'pclab'
Nie ma to jak wejść na portal pc i poczytać o grach konsolowych... recenzja jak zwykle fajna. Z tego co widzę to ziew, ale ładny ziew...
Jak zwykle kawał dobrej roboty odwalił Dawid.
Liczę na recenzje gier teraz pctowych, bo np. ile newsów było o Order 1886, a ile o GREY GOO?
coz pc lab stara sie byc portalem dla PC-towcow i konsolowcow.Sam nie posiadam konsoli ale z ciekawoscia poczytalem bo tytul obil mi sie o uszy.
Te 5-8h to na jakim poziomie trudności? Chyba nie najwyższym?
To nie ma znaczenia, 70% tej gry to przerywniki i QTE, nigdy tego nie robię ale z ciekawości obejrzałem gameplay do końca na YT, ciekawa historia i fajnie wykreowany świat, ale gry w tym prawie nie ma, jest 17 części po 15 min, z czego niektóre to 10 min cutscenek, jakaś masakra
'Ludzkie oko nie widzi powyżej 5h rozgrywki' leże i kwieczę
Nie widzi też powyżej 30 fps i rozdzielczości 1920x800. Stąd poziome pasy, aby nie marnować mocy sprzętu na piksele, które są niepotrzebne. Tu wszystko jest przemyślane do samego końca. Dobra, koniec żartów.
The Order: 1886 jest skierowane do określonej grupy odbiorców, a więc fanów gier, które są efektowne i przechodzą się same. Tytuł miał robić wrażenie grafiką i z tego się wywiązuje. Znajdzie swoich nabywców, którzy następnie grę odsprzedadzą. Odzyskają 80-90% wartości, a niektórzy, co bardziej obrotni, nawet 110%. Wszyscy będą zadowoleni, oczywiście poza osobami, które będą na końcu łańcucha i już gry nie sprzedadzą. Życie, jak to mówią.
Assassin @ 2015.02.22 19:44
Oceny gry to raczej wynik przedpremierowego hype'u w konfrontacji z tym, co otrzymaliśmy. Jak dla mnie tej grze należy się mocne 7,5/10. Nie, nie grałem, ale kawałek 'przeszedłem' na YT
No właśnie, zastanawia mnie, skąd wziął się ten hype. Przedpremierowe materiały zdradzały aż nadto, co gra zaoferuje, a więc ładną grafikę i szczątkowy gameplay. W tym kontekście, przyczepiłbym się tylko do ceny, która wydaje ocierać się o rozbój. Mniej więcej tyle samo kosztuje GTA V, a więc tytuł, do którego nijak nie da się porównać The Order: 1886. Ale to już takie moje czepialstwo, wszak grę można sprzedać i odzyskać 80-90% wartości, co daje rzeczywistą cenę na poziomie 25-50 zł, a to jest już akceptowalne.
Wg mnie recenzje są jednak trochę zbyt surowe dla tej gry. Ja tam lubię sobie od czasu pograć w ładnie wyglądające liniówki z przyzwoitą fabułą. Ostatnio np. bardzo podobał mi się 'The Vanishing of Ethan Carter'. Oceny gry to raczej wynik przedpremierowego hype'u w konfrontacji z tym, co otrzymaliśmy. Jak dla mnie tej grze należy się mocne 7,5/10. Nie, nie grałem, ale kawałek 'przeszedłem' na YT
Fakt, nie wygląda aż tak dobrze jak na gifach Hashiego i można było liczyć na trochę więcej godzin rozrywki, zwłaszcza przy takiej cenie.Gdyby wyszło to na PC za 100 zł - kupiłbym
Wszystko w tym wypadku rozbija się o cenę. Vanishing to około 60 zł i tyle można za taką grę dać. Za Order 1886 chcieć ponad 200 zł to tak trochę nie halo. Gdyby pieniądze przeznaczone ma marketing wykorzystano na realną pracę nad grą pewnie efekt byłby lepszy. A tak wyszło jak wyszło. Są gry które są warte każdej złotówki i są których po prostu nie opłaca się kupować.
