komentarze
czlowiekztytanuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
czlowiekztytanu2014.09.08, 23:19

Gdyby nie ściganie piractwa NIKT by nie kupił twoich wypocin. Absolutnie NIKT. Żadna firma mogąc mieć coś za darmo nie dałaby złamanego grosza za twoje siedzenie przy klawiaturze. Przykład Crysis vs Sim city jest tak samo trafiony jak porównanie sprzedaży batoników Snickers vs Mars. To, że ktoś, większa lub mniejsza grupa lubi jedno nie oznacza, że stoją za tym jakieś uniwersalne wartości czy tez nie stanowi to podstawy do wyciągania tak daleko idących wniosków jakie starasz się insynuować.

a co mają firmy do tego? tutaj mowa o rynku konsumenckim i piraceniu przez osoby fizyczne na użytek osobisty, a nie firmy - zupełnie inna bajka człowieku, a przykład z Crysisem i sim city (zresztą takich przykłądó, jest o wiele więcej), że nie każdy, kto spiracił - kupiłby gdyby nie było możliwości spiracenia, firmy to całkiem inna bajka - zresztą nigdzie nie wspomniałem, że jestem za piractwem nawet przez osoby fizyczne, a tym bardziej firmy - moja wypowiedź dotyczyła próby ograniczanie ustawowych praw, które otrzymujemy jako konsumenci w momencie zakupu produktu oraz tego, że nie każdy pirat kupiłby grę, gdyby nie dało się jej spiracić, co jest faktem - czy się to komu podoba, czy nie - a samo piractwo to temat na zupełnie osobną dyskusję - więc nie wiem, po cholerę z tym wyjeżdżałeś i zarzucasz mi, że niby piractwo popieram?

Zaraz zaraz - czy ty dobrze rozumiesz jakie niby to dobro zakupiłeś? Otrzymałeś jedynie licencję na użytkowanie a nie prawa do rozporządzania egzemplarzem gry (pracujesz jako 'programista' i taka wtopa? No nie wierzę). Na to przecież się tak żalisz. Zapominasz, że ta licencja, jak i sama gra to nie obowiązkowy element twojej rzeczywistości. Po co się żalić - wydaj pieniądze na coś pożyteczniejszego, mniej frustrującego, skoro tak cie to akurat boli.

tak mój drogi, licencja to też jest dobrem, zdziwiony? poza tym wbrew temu, co ci wmawiają twórcy (że też się dajesz tak w bambuko robić), kupując grę/soft jako konsument otrzymujesz prawo do zgodnego z prawem rozporządzania zarówno egzemplarzem gry, jak i licencją - bo w wielu krajach jest to gwarantowane przy zawarciu umowy kupna-sprzedaży (temat na książkę - poczytaj, a się dowiesz)


Ani słowa o tym, że korzystanie z używek to piractwo tylko o tym jak dev chcą ograniczyć ich udział w rynku by zwiększyć swoje przychody. A więc?

Ironia, mówi ci to coś? zresztą wyrwałeś fragment z kontekstu, bo wypowiedź dotyczyła też nagrywania np. TV/radia/itp. - a RIAA wprost nazywa takich ludzi piratami:
http://www.usnews.com/news/articles/2012/0...pirating-threat

Wybieram te DRM które mi odpowiadają. Gdyby żaden mi nie odpowiadał nie decydowałbym się na żaden. Proste. Reszta mnie nie obchodzi (w tym i XBox bo nie trawię konsol w ogólności). Koniec kontrargumentów. Czemu ciągle tacy jak ty zapominają, ze jeżeli nie odpowiada im np steam to nie ma obowiązku posiadania go na komputerze. Jeżeli nie chcesz zielonego auta to ok, ale jakie logiczne przesłanki stoją za tym, ze się burzysz, że ktoś je produkuje w takim kolorze? Przecież to głupota. Idź tam, gdzie sprzedają pojazdy w twoim ulubionym kolorze.

hmm jeśli mi kolor nie odpowiada to mogę go sobie przemalować ;) i czemu według ciebie, jeśli produkt/usługa ci nie odpowiada to nie masz prawa jej krytykować? człowieku toż to istny totalitaryzm - faszystą jesteś czy co? - na tym polega wolny rynek - jeśli coś mi nie odpowiada, to nie ważne, czy to mam (bo np. jestem w stanie tolerować tą wadę), czy też nie (bo jest ona zbyt duża) - mam prawo to skrytykować i dać producentowi do zrozumienia, czego ja oczekuje, a jak zrobi to więcej osób (co się stało z 'Klient ma zawsze rację', 'klient nasz pan', bo póki co klient zaczyna robić za frajera do wydymania, a niektózy jeszcze wypinają tyłek i krzyczą 'mocniej!!!";) - to czego oczekują klienci, takich głupot to ja w życiu nie słyszałem - istny PRL

Bzdury. Sprawdź czym są usługi.

nie wiem teraz, czy sugerujesz, że teatr to produkt, czy że gra to usługa: tak więc oświecę cię: teatr jest usługą: 'działalność związana z rekreacją, kulturą i sportem'
http://pl.wikipedia.org/wiki/Us%C5%82ugi
a gra produktem:
otwieram, pierwsze lepsze pudełko (padło na splinter cell'a), wkładam płytę i wita mnie napis: 'Dziękujemy za zakup produktu multimedialnego, licencja dotycząca produktu multimedialnego'


Tak - gry to tez może być działalność usługowa i nikt nie zabroni wydawcom w ten sposób jeje kwalifikować. Mogą dzięki temu dodatkowo zarabiać? Mogą - ich prawo. Twoje prawo to wypiąć się na nich. I koniec twoich jęków i narzekań.

raczej początek jęków i narzekań - ale masz rację mogą - ale żeby to naprawdę byłą usługa to musi to mieć cechy usługi i faktycznie nią być, a nie 'bo my tak mówimy' - ciekawe, czy ZUS dałby mi spokój, gdybym stwierdził, że ja wcale nie pracuje tylko pomagam 'koledze' w interesach i to nie jest wcale praca zawodowa, a kasa która mi daje to tylko dobrowolny podarek - raczej wyśmiali - są pewne reguły, które są podstawą cywilizacji - a twoje rozwiązanie to czysty anarchizm, gdzie każdy definiuje sobie wszystko od nowa


Usługą jest możliwość korzystania z dóbr kultury jakimi są gry. Doświadczasz rozrywki tak samo jak w teatrze/kinie/lunaparku. Ponadto nie dostajesz teraz w zbyt wielu miejscach gier w formie 'licencja i kopia oprogramowania' a właśnie usługa. Jest to zwykle zawarte w licencji która musisz zaakceptować by w grę zagrać. Kliknij 'nie' i problem z głowy

dziecko drogie, to co opisujesz, nazywa się subskrybcja/streaming, o których w żaden sposó nie wspomniałem - są to zupełnie osobne przepisy - moje wypowiedzi tyczyły się licencji/boxó'w a nie usług, jakimi są subskrypcje, czy streaming - tylko, że jeśli sprzedajesz tą kulturę w postaci kopii/nośnika/licencji itp. to już jest produkt, a nie usługa z wiki (link podałęm wcześniej):
'Usługa w sensie gospodarczym jest użytecznym procesem niematerialnym, który wytwarza praca ludzka w procesie produkcji poprzez oddziaływanie na strukturę określonego obiektu. Usługa może obejmować czynności niematerialne, jak porada techniczna, reprezentowanie kogoś przed urzędem czy sądem lub materialne, jak wykonawstwo konkretnych przedmiotów, np. dokumentów.'
w skrócie - sama sprzedaż to usługa - seans w kinie/teatrze to usługa, ale sprzedaż (usługa) gry(produkt) w postaci materialnej z definicji pozbawia grę statusu usługi z powodu materialności - a sama materialność nie jest nawet warunkiem koniecznym - patrz wyrok oracle vs usedsoft - przeczytałeś?


