Specjalnie dla was zalogowałem się by nie było wam smutno. A nawet zgłosiłem wasze komentarze łamiące regulamin (punkt zabraniający ataku na innych użytkowników forum). Pozdrowienia i polecam się na przyszłość
Pamiętaj że każda gra jest oskryptowana i jest to poprostu nie możliwe bo gry musiałyby mieć po 300GB aby zmieścić piękny dźwięk, grafikę 4k oraz skrypty walenia się i rozpadania różnych obiektów.
koledze chodzi właśnie o to, by tych skryptów się pozbyć! jakieś oczywiście muszą zostać - 'enpece' muszą się w końcu jakoś automatycznie po otoczeniu poruszać. ale zniszczenia nie mogą być oskryptowane. każde uderzenie kuli w mur, każda eksplozja granatu, każdy strzał z czołgu powinien powodować 'losowe' zniszczenia (pod uwagę brana siła uderzenia, kąt, materiał...) to nie skrypty, to zaawansowana (jak na gry) fizyka.
Ale nie jest to możliwe bo taki wybuch też trzeba ukierunkować...
Brnięcie do czegoś takiego może wydawać się ciekawe, ale fakt, że możesz rozwalić ściankę na 56 sposobów nie utrzyma cię przy tej grze dłużej, niż jeśli byłyby tylko 2 sposoby.
I na odwrót. Najlepsza fabuła nie utrzyma mnie przy grze jeżeli bede musiał ją posuwać w jeden lub dwa prymitywne, oklepane sposoby. Rozumiesz? W takim myśleniu nie ma rozwoju. Jest tylko powielanie i produkowanie nowych fabuł. Fabuła jest jak miejsce do którego chce dojechać, gameplay jest jak pojazd. Nie mów mi że dla każdego jest całkowicie bez znaczenia jakim środkiem transportu się tam z przyjemnością uda.
A teraz powiedz mi na co Ci coś takiego w grze FPS? W grze gdzie z założenia albo masz dziesiątki/setki identycznych przeciwników poustawianych w miejscach tam gdzie chcieli twórcy, albo generowanych przez jakiś skrypt w również z góry założonym miejscu
Spieszę z odpowiedzią. Otóż, zaawansowana fizyka nie ma sesnsu bez zaawasowanego SI przeciwników. Jedno i drugie wymaga sporej mocy obliczeniowej. Żeby mowa była o realiźmie potyczka musi wydarzać się na zasadzie przyczyna - skutek. Dlaczego multiplayer jest tak popularny, ano dlatego że inteligencja przeciwnika nawet w ograniczonym środowisku przenosi grę na wyższy poziom.
Brnięcie do czegoś takiego może wydawać się ciekawe, ale fakt, że możesz rozwalić ściankę na 56 sposobów nie utrzyma cię przy tej grze dłużej, niż jeśli byłyby tylko 2 sposoby. Taki realizm to ślepy zaułek
Niekoniecznie. W sandboxach takie coś może stanowić o nieprzewidywalno.sci gameplay'u. Dobre SI podniesie w tobie adrenalinę bo wiesz że walczysz z inteligencją a nie jakimś tępym mobkiem o inteligencji muchy. Pamiętać należy że jeżeli ty możesz ukatrupić kogoś na 56 sposobów dobrze by było gdyby przeciwnik też tak mógł zrobić. Może trochę fantazjuję, ale poziom gry wzarsta.
Watch Dogs. Ogromy teren, piękna grafika, kolosalny budżet i hype i... porażka. Nuda, nędzny bohater, nużąca rozgrywka. I teraz myślisz, że gdyby dało się wejść do każdego domu i coś w nim zniszczyć, znaleźć itp. to coś by zmieniło?
Dobrze kombinujesz, i zrozumiem twój punkt widzenia. A jest nim - fabuła OK.
A teraz mój punkt widzenia - Tak. Pod warunkiem że rzeczy które tam zastanę/zrobię będą miały konsekwencje. Da się to ogarnąć ale to są dużę projekty na dziś dzień nieosiągalne.
Ja bym się ograniczył do tych spraw które w sposób wręcz prostolinijny poszerzyły zasady gry. Czyli podstawowa fizyka dająca poczucie że ma sie wpływ na kształ otoczenia tym samym sposób w jaki w nim realizujemy zadania (np. walka). Obalanie drzew, obiektów, tamowanie drogi, wykorzytywanie otoczenia do strategicznego działania. Obecnie to wsystko jest fajne, fabuły wydają się być fajne ale gameplay jest kopiowany z gry na grę.
