właśnie sprawdzam ceny windowsa 7 oraz 8 i jestem zaskoczony ceną. Mocno potaniało. Cena obecna np upgrade Windows 8 to 229. Słaba sprzedaż spowodowała obniżki wiec jeśli tak sie utrzyma to może faktycznie niedługo xp straci troche uzytkowników. 229zł moge wydac na upgrade ale np 700zł to nie
Na mojej stacjonarce Windows Vista i Windows 7 baaardzo kiepsko chodzą, a 8 w ogóle nie działa, bo mój sprzęt nie jest kompatybilny z nim.
I prawdę mówiąc mogę użytkować Windows XP, jest jest bardzo stary, niektóre sterowniki przestarzałe, serious sam 3 działał mi bardzo kiepsko, na niskich wyciągał 20 fps.
Zaryzykowałem instalacje na zero Canonical Ubuntu 13.04, poczytałem wszystko w goglach, i skonfigurowałem - zajęło mi to ok 10-15 min.
Jeden restart i sterowniki, jak i skanowanie zaczęło działać.
Używam systemu od kwietnia i jestem zadowolony, serious sam 3 na średnich wyciąga 110fps.
System oczywiście 64bit.
Kolejne zaskoczenie że miałem 41 gier na steam, z czego 38 było dostępne na Linux!,
Więc jestem zadowolony, teraz mam 142 gierki , same ze wsparcie dla Ubuntu.
System od kwietnia nadal jest szybki, instalatory nie mają żadnych toolbarów ukrytych.
System dużo stabilniejszy od mojego byłego XP.
Mnie wystarcza, na Ubuntu nauczyłem się pracować w gimpie, to chyba największa zasługa Ubuntu dla mnie. Zawsze wszystko paintem robiłem.
Filmiki 'skręcałem' w WIndows Movie Marker, linux nauczył mnie że jest OpenShot, pitivi, które są lepsze do WMM, oraz nauczył mnie że są formaty, presenty i kontenery.
Że mały rozmiar video, może iść z parze z jakością (MPEG4-AVC/HEVC [placebo]).
Mimo że Ubuntu to prosty system dla klikaczy i idealnie nadają się Kowalskiego, m.in. dla mnie, to można się wiele nauczyć.
Kolejna sprawa jaka mnie urzekła w Ubuntu, to jak padnie ci partycja '/', lub będzie robił formata, lub aktualizował dystrybucję, to wszystkie ustawienia, profile, konta, dane 'domowe' masz w /home - osobna partycja, i podczas instalacji tylko zaznaczasz , aby partycję sda7 (największy rozmiar ma, więc łatwo się skapnąc) zamontować jako EXT4 w /home, i podać te same dane podczas tworzenie konta użytkownika, (nazwa katalog musi się zgadzać, a zapomnieć jej się nie da, bo się ciągle wyświetla w Nautilusie - to taki Ubuntowy menager plików, więc nic nie trace, poza programami, nawet ich konfiguracja zostaje, wiec nic nie tracimy, maile w Thunderbirdzie się nie tracę.
Teraz będę kupował nowy sprzęt, na pewno będzie z Ubuntu.
Zamiast wypuszczać Vistę... Powinni wypuścić dwa systemy. Jeden prosty ograniczony z reklmami?, śledzący?, darmowy. Drugi Longhorn.
XP znikł by, MS byłby chwalony za innowacyjne podejście, za zmiany w longhornie... Tak dalej nie ma systemu na słabszy hardware, dalej MS zbiera baty. Pod górę na własne życzenie.
Co to znaczy słabszy hardware? Jeżeli ktoś współcześnie szuka systemu hulającego na Duronie 800 MHz i 512 MB RAM DDR 1, to nie ma czego szukać, bo sprzęty nawet z czasów premiery Windows 7 są wielokrotnie wydajniejsze. Do tego Windows 8 działa jeszcze żwawiej. Myślę, że nie ma na co narzekać, a jak ktoś chce systemu szybkiego jak błyskawica, to niech sobie skompiluje Linuksa Gentoo z Fluxboksem.
heh...
