Komentarze
Komentarzy na stronę
1
_michal_w_ (2014.07.23, 10:17)
Ocena: 1
#1

0%
Faktycznie, zestawianie tego chłamu z Pillars of Eternity to wielkie nieporozumienie. Z jednej strony rasowy cRPG (PoE) a z drugiej odmóżdżona, konsolowa sieczka dla casuali.

Tzn. może stanie się cud i po trzech gniotach (ME2, DA2, ME3) i jednym średniaku (DA Origins) wreszcie stworzą coś wartościowego. Ale cuda to mają to do siebie, że się nie zdarzają.

Na szczęście (dla niektórych) gość odpowiedzialny za część fabularną, David Gaider (zadeklarowany i wojujący) robi wszystko by gra spodobała się środowisku LGBT. Milej zabawy! :-D
Ard'aenye (2014.07.23, 10:43)
Ocena: 6
#2

0%
Bez przesady z tym najeżdżaniem na Bioware. Patrząc na obecne gry wcale nie uważam, że robią takie gnioty. ME2 to wg mnie naprawdę solidna gra i została uznana przez graczy i recenzentów. ME3 obniżyło loty ale wg mnie wciąż było nieźle. DA2 było bardzo przeciętne, prawda. Zaś DA:O IMO bardzo solidne. Uważam, że są w stanie zrobić dobrą grę i ja na to liczę.
motiff (2014.07.23, 10:46)
Ocena: 2
#3

0%
Robia i gnioty, jak zestawisz to z przeszłością to palą się ze wstydu.
czaczi87 (2014.07.23, 11:06)
Ocena: 1
#4

0%
[quote name='_michal_w_' date='2014.
_michal_w_ @ 2014.07.23 10:17  Post: 768786


Tzn. może stanie się cud i po trzech gniotach (ME2, DA2, ME3) i jednym średniaku (DA Origins) wreszcie stworzą coś wartościowego. Ale cuda to mają to do siebie, że się nie zdarzają.

Dokładnie tak mam takie same odczucia. ME2 to zwykły cover shooter, w dodatku to fabularnie taki zapchajdziura, że mogłoby go w sumie nie być. DA2 to gniot co niemiara gdzie w dodatku każdy męski towarzysz chciał zgwałcić analnie głównego bohatera :/ DA:O to był co najwyżej średniak (taki 6+/10) z nudną fabułą, taką se walką i komicznie uwalonymi w morzu krwi kmiotkami.
Gram teraz w nowe Divinity (chociaż tylko chwilami, bo chronicznie brakuję mi czasu) i jestem zachwycony. Turowa walka!, humor i ten staroszkolny klimat... Czekam na Pillars of Eternity i Wasteland 2 i cieszę się jak wtedy gdy zasiadaliśmy z bratem do baldura, tormenta, icewind dale'a czy dwóch pierwszych falloutów. No i oczywiście na trzeciego Wiedźmaka. Erpegowa nirwana :D
A Dragon Age? Może mnie pozytywnie zaskoczą, ale mocno wątpię. Raczej będzie bombastycznie, wybuchowo, ale zarazem płytko i schematycznie.
lukas108 (2014.07.23, 11:10)
Ocena: 5
#5

0%
motiff @ 2014.07.23 10:46  Post: 768803
Robia i gnioty, jak zestawisz to z przeszłością to palą się ze wstydu.


Łatwiej osiągnąć życiowy rekord niż utrzymać formę. Które gry według ciebie to gnioty? Tylko pomińmy DA2, tak proforma.
Gared (2014.07.23, 13:00)
Ocena: 2
#6

