jeśli dobrze płacą to wcale nie powinni podawać że chodzi o zlecenie bo to zniechęca już na początku dla kogoś obcykanego w rozmowach 'na śmieciu' heh albo podaliby totalne konkrety w ogłoszeniu albo nie zniechęcali śmieciówką bo opinie o umowach-zlecenie w większości przypadków są złe
Do związków zawodowych nadajesz się idealnie. Teoretycznie, żadnego interesu nie masz w tym, żeby inni mieli dobrze
ale czemu inni? tu chodzi także o mnie bo jak chcę zmienić pracę i widzę wszędzie śmieciówki za grosze to tragedia, a łatwo powiedzieć innym żeby szli robić za grosze jak się samemu nieźle zarabia, gorzej samemu robić za grosze, zaczynałem od 400zł to wiem co to znaczy (co śmieszne to mój ówczesny szef-właściciel firmy sam później powiedział, że by się nie zgodził za grosze robić hehehe XD i to był skąpy kapitalista wykorzystujący jak się da!)
Rozbraja mnie naiwność niektórych. Oczekują, że dostaną od razu nie wiadomo co za pisanie do portalu komputerowego. Jasne umowa o pracę na czas nieokreślony, płatne średnia krajowa plus premia co miesiąc
Co jeśli udzie którzy krytykowali onet'owskie tytuły zasiądą w redakcji i gdy się okaże, że od odwiedzin jest premia - sami zaczną takie pisać. Gdzie Wasze ideały się zapodzieją chłopaki?
Rozbraja mnie naiwność niektórych. Oczekują, że dostaną od razu nie wiadomo co za pisanie do portalu komputerowego. Jasne umowa o pracę na czas nieokreślony, płatne średnia krajowa plus premia co miesiąc
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Rozbraja mnie naiwność niektórych. Oczekują, że dostaną od razu nie wiadomo co za pisanie do portalu komputerowego. Jasne umowa o pracę na czas nieokreślony, płatne średnia krajowa plus premia co miesiąc
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Tyle czasu tracisz, a wystarczyło napisać maila...
Ja już więcej czasu tracić na Ciebie nie będę - na szczęście.
Rozbraja mnie naiwność niektórych. Oczekują, że dostaną od razu nie wiadomo co za pisanie do portalu komputerowego. Jasne umowa o pracę na czas nieokreślony, płatne średnia krajowa plus premia co miesiąc
Mnie też rozbraja naiwność co niektórych. Najpierw bądź stażystą najlepiej za free, następnie latami na tzw umowach śmieciowych, a potem wielki lament, że państwo jest beee, bo emerytura i publiczna służba zdrowia na poziomie lekko - śmiesznym.
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Tyle czasu tracisz, a wystarczyło napisać maila...
Ja już więcej czasu tracić na Ciebie nie będę - na szczęście.
Wystarczyło podać stawkę...i nie odpisywać na posty w lekceważący sposób.
Znam takich bo by za bułki i mleko robili ale znam więcej takich co by nie kiwnęli ręką za mniej niż 3x ich obecny zasiłek. Dziwnyyyy jeeest ten kraaaaaj!!
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Tyle czasu tracisz, a wystarczyło napisać maila...
Ja już więcej czasu tracić na Ciebie nie będę - na szczęście.
ale ja do Ciebie człowieku nic nie mam więc nie wiem o co Ty się burzysz i tu nie chodzi tylko o pclab, jak wszyscy będą więcej wiedzieć to będzie lepiej tak poza tym wielu pracodawców powinno iść na krótkie jednorazowe szkolenia z psychologii pracy bo w tym kraju w tym temacie to nadal panuje ciemność u wielu
To wiesz czy nie wiesz bo sam plątasz się w swoich wypowiedziach?
wiem jak jest na śmieciach ale pytam może u Was jest dużo lepiej? dalibyście szczegółów więcej bo śmieciówka od razu odpycha potencjalnych kandydatów, wiecie chyba jaką opinię mają śmieciówki w naszym kraju - to się nawet nie liczy do emerytury a nie daj 'Borze' przeżyjesz te 67... przy śmieciówce od razu powinna być podana kwota jeśli ktoś ma sobie sam odkładać na emeryturę
...Ja mam trochę bezpośrednie doświadczeie ze śmieciówkami. Po pierwszy liczy się do emerytury, przecież musisz płacić ZUS, a jeżeli nie płacisz to twoja sprawa. Chyba o to właśnie chodzi? By państwo nie zmuszało Cię do płacenia za wszystko i dało alternatywę. Co prawda jest to dalej oszustwo i popełniasz przestępstwo, ale trudno je wykryć.