Ja powiem tak, u mnie w praktyce ustawiam rendering, w tle przeglądarka. I qwica mnie bierze, jak widzę ile GB pamięci się marnuje. Praktycznie mając 12GB mam do dyspozycji w systmie paru letnim około 9GB. 3GB idą w pierony...
Windows nie może dopchać 100%, jakośprzy 85% zaczyna mocno stronnicować, a przy 95% praktycznie wszystko idzie w stronnicowanie. Na HDD tutaj nie da się pracować. Za to rendering na pingwinie nie ma takiego problemu. 8GB wystarcza do wszystkiego.
Sam system ciągnie mi koło 1,5GB-2GB+usługi 300MB moje.
Mam jeden wielki proces, który przy wyłączonym stronnicowaniu wywala się w okolicach 8-9GB. bieda.
Mało tego na WinXP x64 renderowało się najszybciej. Szybciej niż na W7/vista. Ale niestety viewporty chodzą tu wolniej, więc zrezygnowałem.
Nie da się wyłączyć stronicowania, możesz co najwyżej pozbyć się pliku stron. Nie jest to dobry pomysł, bo tak jak wspominałem exe i dll są mapowane z dysku, więc gdy zbliżasz się do 100%, tak czy inaczej będą wyrzucone z ramu i ponownie wczytane z dysku gdy zajdzie potrzeba. Chyba lepiej, żeby zostały wyrzucone jakieś rzadko używane dane z ramu, niż exe/dll?
Różnica wynika prawdopodobnie z tego jak działa ten program na obu systemach, bardziej niż z różnic pomiędzy systemami. Skoro i tak wychodzisz ponad te 8 GB, to rozumiem, że na obu występuje stronicowanie, czy jednak mieścisz całość w ram i uważasz, że na Linuksie masz te kilkaset MB wolnego w zapasie?
Windows ma strategię skracania working setów programów, gdy zbliżasz się do granicy zapełnienia pamięci, żeby mieć kilka procent czystych stron w zapasie na wypadek startu nowego programu. Podobnie robią wszystkie systemy, chociaż granica może być różnie ustawiona. Bardzo możliwe, że jest na 85%, a przy 95% zrzucanie staje się jeszcze bardziej agresywne.
W7/W8 na dodatek ma priorytety, więc w pierwszej kolejności będą zrzucane strony programów o niskim priorytecie. Trudno powiedzieć, jak powinno być - czy ustawić wysoki, żeby zrzucało coś innego, czy wręcz przeciwnie - niski, żeby odblokować sobie możliwość działania podczas pracy w tle.
heh...
Ja powiem tak, u mnie w praktyce ustawiam rendering, w tle przeglądarka. I qwica mnie bierze, jak widzę ile GB pamięci się marnuje. Praktycznie mając 12GB mam do dyspozycji w systmie paru letnim około 9GB. 3GB idą w pierony...
Windows nie może dopchać 100%, jakośprzy 85% zaczyna mocno stronnicować, a przy 95% praktycznie wszystko idzie w stronnicowanie. Na HDD tutaj nie da się pracować. Za to rendering na pingwinie nie ma takiego problemu. 8GB wystarcza do wszystkiego.
Sam system ciągnie mi koło 1,5GB-2GB+usługi 300MB moje.
Mam jeden wielki proces, który przy wyłączonym stronnicowaniu wywala się w okolicach 8-9GB. bieda.
Mało tego na WinXP x64 renderowało się najszybciej. Szybciej niż na W7/vista. Ale niestety viewporty chodzą tu wolniej, więc zrezygnowałem.
Ok ale rzeczy powinny się ładować gdy są potrzebne. Np. gdy ładujesz obrazek ISO otwiera się wirtualny napęd. W linuksie nie ma tego problemu nie zajmuje to 2x tyle pamięci.
XP 64-bitowy był całkiem dobry, bardzo dobrze mi się go używało lata temu, ale o wiele lepiej używało się 7, bo zyskała dużą popularność i przez to nie było tylu problemów z kompatybilnością oprogramowania.
Nie lepiej dać systemowi załadować jak najwięcej na starcie? Ciężko mi mówić o obecnej strategii zarządzania pamięcią w Windows przy <1 GB ramu, bo nie zdarza mi się tego używać. Na pewno są jakieś różnice w porównaniu do 4+.