Gobli @ 2014.10.10 14:49
idąc za ciosem: skończyła ci się amunicja, wracasz pod zniszczoną wcześniej czołgiem ścianę, podnosisz kawał gruzu i rzucasz w przeciwnika
Coś w ten deseń I naprawdę nie trzeba zbyt wiele zmian w obecnych modelach gier żeby coś takiego wprowadzić. Ograniczeniem jest wydajność maszyn. Bo tu trzeba pamięci do gromadzenia duzej ilości objektów i CPU do liczenia SI i fizyki.
Także za jakieś 5 - 6 lat moze coś w temacie się zmieni. Póki co wszyscy pakują energię w polepszanie wizualiów, gdyż te pozornie poprawiają realizm tanim kosztem. Co jest nieprawdą. Mogliby przynajmniej wprodzić dźwiek liczony w realtime - RAYA.
Idąc tym tropem realizmu, to ciekawe jak by trzeba rozwiązać sprawę choćby broni i amunicji do niej. Chyba mi nikt nie wmówi, że w realnym świecie magazynki są porozrzucane po całym terenie, tudzież ktoś je pochował w magicznych skrytkach. Albo sprawa leczenia. Chciałnym kupić gdzieś taką apteczkę, która uleczy mnie w mgnieniu oka
Cholera przyznaję się bez bicia, że lepiej mi się grało w koszmarnego graficznie Heretica (którego przechodziłem kilka razy) niż choćby pięknego graficznie (zwłaszcza na czasy, kiedy on został wydany) FC2, który mnie irytował poprzez durne respawny na posterunkach i koniec końców po kilkunastu godzinach rozgrywki zwyczajnie to badziewie odinstalowałem.
Chopaki, czy trzeba wam tłumaczyć tak proste rzeczy. Nie chodzi o rea time, chodzenie po bułkę i masło do ALDI, spanie i wstawanie po 12 godzinach czekania. Nie o talki realizam chodzi. Chodzi o realizm sytuacyjny pozawalający na rozwiązywanie zadań w sposób który będzie wynikiem naszego włąsnego sposobu myślenia a nie odkrywania tego jedynego rozwiązania narzucowngo przez autorów. Przykład ze zwykłej gry FPS - chcemy ukatrupić kolesia chowającego się za murem. Obecnie gry oferują wzasadzie możliwość polegającą na wrzuceniu tam granatu, podejscia tam i rozstrzealania kolesia, lub uderzenie rakietnicą przez okno, lub snajperka kiedy wysunie łeb. Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza. Mowa oczywiście o destrukcji i wiążącymi się z nią możliwościami. Obecnie jesteśmy świadkami absuradlnych sytuacji w grach. Może tego trzeba żeby odświerzyć gatunek gier? Co rusz najlepsze gry które znam to te pozwalające na wykorzystywanie otoczenia (już nawet stary HL2 miał fizykę nie tylko dla parady).
No i ten marny dźwięk 3d w grach. dwu wymiarowe pogłosy, sztuczne mapowanie dźwięku. Prehistoria!
A teraz powiedz mi na co Ci coś takiego w grze FPS? W grze gdzie z założenia albo masz dziesiątki/setki identycznych przeciwników poustawianych w miejscach tam gdzie chcieli twórcy, albo generowanych przez jakiś skrypt w również z góry założonym miejscu (realizm? dlaczego wyglądają tak samo? dlaczego brzmią tak samo? dlaczego w większości będą zachowywać się tak samo? skąd się biorą? rodzą się i dorastają? Pan Bóg ich tworzy? itd.) W grze gdzie masz dojść z punktu A do punktu B wykonując określone rzeczy i nie jest ważne, że możesz przemieścić się za pomocą trasy X, Y, Z, Ż, Ź i ileś jeszcze innych. Brnięcie do czegoś takiego może wydawać się ciekawe, ale fakt, że możesz rozwalić ściankę na 56 sposobów nie utrzyma cię przy tej grze dłużej, niż jeśli byłyby tylko 2 sposoby. Taki realizm to ślepy zaułek. Można dopracowywać go w nieskończoność (no bo przecież potem możesz chcieć podejść do jednej z cegieł i próbować naostrzyć sobie o nią nóż, by tymczasowo zwiększyć o 5% zadawane nim obrażenia np.). Tak samo ślepym zaułkiem jest koncentrowanie się na FPS/TPS, czego nie można odmówić wydawcom gier, no bo przecież prawie każdy z 'wielkich' obecnie tytułów, na które nakręcany jest hype, należą do jednej z tych kategorii. Nie tędy droga. Jeśli w grze nie ma fabuły, sama gra nie porywa, nie wciąga, to nie wiem jaki realizm i grafika jej nie uratują. Wystarczy spojrzeć na chociażby największe dla mnie rozczarowanie tego roku - Watch Dogs. Ogromy teren, piękna grafika, kolosalny budżet i hype i... porażka. Nuda, nędzny bohater, nużąca rozgrywka. I teraz myślisz, że gdyby dało się wejść do każdego domu i coś w nim zniszczyć, znaleźć itp. to coś by zmieniło? Czy grałoby się w to o wiele lepiej, gdyby fizyka jazdy samochodem była zgodna z rzeczywistością? Jak to się mawia, 'opinia jest jak dupa, każdy ma swoją' i moja opinia jest taka, że chyba jednak nie...
