Ludziom przeszkadza, jeśli jakiś urzędas/lekarz/ktokolwiek w Swoim gabinecie zawiesi krzyż(...)
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
Aha, czyli tolerancja dla ludzi wierzących kończy się za progiem ich domu, a dla homoseksualistów nie ma granic.
W skrócie tolerancja tolerancji nierówna. Dobrze wiedzieć...
Poza tym jakoś na ulicy, jeśli ktoś ma krzyżyk na piersi to nikt mu go nie wyrywa. A gabinet państwowy, w którym urzęduje konkretny gość to moim zdaniem bardziej prywatna przestrzeń od ulicy. Też masz pewnie jakieś zdjęcie żony z dziećmi na biurku, a przecież na ulicy nikt nie chodzi ze zdjęciem w wyciągniętych dłoniach.
To jest homo propaganda a nie 'wprowadzanie tolerancji'. Poza tym tolerancja to dawanie sobie wchodzić na głowę i to głupota. Za to liberalizm to 'rób, co chcesz, abyś mi na głowę nie właził'. Jak ktoś chce wychodzić choćby za osła to niech sobie wychodzi, ale nie mam zamiaru tolerować, kiedy chodzi sobie z nim za osła przyrodzenie, bo to propaguje dewiację, coś nienaturalnego dokładnie jak homoseksualizm. Wyjątki różne się zdarzają, ale nie wolno ich propagować, bo to hodowanie kolejnych homosiów, czy zoofilów i upadek cywilizacji. Po pierwsze to państwo nie powinno się w takie rzeczy wtrącać, małżeństwa kiedyś należały do danych wiar i były zawierane w kościołach i nic do tego nikomu nie było. Jak homoś chce wziąć ślub to niech założy własną instytucję, która będzie się tym zajmowała a nie będzie sobie cham robił niewolników z innych ludzi i ich zmuszał prawnie. I tylko dlatego, że jakiś faszysta z rządu zdecydował, że karze wszystkim nazywać związek jednopłciowy małżeństwem nie znaczy, że tak jest. Małżeństwo to kobiety z mężczyzną tak jak sobie to wymyśliliśmy na taki związek. Jak jakiś homoś chce się pocieszyć inną definicją to niech zrobi swój słownik, alternatywny, bo oni tak lubią to słowo albo niech sobie sam wymyśli nowe słowo na własny związek a nie próbuje zmienić definicję naszego.
Przecież takie itp akcje, robią z gejów ludzi upośledzonych, więc na miejscu homoseksualistów nie gloryfikowałbym działań pod publiczkę zaprezentowanych w newsie. Wszelka tolerancja powinna być naturalną koleją rzeczy, a nie medialną popisówką czy manifestacją, że będziemy akceptować/tolerować.
I jeszcze jeden cytacik pewnego forumowicza, który idealnie wpisuje się w mój punkt widzenia nt dziwnej ''medialności homoseksualizmu', serwowanego nam w olbrzymich ilościach, w ostaniach latach.
Ja w ogóle się zastanawiam, dlaczego środowiskom homoseksualnym jest tak źle ...
Jeszcze do niedawna, przez całe lata 90' (ba - o ile wiem, nawet od połowy l.
80' ) homoseksualiści mieli swoje stowarzyszenia, swoją prasę, spotykali się w
swoim kręgu.
Sądzę, że największym zmartwieniem liderów było to, że tak naprawdę przysłowiowy
pies z kulawą nogą się homoseksualnym środowiskiem nie interesował. Olbrzymiej
większości społeczeństwa naprawdę tak grupa nie obchodziła i traktowaną ją z
całkowitą obojętnością.
Jak wszyscy jednakże wiemy, na obojętności kariery medialno-politycznej się nie
zrobi.
Stąd też zapewne wynika agresywne promowanie homoseksualizmu w mediach, obecnie
od kilku lat prowadzone różnego rodzaju akcje mające na celu zwrócenie uwagi jak
najwięszej części społeczeństwa na zjawisko homoseksualizmu.
Otóż to: ciekawą cechą wszystkich tych wystąpień jest to, że w zasadze nie
traktują o niczym więcej, jak tylko o 'byciu homoseksualistą'.
No i co z tego?
Komu ostentacyjne podkreślanie swojej orientacji seksualnej ma służyć?
Za oręż w czyjej dłoni ma służyć?
Nieprzypadkowo, jak sądzę, wielu przywódców homoseksualnych organizacji wstępuje
bądź tworzy partie polityczne, zabiera głos w mediach, przybiera pozy
autorytetów i ekspertów. Mają po prostu, jak to się mówi w moim zawodzie:
'parcie na szybę'. Każdy sposób jest dobry, żeby dostać się do mediów, dorwać
się do naprawdę porządnych pieniędzy, wygodnego życia i sporych, rokujących
przyjemną przyszłość wpływów. Pieniądz nie śmierdzi - jak stwierdził kiedyś
cesarz Wespazjan (chyba), opodatkowując szalety miejskie. Dlaczego więc dzisiaj
nie robić kariery, szermując swoim tyłkiem?
Fakty są niezbite: robiąc wokół siebie wiele szumu, animatorzy homoseksualizmu
obojga płci, na grzbietach swoich potencjalnych odpowiednio kochanek i
kochanków, za niezłe pieniądze wyrabiają sobie nazwiska na razie w świecie
medialnej popularności, później - najprawdopodobniej w świecie polityki.
I po co te marsze równości? Te wiece na temat tego, że Ko
Może ma dość tych prymitywnych demonstracji i ubiegania się o coraz to nowe prawa (adopcja dzieci np). Dziewczyna mieszka przy pp Piotrkowskiej i ma dość jak co jakiś czas banda ulizanych rurkowców robi manifestacje... mi się zaś chce rzygać jak widzę 40 letniego kolesia w mini i szpilkach.
Co innego marsze narodowców. Fajnie to rozwalać nowe rzeczy w mieście - tak jak podczas corocznego święta niepodległości. Ale to gościu w mini jest problemem, bo się cholera paskudnie ubrał.
Po kiego porównujesz piernik do wiatraka ? Tu i teraz mówimy o nich, a nie o narodowcach.
Homoseksualizm to choroba. Zanim dasz minus, bo jesteś trendy, przeczytaj argumenty.
1. Wszystkie zachowania człowieka są uwarunkowane przez produkowane substancje chemiczne w mózgu, np. hormony. Jeśli więc leczy się ludzi z Alzheimerem, depresją i in. to dlaczego spaczeń seksualnych się nie leczy? Bo się 'zaakceptowało'.