Zauważ jednak, że nawet jeśli strategia jest zła, to w najgorszym wypadku nieużywany komponent zostanie usunięty ze zbioru roboczego później (dlatego m.in. masz working set explorera 50 MB). Windows stosuje taką metodę, że strony plików uruchamialnych są ładowane na żądanie, czyli dll/exe nie jest wrzucany do ramu, o ile konkretna strona nie była wcześniej dotknięta. Z tego powodu na Windows nie da się kasować plików uruchamialnych, które są włączone - bo w każdej chwili system może do nich sięgnąć.
Czyli faktycznie sam mechanizm zarządzania pamięcią wirtualną gwarantuje, że część uruchamialna plików nie zostanie wrzucona do pamięci niepotrzebnie i usunięta zbyt wcześnie. Można zorganizować to tak, żeby faktycznie nie było po danym komponencie śladu widocznego dla użytkownika, dla samej sztuki, ale nic to faktycznie nie zmieni.
Liczy się tylko to, ile stron będzie w zbiorach roboczych podczas pracy - nie ma znaczenia, czy na starcie systemu jest mniej lub więcej. Jak tylko odpalisz program, to on stanie się wąskim gardłem, szczególnie przeglądarki. Dlatego na mobilnych urządzeniach są inne wersje stron (brak flasha, dopóki sprzęt nie nadgonił) i inny soft - nie wystarczy zmodyfikować samego systemu. Problem byłby dopiero, gdyby te nieużywane komponent ładowały się zbyt długo, lub nie były wypychane z ramu później - tak też może się zdarzyć.
Według mnie te funkcjonalności zajmują podobną, lub nawet większą ilość pamięci w Linuksie, chociażby z tego powodu, jak tworzone są pliki uruchamialne. Pozornie może być lepiej, chociażby dlatego, że na tablecie łatwo stworzyć sztuczne limity obsługiwanych funkcjonalności.
@up
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Zawsze tak samo się obsługuje x aplikacje. Zawsze tak samo się to robi. Lol nie było szkoleń jak korzysta się z programu na windowsie miałyby być jak na linuksie? PLZ...
Dałoby się to, ale niestety nikt nie wpadnie w tych rządowych główkach by zaoszczędzić mld-y,
tylko kupują za mln iPad-y, iPhony. Przykre, ale prawda taka, że państwo ma narzędzia i możliwości, człowiek świadomy w technologiach widzi gdzie można sporo zrobić. Ale no własnie... u nas by coś zrobić to kładzie się kłody pod nogi, zabija deskami i daje się na końcu nóż w plecy.
To że nasz rząd kupuje iPhone, iPad i Windows wynika z tego, że w jakiś niezrozumiały sposób USA przekonało 'naszych', że tylko zamknięte oprogramowanie tych marek zapewni najwyższe bezpieczeństwo informatyczne kraju, najniższe koszty całkowite (czy w długiej perspektywie aby na pewno?), jak i kontrolę obywateli (podsłuch), jeśli zajdzie taka potrzeba, a pewnie i poszły w grę 'nagrody' za wsparcie lobby amerykańskiego.
w sumie racja. Akurat Obama ostatnio zawetował blokadę importu iPhonów do USA. Cóż widać, jakim fanem jest Apple. Albo ten noblista dostał hajs.
Wydaje się, że właśnie państwo robi tak, że sobie kupuje to co im odpowiada, a nie to co jest lepsze dla ogółu. Prywatna firma gdzie liczy się zysk nie rzadko widzi się terminale na linuksie/ ubuntu, a państwo bezrobotnym rozdaje iPad-y.
Ok ale rzeczy powinny się ładować gdy są potrzebne. Np. gdy ładujesz obrazek ISO otwiera się wirtualny napęd. W linuksie nie ma tego problemu nie zajmuje to 2x tyle pamięci.
Longhorn zajmował mało pamięci i miał to wszystko, a potem przepisano wszystko i AERO/UI się rozpasło... Tak w gruncie rzeczy zostało.
