o wiele lepszą opcją by było P2P czyli zapłać raz i graj + item shop ze skinami/pierdółkami nie robiących z postaci uber-koksa. Abonament sprawi, że dość szybko może wiać nudą na serwerach..
Sporo minusów, a dla mnie jak chce poznać świat tes to lepiej singlowo, nie wchodzić w mmo, która zazwyczaj to tylko skin i kalka tłuczenia, achievementów, statów i kasy dla wydawcy.
Sporo minusów, a dla mnie jak chce poznać świat tes to lepiej singlowo, nie wchodzić w mmo, która zazwyczaj to tylko skin i kalka tłuczenia, achievementów, statów i kasy dla wydawcy.
Takie same teksty leciały przez lata w środowisku graczy WoW'a. Ja znam świat Warcrafta tylko z MMO i nie czuję się upośledzony fabularnie, głównie dzięki dobrym wiki
A co do samego ESO mam mieszane uczucia. Tak naprawdę gry online mają do siebie jedną ciekawą cechę - tak naprawdę nie jest tak bardzo istotne jaka sama gra jest, tylko kto w nią gra. WoW był wspaniały pod jednym względem - mnóstwo osób w niego grało. Teraz wszyscy grają w LoL'a. A gdzie jest kolejny król, ta gra na poziomie, która zunifikuje wszystkich graczy jak niegdyś Tibia, CS, czy właśnie WoW?
Drażni mnie nadużywanie kalk językowych. Minion? Co to niby jest? Jakiś koleś, który nas minie lub już minął? Jakby nie można było przetłumazcyć na sługa, albo nawet przywołaniec. Co jeszcze: feeling, ranger (chodzi o tego komandosa czy leśniczego? Kolejny raz Baldurowe tłumaczenie - łowca - by pasowało), craftingu (prościej nie można - rzemiosło, wykonywanie, cokolwiek byle nie kalka językowa), skille (umiejętności, no kto to pisał?) i wiele innych.
Z jednej strony PCLab cisnął aby zastąpić cooler schładzaczem, a z drugiej takie kwiatki.
Co do świata z TESO mam pewien zarzut, o którym tu chyba nie wspomniano. Brak mu tej otwartości i wolności, jaką dawały graczowi gry single player z serii. Po zrobieniu wstępu gracz był po prostu wypuszczany na otwarty świat i można było robić co się chce i sporo tego było do wyboru.
W TESO niestety mamy sztampowy schemat znany ze wszystkich gier MMO, czyli wysyłają cię z wioski do wioski. W każdej z nich zbierasz questy i biegasz wokół po czym dostajesz quest by pójść do kolejnej.
Fabuła jest niezła i ciekawa, ale ja fabuły nie traktuję jako ważnego elementu w grach MMO. Dla fabuły gra się w gry single player.
Rozegrałem wszystkie części TES-a (i to po wielokroć) i nijak nie czuję tego TES-MMO. Autor recenzji opisał wiele ciekawych aspektów tej gry, ale nijak nie odniósł się do klimatu gry. TES od samego początku był grą jednoosobową, począwszy od Areny i Daggerfali'a a skończywszy na Skyrim, gdzie wyrzutek i więzień dostaje tajną misję mającą ocalić królestwo. Tymczasem w tym MMO od początku jesteśmy przyporządkowani do jakiejś strony konfliktu i walczyć w jakiś wojenkach o lokalną dominację, ze już o walkach grupowych z bossami nie wspomnę. Całość bardziej przypomina kalkę typowej gry MMO osadzonej jeno w świecie Tamriel, ale bez TES LORE czyli historii i klimatu tej gry. Nie zamierzam wyrzucać na nią pieniędzy, może jak stanie się darmowa, to spróbuję.
Lokacje oparte o dwie/trzy drogi i ich okolice, bez prawdziwego poczucia wolności. Niemożliwość przejścia między lokacjami jeżeli nie zrobiło się odpowiedniego questa (tak było w becie). Schematyczne questy (zabij/zbierz/zanieś/zaprowadź) stanowią znaczną wiekszość. Zerowy postęp graficzny. Absolutna tona bugów (rwanie przy skoku, zwiechy podczas rozmowy). Do tego chora cena + abonament + mikrotransakcje a ponadto nie możesz grać imperialnym jak nie zapłaciłeś bonusowo. To po cholerę ten abonament ja się pytam.
O ile bardzo wyczekiwałem tej gry, w moich oczach do czasu F2P umarła.
Pograłem wyłącznie w trakcie beta-weekendu, więc mogę mieć skrzywienie, ale jedno co mnie odrzuciło, to ilość błędów w grze. Począwszy od niedziałających zadań (z wyższych poziomów to nawet 50% nie dało się ukończyć), a skończywszy na wpadaniu pod mapę. Było to miesiąc temu, a ilość była tak ogromna, że mają co robić przez najbliższy rok, a do tego czasu powinno się wstrzymać z grą.
PS. Walka całkiem trudna, ciekawa, chociaż bywa przegięta, do tego brakuje skrótów do napojów (trzeba korzystać z menu podręcznego, na które w walce po prostu nie ma czasu).