Pamiętaj że każda gra jest oskryptowana i jest to poprostu nie możliwe bo gry musiałyby mieć po 300GB aby zmieścić piękny dźwięk, grafikę 4k oraz skrypty walenia się i rozpadania różnych obiektów.
koledze chodzi właśnie o to, by tych skryptów się pozbyć! jakieś oczywiście muszą zostać - 'enpece' muszą się w końcu jakoś automatycznie po otoczeniu poruszać. ale zniszczenia nie mogą być oskryptowane. każde uderzenie kuli w mur, każda eksplozja granatu, każdy strzał z czołgu powinien powodować 'losowe' zniszczenia (pod uwagę brana siła uderzenia, kąt, materiał...) to nie skrypty, to zaawansowana (jak na gry) fizyka.
Chopaki, czy trzeba wam tłumaczyć tak proste rzeczy. Nie chodzi o rea time, chodzenie po bułkę i masło do ALDI, spanie i wstawanie po 12 godzinach czekania. Nie o talki realizam chodzi. Chodzi o realizm sytuacyjny pozawalający na rozwiązywanie zadań w sposób który będzie wynikiem naszego włąsnego sposobu myślenia a nie odkrywania tego jedynego rozwiązania narzucowngo przez autorów. Przykład ze zwykłej gry FPS - chcemy ukatrupić kolesia chowającego się za murem. Obecnie gry oferują wzasadzie możliwość polegającą na wrzuceniu tam granatu, podejscia tam i rozstrzealania kolesia, lub uderzenie rakietnicą przez okno, lub snajperka kiedy wysunie łeb. Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza. Mowa oczywiście o destrukcji i wiążącymi się z nią możliwościami. Obecnie jesteśmy świadkami absuradlnych sytuacji w grach. Może tego trzeba żeby odświerzyć gatunek gier? Co rusz najlepsze gry które znam to te pozwalające na wykorzystywanie otoczenia (już nawet stary HL2 miał fizykę nie tylko dla parady).
No i ten marny dźwięk 3d w grach. dwu wymiarowe pogłosy, sztuczne mapowanie dźwięku. Prehistoria!
Pamiętaj że każda gra jest oskryptowana i jest to poprostu nie możliwe bo gry musiałyby mieć po 300GB aby zmieścić piękny dźwięk, grafikę 4k oraz skrypty walenia się i rozpadania różnych obiektów.
Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza.
idąc za ciosem: skończyła ci się amunicja, wracasz pod zniszczoną wcześniej czołgiem ścianę, podnosisz kawał gruzu i rzucasz w przeciwnika
Grafika jest ŚRODKIEM a nie CELEM w tworzeniu gier ale niestety bardzo wielu ludzi o tym zapomniało.
Swięta prawda. Wyrosłem na c64 i Amidze i naprawdę grafika zwisa i powiewa, żeby tylko gra miała to coś, co sprawi, że nie będę mógł się od niej oderwać. Coraz mniej takich gier powstaje. Branża zjada swój własny ogon odgrzewając ciągle kotlety w coraz to ładniejszej oprawie graficznej
Chopaki, czy trzeba wam tłumaczyć tak proste rzeczy. Nie chodzi o rea time, chodzenie po bułkę i masło do ALDI, spanie i wstawanie po 12 godzinach czekania. Nie o talki realizam chodzi. Chodzi o realizm sytuacyjny pozawalający na rozwiązywanie zadań w sposób który będzie wynikiem naszego włąsnego sposobu myślenia a nie odkrywania tego jedynego rozwiązania narzucowngo przez autorów. Przykład ze zwykłej gry FPS - chcemy ukatrupić kolesia chowającego się za murem. Obecnie gry oferują wzasadzie możliwość polegającą na wrzuceniu tam granatu, podejscia tam i rozstrzealania kolesia, lub uderzenie rakietnicą przez okno, lub snajperka kiedy wysunie łeb. Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza. Mowa oczywiście o destrukcji i wiążącymi się z nią możliwościami. Obecnie jesteśmy świadkami absuradlnych sytuacji w grach. Może tego trzeba żeby odświerzyć gatunek gier? Co rusz najlepsze gry które znam to te pozwalające na wykorzystywanie otoczenia (już nawet stary HL2 miał fizykę nie tylko dla parady).
