Komentarze
Komentarzy na stronę
1
hajapackage (2014.03.28, 15:31)
Ocena: 14
#1

0%
Świetnie, brakowało czegoś takiego na rynku. Dla osób z lepszym sprzętem audio będzie to jak znalazł, a cena wcale nie jest jakaś przerażająca biorąc pod uwagę że tyle samo średnio kosztuje 1 oryginalna płyta CD z muzyką. Jak ktoś chce dużo słuchać to mu się opłaci ;).
lukas108 (2014.03.28, 16:31)
Ocena: 6
#3

0%
ext @ 2014.03.28 15:49  Post: 735995

A na poważnie gdyby źródła były 24bit/96kHz to pewnie bym rozważył abonament w tej cenie. Ponieważ to tylko jakość CD to wolę konkurencję (co prawda w stratnym vorbisie 320kbps ale o połowę taniej).


Tak, tyle że miedzy 320kbps a audio CD 16bit/44.1 nie rozpoznasz różnicy w ślepym teście, tak samo jak między wav 16bit/44.1 a 24/96. Materiał konwertowany z wyższej rozdzielczości do 16bit przy odpowiednim dithering'u zachowuje niemal wszystkie szczegóły i maskuję gradację wynikającą z kwantyzacji. Musiałbyś mieć ultra doskonały słuch przy jeszcze lepszym sprzęcie audio w niemającym wad akustycznych pomieszczeniu. Nie bez powodu standard CD AUDIO 16/44.1 trzyma się już ponad 30 lat.
dareeek (2014.03.28, 23:50)
Ocena: 5
#4

0%
Porównywanie bezstratnego formatu w reklamie umieszczonej na youtube, który dokonuje kompresji audio. Serio?
Mikko24 (2014.03.29, 00:23)
Ocena: 1
#5

0%
lukas108 @ 2014.03.28 16:31  Post: 736007
ext @ 2014.03.28 15:49  Post: 735995

A na poważnie gdyby źródła były 24bit/96kHz to pewnie bym rozważył abonament w tej cenie. Ponieważ to tylko jakość CD to wolę konkurencję (co prawda w stratnym vorbisie 320kbps ale o połowę taniej).


Tak, tyle że miedzy 320kbps a audio CD 16bit/44.1 nie rozpoznasz różnicy w ślepym teście, tak samo jak między wav 16bit/44.1 a 24/96. Materiał konwertowany z wyższej rozdzielczości do 16bit przy odpowiednim dithering'u zachowuje niemal wszystkie szczegóły i maskuję gradację wynikającą z kwantyzacji. Musiałbyś mieć ultra doskonały słuch przy jeszcze lepszym sprzęcie audio w niemającym wad akustycznych pomieszczeniu. Nie bez powodu standard CD AUDIO 16/44.1 trzyma się już ponad 30 lat.


Bzdury wypisujesz. O ile w muzyce elektronicznej mp3 całkiem dobrze się sprawuje o tyle w akustyce mp3 wypada fatalnie.
Zainwestuj w normalny ( nawet średniej klasy ) przetwornik DAC, monitor/słuchawki i potem pisz.
lukas108 (2014.03.29, 09:13)
Ocena: 2
#6

0%
Mikko24 @ 2014.03.29 00:23  Post: 736127


Bzdury wypisujesz. O ile w muzyce elektronicznej mp3 całkiem dobrze się sprawuje o tyle w akustyce mp3 wypada fatalnie.
Zainwestuj w normalny ( nawet średniej klasy ) przetwornik DAC, monitor/słuchawki i potem pisz.


Takowy posiadam (kilkanaście sztuk różnej marki), jak również kilkunastoletnie doświadczenie w realizacji dźwięku.
Mówię jeszcze raz - ślepym teście. Robiłeś kiedyś taki? Zakładam że nie. Zakładam też że poległbyś przy takowym i wynik nie różniłby się wiele od 50/50.
Jakkolwiek różnice są, owszem, to trudno mówić o wielkiej korzyści płynącej z formatu 24/96khz w 95% dla rynku konsumenckiego (poza być może muzyką klasyczną w której nie kompresuje się na etapie miksu dzięki czemu pozostaje duży zakres dynamiki - dużo bardziej wymagający dla systemu audio pod względem odstępu sygnału uzytecznego od szumu).

I co to wogóle za porównanie - elektroniczna, nieelektroniczna? I jakiej ty akustyce mówisz?
ext (2014.03.30, 17:30)
Ocena: 0
#9

0%
Szkoda, że komuś się nie spodobał mój komentarz bo jego cytowany ścianek zupełnie nie oddaje tego co chciałem wyrazić. Mniej więcej chodziło o to, że ta oferta to tylko sposób na wyciagniecie większej kasy z rynku praktycznie nie dająca nic więcej użytkownikom (no może poza świadomością bezstratności) niż dwukrotnie tańsze serwisy.

