gregory003:
Pojmij złodzieju, że nikt nie zmusza cię do grania w przepłacone gierki! A jak uważasz że nie warto kupować, TO TEŻ NIE KRADNIJ!!
-------------------------------------------------------------------------------------
A gówno Cie Grzesiu obchodzi czy ktoś kradnie czy nie, idź baw się w chucka norissa gdzieś indziej
Możesz uważać jak chcesz to co robisz to twoja sprawa i nic mi do tego, jednak nazwijmy rzeczy po imieniu kto kradnie czyjąś prace jest złodziejem nie ważne w jakie ładne słowa ubierze odpowiedz 'i tak bym tego nie kupił więc i tak by nie zarobili' Jeśli by nie kupił to niech nie kradnie, hipokryzja w czystej formie.
Kradzież dobra intelektualnego polega na niezgodnym z intencjami autora pozyskaniu go z jego zasobów prywatnych, bądź przeczącym stanowi faktycznemu i dokonanym wbrew woli prawowitego właściciela przypisaniu sobie autorstwa tegoż dobra. W bardziej zbliżonej do Twoich dogmatów wersji, kradzieżą może być również czerpanie korzyści materialnych z jego dystrybucji.
Natomiast takie zadysponowanie swoim czasem i posiadanymi urządzeniami, które prowadzi do zdobycia kopii dobrowolnie upublicznionego dzieła, kradzieżą nie jest. Jest, owszem, w świetle obecnego prawa nielegalne, ale to jeszcze nie to samo.
duda007
kradzież to kradzież
Zdefiniuj słowo kradzież, bo to, że krowa to krowa, wie każdy. Tylko, proponuję, zrób to roztropnie, by się nie okazało, że analogicznie spoglądanie na nogi ładnej dziewczyny na ulicy bez stosownego pozwolenia z jej strony może się okazać molestowaniem seksualnym
duda007
Inna sprawa że gry zaliczają się do tzw. 'dóbr luksusowych', więc tym bardziej usprawiedliwianie kradzieży ich jest bez sensu! Prędzej usprawiedliwiłbym kradzież chleba jeśli kogoś nie stać (bo bez niego nie da się żyć) niż kradzież gry bez której nikt jeszcze nie umarł
Pisząc luksusowe miałem na myśli dobra ekskluzywne, czyli z definicji niedostępne dla mas, a nie proste odróżnienie od dóbr podstawowych. Gry są elementem kultury popularnej, a tymczasem SunTzu zasugerował, że na ich posiadanie zasługują wyłącznie współcześni stachanowcy. Możliwość wspólnego uczestnictwa w tej kulturze nazywa się życiem. Zaspokajanie wyłącznie niezbędnych potrzeb to tylko wegetacja.
gregory003
Jeśli ktoś nawet pracuje, a nie stać go na gry, to trudno. Widać praca którą wykonuje jest za mało pożyteczna (bo liczy się nie to ile ktoś godzin spędził kopiąc doły, ale to jak bardzo te doły są pożyteczne dla innych), a jego wymagania zbyt duże.
O wartości rynkowej towaru decyduje trochę więcej i trochę inaczej zdefiniowanych czynników, niż to czy jest on 'pożyteczny'. Identycznie jest z pracą.
gregory003
Pojmij złodzieju, że nikt nie zmusza cię do grania w przepłacone gierki! A jak uważasz że nie warto kupować, TO TEŻ NIE KRADNIJ!!!
Czy ja tu napisałem, oszczerco, że gram w te gierki? Bo z tego co zauważyłem w moim post scriptum wyraźnie stoi, że ich nie potrzebuję. Niemniej, to jednak nie Twoja sprawa jak ja dysponuję swoim czasem i sprzętem. Nawet jeśli pozyskam w sposób niezgodny z zachcianką dystrybutora taką gierkę, to Tobie nadal nic do tego! Chyba, że jesteś ideowym konfidentem...
gregory003
TO JAKIM PRAWEM WYCIĄGASZ PO TO DZIEŁO, KTÓRE NIE JEST TWOJE I DLA KTÓREGO STWORZENIA NIE KIWNĄŁEŚ NAWET PALCEM, SWOJE BRUDNE ŁAPSKA PARSZYWY CHAMIE?!
Po pierwsze, to zdejmij racicę z Caps Locka.
Po drugie, rzecz to prosta jak konstrukcja cepa i wynika z faktu, że twórca dobrowolnie upublicznił swe dzieło. W tym momencie przestaje być jego wyłącznym dysponentem, co daje innym możliwości znane z powszechnej na całym świecie praktyki. Czemu Twórca tak postąpił i jakie są jego ambicje i oczekiwania nie musi być dla nikogo zobowiązujące. Chociaż, jeśli ma dar przekonywania bardziej cywilizowany niż policyjna pałka, to czemu nie? Powiem więcej, to nawet lepiej
gregory003
Przy dobrych wiatrach, opierając się przez pół dnia o łopatę, narobisz się tu 10x mniej niż robotnik na Zachodzie.
To, że mnie usiłujesz obrazić swoim bełkotem to rozumiem, ale dlaczego obrażasz miliony ciężko pracujących ludzi, bez pracy których utonąłbyś we własnych odchodach?
gregory003
Polski ''robotnik wykwalifikowany'' to robotnik kiepsko wykwalifikowany.
Jak wiadomo prawdziwe kwalifikacje zdobywa się w prawdziwej pracy. Jeśli masz rację, to najwidoczniej tutaj nie ma gdzie ich zdobyć.
gregory003
O proszę - mamy tu pasożyta na zasiłek dla którego musimy się co miesiąc składać z naszych horrendalnie wysokich podatków. Mogłem się domyślić.
Pisałem o tym, że kwiat naszego społeczeństwa bezpowrotnie marnotrawi więcej środków, niż wydaje się na zasiłki dla bezrobotnych. Jednym słowem to utracjusze, a nie gospodarze. Nie wiem jak wysnułeś z tego wniosek, że ja jestem bezrobotnym i nie podejrzewam Cię nawet, że sam mógłbyś to wiedzieć.