No i ten marny dźwięk 3d w grach. dwu wymiarowe pogłosy, sztuczne mapowanie dźwięku. Prehistoria!
NVIDIA chwali się swoimi osiągnięciami w zakresie odwzorowania mimiki twarzy ludzkiej, tekstury skóry itp a maszynki do wydawania gier na konsole pocą się na samą myśl jak 'udawać' takie cuś na konsolach
Tu żeś akurat się popisał..piszesz o tym demie z łysym Panem ?
Widziałeś zapowiedź uncharted 4 który z lekka ośmieszył tego łysego Pana zważywszy że pc x razy mocniesjszy ? To będzie gra, a nie afiszowanie się demami nvidi..
Oczywiście będzie śpiewka że to nie real time.. no coż przekonamy się i zobaczymy komu będzie 'łyso'
Polecam również The Dark Sorcerer Tech Demo na ps4 jeśli chcesz demka oglądać
Łysek z nvidii nie ma tu już w ogóle czego szukać
Nie twierdzę, że jestem nieomylny, oczywiście przykład może i był słabo trafiony chciałem jedynie pokazać pewien trend w metodologii standaryzacji technologicznej w celu maksymalizacji zysków. Ja zwyczajnie pamiętam gry w wersji 'na konsole' i w wersji pc gdzie zawsze wychodziły nowe texturepacki i inne ciekawostki, generalnie różnice w jakości.
Naturalnie ma to również swoje plusy, mój leciwy HD7870 łyka wszystko na high/ultra do tej pory co jest dla mnie zaskoczeniem, nawet takie mordory które rzekomo miały wymagać 6gb vramu. Ten stan rzeczy mnie irytuje, wolałbym być zmuszany do zmiany grafiki, ramu czy procka co 2-3 lata w celu uzyskania dostępnej oprawy wizualnej.
PS Taaaaaaak! Uwielbiam oglądać dema technologiczne, swego czasu dla ps demo z wanną i kaczuszkami też mi się podobało
Poza tym jeśli grafika jest tak kluczowa to czemu taki GOG wyrósł na sprzedawaniu tytułów typu Cannon Fodder, Baldur's Gate czy Ultima?
Grafika nie jest kluczowa. A to o czym piszesz to sentymantalizm.
W grach brakuje realizmu. Mamy już wszytskei rodzaje fikcji. Nadal nie ma czegoś alternatywnego co rzeczywistości.
Gry nie są po to by były realne - im bardziej gra zbliża sie do realnego świata tym jest nudniejsza.
Możliwości to nie wydajność, a wydajność teoretyczna.
Ależ oczywiście, że MOC, czy możliwości się nie zmienią - bo Hardware się nie zmieni!
To co może się zmienić efektywność wykorzystania zasobów (optymalizacja) przez np. zwiększenie ilość wyświetlanych wielokątów przy tych samych zasobach, co ma zagwarantować DIRECTX12!
Grafika nie jest kluczowa. A to o czym piszesz to sentymantalizm. W grach brakuje realizmu. Mamy już wszytskei rodzaje fikcji. Nadal nie ma czegoś alternatywnego co rzeczywistości.
Sentymentalizm - może i tak, nie mniej jednak jeśli gdy sprzed lat cieszą się powodzeniem wśród płacących graczy to chyba świadczy o tym, że z obecnymi tytułami jest coś mocno nie tak.
Co do realizmu - nigdy w życiu. Nie będę zagłębiał się w kwestię realizmu w grach. http://youtu.be/hGeDyj_GJNY ten pan w tym filmiku robi to znakomicie. Jak będziesz miał chwilę to obejrzyj.
Najpierw DX12 miał być lekarstwem na wszystko, a teraz 'nie podniesie wydajności'. Jak MS mówi tak bezpośrednio, to można się spodziewać, że ją obniży ;D
DX12 da efekt na PC oraz nowe biblioteki programistom. Konsole już teraz mają niskopoziomowy dostęp do części dlatego dla konsoli nie będzie znaczącego wzrostu - albo nawet i zerowy. Skupiając się jednak na samych nowych bibliotekach i możliwościach DX12 może być tak że rzeczywiście efekty dostępne w DX12 będą bardziej rozbudowane niż te w DX11 i zapotrzebowanie na moc obliczeniową, potrzebną na przeprocesowanie takich efektów, będzie większe.
To samo obserwujemy teraz. Czasem gdy gra obsługuje DX11 to widzę znaczny spadek fps dlatego jak nie widzę zbyt dużej różnicy między DX9 to zmieniam by zyskać na konforcie grania.
