i pytanie zasadnicze: czy zwykły szary człowiek zauważy różnicę? sam mam dysk ssd pod sata3 i to w zupełności wystarcza. owszem kupiony w czasach, gdy za 100gb płaciło się tyle co za ten powyżej, ale pod win7 w zupełności wystarczy (tez ma wg specyfikacji 500MB/s). Niestety ale nie wydam 900zł za parę procent (realnie) szybszy nośnik. sekundę szybszy loading w grze nie przejdzie w komfort jesli mam wydac prawie cale minimum krajowe ^^
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Może tak być, jeśli jakieś niestandardowe rzeczy zostały dodane i akurat to dręczy dysk, ale jeśli to zwykła kompilacja programu w C++, to HDD nie ma właściwie żadnego wpływu.
Nic prostszego do udowodnienia - wystarczy wkleić jak to dysk ciężko pracuje w trakcie kompilacji. Menadżer zadań pokazuje ładne wykresy wszystkich potrzebnych wartości od W7, więc chyba nietrudno to pokazać. Myślę, że to nawet interesujące dla 'praktyka', skoro ewentualnie mógłby oszczędzić tyle czasu
Przesadzasz, tak jest tylko jak uruchomisz system zupełnie na czysto i z miejsca chcesz wszystko uruchomić. Jak komuś bardzo na tym zależy, to może zrobić hibernację. Nie zmienia to samej zasady, że można się bez SSD obejść bez większego dyskomfortu.
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu .
Znam tez uzytkownikow Ferrari ktorzy twierdza, za na wlasnej skorze przekonali sie, ze czerwone jest szybsze niz czarne. Pewnie, ze wrazenie masz, ze robisz wszystko szybciej, bo nie masz tych paru sekund przestoju, kiedy czeksz az jakas aplikacja Ci sie uruchomi. Ale zyskujesz na tym kilka sekund w ciagu dnia i niewiele to zmienia w wydajnosci twojej pracy, w typowych zastosowaniach dom-biuro.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
Dalej raz odpalone te programy nie musisz zamykać, a nawet jak zamkniesz wbrew twojej woli będą w cachu, drugi raz ich uruchomienie będzie krótsze.
Bardzo mało prawdopodobne mi się wydaje, żeby była 5x różnica z powodu dysku, bo to by oznaczało, że co najmniej 80% czasu było spędzone na dostępie do dysku. Różnie może być, ale to nie jest w takim razie typowy przypadek. Zresztą nie teoretyzuję tutaj, wbrew temu co ci się wydaje. Mam SSD już dłuższy czas i opisuję wyłącznie swoje własne wrażenia.
Przesadzasz, tak jest tylko jak uruchomisz system zupełnie na czysto i z miejsca chcesz wszystko uruchomić. Jak komuś bardzo na tym zależy, to może zrobić hibernację. Nie zmienia to samej zasady, że można się bez SSD obejść bez większego dyskomfortu.
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu .
Przesadzasz, tak jest tylko jak uruchomisz system zupełnie na czysto i z miejsca chcesz wszystko uruchomić. Jak komuś bardzo na tym zależy, to może zrobić hibernację. Nie zmienia to samej zasady, że można się bez SSD obejść bez większego dyskomfortu.
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
W domu i5-2320, a różnica ewidentna.
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
Który ma dwa kompy z SSD i na nich nie pracuje+1 HDD stacje roboczą
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
W domu i5-2320, a różnica ewidentna.
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
Który ma dwa kompy z SSD i na nich nie pracuje+1 HDD stacje roboczą
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
Różnica jakaś jest, ale nie aż taka, żeby zawsze dało się gołym okiem stwierdzić, jaki dysk jest zainstalowany. Kiedy miałem pierwszego laptopa z 32 GB SSD w ręku, to w ogóle nie widziałem tego rzekomego przyspieszenia, bo sam czas dostępu to za mało i większość operacji nadal była powolna przez niski transfer. Średniej klasy desktop sprawia lepsze wrażenie, co znaczy tylko tyle, że SSD samo z siebie nie jest widoczne dla laika.
Teraz oczywiście nie ma sensu wracać do HDD, ale takie demonizowanie, że różnica jest nie do przeżycia, jest śmieszne. Sporo też się ludziom wydaje, gdy jednocześnie z SSD zmieniają inne rzeczy, bo sama podmiana dysku szoku nie robi. Jedyne co wyraźnie przyspiesza, poza zastosowaniami profesjonalnymi, to instalacja programów i start systemu (poza W8, gdzie jest bardzo podobnie). Jak ktoś jeszcze nie ma SSD, to niewiele traci czekając na przykład na lepszą cenę 512 GB/1 TB, szczególnie na maszynce z dużą ilością RAM.