Inna sprawa, choć indywidualnie może się komuś wydawać inaczej, to podatki nie są aż tak wysokie, jeśli uwzględnić pełny obieg pieniądza, ponieważ ostatecznie i tak wracają do lokalnej gospodarki. Natomiast prawdopodobieństwo, że tak się stanie z pieniędzmi sprezentowanymi zachodnim korporacjom jest rażąco mniejsze.
Ciekawi mnie jednak na co Ty byś wydał te budżetowe pieniądze? Domyślam się, że na powszechną inwigilację elektronicznej aktywności ludzi, usankcjonowane prawnie 'antypirackie' najścia na zwykłych obywateli i związane z tym wymuszenie niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem, cenzurę i inne takie totalitarne atrakcje, prawda?
Do administracji - nadużyłem w kilku miejscach wulgaryzmów. Jeśli uważacie że przesadziłem - trudno i dziękuję za bana.
Ale proszę też o nieusuwanie posta.
Nie martw się, zaminusujemy Cie i Twój post sam zniknie.
@gregory003, bardzo dosadna odpowiedź, mocne słowa, ale masz ode mnie plusa - bo to co napisałeś to niestety prawda...
a no i z mojego miasta jesteś, także plus x2
Jedni zap... w gimnazjum+wolontariat, jak da, by coś umieć, w liceum zbierać doświadczenie pracować jak wół za grosze, na studiach podobnie w ramach wolnego czasu...
Po to by umieć oszczędzać, inwestować, a przede wszystkim zarabiać tyle, by wydawać kasę, a nie kraść, oszukiwać i narzekać.
Tytuł magistra inżyniera z 15 letnim stażem wymagany, by zagrać w byle gierkę?!
Żeby zagrać w jakąś gierkę, trzeba sobie na tę gierkę wcześniej uczciwie zarobić złodzieju. Czyli najpierw daję coś społeczeństwu - swoją pracę, a potem za wynagrodzenie z tej pracy może żądać od reszty społeczeństwa czegoś w zamian, np. gierki. Jeśli ktoś nawet pracuje, a nie stać go na gry, to trudno. Widać praca którą wykonuje jest za mało pożyteczna (bo liczy się nie to ile ktoś godzin spędził kopiąc doły, ale to jak bardzo te doły są pożyteczne dla innych), a jego wymagania zbyt duże.
Nie trzeba być starożytnym mędrcem z Dalekiego Wschodu, żeby pojmować, że nie każdy może zdobyć wyższe wykształcenie i nawet nie ma takiej potrzeby. Większość zawodów można wykonywać mając wykształcenie na poziomie najwyżej średnim, co nie zmienia faktu, że ludzie wykonujący te prace są społeczeństwu równie potrzebni, jak ci z wyższym wykształceniem. A skoro tak, to chyba mają prawo oczekiwać dostępu do czegoś co się nazywa, nomen omen, popkulturą, prawda?
O ile wiem, ja - intelektualista posiadam m.in. prawo do życia i mam prawo oczekiwać, ze prawo to będzie respektowane przez innych i nie będę musiał za to prawo nikomu płacić.
Tymczasem kiedy idę do piekarni piekarz-skurwysyn nie chce dać mi chleba za darmo. No przecież muszę coś jeść, żeby żyć! Jak to, przecież mam gwarantowane darmowe prawo do życia! A piekarz nie chce mi udostępnić środków do wykonania tego prawa! Jak ten gnój może!
Intelektualiści z kolei ''wytwarzają'' dzieła kultury i techniki. I możesz sobie mieć sobie prawo dostępu do ''nomen omen popkultury'' i w ramach tego prawa nikt nie może ci zabronić korzystania z dzieł darmowych, ale jeśli właściciel dzieła żąda pieniędzy, do czego ma pełne prawo, to płać albo spier...
Jeśli byłyby darmowe bułki, darmowi hydraulicy (do suchego mieszkania też mam prawo), darmowi dentyści (prawo do zdrowego uśmiechu), darmowe samochody, to czemu nie - niech i dzieła kultury będą darmowe.
Ale nie ma darmowych bułek ani dentystów, więc i za dzieła kultury płac jak za wszystko inne gnoju.
Podejrzany @ 2013.09.15 23:49
gregory003
A takich jak ty śmieci należałoby wysłać jako dziwki do ciężkiego więzienia i kazał d... odrabiać wartość ukradzionych gier. Po 1 zł za każde schylenie się po mydło.
Kto wtedy by się śmiał?
Mam nadzieję że twój pracodawca w przyszłości wykorzysta cię do ciężkiej pracy przez cały miesiąc, a kiedy przyjdzie do zapłaty każe okopać i wywalić na ulicę - żebys sam się poczuł jak frajer ''cwaniaku''.
Pojmij 'śmieciu', że po mydło to Ty się schylasz za każdym razem, gdy trwonisz bezmyślnie pieniądze przepłacając za jakąś gierkę.
Pojmij złodzieju, że nikt nie zmusza cię do grania w przepłacone gierki! A jak uważasz że nie warto kupować, TO TEŻ NIE KRADNIJ!!!
Jakim prawem wyciągasz łapy po dzieła cudzej pracy, no jakim? Rockstar przez kilka lat pracował nad takim GTAV - pomagałeś im w tym pracując w zespole scenarzystów? A może w zespole grafików? Ile godzin pracy spędziłeś nad kodem gry? Więc w żaden sposób nie przyczyniłeś się do powstania dzieła popkultury, do której to masz niby ''prawo''? TO JAKIM PRAWEM WYCIĄGASZ PO TO DZIEŁO, KTÓRE NIE JEST TWOJE I DLA KTÓREGO STWORZENIA NIE KIWNĄŁEŚ NAWET PALCEM, SWOJE BRUDNE ŁAPSKA PARSZYWY CHAMIE?!