Pytanie: Po kiego wała zaakceptowano chorobę jako stan normalny? Kwestią czasu w takim kontekście jest akceptacja pedofilii i innych spaczeń. A jeżeli uważacie, że nie, to niby dlaczego dla jednych dewiacji robi się wyjątki, a inne są już ble?
2. Właściwa produkcja hormonów może być zaburzona przez mutacje genetyczne. Wówczas leczenie konieczne będzie przez całe życie, chyba że wejdą do użycia i zostaną zaakceptowane etycznie trwałe terapie genowe.
3. Właściwa produkcja hormonów może być również regulowana epigenetycznie. Czyli gen pozostaje nienaruszony, tylko z pewnych względów (za mało miejsca, żeby wytłumaczyć), może być silniej lub słabiej eksploatowany. Tego typu zmiany następują w trakcie życia człowieka i mogą być odwracalne. Wpływ kluczowy ma tutaj wychowanie. Czyli np. jeżeli homosie zaadoptują sobie dzieciaka to jest zwiększone prawdopodobieństwo, że też będzie homosiem. Poza tym niekoniecznie rodzice muszą być homosiami. Wystarczy przykład w domu złych relacji ojciec-matka i wiele innych czynników.
4. Obie formy regulacji mogą się łączyć. Jedne geny mogą mieć bezpośredni lub pośredni wpływ na inne. Widać więc, że sytuacja się komplikuje.
Co ważne w moich wywodach to fakt, że homoseksualizm jest chorobą jak każda inna choroba psychiczna, jeśli chodzi o poziom molekularny. Różnica polega jedynie na wciskaniu nam akceptacji tego stanu rzeczy jako alternatywy dla heteroseksualizmu. Ja się pytam dlaczego?
Nie ma żadnego naukowo potwierdzonego przypadku 'wyleczenia' z homoseksualizmu. Homoseksualizm jest też spotykany u wielu gatunków w przyrodzie. Próby leczenia wyglądają mniej więcej tak jak próba przekonania leworęcznego, że powinien pisać prawą ręką. Wiedza obecnie jest taka, że homoseksualizm to predyspozycja psychiczna, która powstaje w okresie życia płodowego, ma charakter trwały i nieodwracalny.
pedalstwo już zawłaszczyło sobie tęczę a teraz zaczyna zawłaszczać rodzinę.....
Dopiero teraz będą sobie strzelać w USA jak mają taki łatwy dostęp do broni. Dużo czasu nie minie jak w wiadomościach usłyszymy o kolejnych nadal tacy na 'weselach' bądź pogrzebach.
Już tam wyleczą kogoś z homofobii czy innych skłonności papierowym artykułem, a broń w usa posiada prawie każdy i problemów nie widzą.
W świecie jest tyle przemocy i agresji, a oni wyciągają pałę prawniczą, żeby ogarnąć postęp społeczny.
Nie wiem, czy bardziej śmieszy mnie kolorowe rozedrganie w Ameryce, czy pszenno-buraczana homofobia typowego Janusza znad Wisły. Chyba to drugie, bo póki Śląsk jest polski, też się muszę za to wstydzić.
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
Zgadzam się z tym, że w gabinecie lekarskim należącym do państwowej służby zdrowia nie powinno być symboli religijnych czy kojarzących się z jakąś konkretną filozofią życia. Problem polega na tym, że media i 'elity' chcą się pozbywać tylko wybranych symboli. 'Krzyż jest zły', ale spróbuj usunąć z takiego gabinetu tęczową flagę - momentalnie zostaniesz ogłoszony najgorszym z najgorszych, nietolerancyjnym 'homofobem'.
Osobiście znam 3 gejów, wszyscy są ok. Można z nimi pogadać, iść na piwo i nie różnią się innych mężczyzn poza tym z kim dzielą sypialnię. Problemem są dewianci, tak jak napisali koledzy powyżej. 40-letni facet w skórzanej miniówce z wibratorem przyklejonym do czoła raczej nie jest normalny.
Prywatnie jestem ateistą, jednakże nie zabraniam nikomu chodzić do kościoła, nie namawiam do przejścia 'jedyną słuszną drogę' ateizmu. Niech każdy wierzy w to co chce, ale nie zmusza mnie do zmiany moich poglądów zarówno dotyczących religii jak i innych spraw.
Ps. Co za idiota wymyślił słowo 'homofobia'? Fobia to strach przed czymś, a nie brak akceptacji danej postawy.
Gdyby to AMD zmieniło logo na tęczę, to byłby lincz na firmę i komentarze 'nie będę finansował gejów'. Jak było z Mozillą gdy tamci wspierali środowiska gejowskie?
Homoseksualizm to choroba. Zanim dasz minus, bo jesteś trendy, przeczytaj argumenty.
1. Wszystkie zachowania człowieka są uwarunkowane przez produkowane substancje chemiczne w mózgu, np. hormony. Jeśli więc leczy się ludzi z Alzheimerem, depresją i in. to dlaczego spaczeń seksualnych się nie leczy? Bo się 'zaakceptowało'.
Pytanie: Po kiego wała zaakceptowano chorobę jako stan normalny? Kwestią czasu w takim kontekście jest akceptacja pedofilii i innych spaczeń. A jeżeli uważacie, że nie, to niby dlaczego dla jednych dewiacji robi się wyjątki, a inne są już ble?
2. Właściwa produkcja hormonów może być zaburzona przez mutacje genetyczne. Wówczas leczenie konieczne będzie przez całe życie, chyba że wejdą do użycia i zostaną zaakceptowane etycznie trwałe terapie genowe.
3. Właściwa produkcja hormonów może być również regulowana epigenetycznie. Czyli gen pozostaje nienaruszony, tylko z pewnych względów (za mało miejsca, żeby wytłumaczyć), może być silniej lub słabiej eksploatowany. Tego typu zmiany następują w trakcie życia człowieka i mogą być odwracalne. Wpływ kluczowy ma tutaj wychowanie. Czyli np. jeżeli homosie zaadoptują sobie dzieciaka to jest zwiększone prawdopodobieństwo, że też będzie homosiem. Poza tym niekoniecznie rodzice muszą być homosiami. Wystarczy przykład w domu złych relacji ojciec-matka i wiele innych czynników.
4. Obie formy regulacji mogą się łączyć. Jedne geny mogą mieć bezpośredni lub pośredni wpływ na inne. Widać więc, że sytuacja się komplikuje.