Wszedłem z ciekawości na pssite i oczywiście megazatwardziały fanboy-beton rozpływa się superlatywach na tym jaki to nie jest hit, nie zauważając prawie żadnych wad. Zresztą recenzje gier na takich jak ww. strona jest ja lajkowanie własnych postów, nawet tam nie komentowałem bo niema sensu kopać się z koniem
Uuu... jaka rzetelność. I jakie jeszcze fantazje miałeś? Może ktoś pisał że po 2 kopie kupuje albo odpala tę grę na 2 konsolach na raz. Jakie jest określenie fanboya który pisze kłamstwo?... i kogoś kto mu za to daje plusy? Tam nie chciałeś komentować bo to nie to samo jak na kółku wzajemnej adoracji na PClab gdzie i jeszcze plusy dostajesz za pisanie bredni.
Wg mnie recenzje są jednak trochę zbyt surowe dla tej gry. Ja tam lubię sobie od czasu pograć w ładnie wyglądające liniówki z przyzwoitą fabułą. Ostatnio np. bardzo podobał mi się 'The Vanishing of Ethan Carter'. Oceny gry to raczej wynik przedpremierowego hype'u w konfrontacji z tym, co otrzymaliśmy. Jak dla mnie tej grze należy się mocne 7,5/10. Nie, nie grałem, ale kawałek 'przeszedłem' na YT
Fakt, nie wygląda aż tak dobrze jak na gifach Hashiego i można było liczyć na trochę więcej godzin rozrywki, zwłaszcza przy takiej cenie.Gdyby wyszło to na PC za 100 zł - kupiłbym
[...]a Ty zamiast nagrodzić ich zachęcaniem innych do kupna nowych kopii, pozbawiasz twórców zarobku[...]
Gdybym miał PS4 to kupiłbym swoją kopię, to chyba jest najlepsza nagroda jaką mogę dać. Natomiast od zachęcania do kupna to powinni być oni, a nie ja. Nawet używek bo na używkach też jest zarobek w postaci DLC, które niestety, ale są już standardem. Ja po prostu wskazuję, że jest możliwość odsprzedaży gry i zagranie w premierę AAA może być relatywnie tanie (nawet przy wysokiej cenie zakupu). Szczególnie, że dotyczy to jak pisałem wyżej - jednorazowej, singlowej gry.
[...] nie wydam 2,5 stówki na interaktywny film, który ukończę (obejrzę) w jedno popołudnie.[...]
A to jakiś problem po przejściu wystawić grę chociażby na allegro i odzyskać 80-90% kwoty? Czy są to rzeczy jakieś magiczne?
Nic do ciebie nie mam kolego, ale tak pół żartem pół serio zapytam- a co z biednymi twórcami tej gry którzy ostatnie 3 i pół roku meczyli sie tworząc swoje dzieło, a Ty zamiast nagrodzić ich zachęcaniem innych do kupna nowych kopii, pozbawiasz twórców zarobku z ich pracy, polecając kupno używki, z której owi twórcy nie mają już póżniej ani złotówki dochodu
Na tym opiera się konsolowe granie? Kup, stosunkowo drogą grę, z tego co tutaj czytam, przejdź jak najszybciej, a następnie sprzedaj by cokolwiek z tego odzyskać? Dobry żart.
Niektórych gier np. nie sprzedaje się, gdy są tego warte,
Tej, jak i żadnej innej krótkiej, singlowej gry nie warto po cokolwiek trzymać. Trzymasz tylko wtedy kiedy musisz, jest taki kołchozowy obóz gry i zwie się Steam, tam byś musiał, topiąc całą gotówkę za grę.
[...] nie wydam 2,5 stówki na interaktywny film, który ukończę (obejrzę) w jedno popołudnie.[...]
A to jakiś problem po przejściu wystawić grę chociażby na allegro i odzyskać 80-90% kwoty? Czy są to rzeczy jakieś magiczne?
Chyba nie tędy droga...równie dobrze mógłbym napisać: jaki problem wycenić grę na 20-30 zł i sobie ją zostawić...Żaden. Rzeczywista wartość towaru (gry) nie ma przełożenia, żadnego, na ceny w jakich to jest sprzedawane - marketing...koszta muszą się przecież zwrócić, więc machina reklamowa jest wręcz niesamowicie rozdmuchana by każdy o tym słyszał, mawet ten, który ma granie głęboko w poważaniu.
Na tym opiera się konsolowe granie? Kup, stosunkowo drogą grę, z tego co tutaj czytam, przejdź jak najszybciej, a następnie sprzedaj by cokolwiek z tego odzyskać? Dobry żart. Niektórych gier np. nie sprzedaje się, gdy są tego warte, a nie muszą mieć kosmicznych cen. Zabawa z konsolą przypomina mi zabawę w co tygodniową wycieczkę na giełdę, szeroko znaną pokoleniu lat 80...w cely wymiany gier, doświadczeń Kup, sprzedaj, kup, sprzedaj...lol.