Podejrzany @ 2013.09.15 23:49
Przy dobrych wiatrach zarobisz tu najwyżej tyle, ile wykwalifikowany robotnik na Zachodzie, a płacisz kwoty, które tam lekką ręką wyrzucać mogą ci, których wynagrodzenie stanowi raczej wielokrotność, niż ułamek tejże pensji.
Przy dobrych wiatrach, opierając się przez pół dnia o łopatę, narobisz się tu 10x mniej niż robotnik na Zachodzie.
Podejrzany @ 2013.09.15 23:49
Jak im się oczywiście zachce to płacą, mają przecież jeszcze do wyboru swoje własne torrentownie, warezownie i tak dalej.
Było chodzić do szkoły a nie wystawać z kumplami w bramie, to zarabiałbyś więcej. Polski ''robotnik wykwalifikowany'' to robotnik kiepsko wykwalifikowany. W każdym razie ten młody, bo ci starszej daty radzą sobie o wiele lepiej, tak w Polsce jak i zagranicą.
jak czasem spotykam kumpli z podstawówki, którzy skończyli technika i zawodówki też czasem i słyszę co tam się wyrabiało, to nie dziwię się że nikt nie chce płacić tym tłukom więcej niż pensja minimalna.
Gówniarze nie chodzą do szkół, odkąd skończą 15 lat przesiadują całe dnie w bramach albo szwendaja się po osiedlach, niektórzy nawet 5 minut uczciwie w życiu nie przepracowali, ale zawsze z wieliki pretensjami że państwo im nie daje i że za gry i muzykę trzeba płacić.
I jestem pewien ze ten scenariusz powtarza się nie tylko w moim rodzinnym lublinie, ale i w całej Polsce. Zresztą w UK i Francji też widywałem takie obrazki bardzo często.
Podejrzany @ 2013.09.15 23:49
Zastaw się a postaw się - krzyknął zaściankowy 'polaczek' i popędził z gołą dupą do sklepu, by ze swej dziadowskiej pensyjki złożyć hojną dotację dla bogatszych od siebie.
Za to ''prawdziwy'' cwany polaczek w podrabianym dresie pójdzie ukraść, co?
Podejrzany @ 2013.09.15 23:49
To podobny femonem do tych babć, które ze swych głodowych emeryturek potrafią, same niedojadając, wspomagać Ojca Dyrektora. Za co zatem budować tutaj gospodarkę? Pewnie z zasiłków tych kilkunastu procent bezrobotnych, którzy mają jeszcze ten przywilej, że dostają jałmużnę...
O proszę - mamy tu pasożyta na zasiłek dla którego musimy się co miesiąc składać z naszych horrendalnie wysokich podatków. Mogłem się domyślić.
Nie dość że darmozjad bierze pieniądze od uczciwej części społeczeństwa, która pracuje na swoje potrzeby - pieniądze za bezcelowe siedzenie na tyłku, to jeszcze narzeka że kraść mu nie wolno! I to ani w internecie, ani w sklepie! Oj jaka mu się krzywda dzieje!
Do administracji - nadużyłem w kilku miejscach wulgaryzmów. Jeśli uważacie że przesadziłem - trudno i dziękuję za bana.
Ale proszę też o nieusuwanie posta.
--->Podejrzany - gry które miały solidne zabezpieczenie sprzedały się doskonale nawet na rynku PCtowym, przykład pierwszy z brzegu Diablo 3,
Pytanie tylko jaka byłaby sprzedaż diablo 3, gdyby wyszło równocześnie na konsole i pc.
PC-towcy zobaczyli, że diablo śmierdzi kupą i przenieśli się na konsole. Blizzard 2x zarobił.
--->Podejrzany - gry które miały solidne zabezpieczenie sprzedały się doskonale nawet na rynku PCtowym, przykład pierwszy z brzegu Diablo 3, oraz niesławny i znienawidzony ACII. Możesz uważać jak chcesz to co robisz to twoja sprawa i nic mi do tego, jednak nazwijmy rzeczy po imieniu kto kradnie czyjąś prace jest złodziejem nie ważne w jakie ładne słowa ubierze odpowiedz 'i tak bym tego nie kupił więc i tak by nie zarobili' Jeśli by nie kupił to niech nie kradnie, hipokryzja w czystej formie.
Nie do końca masz rację w tym co piszesz. Może pirat by nie kupił może by twórcy pieniędzy jego nie zobaczyli ale powie że gra jest dobra twórca zyska większą renomę marki powie kolegom że gra jest dobra jak któregoś będzie stać jest szansa że kupi a wtedy twórca już zarobić może. To nie do końca jest tak ze piractwo to same minusy Jedynie złodziejem i sknerą do tego można nazwać tego którego stać, gra mu się podoba a i tak nie kupi.
@halflife2004, nie ma sensu z nim dyskutować kradzież to kradzież... bo czym się różni praca włożona w pisanie programu/gry od pracy np piekarza w piekarni? To i to jest pracą! Inna sprawa że gry zaliczają się do tzw. 'dóbr luksusowych', więc tym bardziej usprawiedliwianie kradzieży ich jest bez sensu! Prędzej usprawiedliwiłbym kradzież chleba jeśli kogoś nie stać (bo bez niego nie da się żyć) niż kradzież gry bez której nikt jeszcze nie umarł
--->Podejrzany - gry które miały solidne zabezpieczenie sprzedały się doskonale nawet na rynku PCtowym, przykład pierwszy z brzegu Diablo 3, oraz niesławny i znienawidzony ACII. Możesz uważać jak chcesz to co robisz to twoja sprawa i nic mi do tego, jednak nazwijmy rzeczy po imieniu kto kradnie czyjąś prace jest złodziejem nie ważne w jakie ładne słowa ubierze odpowiedz 'i tak bym tego nie kupił więc i tak by nie zarobili' Jeśli by nie kupił to niech nie kradnie, hipokryzja w czystej formie.