Lukas108: zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
Arael (2014.03.30, 19:06)
Ocena: 1
#10

0%
lukas108 @ 2014.03.28 16:31  Post: 736007
ext @ 2014.03.28 15:49  Post: 735995

A na poważnie gdyby źródła były 24bit/96kHz to pewnie bym rozważył abonament w tej cenie. Ponieważ to tylko jakość CD to wolę konkurencję (co prawda w stratnym vorbisie 320kbps ale o połowę taniej).


Tak, tyle że miedzy 320kbps a audio CD 16bit/44.1 nie rozpoznasz różnicy w ślepym teście, tak samo jak między wav 16bit/44.1 a 24/96. Materiał konwertowany z wyższej rozdzielczości do 16bit przy odpowiednim dithering'u zachowuje niemal wszystkie szczegóły i maskuję gradację wynikającą z kwantyzacji. Musiałbyś mieć ultra doskonały słuch przy jeszcze lepszym sprzęcie audio w niemającym wad akustycznych pomieszczeniu. Nie bez powodu standard CD AUDIO 16/44.1 trzyma się już ponad 30 lat.


Mów za siebie - wszystko zależy od źródła i masteringu. Na dobrym sprzęcie w dobrej jakości utworach operujących na dużym spektrum częstotliwości słychać wyraźną różnicę między 256 a 320kbps MP3, oraz odczuwalną między 320kbps MP3 a CD-Audio. Niestety, prawda jest taka, że rynek idzie w stronę shitu z niską dynamiką, zamiast iść w stronę wysokiej jakości masteringu i DVD-Audio - nie sądzę, żeby kiedykolwiek zaistniała potrzeba lepszego odwzorowania audio niż 24bit/192kHz, więc rynek powinien ustawić poprzeczkę na tym poziomie i dążyć ku temu, by nasycić tę przestrzeń jak najwyższej jakości samplingiem... Lecz niestety:

http://www.youtube.com/watch?v=ydg-ajN1u9o
Jasiek_31 (2014.03.31, 08:40)
Ocena: 0
#11

0%
Arael @ 2014.03.30 19:06  Post: 736314
lukas108 @ 2014.03.28 16:31  Post: 736007
(...)


Tak, tyle że miedzy 320kbps a audio CD 16bit/44.1 nie rozpoznasz różnicy w ślepym teście, tak samo jak między wav 16bit/44.1 a 24/96. Materiał konwertowany z wyższej rozdzielczości do 16bit przy odpowiednim dithering'u zachowuje niemal wszystkie szczegóły i maskuję gradację wynikającą z kwantyzacji. Musiałbyś mieć ultra doskonały słuch przy jeszcze lepszym sprzęcie audio w niemającym wad akustycznych pomieszczeniu. Nie bez powodu standard CD AUDIO 16/44.1 trzyma się już ponad 30 lat.


Mów za siebie - wszystko zależy od źródła i masteringu. Na dobrym sprzęcie w dobrej jakości utworach operujących na dużym spektrum częstotliwości słychać wyraźną różnicę między 256 a 320kbps MP3, oraz odczuwalną między 320kbps MP3 a CD-Audio. Niestety, prawda jest taka, że rynek idzie w stronę shitu z niską dynamiką, zamiast iść w stronę wysokiej jakości masteringu i DVD-Audio - nie sądzę, żeby kiedykolwiek zaistniała potrzeba lepszego odwzorowania audio niż 24bit/192kHz, więc rynek powinien ustawić poprzeczkę na tym poziomie i dążyć ku temu, by nasycić tę przestrzeń jak najwyższej jakości samplingiem... Lecz niestety:

http://www.youtube.com/watch?v=ydg-ajN1u9o

Arael @ 2014.03.30 19:06  Post: 736314
lukas108 @ 2014.03.28 16:31  Post: 736007
(...)


Tak, tyle że miedzy 320kbps a audio CD 16bit/44.1 nie rozpoznasz różnicy w ślepym teście, tak samo jak między wav 16bit/44.1 a 24/96. Materiał konwertowany z wyższej rozdzielczości do 16bit przy odpowiednim dithering'u zachowuje niemal wszystkie szczegóły i maskuję gradację wynikającą z kwantyzacji. Musiałbyś mieć ultra doskonały słuch przy jeszcze lepszym sprzęcie audio w niemającym wad akustycznych pomieszczeniu. Nie bez powodu standard CD AUDIO 16/44.1 trzyma się już ponad 30 lat.