Gdyby nie śmieciówki służba zdrowia by zbankrutowała. Lekarz miałby dwa dyżury i by wyrobił tygodniową normę, a nawet trzeba by mu płacić za nadgodziny. Tak, więc są i pozytywy, że w sumie przy najniższej składce zdrowotnej w EU u nas robi się najwięcej, a współczynnik np. ilości rozruszników/PKB mamy najwyższy na świecie. Sam NFZ jako administracja wbrew temu jak to wygląda na zewnątrz też ciągnie najmniej gotówki w Europie.
Zatrważa mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo nie ma umiejętności pisania w języku oficjalnym, nie potrafi 'obsługiwać' urzędów, służby zdrowia... Czy nawet płacenia sobie ZUS-u, Składki zdrowotnej...
Faktycznie w innych krajach podawanie wysokości zarobków w ogłoszeniach jest właściwie standardem, tak by nie marnować czasu obu stron.
Mimo to cała sytuacja nie jest taka prosta, jak się niektórym wydaje. Z jednej strony kandydat musi zarezerwować swój czas, ponieść koszty dojazdu (umyć się ) itp. Z drugiej niezależnie od włożonego wysiłku pracodawca najczęściej i tak otrzyma 1000 przypadkowych zgłoszeń od gimbusów, którzy wysyłają swoje CV z generatora jakiegoś, gdzie tylko popadnie. Inaczej nie mogliby powiedzieć rodzicom, którzy ich utrzymują, że 'szukają pracy'.
Niektórzy też wspomnieli o 'braku gwarancji zatrudnienia'. Z punktu widzenia pracownika jest to faktycznie istotna sprawa i wydawałoby się, że pracodawcę nie powinno to obchodzić, bo i tak zawsze będzie szukać kogoś 'tańszego'. Wbrew pozorom jednak tak nie jest. Pracownik nowy ma niską wartość, bo nie zna specyfiki firmy, umiejętności ma zazwyczaj niskie i właściwie nie wiadomo czego sie po nim spodziewać. Poza tym redaktorzy na całym świecie w dużej mierze pracują jako wolni strzelcy, i akurat w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Choć oczywiście jest wielu etatowych.
W mojej firmie zajmuję się częściowo rekrutacją i powiem tak - na 1000 zgłoszonych kandydatur może z 10 jest przyzwoitych. Ewidentnie zgłaszają się ludzie bez nawet najmniejszego rozeznania w dziedzinie, którą mają się zajmować. Dlatego nikomu teraz nie oferujemy umowy o pracę od razu. Najpierw jest zlecenie i szkolenie pracownika. Zazwyczaj zajmuje to około 3 miesiące, a nawet wtedy osoba taka nie jest w stanie pracować samodzielnie. Nieustannie trzeba jej we wszystkim pomagać. O jakimś zaangazowaniu w wykonywaną pracę i sumienności nawet wspominać nie będę, bo coś takiego nie istnieje. Ludzie zapominają, że praca to nie jest odbębnienie 8h za biurkiem z kawką i na plotach z koleżanką. By firma zarobiła na pensję pracownika, to on musi wziąć w tym aktywny udział. Oczywiście pomijam stanowiska typu sekretarka, jednak mówimy tu o pracownikach kreatywnych.
Tym samym podziwiam focusa, że tak dzielnie odpisuje na różne komentarze i nie traci zimnej krwi. Ale weżcie pod uwagę jedną ważną myśl, którą przemycił - jaką wartość dla firmy ma pracownik kreatywny, jeśli nie ma nawet ochoty napisać/zadzwonić i się dopytać, a jedynie czeka na gotowe. Jaką wartość ma osoba, która nawet nie jest w stanie podpisać pliku z CV imieniem i nazwiskiem. A na koniec - jakie zyski zagwarantuje aplikant żądający powiedzmy 50zł/h pracy. Bo gwarantuje, że jeśli serwis na artykuje będzie zarabiać, to pracownikowi chętnie zapłaci i milion. Tylko zadajmy sobie pytanie - czy nasza praca jest tyle warta? W pewnych przypadkach z pewnością, w większości nie. Piszę to z własnych doświadczeń w rekrutacji właśnie pracowników kreatywnych.