Co ważne w moich wywodach to fakt, że homoseksualizm jest chorobą jak każda inna choroba psychiczna, jeśli chodzi o poziom molekularny. Różnica polega jedynie na wciskaniu nam akceptacji tego stanu rzeczy jako alternatywy dla heteroseksualizmu. Ja się pytam dlaczego?
Nie ma żadnego naukowo potwierdzonego przypadku 'wyleczenia' z homoseksualizmu. Homoseksualizm jest też spotykany u wielu gatunków w przyrodzie. Próby leczenia wyglądają mniej więcej tak jak próba przekonania leworęcznego, że powinien pisać prawą ręką. Wiedza obecnie jest taka, że homoseksualizm to predyspozycja psychiczna, która powstaje w okresie życia płodowego, ma charakter trwały i nieodwracalny.
Jasne, że homoseksualizm jest spotykany u zwierząt, jak każde inne schorzenie genetyczne... Ludźmi i zwierzętami (bądź innymi zwierzętami, żeby się ktoś nie czepił) rządzą takie same prawa. Mutacje są spotykane u wszystkich gatunków. Błędy są motorem ewolucji.
Dam Ci przykład ewolucyjnego spojrzenia na homoseksualizm:
Każda niekorzystna mutacja nie będzie dalej dziedziczona. A chyba oczywiste jest, że homoseksualiści dzieci mieć nie mogą. W związku z czym genów potomstwu nie przekażą. Wszystkie przypadki homoseksualizmu są więc niczym więcej jak spontanicznym błędem.
Co to za: 'uwarunkowanie psychiczne'? Wszystkim rządzi genetyka (oczywiście należy tu wciągnąć zarówno sekwencję DNA jak i epigenetykę). Uwarunkowanie psychiczne jest więc zmianą fenotypową na skutek zmiany genetycznej. Wracamy do punktu wyjścia.
Dowodów na podłoże genetyczne, czyli 'genu homoseksualizmu' na razie nie znaleziono z co najmniej dwóch względów:
1. Słabe finansowanie badań w tym kierunku i naciski homoseksualistów.
2. Skomplikowany charakter homoseksualizmu na poziomie genetycznym. Prawie na pewno nie ma pojedynczego genu homoseksualizmu. Sytuacja może być podobna jak z nowotworami, które są regulowane przez wiele genów w różnych możliwych kombinacjach. Problem w badaniu homoseksualizmu polega na tym, że jej fenotyp ujawnia się na poziomie pełnego rozwoju całego organizmu. Do badania nowotworów wystarczy hodowla komórek, których genom do celów badawczych łatwo edytować. Stworzenie zwięrzęcia transgenicznego samo w sobie jest kosztowne i czasochłonne (patrz punkt 1.). A do tego trzeba utrafić odpowiednią kombinację genów.
Żeby więc udało się w pełni zbadać podłoże genetyczne homoseksualizmu potrzeba by naprawdę szeroko zakrojonych badań w tym kierunku. Na to się nie zanosi... bo skreślono homoseksualizm z listy chorób. Nikt więc oprócz 'don kichotów' z ograniczonymi zasobami nie będzie się zajmował tą kwestią.
Co do sposobów leczenia:
Skoro dokładne podłoże homoseksualizmu nie jest poznane to trudno myśleć o skutecznym leku. Wszystkie choroby natury psychicznej są skomplikowane, a opracowane metody ich leczenia mało skuteczne. Ale właśnie metoda typu 'przekonywania leworęcznego, że ma pisać prawą ręką' sprawdza się, np. w niektórych rodzajach depresji najlepiej. A to ze względu na uwarunkowanie epigenetyczne choroby, które ma charakter odwracalny (są tu pewne ograniczenia). Wpojenie nowych przekonań może przeprogramować epigenetycznie komórki mózgu, dzięki czemu podatne na taki wpływ typy chorób mogą zostać wyleczone. Co nie znaczy, że wyleczone całkowicie i nieodwracalnie. Jak poszło w jedną stronę to może i wrócić z powrotem. Takie piękno skomplikowania naszego organizmu.
I jeszcze jedno:
Żeby uściślić, aby nikt nie zrozumiał tego co napisałeś opacznie (mam wrażenie, że sam to tak rozumiesz).
Wiedza obecnie jest taka, że homoseksualizm to predyspozycja psychiczna, która powstaje w okresie życia płodowego, ma charakter trwały i nieodwracalny.
Słowo 'predyspozycja' wskazuje, że nie rodzimy się z homoseksualizmem, a jedynie ze skłonnością do niego. Podchodzi to więc pod hipotezę uwarunkowania epigenetycznego wspomaganego korzystnymi mutacjami genetycznymi. O tym właśnie cały czas piszę. Ta predyspozycja (czyli skłonność, a nie homoseksualizm) ma charakter trwały i nieodwracalny, bo wynika z zajścia korzystnych mutacji, które są ze swej natury trwałe.
Pozostaje więc kwestia, czy to choroba, czy też nie, a to wyłącznie sprawa umowna. Kiedyś uważano, że jest to choroba, a dzisiaj uważa się, że nie jest.
Ludziom przeszkadza, jeśli jakiś urzędas/lekarz/ktokolwiek w Swoim gabinecie zawiesi krzyż(...)
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
A chciał byś by twoja mama i tata byli facetami ?A może wolisz ojca pedofila?
Ogulnie nie toleruje obsciskiwania się na ulicy.Można sobie pojechać gdzieś zdała od miasta.
Ciekawy jestem co byś zrobił będąc z dzieckiem w parku i byście widzieli dwóch pedałów co się obściskują .
Całują itd.
Stał byś i powiedział dziecko patrz podziwiają.Ich terz trzeba tolerować.
K....... sory gdzie ty masz głowę.
Mam trochę już latek i patrząc na świat i widząc młodzież jestem przerażony. Widząc facetów? W naciognietych koronach na nogi.Bluzki kobiece.
Już wsominałem że koleżanki się boją że będą musiały przejąć męskie obowiązki.
Bo komputery z ryły łeb. I nawet gwoździa nie potrafią co po niektórzy przybić.
Jestem za tym by obowiązkowa służba wojskowa wróciła. Nie to że jestem za wojną przemocą itd.
Ale zrobili by z wielu mężczyzn a nie pląsajoce cioty.