Z takiego samego z jakiego na jeden bilet nie wejdzie do kina 10 osób ale do jednej taksówki możesz zładować się z kolegami i zapłacić na spółkę. To całkiem inne sprawy i nie ma tu żadnego dysonansu.

z taksówką możesz tak zrobić, bo taksówkarz na to pozwala - nie pozwoli to nie wejdziecie - tak samo z teatrem - 1 bilet, byłą umowa 1 osoba, a nie 10 - nie wejdziecie bo wam nie pozwolą, gdyby jeden bilet był na 10 osób to wtedy wejdziecie, bo wam pozwolą - bo to usługa - samochód jest towarem - jest twój i w tym momencie producent nie ma za wiele do gadania
masz naprawdę poważne problemy z odróżnieniem usługi od produktu i pojęciem własności

Zaglądałem. W żadnym miejscu regulamin steam nie łamie zapisów pozwalających na odsprzedaż posiadanych egzemplarzy gier.

problemy z czytaniem ze zrozumieniem? nie mówiłem o steam, tylko o grach - zwłaszcza tych nowszych, bo te starsze jeszcze na to pozwalały (chociaż i tak nie miały za wiele do gadania)

to zajrzyj do dowolnej licencji gry dzisiaj i ujrzysz

może zwiększyć czcionkę?

No wlane mam wrażenie dokładnie odwrotne. Skoro ktoś sprzedaje swoja grę (swój PRODUKT) jako usługę to co ty masz do gadania czy interpretowania?

tłumaczyłem wyżej - to ci teraz piszesz nazywa się anarchizmem

Pojęczysz, pojęczysz i tyle twego

no patrz - w sprawie xbox one ludzie pojęczeli i jakoś coś dało ;)


Bez odbioru bo figę o mnie wiesz a wypisujesz bzdury od których w każdej inteligentnej głowie pojawiają się charakterystyczne ostrzeżenia sugerujące by omijać cię z daleka.

są to wnioski, na podstawie twoich wypowiedzi, które zdradzają kompletny brak wiedzy i zrozumienia tematu

Zero postów, konto ma miesiąc, zaświadczenie o zdaniu egzaminu gimnazjalnego odbierze w czerwcu a pozjadał wszystkie rozumy. No gjenijusz nomralnie. Ciało piraciku. ;-)

czyli typowe, 'zabrakło argumentów, czepiamy się czego tylko się da' ;) - tak, bo konto jest niczym kartoteka, pesel, akt urodzenia i w ogóle :E na pclab mało się wypowiadam (są od tego lepsze fora, bez takiej dzieciarni jak ty, gdzie każdy używa argumentów, a nie stosu tez i argumentów 'bo tak";), głównie z powodu takich dzieci, jak ty - chociaż są tutaj też osoby, z którymi da się normalnie podyskutować, a kiedyś też miałem konto i czasami się udzielałem, ale miałem na tyle długą przerwę od tego, że ani maila, ani loginu do niego nie pamiętam - tak więc 'ostatnia deska ratunku' w postaci stażu też ci nie wyszła ;) - i nie ma to jak raportować, bo ktoś udowadnia ci że się mylisz, wiesz, że tylko dzieci tak robią? :E
konkuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
konku2014.09.16, 14:46
czlowiekztytanu @ 2014.09.08 23:19  Post: 782651

a co mają firmy do tego?

Ano to, bys nie zrobił kolejnego głupawego uniku.

tutaj mowa o rynku konsumenckim i piraceniu przez osoby fizyczne na użytek osobisty, a nie firmy - zupełnie inna bajka człowieku, a przykład z Crysisem i sim city (zresztą takich przykłądó, jest o wiele więcej), że nie każdy, kto spiracił - kupiłby gdyby nie było możliwości spiracenia, firmy to całkiem inna bajka - zresztą nigdzie nie wspomniałem, że jestem za piractwem nawet przez osoby fizyczne, a tym bardziej firmy - moja wypowiedź dotyczyła próby ograniczanie ustawowych praw, które otrzymujemy jako konsumenci w momencie zakupu produktu oraz tego, że nie każdy pirat kupiłby grę, gdyby nie dało się jej spiracić, co jest faktem - czy się to komu podoba, czy nie - a samo piractwo to temat na zupełnie osobną dyskusję - więc nie wiem, po cholerę z tym wyjeżdżałeś i zarzucasz mi, że niby piractwo popieram?

Ograniczanie praw wynika m.in z piractwa, a przynajmniej jest nim szeroko argumentowane. Co istotniejsze - argumenty są słuszne.

tak mój drogi, licencja to też jest dobrem, zdziwiony?

To chyba oczywiste, ze jest. Tylko jakim już nie zdajesz sobie sprawy.

poza tym wbrew temu, co ci wmawiają twórcy (że też się dajesz tak w bambuko robić), kupując grę/soft jako konsument otrzymujesz prawo do zgodnego z prawem rozporządzania zarówno egzemplarzem gry, jak i licencją - bo w wielu krajach jest to gwarantowane przy zawarciu umowy kupna-sprzedaży (temat na książkę - poczytaj, a się dowiesz)

Nie wszystkie zapisy dotyczące obrotem towarami dotyczą zapisów licencyjnych.

Ironia, mówi ci to coś? zresztą wyrwałeś fragment z kontekstu, bo wypowiedź dotyczyła też nagrywania np. TV/radia/itp. - a RIAA wprost nazywa takich ludzi piratami:
http://www.usnews.com/news/articles/2012/0...pirating-threat

Żadna tam ironia tylko strzeliłeś w własne kolano, teraz tradycyjnie - unik. Nudne i żałosne. Przeczytaj ze zrozumieniem zawartość własnego linka bo chyba nie załapałeś do kogo odnosi się RIAA

hmm jeśli mi kolor nie odpowiada to mogę go sobie przemalować ;)

I kupujesz nowe auto w znienawidzonym kolorze by je potem przemalować? Brawo! ;-) Kolejny jakże jaskrawy przejaw logiki twojego rozumowania.

i czemu według ciebie, jeśli produkt/usługa ci nie odpowiada to nie masz prawa jej krytykować?

Ano dlatego, że mamy ten wolny rynek - krytyka jest do dupy dopóki nie idą za nią pieniądze. zamiast tracić czas na plucie - wybierasz inna usługę. Skutek wiadomy. No ale - prawo do narzekania Polak mieć musi inaczej to według niego:

człowieku toż to istny totalitaryzm - faszystą jesteś czy co?


:-)
Tak - jestem w tej kwestii faszystą - chcesz ponarzekać- zacznij od siebie.

- na tym polega wolny rynek - jeśli coś mi nie odpowiada, to nie ważne, czy to mam (bo np. jestem w stanie tolerować tą wadę), czy też nie (bo jest ona zbyt duża) - mam prawo to skrytykować i dać producentowi do zrozumienia, czego ja oczekuje,

I jak to zorbic w wolnorynkowych warunkach napisałem ci wyżej.

a jak zrobi to więcej osób (co się stało z 'Klient ma zawsze rację', 'klient nasz pan', bo póki co klient zaczyna robić za frajera do wydymania, a niektózy jeszcze wypinają tyłek i krzyczą 'mocniej!!!";) - to czego oczekują klienci, takich głupot to ja w życiu nie słyszałem - istny PRL

Przeczytaj to co napisałeś jeszcze raz, przemyśl i przepisz to z sensem bo nie wiadomo o co ci chodzi.

nie wiem teraz, czy sugerujesz, że teatr to produkt, czy że gra to usługa: tak więc oświecę cię: teatr jest usługą: 'działalność związana z rekreacją, kulturą i sportem'
http://pl.wikipedia.org/wiki/Us%C5%82ugi
a gra produktem:
otwieram, pierwsze lepsze pudełko (padło na splinter cell'a), wkładam płytę i wita mnie napis: 'Dziękujemy za zakup produktu multimedialnego, licencja dotycząca produktu multimedialnego'

