komentarze
gregory003Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
gregory0032014.03.25, 10:20
Ale trzeba przyznać, że biały XOne wygląda lepiej. Mogliby wprowadzić biały model do normalnej sprzedaży.
gambitingZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
gambiting2014.03.25, 13:09
.:Proxy:. @ 2014.03.25 05:36  Post: 734784
polega jedynie na tym, że to był prezent dla jakiegoś bezimiennego pracownika i pochodził z pierwszej partii?? To chcesz mi powiedzieć? :)]

Oczywiście że to, czego tutaj nie rozumiesz? Wartość nie pochodzi z koloru,ani nawet z napisu na nim. Pochodzi z prostego prawa ekonomii,które mówi,że jeżeli jest duży popyt(zapotrzebowanie) na coś, to ktoś kto kontroluje podaż(czyli prosto mówiąc - ma towar) może dostosować cenę do takiej takiego poziomu jaki zaakceptuje rynek. Jeżeli nie rozumiesz tego dalej - bardzo mi przykro. Ja osobiście nie rozumiem dlaczego ludzie wydają mnóstwo pieniędzy na złote pierścionki z diamentami - i do nich każdy z argumentów które podałeś pasuje. Przecież złoto i diament to też tylko materiał, prawda? Ani jeden ani drugi nie jest potrzebny do ludzkiego istnienia. Złoto nie gra żadnej roli w ludzkim metaboliźmie, nie jest nam potrzebne do szczęścia i chęć kupienia złotego pierścionka jest taka sama jak chęć kupienia białego xboxa one.

Wydaje mi się,że chcesz tutaj wyciągnąć jakąś bardzo głęboką filozoficzną myśl na temat tego co ludziom jest naprawdę potrzebne i jakimś sposobem nie mieści Ci się w głowie,że ktoś chce wydać swoje pieniądze na coś unikatowego. Mam nadzieję,że wszystkie Twoje wybory w życiu są kierowane tylko i wyłącznie zimną, chłodną logiką i bazowane na matematyce. Wtedy na pewno unikniesz zakupów bazowanych na takich nonsensach jak 'unikatowość' albo 'kolor' albo 'smak' - przecież to nie ma żadnego znaczenia.
.:Proxy:.Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
.:Proxy:.2014.03.25, 15:20
-1#23
gambiting @ 2014.03.25 13:09  Post: 734877
(...)


Złoto, diamenty, srebro itd - to szlachetne minerały:) Stosowane są w wielu dziedzinach życia, prawdopodobnie bez nich w ogóle nie powstał by ten 'biały kruk' - dlatego są w cenie :)

Zrozum - tu chodzi tylko o kolor tworzywa:) Nawet gdyby pochodził z ostatniej partii, i był darowany w prezencie dozorcy przed wejściem, ale miałby odmienny kolor - tez mógłby zostać wystawiony za taka samą kwotę i prawdopodobnie znalazłby nowego nabywcę. Dlaczego? Bo plastik jest koloru białego :)
Gdyby masowo produkowali również białe wersje - raczej nikt nie próbowałby, sprzedawać tego samego za kilkukrotnie wyższa cenę.

Podobnie bywa z podzespołami komputerowymi - są specjalne edycje kosztujące więcej, tylko i wyłącznie z powodu koloru :]

Powtarzam wiec Twoje słowa: ''Gdyby to był normalny Xbox One tylko w innym kolorze to spoko,rozumiem dlaczego nie rozumiesz.''
Cieszę się, że wreszcie to pojąłeś :)
Dziękuje bardzo za konwersacje i podjęte próby uzasadnienia, tak wysokiej ceny białego tworzywa :) Jak to V.I.K.I. powiedziała - My Logic is Undeniable ;)
PS: Tylko nie kupuj kobiecie pierścionka z tworzywa za 3k, nawet jakby pochodził z pierwszej partii, miał unikalny kolor i sam Elvis nosił go na placu ;) (to oczywiście, żart na 'rozluźnienie' ;) )
Pozdrawiam
gregory003Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
gregory0032014.03.25, 16:07
A nie słyszałeś o wartości historycznej czy kolekcjonerskiej?
Oryginalny, odrestaurowany Spitfire z okresu wojny kosztuje majątek. Mozna zrobić replikę, wyglądającą jak oryginał, ale nie oznacza to, że ta replika osiągnie kiedykolwiek taką wartość jak oryginał.
Te XOne są unikalne, bo były z limitowanej serii przeznaczonej dla pracowników zespołu pracującego nad XOne - i dlatego dla jakiegoś kolekcjonera mogą być tyle warte.
Jeśli ciągle nie rozumiesz, to trudno. Ciężko tłumaczyć wartość ''unikatu'' w narodzie, dla którego wielu przedstawicieli Mercedes S-klasy auto taki sam jak 12 letni grat w ''dobrym stanie'' (czyli po 2 dachowaniach).

Prototyp Apple I, wykonany też z powszechnie dostępnych materiałów, jeszcze gorszych i tańszych niż XOne, który na domiar złego wyglądał okropnie, w 2013 r. został sprzedany za 40 tys. $.

pewnie zdaniem Proxy musiał kupic go jakiś głupek. Tyle wódy i kiełbachy dałoby się za to kupić! I nawet nie był zrobiony z diamentów!
.:Proxy:.Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
.:Proxy:.2014.03.25, 16:35
gregory003 @ 2014.03.25 16:07  Post: 734921
A nie słyszałeś o wartości historycznej czy kolekcjonerskiej?