Przepraszam za tak długi tekst, ale chiałem mozliwie dokładnie przedstawić moją opinię. Nie jest ona atakiem na konkretne osoby, a raczej podkreśleniem dość silnej tendencji (stąd pewna doza generalizacji).
Znam takich bo by za bułki i mleko robili ale znam więcej takich co by nie kiwnęli ręką za mniej niż 3x ich obecny zasiłek. Dziwnyyyy jeeest ten kraaaaaj!!
owszem dziwny ale pracodawcy jakoś przykładem nie świecą w większości przypadków a powinni jako grupa bardziej niby doświadczona od kandydatów na pracowników, a w wielu przypadkach dają zły przykład i w d**** mają pracowników od których potem zależy sukces ich firmy
wiem jak jest na śmieciach ale pytam może u Was jest dużo lepiej? dalibyście szczegółów więcej bo śmieciówka od razu odpycha potencjalnych kandydatów, wiecie chyba jaką opinię mają śmieciówki w naszym kraju - to się nawet nie liczy do emerytury a nie daj 'Borze' przeżyjesz te 67... przy śmieciówce od razu powinna być podana kwota jeśli ktoś ma sobie sam odkładać na emeryturę
...Ja mam trochę bezpośrednie doświadczeie ze śmieciówkami. Po pierwszy liczy się do emerytury, przecież musisz płacić ZUS, a jeżeli nie płacisz to twoja sprawa. Chyba o to właśnie chodzi? By państwo nie zmuszało Cię do płacenia za wszystko i dało alternatywę. Co prawda jest to dalej oszustwo i popełniasz przestępstwo, ale trudno je wykryć.
Gdyby nie śmieciówki służba zdrowia by zbankrutowała. Lekarz miałby dwa dyżury i by wyrobił tygodniową normę, a nawet trzeba by mu płacić za nadgodziny. Tak, więc są i pozytywy, że w sumie przy najniższej składce zdrowotnej w EU u nas robi się najwięcej, a współczynnik np. ilości rozruszników/PKB mamy najwyższy na świecie. Sam NFZ jako administracja wbrew temu jak to wygląda na zewnątrz też ciągnie najmniej gotówki w Europie.
Zatrważa mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo nie ma umiejętności pisania w języku oficjalnym, nie potrafi 'obsługiwać' urzędów, służby zdrowia... Czy nawet płacenia sobie ZUS-u, Składki zdrowotnej...
Człowieku, co za bzdury! Większość osób zatrudnionych na śmieciówkach zarabia grosze. Pracodawca nie odprowadza ZUS, a sami też nie zapłacą, bo nie mają z czego. Poza tym, jak już ktoś wysupła parę groszy przynajmniej na część ZUSu, czyli ubezpieczenie zdrowotne, to przywalą mu karę za brak ciągłości! -> http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,3...czyc__NFZ_.html
Trzeba kombinować z pośredniakami itp cuda -wianki. Lekarze to inna para kaloszy. Każdy z nich ma gdzieś etat z ZUSem, a na śmieciówkach jadą, gdy dorabiają ''po pracy''.
Tylko zadajmy sobie pytanie - czy nasza praca jest tyle warta?
Na tym polega problem .
Każdy może przecież założyć działalność zatrudnić się sam i świadczyć usługi jakiejś firmie (Tak pracuje ponad 60% lekarzy, żeby w ogóle SZ dawała radę funkcjonować).
Tylko wtedy trzeba za siebie płacić składki.
Jak można wymagać od firmy, żeby nas na umowę oskładkowaną zatrudniła skoro nawet siebie samych chcemy na taką zatrudnić .
Człowieku, co za bzdury! Większość osób zatrudnionych na śmieciówkach zarabia grosze.
Przesadzasz. Ogromna część wolnych zawodów pracuje na kontraktach. Wysoko płatne etaty to głównie w budżetówce.