Nadal bzdury. Polecam jeszcze raz - co to produkt , co usługa, kiedy usługa jest też produktem itd itd...

raczej początek jęków i narzekań - ale masz rację mogą - ale żeby to naprawdę byłą usługa to musi to mieć cechy usługi i faktycznie nią być, a nie 'bo my tak mówimy' - ciekawe, czy ZUS dałby mi spokój, gdybym stwierdził, że ja wcale nie pracuje tylko pomagam 'koledze' w interesach i to nie jest wcale praca zawodowa, a kasa która mi daje to tylko dobrowolny podarek - raczej wyśmiali - są pewne reguły, które są podstawą cywilizacji - a twoje rozwiązanie to czysty anarchizm, gdzie każdy definiuje sobie wszystko od nowa

Udowodnisz, że pomagasz - ZUS da sobie spokój. Nie udowodnisz - nie da. Proste. Od darowizn tez trzeba płacić podatek - dojdzie wam kontrola US. :-)

dziecko drogie

Ocho! a potem taki przykładowy Kali płacze, ze niby ktoś mu pojechał bo 'brak argumentów' :-D

, to co opisujesz, nazywa się subskrybcja/streaming, o których w żaden sposó nie wspomniałem - są to zupełnie osobne przepisy - moje wypowiedzi tyczyły się licencji/boxó'w a nie usług, jakimi są subskrypcje, czy streaming - tylko, że jeśli sprzedajesz tą kulturę w postaci kopii/nośnika/licencji itp. to już jest produkt, a nie usługa z wiki (link podałęm wcześniej):
'Usługa w sensie gospodarczym jest użytecznym procesem niematerialnym, który wytwarza praca ludzka w procesie produkcji poprzez oddziaływanie na strukturę określonego obiektu. Usługa może obejmować czynności niematerialne, jak porada techniczna, reprezentowanie kogoś przed urzędem czy sądem lub materialne, jak wykonawstwo konkretnych przedmiotów, np. dokumentów.'
w skrócie - sama sprzedaż to usługa - seans w kinie/teatrze to usługa, ale sprzedaż (usługa) gry(produkt) w postaci materialnej z definicji pozbawia grę statusu usługi z powodu materialności - a sama materialność nie jest nawet warunkiem koniecznym - patrz wyrok oracle vs usedsoft - przeczytałeś?

No to teraz mały headshot:
W myśl art. 8 ust. 1 ustawy przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów w rozumieniu art. 7, w tym również przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych (licencje do programów komputerowych - art. 16b ust. 1 pkt 5ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych z dnia 15.02.1992 r. Dz. U. z 2000 r. Nr 5, poz. 654 ze zm.), bez względu na formę, w jakiej dokonano czynności prawnej.
To co tam jeszcze piszczałeś?
Dobranoc. ;-)

z taksówką możesz tak zrobić, bo taksówkarz na to pozwala - nie pozwoli to nie wejdziecie - tak samo z teatrem - 1 bilet, byłą umowa 1 osoba, a nie 10 - nie wejdziecie bo wam nie pozwolą, gdyby jeden bilet był na 10 osób to wtedy wejdziecie, bo wam pozwolą - bo to usługa - samochód jest towarem - jest twój i w tym momencie producent nie ma za wiele do gadania
masz naprawdę poważne problemy z odróżnieniem usługi od produktu i pojęciem własności

Nadal bajdurzysz. Na swoja korzyść - to naturalne ale wbrew rzeczywistemu stanowi.

problemy z czytaniem ze zrozumieniem? nie mówiłem o steam, tylko o grach - zwłaszcza tych nowszych, bo te starsze jeszcze na to pozwalały (chociaż i tak nie miały za wiele do gadania)

Pisałem o steam - wróć, przeczytaj jeszcze raz.

może zwiększyć czcionkę?

A zwiekszaj. To nie zmieni i tak faktu, że na przytoczenie przykładu aktualnej licencji STEAM (bo przecież o DRM'ach była mowa) odpowiedziałeś zapisami które kiedyś były w grach. Ośmieszasz się.


tłumaczyłem wyżej - to ci teraz piszesz nazywa się anarchizmem

Albo interpretacją przepisów.

no patrz - w sprawie xbox one ludzie pojęczeli i jakoś coś dało ;)

Poczekaj troszkę i na nich przyjdzie czas. ;-) Gdyby wyniki prognoz sprzedaży były lepsze - mogliby jęczeć do usr...ej śmierci.

są to wnioski, na podstawie twoich wypowiedzi, które zdradzają kompletny brak wiedzy i zrozumienia tematu

A więc z wnioskowaniem tez u ciebie słabo.


czyli typowe, 'zabrakło argumentów, czepiamy się czego tylko się da' ;)

Chyba czasu na te twoje głupoty.

- tak, bo konto jest niczym kartoteka, pesel, akt urodzenia i w ogóle :E na pclab mało się wypowiadam

I całe szczęście, ze tak mało.

(są od tego lepsze fora, bez takiej dzieciarni jak ty, gdzie każdy używa argumentów, a nie stosu tez i argumentów 'bo tak";), głównie z powodu takich dzieci, jak ty -

No i co jeszcze? Dawaj dalej te swoje... hmm... 'dziecięce' argumenty? ;-) To kolejna już twoja wypowiedź tak nimi 'ukwiecona'.

chociaż są tutaj też osoby, z którymi da się normalnie podyskutować, a kiedyś też miałem konto i czasami się udzielałem, ale miałem na tyle długą przerwę od tego, że ani maila, ani loginu do niego nie pamiętam

Biedactwo....

- tak więc 'ostatnia deska ratunku' w postaci stażu też ci nie wyszła ;) - i nie ma to jak raportować, bo ktoś udowadnia ci że się mylisz, wiesz, że tylko dzieci tak robią? :E

Raport za kalizm. Gdy się bawisz w pieprzenie głupot na temat oponenta to jest to 'argument', gdy tobie ktoś przypi...przy to jest 'ostatnia deska ratunku'
typowe dla napływającego tu mułu z Onetu.
czlowiekztytanuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
czlowiekztytanu2014.09.18, 20:34

Ano to, bys nie zrobił kolejnego głupawego uniku.

a gdzie tu unik? po prostu nie poruszałem tego tematu, a ty mi zarzuciłeś, że popieram piractwo i to wśród firm...

Ograniczanie praw wynika m.in z piractwa, a przynajmniej jest nim szeroko argumentowane. Co istotniejsze - argumenty są słuszne.

słuszne według ciebie...., czyli związywanie ludziom rąk, bo a nóż coś ukradną... - spójrz i zobacz, że na DRM'ach najbardziej cierpią legalni użytkowcnicy - wersje pirackie DRM'ów nie mają ;)

Nie wszystkie zapisy dotyczące obrotem towarami dotyczą zapisów licencyjnych.

a gdzie niby napisałem, że tak jest? od tego są prawa autorskie, odpowiednie ustawy dot. dozwolonego użytku, licencji itp. - zależy od kraju

Żadna tam ironia tylko strzeliłeś w własne kolano, teraz tradycyjnie - unik. Nudne i żałosne. Przeczytaj ze zrozumieniem zawartość własnego linka bo chyba nie załapałeś do kogo odnosi się RIAA

skoro unik to udowodnij, a nie 'bo ja tak mówię' hehe :) , a RIAA głównie pisze o twórcach tych aplikacji, no i zgadza się z tym co powiedziałem wcześniej - tworzenie, rozpowszechnianie, korzystanie z tego typu apek zostało w wielu krajach rozstrzygnięte jako legalne