Nie pentium 4, a podobnej wydajności Atom-a, który jest we wszystkich tabletach (prawie).....
....Wg. mnie ram zabrany przez OS to ram stracony.
@up
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Może ma, może nie ma. Są takie aplikacje, których praktycznie nikt nie utrzymuje, napisane do wspomagania pracy przy sprzęcie, który służy ponad 10 lat.
SunTzu @ 2013.08.05 16:36
Nie rozumiem...
Odpalił modern UI bez explorer-a? Explorer zajmuje przecież 30-50mb.
Odpalił tzw. metro, żeby tam sprawdzić całkowite użycie pamięci przez system, czyli nie wchodził na pulpit. Dopóki się tego nie zrobi, nie ładują się biblioteki używane przez desktop.
Skoro wyszło ci 30-50 MB to pewnie patrzysz na working set, a to nie jest realne użycie pamięci. Gdy patrzysz na całość, gdzie niby wychodzi 2-4x więcej, pewnie bierzesz to z commit size/in use? Nie wiem, czy wiesz, ale były zmiany co dokładnie jest wliczane gdzie i tak bezpośrednio nie można porównywać.
Niewchodzenie na desktop zbiło około 200 MB, jeśli dobrze pamiętam.
SunTzu @ 2013.08.05 16:36
Tak na dobrą sprawę to nie widzę znaczących zmian w funkcjonalności XP/W8...
Podstawowe usługi są takie same. W8 ma lepsze UI, ale co to jest zrobić skrypt, by po przeciągnięciu okna na x krawędź okno zmieniło rozmiar na ten z góry określony, podobnie hot corners. By nagle system zajmował 2-4x tyle pamięci.
Jak się spojrzy na to, że używa 2x więcej, to może wyglądać szokująco, ale przecież nadal używa stosunkowo niewiele. To wszystko jest w ramach możliwości sprzętów, do których jest przeznaczony.
Wystarczy, że dodano obsługę nowych formatów, większych miniaturek, ikon i już będzie wszystko znacząco więcej zajmować. W8 ma na przykład możliwość otwierania bezpośrednio iso i fotek raw. Ile takie coś powinno zajmować? Wydaje mi się, że dodatkowe kilka-kilkanaście MB to minimum. Gdy się zbierze kilkanaście takich drobnych rzeczy, to zajmowane przez nie miejsce jest w pełni uzasadnione. Oprócz tego dochodzą zmiany w strukturze programów na niskim poziomie, 64-bitowość, dodatkowe zabezpieczenia funkcji, stosu itp.
Oczywiście można próbować to równoważyć na różne sposoby, tylko właściwie po co? Żeby mieć możliwość korzystania z pentium 4? Można zrobić skrypt, dopisać sobie co się żywnie podoba, tylko raczej tak się nie robi, szczególnie gdy chodzi o drobne usprawnienia.
Możesz też sobie porównać, co ucina się na mobilnych systemach i aplikacjach, bo tam są spore ograniczenia.
Paradoksalnie, zaobserwowałem że Windows 8 działa znacznie lepiej niż Windows 7 na starym komputerze Pentium 4 z małą ilością RAM 1,5 GB.
A co to niby za paradoks. Od roku każdy wie że Windows 8 działa szybciej niż Windows 7. To żadne zaskoczenie. Ludzie narzekają na Windows 8 bo nie ma przycisku start pokazującego menu. Cała afera to brak menu start a nie fakt czy chodzi szybciej czy wolniej. Przeczytaj 10 losowych komentarzy osób które narzekają i 9 z nich będzie dotyczyła braku menu start.
Jakby MS się ugiął i zaprezentował Windows 7.5 który byłby identyczny z Windows 8 w środku ale ze starym menu start zamiast metro to nikt by nie narzekał.
O to to, nawet konkurencja(Fapple) wie że nie należy mieszać systemu na urządzenia mobilne z tym do komputerów i mają 2 systemy : iOs na tablety/smartfony i MacOs na komputery stacjonarne i notebooki. Tak samo jak Ty uważam że gdyby MS wywalił wszystkie funkcje mobilne i dotykowe (no może część by zostawił jako nakładkę mediacenter i dla nowych lapków dotykowych/hybryd) łącznie z tym zasranym modernu ui i resztą badziewia typu smart screen oraz 'bezpieczna' chmura to ludzie walili by drzwiami i oknami żeby kupić win 8, ja sam zresztą też.
