Komentarze
Komentarzy na stronę
1
*Konto usunięte* (2014.03.31, 14:29)
Ocena: 18
#1
wreszcie ktos tu w 21 wieku doznal oswiecenia. muza na cd, zaplacone a jak chcesz do playerka to kup mp3 w sieci i placisz 2 razy, dziwne, ze jeszcze nikt tego calego riaa nie zakopal w worach w lesie...
RafiXII (2014.03.31, 14:58)
Ocena: 2
#2

0%
Riaa zaiks i inne badziewie jest do bani... Mam dużo oryginalnych płyt z muzą ale 1 najpierw mp3 jeśli kawałki są dobre ( nie słucham szmiry radiowej bo tam może 1 -2 kawałki w roku zasługują żeby przesłuchać ) to kupuję cd lup dvd z koncertem jeśli mnie stać jeśli mnie nie stać to mp3 out. bo mam youtube..
TheMr. (2014.03.31, 16:15)
Ocena: 3
#3

0%
Runni @ 2014.03.31 14:29  Post: 736478
wreszcie ktos tu w 21 wieku doznal oswiecenia. muza na cd, zaplacone a jak chcesz do playerka to kup mp3 w sieci i placisz 2 razy, dziwne, ze jeszcze nikt tego calego riaa nie zakopal w worach w lesie...

Niestety RIAA ma za dużo kasy, za dużo postawionych osób, za dużo adwokatów i ogólnie nikt ich nie ruszy.
ziCk_lodz (2014.03.31, 16:43)
Ocena: 15
#4

0%
TheMr. @ 2014.03.31 16:15  Post: 736513

Niestety RIAA ma za dużo kasy, za dużo postawionych osób, za dużo adwokatów i ogólnie nikt ich nie ruszy.

Trzeba wysłać Putina z misją pokojową :>
.:Proxy:. (2014.03.31, 17:02)
Ocena: 12
#5

0%
Większość ludzi, to debile.
Głupota zmiksowana z pazernością, rodząca takie absurdy, że aż ciężko to pojąć... Ile czasu musieli zmarnować i wydać pieniędzy, aby uchwalić coś tak oczywistego - to tylko udowadnia jak bardzo zacofani umysłowo jesteśmy.
Walczą z piractwem, absurdalnymi zakazami i karami - a powinni wpierw zwalczyć swoją pazerność.
Przecież to oczywiste, że jeśli kupię 'jakąś' treść na nośniku cyfrowym (lub jakimkolwiek innym) - to należy już do mnie (przynajmniej tak powinno być) i mogę to nawet zjeść, jeśli mam taki kaprys. Dlaczego za to nie karzą, wtrąceniem do lochów - niszczę przecież dobro intelektualne (śmiech).
Powinni sprawić, aby takie treści były ogólnodostępne i w tak przystępne cenowo, że piractwo przestałoby się komukolwiek opłacać. Powinno być tak, że łatwiej, szybciej i taniej jest po prostu to kupić - niż szukać, tracić czas, ściągać i wstydzić się, że to pirat .

Idealny pomysł miał pewien gość - któremu później zrobili najazd na chatę, bo chciał odciąć pasożyty od żywiciela. Niestety, ta banda idiotów sama na taki pomysł nie wpadła, wiec trzeba było zniszczyć człowieka, który miał odrobinę oleju w głowie i dobry pomysł.
Nie rozumiem również, jak piraceniem można nazwać ripowanie muzyki do Mp3? Przecież to jest tak marna jakość, że powinna być rozdawana za free jako forma reklamy, zachęty do zakupu czegoś w lepszym formacie i jakości.
Podobnie z filmami online - ich jakość jest tak żałosna, że jedynie co mogą, to narobić apetytu na wersje oryginalną w super jakości (która, oczywiście powinna być w bardzo zachęcającej cenie) - o ile w ogóle dany film, jest na tyle dobry, aby fatygować 4 litery z miejsca.
Niestety, banda kretynów jest tak pazerna - że nawet nie dostrzegają, iż działają na własną szkodę :lol2: Mogliby mieć kilkukrotnie większe zyski, ale na to trzeba jeszcze setek lat ewolucji.
Pentium D (2014.03.31, 18:09)
Ocena: 6
#6