Na YT ktoś idzie ekstremalnie szybko bez oglądania i podziwiania widoków i praktycznie nie ginie. Filmik jest złożony z 28 partów, każdy po 17 minut co daje łącznie 476 minut. Macie swoje 5H To dowód jak niektórzy lubią przesadzać, tyle, że w drugą stronę Policzcie sobie ile to jest 476 minut. Oczywiście w tym czasie nie ma napisów końcowych, bo z nimi to by na pewno przekroczyło 480 minut
Wydać tyle kasy za kilka godzin gry? Toż to taki nieco dłuższy teledysk. K....! Kiedy producenci w końcu sobie uzmysłowią, że liczy się przede wszystkim miodność i odpowiednia długość gry, a nie tylko jakaś grafika? Skoro kupuję grę, to po to, aby zanurzyć się w tym wykreowanym świecie i zapomnieć o świecie rzeczywistym. Chcę być pochłonięty bez reszty przez grę, chcę ją przeżywać, czuć emocje, chcę się identyfikować z bohaterami gry, chcę płakać ze smutku, że po stu godzinach gry zobaczyłem napisy końcowe. Czy jeszcze kiedykolwiek przyjdzie mi zagrać w taką grę?
W wielkim skrócie: nie jesteś grupą docelową tego typu produkcji (czytaj: konsol)...
Ciekawe czy chociaż jedna osoba przyzna się do minusowania tamtych komentarzy i powie dlaczego. A już myślałem, że ktoś każe nazywać siebie bogiem, a tu minusy Widać, że dziś o Boga Czekam na kolejne minusy za brutalną prawdę
skoro to jedynie film i jakieś głupie QTE, to przejde sobie na YT i ządna strata haha Klimat się zachowa a jak jutuber bedzie dobry to może się i posmieje...
Nie ma to jak wejść na portal pc i poczytać o grach konsolowych... recenzja jak zwykle fajna. Z tego co widzę to ziew, ale ładny ziew...
Jak zwykle kawał dobrej roboty odwalił Dawid.
Liczę na recenzje gier teraz pctowych, bo np. ile newsów było o Order 1886, a ile o GREY GOO?
coz pc lab stara sie byc portalem dla PC-towcow i konsolowcow.Sam nie posiadam konsoli ale z ciekawoscia poczytalem bo tytul obil mi sie o uszy.
To nie ma znaczenia, 70% tej gry to przerywniki i QTE, nigdy tego nie robię ale z ciekawości obejrzałem gameplay do końca na YT, ciekawa historia i fajnie wykreowany świat, ale gry w tym prawie nie ma, jest 17 części po 15 min, z czego niektóre to 10 min cutscenek, jakaś masakra
https://www.youtube.com/watch?v=FV-u5tvQC34
Nie widzi też powyżej 30 fps i rozdzielczości 1920x800. Stąd poziome pasy, aby nie marnować mocy sprzętu na piksele, które są niepotrzebne. Tu wszystko jest przemyślane do samego końca. Dobra, koniec żartów.
The Order: 1886 jest skierowane do określonej grupy odbiorców, a więc fanów gier, które są efektowne i przechodzą się same. Tytuł miał robić wrażenie grafiką i z tego się wywiązuje. Znajdzie swoich nabywców, którzy następnie grę odsprzedadzą. Odzyskają 80-90% wartości, a niektórzy, co bardziej obrotni, nawet 110%. Wszyscy będą zadowoleni, oczywiście poza osobami, które będą na końcu łańcucha i już gry nie sprzedadzą. Życie, jak to mówią.
No właśnie, zastanawia mnie, skąd wziął się ten hype. Przedpremierowe materiały zdradzały aż nadto, co gra zaoferuje, a więc ładną grafikę i szczątkowy gameplay. W tym kontekście, przyczepiłbym się tylko do ceny, która wydaje ocierać się o rozbój. Mniej więcej tyle samo kosztuje GTA V, a więc tytuł, do którego nijak nie da się porównać The Order: 1886. Ale to już takie moje czepialstwo, wszak grę można sprzedać i odzyskać 80-90% wartości, co daje rzeczywistą cenę na poziomie 25-50 zł, a to jest już akceptowalne.