Pracodawca nie odprowadza ZUS, a sami też nie zapłacą, bo nie mają z czego
Widocznie ich praca nie jest zbyt wiele warta. Pracodawca musi na pracowniku mieć zysk, żeby był sens go zatrudniać. Nie będzie dopłacał do interesu.
wiem jak jest na śmieciach ale pytam może u Was jest dużo lepiej? dalibyście szczegółów więcej bo śmieciówka od razu odpycha potencjalnych kandydatów, wiecie chyba jaką opinię mają śmieciówki w naszym kraju - to się nawet nie liczy do emerytury a nie daj 'Borze' przeżyjesz te 67... przy śmieciówce od razu powinna być podana kwota jeśli ktoś ma sobie sam odkładać na emeryturę
...Ja mam trochę bezpośrednie doświadczeie ze śmieciówkami. Po pierwszy liczy się do emerytury, przecież musisz płacić ZUS, a jeżeli nie płacisz to twoja sprawa. Chyba o to właśnie chodzi? By państwo nie zmuszało Cię do płacenia za wszystko i dało alternatywę. Co prawda jest to dalej oszustwo i popełniasz przestępstwo, ale trudno je wykryć.
Gdyby nie śmieciówki służba zdrowia by zbankrutowała. Lekarz miałby dwa dyżury i by wyrobił tygodniową normę, a nawet trzeba by mu płacić za nadgodziny. Tak, więc są i pozytywy, że w sumie przy najniższej składce zdrowotnej w EU u nas robi się najwięcej, a współczynnik np. ilości rozruszników/PKB mamy najwyższy na świecie. Sam NFZ jako administracja wbrew temu jak to wygląda na zewnątrz też ciągnie najmniej gotówki w Europie.
Zatrważa mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo nie ma umiejętności pisania w języku oficjalnym, nie potrafi 'obsługiwać' urzędów, służby zdrowia... Czy nawet płacenia sobie ZUS-u, Składki zdrowotnej...
ok jak Ci dobrze zapłacą to sam wykupisz sobie zdrowotne prywatnie czy tam będziesz odkładał samemu na emeryturę i będziesz zadowolony, ale w tym kraju śmieciówki w większości przypadków są po to żeby zapłacić mniej niż normalnie i takiego człowieka potem i tak nie stać na nic, ledwo co przeżyje, dlatego firmy mogłyby podać przy śmieciówce ile płacą żeby każdy wiedział czy wogóle warto sobie głowę zawracać, ileż to ja objeździłem w życiu firm wydałem kasę na podróże by potem rezygnować po rozmowie z jakiś totalnie śmiesznych płac dla młodzieży, a gorzej to bywało tak że na rozmowie mówiono inaczej a potem telefonicznie zmieniano warunki na gorsze hehe jeden wielki cyrk, a jak ktoś ma spoko szefa to będzie niedoświadczony a i tak dostanie nieźle na początek... (a jak nie utrzyma pracy bo wyjdzie dużo za słaby to inna sprawa ale konkretne i dobre warunki motywują), nikt nie rodzi się z doświadczeniem i umiejętnościami z kosmosu
Nikt nikomu nie kaze pracowac na umowie o dzielo i nikt nikomu nie kaze wysylac CV 'w ciemno' bez poznania osiagalnego wynagrodzenia!!!Ci co sa w temacie, maja wiedze i jakies doswiadczenie beda wiedzieli , szybko zorientuja sie czy to atrakcyjna propozycja, innym nawet konkretne kwoty nic nie powiedza.
Zawsze mozna byc na tyle dobrym by to firmy was szukaly
Do wszystkich narzekajacych na pracodawcow - otworzcie wlasny biznes, zatrudnijcie dobrych ludzi, zaplaccie im godna pensje i liczcie miliony splywajace na wasze konta...czy moze znow chcecie ,zeby to inni za was zrobili ? Czemu ? To przeciez takie proste !
jeśli dobrze płacą to wcale nie powinni podawać że chodzi o zlecenie bo to zniechęca już na początku dla kogoś obcykanego w rozmowach 'na śmieciu' heh albo podaliby totalne konkrety w ogłoszeniu albo nie zniechęcali śmieciówką bo opinie o umowach-zlecenie w większości przypadków są złe
Do związków zawodowych nadajesz się idealnie. Teoretycznie, żadnego interesu nie masz w tym, żeby inni mieli dobrze
ale czemu inni? tu chodzi także o mnie bo jak chcę zmienić pracę i widzę wszędzie śmieciówki za grosze to tragedia, a łatwo powiedzieć innym żeby szli robić za grosze jak się samemu nieźle zarabia, gorzej samemu robić za grosze, zaczynałem od 400zł to wiem co to znaczy (co śmieszne to mój ówczesny szef-właściciel firmy sam później powiedział, że by się nie zgodził za grosze robić hehehe XD i to był skąpy kapitalista wykorzystujący jak się da!)