Grałem w beta weekend i niestety gra jest kolejnym sztampowym MMO, gdyby nie marka TES, nikt by się tą produkcją nie interesował i podzieliła (podzieli?) losy Rift, Secret World, SWTOR i innych niewypałów z dużym hypem. Dla mnie wciąż szczytem MMO były czasy WOW późna vanilla/BC->wczesny WotlK, gra wciągała jak bagno i była przesiąknięta wspaniałym 'lore' z Warcrafta. Blizzard miał przebłysk geniuszu, szkoda że obecnie WOW zdycha, a nowe MMO są wtórnymi produkcjami nastawionymi na dojenie pierwszych nieświadomych klientów, po czym f2p.
Przez ostatnie 4 dni mialem wolne i pogralem gdzies 20 godzin, graficznie gra potrafi byc naprawde piekna i nastrojowa, choc faktycznie tekstury terenu potrafia byc dosc mocno rozmyte - zbroje i oręż prezentuje sie natomiast bardzo dobrze. Eksploracja sprawia duzo frajdy, zadan jest cala masa, czesc faktycznie dosc sztampowa, ale czesto trafiaja sie takiej gdzie mamy do wyboru kilka opcji i zaleznie od tego wynik koncowy moze byc rozny i czasem dosc niespodziewany. Obszar jest naprawde ogromny - przez 20 godzin wykonywania zadan odkrylem moze 10 procent zawartosci pve, a jest jeszcze drugi ogromny obszar dla milosnikow pvp Jak narazie nie zaluje wydanej kasy, choc od tego typu gry oczekuje co najmniej 100h dobrej zabawy wiec za wczesnie na pelna ocene.
100h gry w mmo z abonamentem wymagające pudełka? Bardzo delikatnie szacujesz. Jeśli ta gra nie zaoferuje co najmniej 700h gry to moim zdaniem niech spadają na drzewo.
I mówię tu GRY nie grindu po 10 000 razy tej samej instancji
Wieszczę, że padnie jak Warhammer i Star Wars... Jedyne co trzyma się kupy i będzie działać w abonamencie do końca świata jest Eve Online. Jest to jednak na tyle specyficzne MMO, że ciężko gdziekolwiek tu miarkę przyłożyć.
100h gry w mmo z abonamentem wymagające pudełka? Bardzo delikatnie szacujesz. Jeśli ta gra nie zaoferuje co najmniej 700h gry to moim zdaniem niech spadają na drzewo.
I mówię tu GRY nie grindu po 10 000 razy tej samej instancji
700h... Phi. W tyle to w dobrych MMO trwa zebranie porządnego sprzętu na raidy... .
A tak serio MMO endgamem stoi. Tak więc przez następne 6 miesięcy ludzie dopiero będą tak naprawdę testować tą grę i balansować rozgrywkę. Wiek niemowlęcy w MMO jest cholernie ważny. A z tego co słychać u ludzi niezależnych od mediów to tak naprawdę bardziej to jest RPG online niż MMO.
Takie same teksty leciały przez lata w środowisku graczy WoW'a. Ja znam świat Warcrafta tylko z MMO i nie czuję się upośledzony fabularnie, głównie dzięki dobrym wiki
A co do samego ESO mam mieszane uczucia. Tak naprawdę gry online mają do siebie jedną ciekawą cechę - tak naprawdę nie jest tak bardzo istotne jaka sama gra jest, tylko kto w nią gra. WoW był wspaniały pod jednym względem - mnóstwo osób w niego grało. Teraz wszyscy grają w LoL'a. A gdzie jest kolejny król, ta gra na poziomie, która zunifikuje wszystkich graczy jak niegdyś Tibia, CS, czy właśnie WoW?
Z jednej strony PCLab cisnął aby zastąpić cooler schładzaczem, a z drugiej takie kwiatki.
W TESO niestety mamy sztampowy schemat znany ze wszystkich gier MMO, czyli wysyłają cię z wioski do wioski. W każdej z nich zbierasz questy i biegasz wokół po czym dostajesz quest by pójść do kolejnej.
Fabuła jest niezła i ciekawa, ale ja fabuły nie traktuję jako ważnego elementu w grach MMO. Dla fabuły gra się w gry single player.
O ile bardzo wyczekiwałem tej gry, w moich oczach do czasu F2P umarła.
PS. Walka całkiem trudna, ciekawa, chociaż bywa przegięta, do tego brakuje skrótów do napojów (trzeba korzystać z menu podręcznego, na które w walce po prostu nie ma czasu).
brak wszystkich ras wersji standardowej
109 to może kosztować time card na 60 dni, sama gra jak nic 149 zl.
109 to może kosztować time card na 60 dni, sama gra jak nic 149 zl.
Literówka, cena jest już poprawiona.
I mówię tu GRY nie grindu po 10 000 razy tej samej instancji
I mówię tu GRY nie grindu po 10 000 razy tej samej instancji
700h... Phi. W tyle to w dobrych MMO trwa zebranie porządnego sprzętu na raidy...
A tak serio MMO endgamem stoi. Tak więc przez następne 6 miesięcy ludzie dopiero będą tak naprawdę testować tą grę i balansować rozgrywkę. Wiek niemowlęcy w MMO jest cholernie ważny. A z tego co słychać u ludzi niezależnych od mediów to tak naprawdę bardziej to jest RPG online niż MMO.