I kupujesz nowe auto w znienawidzonym kolorze by je potem przemalować? Brawo! ;-) Kolejny jakże jaskrawy przejaw logiki twojego rozumowania.

tak, nie zwracam uwagi, na silnik, wyposażenie, wnętrze, nic - tylko kolor się liczy ehh twoja logika jest chora - są rzeczy ważniejsze od koloru - kolor mogę zmienić sam, tanio - silnika, wnętrza, już tak łatwo nie zmienisz, a rzadko można znaleźć produkt, który spełnia wszystkie oczekiwania, więc czasami trzeba go zaadaptować do swoich potrzeb

Ano dlatego, że mamy ten wolny rynek - krytyka jest do dupy dopóki nie idą za nią pieniądze. zamiast tracić czas na plucie - wybierasz inna usługę. Skutek wiadomy. No ale - prawo do narzekania Polak mieć musi inaczej to według niego:

za krytyką niemal zawsze idą pieniądze o ile jakaś firma nie ma monopolu, bo przy wyborze pomiędzy dwoma produktami konkurnecyjnymi, nawet podświadomie możesz wybrać produkt firmy, którą bardziej lubisz - zresztą patrz na sprawę zakończenia ME3, starania EA o lepszą opinię itp. - tak więc podsumuję - za krytyką idzie hajs

Tak - jestem w tej kwestii faszystą - chcesz ponarzekać- zacznij od siebie.

ponarzekać - zacznij od siebie? daj namiar na dealera :E

I jak to zorbic w wolnorynkowych warunkach napisałem ci wyżej.

jedno nie wyklucza drugiego, wręcz są ze sobą powiązane - napisałem ci wyżej

Przeczytaj to co napisałeś jeszcze raz, przemyśl i przepisz to z sensem bo nie wiadomo o co ci chodzi.

wszystko jest poprawnie, widocznie masz jakieś braki z podstawówki ;)


Nadal bzdury. Polecam jeszcze raz - co to produkt , co usługa, kiedy usługa jest też produktem itd itd...

Dostałeś link, gdzie masz wyjaśnione, co to produkt - żeganm, zresztą sami twórcy nazywają w licencji grę produktem, a ty nadal twierdzisz, że jest usługą? widać wiesz lepiej od nich, i od wikipedii i od wszystkich innych heheh :)


Udowodnisz, że pomagasz - ZUS da sobie spokój. Nie udowodnisz - nie da. Proste. Od darowizn tez trzeba płacić podatek - dojdzie wam kontrola US

tak samo z usługą, póki co nie udowodniłeś, że sprzedawane w sklepach gry box, czy nawet wersje elektroniczne to usługi ;) , a twój wiek z profilu napweno jest prawdziwy, skoro nawet podatku od składek ZUSo'wskich nie odróżniasz gimbusku ;)

Ocho! a potem taki przykładowy Kali płacze, ze niby ktoś mu pojechał bo 'brak argumentów' :-D

czyli wyciągania z kotekstu ciąg dlaszy? objaw braku argumentów z twojej strony :D

W myśl art. 8 ust. 1 ustawy przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów w rozumieniu art. 7, w tym również przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych (licencje do programów komputerowych - art. 16b ust. 1 pkt 5ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych z dnia 15.02.1992 r. Dz. U. z 2000 r. Nr 5, poz. 654 ze zm.), bez względu na formę, w jakiej dokonano czynności prawnej.
To co tam jeszcze piszczałeś?
Dobranoc. ;-)

widać nawet aktów prawnych nie potrafisz interpretować:
słowo klucz - świadczenie - takim świadczenie jest właśnie handel - takie skomplikowane dla ciebie? ktoś świadczy ci usługę przekazania własności nad grą/filmem/muzyką w formie materialnej, a w cytowanej u ciebie ustawie masz 'przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych' :D - i znowu czytanie ze zrozumienie leży, same gry/muzyka/film na w formie materialnej nie są świadczeniem, więc nie ma mowy o usłudze - co nie znaczy, żę nie mogą zostać użyte do świadczenia usługi (patrz steam, streaming, subskrypcje)

Nadal bajdurzysz. Na swoja korzyść - to naturalne ale wbrew rzeczywistemu stanowi.

dowody/argumenty poproszę...

Pisałem o steam - wróć, przeczytaj jeszcze raz.

ale ja nie pisałem o steam - odniosłeś się do mojej wypowiedzi, któa dotyczyła gier/filmów ipt. w postaci materialnej, a jako kontrargument podajesz licencje steam, gdzie steam jest usługą, a nie produktem... - wróć i przeczytaj jeszcze raz :D


A zwiekszaj. To nie zmieni i tak faktu, że na przytoczenie przykładu aktualnej licencji STEAM (bo przecież o DRM'ach była mowa) odpowiedziałeś zapisami które kiedyś były w grach. Ośmieszasz się.

nie była mowa o zakazywaniu odsprzedaży licencji/fizycznych egzemplarzy gier/filmów itp.- czyli coś, czego zakazać nie można, DRM to inna bajka, bo dzisiaj są to w większości usługi - naucz się czytać ze zrozumieniem, bo tylko się chłopie ośmieszasz

Albo interpretacją przepisów.

według twojej wypowiedzi licencja miałaby być ponad przepisami = anarchia, nie wykręcaj się

Poczekaj troszkę i na nich przyjdzie czas. ;-) Gdyby wyniki prognoz sprzedaży były lepsze - mogliby jęczeć do usr...ej śmierci.

tłumaczyłem ci to wcześniej - 'narzekania' i sprzedaż (o ile nie masz monopolu) są ze sobą ściśle powiązane

A więc z wnioskowaniem tez u ciebie słabo.

lepiej niż u ciebie :D

Chyba czasu na te twoje głupoty.

jakoś czas znalazłeś, żeby wypluć kolejne bzdury ;)

No i co jeszcze? Dawaj dalej te swoje... hmm... 'dziecięce' argumenty? ;-) To kolejna już twoja wypowiedź tak nimi 'ukwiecona'.

huehuehue wskaż mi moje 'dziecięce argumenty', bo ja ich nie dostrzegam, a skoro ty tak to nie powinieneś mieć problemu z ich wskazaniem - chociaż dla ciebie pewnie każdy argument,m który jest ci nie na ręke i niszczy twój światopogląd jest dziecięcy :E

Raport za kalizm. Gdy się bawisz w pieprzenie głupot na temat oponenta to jest to 'argument', gdy tobie ktoś przypi...przy to jest 'ostatnia deska ratunku'
typowe dla napływającego tu mułu z Onetu.

Kalizm? gdzie? proszę o dowody, bo nie widzę ;) - a argumentu stażu, jako ostaniej deski ratunku, ty mój drogi użyłeś, a nie ja - ja się trzymałem dyskusji, na temat produktów/licencji/usług itp. , a ty żeś ze stażem wyjechał, a też nie wiem, gdzie jest to moje 'pieprzenie głupot na temat oponoenta' - to twoja domena :E - mnie interesują argumenty na temat dyskusji, a nie to ile masz stażu na pclab, czy lat drogi gimbusiku :) a raport na pewno zaboli -oj chyba jednak nie, wciąż 0 ostrzeżeń :E
konkuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
konku2014.09.18, 23:26
czlowiekztytanu @ 2014.09.18 20:34  Post: 785687

a gdzie tu unik? po prostu nie poruszałem tego tematu, a ty mi zarzuciłeś, że popieram piractwo i to wśród firm...

