Mr. Violator zgodizłbym się z Tobą w całej rozciągłości, gdyby nie jeden drobny szczegół. Każdy Battlefield jest reklamowany na poziomie marketingowym co najmniej kolejnego objawienia. Jak widzisz wszędzie te hasła o nowej generacji, całkowicie nowej grze, milionie zmian, ultra grafice 'levolution' itp. itd., a potem dostajesz BF 3.1, albo BF3, który był okrojony pod względem gameplay'u masakrycznie w stosunku do 2.
Może Ty jako świadomy konsument growy, który się zna na rzeczy lejesz ciepłym moczem na ten marketingowy bełkot bo wiesz na ile te zapewnienia są wiarygodne , ale inni traktują to jako obietnice, a 'jeleniami' on nazywał zwykłe osoby (konsumentów tzw. użyszkodników), które z roku na rok wierzą, że ich mokre sny się spełnią, a kończą jak zwykle z ręką w nocniku.
Agree. Pytanie tylko, czy możemy mieć pretensję o to, że marketingowa machina żeruje na nieświadomej części grającej społeczności.
Mr. Violator zgodizłbym się z Tobą w całej rozciągłości, gdyby nie jeden drobny szczegół. Każdy Battlefield jest reklamowany na poziomie marketingowym co najmniej kolejnego objawienia. Jak widzisz wszędzie te hasła o nowej generacji, całkowicie nowej grze, milionie zmian, ultra grafice 'levolution' itp. itd., a potem dostajesz BF 3.1, albo BF3, który był okrojony pod względem gameplay'u masakrycznie w stosunku do 2.
Może Ty jako świadomy konsument growy, który się zna na rzeczy lejesz ciepłym moczem na ten marketingowy bełkot bo wiesz na ile te zapewnienia są wiarygodne , ale inni traktują to jako obietnice, a 'jeleniami' on nazywał zwykłe osoby (konsumentów tzw. użyszkodników), które z roku na rok wierzą, że ich mokre sny się spełnią, a kończą jak zwykle z ręką w nocniku.
Agree. Pytanie tylko, czy możemy mieć pretensję o to, że marketingowa machina żeruje na nieświadomej części grającej społeczności.
A nie? Moja niechęć do produktu rośnie wprost proporcjonalnie do kłamliwego marketingu jaki był użyty w jego promocji. Bo producent Ciebie również próbował oszukać i wykorzystać, to że mu się nie udało, to tylko Twój sukces. Następnym razem możesz nie mieć tyle wiedzy/szczęścia.
Agree. Pytanie tylko, czy możemy mieć pretensję o to, że marketingowa machina żeruje na nieświadomej części grającej społeczności.
A nie? Moja niechęć do produktu rośnie wprost proporcjonalnie do kłamliwego marketingu jaki był użyty w jego promocji. Bo producent Ciebie również próbował oszukać i wykorzystać, to że mu się nie udało, to tylko Twój sukces. Następnym razem możesz nie mieć tyle wiedzy/szczęścia.
Nie przeszkadza mi to, przyzwyczaiłem się, naprawdę nic na to nie poradzę. Mogę jedynie myśleć i cedzić treści, którymi karmią mnie media. Poza tym ja oceniam produkt, to, co mi się w nim podoba, a co nie, marketing nie jest jego częścią w moich materiałach.
Gra może i fajna. Chociaż dla mnie BF3 jest jakaś taka mniej plastikowa.
Inną kwestią jest cena. Za wersję Premium BF4 w przedsprzedaży należy zapłacić ~370 zł (199+169). Dla mnie absolutnie zaporowa.
Pozostanę przy BF3 mam dopiero 28 poziom i ogromna ilość questów do zrobienia.
Nie mówiąc o medalach, baretkach i nieśmiertelnikach do zerwania
Zabawy na dobry rok pozostało, a w między czasie 4-ka, którą pewnie dopracują spadnie do akceptowalnego poziomu cenowego (jak dla mnie max ~130 zł za pełen pakiet).
