4 tyś za komplet + gra + dobry komp i pewnie ze 3 monitory skoro się tak rozpędzać. A za 20 tys zł możemy zrobić prawdziwą licencję pilota turystycznego.
4 tyś za komplet + gra + dobry komp i pewnie ze 3 monitory skoro się tak rozpędzać. A za 20 tys zł możemy zrobić prawdziwą licencję pilota turystycznego.
I co z tą licencją zrobić potem?
Podobnie można powiedzieć, że dobry zestaw do najnowszych gierek samochodowo-symulacyjnych też kosztuje troszkę - być może porównywalne pieniądze do używanego samochodu - który powinien dać daleko bardziej 'realistyczne' doznania, niż jakakolwiek gra. Nie przeszkadza to jednak maniakom motoryzacji kupować zestawy pod tego typu gry i w nie grać
4 tyś za komplet + gra + dobry komp i pewnie ze 3 monitory skoro się tak rozpędzać. A za 20 tys zł możemy zrobić prawdziwą licencję pilota turystycznego.
I co z tą licencją zrobić potem?
Podobnie można powiedzieć, że dobry zestaw do najnowszych gierek samochodowo-symulacyjnych też kosztuje troszkę - być może porównywalne pieniądze do używanego samochodu - który powinien dać daleko bardziej 'realistyczne' doznania, niż jakakolwiek gra. Nie przeszkadza to jednak maniakom motoryzacji kupować zestawy pod tego typu gry i w nie grać
Nie mówiąc o tym, że takie zestawy są skierowane raczej do mniej lub bardziej zamożnych maniaków. Kiedyś przez jakiś czas próbowałem sił w FS 2004 na swoim joysticku za ~200 zł, a później miałem okazję korzystać ze sprzętu kolegi za grube pieniądze (podobnego do tego prezentowanego w artykule). Oczywiście zabawa przyjemniejsza, ale nie robi to z Ciebie lepszego pilota To trochę jak z samochodami - ten tani też Cię dowiezie z punktu A do B.
4 tyś za komplet + gra + dobry komp i pewnie ze 3 monitory skoro się tak rozpędzać. A za 20 tys zł możemy zrobić prawdziwą licencję pilota turystycznego.
Licencja turystyczna to (licząc wszystkie koszta) bardziej 25-30 tysięcy, no ale nawet jeśli komuś uda się zrobić ją za 20 tysięcy to co dalej jeśli pieniędzy brak?
Żeby móc utrzymać swoje uprawnienia trzeba rocznie przeznaczyć na to minimum 1000-2000 zł (liczę tu wszystkie coroczne egzaminy, przedłużenia uprawnień, badania lekarskie itd.). A przecież nie chodzi tutaj o to, żeby w trakcie roku polatać sobie 3 godzinki utrzymując jedynie nawyki i uprawnienia, tylko o to żeby faktycznie móc sobie polatać dla przyjemności.
A jeśli chcesz polatać według przyrządów, bardziej proceduralnie? To już wiele tysięcy złotych... Przed monitorem możesz spróbować swoich sił w IFRze, nawet z pół-prawdziwymi kontrolerami lotów w sieci VATSIM. Sam aktualnie jestem w trakcie szkolenia symulatorowego do IFR, i po zejściu z prawdziwego, certyfikowanego symulatora do home-cocpitu złożonego ze sprzętu Saiteka stwierdzam, że ten drugi pozwala w równym stopniu na przećwiczenie pewnych zadań i wyrobienia sobie nawyków, które potem sprawdza się w praktyce na samolocie.
Latając przed monitorem nie doznasz tyle frajdy, ale w perspektywie czasu jest to tańsze albo... znacznie tańsze Są też ludzie, którzy na latanie po prostu pozwolić sobie nie mogą: chociażby ze względów zdrowotnych czy czasowych.
CENA - Patrzycie przez pryzmat naszych zarobków - dla ludzi z ZACHODU to nie są duże ceny.
To zestaw do samolotów turystycznych - jest wzorowany na CESSNA'CH - zresztą Saitek ma specjalny, licencjonowany zestaw CESSNA. Świetnie się sprawdzi w MS Symulator - ALE - jak musimy 'powalczyć' to wolant jest kiepski.
Dużo wszechstronniejsze są zestawy z klasycznym Joystickiem.
Ja posiadam dwa zestawy - jeden to Saitek Pro Flight X-55 RHINO HOTAS, a drugi to Thrustmaster HOTAS Warthog. Oba są świetne.
Mam też Instrument Panel od Saitek'a - problem, że niektóre gry z nim nie współpracują.
Problem w tym, że nie ma ostatnio fajnych symulatorów, zwłaszcza samolotów bojowych - a o dobrej grze w stylu Wing Commander, FreeSpace - zdowolił bym się czymś w stylu Privateer 2 - ale mamy KICHĘ.