Halflife2004, te rzewne kawałki o niedojadających przez tzw. piratów programistach, to tylko dla zmylenia przeciwnika, czy Ty sam wierzysz w te banialuki? To nie czasy 'późnej Amigi', gdy programista, grafik, muzyk i wydawca gry, czy programu, to byli koledzy z jednego podwórka, czy akademika. Rockstar, czy Sony to niby ci biedacy okradani przez zamożnych piratów? Proszę o odrobinę powagi.
Jeśli masz jakieś pojęcie o świecie, w którym żyjesz, to musisz wiedzieć, że te pieniądze, które powinna zapłacić większość tzw. piratów w Polsce są równie wirtualne, jak i ta cała kradzież, bo te dzieciaki z konsolkami od babci, czy młodzi, którzy za pieniądze ze swej pierwszej śmieciówki złożyli sobie jakiegoś blaszaka, fizycznie nie mają ich w kieszeniach. Mają sobie sami dodrukować?
Jeśli wyjaśnisz i udowodnisz jaka szkoda spotyka wydawcę gry ze strony tych, którzy korzystając z możliwości współczesnych technologii zdobywają nielegalnie własną kopię gry, za którą nigdy by nie zapłacili, to może wtedy będziemy mieli o czym dyskutować. Ideę psa ogrodnika 'chroniącego' kość przed wzrokiem tych, którzy na nią nie 'zasłużyli' też mógłbyś rozwinąć, bo osobiście nie jestem w stanie znaleźć wystarczająco wiarygodnych powodów dla takiej zawistnej reakcji na chwilę szczęścia bliźniego.
Wątek dotyczący tego, czy oprogramowanie i inne 'usługi wirtualne' powinny być traktowane jak kartofle na targu jest bardzo ciekawy i poważny, ale to temat na większy elaborat. Zresztą jak będziesz chciał, to w Sieci znajdziesz co trzeba, pozostaje tylko kwestia czy będziesz w stanie te treści przetrawić i pogodzić się z tym, że są ludzie, którzy mają inne wyobrażenie o rozwoju cywilizacji, niż Ty.
PS. Na wszelki wypadek dodam, że dla mnie osobiście nie ma to większego znaczenia czy gry będą dostępne za darmo, czy też nie. Inne oprogramowanie zresztą też, dostaję je i tak bezpłatnie, ewentualnie w zamian za dobrowolną dotację. Legalnie!
--> Podejrzany - ty tak na poważnie ? Kraść czyjąś pracę nie ważne że ostatecznie wirtualną to też złodziejstwo. Setki ludzi pracowało po kilka, kilkanaście godzin dziennie a które właściciel im płacił, z nastawieniem na zwrot kosztów, oraz zysk i to wszystko im zabierać ? Świat się zmienia, obecnie co raz więcej rzeczy ociera się o dobro wirtualne, oraz usługi, może za jakiś czas nawet ty będziesz pracował przy czymś wirtualnym to wtedy zrozumiesz dopiero jaką głupotę napisałeś jak zostaniesz okradziony. Za pracę należy się zapłata, zawsze ! Jeśli nie stać cię na coś to nie kupujesz, a fakt zapomniałem okazja czyni złodzieja przecież w internecie tak łatwo się kradnie, trudniej niż bułkę ze sklepu. Wstyd !
Jedni zap... w gimnazjum+wolontariat, jak da, by coś umieć, w liceum zbierać doświadczenie pracować jak wół za grosze, na studiach podobnie w ramach wolnego czasu...
Po to by umieć oszczędzać, inwestować, a przede wszystkim zarabiać tyle, by wydawać kasę, a nie kraść, oszukiwać i narzekać.
Tytuł magistra inżyniera z 15 letnim stażem wymagany, by zagrać w byle gierkę?!
Nie trzeba być starożytnym mędrcem z Dalekiego Wschodu, żeby pojmować, że nie każdy może zdobyć wyższe wykształcenie i nawet nie ma takiej potrzeby. Większość zawodów można wykonywać mając wykształcenie na poziomie najwyżej średnim, co nie zmienia faktu, że ludzie wykonujący te prace są społeczeństwu równie potrzebni, jak ci z wyższym wykształceniem. A skoro tak, to chyba mają prawo oczekiwać dostępu do czegoś co się nazywa, nomen omen, popkulturą, prawda?
SunTzu
[...]i narzekać.
Rzecz wprost niemożliwa, tu akurat narzekają tzw. zaradni i przedsiębiorczy (przynajmniej w teorii)
Wychodzi na to, że wyniki ich wysiłków muszą być wyjątkowo mizerne skoro jakieś gierki nobilitują do miana towaru luksusowego, którego zaszczyt dotknąć mogą mieć tylko współcześni stachanowcy. To rzeczywiście może rodzić zawiść i frustrację, rozumiem.
gregory003
A takich jak ty śmieci należałoby wysłać jako dziwki do ciężkiego więzienia i kazał d... odrabiać wartość ukradzionych gier. Po 1 zł za każde schylenie się po mydło.
Kto wtedy by się śmiał?
Mam nadzieję że twój pracodawca w przyszłości wykorzysta cię do ciężkiej pracy przez cały miesiąc, a kiedy przyjdzie do zapłaty każe okopać i wywalić na ulicę - żebys sam się poczuł jak frajer ''cwaniaku''.
Pojmij 'śmieciu', że po mydło to Ty się schylasz za każdym razem, gdy trwonisz bezmyślnie pieniądze przepłacając za jakąś gierkę. Przy dobrych wiatrach zarobisz tu najwyżej tyle, ile wykwalifikowany robotnik na Zachodzie, a płacisz kwoty, które tam lekką ręką wyrzucać mogą ci, których wynagrodzenie stanowi raczej wielokrotność, niż ułamek tejże pensji. Jak im się oczywiście zachce to płacą, mają przecież jeszcze do wyboru swoje własne torrentownie, warezownie i tak dalej.