Fakt, nie wygląda aż tak dobrze jak na gifach Hashiego i można było liczyć na trochę więcej godzin rozrywki, zwłaszcza przy takiej cenie.Gdyby wyszło to na PC za 100 zł - kupiłbym
Wszystko w tym wypadku rozbija się o cenę. Vanishing to około 60 zł i tyle można za taką grę dać. Za Order 1886 chcieć ponad 200 zł to tak trochę nie halo. Gdyby pieniądze przeznaczone ma marketing wykorzystano na realną pracę nad grą pewnie efekt byłby lepszy. A tak wyszło jak wyszło. Są gry które są warte każdej złotówki i są których po prostu nie opłaca się kupować.
Uuu... jaka rzetelność. I jakie jeszcze fantazje miałeś? Może ktoś pisał że po 2 kopie kupuje albo odpala tę grę na 2 konsolach na raz. Jakie jest określenie fanboya który pisze kłamstwo?... i kogoś kto mu za to daje plusy? Tam nie chciałeś komentować bo to nie to samo jak na kółku wzajemnej adoracji na PClab gdzie i jeszcze plusy dostajesz za pisanie bredni.
Fakt, nie wygląda aż tak dobrze jak na gifach Hashiego i można było liczyć na trochę więcej godzin rozrywki, zwłaszcza przy takiej cenie.Gdyby wyszło to na PC za 100 zł - kupiłbym
https://www.youtube.com/watch?v=FV-u5tvQC34
Gdybym miał PS4 to kupiłbym swoją kopię, to chyba jest najlepsza nagroda jaką mogę dać. Natomiast od zachęcania do kupna to powinni być oni, a nie ja. Nawet używek bo na używkach też jest zarobek w postaci DLC, które niestety, ale są już standardem. Ja po prostu wskazuję, że jest możliwość odsprzedaży gry i zagranie w premierę AAA może być relatywnie tanie (nawet przy wysokiej cenie zakupu). Szczególnie, że dotyczy to jak pisałem wyżej - jednorazowej, singlowej gry.
A to jakiś problem po przejściu wystawić grę chociażby na allegro i odzyskać 80-90% kwoty? Czy są to rzeczy jakieś magiczne?
Nic do ciebie nie mam kolego, ale tak pół żartem pół serio zapytam- a co z biednymi twórcami tej gry którzy ostatnie 3 i pół roku meczyli sie tworząc swoje dzieło, a Ty zamiast nagrodzić ich zachęcaniem innych do kupna nowych kopii, pozbawiasz twórców zarobku z ich pracy, polecając kupno używki, z której owi twórcy nie mają już póżniej ani złotówki dochodu
Na tym opiera się konsolowe granie? Kup, stosunkowo drogą grę, z tego co tutaj czytam, przejdź jak najszybciej, a następnie sprzedaj by cokolwiek z tego odzyskać? Dobry żart.
Ale bzdurzysz. Nikt nie napisał 'przejdź jak najszybciej', żadne cokolwiek tylko minimum 80% kwoty http://allegro.pl/the-order-1886-pl-ps4-od...5113069110.html
A to jakiś problem po przejściu wystawić grę chociażby na allegro i odzyskać 80-90% kwoty? Czy są to rzeczy jakieś magiczne?
Chyba nie tędy droga...równie dobrze mógłbym napisać: jaki problem wycenić grę na 20-30 zł i sobie ją zostawić...Żaden. Rzeczywista wartość towaru (gry) nie ma przełożenia, żadnego, na ceny w jakich to jest sprzedawane - marketing...koszta muszą się przecież zwrócić, więc machina reklamowa jest wręcz niesamowicie rozdmuchana by każdy o tym słyszał, mawet ten, który ma granie głęboko w poważaniu.
Na tym opiera się konsolowe granie? Kup, stosunkowo drogą grę, z tego co tutaj czytam, przejdź jak najszybciej, a następnie sprzedaj by cokolwiek z tego odzyskać? Dobry żart. Niektórych gier np. nie sprzedaje się, gdy są tego warte, a nie muszą mieć kosmicznych cen. Zabawa z konsolą przypomina mi zabawę w co tygodniową wycieczkę na giełdę, szeroko znaną pokoleniu lat 80...w cely wymiany gier, doświadczeń
W wielkim skrócie: nie jesteś grupą docelową tego typu produkcji (czytaj: konsol)...