Problem w tym, że nie ma ostatnio fajnych symulatorów, zwłaszcza samolotów bojowych - a o dobrej grze w stylu Wing Commander, FreeSpace - zdowolił bym się czymś w stylu Privateer 2 - ale mamy KICHĘ.
Lada chwila wyjdzie Elite: Dangerous, a i Starcitizen powoli doczłapuje do finalnej wersji, po prostu wysyp kosmicznych 'symulacji' po latach posuchy. Uwielbiałem tego typu gry, ale lata temu kiedy jeszcze joystick był na port szeregowy, to teraz nawet nie pogram
A tam 20 tys, za 7-8 można zrobić kurs szybowcowy. Wolę latać szybowcem po niebie, niż najlepszym symulatorem po pokoju
I jak często tym szybowcem latasz? Bo ja mogę symulator włączyć sobie o każdej porze kiedy zechcę, choćby na pół godzinki i nic mnie to dodatkowo nie kosztuje
Tego typu argumenty to trochę jak 'po co kupować komputer skoro można wyjść na dwór'.
Zresztą, szybowce to tylko jeden z wielu aspektów lotnictwa. Większość samolotów odwzorowanych w symulatorach jest poza zasięgiem 'smiertelników'.
Ciekawy artykuł, fajnie zobaczyć coś takiego na poczytnym portalu IT. Na Saiteka mógłbym trochę ponarzekać, ale jednak to jedyna firma, która sprzedaje tego typu zabawki w mainstream i za rozsądną cenę. I to się im chwali.
A temat nawet całkiem na czasie, bo za parę dni wznowienie Microsoft Flight Simulator X trafia na Steam.
4 tyś za komplet + gra + dobry komp i pewnie ze 3 monitory skoro się tak rozpędzać. A za 20 tys zł możemy zrobić prawdziwą licencję pilota turystycznego.
I co z tą licencją zrobić potem?
Podobnie można powiedzieć, że dobry zestaw do najnowszych gierek samochodowo-symulacyjnych też kosztuje troszkę - być może porównywalne pieniądze do używanego samochodu - który powinien dać daleko bardziej 'realistyczne' doznania, niż jakakolwiek gra. Nie przeszkadza to jednak maniakom motoryzacji kupować zestawy pod tego typu gry i w nie grać
Miałem w szkole takiego kumpla. Potem 8 razy zdawał prawko, bo mu się za bardzo na drodze tryb NFS wlaczał .
Nie ma co demonizować - cena w okolicy 450-600 zł za dobry manipulator (HOTAS) i można spokojnie zaczynać podróż i przygodę z lotnictwem! Do tego jeśli macie kompy, które uciągają BF4, Dragon Age III itp to spokojnie odpalicie, większość symulatorów.
Problem w tym, że nie ma ostatnio fajnych symulatorów, zwłaszcza samolotów bojowych
Serio? Rozumiem, że rozebrałeś już na czynniki pierwsze Falcona BMS 4.32 i większość modułów z serii DCS?
Inna sprawa, że fajnie by już było położyć ręce na DCS:F/A-18C - może beta będzie pod koniec przyszłego roku.
Chciałem dokładnie o tym samym napisać, lub raczej - zapytać. Pytam więc: te opóźnienia w reakcji na stery wynikają z problemów z kalibracją, może sprzętem? Sam bawię się w loty w WT, na Defenderze, tutaj nie mam czegoś takiego, że skręcam i...nic się nie dzieje. Przypomina mi to 'dead zone' z tanich kierownic...
Mam jeszcze jedno pytanie - orczyk. Napisaliście, że jest solidnie wykonany. Czy pedały nie są czasem z plastiku? Widziałem reckę tego na YT, jeśli nie mylę się, to z solidnością tego można polemizować.
I co z tą licencją zrobić potem?
Podobnie można powiedzieć, że dobry zestaw do najnowszych gierek samochodowo-symulacyjnych też kosztuje troszkę - być może porównywalne pieniądze do używanego samochodu - który powinien dać daleko bardziej 'realistyczne' doznania, niż jakakolwiek gra. Nie przeszkadza to jednak maniakom motoryzacji kupować zestawy pod tego typu gry i w nie grać
I co z tą licencją zrobić potem?
Podobnie można powiedzieć, że dobry zestaw do najnowszych gierek samochodowo-symulacyjnych też kosztuje troszkę - być może porównywalne pieniądze do używanego samochodu - który powinien dać daleko bardziej 'realistyczne' doznania, niż jakakolwiek gra. Nie przeszkadza to jednak maniakom motoryzacji kupować zestawy pod tego typu gry i w nie grać
Nie mówiąc o tym, że takie zestawy są skierowane raczej do mniej lub bardziej zamożnych maniaków. Kiedyś przez jakiś czas próbowałem sił w FS 2004 na swoim joysticku za ~200 zł, a później miałem okazję korzystać ze sprzętu kolegi za grube pieniądze (podobnego do tego prezentowanego w artykule). Oczywiście zabawa przyjemniejsza, ale nie robi to z Ciebie lepszego pilota
Licencja turystyczna to (licząc wszystkie koszta) bardziej 25-30 tysięcy, no ale nawet jeśli komuś uda się zrobić ją za 20 tysięcy to co dalej jeśli pieniędzy brak?