Zastaw się a postaw się - krzyknął zaściankowy 'polaczek' i popędził z gołą dupą do sklepu, by ze swej dziadowskiej pensyjki złożyć hojną dotację dla bogatszych od siebie. To podobny femonem do tych babć, które ze swych głodowych emeryturek potrafią, same niedojadając, wspomagać Ojca Dyrektora. Za co zatem budować tutaj gospodarkę? Pewnie z zasiłków tych kilkunastu procent bezrobotnych, którzy mają jeszcze ten przywilej, że dostają jałmużnę...
gregory003
Nie twierdzę ze wszyscy u nas kradną, ale tylko u nas złodziej chamsko przyznający się do złodziejstwa może liczyć na poparcie internautów na normalnych portalach.
Ten przypadek dowodzi, że samo posiadanie internetu nie jest wystarczającym warunkiem, by zdobyć odpowiednie informacje. Trzeba jeszcze mieć mózg, zamiast mydła. Ale cóż, ludziom trzeba pomagać, więc proszę:
Nie po to wydaję kilka tysięcy na karty graficzne aby oglądać obrzydliwe tekstury, ograniczenie ilości wyświetlanych elementów - 720p w 25-30 fps, brak najnowszych efektów, itd..
--->tybet2 - w związku z tym że zapytałeś to odpisze. Fakt że nie jestem informatykiem, oraz na pclabie jestem gościnnie to jednak jakąś podstawową wiedzę posiadam Mam monitor 60Hz 2560x1600, oraz 3 monitory 24 calowe Alienware 120Hz ponieważ były niezbędne do wyświetlania obrazu 3DSR (obecnie z tego nie korzystam; przekładało się to na wyświetlanie obrazu dla każdego oka). Odświeżanie obrazu odpowiada jak sama nazwa wskazuje do ponownego odświeżeniu elementów obrazu. Dla ludzkiego oka (obecnie mamy panele LCD/Oled) wszystko powyżej 60Hz nie ma znaczenia, bełkot w przypadku 120 jest lepsze od 60, a 144 lepsze od 120, a 600 to już najlepsze, bo lepiej się strzela w BF3, może tylko powiedzieć ktoś na podstawie swojego subiektywnego odczucia. Jeśli nie wierzysz to nagraj obraz w 120 fpsach w spowolnieniu i ten sam obraz w 120 fpsach przy odświeżaniu 60Hz najlepiej z VS i zobaczy czy masz imput laga. I sprawdź różnicę.
Ja nic nie mam do GTA ani do innych gier; jeśli myślisz, że kogokolwiek interesuje w co grasz to jesteś w błędzie
Pytałem się kogoś kto zaczął pisać o głupoty hercach; jeśli nie gra w szybkie strzelanki to nawet nie ma prawa się wypowiadać, bo zwyczajnie nie ma na tej temat wiedzy i doświadczenia. Jeśli tego nie rozumiesz to współczuję. Chyba, że to nowy trend, co się daje ostatnio zauważyć
Sami się nakręcacie; nawet artykuł o takim zachowaniu można napisać. Całkiem ciekawe
oho teraz bedzie flame na kazdego kto sie z tybetem i reszta pc master race nie zgadza, ze nie sa prawdziwymi graczami bo w nie wlasciwe gry grają
o to ja sie odrazu przyznam w co ja gram:
Super Mario 3DLand, Mario Galaxy, Zeldy ocarina of time, wind waker , czasem jakis crysis 2, i bf3 czasem jakis indyk typu fez, ftl, czasem jakiś staroc typu doom 1-2, dn3d, a ostatnio zakupiłem Metroid Prime 3 i Metroid Other M
Rozdzielczosci 4k o ktorych pisze tybet, czy inny orzeł to mrzonka. obecne na rynku telewizory nawet nie sa zgodne ze standardami takimi jak hdmi 2... maja dostac je pozniej w postaci modułu rozszerzen. telewizja 4k nie ma jeszcze sutalonego standardu nadawania, nie ma nosnikow do materiałow 4k, a o materiałach juz nie wspominam.... skonczy sie jak przy FHD... upscalowaniems tarego materiału...
tak dziś się promuje gry
Pojmij złodzieju, że nikt nie zmusza cię do grania w przepłacone gierki! A jak uważasz że nie warto kupować, TO TEŻ NIE KRADNIJ!!
-------------------------------------------------------------------------------------
A gówno Cie Grzesiu obchodzi czy ktoś kradnie czy nie, idź baw się w chucka norissa gdzieś indziej
Kradzież dobra intelektualnego polega na niezgodnym z intencjami autora pozyskaniu go z jego zasobów prywatnych, bądź przeczącym stanowi faktycznemu i dokonanym wbrew woli prawowitego właściciela przypisaniu sobie autorstwa tegoż dobra. W bardziej zbliżonej do Twoich dogmatów wersji, kradzieżą może być również czerpanie korzyści materialnych z jego dystrybucji.
Natomiast takie zadysponowanie swoim czasem i posiadanymi urządzeniami, które prowadzi do zdobycia kopii dobrowolnie upublicznionego dzieła, kradzieżą nie jest. Jest, owszem, w świetle obecnego prawa nielegalne, ale to jeszcze nie to samo.
Zdefiniuj słowo kradzież, bo to, że krowa to krowa, wie każdy. Tylko, proponuję, zrób to roztropnie, by się nie okazało, że analogicznie spoglądanie na nogi ładnej dziewczyny na ulicy bez stosownego pozwolenia z jej strony może się okazać molestowaniem seksualnym
Pisząc luksusowe miałem na myśli dobra ekskluzywne, czyli z definicji niedostępne dla mas, a nie proste odróżnienie od dóbr podstawowych. Gry są elementem kultury popularnej, a tymczasem SunTzu zasugerował, że na ich posiadanie zasługują wyłącznie współcześni stachanowcy. Możliwość wspólnego uczestnictwa w tej kulturze nazywa się życiem. Zaspokajanie wyłącznie niezbędnych potrzeb to tylko wegetacja.