Mów za siebie - wszystko zależy od źródła i masteringu. Na dobrym sprzęcie w dobrej jakości utworach operujących na dużym spektrum częstotliwości słychać wyraźną różnicę między 256 a 320kbps MP3, oraz odczuwalną między 320kbps MP3 a CD-Audio. Niestety, prawda jest taka, że rynek idzie w stronę shitu z niską dynamiką, zamiast iść w stronę wysokiej jakości masteringu i DVD-Audio - nie sądzę, żeby kiedykolwiek zaistniała potrzeba lepszego odwzorowania audio niż 24bit/192kHz, więc rynek powinien ustawić poprzeczkę na tym poziomie i dążyć ku temu, by nasycić tę przestrzeń jak najwyższej jakości samplingiem... Lecz niestety:

http://www.youtube.com/watch?v=ydg-ajN1u9o


Kolego zgadzam się że rynek powinien dążyć do dostarczania najlepszego produktu ale niestety skoro odbiorcom wystarcza mp3 to po co ponosić większe koszty, taka jest smutna prawda.
Arael (2014.03.31, 20:12)
Ocena: 1
#12

0%
Jasiek_31 @ 2014.03.31 08:40  Post: 736369

Kolego zgadzam się że rynek powinien dążyć do dostarczania najlepszego produktu ale niestety skoro odbiorcom wystarcza mp3 to po co ponosić większe koszty, taka jest smutna prawda.


To część prawdy, bo przecież jest rynek dla audiofili, gdzie jeden kabelek może kosztować parę tysięcy, więc pieniądze nie są problemem - problem tkwi w samym środowisku, które chętnie akceptuje wynalazki typu szklane płyty CD-Audio o lepszym brzmieniu (sic! Jezu...), niż w/w DVD-Audio... Jako niezabetonowanemu entuzjaście żal mi trochę i tego rynku i tych ludzi...
lukas108 (2014.04.01, 11:00)
Ocena: 1
#13

0%
Arael @ 2014.03.30 19:06  Post: 736314
lukas108 @ 2014.03.28 16:31  Post: 736007
(...)


Tak, tyle że miedzy 320kbps a audio CD 16bit/44.1 nie rozpoznasz różnicy w ślepym teście, tak samo jak między wav 16bit/44.1 a 24/96. Materiał konwertowany z wyższej rozdzielczości do 16bit przy odpowiednim dithering'u zachowuje niemal wszystkie szczegóły i maskuję gradację wynikającą z kwantyzacji. Musiałbyś mieć ultra doskonały słuch przy jeszcze lepszym sprzęcie audio w niemającym wad akustycznych pomieszczeniu. Nie bez powodu standard CD AUDIO 16/44.1 trzyma się już ponad 30 lat.


Mów za siebie - wszystko zależy od źródła i masteringu. Na dobrym sprzęcie w dobrej jakości utworach operujących na dużym spektrum częstotliwości słychać wyraźną różnicę między 256 a 320kbps MP3, oraz odczuwalną między 320kbps MP3 a CD-Audio. Niestety, prawda jest taka, że rynek idzie w stronę shitu z niską dynamiką, zamiast iść w stronę wysokiej jakości masteringu i DVD-Audio - nie sądzę, żeby kiedykolwiek zaistniała potrzeba lepszego odwzorowania audio niż 24bit/192kHz, więc rynek powinien ustawić poprzeczkę na tym poziomie i dążyć ku temu, by nasycić tę przestrzeń jak najwyższej jakości samplingiem... Lecz niestety:

http://www.youtube.com/watch?v=ydg-ajN1u9o


Nie zapominaj że właściwości ludzkiego słuchu to w najlepszym przypadku (teoretycznym przypadku) 22khz. Natomiast większość ludzi nie potrafi usłyszeć częstotliwości powyżej 16khz.
Żeby wiernie odwzorować falę o częstotliwości 22khz potrzebny jest przetwornik zdolny pracować z przynajmniej dwukrotnie większą częstotliwością. Zatem próbkowanie 192khz jest przeznaczone dla harmonicznych nie będących w zakresie słyszalności ludzkiego słuchu - ultradźwięki. O ile obranianie sygnału w wyższej domenie ma sens (oversampling przy zabiegach jak - korekcja sygnału [zgodność fazowa],nieskonczony zakres dynamiki miksera DAW 32 bit float ,efekty i kompresja) to zgranie gotowego materiału (przy masteringu) do postaci 24/192khz jakkolwiek lepsze z matematycznego punktu widzenia to praktyce niemal nie słyszalnie różne wględem 16/44.1 dla 98% ludzi. Pamiętaj że wstudio nagraniowym operuje się na materiale wysokiej rozdzielczości ponieważ tan dokonywana jest wielokrotna konwersja analog-cyfra-analog oraz przetwarzanie sygnału przez procesory dsp, korektory itp. Loudess War nie ma nic do tego. Tutaj jest problem tego jak się masteringuje nagrania (w muzycznym sensie) a nie w jakiej formie dystrybuuje.
Sam dokonuje zgran z domeny 24/96 i wiem jaka różnica jest pomiędzy tym co wychodzi z wielośladu a tym co ląduje na CD. Przy odpowiednich zabiegach różnica jest nie do uchwycenia. Zatem skupmy się na tworzeniu dobrej muzyki i dobrym jej nagraniu (w studio) nie na szukaniu dziury w całym.
Arael (2014.04.01, 17:30)
Ocena: 0
#14

0%
Żeby wiernie odwzorować falę o częstotliwości 22khz potrzebny jest przetwornik zdolny pracować z przynajmniej dwukrotnie większą częstotliwością. Zatem próbkowanie 192khz jest przeznaczone dla harmonicznych nie będących w zakresie słyszalności ludzkiego słuchu - ultradźwięki.

- sęk w tym, że w powyższym rozumowaniu jest IMHO błąd zawarty głównie w słowie 'wiernie', ponieważ mamy w takim przypadku do czynienia nie z 'wiernie', a z 'minimum' - nie wiem czy w przypadku 192kHz możemy mówić takoż o 'wiernym' reprezentowaniu w postaci cyfrowej fali o częstotliwości ok. 20kHz - mamy jakieś 18 próbek na opis okresu fali 20kHz w przypadku próbkowania 192kHz, oraz marne cztery dla 44.1kHz - te cztery to zdecydowanie minimum (praktycznie sygnał prostokątny!), a osiemnaście mimo sporych kantów można przyjąć za wystarczająco dobre przybliżenie - a to, że na zasadzie 'absolutne minimum' przy okazji potencjalnie przenosimy pasmo nawet pod 90kHz nie ma żadnego znaczenia - nas interesuje możliwie precyzyjna kwantyzacja sygnału analogowego do granic możliwości ludzkiego słuchu, tak by postawić poprzeczkę w ostatecznym miejscu (na tej samej zasadzie np. wysokiej klasy słuchawki przenoszą praktycznie 40kHz i więcej wyłącznie w celu poprawienia charakterystyki reprodukcji dźwięku w zakresie słyszalnym dla człowieka). Obecnie przetwarzanie, przesyłanie i przechowywanie sygnału audio w takiej jakości (24bit/192kHz na kanał) nawet bez kompresji to żaden koszt (a i bezstratna kompresja minimum 2:1 to żaden problem), więc nie ma uzasadnienia, by nie przyjąć DVD-Audio za ostateczny standard i postawić nacisk na jakość sprzętu rejestrującego, postprocessing, oraz mastering. Niestety, jak wspomniałem środowisko audiofili, którym najbardziej powinno na tym zależeć woli zajmować się problemami typu jaki kabel zasilający ma największy wpływ na brzmienie wzmacniacza (sic!), albo jaki kamień położyć na wzmacniaczu, żeby ładniej zagrał (autentyk...), niż wywierać presję na coś, co faktycznie podniesie jakość (co ma potencjał do zaoferowania ludziom w odsłuchu zawsze 100% tego, co udało się wycisnąć po stronie studia nagraniowego).

O ile obranianie sygnału w wyższej domenie ma sens (oversampling przy zabiegach jak - korekcja sygnału [zgodność fazowa],nieskonczony zakres dynamiki miksera DAW 32 bit float ,efekty i kompresja)

- oczywiście, istotne jest by nie zepsuć tego co wyszło ze studia, co niestety często się nie udaje.

to zgranie gotowego materiału (przy masteringu) do postaci 24/192khz jakkolwiek lepsze z matematycznego punktu widzenia to praktyce niemal nie słyszalnie różne wględem 16/44.1 dla 98% ludzi


Wymienię jeszcze raz moje postulaty, dlaczego należy robić 24bit/192kHz:

