W świecie Gothica gracz mógł opuścić krainę żywych dosłownie od ugryzień stworzenia wielkości myszy.
Co jest największą głupotą jaką sie spotyka w mechanice gier, kiedy to np. postać na średnim levelu, uzbrojoną i opaceżoną po zęby jest w stanie zabić jeden kulawy ledwo dyszący wilk. A najlepsze jest to że wraz z wzrostem naszego poziomu doświadczenie, rośnie też proporcjonalnie poziom naszych wrogów, i to niezależnie czy jest to wiewiórka, golem czy ork. Rozumiem że są klasy przeciwników którzy zawsze powinni być wyzwaniem jak niedzwiedz, stado wilków, ale nie szczur, czy wiewiórka a do takich akcji w grach dochodzi.
W okolicznościach, których nie chcę zdradzać, traci on swoją duszę i umiera. Zostaje przywrócony do świata żywych jakiś czas później i stara się dociec, co takiego się stało, dlaczego on...
O.. nowość, czy raczej trochę absurdalna i śmieszna kreatywność. Z definicji ożywione ciało bez duszy to Zombiak, czyli tutaj wykreowano inteligentnego zombiaka, którego losami kierujemy. Ciekawy, choć zabawny pomysł na bohatera.
a gdzie najważniejszy minus: brak obsługi pada? Nawet Sacred działa na padzie.
edit:
I za co te minusy ? Zagraj z HMZtem na głowie z klawa i myszką cwaniaku minusujący Ciekawe kto się do tego przyzna :/
Grafika, grafika i grafika... Aż chce się cofnąć w czasie do momentu, kiedy to fabuła wciągała tak, że grafika spadała na odległy plan.
No ale teraz, rzucić na rynek grę w której trzeba myśleć... Gra spisana na porażkę przez nowe pokolenie? Pewnie tak...
Gothic III mimo fatalnej optymalizacji był świetną grą. Ogromny świat, przeróżne lokacje, pełno postaci z którymi można było pogadać. III część przechodziłem też ze dwa razy jak nie lepiej spędzając przy niej za każdym razem około 100 godzin.
A ja mam o nim zupełnie odmienne zdanie - fatalny system walki, powtarzające się schematy w każdym z miast. Dodatkowo każde miasto znacznie mniej ciekawe i charakterystyczne, niż każdy z 9 obozów (3 z G1, 3 z G2 + zamek w GD, 2 kolejne z NK), które można było spotkać w G1, G2 i NK (zauważ, że w każdej z tych trzech części było sporo zależności między poszczególnymi frakcjami, szczególnie w G1, G3 wygląda pod tym względem najsłabiej).
Ationx @ 2014.08.14 23:13
A dalej? Zmierzch Bogów to jakieś kpiny z graczy, że o 4 już nie wspomnę.
ZB to rzeczywiście bardzo kiepski tytuł, natomiast 4 pogrzebał głównie wydawca, bo gdyby gra nie miała Gothic w tytule, to pewnie zostałaby oceniona znacznie łagodniej.
Dla mnie pierwszy 3 części Gothica były świetne. Wiele osób uważa jedynkę za najlepszą część, jednak dla mnie spośród trylogii zajęłaby ostatnie miejsce. Dwójka miała lepszy klimat, była lepiej rozbudowana, miała większy świat. No gra super, przechodziłem chyba z 6 razy jak nie lepiej. Gothic III mimo fatalnej optymalizacji był świetną grą. Ogromny świat, przeróżne lokacje, pełno postaci z którymi można było pogadać. III część przechodziłem też ze dwa razy jak nie lepiej spędzając przy niej za każdym razem około 100 godzin. A dalej? Zmierzch Bogów to jakieś kpiny z graczy, że o 4 już nie wspomnę. No ale to nie wina Pirani, także wybaczam. Osobiście byłbym bardzo zadowolony gdyby Piranie postarały się ożywić markę Gothic i wydały 5 część, która fabularnie odcięła by wszystko co stało się po pełnoprawnej III.
Jeśli chodzi o samego Risena to w dwójkę grałem, całkiem spoko, choć oprawa graficzna trochę zbyt cukierkowa, wszystko za bardzo kolorowe jak na RPG. Jakiś czas temu zacząłem pierwszego Risena. Co prawda wiele nie grałem, ale już od samego początku czuć klimat. Co prawda nadal nie jest to Gothic, ale grając w początek stwierdziłem, że warto tą grę przejść bo jest to zacna namiastka prawdziwego Gothica. W Risen III zapewne też kiedyś zagram, ale pewnie nie prędko to nastąpi, zbyt wiele gier do ogrania.