0%
Niewątpliwie Baldurs Gate jest grą nieschematyczną, zaskakującą, oferującą nieliniową fabułę, rozbudowane i głębokie relacje z członkami drużyny, dająca szerokie pole do odgrywu postaci każdego charakteru, gdzie jest okazja mierzyć się z moralnymi wyborami. Zjadłem na tej grze zęby i rozumiem sentyment, ale bez przesady. Fabularnie DAO jakoś strasznie nie odstaje od BG (to że zaczyna być słabo po bitwie pod Ostagarem i gra od tego momentu nie trzyma wcześniejszego poziomu to inna sprawa), DA2 jest imo zdecydowanie lepsze fabularnie (to że co innego tam skopali to inna kwestia, niestety), a seria ME też ma mocne strony. Turowości BG czy PT bym tak pod niebiosa nie wychwalał (turowe to były Fallouty, Infinity Engine starał się tury czasem rzeczywistym zastąpić), a i jak na swoje czasy to fajerwerków było niemało.

Nie obrażę się, jeśli DAI by było tym czym w swoich czasach było BG czy PT. Jednak jeśli będzie krokiem na przód względem poprzedników, oferując relacje z NPC, wpływ na świat, fabułę dającą możliwości wyboru - wtedy będzie dobrze. Jeśli dla kogoś dyskwalifikujące są fajerwerki graficzne, a rpg woli sprowadzić do strategii turowej - cóż, każdy lubi co innego. Mnie walki - jakie by nie były - generalnie nudzą.
czaczi87 (2014.07.23, 14:02)
Ocena: 1
#7

0%
Nie jestem ślepy i ociężały umysłowo i wiem, że patrząc dziś na Baldur's Gate można by mieć pretensje do już wtedy oklepanego wątku głównego, strasznego czarnego rycerza arcywroga w typie Dark Vadera i mało ciekawych postaci (choć Minsc i Boo by się obrazili). Można mieć takie zastrzeżenia, ale dalej zostaje świetna eksploracja, system walki, mnogość ekwipunku, wspaniałe udźwiękowienie, smak przygody i... pewnie dzieciństwa. Wszak wątku sentymentalnego odrzucić nie mogę ;) Natomiast do Planescape: Torment nie mogę przypisać już żadnych wad. Tam pierwsze skrzypce gra przejmująca historia nieśmiertelnej istoty i jej relacje z niebanalnymi postaciami niezależnymi. Do tego jeden z najlepszych soundtracków w historii gier, intrygujące i niebezpieczne miasto Sigil oraz nawet dziś ciesząca oko grafika. Chyba jeszcze nie znalazłem gry, która by jej dorównała.

Nie zmienia to faktu, ze w serii dragon age dotychczas nie bylo nic wybitnego, a wszelkie wątki fabularne oklepały się jeszcze bardziej. Wątek szarych strażników aka. Widm z Mass Effecta bądź nawet Jedi ze star wars to tylko jeden przykład. Wątpię by następna część przeszła większym echem w gatunku. Prędzej widzę tu następne Watch Dogs próbujące bezskutecznie mierzyć się z GTA V.

Gared (2014.07.23, 14:26)
Ocena: 0
#8

0%
Były to gry wybitne, jednak ich wybitność po części polega też na tym, że było się wtedy młodszym i inaczej się odbierało pewne rzeczy. Przypuszczam, że DAO podobałoby mi sie o wiele bardziej, gdybym grał w ta grę mając 18- 20 lat, a nie dekadę później. Podobnie jest z innymi mass effectami itp. W DAO wkurzały mnie walki - nie system bitewny, a ich ilość, wcale nie odbiegająca od tego co było w BG. Kiedyś przyciągało mnie to do gry - ot jeden z przykładów jak z wiekiem zmieniają sie oczekiwania.

Dlatego wrzucanie ostatnich produkcji Bioware do worka z napisem 'gniot' uważam za nieporozumienie. Mamy po prostu wyższe oczekiwania, które coraz trudniej jest spełnić ;) a sentyment do starych produkcji też robi swoje. Na miarę PT to te gry z pewnościa nie były (Wiedzminy podobały mi sie bardziej), ale brak umiaru w mieszaniu tych pozycji z błotem jest... dziwny.