Ogólnie - czas pokaże co to DX12 rzeczywiście da i ile wniesie.
No i niewiele wniesie, bo mikromiętki powiedział, że niewiele w kwestii wydajności to i zapasu mocy nie ma, bo skąd miałby się wziąć w pececie i konsoli technicznie jest jazda na krawędzi max mocy gpu.
intelik natomiast podkreślił, że to odblokowanie gpu lub ograniczenie energii podczas gry, szczególnie przydatne w urządzeniach na baterii, gdzie masz niską rozdziałkę i detale.
Specjalnie dla was zalogowałem się by nie było wam smutno. A nawet zgłosiłem wasze komentarze łamiące regulamin (punkt zabraniający ataku na innych użytkowników forum). Pozdrowienia i polecam się na przyszłość
Jest i czuwa, bo raporty lecą
Ale brak odwagi by coś napisać w sprawie DX12
Pamiętaj że każda gra jest oskryptowana i jest to poprostu nie możliwe bo gry musiałyby mieć po 300GB aby zmieścić piękny dźwięk, grafikę 4k oraz skrypty walenia się i rozpadania różnych obiektów.
koledze chodzi właśnie o to, by tych skryptów się pozbyć! jakieś oczywiście muszą zostać - 'enpece' muszą się w końcu jakoś automatycznie po otoczeniu poruszać. ale zniszczenia nie mogą być oskryptowane. każde uderzenie kuli w mur, każda eksplozja granatu, każdy strzał z czołgu powinien powodować 'losowe' zniszczenia (pod uwagę brana siła uderzenia, kąt, materiał...) to nie skrypty, to zaawansowana (jak na gry) fizyka.
Ale nie jest to możliwe bo taki wybuch też trzeba ukierunkować...
I na odwrót. Najlepsza fabuła nie utrzyma mnie przy grze jeżeli bede musiał ją posuwać w jeden lub dwa prymitywne, oklepane sposoby. Rozumiesz? W takim myśleniu nie ma rozwoju. Jest tylko powielanie i produkowanie nowych fabuł. Fabuła jest jak miejsce do którego chce dojechać, gameplay jest jak pojazd. Nie mów mi że dla każdego jest całkowicie bez znaczenia jakim środkiem transportu się tam z przyjemnością uda.
A teraz powiedz mi na co Ci coś takiego w grze FPS? W grze gdzie z założenia albo masz dziesiątki/setki identycznych przeciwników poustawianych w miejscach tam gdzie chcieli twórcy, albo generowanych przez jakiś skrypt w również z góry założonym miejscu
Spieszę z odpowiedzią. Otóż, zaawansowana fizyka nie ma sesnsu bez zaawasowanego SI przeciwników. Jedno i drugie wymaga sporej mocy obliczeniowej. Żeby mowa była o realiźmie potyczka musi wydarzać się na zasadzie przyczyna - skutek. Dlaczego multiplayer jest tak popularny, ano dlatego że inteligencja przeciwnika nawet w ograniczonym środowisku przenosi grę na wyższy poziom.
Brnięcie do czegoś takiego może wydawać się ciekawe, ale fakt, że możesz rozwalić ściankę na 56 sposobów nie utrzyma cię przy tej grze dłużej, niż jeśli byłyby tylko 2 sposoby. Taki realizm to ślepy zaułek
Niekoniecznie. W sandboxach takie coś może stanowić o nieprzewidywalno.sci gameplay'u. Dobre SI podniesie w tobie adrenalinę bo wiesz że walczysz z inteligencją a nie jakimś tępym mobkiem o inteligencji muchy. Pamiętać należy że jeżeli ty możesz ukatrupić kogoś na 56 sposobów dobrze by było gdyby przeciwnik też tak mógł zrobić. Może trochę fantazjuję, ale poziom gry wzarsta.
Watch Dogs. Ogromy teren, piękna grafika, kolosalny budżet i hype i... porażka. Nuda, nędzny bohater, nużąca rozgrywka. I teraz myślisz, że gdyby dało się wejść do każdego domu i coś w nim zniszczyć, znaleźć itp. to coś by zmieniło?
Dobrze kombinujesz, i zrozumiem twój punkt widzenia. A jest nim - fabuła OK.
A teraz mój punkt widzenia - Tak. Pod warunkiem że rzeczy które tam zastanę/zrobię będą miały konsekwencje. Da się to ogarnąć ale to są dużę projekty na dziś dzień nieosiągalne.