0%
To jest tak głupie, że nawet ciężko coś napisać.
jagular (2014.03.31, 22:47)
Ocena: -3
#7

0%
Jak zawsze na polskim forum ciężko przeczytać jakąś opinię bez nasycenia wulgaryzmami.
Idea sprzedaży (?) przykładowej muzyki wykracza poza zdolności umysłowe niektórych.
Ogólnie biorąc, nie kupujemy muzyki. Kupujemy przede wszystkim (zwłaszcza obecnie, kiedy mamy do niej powszechny dostęp w wielorakim wydaniu) prawo do jej wykorzystania w jakimś tam stopniu, w jakiś tam sposób i w jakimś tam zakresie. Kupując płytkę CD nie stajemy się właścicielami muzyki na tej płytce. Tyle lat to jest wałkowane, dalej nie jest zrozumiałe.
Oczywiście, to jest ogólne przedstawienie sprawy. W tym przypadku prawo brytyjskie jest (było) mocno restrykcyjne - w porównaniu do np. Polski, gdzie dozwolony użytek pozwala na wiele. Nic z tych restrykcji nie wynikało, więc wreszcie łaskawie je znieśli.
lordimperatoradama (2014.03.31, 23:18)
Ocena: 7
#8

0%
jagular @ 2014.03.31 22:47  Post: 736575
Jak zawsze na polskim forum ciężko przeczytać jakąś opinię bez nasycenia wulgaryzmami.
Idea sprzedaży (?) przykładowej muzyki wykracza poza zdolności umysłowe niektórych.
Ogólnie biorąc, nie kupujemy muzyki. Kupujemy przede wszystkim (zwłaszcza obecnie, kiedy mamy do niej powszechny dostęp w wielorakim wydaniu) prawo do jej wykorzystania w jakimś tam stopniu, w jakiś tam sposób i w jakimś tam zakresie. Kupując płytkę CD nie stajemy się właścicielami muzyki na tej płytce. Tyle lat to jest wałkowane, dalej nie jest zrozumiałe.

A widocznie dla niektórych samodzielne myślenie to zbyt wiele, albo lubią jak ktoś robi im z dupy kanał La'Manche... Sprzedaż - kupno - zawarcie umowy kupna-sprzedaży. Skoro zawarłeś ze sklepem, producentem czy kimś tam umowę kupna sprzedaży, to zakupiona płyta łącznie z tym, co na niej jest wypalone (wypalone - a nie magicznie zapisane świętym słowem producenta), powinna być twoją własnością - powtarzam płyta z zawartością, a nie prawa autorskie do tego, co się na niej znajduje. W końcu na tym chyba polega handel, a skoro nie chcą tego sprzedawać tylko udostępniać, na swoich warunkach, to co te rzeczy robią w sklepach, które zawierają z konsumentem umowę kupna sprzedaży tego, co fizycznie się tam znajduje (w tym dane na płycie - jeśli nie rozumiesz to sprawdź, na czym polega zapis danych na płycie). Od tego mają streaming, jakoś nikt nie płacze, że filmy w tv/muzyka w radiu nie jest jego własnością.
Gwentor (2014.03.31, 23:26)
Ocena: 0
#9

0%
Heh ciekawe kiedy w Polsce do takiego wniosku dojdą;]
lordimperatoradama (2014.04.01, 00:11)
Ocena: 0
#10

0%
btw. 'In the case UsedSoft v Oracle, the European Court of Justice ruled that the sale of a software product, either through a physical support or download, constituted a transfer of ownership in EU law, thus the first sale doctrine applies; the ruling thereby breaks the 'licensed, not sold' legal theory, but leaves open numerous questions' - wikipedia, first sale doctrine - w skrócie burdel w c*** i nikt nic nie wie
.:Proxy:. (2014.04.01, 01:41)
Ocena: 3
#11

0%
jagular @ 2014.03.31 22:47  Post: 736575
(...)