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Więcej czasu zmarnowałeś pisząc te komentarze, niż byś wysłał maila. Na szczęście nierobów nie przyjmujemy do pracy
Umiesz czytać ze zrozumieniem?
jak nie wyślesz to się nie dowiesz.
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Tyle czasu tracisz, a wystarczyło napisać maila...
Ja już więcej czasu tracić na Ciebie nie będę - na szczęście.
Mnie też rozbraja naiwność co niektórych. Najpierw bądź stażystą najlepiej za free, następnie latami na tzw umowach śmieciowych, a potem wielki lament, że państwo jest beee, bo emerytura i publiczna służba zdrowia na poziomie lekko - śmiesznym.
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Tyle czasu tracisz, a wystarczyło napisać maila...
Ja już więcej czasu tracić na Ciebie nie będę - na szczęście.
Wystarczyło podać stawkę...i nie odpisywać na posty w lekceważący sposób.
nie rozumiesz, w wielu przypadkach umowa-zlecenie to płaca na poziomie poniżej 1500zł i to bez składek na emeryturę, jak nie mieszkasz u rodziców to takie coś odpada, jak chcesz się wyrwać od rodziców to też odpada bo będzie ciężko się utrzymać, mam kolegów co pouciekali z Warszawy bo zarobki na poziomie 2000-2300zł brutto (i to na umowie o pracę!) im nie starczały na normalne życie bez rodziców, a inna osoba z mojego otoczenia trafiła na dobrego prywatnego pracodawcę i lekko robi na kompie 2500netto na miech pracując spokojnie i lajtowo bez żadnych nadgodzin (na dobrej umowie, nie żaden śmieć), do średniej krajowej to jeszcze daleko i nikt nie myśli od razu o cudach średniej z premią jeszcze hehe
Tyle czasu tracisz, a wystarczyło napisać maila...
Ja już więcej czasu tracić na Ciebie nie będę - na szczęście.
ale ja do Ciebie człowieku nic nie mam więc nie wiem o co Ty się burzysz i tu nie chodzi tylko o pclab, jak wszyscy będą więcej wiedzieć to będzie lepiej
To wiesz czy nie wiesz bo sam plątasz się w swoich wypowiedziach?
wiem jak jest na śmieciach ale pytam może u Was jest dużo lepiej? dalibyście szczegółów więcej bo śmieciówka od razu odpycha potencjalnych kandydatów, wiecie chyba jaką opinię mają śmieciówki w naszym kraju - to się nawet nie liczy do emerytury a nie daj 'Borze' przeżyjesz te 67...
...Ja mam trochę bezpośrednie doświadczeie ze śmieciówkami. Po pierwszy liczy się do emerytury, przecież musisz płacić ZUS, a jeżeli nie płacisz to twoja sprawa. Chyba o to właśnie chodzi? By państwo nie zmuszało Cię do płacenia za wszystko i dało alternatywę. Co prawda jest to dalej oszustwo i popełniasz przestępstwo, ale trudno je wykryć.
Gdyby nie śmieciówki służba zdrowia by zbankrutowała. Lekarz miałby dwa dyżury i by wyrobił tygodniową normę, a nawet trzeba by mu płacić za nadgodziny. Tak, więc są i pozytywy, że w sumie przy najniższej składce zdrowotnej w EU u nas robi się najwięcej, a współczynnik np. ilości rozruszników/PKB mamy najwyższy na świecie. Sam NFZ jako administracja wbrew temu jak to wygląda na zewnątrz też ciągnie najmniej gotówki w Europie.
Zatrważa mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo nie ma umiejętności pisania w języku oficjalnym, nie potrafi 'obsługiwać' urzędów, służby zdrowia... Czy nawet płacenia sobie ZUS-u, Składki zdrowotnej...
Mimo to cała sytuacja nie jest taka prosta, jak się niektórym wydaje. Z jednej strony kandydat musi zarezerwować swój czas, ponieść koszty dojazdu (umyć się
Niektórzy też wspomnieli o 'braku gwarancji zatrudnienia'. Z punktu widzenia pracownika jest to faktycznie istotna sprawa i wydawałoby się, że pracodawcę nie powinno to obchodzić, bo i tak zawsze będzie szukać kogoś 'tańszego'. Wbrew pozorom jednak tak nie jest. Pracownik nowy ma niską wartość, bo nie zna specyfiki firmy, umiejętności ma zazwyczaj niskie i właściwie nie wiadomo czego sie po nim spodziewać. Poza tym redaktorzy na całym świecie w dużej mierze pracują jako wolni strzelcy, i akurat w tym nie ma nic nadzwyczajnego. Choć oczywiście jest wielu etatowych.