Ja bym się ograniczył do tych spraw które w sposób wręcz prostolinijny poszerzyły zasady gry. Czyli podstawowa fizyka dająca poczucie że ma sie wpływ na kształ otoczenia tym samym sposób w jaki w nim realizujemy zadania (np. walka). Obalanie drzew, obiektów, tamowanie drogi, wykorzytywanie otoczenia do strategicznego działania. Obecnie to wsystko jest fajne, fabuły wydają się być fajne ale gameplay jest kopiowany z gry na grę.
idąc za ciosem: skończyła ci się amunicja, wracasz pod zniszczoną wcześniej czołgiem ścianę, podnosisz kawał gruzu i rzucasz w przeciwnika
Coś w ten deseń
Także za jakieś 5 - 6 lat moze coś w temacie się zmieni. Póki co wszyscy pakują energię w polepszanie wizualiów, gdyż te pozornie poprawiają realizm tanim kosztem. Co jest nieprawdą. Mogliby przynajmniej wprodzić dźwiek liczony w realtime - RAYA.
Cholera przyznaję się bez bicia, że lepiej mi się grało w koszmarnego graficznie Heretica (którego przechodziłem kilka razy) niż choćby pięknego graficznie (zwłaszcza na czasy, kiedy on został wydany) FC2, który mnie irytował poprzez durne respawny na posterunkach i koniec końców po kilkunastu godzinach rozgrywki zwyczajnie to badziewie odinstalowałem.
Chopaki, czy trzeba wam tłumaczyć tak proste rzeczy. Nie chodzi o rea time, chodzenie po bułkę i masło do ALDI, spanie i wstawanie po 12 godzinach czekania. Nie o talki realizam chodzi. Chodzi o realizm sytuacyjny pozawalający na rozwiązywanie zadań w sposób który będzie wynikiem naszego włąsnego sposobu myślenia a nie odkrywania tego jedynego rozwiązania narzucowngo przez autorów. Przykład ze zwykłej gry FPS - chcemy ukatrupić kolesia chowającego się za murem. Obecnie gry oferują wzasadzie możliwość polegającą na wrzuceniu tam granatu, podejscia tam i rozstrzealania kolesia, lub uderzenie rakietnicą przez okno, lub snajperka kiedy wysunie łeb. Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza. Mowa oczywiście o destrukcji i wiążącymi się z nią możliwościami. Obecnie jesteśmy świadkami absuradlnych sytuacji w grach. Może tego trzeba żeby odświerzyć gatunek gier? Co rusz najlepsze gry które znam to te pozwalające na wykorzystywanie otoczenia (już nawet stary HL2 miał fizykę nie tylko dla parady).
No i ten marny dźwięk 3d w grach. dwu wymiarowe pogłosy, sztuczne mapowanie dźwięku. Prehistoria!
A teraz powiedz mi na co Ci coś takiego w grze FPS? W grze gdzie z założenia albo masz dziesiątki/setki identycznych przeciwników poustawianych w miejscach tam gdzie chcieli twórcy, albo generowanych przez jakiś skrypt w również z góry założonym miejscu (realizm? dlaczego wyglądają tak samo? dlaczego brzmią tak samo? dlaczego w większości będą zachowywać się tak samo? skąd się biorą? rodzą się i dorastają? Pan Bóg ich tworzy? itd.) W grze gdzie masz dojść z punktu A do punktu B wykonując określone rzeczy i nie jest ważne, że możesz przemieścić się za pomocą trasy X, Y, Z, Ż, Ź i ileś jeszcze innych. Brnięcie do czegoś takiego może wydawać się ciekawe, ale fakt, że możesz rozwalić ściankę na 56 sposobów nie utrzyma cię przy tej grze dłużej, niż jeśli byłyby tylko 2 sposoby. Taki realizm to ślepy zaułek. Można dopracowywać go w nieskończoność (no bo przecież potem możesz chcieć podejść do jednej z cegieł i próbować naostrzyć sobie o nią nóż, by tymczasowo zwiększyć o 5% zadawane nim obrażenia np.). Tak samo ślepym zaułkiem jest koncentrowanie się na FPS/TPS, czego nie można odmówić wydawcom gier, no bo przecież prawie każdy z 'wielkich' obecnie tytułów, na które nakręcany jest hype, należą do jednej z tych kategorii. Nie tędy droga. Jeśli w grze nie ma fabuły, sama gra nie porywa, nie wciąga, to nie wiem jaki realizm i grafika jej nie uratują. Wystarczy spojrzeć na chociażby największe dla mnie rozczarowanie tego roku - Watch Dogs. Ogromy teren, piękna grafika, kolosalny budżet i hype i... porażka. Nuda, nędzny bohater, nużąca rozgrywka. I teraz myślisz, że gdyby dało się wejść do każdego domu i coś w nim zniszczyć, znaleźć itp. to coś by zmieniło? Czy grałoby się w to o wiele lepiej, gdyby fizyka jazdy samochodem była zgodna z rzeczywistością? Jak to się mawia, 'opinia jest jak dupa, każdy ma swoją' i moja opinia jest taka, że chyba jednak nie...