O wartości rynkowej towaru decyduje trochę więcej i trochę inaczej zdefiniowanych czynników, niż to czy jest on 'pożyteczny'. Identycznie jest z pracą.
Czy ja tu napisałem, oszczerco, że gram w te gierki? Bo z tego co zauważyłem w moim post scriptum wyraźnie stoi, że ich nie potrzebuję. Niemniej, to jednak nie Twoja sprawa jak ja dysponuję swoim czasem i sprzętem. Nawet jeśli pozyskam w sposób niezgodny z zachcianką dystrybutora taką gierkę, to Tobie nadal nic do tego! Chyba, że jesteś ideowym konfidentem...
Po pierwsze, to zdejmij racicę z Caps Locka.
Po drugie, rzecz to prosta jak konstrukcja cepa i wynika z faktu, że twórca dobrowolnie upublicznił swe dzieło. W tym momencie przestaje być jego wyłącznym dysponentem, co daje innym możliwości znane z powszechnej na całym świecie praktyki. Czemu Twórca tak postąpił i jakie są jego ambicje i oczekiwania nie musi być dla nikogo zobowiązujące. Chociaż, jeśli ma dar przekonywania bardziej cywilizowany niż policyjna pałka, to czemu nie? Powiem więcej, to nawet lepiej
To, że mnie usiłujesz obrazić swoim bełkotem to rozumiem, ale dlaczego obrażasz miliony ciężko pracujących ludzi, bez pracy których utonąłbyś we własnych odchodach?
Jak wiadomo prawdziwe kwalifikacje zdobywa się w prawdziwej pracy. Jeśli masz rację, to najwidoczniej tutaj nie ma gdzie ich zdobyć.
Pisałem o tym, że kwiat naszego społeczeństwa bezpowrotnie marnotrawi więcej środków, niż wydaje się na zasiłki dla bezrobotnych. Jednym słowem to utracjusze, a nie gospodarze. Nie wiem jak wysnułeś z tego wniosek, że ja jestem bezrobotnym i nie podejrzewam Cię nawet, że sam mógłbyś to wiedzieć.
Inna sprawa, choć indywidualnie może się komuś wydawać inaczej, to podatki nie są aż tak wysokie, jeśli uwzględnić pełny obieg pieniądza, ponieważ ostatecznie i tak wracają do lokalnej gospodarki. Natomiast prawdopodobieństwo, że tak się stanie z pieniędzmi sprezentowanymi zachodnim korporacjom jest rażąco mniejsze.
Ciekawi mnie jednak na co Ty byś wydał te budżetowe pieniądze? Domyślam się, że na powszechną inwigilację elektronicznej aktywności ludzi, usankcjonowane prawnie 'antypirackie' najścia na zwykłych obywateli i związane z tym wymuszenie niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem, cenzurę i inne takie totalitarne atrakcje, prawda?
Do administracji - nadużyłem w kilku miejscach wulgaryzmów. Jeśli uważacie że przesadziłem - trudno i dziękuję za bana.
Ale proszę też o nieusuwanie posta.
Nie martw się, zaminusujemy Cie i Twój post sam zniknie.
a no i z mojego miasta jesteś, także plus x2
Po to by umieć oszczędzać, inwestować, a przede wszystkim zarabiać tyle, by wydawać kasę, a nie kraść, oszukiwać i narzekać.
Tytuł magistra inżyniera z 15 letnim stażem wymagany, by zagrać w byle gierkę?!
Żeby zagrać w jakąś gierkę, trzeba sobie na tę gierkę wcześniej uczciwie zarobić złodzieju. Czyli najpierw daję coś społeczeństwu - swoją pracę, a potem za wynagrodzenie z tej pracy może żądać od reszty społeczeństwa czegoś w zamian, np. gierki. Jeśli ktoś nawet pracuje, a nie stać go na gry, to trudno. Widać praca którą wykonuje jest za mało pożyteczna (bo liczy się nie to ile ktoś godzin spędził kopiąc doły, ale to jak bardzo te doły są pożyteczne dla innych), a jego wymagania zbyt duże.
Nie trzeba być starożytnym mędrcem z Dalekiego Wschodu, żeby pojmować, że nie każdy może zdobyć wyższe wykształcenie i nawet nie ma takiej potrzeby. Większość zawodów można wykonywać mając wykształcenie na poziomie najwyżej średnim, co nie zmienia faktu, że ludzie wykonujący te prace są społeczeństwu równie potrzebni, jak ci z wyższym wykształceniem. A skoro tak, to chyba mają prawo oczekiwać dostępu do czegoś co się nazywa, nomen omen, popkulturą, prawda?
O ile wiem, ja - intelektualista posiadam m.in. prawo do życia i mam prawo oczekiwać, ze prawo to będzie respektowane przez innych i nie będę musiał za to prawo nikomu płacić.
Tymczasem kiedy idę do piekarni piekarz-skurwysyn nie chce dać mi chleba za darmo. No przecież muszę coś jeść, żeby żyć! Jak to, przecież mam gwarantowane darmowe prawo do życia! A piekarz nie chce mi udostępnić środków do wykonania tego prawa! Jak ten gnój może!
Intelektualiści z kolei ''wytwarzają'' dzieła kultury i techniki. I możesz sobie mieć sobie prawo dostępu do ''nomen omen popkultury'' i w ramach tego prawa nikt nie może ci zabronić korzystania z dzieł darmowych, ale jeśli właściciel dzieła żąda pieniędzy, do czego ma pełne prawo, to płać albo spier...