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
Zgadzam się z tym, że w gabinecie lekarskim należącym do państwowej służby zdrowia nie powinno być symboli religijnych czy kojarzących się z jakąś konkretną filozofią życia. Problem polega na tym, że media i 'elity' chcą się pozbywać tylko wybranych symboli. 'Krzyż jest zły', ale spróbuj usunąć z takiego gabinetu tęczową flagę - momentalnie zostaniesz ogłoszony najgorszym z najgorszych, nietolerancyjnym 'homofobem'.
Osobiście znam 3 gejów, wszyscy są ok. Można z nimi pogadać, iść na piwo i nie różnią się innych mężczyzn poza tym z kim dzielą sypialnię. Problemem są dewianci, tak jak napisali koledzy powyżej. 40-letni facet w skórzanej miniówce z wibratorem przyklejonym do czoła raczej nie jest normalny.
Prywatnie jestem ateistą, jednakże nie zabraniam nikomu chodzić do kościoła, nie namawiam do przejścia 'jedyną słuszną drogę' ateizmu. Niech każdy wierzy w to co chce, ale nie zmusza mnie do zmiany moich poglądów zarówno dotyczących religii jak i innych spraw.
Ps. Co za idiota wymyślił słowo 'homofobia'? Fobia to strach przed czymś, a nie brak akceptacji danej postawy.
Dokładnie. Tolerancja tolerancji nierówna, obejmuje tylko wybrane grupy społeczne, stając się swoim własnym zaprzeczeniem i karykaturą.
Ponadto pseudotolerancja to aktywne wciskanie poglądów.
Mimo, że jestem wierzący to również uważam, że wciskanie swoich poglądów przez wędrownych 'głosicieli Słowa Bożego' jest nieodpowiednie. Podobnie z wszystkimi innnymi poglądami. Każdy ma prawo do własnego zdania i jeśli chce to sam może nawiązać dyskusję z odpowiednimi osobami. Bierna wiedza, że coś jest wystarczy.
Publiczne wyrażanie radości w danej kwestii to nic innego jak zwykła propaganda i narzucanie poglądów. Tyle, że w sposób mniej bezpośredni, jednak wszystkim jasny. Jako dowód podam mecze siatkówki. Cieszenie się ze zdobytego punktu w stronę przeciwnika jest nieakceptowalne i może zostać ukarane.
Homoseksualizm jest też spotykany u wielu gatunków w przyrodzie
Tak, jest ... tak samo ciąże urojone, kanibalizm, pedofilia, kazirodztwo, eutanazja. Widzisz żeby pedofile wychodzili na ulice z hasłami jak to naturalne przecież jest kopulować z osobnikami młodocianymi? A no właśnie. Homoseksualizm nie był społecznie pozytywnie odbierany, a lobby homoseksualne nie istniało, bo to były środowiska rozproszone, nieufne, zamknięte. Wtedy to właśnie homoseksualizm był kwalifikowany jako choroba. Gdy homoseksualiści się zjednoczyli, zaczęli masowo ujawniać i walczyć o akceptację społeczną w końcu WHO się poddało i homoseksualizm z listy chorób wykreślono. Teraz dla wszystkich tolerancyjnych - biorąc pod uwagę, że w niektórych krajach wiek przyzwolenia jest nawet tak niski jak 12 lat (a w niektórych nie jest określony, głównie muzułmańskie państwa) to lobby pedofilów nie będzie wzorem homoseksualistów i transseksualistów torować sobie drogi do zmian legislacyjnych? Cała ta śpiewka o trendy tolerancji jeszcze się obróci przeciw wam i waszym pociechom. A prawda jest taka, że JUŻ TERAZ jest indoktrynacja naszych dzieci w przedszkolach i szkołach jak to homoseksualizm jest zajebiaszczy (problem w tym, że seksualność u dzieci w tym wieku jest zupełnie nie wykształcona i nieraz są więzi emocjonalne między osobnikami tej samej płci przekraczające zwykłą przyjaźć, ale później się kształtuje profil seksualny - tego typu indoktrynacje nie tylko MOGĄ, ale z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ INGERUJĄ w kształtowanie się seksualności i szkoły nie powinny być do takich celów wykorzystywane!!).
Zaś najgorsze w tym wszystkim jest określanie niechęci do homoseksualistów mianem homofobii - to nie strach, to zwykła niechęć. Nie chcę karania homoseksualistów, mają prawo żyć i to żyć szczęśliwie. Ale czemu ja mam być PIĘTNOWANY przez tych wszystkich TOLERANCYJNYCH za to, że pocałunek dwóch panów budzi mój niesmak?
Homoseksualizm jest też spotykany u wielu gatunków w przyrodzie
Tak, jest ... tak samo ciąże urojone, kanibalizm, pedofilia, kazirodztwo, eutanazja. Widzisz żeby pedofile wychodzili na ulice z hasłami jak to naturalne przecież jest kopulować z osobnikami młodocianymi? A no właśnie. Homoseksualizm nie był społecznie pozytywnie odbierany, a lobby homoseksualne nie istniało, bo to były środowiska rozproszone, nieufne, zamknięte. Wtedy to właśnie homoseksualizm był kwalifikowany jako choroba. Gdy homoseksualiści się zjednoczyli, zaczęli masowo ujawniać i walczyć o akceptację społeczną w końcu WHO się poddało i homoseksualizm z listy chorób wykreślono. Teraz dla wszystkich tolerancyjnych - biorąc pod uwagę, że w niektórych krajach wiek przyzwolenia jest nawet tak niski jak 12 lat (a w niektórych nie jest określony, głównie muzułmańskie państwa) to lobby pedofilów nie będzie wzorem homoseksualistów i transseksualistów torować sobie drogi do zmian legislacyjnych? Cała ta śpiewka o trendy tolerancji jeszcze się obróci przeciw wam i waszym pociechom. A prawda jest taka, że JUŻ TERAZ jest indoktrynacja naszych dzieci w przedszkolach i szkołach jak to homoseksualizm jest zajebiaszczy (problem w tym, że seksualność u dzieci w tym wieku jest zupełnie nie wykształcona i nieraz są więzi emocjonalne między osobnikami tej samej płci przekraczające zwykłą przyjaźć, ale później się kształtuje profil seksualny - tego typu indoktrynacje nie tylko MOGĄ, ale z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ INGERUJĄ w kształtowanie się seksualności i szkoły nie powinny być do takich celów wykorzystywane!!).