Co do burzy na temat oprawy graficznej - w grach takich jak Gothic czy Risen nie ma dla mnie zupełnie znaczenia ta kwestia. Grafika może wyglądać topornie jak sprzed kilku lat, ale jeśli jest klimat to mam gdzieś grafikę. A w Risenach czy Gothicach ten klimat właśnie jest. Co mi po świetnie wyglądających Crysisach, Batllefieldach czy innych 'super duper produkcjach', w które nie da się grać bo są nudne do bólu? W grę ma się grać, a nie oglądać pokaz ładnych obrazków do cholery!
W G1 nie grałem, G2 podobał mi się bardzo. Do tego stopnia, że mi żona kupiła Risena na jakąś rocznicę. I co? Nie doszedłem nawet do połowy, z niesmakiem tego gniota wywaliłem. Jedyne co było dobre to system walki i grafika. Schemat rozgrywki, ktòry był wierną kopią G2 to była kpina z graczy. Takie same frakcje (co z tego że nazwy inne), taki sam schemat rozgrywki... W serii TES przynajmniej są jakieś ewolucje pomiedzy częściami, a tutaj nic. Szalenie mnie ciekawi, czy R3 dalej leci tym samym schematem, który był fajny, ale dawno temu.
Bardzo przyjemnie spedzilem przy tej grze jak narazie okolo 10 godzin, mozna z duza doza dowolnosci ekspolrowac swiat, ogolnie gra bardzo przypomina 1 i 2, ale w dobrym sensie, jesli ktos zagrywal sie w poprzednie czesci to na risen 3 sie nie zawiedzie.
Dla kogo się liczył to się liczył. Dla mnie trylogia jest świetna i jest jedyną trylogią, do której podszedłem więcej niż raz. Nawet teraz wracając z pracy, lubię sobię G3 odpalić
Prawie zgoda (dobra trylogia) ale prawie - bo faktycznie G3 to był już niestety zwalniający ślizg po pędzie jaki dał G1. Już G2 miał problemy ze spójną fabułą (pirackie XVII w. wstawki do świata średniowiecza, 'tunele czasoprzestrzenne' do innych lokacji) G1 był po prostu nowy i świeży a co do grafy to nawet wtedy gdy wyszedł była już nie za mocna - ale to nie było takim problemem: to jak dobra książka na papierze gazetowym i w miękkiej okładce vs nuda z twardą okładką na kredzie i kolorowymi obrazkami. G1 przechodziłem ileśtam razy i zawsze było super. Jeszcze jedna sprawa, która nie ma miejsca w serii R a była atutem G: dubbing! To była wg moc G i brakuje tego mi mocno w R. Grywalność, fabuła, pomysł, suspens dają kopa grze a grafa to tło - może być lepsza lub gorsza ale to 2rzędna sprawa.
Dla Ciebie była to nie spójna fabuła, dla mnie fantastyczny świat w którym spędziłem setki godzin, bo potrafiłem tłuc tą grę non stop. Była grywalna, była wciągająca i fakt - była inna a dubbing był fantastyczny.
Doleję oliwy do ognia: co mamy teraz? Gry w których nie trzeba myśleć, być skupionym? Taki AC. W jedynce świetny model walki. Teraz grając w AC:BF myślałem że się popłacze ze śmiechu. Osoba nie mająca styczności z grami, siadła przed monitorem i dawała radę z 7 przeciwnikami. To ma być poziom trudności? Czasem się cieszę że wyrosłem z tego. Ale na wspomnienie o gothicach, max paynach... czy chodźby o naszym rodzinnym Earth'cie to się łezka w oku kręci
@Nie do końca jest sensownym czepiać się tych tuneli czasoprzestrzennych, jeśli w grze mamy smoki i inne czary mary
Recenzja jest niestety bardzo, bardzo słaba. Nie porusza istotnych zagadnień, nie wyjaśnia fabuły, pomija wiele elementów. Na innym portalu w 'godzinie zero' wylądowała kompleksowa i bardzo solidna recenzja, więc jak widać - dało się.
Mało konstruktywna krytyka. Może byś się wysilił i napisał, co Ci się konkretnie nie podobało zamiast obwieszczać, że recenzja jest po prostu słaba? Nie żartuj, że fabułę mam wyjaśniać i spojlery robić. Jakie niby istotne zagadnienia mam opisywać? Poprzyj czymś rzeczowym swoje uwagi, bo póki co tych merytorycznych nie widzę. Nawet jeżeli pominąłem rzeczy takie jak wybór frakcji, to kompletnie nie zmienia mojej oceny gry i jasno napisałem, dla kogo jest skierowana i komu się może podobać, a komu nie.