Ah, co do Pilars. To nie rzut izometryczny czyni grę udaną. Oby ta produkcja okazała się wybitna (też na nią czekam), ale na razie jest 'trochę' za wcześnie na twierdzenia 'DAI to będzie kupa, a PoE będzie super, extra cool i zamiecie wszystkich pod dywan'.
_michal_w_ (2014.07.23, 15:06)
Ocena: 2
#9

0%
Problem z serią Dragon Age i innymi grami Bioware polega na tym, że są mocno uwstecznione w stosunku do klasyki gatunku, nawet serii Baldur's Gate.

Np. eksploracja nie istnieje, zapieprzamy wąziutkim korytarzykiem z pkt. A do pkt. B i nie zboczymy nawet o minimetr. Sama rozgrywka też jest co raz bardziej upośledzona, generalnie sprowadza się do walki. O cichym podejściu czy wykradzeniu czegokolwiek nie ma mowy, jedziemy od skryptu do skryptu - walka, gadka, walka, gadka itd.
Mechanika to kompletna nędza w DA, aż trzy klasy! Tyle co w pierwszym Diablo. Charakterystyka postaci została zredukowana do parametrów dźwiganej spluwy czy innego czaru/miecza. Jako iż cała gra skupia się na młócce to oczywiście umiejętności poza bojowych brak. Ale nawet sama walka jest spłycona do maksimum co ładnie widać na ostatnich filmach.
Ok, możemy sobie z ekipą pogadać i nawet kogoś przelecieć. Tylko kompletnie nic z tego nie wynika bo fabuła ma głęboko gdzieś nasze decyzje. Zwykły fan-service i żerowanie na niskich instynktach.
Żeby chociaż fabularnie cokolwiek to reprezentowało. 'Pradawne zło ponownie zagraża światu' po raz n-ty. To już nawet przestaje być śmieszne.

Zestawianie aktualnych gier Bioware z Baldur's Gate 1&2, NWN 1&2, P. Torment, Fallout 1&2 czy nawet The Elder Scrolls to jak kopanie leżącego.

Tak przy okazji. Jesteśmy Wielkim Inkwizytorem, Wybrańcem, Ostatnią Nadzieją Wszechświata i Okolic. W naszej ekipie same sławy: dowódca najemników, wysoko postawiony mag itp. Ale pomimo tego wszystkiego osobiście zasuwamy po krzakach na skinienia każdego napotkanego wieśniaka. Hmmm... ;-)
qjin (2014.07.23, 15:25)
Ocena: 0
#10

0%
Mass Effect nie jest uwsteczniony (czego ty oczekiwałeś?), to po prostu inna gra, tak jak inne jest Jade Empire, Neverwinter Nights itd. Nie wiem, czy niektórzy o tym nie wiedzą, czy co, ale istnieją podgatunki cRPG...
Mass Effect 2 to akurat najlepsza część serii, mimo że fabuła nie była tak udana jak w 'jedynce'. Mass Effect 3 nie był już tak dobry, ale to wciąż niezły action-cRPG.

Zgodzę się, że problem w Dragon Age'u z kolei tkwi w przesadnej ilości walk - czułem się często jak podczas przechodzenia Icewind Dale'a... a tak nie powinno być, bo gra nie miała być h'n's. Reszta stała na dość wysokim poziomie. Do poziomu sagi BG czy KotOR-a brakuje, ale grze też daleko do średniaka (ocena 6+ to nie średniak)

Resztę napisał Gared, więc nie będę się powtarzał.
Gared (2014.07.23, 16:37)
Ocena: -2
#11

0%
Michal_w... wręcz nie wiem co ci odpisać, bo nasza definicja dobrej gry rpg się 'trochę' rozmija. Eksploracji pt 'zajrzyj pod każdy kamień i do każdej beczki' nie ma i całe szczęście. Rpg to odgrywanie ról - postaw sie w roli swojej postaci. Będziesz łaził gdzie się da i zaglądał pod każdy krzaczek?