Pamiętaj że każda gra jest oskryptowana i jest to poprostu nie możliwe bo gry musiałyby mieć po 300GB aby zmieścić piękny dźwięk, grafikę 4k oraz skrypty walenia się i rozpadania różnych obiektów.
koledze chodzi właśnie o to, by tych skryptów się pozbyć! jakieś oczywiście muszą zostać - 'enpece' muszą się w końcu jakoś automatycznie po otoczeniu poruszać. ale zniszczenia nie mogą być oskryptowane. każde uderzenie kuli w mur, każda eksplozja granatu, każdy strzał z czołgu powinien powodować 'losowe' zniszczenia (pod uwagę brana siła uderzenia, kąt, materiał...) to nie skrypty, to zaawansowana (jak na gry) fizyka.
Chopaki, czy trzeba wam tłumaczyć tak proste rzeczy. Nie chodzi o rea time, chodzenie po bułkę i masło do ALDI, spanie i wstawanie po 12 godzinach czekania. Nie o talki realizam chodzi. Chodzi o realizm sytuacyjny pozawalający na rozwiązywanie zadań w sposób który będzie wynikiem naszego włąsnego sposobu myślenia a nie odkrywania tego jedynego rozwiązania narzucowngo przez autorów. Przykład ze zwykłej gry FPS - chcemy ukatrupić kolesia chowającego się za murem. Obecnie gry oferują wzasadzie możliwość polegającą na wrzuceniu tam granatu, podejscia tam i rozstrzealania kolesia, lub uderzenie rakietnicą przez okno, lub snajperka kiedy wysunie łeb. Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza. Mowa oczywiście o destrukcji i wiążącymi się z nią możliwościami. Obecnie jesteśmy świadkami absuradlnych sytuacji w grach. Może tego trzeba żeby odświerzyć gatunek gier? Co rusz najlepsze gry które znam to te pozwalające na wykorzystywanie otoczenia (już nawet stary HL2 miał fizykę nie tylko dla parady).
No i ten marny dźwięk 3d w grach. dwu wymiarowe pogłosy, sztuczne mapowanie dźwięku. Prehistoria!
Pamiętaj że każda gra jest oskryptowana i jest to poprostu nie możliwe bo gry musiałyby mieć po 300GB aby zmieścić piękny dźwięk, grafikę 4k oraz skrypty walenia się i rozpadania różnych obiektów.
idąc za ciosem: skończyła ci się amunicja, wracasz pod zniszczoną wcześniej czołgiem ścianę, podnosisz kawał gruzu i rzucasz w przeciwnika
Swięta prawda. Wyrosłem na c64 i Amidze i naprawdę grafika zwisa i powiewa, żeby tylko gra miała to coś, co sprawi, że nie będę mógł się od niej oderwać. Coraz mniej takich gier powstaje. Branża zjada swój własny ogon odgrzewając ciągle kotlety w coraz to ładniejszej oprawie graficznej
Chopaki, czy trzeba wam tłumaczyć tak proste rzeczy. Nie chodzi o rea time, chodzenie po bułkę i masło do ALDI, spanie i wstawanie po 12 godzinach czekania. Nie o talki realizam chodzi. Chodzi o realizm sytuacyjny pozawalający na rozwiązywanie zadań w sposób który będzie wynikiem naszego włąsnego sposobu myślenia a nie odkrywania tego jedynego rozwiązania narzucowngo przez autorów. Przykład ze zwykłej gry FPS - chcemy ukatrupić kolesia chowającego się za murem. Obecnie gry oferują wzasadzie możliwość polegającą na wrzuceniu tam granatu, podejscia tam i rozstrzealania kolesia, lub uderzenie rakietnicą przez okno, lub snajperka kiedy wysunie łeb. Ja był wolał wsiąść do czołgu (gdyby był), wycelować w scianę i tą ściane rozwalić dokładnie w tym miejscu gdzie uderzy pocisk, tym samym uwalając problematycznego żołnierza. Mowa oczywiście o destrukcji i wiążącymi się z nią możliwościami. Obecnie jesteśmy świadkami absuradlnych sytuacji w grach. Może tego trzeba żeby odświerzyć gatunek gier? Co rusz najlepsze gry które znam to te pozwalające na wykorzystywanie otoczenia (już nawet stary HL2 miał fizykę nie tylko dla parady).