Ja napisze task. Jakies 3 lata temu zmianilem komputer z 1 rdzeniowego Athlona 64, na corei5. Mimo ze nowszy komputer uzywa duzo ciezszego Win7 niz stary WinXP skok w komforcie pracy byl dla mnie ogromny. Wszystko zaczelo dzialac plynnie. Rok pozniej kupilem sobie 180 GB SSD, na ktorym mam caly system i wiekszosc programow. Nie odczulem niemal zadnej poprawy komfortu poza czasem wlaczania Windows'a.
@Assasin Powiedz mi ile wiecej dokumentow przetworzysz na tym desktopie z SSD w porownaniu do tego z HDD? Podaj procentowo bo odpowiedz typu '2' niewiele mi powie. Ja u siebie nie widze zadnej roznicy w wydajnosci pracy na komputerze z HDD i SSD.
EDIT:
@Assasin No chyba ze podasz odpowiedz '42' wtedy bede wiedzial wszystko .
Czy to nie jest przypadkiem tak że powoli nadchodzą czasy gdy z MB zintegrowana będzie już nie tylko GC, SC, NC, ale i... wlutowany CPU, wlutowany RAM typu DDR4 (albo i od razu GDDR5), oraz defaultowe SSD na OS?
A ci, którym z jakichś powodów to nadal będzie mało, opcjonalnie dopiero będą mieli możliwość dostawienia sobie extra co tam im jeszcze będzie potrzebne, czy to HDD, czy SSD, ale już oczywiście bezpośrednio na MB.
Już są w laptopach. a w PCtach zbyt dużo by kosztowało. Ktoś potrzebuje 256GB SSD, a ktoś kombinuje jak na mobo zaoszczędzić 30zł... prosto to rozwiązać złączem z tyłu płyty głównej.
Pynio @ 2014.04.07 23:44
SunTzu @ 2014.04.07 23:25
U mnie przewija się tygodniowo 10 nowych użytkowników przez komputery z SSD. Rocznie przerób trochę jest. Środowisko pracy jest przygotowane, jeszcze nikt nie był pod wrażeniem, że SSD (jeśli tego nie wiedzieli)... podobnie w drugą stronę nikt nie krytykował HDD.
Dwa kowaliski ma problem z stwierdzeniem tego flow, bo windows cachuje rzeczy w ramie. Jak działasz w 3-4 programach non stop i kompa nie wyłączasz to kolejne uruchomienie trwa już ułamki tego.
Rozumiem i przepraszam.
Nie wiem dlaczego do dzisiaj cenię u siebie posiadanie SSD, a po uszkodzeniu poprzedniego egzemplarza i przesiadce na HDD myślałem, że wyskoczę przez okno. Przecież nie ma żadnej różnicy.
Może jakby się 100 przewinęło i miałbyś 82 komputery to wynik byłby inny?
Statystycznie raczej nie
Zamiast pisać sarkastycznie sam sprawdź. Uruchom word-a raz uruchomi Ci się w 2s na hdd, zamknij go, za drugm razem już trwa to <0,5s.
Czy to nie jest przypadkiem tak że powoli nadchodzą czasy gdy z MB zintegrowana będzie już nie tylko GC, SC, NC, ale i... wlutowany CPU, wlutowany RAM typu DDR4 (albo i od razu GDDR5), oraz defaultowe SSD na OS?
A ci, którym z jakichś powodów to nadal będzie mało, opcjonalnie dopiero będą mieli możliwość dostawienia sobie extra co tam im jeszcze będzie potrzebne, czy to HDD, czy SSD, ale już oczywiście bezpośrednio na MB.
U mnie przewija się tygodniowo 10 nowych użytkowników przez komputery z SSD. Rocznie przerób trochę jest. Środowisko pracy jest przygotowane, jeszcze nikt nie był pod wrażeniem, że SSD (jeśli tego nie wiedzieli)... podobnie w drugą stronę nikt nie krytykował HDD.
Dwa kowaliski ma problem z stwierdzeniem tego flow, bo windows cachuje rzeczy w ramie. Jak działasz w 3-4 programach non stop i kompa nie wyłączasz to kolejne uruchomienie trwa już ułamki tego.