No cóż... Czasami człowieka ponosi - szczególnie wtedy, gdy czyta takie absurdy na temat zakazów, nakazów i uchwalania oczywistych rzeczy.
Kupując płytę z muzyką, nie staję się właścicielem danego utworu - prawowitym właścicielem z imienia i nazwiska, w dalszym ciągu pozostaje artysta / kompozytor. Ja kupuje kawałek tworzywa, z prawami do wykorzystanie zawartości. Czyli artysta sprzedający swoją twórczość, godzi się na to, że będę ją wykorzystywał wedle uznania - czyli. np. słuchał jej w domu, samochodzie, urządzeniach przenośnych, puszczał ją w klubach, przerabiał, używał we własnych projektach np. filmikach w sieci itd. (tak powinno być, ale niestety nie jest)
Oczywiście nie może być tak, że ktoś kupi jedną płytę i będzie ją powielał miliony razy, dla 'znajomych'. O to powinny zadbać wytwórnie, maksymalnie ułatwiając dostęp do legalnej treści w bardzo przystępnej cenie - tak, żeby nikomu nie opłaciło się kopiowanie. Jedyną zasadą, której należałoby przestrzegać (również z grzeczności), to informowanie wszystkich zainteresowanych, kto jest autorem danego utworu - i to wszystko.
Przykładem niech będą filmiki na YT, w których ktoś legalnie, lub tez nie, wstawia podkład muzyczny jakiegoś zespołu. Wielokrotnie zdarzało mi się trafić na świetny kawałek, którego wcześniej nie znałem - po znalezieniu nazwy utworu, wiedziałem że muszę go kupić, muszę go mieć (najlepiej na winylu) i posłuchać w lepszej jakości... Czasami znalezienie pojedynczego utworu w jakimś sklepie graniczyło z cudem (zabrzmi absurdalnie, ale łatwiej było ściągnąć to z sieci - choć jakość była do dupy). Jednak jeśli już znalazłem, to zazwyczaj lądował na mojej półce.
Co robi banda idiotów? Stosuje blokadę regionalną - Niemiec posłucha, a Polak już nie... Przecież każdy artysta powinien się cieszyć, że ktoś zechciał wyemitować jego nagranie - zrobić mu reklamę, dzięki której, ktoś zechce nabyć jego twórczość. Co robią idioci? Możliwie jak najbardziej utrudniają rozpowszechnianie treści i nierzadko żądają absurdalnych cen (bo zbyt wiele świń karmi się z jednego koryta).
Remedy (2014.04.01, 12:01)
Ocena: 0
#12

0%
Nigdy nie było nielegalne, wbrew temu co sądzili niektórzy idioci zrzeszeni pod wspólnymi szyldami typu RIAA.
HDR'o (2014.04.01, 19:40)
Ocena: 0
#13

0%
jagular @ 2014.03.31 22:47  Post: 736575
Jak zawsze na polskim forum ciężko przeczytać jakąś opinię bez nasycenia wulgaryzmami.
Idea sprzedaży (?) przykładowej muzyki wykracza poza zdolności umysłowe niektórych.
Ogólnie biorąc, nie kupujemy muzyki. Kupujemy przede wszystkim (zwłaszcza obecnie, kiedy mamy do niej powszechny dostęp w wielorakim wydaniu) prawo do jej wykorzystania w jakimś tam stopniu, w jakiś tam sposób i w jakimś tam zakresie. Kupując płytkę CD nie stajemy się właścicielami muzyki na tej płytce. Tyle lat to jest wałkowane, dalej nie jest zrozumiałe.
Oczywiście, to jest ogólne przedstawienie sprawy. W tym przypadku prawo brytyjskie jest (było) mocno restrykcyjne - w porównaniu do np. Polski, gdzie dozwolony użytek pozwala na wiele. Nic z tych restrykcji nie wynikało, więc wreszcie łaskawie je znieśli.

To ciekawe, bo z tego co mi wiadomo kupując płytę z muzyką mam prawoo do jej wykorzystania w dowolny sposób, a owe prawo dali nam .... twórcy wydajacy płytę. Tyle lat to jest wałkowane, dalej nie jest zrozumiałe.
SajlorMun (2014.04.01, 20:02)
Ocena: 0
#14

0%
HDR @ 2014.04.01 19:40  Post: 736850
To ciekawe, bo z tego co mi wiadomo kupując płytę z muzyką mam prawoo do jej wykorzystania w dowolny sposób, a owe prawo dali nam .... twórcy wydajacy płytę. Tyle lat to jest wałkowane, dalej nie jest zrozumiałe.