W mojej firmie zajmuję się częściowo rekrutacją i powiem tak - na 1000 zgłoszonych kandydatur może z 10 jest przyzwoitych. Ewidentnie zgłaszają się ludzie bez nawet najmniejszego rozeznania w dziedzinie, którą mają się zajmować. Dlatego nikomu teraz nie oferujemy umowy o pracę od razu. Najpierw jest zlecenie i szkolenie pracownika. Zazwyczaj zajmuje to około 3 miesiące, a nawet wtedy osoba taka nie jest w stanie pracować samodzielnie. Nieustannie trzeba jej we wszystkim pomagać. O jakimś zaangazowaniu w wykonywaną pracę i sumienności nawet wspominać nie będę, bo coś takiego nie istnieje. Ludzie zapominają, że praca to nie jest odbębnienie 8h za biurkiem z kawką i na plotach z koleżanką. By firma zarobiła na pensję pracownika, to on musi wziąć w tym aktywny udział. Oczywiście pomijam stanowiska typu sekretarka, jednak mówimy tu o pracownikach kreatywnych.
Tym samym podziwiam focusa, że tak dzielnie odpisuje na różne komentarze i nie traci zimnej krwi. Ale weżcie pod uwagę jedną ważną myśl, którą przemycił - jaką wartość dla firmy ma pracownik kreatywny, jeśli nie ma nawet ochoty napisać/zadzwonić i się dopytać, a jedynie czeka na gotowe. Jaką wartość ma osoba, która nawet nie jest w stanie podpisać pliku z CV imieniem i nazwiskiem. A na koniec - jakie zyski zagwarantuje aplikant żądający powiedzmy 50zł/h pracy. Bo gwarantuje, że jeśli serwis na artykuje będzie zarabiać, to pracownikowi chętnie zapłaci i milion. Tylko zadajmy sobie pytanie - czy nasza praca jest tyle warta?
Przepraszam za tak długi tekst, ale chiałem mozliwie dokładnie przedstawić moją opinię. Nie jest ona atakiem na konkretne osoby, a raczej podkreśleniem dość silnej tendencji (stąd pewna doza generalizacji).
owszem dziwny ale pracodawcy jakoś przykładem nie świecą w większości przypadków a powinni jako grupa bardziej niby doświadczona od kandydatów na pracowników, a w wielu przypadkach dają zły przykład i w d**** mają pracowników od których potem zależy sukces ich firmy
Hmmm brak entuzjazmu? 1000zł za nic nie robienie to bardzo dużo
wiem jak jest na śmieciach ale pytam może u Was jest dużo lepiej? dalibyście szczegółów więcej bo śmieciówka od razu odpycha potencjalnych kandydatów, wiecie chyba jaką opinię mają śmieciówki w naszym kraju - to się nawet nie liczy do emerytury a nie daj 'Borze' przeżyjesz te 67...
...Ja mam trochę bezpośrednie doświadczeie ze śmieciówkami. Po pierwszy liczy się do emerytury, przecież musisz płacić ZUS, a jeżeli nie płacisz to twoja sprawa. Chyba o to właśnie chodzi? By państwo nie zmuszało Cię do płacenia za wszystko i dało alternatywę. Co prawda jest to dalej oszustwo i popełniasz przestępstwo, ale trudno je wykryć.
Gdyby nie śmieciówki służba zdrowia by zbankrutowała. Lekarz miałby dwa dyżury i by wyrobił tygodniową normę, a nawet trzeba by mu płacić za nadgodziny. Tak, więc są i pozytywy, że w sumie przy najniższej składce zdrowotnej w EU u nas robi się najwięcej, a współczynnik np. ilości rozruszników/PKB mamy najwyższy na świecie. Sam NFZ jako administracja wbrew temu jak to wygląda na zewnątrz też ciągnie najmniej gotówki w Europie.
Zatrważa mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo nie ma umiejętności pisania w języku oficjalnym, nie potrafi 'obsługiwać' urzędów, służby zdrowia... Czy nawet płacenia sobie ZUS-u, Składki zdrowotnej...