Rozumiem i przepraszam.
Nie wiem dlaczego do dzisiaj cenię u siebie posiadanie SSD, a po uszkodzeniu poprzedniego egzemplarza i przesiadce na HDD myślałem, że wyskoczę przez okno. Przecież nie ma żadnej różnicy.
Może jakby się 100 przewinęło i miałbyś 82 komputery to wynik byłby inny?
U mnie przewija się tygodniowo 10 nowych użytkowników przez komputery z SSD. Rocznie przerób trochę jest. Środowisko pracy jest przygotowane, jeszcze nikt nie był pod wrażeniem, że SSD (jeśli tego nie wiedzieli)... podobnie w drugą stronę nikt nie krytykował HDD.
Dwa kowaliski ma problem z stwierdzeniem tego flow, bo windows cachuje rzeczy w ramie. Jak działasz w 3-4 programach non stop i kompa nie wyłączasz to kolejne uruchomienie trwa już ułamki tego.
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Po to wymyślono stany S.
Nic prostszego do udowodnienia - wystarczy wkleić jak to dysk ciężko pracuje w trakcie kompilacji. Menadżer zadań pokazuje ładne wykresy wszystkich potrzebnych wartości od W7, więc chyba nietrudno to pokazać. Myślę, że to nawet interesujące dla 'praktyka', skoro ewentualnie mógłby oszczędzić tyle czasu
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu
Znam tez uzytkownikow Ferrari ktorzy twierdza, za na wlasnej skorze przekonali sie, ze czerwone jest szybsze niz czarne. Pewnie, ze wrazenie masz, ze robisz wszystko szybciej, bo nie masz tych paru sekund przestoju, kiedy czeksz az jakas aplikacja Ci sie uruchomi. Ale zyskujesz na tym kilka sekund w ciagu dnia i niewiele to zmienia w wydajnosci twojej pracy, w typowych zastosowaniach dom-biuro.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
No fakt, po co wyłączać kompa i oszczędzać energię elektryczną? Jak rachunki za prąd płacą rodzice, to może i tak...
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
W sensie... pracujesz sobie i nagle... a odpalę sobie w VS,skype, TC, Outlooka. Nie wydaje się to realistyczny scenariusz....
Chyba, że przy starcie kompa... po co go wyłączać na pierwszym miejscu.
Dalej raz odpalone te programy nie musisz zamykać, a nawet jak zamkniesz wbrew twojej woli będą w cachu, drugi raz ich uruchomienie będzie krótsze.
Bardzo mało prawdopodobne mi się wydaje, żeby była 5x różnica z powodu dysku, bo to by oznaczało, że co najmniej 80% czasu było spędzone na dostępie do dysku. Różnie może być, ale to nie jest w takim razie typowy przypadek. Zresztą nie teoretyzuję tutaj, wbrew temu co ci się wydaje. Mam SSD już dłuższy czas i opisuję wyłącznie swoje własne wrażenia.
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
Jakoś używam dwóch kompów, które różnią się w zasadzie tylko brakiem SSD i widzę różnicę. Ale panowie teoretycy jak zwykle próbują wmówić, że czarne jest zielone, bo to zależy od procesora, a z tego wynika, że i5 2320 jest dużo (jakieś 5x) szybszy niż 4-rdzeniowy Xeon Haswell o podobnym taktowaniu
Co do VS2013, to sporo zależy od konkretnego typu zastosowania. Większość zadań typu kompilacja obciąża w 99% procesor i dodawanie lepszego dysku nic nie daje, bo jest niewiele odczytu i tylko trochę zapisu.
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
W domu i5-2320, a różnica ewidentna.
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
3-5 s, gdy odpala się tylko jego. Dodaj inne programy uruchamiane równolegle i już nie jest tak różowo...
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
W domu i5-2320, a różnica ewidentna.
Nie powiesz mi, że VS2013 to program dla typowego user-a...
Sam skype raz uruchomisz na 5 dni rozumiem masz spokój.
Skype uruchamia się jakieś 3-5s, więc oszczędnośc rzędu 2-3s naprawdę normalnie demonizacja HDD. Drugi raz jak odpalisz skype to ten czas będzie porównywalny na obu komputerach ze względu cache w ramie.
W sumie może tu pies pogrzebany, bo ludzie wymienili całego kompa+SSD i dalatego wrażenie takiej szybkości.