Uproszczona rozgrywka... Patrząc na wymienione przez ciebie tytuły to niby do czego się tamta rozgrywka sprowadzała, jak nie do walki? Poza PT? Grałem w te tytuły, wszystkie jak leci, w niektóre nawet sporo i nawet jeśli można coś było rozwiązać w niebojowy sposób, to i tak przewaga walki nad wszystkim była znaczna (poza PT).

Argument o ilości klas to chyba jakiś żarcik? Przecież idąc tym tropem Wiedźmin to dopiero jest uwesteczniony. Najlepiej jest dowalić tyle klas co w NWN2 z Kaedrinem, wtedy nie jesteśmy uwstecznieni.

Spłycona mechanika walki. Rzeczywiście, we wszystkim co oparte na dd to dopiero była rozbudowana. Te miliony rodzajów rzutów obronnych. Te niezliczone ilości umiejek niebojowych (ah ten Baldur), które się na każdym kroku wykorzystywało (patrz NWN2). Ok w Falloutach faktycznie miało to sens, choć bez przesady. Zresztą spłycenie walki... Co z tego, że we wszystkim opartym o ddki tej mechaniki jest sporo, jeśli generalnie wystarczy duże kp, duże trafienie, duży dmg i można solować wszystko? Baldur 2 był tak skomplikowany, że go lajtowo solowałem wojownikiem berserkerem i nic nie było w stanie podskoczyć. Poza smokiem, którego dla odmiany solowała Imoen w 3 rundy. Fajnie, że czarów było sporo, szkoda że faktycznie przydatnych było ze trzy na krzyż, a reszta to sztuka dla sztuki (choć sekwencery były fajne).

Co do przelatywania innych postaci, czy gadania z nimi. Nie wiem czy zauważyłeś, ale dzięki temu przynajmniej buduje się jakieś złudzenie ich osobowości - to coś więcej niż portrecik i kilka cyferek przy nim. Co do konsekwencji to owszem, w takim ME3, które określa się słabym chyba tylko z powodu zakończenia, działania postaci mają całkiem niezły wpływ na wydarzenia. Choć może wpakowanie kulki byłej ukochanej, zabicie naukowca bo się ma inne zdanie, czy odstrzelenie całej rasy to zdecydowanie za mało by uznać to za epizod wart uwagi.

Podsumowując - eksploracja wszystkiego ma taki sam sens jak wielki Inkwizytor biegający na skinienie każdego wieśniaka. Nadmiar walk to bezsens we wszystkim co do miana rpg aspiruje. Ilość klas o niczym nie przesądza bo wynikać może z wielu rzeczy i ma wpływ w zasadzie na mechanikę, a nie na opowieść. Tyle.

Te stare gry miały sporo elementów, które fajnie by było zobaczyć rozwinięte (Fallouty). Ale z drugiej strony nowe gry Bioware rozwijają elementy obecne w baldurach i nwn (swoją drogą nwn1 to była... bardzo słaba gra w singlu) i jak dla mnie te istotniejsze. Nie są takimi przełomami jak owe starocie w swych czasach, ale są to dobre pozycje. Choć jeśli ktoś chce mieć eksplprację to najlepiej na elder scrollach wyjdzie, a najlepiej to Daggerfall. Można eksplorować do woli.

Tylko że rpg to przede wszystkim opowieść, a nie program przyrodniczy :P
_michal_w_ (2014.07.23, 17:35)
Ocena: 2
#12

0%
Już w pierwszym Mass Effect elementy RPG były doklejone na siłę po to by się załapać na łatkę 'Action-RPG'. W Mass Effect 2 zostało już tylko 'Action'. Ładnie to podsumował jeden gości piszących na gram.pl - 'fabularyzowana strzelanka'.

Ja oczekiwałem pełnowartościowego cRPGł. Jak ktoś sobie taką etykietę przykleja to pod takim kątem grę oceniam. Prawdziwe 'action cRPG' to np. ostatni Fallout, seria The Elder Scrolls czy nawet Diablo a nie strzelanka z 'dialogami'.
qjin (2014.07.23, 18:36)
Ocena: 0
#13

0%
Nie, nie były doklejone na siłę. Myślisz tylko skrajnymi kategoriami?
Owszem, w ME2 i ME3 był mniej rozbudowane, szczególnie w 'dwójce', ale strzelanka z dialogami (a właściwie monologami)i to BioShock, nie Mass Effect.