A już myślałem, że temat będzie wyczerpany... No cóz ;)
Tak słyszałem i dodam, że co raz to ciekawsze przykłady się pojawiają - Spitfire:)
Mimo wszystko, nadal uważam to za absurd wynikający z ludzkiej głupoty i naiwności:)
Proszę mi wybaczyć, ale 2 części Twojej wypowiedzi - kompletnie nie zrozumiałem. Wiem tylko, że jest tam coś o Mercedesach i dachowaniu - w Mercedesach nie gustuje, a dachowania nigdy nie miałem. Wiec nie mogę pomóc :P

gregory003 @ 2014.03.25 16:07  Post: 734921

pewnie zdaniem Proxy musiał kupic go jakiś głupek. Tyle wódy i kiełbachy dałoby się za to kupić

Na temat antyków tej korporacji sygnowanych podpisem jednego z pracowników - już się wypowiadałem:) Proszę sobie poszukać!
PS: Strasznie masz ubogą dietę, tylko wódka i kiełbasa? Człowieku, przecież Ty się wykończysz! Kup sobie chociaż ogórasa na zagrychę, albo jabłuszkiem przegryź - tylko nie tym ze zdjęcia! To jest przecież zabytek! :lol2:
LuksonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Lukson2014.03.25, 20:57
.:Proxy:. @ 2014.03.25 16:35  Post: 734936
...


Albo jesteś tak ciemny i ograniczony albo trollujesz.

Pierwszy xklocek wyszedł w dwóch seriach limitowany po 60 szt. każda, był przeźroczysty i też go ludzie sprzedawali na chore pieniądze. Ty pewnie tych czasów nie pamiętasz bo nie wiedziałeś co to internet i Xbox.

Idąc dalej, ta sama konsola dwa lata po premierze znowu wróciła ale dla klienta detalicznego.
.:Proxy:.Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
.:Proxy:.2014.03.25, 23:18
Lukson @ 2014.03.25 20:57  Post: 735000
(...)


Wyraziłem w pierwszym poście własna opinię i od tego się zaczęło - od tej chwili, kilku upartych ludzi, próbuje w każdy możliwy sposób wytłumaczyć i usprawiedliwić sens zakupu... Nikomu nie mówię co ma z kasą robić - może ją nawet spalić, ale w obu przypadkach będę uważał, że to głupota:)
Wręcz przeciwnie, doskonale pamiętam czasy, gdy konsol na świecie jeszcze nie było (ich odpowiednikami, były tzw. flipery). Pamiętam również okres, gdy internet zaczynał dopiero raczkować w naszym kraju. Pierwsze konsole są mi znane (niektóre z nich nawet sam posiadałem), a pierwszego klocka, pamiętam bardzo dobrze, szczególnie jego niezbyt przyjemny pad :)
Jestem świadom tego, że nie wszystko będę w stanie pojąć - to jedna z tych 'rzeczy' - a niepochlebne wyrażanie się o tych osobach, ma poniekąd odbicie i uzasadnienie w tym co napisałeś, cytuje ''ta sama konsola dwa lata po premierze znowu wróciła ale dla klienta detalicznego'':)
Nie trolowałem, wyraziłem tylko swoją opinię - która się nie spodobała, paru osobom (trudno). Im też (jak i teraz Tobie), próbowałem wyjaśnić dlaczego nie rozumiem, ale stawało się to meczące - stąd żartobliwe teksty.
LuksonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Lukson2014.03.26, 01:42
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
90% ludzi stwierdzi, że za biały kolor taka cena i owszem mogą mieć rację.
10% ludzi wie, że ta cena wzięła się z tego napisu: I made this.

Stąd cena zielonych-przeźroczystych xklocków pierwszej generacji.
.:Proxy:.Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
.:Proxy:.2014.03.26, 02:47
Lukson @ 2014.03.26 01:42  Post: 735101
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
90% ludzi stwierdzi, że za biały kolor taka cena i owszem mogą mieć rację.
10% ludzi wie, że ta cena wzięła się z tego napisu: I made this.

Stąd cena zielonych-przeźroczystych xklocków pierwszej generacji.


No i dochodzimy do sedna :)
W 100% się zgadzam i dlatego omawiany wyżej XO - dla większości będzie miał największa wartość, właśnie ze względu na kolor, no cóż... Tak to już jest.
Mimo wszystko, w obu przypadkach moje zdanie pozostaje niezmienione! :)
Nigdy nie rozumiałem fascynacji autografami znanych osób na przedmiotach, numerem egzemplarza, lub 'specjalnych' edycji różniących się o zgrozo, kolorem. Wiem również, że takie coś z czasem zyskuje na wartości i można z zyskiem odsprzedać jakiemuś naiwniakowi, który wyda na to fortunę(nic mi do tego - jego pieniądze), bo na siedzeniu 'pasożyta' siedziała znana osobistość...
Nie potrafię wykorzystywać w ten sposób ludzkich słabości - dla mnie to czysta (no wiesz co).
No cóż, rzeczywiście trochę się zasiedziałem - ale przyznam, że tak mi wygodnie ;) Dziękuję za dyskusję, pozdrawiam.
Zaloguj się, by móc komentować