Zatem: do zobaczenie w BF4 za rok.
Mr. Violator zgodizłbym się z Tobą w całej rozciągłości, gdyby nie jeden drobny szczegół. Każdy Battlefield jest reklamowany na poziomie marketingowym co najmniej kolejnego objawienia. Jak widzisz wszędzie te hasła o nowej generacji, całkowicie nowej grze, milionie zmian, ultra grafice 'levolution' itp. itd., a potem dostajesz BF 3.1, albo BF3, który był okrojony pod względem gameplay'u masakrycznie w stosunku do 2.
Może Ty jako świadomy konsument growy, który się zna na rzeczy lejesz ciepłym moczem na ten marketingowy bełkot bo wiesz na ile te zapewnienia są wiarygodne , ale inni traktują to jako obietnice, a 'jeleniami' on nazywał zwykłe osoby (konsumentów tzw. użyszkodników), które z roku na rok wierzą, że ich mokre sny się spełnią, a kończą jak zwykle z ręką w nocniku.
Agree. Pytanie tylko, czy możemy mieć pretensję o to, że marketingowa machina żeruje na nieświadomej części grającej społeczności.
Mr. Violator zgodizłbym się z Tobą w całej rozciągłości, gdyby nie jeden drobny szczegół. Każdy Battlefield jest reklamowany na poziomie marketingowym co najmniej kolejnego objawienia. Jak widzisz wszędzie te hasła o nowej generacji, całkowicie nowej grze, milionie zmian, ultra grafice 'levolution' itp. itd., a potem dostajesz BF 3.1, albo BF3, który był okrojony pod względem gameplay'u masakrycznie w stosunku do 2.
Może Ty jako świadomy konsument growy, który się zna na rzeczy lejesz ciepłym moczem na ten marketingowy bełkot bo wiesz na ile te zapewnienia są wiarygodne , ale inni traktują to jako obietnice, a 'jeleniami' on nazywał zwykłe osoby (konsumentów tzw. użyszkodników), które z roku na rok wierzą, że ich mokre sny się spełnią, a kończą jak zwykle z ręką w nocniku.
Agree. Pytanie tylko, czy możemy mieć pretensję o to, że marketingowa machina żeruje na nieświadomej części grającej społeczności.
A nie? Moja niechęć do produktu rośnie wprost proporcjonalnie do kłamliwego marketingu jaki był użyty w jego promocji. Bo producent Ciebie również próbował oszukać i wykorzystać, to że mu się nie udało, to tylko Twój sukces. Następnym razem możesz nie mieć tyle wiedzy/szczęścia.
Agree. Pytanie tylko, czy możemy mieć pretensję o to, że marketingowa machina żeruje na nieświadomej części grającej społeczności.
A nie? Moja niechęć do produktu rośnie wprost proporcjonalnie do kłamliwego marketingu jaki był użyty w jego promocji. Bo producent Ciebie również próbował oszukać i wykorzystać, to że mu się nie udało, to tylko Twój sukces. Następnym razem możesz nie mieć tyle wiedzy/szczęścia.
Nie przeszkadza mi to, przyzwyczaiłem się, naprawdę nic na to nie poradzę. Mogę jedynie myśleć i cedzić treści, którymi karmią mnie media. Poza tym ja oceniam produkt, to, co mi się w nim podoba, a co nie, marketing nie jest jego częścią w moich materiałach.
Inną kwestią jest cena. Za wersję Premium BF4 w przedsprzedaży należy zapłacić ~370 zł (199+169). Dla mnie absolutnie zaporowa.
Pozostanę przy BF3 mam dopiero 28 poziom i ogromna ilość questów do zrobienia.
Nie mówiąc o medalach, baretkach i nieśmiertelnikach do zerwania
Zabawy na dobry rok pozostało, a w między czasie 4-ka, którą pewnie dopracują spadnie do akceptowalnego poziomu cenowego (jak dla mnie max ~130 zł za pełen pakiet).
Zatem: do zobaczenie w BF4 za rok.