Oczekiwałeś pełnowartościowego cRPG-a, a Mass Effect czy także inna gra BioWare, Jade Empire, nigdy nie miały nim być...
Buksior (2014.07.23, 22:07)
Ocena: 0
#14

0%
czaczi87 @ 2014.07.23 14:02  Post: 768874
Natomiast do Planescape: Torment nie mogę przypisać już żadnych wad. Tam pierwsze skrzypce gra przejmująca historia nieśmiertelnej istoty i jej relacje z niebanalnymi postaciami niezależnymi. Do tego jeden z najlepszych soundtracków w historii gier, intrygujące i niebezpieczne miasto Sigil oraz nawet dziś ciesząca oko grafika. Chyba jeszcze nie znalazłem gry, która by jej dorównała.


System rozwoju postaci pozostawiał wiele do życzenia, system walki też stał na takim sobie poziomie.


Nie zmienia to faktu, ze w serii dragon age dotychczas nie bylo nic wybitnego, a wszelkie wątki fabularne oklepały się jeszcze bardziej. Wątek szarych strażników aka. Widm z Mass Effecta bądź nawet Jedi ze star wars to tylko jeden przykład. Wątpię by następna część przeszła większym echem w gatunku. Prędzej widzę tu następne Watch Dogs próbujące bezskutecznie mierzyć się z GTA V.


Oklepały się, ponieważ wyszła 10 lat później, czy to tak ciężko zrozumieć, że coraz ciężej wymyślić oryginalną fabułę?
Buksior (2014.07.23, 22:51)
Ocena: -1
#15

0%
_michal_w_ @ 2014.07.23 15:06  Post: 768903

Np. eksploracja nie istnieje, zapieprzamy wąziutkim korytarzykiem z pkt. A do pkt. B i nie zboczymy nawet o minimetr.


Może i tyle wolności co np. w PT nie było, ale pisanie o wąziutkim korytarzyku to bredzenie.

Sama rozgrywka też jest co raz bardziej upośledzona, generalnie sprowadza się do walki.


Wow, to niemal tak jak w każdym cRPG.


O cichym podejściu czy wykradzeniu czegokolwiek nie ma mowy, jedziemy od skryptu do skryptu - walka, gadka, walka, gadka itd.


Jak najbardziej MOŻNA podejść niezauważonym, trzeba mieć po prostu postać z odpowiednim 'talentem'.


Mechanika to kompletna nędza w DA, aż trzy klasy! Tyle co w pierwszym Diablo.


A także tyle co w PT. Z tą różnicą jednak, że w DA dla każdej klasy były po 4 specjalizacje, a w PT nie. Głównemu bohaterowi można także było wybrać rasę (w PT nie)


Charakterystyka postaci została zredukowana do parametrów dźwiganej spluwy czy innego czaru/miecza.


W PT było więcej? Jest dokładnie tyle samo cech co w PT.

Jako iż cała gra skupia się na młócce to oczywiście umiejętności poza bojowych brak. Ale nawet sama walka jest spłycona do maksimum co ładnie widać na ostatnich filmach.
Ok, możemy sobie z ekipą pogadać i nawet kogoś przelecieć. Tylko kompletnie nic z tego nie wynika bo fabuła ma głęboko gdzieś nasze decyzje. Zwykły fan-service i żerowanie na niskich instynktach.


W której grze miało to jakoś znacznie większe znaczenie?

Żeby chociaż fabularnie cokolwiek to reprezentowało. 'Pradawne zło ponownie zagraża światu' po raz n-ty. To już nawet przestaje być śmieszne.

Zestawianie aktualnych gier Bioware z Baldur's Gate 1&2, NWN 1&2, P. Torment, Fallout 1&2 czy nawet The Elder Scrolls to jak kopanie leżącego.