@up
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Zawsze tak samo się obsługuje x aplikacje. Zawsze tak samo się to robi. Lol nie było szkoleń jak korzysta się z programu na windowsie miałyby być jak na linuksie? PLZ...
Dałoby się to, ale niestety nikt nie wpadnie w tych rządowych główkach by zaoszczędzić mld-y,
tylko kupują za mln iPad-y, iPhony. Przykre, ale prawda taka, że państwo ma narzędzia i możliwości, człowiek świadomy w technologiach widzi gdzie można sporo zrobić. Ale no własnie... u nas by coś zrobić to kładzie się kłody pod nogi, zabija deskami i daje się na końcu nóż w plecy.
To że nasz rząd kupuje iPhone, iPad i Windows wynika z tego, że w jakiś niezrozumiały sposób USA przekonało 'naszych', że tylko zamknięte oprogramowanie tych marek zapewni najwyższe bezpieczeństwo informatyczne kraju, najniższe koszty całkowite (czy w długiej perspektywie aby na pewno?), jak i kontrolę obywateli (podsłuch), jeśli zajdzie taka potrzeba, a pewnie i poszły w grę 'nagrody' za wsparcie lobby amerykańskiego.
Możesz w maszynce wirtualnej. Chodzi o to, że mając 2GB ram-u masz tak mało dostępnych zasobów właśnie, system Win8 do jakiegokolwiek działania potrzebuje tej pamięci sporo. System żre 40% pamięci to coś nie teges.
win8 z grubsza ma podobną funkcjonalność do xp, serwer druku, synchro czasu itp
To by była sztuka dla sztuki, bo wcale nie oczekuję, że takie komputery będą używane z W8. Po prostu wskazałem, że i tak nie da się na 256 MB korzystać z netu, myślę że byłoby ciężko nawet przy 1 GB - sporo zależy od tego, jak dużo aplikacji ma być odpalonych. W8 bawiłem się na 1 GB, jak był w wersji beta, i tak ogólnie nie było źle. Być może moje oczekiwania były zaniżone, praktycznie nie używam nawet wirtualnych maszyn poniżej 1 GB ramu, bo nie nadają się do moich zastosowań. Wątpię, żeby nadawały się do jakichkolwiek.
To nie jest jednak powiązane z użyciem pamięci przez sam system, ale dużymi wymaganiami obecnych aplikacji. Oczywiście nie zaprzeczam, że XP używa mnie pamięci na starcie, jednak nie jest to taka sama funkcjonalność, chociaż pozornie może tak wyglądać.
Był kiedyś wpis na blogu MS, gdzie chwalili się niskim użyciem pamięci na W8 i część ludzi nie była w stanie tego odtworzyć. Okazało się, że zamiast wchodzić na pulpit, tester zajrzał do statystyk uruchamiając tylko modern ui. To oznacza, że większość użycia pamięci, które jest 'dodatkowe' w porównaniu do XP, jest spowodowana funkcjonalnościami eksploratora, czyli w gruncie rzeczy przeglądarki. XP brakuje bardzo dużej części współczesnych zabezpieczeń - nie wiem, czy się w tym orientujesz, ale kilka programów AV robi coś w rodzaju ASLR dla XP. Może więc należałoby to dodać?
No i przede wszystkim - jaki byłby sens takich maszyn? Co ktoś miałby na nich robić? Bardzo wątpię, żeby ktoś jeszcze takie posiadał, nawet zajrzałem na allegro, żeby się upewnić, czy jeszcze są w obrocie z drugiej ręki, i widzę same 1-2-4 GB, nawet przy podłych konfiguracjach. Jeśli ktoś ma taki sprzęt i jest sprawny, to są pojedyncze sztuki, a nie 30% rynku.
Nie rozumiem...
Odpalił modern UI bez explorer-a? Explorer zajmuje przecież 30-50mb.