Zaś najgorsze w tym wszystkim jest określanie niechęci do homoseksualistów mianem homofobii - to nie strach, to zwykła niechęć. Nie chcę karania homoseksualistów, mają prawo żyć i to żyć szczęśliwie. Ale czemu ja mam być PIĘTNOWANY przez tych wszystkich TOLERANCYJNYCH za to, że pocałunek dwóch panów budzi mój niesmak?
Ciesze się, że są jeszcze ludzie, którzy nie kierują się owczym pędem, a zdrowym rozsądkiem. Oby nasze dzieci nie dały się zindoktrynować, jak co niektórzy pseudointeligenci. Zamiast samodzielnie myśleć stają się echem trendów wprowadzanych przez mniejszości, przyczyniając się do powszechnej degeneracji - swojej i innych.
Dziwne, że takich pseudointeligentów sporo widać na portalach technologicznych. Wydaje mi się, że tutaj raczej wchodzą ludzie ponadprzeciętnie inteligentni. Ale i tak jest lepiej niż na portalach ogólnych.
Dokładnie - używanie zdrowego rozsądku nie boli. Bardzo dużo ludzi poddaje się tej indoktrynacji, bo to jest 'cool' 'fajne' 'trendy' 'nowoczesne' 'światowe' 'zagramaniczne' - cokolwiek. Afiszowanie się tych grup w tak wielu formach i afirmacja naciskanego społeczeństwa powoduje u niektórych spore problemy z własnym zdaniem. Syndrom gwoździa co dostaje, bo wystaje.
Czas zorganizować paradę hetero, bo czuję, że zaczynamy być w mniejszości...
Ludziom przeszkadza, jeśli jakiś urzędas/lekarz/ktokolwiek w Swoim gabinecie zawiesi krzyż(...)
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
Aha, czyli tolerancja dla ludzi wierzących kończy się za progiem ich domu, a dla homoseksualistów nie ma granic.
W skrócie tolerancja tolerancji nierówna. Dobrze wiedzieć...
Poza tym jakoś na ulicy, jeśli ktoś ma krzyżyk na piersi to nikt mu go nie wyrywa. A gabinet państwowy, w którym urzęduje konkretny gość to moim zdaniem bardziej prywatna przestrzeń od ulicy. Też masz pewnie jakieś zdjęcie żony z dziećmi na biurku, a przecież na ulicy nikt nie chodzi ze zdjęciem w wyciągniętych dłoniach.
I jeszcze jeden cytacik pewnego forumowicza, który idealnie wpisuje się w mój punkt widzenia nt dziwnej ''medialności homoseksualizmu', serwowanego nam w olbrzymich ilościach, w ostaniach latach.
Jeszcze do niedawna, przez całe lata 90' (ba - o ile wiem, nawet od połowy l.
80' ) homoseksualiści mieli swoje stowarzyszenia, swoją prasę, spotykali się w
swoim kręgu.
Sądzę, że największym zmartwieniem liderów było to, że tak naprawdę przysłowiowy
pies z kulawą nogą się homoseksualnym środowiskiem nie interesował. Olbrzymiej
większości społeczeństwa naprawdę tak grupa nie obchodziła i traktowaną ją z
całkowitą obojętnością.
Jak wszyscy jednakże wiemy, na obojętności kariery medialno-politycznej się nie
zrobi.
Stąd też zapewne wynika agresywne promowanie homoseksualizmu w mediach, obecnie
od kilku lat prowadzone różnego rodzaju akcje mające na celu zwrócenie uwagi jak
najwięszej części społeczeństwa na zjawisko homoseksualizmu.
Otóż to: ciekawą cechą wszystkich tych wystąpień jest to, że w zasadze nie
traktują o niczym więcej, jak tylko o 'byciu homoseksualistą'.
No i co z tego?
Komu ostentacyjne podkreślanie swojej orientacji seksualnej ma służyć?
Za oręż w czyjej dłoni ma służyć?
Nieprzypadkowo, jak sądzę, wielu przywódców homoseksualnych organizacji wstępuje
bądź tworzy partie polityczne, zabiera głos w mediach, przybiera pozy
autorytetów i ekspertów. Mają po prostu, jak to się mówi w moim zawodzie:
'parcie na szybę'. Każdy sposób jest dobry, żeby dostać się do mediów, dorwać
się do naprawdę porządnych pieniędzy, wygodnego życia i sporych, rokujących
przyjemną przyszłość wpływów. Pieniądz nie śmierdzi - jak stwierdził kiedyś
cesarz Wespazjan (chyba), opodatkowując szalety miejskie. Dlaczego więc dzisiaj
nie robić kariery, szermując swoim tyłkiem?
Fakty są niezbite: robiąc wokół siebie wiele szumu, animatorzy homoseksualizmu
obojga płci, na grzbietach swoich potencjalnych odpowiednio kochanek i
kochanków, za niezłe pieniądze wyrabiają sobie nazwiska na razie w świecie
medialnej popularności, później - najprawdopodobniej w świecie polityki.
I po co te marsze równości? Te wiece na temat tego, że Ko
Może ma dość tych prymitywnych demonstracji i ubiegania się o coraz to nowe prawa (adopcja dzieci np). Dziewczyna mieszka przy pp Piotrkowskiej i ma dość jak co jakiś czas banda ulizanych rurkowców robi manifestacje... mi się zaś chce rzygać jak widzę 40 letniego kolesia w mini i szpilkach.
Co innego marsze narodowców. Fajnie to rozwalać nowe rzeczy w mieście - tak jak podczas corocznego święta niepodległości. Ale to gościu w mini jest problemem, bo się cholera paskudnie ubrał.
Po kiego porównujesz piernik do wiatraka ? Tu i teraz mówimy o nich, a nie o narodowcach.
1. Wszystkie zachowania człowieka są uwarunkowane przez produkowane substancje chemiczne w mózgu, np. hormony. Jeśli więc leczy się ludzi z Alzheimerem, depresją i in. to dlaczego spaczeń seksualnych się nie leczy? Bo się 'zaakceptowało'.
Pytanie: Po kiego wała zaakceptowano chorobę jako stan normalny? Kwestią czasu w takim kontekście jest akceptacja pedofilii i innych spaczeń. A jeżeli uważacie, że nie, to niby dlaczego dla jednych dewiacji robi się wyjątki, a inne są już ble?
2. Właściwa produkcja hormonów może być zaburzona przez mutacje genetyczne. Wówczas leczenie konieczne będzie przez całe życie, chyba że wejdą do użycia i zostaną zaakceptowane etycznie trwałe terapie genowe.