Sam się kopiesz twierdząc jakoby DA1 było znacznie słabsze od NWN czy TES.

Tak przy okazji. Jesteśmy Wielkim Inkwizytorem, Wybrańcem, Ostatnią Nadzieją Wszechświata i Okolic. W naszej ekipie same sławy: dowódca najemników, wysoko postawiony mag itp. Ale pomimo tego wszystkiego osobiście zasuwamy po krzakach na skinienia każdego napotkanego wieśniaka. Hmmm... ;-)


O kurka, to praktycznie jak w niemal każdym cRPG.
LifeScript (2014.07.23, 23:13)
Ocena: 1
#16

0%
Ach, te filtry nostalgii...

Co do 'świetnej walki' w BG, to nic takiego nie kojarzę. Miała ona po prostu od groma opcji, z których większość była nieefektywna, jeśli nie zagłębiłeś się w setki zasad. To bardzo kiepski system i cieszę się, że gry poszły w kierunku upraszczania wyboru, zamiast karać gracza za dokonanie 'złego'.

Anyway, w tych czasach duże gry wymagają znacznie większej kasy, a nie oszukujmy się, planescape to była porażka inwestycyjna - studio deweloperskie nie może sobie pozwolić czekać tyle lat na zwrot. Skoro Baldur, typowy epik o walce 'dobra' ze 'złem', zarobił dziesiątki(liczba z dupy) razy tyle na starcie, to czego oczekujecie? Zasponsorujcie grę pokroju PT, to pewnie zrobią.

Chcecie faktycznie oryginalnych pomysłów, to zawsze pozostają indyki.
Aargh (2014.07.24, 09:49)
Ocena: 0
#17

0%
Świetna walka w BF czy Planescape Torment... Boziu, niektórych to ładnie nostalgia zaślepiła.
Brak opcji niebojowych w DA:O? Że co? jak najbardziej były i to w takiej samej ilości, co w innych cRPGach (zielarstwo, pułapki, retoryka, tym podobne rzeczy).
Foytaz (2014.07.24, 11:39)
Ocena: 0
#18

0%
Dzięki wiernopoddańczemu ukłonowi w stronę LGBT autorzy bronią się na zapas przed krytyką bo każdy kto ośmieli się powiedzieć coś złego na temat tego gniota zostanie oskarżony o homofobię. DA:O było do ogarnięcia, DA2 to badziew, więc DA:I to prawie pewne, że jeszcze gorszy badziew adresowany do konsolowców.
Ogr-odnik (2014.07.24, 14:37)
Ocena: 0
#19

0%
me2, me3 - dla mnie wypas, grając w te gry czujesz się trochę jakbyś był uczestnikiem filmu.
da o - dałem sobie spokój gdy mając 4gb ramu, gra po pewnych czasie wyczerpywała zasoby i nie dało się grać....
da:2 - spoko,
DA2 to gniot co niemiara gdzie w dodatku każdy męski towarzysz chciał zgwałcić analnie głównego bohatera
Mnie gwałcił mag, nie pamiętam imienia xD Niezła beka.
Ogólnie grało mi się w te tytuły dobrze i czekam niecierpliwie na kolejne, jakie by nie były.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Nie dość, że szybkie, to jeszcze całkiem ładne. 10
Akcja wsparcia w związku z pożarem katedry Notre-Dame de Paris. 28
Akcja wsparcia w związku z pożarem katedry Notre-Dame de Paris. 28
To chyba nie będzie zabójca Fortnite. 29
Lepsza, ale niestety też droższa niż poprzedniczka. 10
Edycja specjalna. AMD zamierza hucznie obchodzić swoje 50. 15
Od zapowiedzi do sklepowej dostępności minie kilka tygodni. 18
Dla wielu osób wyniki badań mogą być zaskakujące.  22
Spodziewajcie się wzrostu wydajności. 19
Facebook
Ostatnio komentowane