Jeśli byłyby darmowe bułki, darmowi hydraulicy (do suchego mieszkania też mam prawo), darmowi dentyści (prawo do zdrowego uśmiechu), darmowe samochody, to czemu nie - niech i dzieła kultury będą darmowe.
Ale nie ma darmowych bułek ani dentystów, więc i za dzieła kultury płac jak za wszystko inne gnoju.
Kto wtedy by się śmiał?
Mam nadzieję że twój pracodawca w przyszłości wykorzysta cię do ciężkiej pracy przez cały miesiąc, a kiedy przyjdzie do zapłaty każe okopać i wywalić na ulicę - żebys sam się poczuł jak frajer ''cwaniaku''.
Pojmij 'śmieciu', że po mydło to Ty się schylasz za każdym razem, gdy trwonisz bezmyślnie pieniądze przepłacając za jakąś gierkę.
Pojmij złodzieju, że nikt nie zmusza cię do grania w przepłacone gierki! A jak uważasz że nie warto kupować, TO TEŻ NIE KRADNIJ!!!
Jakim prawem wyciągasz łapy po dzieła cudzej pracy, no jakim? Rockstar przez kilka lat pracował nad takim GTAV - pomagałeś im w tym pracując w zespole scenarzystów? A może w zespole grafików? Ile godzin pracy spędziłeś nad kodem gry? Więc w żaden sposób nie przyczyniłeś się do powstania dzieła popkultury, do której to masz niby ''prawo''?
TO JAKIM PRAWEM WYCIĄGASZ PO TO DZIEŁO, KTÓRE NIE JEST TWOJE I DLA KTÓREGO STWORZENIA NIE KIWNĄŁEŚ NAWET PALCEM, SWOJE BRUDNE ŁAPSKA PARSZYWY CHAMIE?!
Przy dobrych wiatrach zarobisz tu najwyżej tyle, ile wykwalifikowany robotnik na Zachodzie, a płacisz kwoty, które tam lekką ręką wyrzucać mogą ci, których wynagrodzenie stanowi raczej wielokrotność, niż ułamek tejże pensji.
Przy dobrych wiatrach, opierając się przez pół dnia o łopatę, narobisz się tu 10x mniej niż robotnik na Zachodzie.
Jak im się oczywiście zachce to płacą, mają przecież jeszcze do wyboru swoje własne torrentownie, warezownie i tak dalej.
Było chodzić do szkoły a nie wystawać z kumplami w bramie, to zarabiałbyś więcej. Polski ''robotnik wykwalifikowany'' to robotnik kiepsko wykwalifikowany. W każdym razie ten młody, bo ci starszej daty radzą sobie o wiele lepiej, tak w Polsce jak i zagranicą.
jak czasem spotykam kumpli z podstawówki, którzy skończyli technika i zawodówki też czasem i słyszę co tam się wyrabiało, to nie dziwię się że nikt nie chce płacić tym tłukom więcej niż pensja minimalna.
Gówniarze nie chodzą do szkół, odkąd skończą 15 lat przesiadują całe dnie w bramach albo szwendaja się po osiedlach, niektórzy nawet 5 minut uczciwie w życiu nie przepracowali, ale zawsze z wieliki pretensjami że państwo im nie daje i że za gry i muzykę trzeba płacić.
I jestem pewien ze ten scenariusz powtarza się nie tylko w moim rodzinnym lublinie, ale i w całej Polsce. Zresztą w UK i Francji też widywałem takie obrazki bardzo często.
Zastaw się a postaw się - krzyknął zaściankowy 'polaczek' i popędził z gołą dupą do sklepu, by ze swej dziadowskiej pensyjki złożyć hojną dotację dla bogatszych od siebie.
Za to ''prawdziwy'' cwany polaczek w podrabianym dresie pójdzie ukraść, co?
To podobny femonem do tych babć, które ze swych głodowych emeryturek potrafią, same niedojadając, wspomagać Ojca Dyrektora. Za co zatem budować tutaj gospodarkę? Pewnie z zasiłków tych kilkunastu procent bezrobotnych, którzy mają jeszcze ten przywilej, że dostają jałmużnę...
O proszę - mamy tu pasożyta na zasiłek dla którego musimy się co miesiąc składać z naszych horrendalnie wysokich podatków. Mogłem się domyślić.
Nie dość że darmozjad bierze pieniądze od uczciwej części społeczeństwa, która pracuje na swoje potrzeby - pieniądze za bezcelowe siedzenie na tyłku, to jeszcze narzeka że kraść mu nie wolno! I to ani w internecie, ani w sklepie! Oj jaka mu się krzywda dzieje!
Do administracji - nadużyłem w kilku miejscach wulgaryzmów. Jeśli uważacie że przesadziłem - trudno i dziękuję za bana.
Ale proszę też o nieusuwanie posta.
Pytanie tylko jaka byłaby sprzedaż diablo 3, gdyby wyszło równocześnie na konsole i pc.
PC-towcy zobaczyli, że diablo śmierdzi kupą i przenieśli się na konsole. Blizzard 2x zarobił.
Nie do końca masz rację w tym co piszesz. Może pirat by nie kupił może by twórcy pieniędzy jego nie zobaczyli ale powie że gra jest dobra twórca zyska większą renomę marki powie kolegom że gra jest dobra jak któregoś będzie stać jest szansa że kupi a wtedy twórca już zarobić może. To nie do końca jest tak ze piractwo to same minusy
Jeśli masz jakieś pojęcie o świecie, w którym żyjesz, to musisz wiedzieć, że te pieniądze, które powinna zapłacić większość tzw. piratów w Polsce są równie wirtualne, jak i ta cała kradzież, bo te dzieciaki z konsolkami od babci, czy młodzi, którzy za pieniądze ze swej pierwszej śmieciówki złożyli sobie jakiegoś blaszaka, fizycznie nie mają ich w kieszeniach. Mają sobie sami dodrukować?