3. Właściwa produkcja hormonów może być również regulowana epigenetycznie. Czyli gen pozostaje nienaruszony, tylko z pewnych względów (za mało miejsca, żeby wytłumaczyć), może być silniej lub słabiej eksploatowany. Tego typu zmiany następują w trakcie życia człowieka i mogą być odwracalne. Wpływ kluczowy ma tutaj wychowanie. Czyli np. jeżeli homosie zaadoptują sobie dzieciaka to jest zwiększone prawdopodobieństwo, że też będzie homosiem. Poza tym niekoniecznie rodzice muszą być homosiami. Wystarczy przykład w domu złych relacji ojciec-matka i wiele innych czynników.
4. Obie formy regulacji mogą się łączyć. Jedne geny mogą mieć bezpośredni lub pośredni wpływ na inne. Widać więc, że sytuacja się komplikuje.
Co ważne w moich wywodach to fakt, że homoseksualizm jest chorobą jak każda inna choroba psychiczna, jeśli chodzi o poziom molekularny. Różnica polega jedynie na wciskaniu nam akceptacji tego stanu rzeczy jako alternatywy dla heteroseksualizmu. Ja się pytam dlaczego?
Nie ma żadnego naukowo potwierdzonego przypadku 'wyleczenia' z homoseksualizmu. Homoseksualizm jest też spotykany u wielu gatunków w przyrodzie. Próby leczenia wyglądają mniej więcej tak jak próba przekonania leworęcznego, że powinien pisać prawą ręką. Wiedza obecnie jest taka, że homoseksualizm to predyspozycja psychiczna, która powstaje w okresie życia płodowego, ma charakter trwały i nieodwracalny.
Dopiero teraz będą sobie strzelać w USA jak mają taki łatwy dostęp do broni. Dużo czasu nie minie jak w wiadomościach usłyszymy o kolejnych nadal tacy na 'weselach' bądź pogrzebach.
W świecie jest tyle przemocy i agresji, a oni wyciągają pałę prawniczą, żeby ogarnąć postęp społeczny.
Niedługo będzie...
To ten! To ten! Łapać go! Spojrzał tak na mnie jak homofob!
EDIT: z wyrazami szacunku dla Polaków, ale w internetach tyle polaczkowatości, że nie zawsze człowiek da radę się z reakcją powstrzymać.
Przykład rażącej polonofobii. To nie jest tolerancyjne...
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
Zgadzam się z tym, że w gabinecie lekarskim należącym do państwowej służby zdrowia nie powinno być symboli religijnych czy kojarzących się z jakąś konkretną filozofią życia. Problem polega na tym, że media i 'elity' chcą się pozbywać tylko wybranych symboli. 'Krzyż jest zły', ale spróbuj usunąć z takiego gabinetu tęczową flagę - momentalnie zostaniesz ogłoszony najgorszym z najgorszych, nietolerancyjnym 'homofobem'.
Osobiście znam 3 gejów, wszyscy są ok. Można z nimi pogadać, iść na piwo i nie różnią się innych mężczyzn poza tym z kim dzielą sypialnię. Problemem są dewianci, tak jak napisali koledzy powyżej. 40-letni facet w skórzanej miniówce z wibratorem przyklejonym do czoła raczej nie jest normalny.
Prywatnie jestem ateistą, jednakże nie zabraniam nikomu chodzić do kościoła, nie namawiam do przejścia 'jedyną słuszną drogę' ateizmu. Niech każdy wierzy w to co chce, ale nie zmusza mnie do zmiany moich poglądów zarówno dotyczących religii jak i innych spraw.
Ps. Co za idiota wymyślił słowo 'homofobia'? Fobia to strach przed czymś, a nie brak akceptacji danej postawy.
1. Wszystkie zachowania człowieka są uwarunkowane przez produkowane substancje chemiczne w mózgu, np. hormony. Jeśli więc leczy się ludzi z Alzheimerem, depresją i in. to dlaczego spaczeń seksualnych się nie leczy? Bo się 'zaakceptowało'.
Pytanie: Po kiego wała zaakceptowano chorobę jako stan normalny? Kwestią czasu w takim kontekście jest akceptacja pedofilii i innych spaczeń. A jeżeli uważacie, że nie, to niby dlaczego dla jednych dewiacji robi się wyjątki, a inne są już ble?
2. Właściwa produkcja hormonów może być zaburzona przez mutacje genetyczne. Wówczas leczenie konieczne będzie przez całe życie, chyba że wejdą do użycia i zostaną zaakceptowane etycznie trwałe terapie genowe.
3. Właściwa produkcja hormonów może być również regulowana epigenetycznie. Czyli gen pozostaje nienaruszony, tylko z pewnych względów (za mało miejsca, żeby wytłumaczyć), może być silniej lub słabiej eksploatowany. Tego typu zmiany następują w trakcie życia człowieka i mogą być odwracalne. Wpływ kluczowy ma tutaj wychowanie. Czyli np. jeżeli homosie zaadoptują sobie dzieciaka to jest zwiększone prawdopodobieństwo, że też będzie homosiem. Poza tym niekoniecznie rodzice muszą być homosiami. Wystarczy przykład w domu złych relacji ojciec-matka i wiele innych czynników.
4. Obie formy regulacji mogą się łączyć. Jedne geny mogą mieć bezpośredni lub pośredni wpływ na inne. Widać więc, że sytuacja się komplikuje.
Co ważne w moich wywodach to fakt, że homoseksualizm jest chorobą jak każda inna choroba psychiczna, jeśli chodzi o poziom molekularny. Różnica polega jedynie na wciskaniu nam akceptacji tego stanu rzeczy jako alternatywy dla heteroseksualizmu. Ja się pytam dlaczego?
Nie ma żadnego naukowo potwierdzonego przypadku 'wyleczenia' z homoseksualizmu. Homoseksualizm jest też spotykany u wielu gatunków w przyrodzie. Próby leczenia wyglądają mniej więcej tak jak próba przekonania leworęcznego, że powinien pisać prawą ręką. Wiedza obecnie jest taka, że homoseksualizm to predyspozycja psychiczna, która powstaje w okresie życia płodowego, ma charakter trwały i nieodwracalny.
Jasne, że homoseksualizm jest spotykany u zwierząt, jak każde inne schorzenie genetyczne... Ludźmi i zwierzętami (bądź innymi zwierzętami, żeby się ktoś nie czepił) rządzą takie same prawa. Mutacje są spotykane u wszystkich gatunków. Błędy są motorem ewolucji.