Wspomniałem o firmach byś się sianem nie wykręcił, że chodziło ci właśnie o nie.

słuszne według ciebie...., czyli związywanie ludziom rąk, bo a nóż coś ukradną... - spójrz i zobacz, że na DRM'ach najbardziej cierpią legalni użytkowcnicy - wersje pirackie DRM'ów nie mają ;)

Nigdy nie ucierpiałem. Wręcz przeciwnie - parokrotnie zdarzyło mi się skorzystać z supportu. I kilka prezentów też otrzymałem. Same plusy.


a gdzie niby napisałem, że tak jest? od tego są prawa autorskie, odpowiednie ustawy dot. dozwolonego użytku, licencji itp. - zależy od kraju

I nie zauważasz różnicy pomiędzy zakupem samochodu a licencji na użytkowanie programu? No proszę co za kolejna wpadka...


skoro unik to udowodnij, a nie 'bo ja tak mówię' hehe :) , a RIAA głównie pisze o twórcach tych aplikacji, no i zgadza się z tym co powiedziałem wcześniej - tworzenie, rozpowszechnianie, korzystanie z tego typu apek zostało w wielu krajach rozstrzygnięte jako legalne

Bzdury. RIAA pisze głównie o ripujacych audio z klipów na YT. Dlatego chce zablokowania publikowania programów / skryptów to umożliwiających. Słusznie zresztą.

tak, nie zwracam uwagi, na silnik, wyposażenie, wnętrze, nic - tylko kolor się liczy ehh twoja logika jest chora - są rzeczy ważniejsze od koloru - kolor mogę zmienić sam, tanio - silnika, wnętrza, już tak łatwo nie zmienisz, a rzadko można znaleźć produkt, który spełnia wszystkie oczekiwania, więc czasami trzeba go zaadaptować do swoich potrzeb

Posługując się twoja retoryka: nic nie mówiłem o kolorze, silniku, wnętrzu... Czyli - kolejny unik z twojej strony bajkopisarzu.

za krytyką niemal zawsze idą pieniądze o ile jakaś firma nie ma monopolu, bo przy wyborze pomiędzy dwoma produktami konkurnecyjnymi, nawet podświadomie możesz wybrać produkt firmy, którą bardziej lubisz - zresztą patrz na sprawę zakończenia ME3, starania EA o lepszą opinię itp. - tak więc podsumuję - za krytyką idzie hajs

Problem w tym, że za twoją nie ma żadnych pieniędzy. DRM'y zostały zaakceptowane przez społeczność i tyle. Jęcz dalej.

ponarzekać - zacznij od siebie? daj namiar na dealera :E

Przeczytaj krytycznie swoje wypowiedzi, ich poziom, argumentację, nawet zwykłe kwestie techniczne przy formułowaniu zdań. Sporo można by tam poprawić. Lepiej teraz, jak łopatologicznie wytłumaczyłem?


jedno nie wyklucza drugiego, wręcz są ze sobą powiązane - napisałem ci wyżej

Czyli masz zamiar zamarudzić się na śmierć. Droga wolna. ;-)

wszystko jest poprawnie, widocznie masz jakieś braki z podstawówki ;)

To, że piszesz sobie tam na poziomie podstawówki nie oznacza, że robisz to dobrze.

Dostałeś link, gdzie masz wyjaśnione, co to produkt - żeganm, zresztą sami twórcy nazywają w licencji grę produktem, a ty nadal twierdzisz, że jest usługą? widać wiesz lepiej od nich, i od wikipedii i od wszystkich innych heheh :)


Podam trop: produkt w marketingu nie musi być produktem w ustawodawstwie. Dalej szukaj sam. Szkoda mi czasu na twoje nieuctwo.


tak samo z usługą, póki co nie udowodniłeś, że sprzedawane w sklepach gry box, czy nawet wersje elektroniczne to usługi ;) , a twój wiek z profilu napweno jest prawdziwy, skoro nawet podatku od składek ZUSo'wskich nie odróżniasz gimbusku ;)

Udowodniłem, tylko tobie ból tylnej części ciała nie pozwala przyznać racji. Teraz będziesz się tarzał po ziemi, aż wszyscy dookoła pozwolą ci się wypłakać i uznasz, że wygrałeś.
Taa? ZUS to nie US? Zartujesz!? Łaaaał!!! Dzięki!


czyli wyciągania z kotekstu ciąg dlaszy? objaw braku argumentów z twojej strony :D

No jasne bo przecież 'dziecko drogie' ma w sobie niepodważalną siłę argumentu!! Oho ho! :-)

widać nawet aktów prawnych nie potrafisz interpretować:
słowo klucz - świadczenie - takim świadczenie jest właśnie handel - takie skomplikowane dla ciebie? ktoś świadczy ci usługę przekazania własności nad grą/filmem/muzyką w formie materialnej, a w cytowanej u ciebie ustawie masz 'przeniesienie praw do wartości niematerialnych i prawnych' :D - i znowu czytanie ze zrozumienie leży, same gry/muzyka/film na w formie materialnej nie są świadczeniem, więc nie ma mowy o usłudze - co nie znaczy, żę nie mogą zostać użyte do świadczenia usługi (patrz steam, streaming, subskrypcje)

Ale są obiektem tego świadczenia i stanowią część usługi! No zrozum to wreszcie!
A na poparcie tym razem przykład przedsiębiorcy, który stworzył program i sprzedaje go jako USŁUGĘ co jest zgodne z orzecznictwem podatkowym na podstawie przepisów jakie ci podałem poprzednio (a jakimi próbujesz nieudolnie manipulować):
http://www.podatki.biz/artykuly/udzielanie...at_14_20482.htm
Szkoda, że masz tylko jedną głowę bo to już drugi headshot jak zebrałeś.


dowody/argumenty poproszę...

Po co skoro wszytko jest wyżej czarno na białym.


ale ja nie pisałem o steam - odniosłeś się do mojej wypowiedzi, któa dotyczyła gier/filmów ipt. w postaci materialnej, a jako kontrargument podajesz licencje steam, gdzie steam jest usługą, a nie produktem... - wróć i przeczytaj jeszcze raz :D

Czyli tkwisz w zamierzchłej przeszłości. Piszmy o stanie aktualnym, a nie że mogłeś Diablo kupić w 97 roku na płytce z pudłem i nie miałeś w nim 'restrykcyjnej licencji'.


nie była mowa o zakazywaniu odsprzedaży licencji/fizycznych egzemplarzy gier/filmów itp.- czyli coś, czego zakazać nie można, DRM to inna bajka, bo dzisiaj są to w większości usługi - naucz się czytać ze zrozumieniem, bo tylko się chłopie ośmieszasz

Egzemplarz sprzedawaj do woli - ale licencji na użytkowanie nie przeniesiesz i nic tu nie pomoże twoje biadolenie.
Zacytuje na dodatek swoją wypowiedź o przykładach licencji od której zdaje się zabłądziłeś:
'Licencja jest tak konstruowana by nie naruszać prawa. Przeczytaj jako przykład Steamową. Zmiana prawa UE spowodowała zmianę zapisów licencji. Możesz się zgodzić korzystać albo odrzucić i dać sobie spokój. Akceptacja jej nie jest obowiązkiem...'

według twojej wypowiedzi licencja miałaby być ponad przepisami = anarchia, nie wykręcaj się

Licencja ma za zadanie zabezpieczać prawa użytkownika oraz wydawcy i autora w ramach prawa. Ty masz problem z czym innym - rozumieniem na co to prawo pozwala.

tłumaczyłem ci to wcześniej - 'narzekania' i sprzedaż (o ile nie masz monopolu) są ze sobą ściśle powiązane

Tak mówisz? ;-) Pamiętasz początki steama? Pewnie nie, i dlatego gdyby twoje stwierdzenie usłyszał Gabe z pewnością miałby radochę.


lepiej niż u ciebie :D

To prawda. W kategorii błędnych wniosków jesteś bezkonkurencyjny.

jakoś czas znalazłeś, żeby wypluć kolejne bzdury ;)

Z nudów. Ale ja nie pluje gdy się nudzę, raczej postanowiłem poszukać rozrywki znęcając się nad twoją indolencją... Liczyłem, że rozmowa na tyle ubodła twoje przerośnięte ego, że tu zajrzysz. Nie myliłem się (to tak w kwestii trafności wniosków). ;-)

huehuehue wskaż mi moje 'dziecięce argumenty', bo ja ich nie dostrzegam, a skoro ty tak to nie powinieneś mieć problemu z ich wskazaniem - chociaż dla ciebie pewnie każdy argument,m który jest ci nie na ręke i niszczy twój światopogląd jest dziecięcy :E

Nie dziwi mnie, że nie dostrzegasz. Nawet tego, że określenie 'dziecięce argumenty' odnosi się do nadużywana przez ciebie niektórych sformułowań. Z taką bystrością to muła kopiącego cię w głowę byś nie zauważył. Zarzucasz mi dziecinność poglądów a twoje zbuntowane i obrażone na świat cztery litery aż piszczą by je mentalnym kopem przywrócić do rzeczywistości. Co niniejszym czynie. Nie dziękuj.