Człowieku, co za bzdury! Większość osób zatrudnionych na śmieciówkach zarabia grosze. Pracodawca nie odprowadza ZUS, a sami też nie zapłacą, bo nie mają z czego. Poza tym, jak już ktoś wysupła parę groszy przynajmniej na część ZUSu, czyli ubezpieczenie zdrowotne, to przywalą mu karę za brak ciągłości! -> http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,3...czyc__NFZ_.html
Trzeba kombinować z pośredniakami itp cuda -wianki. Lekarze to inna para kaloszy. Każdy z nich ma gdzieś etat z ZUSem, a na śmieciówkach jadą, gdy dorabiają ''po pracy''.
Na tym polega problem
Każdy może przecież założyć działalność zatrudnić się sam i świadczyć usługi jakiejś firmie (Tak pracuje ponad 60% lekarzy, żeby w ogóle SZ dawała radę funkcjonować).
Tylko wtedy trzeba za siebie płacić składki.
Jak można wymagać od firmy, żeby nas na umowę oskładkowaną zatrudniła skoro nawet siebie samych chcemy na taką zatrudnić
Przesadzasz. Ogromna część wolnych zawodów pracuje na kontraktach. Wysoko płatne etaty to głównie w budżetówce.
Widocznie ich praca nie jest zbyt wiele warta. Pracodawca musi na pracowniku mieć zysk, żeby był sens go zatrudniać. Nie będzie dopłacał do interesu.
wiem jak jest na śmieciach ale pytam może u Was jest dużo lepiej? dalibyście szczegółów więcej bo śmieciówka od razu odpycha potencjalnych kandydatów, wiecie chyba jaką opinię mają śmieciówki w naszym kraju - to się nawet nie liczy do emerytury a nie daj 'Borze' przeżyjesz te 67...
...Ja mam trochę bezpośrednie doświadczeie ze śmieciówkami. Po pierwszy liczy się do emerytury, przecież musisz płacić ZUS, a jeżeli nie płacisz to twoja sprawa. Chyba o to właśnie chodzi? By państwo nie zmuszało Cię do płacenia za wszystko i dało alternatywę. Co prawda jest to dalej oszustwo i popełniasz przestępstwo, ale trudno je wykryć.
Gdyby nie śmieciówki służba zdrowia by zbankrutowała. Lekarz miałby dwa dyżury i by wyrobił tygodniową normę, a nawet trzeba by mu płacić za nadgodziny. Tak, więc są i pozytywy, że w sumie przy najniższej składce zdrowotnej w EU u nas robi się najwięcej, a współczynnik np. ilości rozruszników/PKB mamy najwyższy na świecie. Sam NFZ jako administracja wbrew temu jak to wygląda na zewnątrz też ciągnie najmniej gotówki w Europie.
Zatrważa mnie to, że dzisiejsze społeczeństwo nie ma umiejętności pisania w języku oficjalnym, nie potrafi 'obsługiwać' urzędów, służby zdrowia... Czy nawet płacenia sobie ZUS-u, Składki zdrowotnej...
ok jak Ci dobrze zapłacą to sam wykupisz sobie zdrowotne prywatnie czy tam będziesz odkładał samemu na emeryturę i będziesz zadowolony, ale w tym kraju śmieciówki w większości przypadków są po to żeby zapłacić mniej niż normalnie i takiego człowieka potem i tak nie stać na nic, ledwo co przeżyje, dlatego firmy mogłyby podać przy śmieciówce ile płacą żeby każdy wiedział czy wogóle warto sobie głowę zawracać, ileż to ja objeździłem w życiu firm wydałem kasę na podróże by potem rezygnować po rozmowie z jakiś totalnie śmiesznych płac dla młodzieży, a gorzej to bywało tak że na rozmowie mówiono inaczej a potem telefonicznie zmieniano warunki na gorsze hehe jeden wielki cyrk, a jak ktoś ma spoko szefa to będzie niedoświadczony a i tak dostanie nieźle na początek... (a jak nie utrzyma pracy bo wyjdzie dużo za słaby to inna sprawa ale konkretne i dobre warunki motywują), nikt nie rodzi się z doświadczeniem i umiejętnościami z kosmosu
Zawsze mozna byc na tyle dobrym by to firmy was szukaly
Do wszystkich narzekajacych na pracodawcow - otworzcie wlasny biznes, zatrudnijcie dobrych ludzi, zaplaccie im godna pensje i liczcie miliony splywajace na wasze konta...czy moze znow chcecie ,zeby to inni za was zrobili ? Czemu ? To przeciez takie proste !