Dam Ci przykład ewolucyjnego spojrzenia na homoseksualizm:
Każda niekorzystna mutacja nie będzie dalej dziedziczona. A chyba oczywiste jest, że homoseksualiści dzieci mieć nie mogą. W związku z czym genów potomstwu nie przekażą. Wszystkie przypadki homoseksualizmu są więc niczym więcej jak spontanicznym błędem.
Co to za: 'uwarunkowanie psychiczne'? Wszystkim rządzi genetyka (oczywiście należy tu wciągnąć zarówno sekwencję DNA jak i epigenetykę). Uwarunkowanie psychiczne jest więc zmianą fenotypową na skutek zmiany genetycznej. Wracamy do punktu wyjścia.
Dowodów na podłoże genetyczne, czyli 'genu homoseksualizmu' na razie nie znaleziono z co najmniej dwóch względów:
1. Słabe finansowanie badań w tym kierunku i naciski homoseksualistów.
2. Skomplikowany charakter homoseksualizmu na poziomie genetycznym. Prawie na pewno nie ma pojedynczego genu homoseksualizmu. Sytuacja może być podobna jak z nowotworami, które są regulowane przez wiele genów w różnych możliwych kombinacjach. Problem w badaniu homoseksualizmu polega na tym, że jej fenotyp ujawnia się na poziomie pełnego rozwoju całego organizmu. Do badania nowotworów wystarczy hodowla komórek, których genom do celów badawczych łatwo edytować. Stworzenie zwięrzęcia transgenicznego samo w sobie jest kosztowne i czasochłonne (patrz punkt 1.). A do tego trzeba utrafić odpowiednią kombinację genów.
Żeby więc udało się w pełni zbadać podłoże genetyczne homoseksualizmu potrzeba by naprawdę szeroko zakrojonych badań w tym kierunku. Na to się nie zanosi... bo skreślono homoseksualizm z listy chorób. Nikt więc oprócz 'don kichotów' z ograniczonymi zasobami nie będzie się zajmował tą kwestią.
Co do sposobów leczenia:
Skoro dokładne podłoże homoseksualizmu nie jest poznane to trudno myśleć o skutecznym leku. Wszystkie choroby natury psychicznej są skomplikowane, a opracowane metody ich leczenia mało skuteczne. Ale właśnie metoda typu 'przekonywania leworęcznego, że ma pisać prawą ręką' sprawdza się, np. w niektórych rodzajach depresji najlepiej. A to ze względu na uwarunkowanie epigenetyczne choroby, które ma charakter odwracalny (są tu pewne ograniczenia). Wpojenie nowych przekonań może przeprogramować epigenetycznie komórki mózgu, dzięki czemu podatne na taki wpływ typy chorób mogą zostać wyleczone. Co nie znaczy, że wyleczone całkowicie i nieodwracalnie. Jak poszło w jedną stronę to może i wrócić z powrotem. Takie piękno skomplikowania naszego organizmu.
I jeszcze jedno:
Żeby uściślić, aby nikt nie zrozumiał tego co napisałeś opacznie (mam wrażenie, że sam to tak rozumiesz).
Słowo 'predyspozycja' wskazuje, że nie rodzimy się z homoseksualizmem, a jedynie ze skłonnością do niego. Podchodzi to więc pod hipotezę uwarunkowania epigenetycznego wspomaganego korzystnymi mutacjami genetycznymi. O tym właśnie cały czas piszę. Ta predyspozycja (czyli skłonność, a nie homoseksualizm) ma charakter trwały i nieodwracalny, bo wynika z zajścia korzystnych mutacji, które są ze swej natury trwałe.
Pozostaje więc kwestia, czy to choroba, czy też nie, a to wyłącznie sprawa umowna. Kiedyś uważano, że jest to choroba, a dzisiaj uważa się, że nie jest.
Ludziom przeszkadza, jeśli jakiś urzędas/lekarz/ktokolwiek w Swoim gabinecie zawiesi krzyż(...)
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
A chciał byś by twoja mama i tata byli facetami ?A może wolisz ojca pedofila?
Ogulnie nie toleruje obsciskiwania się na ulicy.Można sobie pojechać gdzieś zdała od miasta.
Ciekawy jestem co byś zrobił będąc z dzieckiem w parku i byście widzieli dwóch pedałów co się obściskują .
Całują itd.
Stał byś i powiedział dziecko patrz podziwiają.Ich terz trzeba tolerować.
K....... sory gdzie ty masz głowę.
Mam trochę już latek i patrząc na świat i widząc młodzież jestem przerażony. Widząc facetów? W naciognietych koronach na nogi.Bluzki kobiece.
Już wsominałem że koleżanki się boją że będą musiały przejąć męskie obowiązki.
Bo komputery z ryły łeb. I nawet gwoździa nie potrafią co po niektórzy przybić.
Jestem za tym by obowiązkowa służba wojskowa wróciła. Nie to że jestem za wojną przemocą itd.
Ale zrobili by z wielu mężczyzn a nie pląsajoce cioty.
To nie jest ICH gabinet, tylko gabinet państwowy. A państwo mamy świeckie.
Jeżeli chcą w swoim prywatnym gabinecie / domu / ogródku powiesić krzyż - proszę bardzo, nie mam nic przeciwko - to jest tolerancja.
A osoby homoseksualne mają takie samo prawo do chodzenia po ulicy trzymając się za rękę jak pary heteroseksualne - to jest tolerancja. Nietolerancją jest odmawianie niepełnosprawnym / homoseksualistom / czarnoskórym itp praw, które posiada 'nietolerancyjna większosć'.
Zgadzam się z tym, że w gabinecie lekarskim należącym do państwowej służby zdrowia nie powinno być symboli religijnych czy kojarzących się z jakąś konkretną filozofią życia. Problem polega na tym, że media i 'elity' chcą się pozbywać tylko wybranych symboli. 'Krzyż jest zły', ale spróbuj usunąć z takiego gabinetu tęczową flagę - momentalnie zostaniesz ogłoszony najgorszym z najgorszych, nietolerancyjnym 'homofobem'.
Osobiście znam 3 gejów, wszyscy są ok. Można z nimi pogadać, iść na piwo i nie różnią się innych mężczyzn poza tym z kim dzielą sypialnię. Problemem są dewianci, tak jak napisali koledzy powyżej. 40-letni facet w skórzanej miniówce z wibratorem przyklejonym do czoła raczej nie jest normalny.