Kalizm? gdzie? proszę o dowody, bo nie widzę ;) - a argumentu stażu, jako ostaniej deski ratunku, ty mój drogi użyłeś, a nie ja - ja się trzymałem dyskusji, na temat produktów/licencji/usług itp. , a ty żeś ze stażem wyjechał, a też nie wiem, gdzie jest to moje 'pieprzenie głupot na temat oponoenta' - to twoja domena :E - mnie interesują argumenty na temat dyskusji, a nie to ile masz stażu na pclab, czy lat drogi gimbusiku :) a raport na pewno zaboli -oj chyba jednak nie, wciąż 0 ostrzeżeń :E

Rzucasz sam 'dziećmi' pod adresem rozmówcy a potem jojczysz że ci brakuje argumentów w tym co czytasz w odpowiedzi? Z jednej strony niby sprytnie sprowadzasz dyskusję na swój poziom z drugiej - to tylko daje mi do zrozumienia, że mam przewagę, bo robisz tanie uniki. Skoro interesują cię argumenty to skąd u diabła biorą się w twoich wypowiedziach teksty 'dziecko drogie' , 'gimbusik' itp prymitywne prztyki? Wcale mnie one nie ruszają. Jasne, że chciałbym być teraz gimnazjalistą. To oczywiste. Zrozumiesz to gdy będziesz miał tyle lat co ja. Czyli do zobaczenia za jakieś dwadzieścia co najmniej.

Ostrzeżeń masz zero - i po przemyśleniu też uważam, że moderacja ma racje. Twoje wypowiedzi nie są warte tego by skupiać się na nich w stopniu pozwalającym na analizę czy warto dać warna, czy nie.
Ćwicz, to może uznam ,że zasługujesz na poświecenie ci kolejnego mojego momentu słodkiej nudy...albo i nie ;-)
czlowiekztytanuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
czlowiekztytanu2014.09.19, 12:35

Wspomniałem o firmach byś się sianem nie wykręcił, że chodziło ci właśnie o nie.

bo nie chodziło mi o nie, ani nawet o piractwo w ogóle - jeśli twierdzisz inaczej poproszę o cytat, bo teraz wciskasz mi w usta, coś czego nie powiedziałem...

Nigdy nie ucierpiałem. Wręcz przeciwnie - parokrotnie zdarzyło mi się skorzystać z supportu. I kilka prezentów też otrzymałem. Same plusy.

co ma piernik do wiatraka? support to usługa, a nie produkt - widać dalej tych rzeczy nie odróżniasz...

I nie zauważasz różnicy pomiędzy zakupem samochodu a licencji na użytkowanie programu? No proszę co za kolejna wpadka...

a czy gdzieś napisałem, że nie ma różnicy? oczywiście, że jest, a moje porównanie, 1. nie dotyczyło całości zakupu, 2 nie odnosiło się jedynie do licencji... poproszę o cytat bo znowu wtykasz mi w usta coś czego nie powiedziałem...


Bzdury. RIAA pisze głównie o ripujacych audio z klipów na YT. Dlatego chce zablokowania publikowania programów / skryptów to umożliwiających. Słusznie zresztą.

a co napisałem wcześniej? w tym momencie potwierdziłeś moje słowa - i nie zmienia to faktu, że w wielu krajach jest to całkowicie legalnie i były już o to sprawy (najgłośniejsza i najpopularniejsza w niemczech, wyrok legalne, ale ca tam, korpo powinny stanowić prawo, co nie? ;) )


Posługując się twoja retoryka: nic nie mówiłem o kolorze, silniku, wnętrzu... Czyli - kolejny unik z twojej strony bajkopisarzu.

owszem mówiłeś o kolorze mój drogi, a potem z zakupie auta - da się mówić o zakupie auta nie uwzględniając takich rzeczy, jak silnik, wnętrze, kolor itp.? trzeba być łosiem, żeby przy zakupie nie zwracać na takie rzeczy uwagi - zresztą nie musiałeś o nich mówić - ja to zrobiłem, wyjaśniając, że kolor nie jest jedynym kryterium zakupu auta i blablabla czytaj cytaty... i skończ te beznadziejne uniki ;)
a na potwierdzeniem to czego ja wymagam od ciebie (ale ty mi tego nie dajesz, ale ja będę lepszy i ci to dam), czyli cytaty: ;)

Jeżeli nie chcesz zielonego auta to ok


hmm jeśli mi kolor nie odpowiada to mogę go sobie przemalować


I kupujesz nowe auto w znienawidzonym kolorze by je potem przemalować? Brawo! ;-) Kolejny jakże jaskrawy przejaw logiki twojego rozumowania.


tak, nie zwracam uwagi, na silnik, wyposażenie, wnętrze, nic - tylko kolor się liczy ehh twoja logika jest chora - są rzeczy ważniejsze od koloru - kolor mogę zmienić sam, tanio - silnika, wnętrza, już tak łatwo nie zmienisz, a rzadko można znaleźć produkt, który spełnia wszystkie oczekiwania, więc czasami trzeba go zaadaptować do swoich potrzeb

a teraz na przykładzie bo widać przypadek ogólny jest dla ciebie zbyt skomplikowany - idę kupić auta - parametry techniczne, wnętrze silnik, wygląd itp. - znalazłem prawie idealne, ale jest jeden szkopuł - nie odpowiada mi kolor, więc kupuje je i przemalowuje, bo duża zachodu z tym nie ma - przynajmniej o wiele mniej niż z wymianą silnika, wyglądu, czy zmianą osiągów... - teraz rozumiesz? i dlaczego ma być nowy? kolejne z dupy założenie, żeby tobie pasowało? wcale nie musi być nowy i nigdzie nie pisałem, że chcę przemalować NOWY samochód, tylko, że chcę przemalować samochód, może być używany ;)


Problem w tym, że za twoją nie ma żadnych pieniędzy.

a masz na to jakieś dowody? bo widzę tylko puste słowa...