Dla kogo się liczył to się liczył. Dla mnie trylogia jest świetna i jest jedyną trylogią, do której podszedłem więcej niż raz. Nawet teraz wracając z pracy, lubię sobię G3 odpalić
Prawie zgoda (dobra trylogia) ale prawie - bo faktycznie G3 to był już niestety zwalniający ślizg po pędzie jaki dał G1. Już G2 miał problemy ze spójną fabułą (pirackie XVII w. wstawki do świata średniowiecza, 'tunele czasoprzestrzenne' do innych lokacji) G1 był po prostu nowy i świeży a co do grafy to nawet wtedy gdy wyszedł była już nie za mocna - ale to nie było takim problemem: to jak dobra książka na papierze gazetowym i w miękkiej okładce vs nuda z twardą okładką na kredzie i kolorowymi obrazkami. G1 przechodziłem ileśtam razy i zawsze było super. Jeszcze jedna sprawa, która nie ma miejsca w serii R a była atutem G: dubbing! To była wg moc G i brakuje tego mi mocno w R. Grywalność, fabuła, pomysł, suspens dają kopa grze a grafa to tło - może być lepsza lub gorsza ale to 2rzędna sprawa.
Recenzja jest niestety bardzo, bardzo słaba. Nie porusza istotnych zagadnień, nie wyjaśnia fabuły, pomija wiele elementów. Na innym portalu w 'godzinie zero' wylądowała kompleksowa i bardzo solidna recenzja, więc jak widać - dało się.
Myślę że będzie świetna gra Tylko jeden wielki wielki - dla dystrybutorów kto wpadł na pomysł premiery w piątek, do tego w święto ( w polsce ) i wcześniejszy czas dla ameryki. Ile osób nie wytrzyma tych 7 dni i wybierze złą ścieżkę przez to tego się nie dowiemy ale obstawiam wielu. A szkoda że tak nas nie szanują jako odbiorców premiera we wtorek dla wszystkich była by super a tak na torrentach wrze i co gorsze graja w wersję PL której uczciwy gracz nabyć nie może. A właściwie to dwa minusy brak dabingu pl to drugi.
Dla kogo się liczył to się liczył. Dla mnie trylogia jest świetna i jest jedyną trylogią, do której podszedłem więcej niż raz. Nawet teraz wracając z pracy, lubię sobię G3 odpalić
Co jest największą głupotą jaką sie spotyka w mechanice gier, kiedy to np. postać na średnim levelu, uzbrojoną i opaceżoną po zęby jest w stanie zabić jeden kulawy ledwo dyszący wilk. A najlepsze jest to że wraz z wzrostem naszego poziomu doświadczenie, rośnie też proporcjonalnie poziom naszych wrogów, i to niezależnie czy jest to wiewiórka, golem czy ork. Rozumiem że są klasy przeciwników którzy zawsze powinni być wyzwaniem jak niedzwiedz, stado wilków, ale nie szczur, czy wiewiórka a do takich akcji w grach dochodzi.
O.. nowość, czy raczej trochę absurdalna i śmieszna kreatywność. Z definicji ożywione ciało bez duszy to Zombiak, czyli tutaj wykreowano inteligentnego zombiaka, którego losami kierujemy. Ciekawy, choć zabawny pomysł na bohatera.
Nie prawda, to nie TES, tu nie ma level scallingu
edit:
I za co te minusy ? Zagraj z HMZtem na głowie z klawa i myszką cwaniaku minusujący
No ale teraz, rzucić na rynek grę w której trzeba myśleć... Gra spisana na porażkę przez nowe pokolenie? Pewnie tak...
Te setki godzin spędzone przy morrowind...
A ja mam o nim zupełnie odmienne zdanie - fatalny system walki, powtarzające się schematy w każdym z miast. Dodatkowo każde miasto znacznie mniej ciekawe i charakterystyczne, niż każdy z 9 obozów (3 z G1, 3 z G2 + zamek w GD, 2 kolejne z NK), które można było spotkać w G1, G2 i NK (zauważ, że w każdej z tych trzech części było sporo zależności między poszczególnymi frakcjami, szczególnie w G1, G3 wygląda pod tym względem najsłabiej).
ZB to rzeczywiście bardzo kiepski tytuł, natomiast 4 pogrzebał głównie wydawca, bo gdyby gra nie miała Gothic w tytule, to pewnie zostałaby oceniona znacznie łagodniej.