No i ten marny dźwięk 3d w grach. dwu wymiarowe pogłosy, sztuczne mapowanie dźwięku. Prehistoria!
NVIDIA chwali się swoimi osiągnięciami w zakresie odwzorowania mimiki twarzy ludzkiej, tekstury skóry itp a maszynki do wydawania gier na konsole pocą się na samą myśl jak 'udawać' takie cuś na konsolach
Tu żeś akurat się popisał..piszesz o tym demie z łysym Panem ?
Widziałeś zapowiedź uncharted 4 który z lekka ośmieszył tego łysego Pana zważywszy że pc x razy mocniesjszy ? To będzie gra, a nie afiszowanie się demami nvidi..
Oczywiście będzie śpiewka że to nie real time.. no coż przekonamy się i zobaczymy komu będzie 'łyso'
Polecam również The Dark Sorcerer Tech Demo na ps4 jeśli chcesz demka oglądać
Łysek z nvidii nie ma tu już w ogóle czego szukać
Nie twierdzę, że jestem nieomylny, oczywiście przykład może i był słabo trafiony chciałem jedynie pokazać pewien trend w metodologii standaryzacji technologicznej w celu maksymalizacji zysków. Ja zwyczajnie pamiętam gry w wersji 'na konsole' i w wersji pc gdzie zawsze wychodziły nowe texturepacki i inne ciekawostki, generalnie różnice w jakości.
Naturalnie ma to również swoje plusy, mój leciwy HD7870 łyka wszystko na high/ultra do tej pory co jest dla mnie zaskoczeniem, nawet takie mordory które rzekomo miały wymagać 6gb vramu. Ten stan rzeczy mnie irytuje, wolałbym być zmuszany do zmiany grafiki, ramu czy procka co 2-3 lata w celu uzyskania dostępnej oprawy wizualnej.
PS Taaaaaaak! Uwielbiam oglądać dema technologiczne, swego czasu dla ps demo z wanną i kaczuszkami też mi się podobało
Grafika nie jest kluczowa. A to o czym piszesz to sentymantalizm.
W grach brakuje realizmu. Mamy już wszytskei rodzaje fikcji. Nadal nie ma czegoś alternatywnego co rzeczywistości.
Gry nie są po to by były realne - im bardziej gra zbliża sie do realnego świata tym jest nudniejsza.
Ależ oczywiście, że MOC, czy możliwości się nie zmienią - bo Hardware się nie zmieni!
To co może się zmienić efektywność wykorzystania zasobów (optymalizacja) przez np. zwiększenie ilość wyświetlanych wielokątów przy tych samych zasobach, co ma zagwarantować DIRECTX12!
Grafika nie jest kluczowa. A to o czym piszesz to sentymantalizm. W grach brakuje realizmu. Mamy już wszytskei rodzaje fikcji. Nadal nie ma czegoś alternatywnego co rzeczywistości.
Sentymentalizm - może i tak, nie mniej jednak jeśli gdy sprzed lat cieszą się powodzeniem wśród płacących graczy to chyba świadczy o tym, że z obecnymi tytułami jest coś mocno nie tak.
Co do realizmu - nigdy w życiu. Nie będę zagłębiał się w kwestię realizmu w grach. http://youtu.be/hGeDyj_GJNY ten pan w tym filmiku robi to znakomicie. Jak będziesz miał chwilę to obejrzyj.
DX12 da efekt na PC oraz nowe biblioteki programistom. Konsole już teraz mają niskopoziomowy dostęp do części dlatego dla konsoli nie będzie znaczącego wzrostu - albo nawet i zerowy. Skupiając się jednak na samych nowych bibliotekach i możliwościach DX12 może być tak że rzeczywiście efekty dostępne w DX12 będą bardziej rozbudowane niż te w DX11 i zapotrzebowanie na moc obliczeniową, potrzebną na przeprocesowanie takich efektów, będzie większe.
To samo obserwujemy teraz. Czasem gdy gra obsługuje DX11 to widzę znaczny spadek fps dlatego jak nie widzę zbyt dużej różnicy między DX9 to zmieniam by zyskać na konforcie grania.
Ogólnie - czas pokaże co to DX12 rzeczywiście da i ile wniesie.
No i niewiele wniesie, bo mikromiętki powiedział, że niewiele w kwestii wydajności to i zapasu mocy nie ma, bo skąd miałby się wziąć w pececie i konsoli technicznie jest jazda na krawędzi max mocy gpu.
intelik natomiast podkreślił, że to odblokowanie gpu lub ograniczenie energii podczas gry, szczególnie przydatne w urządzeniach na baterii, gdzie masz niską rozdziałkę i detale.