Prywatnie jestem ateistą, jednakże nie zabraniam nikomu chodzić do kościoła, nie namawiam do przejścia 'jedyną słuszną drogę' ateizmu. Niech każdy wierzy w to co chce, ale nie zmusza mnie do zmiany moich poglądów zarówno dotyczących religii jak i innych spraw.
Ps. Co za idiota wymyślił słowo 'homofobia'? Fobia to strach przed czymś, a nie brak akceptacji danej postawy.
Dokładnie. Tolerancja tolerancji nierówna, obejmuje tylko wybrane grupy społeczne, stając się swoim własnym zaprzeczeniem i karykaturą.
Ponadto pseudotolerancja to aktywne wciskanie poglądów.
Mimo, że jestem wierzący to również uważam, że wciskanie swoich poglądów przez wędrownych 'głosicieli Słowa Bożego' jest nieodpowiednie. Podobnie z wszystkimi innnymi poglądami. Każdy ma prawo do własnego zdania i jeśli chce to sam może nawiązać dyskusję z odpowiednimi osobami. Bierna wiedza, że coś jest wystarczy.
Publiczne wyrażanie radości w danej kwestii to nic innego jak zwykła propaganda i narzucanie poglądów. Tyle, że w sposób mniej bezpośredni, jednak wszystkim jasny. Jako dowód podam mecze siatkówki. Cieszenie się ze zdobytego punktu w stronę przeciwnika jest nieakceptowalne i może zostać ukarane.
Tak, jest ... tak samo ciąże urojone, kanibalizm, pedofilia, kazirodztwo, eutanazja. Widzisz żeby pedofile wychodzili na ulice z hasłami jak to naturalne przecież jest kopulować z osobnikami młodocianymi? A no właśnie. Homoseksualizm nie był społecznie pozytywnie odbierany, a lobby homoseksualne nie istniało, bo to były środowiska rozproszone, nieufne, zamknięte. Wtedy to właśnie homoseksualizm był kwalifikowany jako choroba. Gdy homoseksualiści się zjednoczyli, zaczęli masowo ujawniać i walczyć o akceptację społeczną w końcu WHO się poddało i homoseksualizm z listy chorób wykreślono. Teraz dla wszystkich tolerancyjnych - biorąc pod uwagę, że w niektórych krajach wiek przyzwolenia jest nawet tak niski jak 12 lat (a w niektórych nie jest określony, głównie muzułmańskie państwa) to lobby pedofilów nie będzie wzorem homoseksualistów i transseksualistów torować sobie drogi do zmian legislacyjnych? Cała ta śpiewka o trendy tolerancji jeszcze się obróci przeciw wam i waszym pociechom. A prawda jest taka, że JUŻ TERAZ jest indoktrynacja naszych dzieci w przedszkolach i szkołach jak to homoseksualizm jest zajebiaszczy (problem w tym, że seksualność u dzieci w tym wieku jest zupełnie nie wykształcona i nieraz są więzi emocjonalne między osobnikami tej samej płci przekraczające zwykłą przyjaźć, ale później się kształtuje profil seksualny - tego typu indoktrynacje nie tylko MOGĄ, ale z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ INGERUJĄ w kształtowanie się seksualności i szkoły nie powinny być do takich celów wykorzystywane!!).
Zaś najgorsze w tym wszystkim jest określanie niechęci do homoseksualistów mianem homofobii - to nie strach, to zwykła niechęć. Nie chcę karania homoseksualistów, mają prawo żyć i to żyć szczęśliwie. Ale czemu ja mam być PIĘTNOWANY przez tych wszystkich TOLERANCYJNYCH za to, że pocałunek dwóch panów budzi mój niesmak?
Tak, jest ... tak samo ciąże urojone, kanibalizm, pedofilia, kazirodztwo, eutanazja. Widzisz żeby pedofile wychodzili na ulice z hasłami jak to naturalne przecież jest kopulować z osobnikami młodocianymi? A no właśnie. Homoseksualizm nie był społecznie pozytywnie odbierany, a lobby homoseksualne nie istniało, bo to były środowiska rozproszone, nieufne, zamknięte. Wtedy to właśnie homoseksualizm był kwalifikowany jako choroba. Gdy homoseksualiści się zjednoczyli, zaczęli masowo ujawniać i walczyć o akceptację społeczną w końcu WHO się poddało i homoseksualizm z listy chorób wykreślono. Teraz dla wszystkich tolerancyjnych - biorąc pod uwagę, że w niektórych krajach wiek przyzwolenia jest nawet tak niski jak 12 lat (a w niektórych nie jest określony, głównie muzułmańskie państwa) to lobby pedofilów nie będzie wzorem homoseksualistów i transseksualistów torować sobie drogi do zmian legislacyjnych? Cała ta śpiewka o trendy tolerancji jeszcze się obróci przeciw wam i waszym pociechom. A prawda jest taka, że JUŻ TERAZ jest indoktrynacja naszych dzieci w przedszkolach i szkołach jak to homoseksualizm jest zajebiaszczy (problem w tym, że seksualność u dzieci w tym wieku jest zupełnie nie wykształcona i nieraz są więzi emocjonalne między osobnikami tej samej płci przekraczające zwykłą przyjaźć, ale później się kształtuje profil seksualny - tego typu indoktrynacje nie tylko MOGĄ, ale z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ INGERUJĄ w kształtowanie się seksualności i szkoły nie powinny być do takich celów wykorzystywane!!).
Zaś najgorsze w tym wszystkim jest określanie niechęci do homoseksualistów mianem homofobii - to nie strach, to zwykła niechęć. Nie chcę karania homoseksualistów, mają prawo żyć i to żyć szczęśliwie. Ale czemu ja mam być PIĘTNOWANY przez tych wszystkich TOLERANCYJNYCH za to, że pocałunek dwóch panów budzi mój niesmak?
Ciesze się, że są jeszcze ludzie, którzy nie kierują się owczym pędem, a zdrowym rozsądkiem. Oby nasze dzieci nie dały się zindoktrynować, jak co niektórzy pseudointeligenci. Zamiast samodzielnie myśleć stają się echem trendów wprowadzanych przez mniejszości, przyczyniając się do powszechnej degeneracji - swojej i innych.
Dziwne, że takich pseudointeligentów sporo widać na portalach technologicznych. Wydaje mi się, że tutaj raczej wchodzą ludzie ponadprzeciętnie inteligentni. Ale i tak jest lepiej niż na portalach ogólnych.
Może coś się zmieni w tym temacie
Czas zorganizować paradę hetero, bo czuję, że zaczynamy być w mniejszości...