Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
Dalej raz odpalone te programy nie musisz zamykać, a nawet jak zamkniesz wbrew twojej woli będą w cachu, drugi raz ich uruchomienie będzie krótsze.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Przesadzasz, tak jest tylko jak uruchomisz system zupełnie na czysto i z miejsca chcesz wszystko uruchomić. Jak komuś bardzo na tym zależy, to może zrobić hibernację. Nie zmienia to samej zasady, że można się bez SSD obejść bez większego dyskomfortu.
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu .
Znam tez uzytkownikow Ferrari ktorzy twierdza, za na wlasnej skorze przekonali sie, ze czerwone jest szybsze niz czarne. Pewnie, ze wrazenie masz, ze robisz wszystko szybciej, bo nie masz tych paru sekund przestoju, kiedy czeksz az jakas aplikacja Ci sie uruchomi. Ale zyskujesz na tym kilka sekund w ciagu dnia i niewiele to zmienia w wydajnosci twojej pracy, w typowych zastosowaniach dom-biuro.
Może tak być, jeśli jakieś niestandardowe rzeczy zostały dodane i akurat to dręczy dysk, ale jeśli to zwykła kompilacja programu w C++, to HDD nie ma właściwie żadnego wpływu.
Nic prostszego do udowodnienia - wystarczy wkleić jak to dysk ciężko pracuje w trakcie kompilacji. Menadżer zadań pokazuje ładne wykresy wszystkich potrzebnych wartości od W7, więc chyba nietrudno to pokazać. Myślę, że to nawet interesujące dla 'praktyka', skoro ewentualnie mógłby oszczędzić tyle czasu
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
i pytanie zasadnicze: czy zwykły szary człowiek zauważy różnicę? sam mam dysk ssd pod sata3 i to w zupełności wystarcza. owszem kupiony w czasach, gdy za 100gb płaciło się tyle co za ten powyżej, ale pod win7 w zupełności wystarczy (tez ma wg specyfikacji 500MB/s). Niestety ale nie wydam 900zł za parę procent (realnie) szybszy nośnik. sekundę szybszy loading w grze nie przejdzie w komfort jesli mam wydac prawie cale minimum krajowe ^^
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
Dalej raz odpalone te programy nie musisz zamykać, a nawet jak zamkniesz wbrew twojej woli będą w cachu, drugi raz ich uruchomienie będzie krótsze.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu
Znam tez uzytkownikow Ferrari ktorzy twierdza, za na wlasnej skorze przekonali sie, ze czerwone jest szybsze niz czarne. Pewnie, ze wrazenie masz, ze robisz wszystko szybciej, bo nie masz tych paru sekund przestoju, kiedy czeksz az jakas aplikacja Ci sie uruchomi. Ale zyskujesz na tym kilka sekund w ciagu dnia i niewiele to zmienia w wydajnosci twojej pracy, w typowych zastosowaniach dom-biuro.
Nic prostszego do udowodnienia - wystarczy wkleić jak to dysk ciężko pracuje w trakcie kompilacji. Menadżer zadań pokazuje ładne wykresy wszystkich potrzebnych wartości od W7, więc chyba nietrudno to pokazać. Myślę, że to nawet interesujące dla 'praktyka', skoro ewentualnie mógłby oszczędzić tyle czasu
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Po to wymyślono stany S.