- ostateczny standard jakości cyfrowego audio, który zostaje z nami na zawsze
- standard DVD-Audio istnieje od dawna i nic tylko brać, tak samo jak np. FLAC
- koszty operowania na zapisie cyfrowym takiej jakości są niskie i cały czas maleją
- kwantyzacja fali granicznych dla człowieka częstotliwości jest bez porównania lepsza
- istnieją ludzie, którzy bez problemu wskażą różnice między 16/44.1kHz, a 24/192kHz
- wiele zależy od źródła, jest szansa że 24/192kHz wymusiłoby lepszy sprzęt do nagrań
- wyższej jakości zapis cyfrowy stałby się realnym bodźcem ewolucji sprzętu do odsłuchu
- popularyzacja 24/192kHz to dla audio ostatnia solidna zmiana nie będąca 'myśleniem magicznym', która ma szansę realnie podnieść jakość odsłuchu w sprzęcie audio wysokiej jakości. 16/44.1kHz oferuje po prostu zbyt niską gęstość informacji i żaden kamień na wzmacniaczu na to nie pomoże.

Pamiętaj że wstudio nagraniowym operuje się na materiale wysokiej rozdzielczości ponieważ tan dokonywana jest wielokrotna konwersja analog-cyfra-analog

- masakra... Mam nadzieję, że to nie jest norma. Nikt nie potrzebuje takich strat w jakości (analog -> schodki -> analog -> schodki...).

Loudess War nie ma nic do tego. Tutaj jest problem tego jak się masteringuje nagrania (w muzycznym sensie) a nie w jakiej formie dystrybuuje.

- oczywiście, mi chodziło o przykład sieczki, jaką się ostatecznie wpuszcza w medium końcowe niezależnie od pojemności informacyjnej tegoż i jest to osobny temat (no chyba, że mówimy o tandecie w rozumieniu audiofili, którzy wolą wybrać szklane CD zamiast DVD-Audio).

Sam dokonuje zgran z domeny 24/96 i wiem jaka różnica jest pomiędzy tym co wychodzi z wielośladu a tym co ląduje na CD. Przy odpowiednich zabiegach różnica jest nie do uchwycenia.

- dla takiego sprzętu, który tam zgrywał; jeden z moich postulatów zakłada, że ten sprzęt powstał raczej z myślą o produkcji 16/44.1kHz niż 24/192kHz i może być zastąpiony lepszym. Poza tym kwestia słuchu, kwestia samego materiału - pewnym dźwiękom jakość CD-Audio czy DVD-Audio nie zrobi różnicy, innym zrobi zdecydowanie słyszalną - a skoro mamy techniczne możliwości ocalić wszystkie, to po co się cackać z niższą jakością końcową? Tak jak demonstrują to w powyższym filmiku od WiMP warto posłuchać delty między oboma sygnałami - jestem zdecydowanym przeciwnikiem wycinania tej 'subtelnej' różnicy.

Zatem skupmy się na tworzeniu dobrej muzyki i dobrym jej nagraniu (w studio) nie na szukaniu dziury w całym.

- IMHO tenże postulat jest komplementarny z moimi, czyli podnieśmy do maksimum jakość nagrań w studio i jakość samej obróbki, tak by możliwie nasycić informacją końcowy zapis 24/192kHz.
lukas108 (2014.04.01, 17:54)
Ocena: 0
#15

0%
Arael @ 2014.04.01 17:30  Post: 736809

- masakra... Mam nadzieję, że to nie jest norma. Nikt nie potrzebuje takich strat w jakości (analog -> schodki -> analog -> schodki...).


Ależ oczywiście (to jest standard w najlepszych studiach na świecie), poszukaj sobie informacji na temat przetwarzaniu OTB. Dla ciekawostki doda robi się właśnie po to by zyskać analogowe brzmienie dzięki analogowemu przetwarzaniu sygnału (konsoleta mikserska, zewnętrzen urządzenia przetwazrające EQ,COMP,PREAP itp.)
Arael (2014.04.04, 00:30)
Ocena: 0
#16

0%
Zawsze mogę spróbować się pocieszać, że te barbarzyńskie praktyki wpływają na uzyskanie preferowanego brzmienia dla finalnego 16/44.1kHz, a gdyby target podnieść do 24/192kHz, to podobne zabiegi byłyby bezcelowe :) Chociaż i tak pewnie skończyłoby się na odkryciu w rodzaju 'szklanych CD'...
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Być może to oferta właśnie dla Ciebie?  135
Sprzęt dla wymagających. Thermalright Silver Arrow IB-E Extreme Rev. 4
Nietypowy sprzęt w kosmicznej cenie. 7
Największa pecetowa platforma przejdzie małą metamorfozę. 7
Na takie ogłoszenie czekaliśmy 15 długich lat. 11
Dwie gry w dwóch sklepach. 9
Właściciele Radeonów gotowi na premierę nowej gry studia FromSoftware. 12
Facebook
Ostatnio komentowane