Nie w każdym kraju masz takie prawo. Generalnie kupujesz kopię na własny użytek i tyle. To samo jest z filmami DVD/BD. Taka informacja zazwyczaj pojawia się na okładce danej pozycji. Nawet jak kupisz sobie oprogramowanie, to w licencji masz zazwyczaj jasno napisane, że nie możesz tego modyfikować w żaden sposób, dekompilować itd. Wbrew pozorom polskie prawo dość rozsądnie podchodzi do kwestii posiadania i dzielenia się takimi materiałami. Ale np. w USA scigane są nawet firmy tworzące programy umożliwiające kopiowanie tego typu treści. Kopia na własny użytek wydaje sie dla nas naturalna, ale nie jest to zasada w innych krajach.
lordimperatoradama (2014.04.01, 22:10)
Ocena: 1
#15

0%
SajlorMun @ 2014.04.01 20:02  Post: 736865
HDR @ 2014.04.01 19:40  Post: 736850
To ciekawe, bo z tego co mi wiadomo kupując płytę z muzyką mam prawoo do jej wykorzystania w dowolny sposób, a owe prawo dali nam .... twórcy wydajacy płytę. Tyle lat to jest wałkowane, dalej nie jest zrozumiałe.

Nie w każdym kraju masz takie prawo. Generalnie kupujesz kopię na własny użytek i tyle. To samo jest z filmami DVD/BD. Taka informacja zazwyczaj pojawia się na okładce danej pozycji. Nawet jak kupisz sobie oprogramowanie, to w licencji masz zazwyczaj jasno napisane, że nie możesz tego modyfikować w żaden sposób, dekompilować itd. Wbrew pozorom polskie prawo dość rozsądnie podchodzi do kwestii posiadania i dzielenia się takimi materiałami. Ale np. w USA scigane są nawet firmy tworzące programy umożliwiające kopiowanie tego typu treści. Kopia na własny użytek wydaje sie dla nas naturalna, ale nie jest to zasada w innych krajach.

Akurat polskie prawo jest w tej kwestii dość dziurawe, bo dla muzyki/filmów pozwala na zbyt wiele (piracenie), a w kwestii oprogramowania - na nic. Co do USA to poczytaj sobie o tamtejszym Fair Use - jest ono o wiele bardziej logiczne, i sprawiedliwsze od Polskiego prawa - problem w tym, że dupki z organizacji a'la RIAA, dożą do jego ograniczenia, czy też obejście używając słowa 'licencja' - nawet tam sytuacja nie jest do końca jasna, ale padły już wyroki, jakoby fair use nie ma mocy, bo to przecież licencje, a nie sprzedaż, ale były też takie, gdzie sąd uznał, że mimo to doktryny fair use, first sale dalej obowiązują - sory, ale nia mam czasu pisać wszystkiego na ten temat, bo wyprodukowałbym pewnie z 10 stron A4, ale polecam poszukać w sieci informacji na ten temat, zaczynając od Wikipedii - analizując materiał odniosłem jednak wrażenie, że korpo zaczynają wygrywać tą batalie o ograniczeni praw użytkowników. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia - jeśli będziesz cały czas komuś powtarzał, że czarne jest białe, a białe czarne to w końcu to zaakceptuje, nawet jeśli to nie jest prawda, i chyba taka jest strategia korpo - będą śpiewać swoją propagandę, tak długo, aż ludzie to zaakceptują, nawet jeśli to zwykły scum - pranie mózgu to się nazywa - macie przykład na użytkowniku jagular, ale odnoszę wrażenie, że takich ludzi w internecie jest coraz więcej. Tym bardziej, że niektóre serwisy informacyjne, zwłaszcza zagraniczne, czy nawet rząd im w tym jeszcze pomagają.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Gorzej niż wcześniej, ale i tak świetnie. 49
Nadchodzi kolejny ośmiordzeniowiec Intela. 32
Przynajmniej tak utrzymuje branżowa prasa. 12
Sprzęt bardziej obcięty, niż sądziliśmy. 26
Masa CPU z zablokowanym mnożnikiem. Przy okazji prezentacji procesorów Core 9. 31
Tanio nie będzie. OnePlus przygotowuje się do premiery swojego nowego, flagowego smartfona. 14
Facebook
Ostatnio komentowane