Juz samo zainstalowanie swiezego systemu moze wywolac takie wrazenie, mimo ze podobno 7 i 8 nie zwalniaja po czasie.
Aha, czyli jestes wielbłądem ;]
A ja w robocie mam kompa z HDD i mnie k***ca strzela jak trzeba otwierać VS2013, Skype, Outlooka, TC i jeszcze coś szybko, dobra minuta, dwie czekania, już nawet nie wyłączam kompa normalnie poza weekendami. Do tego dobre kilka sekund co build, a przy większych projektach z sekund zrobią się minuty... A maszyna też nie starożytna, bo 4-rdzeniowy Xeon 1150, a dysk 1 TB.
W domu i5-2320, a różnica ewidentna.
W sumie może tu pies pogrzebany, bo ludzie wymienili całego kompa+SSD i dalatego wrażenie takiej szybkości.
Teraz oczywiście nie ma sensu wracać do HDD, ale takie demonizowanie, że różnica jest nie do przeżycia, jest śmieszne. Sporo też się ludziom wydaje, gdy jednocześnie z SSD zmieniają inne rzeczy, bo sama podmiana dysku szoku nie robi. Jedyne co wyraźnie przyspiesza, poza zastosowaniami profesjonalnymi, to instalacja programów i start systemu (poza W8, gdzie jest bardzo podobnie). Jak ktoś jeszcze nie ma SSD, to niewiele traci czekając na przykład na lepszą cenę 512 GB/1 TB, szczególnie na maszynce z dużą ilością RAM.
@Assasin Powiedz mi ile wiecej dokumentow przetworzysz na tym desktopie z SSD w porownaniu do tego z HDD? Podaj procentowo bo odpowiedz typu '2' niewiele mi powie. Ja u siebie nie widze zadnej roznicy w wydajnosci pracy na komputerze z HDD i SSD.
EDIT:
@Assasin No chyba ze podasz odpowiedz '42' wtedy bede wiedzial wszystko
A ci, którym z jakichś powodów to nadal będzie mało, opcjonalnie dopiero będą mieli możliwość dostawienia sobie extra co tam im jeszcze będzie potrzebne, czy to HDD, czy SSD, ale już oczywiście bezpośrednio na MB.
Już są w laptopach. a w PCtach zbyt dużo by kosztowało. Ktoś potrzebuje 256GB SSD, a ktoś kombinuje jak na mobo zaoszczędzić 30zł... prosto to rozwiązać złączem z tyłu płyty głównej.
Dwa kowaliski ma problem z stwierdzeniem tego flow, bo windows cachuje rzeczy w ramie. Jak działasz w 3-4 programach non stop i kompa nie wyłączasz to kolejne uruchomienie trwa już ułamki tego.
Rozumiem i przepraszam.
Nie wiem dlaczego do dzisiaj cenię u siebie posiadanie SSD, a po uszkodzeniu poprzedniego egzemplarza i przesiadce na HDD myślałem, że wyskoczę przez okno. Przecież nie ma żadnej różnicy.
Może jakby się 100 przewinęło i miałbyś 82 komputery to wynik byłby inny?
Statystycznie raczej nie
Zamiast pisać sarkastycznie sam sprawdź. Uruchom word-a raz uruchomi Ci się w 2s na hdd, zamknij go, za drugm razem już trwa to <0,5s.
A ci, którym z jakichś powodów to nadal będzie mało, opcjonalnie dopiero będą mieli możliwość dostawienia sobie extra co tam im jeszcze będzie potrzebne, czy to HDD, czy SSD, ale już oczywiście bezpośrednio na MB.
Dwa kowaliski ma problem z stwierdzeniem tego flow, bo windows cachuje rzeczy w ramie. Jak działasz w 3-4 programach non stop i kompa nie wyłączasz to kolejne uruchomienie trwa już ułamki tego.
Rozumiem i przepraszam.
Nie wiem dlaczego do dzisiaj cenię u siebie posiadanie SSD, a po uszkodzeniu poprzedniego egzemplarza i przesiadce na HDD myślałem, że wyskoczę przez okno. Przecież nie ma żadnej różnicy.
Może jakby się 100 przewinęło i miałbyś 82 komputery to wynik byłby inny?
Dwa kowaliski ma problem z stwierdzeniem tego flow, bo windows cachuje rzeczy w ramie. Jak działasz w 3-4 programach non stop i kompa nie wyłączasz to kolejne uruchomienie trwa już ułamki tego.