Dołączając się do narzekania na Halo 1, tryb single nie był zły, zdarzyło mi się wrócić do niego z nostalgi, największy zawód odnośnie Halo 1 w porównaniu z wymienionymi tytułami (RF, RTCW, szczególnie Enemy Territory, AvP2, SS, wszystkim tym zagrywałem się, tylko Ghost Recon mi nigdy nie podpasował) to by ŻENUJĄCY tryb multiplayer.
Naprawdę, szybkość rozgrywki i ogólne wrażenia były tak marne, że do tej pory pamiętam.
A nawet niezbyt z tego trybu znany Red Faction miał świetne i szybkie multi, AvP 2 z mnogością trybów i wyborem ras był mistrzowski, RTCW ze swoim Enemy Territory pewnie do tej pory ma graczy, Serious Sam miał świetny COOP no i survival (nie pamiętam czy był w pierwszej części). A Halo w tym czasie miało jakąś dziwnie powolną rozgrywkę z pojazdami zachowującymi się jak dmuchane atrapy i dynamikę bierek w syropie.
Tylko konsolowcy gdy u nich tryb multi raczkował mogli uznać to za satysfakcjonujące.
PS> Recenzja gry tylko na konsolę na PClabie, wstyd, po prostu wstyd.
Co jak co ale ja nie byłem w stanie się przekonać nigdy do serii Halo. Czy to jedynka na PC, czy na Xboxie czy też trójka na Xboxie 360, żadna z nich mnie nie przekonała. Ani single, nie wspominając o multi (Bo tu muszę stwierdzić że nie przepadam za multiplayerem. Jeśli już to wolę kooperację. A na splitscreenie to już najlepiej). Coś mi nie pasowało. Nie mogłem znaleźć tego słynnego 'świetnego strzelania'.
I powiedzcie mi - czy to tylko moja pamięć szwankuje czy taki podstawowy karabin w Halo 3 to właściwie miał minimalny odrzut? Bo w mojej pamięci to zapisał się właściwie jako karabin tak stabilny że jakby jakakolwiek inna gra tak zrobiła to by ją za to krytykowali dzisiaj. Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli to był skutek nie wyłączenia aim-assista lub tylko standardowy błąd pamięci.
Porównywanie SS do Halo, jakaś masakra przecież SS to była gra niezależna, jak wychodziła grafika była już mocno w tyle, AI nie istniało, to był oldchoolowy minimalistyczny shooter z arenami, żadna z wymienionych gier nie miała ani tak organicznego AI jak HALO, ani takiej fizyki, którą przebiło dopiero HL2 w 2004 roku. Jedynie co to może RTCW przebijało HALO graficznie, ale ta gra to przecież też kultowy tytuł.
Chyba w RF nie grałeś... Tam można było naprawdę rozkoszować się fizyką która miała wpływ na rozgrywkę.
Grałem, destrukcja otoczenia była w pierwszych poziomach, im dalej tym więcej niezniszczalnych ścian. Gra była fajna, ale jakoś nigdy jej nie przeszedłem, końcówka była słaba.
Świetnie ją wspominam, a zwłaszcza modowane mapy z ukrytymi przejściami, w głazach czy w ścianach, Na 'Infinity' oraz 'Death Island' mogłem siedzieć godzinami, za to rozpierducha w zamkniętym 'Hang 'Em High' też była przednia xD.
Naprawdę, szybkość rozgrywki i ogólne wrażenia były tak marne, że do tej pory pamiętam.
A nawet niezbyt z tego trybu znany Red Faction miał świetne i szybkie multi, AvP 2 z mnogością trybów i wyborem ras był mistrzowski, RTCW ze swoim Enemy Territory pewnie do tej pory ma graczy, Serious Sam miał świetny COOP no i survival (nie pamiętam czy był w pierwszej części). A Halo w tym czasie miało jakąś dziwnie powolną rozgrywkę z pojazdami zachowującymi się jak dmuchane atrapy i dynamikę bierek w syropie.
Tylko konsolowcy gdy u nich tryb multi raczkował mogli uznać to za satysfakcjonujące.
PS> Recenzja gry tylko na konsolę na PClabie, wstyd, po prostu wstyd.
I powiedzcie mi - czy to tylko moja pamięć szwankuje czy taki podstawowy karabin w Halo 3 to właściwie miał minimalny odrzut? Bo w mojej pamięci to zapisał się właściwie jako karabin tak stabilny że jakby jakakolwiek inna gra tak zrobiła to by ją za to krytykowali dzisiaj. Wyprowadźcie mnie z błędu jeśli to był skutek nie wyłączenia aim-assista lub tylko standardowy błąd pamięci.
Porównywanie SS do Halo, jakaś masakra
Chyba w RF nie grałeś... Tam można było naprawdę rozkoszować się fizyką która miała wpływ na rozgrywkę.
Grałem, destrukcja otoczenia była w pierwszych poziomach, im dalej tym więcej niezniszczalnych ścian. Gra była fajna, ale jakoś nigdy jej nie przeszedłem, końcówka była słaba.
Świetnie ją wspominam, a zwłaszcza modowane mapy z ukrytymi przejściami, w głazach czy w ścianach, Na 'Infinity' oraz 'Death Island' mogłem siedzieć godzinami, za to rozpierducha w zamkniętym 'Hang 'Em High' też była przednia xD.