Jeśli chodzi o samego Risena to w dwójkę grałem, całkiem spoko, choć oprawa graficzna trochę zbyt cukierkowa, wszystko za bardzo kolorowe jak na RPG. Jakiś czas temu zacząłem pierwszego Risena. Co prawda wiele nie grałem, ale już od samego początku czuć klimat. Co prawda nadal nie jest to Gothic, ale grając w początek stwierdziłem, że warto tą grę przejść bo jest to zacna namiastka prawdziwego Gothica. W Risen III zapewne też kiedyś zagram, ale pewnie nie prędko to nastąpi, zbyt wiele gier do ogrania.
Co do burzy na temat oprawy graficznej - w grach takich jak Gothic czy Risen nie ma dla mnie zupełnie znaczenia ta kwestia. Grafika może wyglądać topornie jak sprzed kilku lat, ale jeśli jest klimat to mam gdzieś grafikę. A w Risenach czy Gothicach ten klimat właśnie jest. Co mi po świetnie wyglądających Crysisach, Batllefieldach czy innych 'super duper produkcjach', w które nie da się grać bo są nudne do bólu? W grę ma się grać, a nie oglądać pokaz ładnych obrazków do cholery!
Prawie zgoda (dobra trylogia) ale prawie - bo faktycznie G3 to był już niestety zwalniający ślizg po pędzie jaki dał G1. Już G2 miał problemy ze spójną fabułą (pirackie XVII w. wstawki do świata średniowiecza, 'tunele czasoprzestrzenne' do innych lokacji) G1 był po prostu nowy i świeży a co do grafy to nawet wtedy gdy wyszedł była już nie za mocna - ale to nie było takim problemem: to jak dobra książka na papierze gazetowym i w miękkiej okładce vs nuda z twardą okładką na kredzie i kolorowymi obrazkami. G1 przechodziłem ileśtam razy i zawsze było super. Jeszcze jedna sprawa, która nie ma miejsca w serii R a była atutem G: dubbing! To była wg moc G i brakuje tego mi mocno w R. Grywalność, fabuła, pomysł, suspens dają kopa grze a grafa to tło - może być lepsza lub gorsza ale to 2rzędna sprawa.
Dla Ciebie była to nie spójna fabuła, dla mnie fantastyczny świat w którym spędziłem setki godzin, bo potrafiłem tłuc tą grę non stop. Była grywalna, była wciągająca i fakt - była inna a dubbing był fantastyczny.
Doleję oliwy do ognia: co mamy teraz? Gry w których nie trzeba myśleć, być skupionym? Taki AC. W jedynce świetny model walki. Teraz grając w AC:BF myślałem że się popłacze ze śmiechu. Osoba nie mająca styczności z grami, siadła przed monitorem i dawała radę z 7 przeciwnikami. To ma być poziom trudności?
@Nie do końca jest sensownym czepiać się tych tuneli czasoprzestrzennych, jeśli w grze mamy smoki i inne czary mary
Mało konstruktywna krytyka. Może byś się wysilił i napisał, co Ci się konkretnie nie podobało zamiast obwieszczać, że recenzja jest po prostu słaba? Nie żartuj, że fabułę mam wyjaśniać i spojlery robić. Jakie niby istotne zagadnienia mam opisywać? Poprzyj czymś rzeczowym swoje uwagi, bo póki co tych merytorycznych nie widzę. Nawet jeżeli pominąłem rzeczy takie jak wybór frakcji, to kompletnie nie zmienia mojej oceny gry i jasno napisałem, dla kogo jest skierowana i komu się może podobać, a komu nie.
Prawie zgoda (dobra trylogia) ale prawie - bo faktycznie G3 to był już niestety zwalniający ślizg po pędzie jaki dał G1. Już G2 miał problemy ze spójną fabułą (pirackie XVII w. wstawki do świata średniowiecza, 'tunele czasoprzestrzenne' do innych lokacji) G1 był po prostu nowy i świeży a co do grafy to nawet wtedy gdy wyszedł była już nie za mocna - ale to nie było takim problemem: to jak dobra książka na papierze gazetowym i w miękkiej okładce vs nuda z twardą okładką na kredzie i kolorowymi obrazkami. G1 przechodziłem ileśtam razy i zawsze było super. Jeszcze jedna sprawa, która nie ma miejsca w serii R a była atutem G: dubbing! To była wg moc G i brakuje tego mi mocno w R. Grywalność, fabuła, pomysł, suspens dają kopa grze a grafa to tło - może być lepsza lub gorsza ale to 2rzędna sprawa.
STOLIK?
A czemu nie wrzuciliście płynu jakim wymyliście stolik oraz ściereczki jaką został przetarty?
Bo na płyny i ścierki jeszcze się nie znalazł sponsor zlecający reklamę ;p
STOLIK?
A czemu nie wrzuciliście płynu jakim wymyliście stolik oraz ściereczki jaką został przetarty?