DRM'y zostały zaakceptowane przez społeczność i tyle. Jęcz dalej.

hehe łooo poważnie? to chyba w innym świecie, bo na wielu forach (nawet tutaj) ludzie nadal narzekają, a niektórzy wręcz nietolerują - właśnie tolerowanie i akceptowanie - radzę poznać różnicę - a większość nie znaczy wszyscy - czym więcej osób będzie jęczeć (a i tak sporo to robi) tym lepiej ;) - i jest to moje i innych święte prawo, już o wielkiej dramie wokół DRM xobox one nie wspominając - wszyscy byli zachwyceni tymi DRM'ami i je zaakceptowali, byli ta za, że aż przeciw i M$ musiał się z nich wycofać, twój argument właśnie dostał headshota :P


Przeczytaj krytycznie swoje wypowiedzi, ich poziom, argumentację, nawet zwykłe kwestie techniczne przy formułowaniu zdań. Sporo można by tam poprawić. Lepiej teraz, jak łopatologicznie wytłumaczyłem?

chodzi ci o to, że wszystko jest pisane ogólnikowo? owszem bo cała dyskusja tutaj jest dość odólnikowa, żeby wejść w szczegóły trzeba mieć odpowiednią wiedzę, którą nie wiem, czy ty posiadasz - i zależy o czym chcesz dyskutować, bo ja o fair use, a ty mi z piractwem wśród firm wyjechałeś - a jeśli chodzi o coś innego to konkrety, bo 'poziom argumentacji' nic mi nie mówi ;)

Czyli masz zamiar zamarudzić się na śmierć. Droga wolna.

przeczytaj jeszcze raz to będziesz wiedział, a nie przekręcasz moje słowa ;)

Podam trop: produkt w marketingu nie musi być produktem w ustawodawstwie. Dalej szukaj sam. Szkoda mi czasu na twoje nieuctwo.

zgadza się, co nie zmienia faktu, że fizyczna edycja gry/filmu/itp. w wielu ustawodawstwach jest produktem lub mają osobną definicję, ale znacznie bliższą produktowi, niż usłudze - radzę przejrzeć prawo innych państw, ale widzę, że ty nie widzisz świata poza tą swoją cebulandią ;) - a jak by nie patrzeć to licencja jest tekstem typowo prawnym - nie marketingowym - twój trop-argument leci do kosza :D

Taa? ZUS to nie US? Zartujesz!? Łaaaał!!! Dzięki!

tak, bo moja wypowiedź dotyczyła składek ZUS, a nie podaktu dochodowego/od darowizn - więc nie wiem, czy tej wstawki z podatkami użyłeś jako kontrargumentu, co by świadczyło że nie odróżniasz składek ZUS od podatków dochodowego/od darowizn/itp. , czy był to zwykły nic nie znoszący komentarz - jeśli to drugie to wycofuje zarzuty, a jak to pierwsze to zapoznaj się z różnicą - wybierz swoją opcją ;)

Udowodniłem, tylko tobie ból tylnej części ciała nie pozwala przyznać racji. Teraz będziesz się tarzał po ziemi, aż wszyscy dookoła pozwolą ci się wypłakać i uznasz, że wygrałeś.

to gdzie są te twoje dowody? bo póki co moje są silniejsze - ale wmawiaj sobie dalej, że ty wiesz lepiej, niż sami twórcy, którzy w licencjach (tekst prawny, nie marketingowy), określają gry jako produkty, według wszelkich definicja gry/filmy itp. w fizycznych wydaniach to bardziej produkty niż usługi (linki dostałeś) - ale tak, ty wiesz lepiej drogie dziecko ;) - guru normalnie :E
[qiote]
No jasne bo przecież 'dziecko drogie' ma w sobie niepodważalną siłę argumentu!! Oho ho!
[/quote]
bo to nie był argument, tylko zwrot do adresata dziecko drogie - mam nadzieję, że daty napisania postu, też nie traktujesz, jako 'argumentu' :E

Ale są obiektem tego świadczenia i stanowią część usługi!

no właśnie są obiektem usługi, a nie usługą - dostrzeż w końcu różnicę człowieku... - każdy produkt może być obiektem usługi - usługa sprzedaży polega na przekazaniu własności - streaming i subskrypcja nie - takie ciężkie do ogarnięcia?

A na poparcie tym razem przykład przedsiębiorcy, który stworzył program i sprzedaje go jako USŁUGĘ co jest zgodne z orzecznictwem podatkowym na podstawie przepisów jakie ci podałem poprzednio (a jakimi próbujesz nieudolnie manipulować):
http://www.podatki.biz/artykuly/udzielanie...at_14_20482.htm
Szkoda, że masz tylko jedną głowę bo to już drugi headshot jak zebrałeś.

a ty żeś się czepił tych programów i licencji, jak lep psiego ogona - już ci drogie dziecko tłumaczyłem, że moja wypowiedź dotyczyła nie tylko licencji softu ale także filmów/muzyki/ebooków itp. - i przeczytaj co jest w linku - 'zawarł umowę licencyjną ', a nie zawarł umowę kupna-sprzedaży - w w przypadku filmów/muzyki itp. nawet licencyjnej nie zawierasz - w skrócie gość nie sprzedawał tego w sklepach konsumentą, tylko zawierał umowy licencyjne z innymi firmami - osobne przepisy dotyczą relacji firma-firma, firma-osoba fizyczna, osoba fizyczna-osoba fizyczna,
'Czy opisana powyżej usługa udzielenia przez Wnioskodawcę licencji na program komputerowy korzysta z 8% stawki podatku VAT na podstawie załącznika nr 3 poz. 81 do ustawy o podatku od towarów i usług... '
a teraz kup w sklepie grę, weź na nią fakturę i zobacz, jaki podatek zapłaciłeś ;)
także żeś teraz FATALITY załapał :D

Po co skoro wszytko jest wyżej czarno na białym.

o to chodzi, że nie ma, a skoro są to cytaty poproszę...

Czyli tkwisz w zamierzchłej przeszłości. Piszmy o stanie aktualnym, a nie że mogłeś Diablo kupić w 97 roku na płytce z pudłem i nie miałeś w nim 'restrykcyjnej licencji'.

a teraz to już fizycznych edycji filmów/gier/muzyki itp. nie ma? bo ostatnio jak przez centrum przechodził,m to nawet księgarnie były, a w nich nie zgadniesz co było - papierowe książki!!!! - moja wypowiedź dotyczyła wersji fizycznych, które nabywasz w sklepach (umowa kupna-sprzedaży), a nie systemu usług takich jak subskrybcji/streamingu - tutaj ograniczenia są całkowicie legalne...

Egzemplarz sprzedawaj do woli -

tak, tylko na wielu płytach filmami/grami itp. znajdziesz informacje, że takowej odsprzedać nie możesz, czego m/in. dotyczyła moja krytyka

ale licencji na użytkowanie nie przeniesiesz i nic tu nie pomoże twoje biadolenie.

gówno prawda, w UE możesz odsprzedać egzemplarz licencji - sprawa usedsoft vs. oracle się kłania - już ci to tłumaczyłem, a ty nadal swoje :E

'Art. 51. 3. Wprowadzenie do obrotu oryginału albo egzemplarza utworu na terytorium Eu-ropejskiego Obszaru Gospodarczego wyczerpuje prawo do zezwalania na dalszy obrót takim egzemplarzem na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, z wyjątkiem jego najmu lub użyczenia.'
'Powołano się tutaj na zasadę wyczerpania prawa własności (Erschöpfungsgrundsatz), z której wynika, że wprowadzenie do obrotu na rynku danego produktu przez producenta lub inny uprawniony przez niego produkt powoduje utratę w stosunku do tego egzemplarza produktu praw wyłącznych – może on więc stać się przedmiotem dalszych transakcji, w tym odsprzedaży. Jedynym prawem, jakie pozostaje producentowi, jest prawo do kontroli dalszego wypożyczania programu.'
http://www.dobreprogramy.pl/Reseller-oprog...News,49772.html
Oczywiście ta sprawa w sądzie niemieckim i bez precedensu, ale z tego samego przepisu, który obowiązuje na obszarze gospodarczym UE (a wyrok usedsoft vs. oracle został wydany prze Europejski trybunał sprawiedliwości - ten artykuł dotyczy innej sprawy - tak w skrócie, gdybyś nie przeczytał ;) ) - oczywiście bez precedensu, więc inny sąd może uznać inaczej, więc interpretacja tego przepisu jest nadal 'otwarta' ale jak mam się sugerować opinią sądu i trybunału spr. EU vs. opinie korpo to wolę się zasugerować opinią sądu i trybunału... - niestety takich spraw (zwłaszcza osoba fizyczna vs. konsument) jest niewiele i nie ma zdecydowanej, jednej interpretacji, wyznawanej przez sądy, jak i przez większość społeczeństwa
z tymi interpreatajami to, jak z grą w makao, niby podstawy te same, ale każda się nieco różni ;) - od decydowania, czy jest poprawna, czy nie jest sąd - nie my...
o ile akurat w Polsce gry są definiowane, jako soft, a soft według prawa jest licencjonowany - to w przypadku filmów/muzyki/książek już tego nie ma - a w innych krajach też jest różnie - np. w Niemczech gry to zabawki, w USA wszytko jest wrzucone do jednego wora, jako dzieła sztuki