Żeby móc utrzymać swoje uprawnienia trzeba rocznie przeznaczyć na to minimum 1000-2000 zł (liczę tu wszystkie coroczne egzaminy, przedłużenia uprawnień, badania lekarskie itd.). A przecież nie chodzi tutaj o to, żeby w trakcie roku polatać sobie 3 godzinki utrzymując jedynie nawyki i uprawnienia, tylko o to żeby faktycznie móc sobie polatać dla przyjemności.
A jeśli chcesz polatać według przyrządów, bardziej proceduralnie?
Latając przed monitorem nie doznasz tyle frajdy, ale w perspektywie czasu jest to tańsze albo... znacznie tańsze
To zestaw do samolotów turystycznych - jest wzorowany na CESSNA'CH - zresztą Saitek ma specjalny, licencjonowany zestaw CESSNA. Świetnie się sprawdzi w MS Symulator - ALE - jak musimy 'powalczyć'
Dużo wszechstronniejsze są zestawy z klasycznym Joystickiem.
Ja posiadam dwa zestawy - jeden to Saitek Pro Flight X-55 RHINO HOTAS, a drugi to Thrustmaster HOTAS Warthog. Oba są świetne.
Mam też Instrument Panel od Saitek'a - problem, że niektóre gry z nim nie współpracują.
Problem w tym, że nie ma ostatnio fajnych symulatorów, zwłaszcza samolotów bojowych - a o dobrej grze w stylu Wing Commander, FreeSpace - zdowolił bym się czymś w stylu Privateer 2
Michał Wiśniewski to kupi.
Lada chwila wyjdzie Elite: Dangerous, a i Starcitizen powoli doczłapuje do finalnej wersji, po prostu wysyp kosmicznych 'symulacji' po latach posuchy. Uwielbiałem tego typu gry, ale lata temu kiedy jeszcze joystick był na port szeregowy, to teraz nawet nie pogram
I jak często tym szybowcem latasz? Bo ja mogę symulator włączyć sobie o każdej porze kiedy zechcę, choćby na pół godzinki i nic mnie to dodatkowo nie kosztuje
Tego typu argumenty to trochę jak 'po co kupować komputer skoro można wyjść na dwór'.
Zresztą, szybowce to tylko jeden z wielu aspektów lotnictwa. Większość samolotów odwzorowanych w symulatorach jest poza zasięgiem 'smiertelników'.
Ciekawy artykuł, fajnie zobaczyć coś takiego na poczytnym portalu IT. Na Saiteka mógłbym trochę ponarzekać, ale jednak to jedyna firma, która sprzedaje tego typu zabawki w mainstream i za rozsądną cenę. I to się im chwali.
A temat nawet całkiem na czasie, bo za parę dni wznowienie Microsoft Flight Simulator X trafia na Steam.
I co z tą licencją zrobić potem?
Podobnie można powiedzieć, że dobry zestaw do najnowszych gierek samochodowo-symulacyjnych też kosztuje troszkę - być może porównywalne pieniądze do używanego samochodu - który powinien dać daleko bardziej 'realistyczne' doznania, niż jakakolwiek gra. Nie przeszkadza to jednak maniakom motoryzacji kupować zestawy pod tego typu gry i w nie grać
Miałem w szkole takiego kumpla. Potem 8 razy zdawał prawko, bo mu się za bardzo na drodze tryb NFS wlaczał
Problem w tym, że nie ma ostatnio fajnych symulatorów, zwłaszcza samolotów bojowych
Serio? Rozumiem, że rozebrałeś już na czynniki pierwsze Falcona BMS 4.32 i większość modułów z serii DCS?
Inna sprawa, że fajnie by już było położyć ręce na DCS:F/A-18C - może beta będzie pod koniec przyszłego roku.
Chciałem dokładnie o tym samym napisać, lub raczej - zapytać. Pytam więc: te opóźnienia w reakcji na stery wynikają z problemów z kalibracją, może sprzętem? Sam bawię się w loty w WT, na Defenderze, tutaj nie mam czegoś takiego, że skręcam i...nic się nie dzieje. Przypomina mi to 'dead zone' z tanich kierownic...
Mam jeszcze jedno pytanie - orczyk. Napisaliście, że jest solidnie wykonany. Czy pedały nie są czasem z plastiku? Widziałem reckę tego na YT, jeśli nie mylę się, to z solidnością tego można polemizować.