Jeśli wyjaśnisz i udowodnisz jaka szkoda spotyka wydawcę gry ze strony tych, którzy korzystając z możliwości współczesnych technologii zdobywają nielegalnie własną kopię gry, za którą nigdy by nie zapłacili, to może wtedy będziemy mieli o czym dyskutować. Ideę psa ogrodnika 'chroniącego' kość przed wzrokiem tych, którzy na nią nie 'zasłużyli' też mógłbyś rozwinąć, bo osobiście nie jestem w stanie znaleźć wystarczająco wiarygodnych powodów dla takiej zawistnej reakcji na chwilę szczęścia bliźniego.
Wątek dotyczący tego, czy oprogramowanie i inne 'usługi wirtualne' powinny być traktowane jak kartofle na targu jest bardzo ciekawy i poważny, ale to temat na większy elaborat. Zresztą jak będziesz chciał, to w Sieci znajdziesz co trzeba, pozostaje tylko kwestia czy będziesz w stanie te treści przetrawić i pogodzić się z tym, że są ludzie, którzy mają inne wyobrażenie o rozwoju cywilizacji, niż Ty.
PS. Na wszelki wypadek dodam, że dla mnie osobiście nie ma to większego znaczenia czy gry będą dostępne za darmo, czy też nie. Inne oprogramowanie zresztą też, dostaję je i tak bezpłatnie, ewentualnie w zamian za dobrowolną dotację. Legalnie!
Po to by umieć oszczędzać, inwestować, a przede wszystkim zarabiać tyle, by wydawać kasę, a nie kraść, oszukiwać i narzekać.
Tytuł magistra inżyniera z 15 letnim stażem wymagany, by zagrać w byle gierkę?!
Nie trzeba być starożytnym mędrcem z Dalekiego Wschodu, żeby pojmować, że nie każdy może zdobyć wyższe wykształcenie i nawet nie ma takiej potrzeby. Większość zawodów można wykonywać mając wykształcenie na poziomie najwyżej średnim, co nie zmienia faktu, że ludzie wykonujący te prace są społeczeństwu równie potrzebni, jak ci z wyższym wykształceniem. A skoro tak, to chyba mają prawo oczekiwać dostępu do czegoś co się nazywa, nomen omen, popkulturą, prawda?
Rzecz wprost niemożliwa, tu akurat narzekają tzw. zaradni i przedsiębiorczy (przynajmniej w teorii)
Wychodzi na to, że wyniki ich wysiłków muszą być wyjątkowo mizerne skoro jakieś gierki nobilitują do miana towaru luksusowego, którego zaszczyt dotknąć mogą mieć tylko współcześni stachanowcy. To rzeczywiście może rodzić zawiść i frustrację, rozumiem.
Kto wtedy by się śmiał?
Mam nadzieję że twój pracodawca w przyszłości wykorzysta cię do ciężkiej pracy przez cały miesiąc, a kiedy przyjdzie do zapłaty każe okopać i wywalić na ulicę - żebys sam się poczuł jak frajer ''cwaniaku''.
Pojmij 'śmieciu', że po mydło to Ty się schylasz za każdym razem, gdy trwonisz bezmyślnie pieniądze przepłacając za jakąś gierkę. Przy dobrych wiatrach zarobisz tu najwyżej tyle, ile wykwalifikowany robotnik na Zachodzie, a płacisz kwoty, które tam lekką ręką wyrzucać mogą ci, których wynagrodzenie stanowi raczej wielokrotność, niż ułamek tejże pensji. Jak im się oczywiście zachce to płacą, mają przecież jeszcze do wyboru swoje własne torrentownie, warezownie i tak dalej.
Zastaw się a postaw się - krzyknął zaściankowy 'polaczek' i popędził z gołą dupą do sklepu, by ze swej dziadowskiej pensyjki złożyć hojną dotację dla bogatszych od siebie. To podobny femonem do tych babć, które ze swych głodowych emeryturek potrafią, same niedojadając, wspomagać Ojca Dyrektora. Za co zatem budować tutaj gospodarkę? Pewnie z zasiłków tych kilkunastu procent bezrobotnych, którzy mają jeszcze ten przywilej, że dostają jałmużnę...
Ten przypadek dowodzi, że samo posiadanie internetu nie jest wystarczającym warunkiem, by zdobyć odpowiednie informacje. Trzeba jeszcze mieć mózg, zamiast mydła. Ale cóż, ludziom trzeba pomagać, więc proszę:
http://en.wikipedia.org/wiki/Pirate_Party
To nie wydawaj.
Tak oto podziękowali konsolowcy firmie, już wystarczy że za konsolę zapłacili to i za gry już nie muszą. W końcu to budżetowa maszyna do grania
Pytałem się kogoś kto zaczął pisać o głupoty hercach; jeśli nie gra w szybkie strzelanki to nawet nie ma prawa się wypowiadać, bo zwyczajnie nie ma na tej temat wiedzy i doświadczenia. Jeśli tego nie rozumiesz to współczuję. Chyba, że to nowy trend, co się daje ostatnio zauważyć
Sami się nakręcacie; nawet artykuł o takim zachowaniu można napisać. Całkiem ciekawe
o to ja sie odrazu przyznam w co ja gram:
Super Mario 3DLand, Mario Galaxy, Zeldy ocarina of time, wind waker , czasem jakis crysis 2, i bf3 czasem jakis indyk typu fez, ftl, czasem jakiś staroc typu doom 1-2, dn3d, a ostatnio zakupiłem Metroid Prime 3 i Metroid Other M
Rozdzielczosci 4k o ktorych pisze tybet, czy inny orzeł to mrzonka. obecne na rynku telewizory nawet nie sa zgodne ze standardami takimi jak hdmi 2... maja dostac je pozniej w postaci modułu rozszerzen. telewizja 4k nie ma jeszcze sutalonego standardu nadawania, nie ma nosnikow do materiałow 4k, a o materiałach juz nie wspominam.... skonczy sie jak przy FHD... upscalowaniems tarego materiału...