Zacytuje na dodatek swoją wypowiedź o przykładach licencji od której zdaje się zabłądziłeś:
'Licencja jest tak konstruowana by nie naruszać prawa. Przeczytaj jako przykład Steamową. Zmiana prawa UE spowodowała zmianę zapisów licencji. Możesz się zgodzić korzystać albo odrzucić i dać sobie spokój. Akceptacja jej nie jest obowiązkiem...'

już ci o tym pisałem - zajrzyj do licencji nowszej gry, a zobaczysz zakaz odsprzedaży - a odsprzedaż jest legalna - sprawa usedsoft vs. oracle - przeczytaj w końcu pełne uzasadnienie, i tłumaczę ci , że prawo się nie zmieniło w momencie wyroku usedsoft vs. oracle tylko byłą znana dokładna interpretacja przepisu - owszem niektóre firmy zmieniły zapisy w licencjach w tym momencie, ale nie wszystkie - jak wspomniałem - zajrzyj do licencji gier... - ale to i tak tylko zmiany 'kosmetyczne' i nie ma się, co przejmować, bo zapis niezgodny z prawem nie obowiązuje

Licencja ma za zadanie zabezpieczać prawa użytkownika oraz wydawcy i autora w ramach prawa.

owszem, taki jest zadanie licencji, ale często firmy próbują ją wykorzystywać do ograniczania ustawowych praw i umieszczają tam zapisy, które i tak nie obowiązują (a nóż jakiś frajer da się nabrać ;) ) - przykład: odsprzedaż

Ty masz problem z czym innym - rozumieniem na co to prawo pozwala.

niestety, ale to ty masz z tym problem i udowodniłeś to tymi słowami:

ale licencji na użytkowanie nie przeniesiesz i nic tu nie pomoże twoje biadolenie



Tak mówisz? ;-) Pamiętasz początki steama? Pewnie nie, i dlatego gdyby twoje stwierdzenie usłyszał Gabe z pewnością miałby radochę.

owszem pamiętam i co to ma do rzeczy? nie wiem, czy wiesz, ale steam jest popularny i cieszy się dobrą opinią, kiedyś tak nie było, ale stopniową tą opinię poprawiali i podnosili jakość usług - żadna usługa w dniu premiery nie jest liderem rynku - na rozwój potrzeba czasu, a np. taki GfWL, był aż tak znienawidzony, że go wywalili, i co? oczywiście pewnie są tacy, co krzyczą, że firmy takie złe, takie bez, a w dniu premiery stoją kilka(naście/dziesiąt) godzin w kolejce i shut up and take my money.. - ja do nich nie nleżę, a ty z automatu mnie do tej grupy zakwalifikowałeś - nieładnie ;)

To prawda. W kategorii błędnych wniosków jesteś bezkonkurencyjny.

ty powinieneś dostać medal w kategorii błędnych wniosków, nieznajomości prawa, zarówno polskiego, jak i innych państw, czy UE ;)

Z nudów. Ale ja nie pluje gdy się nudzę, raczej postanowiłem poszukać rozrywki znęcając się nad twoją indolencją... Liczyłem, że rozmowa na tyle ubodła twoje przerośnięte ego, że tu zajrzysz. Nie myliłem się (to tak w kwestii trafności wniosków)

widać twoje ego ubodła, skoro nadal tu zaglądasz, ja tylko liczę na owocną dyskusję, a nóż dowiem się czegoś nowego, poznam nowy punkt widzenia, więc nigdy dyskusji nie odmawiam - chociaż w twoim przypadku zaczynam wątpić by miało to sens skoro nie posiadasz nawet podstawowej wiedzy ;)

Nie dziwi mnie, że nie dostrzegasz. Nawet tego, że określenie 'dziecięce argumenty' odnosi się do nadużywana przez ciebie niektórych sformułowań. Z taką bystrością to muła kopiącego cię w głowę byś nie zauważył.

skoro twierdzisz, że są to udowdonij to - cytaty poproszę, bo póki co twoje słowa są puste ;)

Zarzucasz mi dziecinność poglądów a twoje zbuntowane i obrażone na świat cztery litery aż piszczą by je mentalnym kopem przywrócić do rzeczywistości. Co niniejszym czynie. Nie dziękuj.

owszem, ja na pierwszym miejscu stawiam prawo i moralność, a nie to co mi korpo karze - ty wolisz iść na łatwiznę i robić to, co jakieś korpo ci powie, zamiast myśleć samodzielnie - takich jak ty trzeba uświadamiać, że prawa coś im gwarantuje i mogą z tego korzystać (np. ta nieszczęsna odsprzedaż) - tak więc uświadamiam cię, że prawo gwarantuje ci więcej niż wciskają ci korpo, nie musisz dziękować :E


Rzucasz sam 'dziećmi' pod adresem rozmówcy a potem jojczysz że ci brakuje argumentów w tym co czytasz w odpowiedzi

dziecko drogie to tylko zwrot do adresata, a za nim idą argumenty, z czym u ciebie ciężko ;)

Z jednej strony niby sprytnie sprowadzasz dyskusję na swój poziom z drugiej - to tylko daje mi do zrozumienia, że mam przewagę, bo robisz tanie uniki.

to ty jako pierwszy zacząłeś czepiąć się stażu, wieku, a teraz robisz głupie uniki kiedy na to odpowiedziałem - i tu mój błąd- powinienem zostawić to bez komentarza, bo w ten sposób sprowadziłeś rozmowę do swojego zerowego poziomu...

Skoro interesują cię argumenty to skąd u diabła biorą się w twoich wypowiedziach teksty 'dziecko drogie' , 'gimbusik' itp prymitywne prztyki?

już ci tłumaczyłem dziecko drogie :E , że to tylko wrot do adresata i nie wpływa w żaden sposób na dlasze argumenty ;) - skoro zwracasz na to uwagę to znaczy, że jednak ci przeszkadza - miód na moje serce, gdy się dzieci tak burzą :E

Jasne, że chciałbym być teraz gimnazjalistą. To oczywiste. Zrozumiesz to gdy będziesz miał tyle lat co ja. Czyli do zobaczenia za jakieś dwadzieścia co najmniej.

łooo medium się znalozło, że wiesz ile mam lat? tylko co to ma do rzeczy? za 20 lat to ja już będę dziadkiem, więc daruj sobie walkę wiekiem bo źle trafiłeś ;)

Ostrzeżeń masz zero - i po przemyśleniu też uważam, że moderacja ma racje. Twoje wypowiedzi nie są warte tego by skupiać się na nich w stopniu pozwalającym na analizę czy warto dać warna, czy nie.

nie ma warna, bo nie łamią regulaminu - proste ;)


Ćwicz, to może uznam ,że zasługujesz na poświecenie ci kolejnego mojego momentu słodkiej nudy...albo i nie

a ty zdobywaj wiedzę, żebyśmy mogli prowadzić dyskusję na poziomie, bo póki co ty masz własną ideologię i nie dopuszczasz do siebie argumentów, które ci nie odpowiadają ;) - nakierowałem cię na błędy w rozumowaniu i wykazałem braki wiedzy - idź odrobić zadanko domowe, a jeśli zrobisz to dobrze i twój kolejny post będzie nieco bardziej merytoryczny to może nawet odpowiem ;)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.