Tak na dobrą sprawę to nie widzę znaczących zmian w funkcjonalności XP/W8...
Podstawowe usługi są takie same. W8 ma lepsze UI, ale co to jest zrobić skrypt, by po przeciągnięciu okna na x krawędź okno zmieniło rozmiar na ten z góry określony, podobnie hot corners. By nagle system zajmował 2-4x tyle pamięci.
@up
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Zawsze tak samo się obsługuje x aplikacje. Zawsze tak samo się to robi. Lol nie było szkoleń jak korzysta się z programu na windowsie miałyby być jak na linuksie? PLZ...
Dałoby się to, ale niestety nikt nie wpadnie w tych rządowych główkach by zaoszczędzić mld-y,
tylko kupują za mln iPad-y, iPhony. Przykre, ale prawda taka, że państwo ma narzędzia i możliwości, człowiek świadomy w technologiach widzi gdzie można sporo zrobić. Ale no własnie... u nas by coś zrobić to kładzie się kłody pod nogi, zabija deskami i daje się na końcu nóż w plecy.
W2K jak dla mnie był jeszcze fajniejszy/szybszy/stabilniejszy od XP ale z czasem nic z nowych programów/gier nie chciało się instalować bez ingerencji w pliki instalacyjne i wywalania OScheckera a nawet jak się udało zainstalować trzeba było kombinować z bibliotekami i bóg wie z czym jeszcze... także ostatecznie przesiadłem się na XP po SP3.
Nie wykluczone że M$ w podobny sposób zarżnie XP lub przemycą 'łatkę' spowalniającą/upośledzającą XP...
Obecnie mam win7 ulti 64bit i na tym samym sprzęcie XP jest zdecydowanie szybszy, może z wyjątkiem aplikacji 64bit ale tych nadal jest jak na lekarstwo i w sumie osiągają wydajność zbliżoną do ich 32bitowych wersji uruchamianych na 32bitowym OS'ie także chyba tylko zakres adresowanej pamięci jest większy w przypadku 64bit ale i tak nie widziałem dawno nic co by zabrało 4GB RAMu lub więcej...
Taka łatka psująca działanie XP już została wydana za czasów premiery Vista i zwie się SP3.
Fakt, W2K był lepszy od XP, ale wydawcy gier i innych programów przestali go respektować, gdy XP zaczęło na fali promocji się piąć w górę i W2K przepadł.
Windows 7 lub tylko jego wersja 64 bit niestety jest problematyczny (często nie da się uruchomić oprogramowania używającego starszych bibliotek [np. ODBC], lub się ono sypie) - dobrze skonfigurowany XP jest tu bezproblemowy (z wyjątkiem tego że obsługuje maksymalnie tylko ~3 GB RAM - wersja 64 bit systemu XP, z tego co pamiętam, to zupełna egzotyka w złym tego słowa znaczeniu).
W świetle problemów z wychwalanym Windows 7, aż boję się pomyśleć, jakim gniotem musi być Windows 8.
Zatrudnienie informatyka z kwalifikacjami to koszta a kuzyn Zdzisiek może pracować za 2k zł i bardzo wielu informatyków za tyle pracuje u nas.
Przeszkolenie presonelu do używania innego środowiska niż windows to ogromne koszta.
Szpital to bardzo zły przykład bo tam koszta konserwacji i serwisowania jednej maszyny idą w dziesiątkach tysięcy na rok a zakup maszyny to setki albo miliony złotych i coście się tak tych szpitali uczepili gdzie dla nich to naprawdę nie duże koszta.
Ja się cieszę, że to koniec wsparcia dla win XP. MS to w końcu firma a firma musi zarabiać i tak przez ponad dekadę wspierali tego staruszka który już dawno powinien zostać zakopany a licencje i tak pewnie były przypisane do płyty głównej. Czas na zmiany. U nas to każdy chce wszystko za darmo i z dożywotnim wsparciem ze strony producenta.
Każdym pokoju w szpitalu masz komputer. Pielęgniarka, sekretarka, lekarz....
Nie piszę o stanowiskach roboczych opisowych, ale komputerach, które służą do wpisywania leków, zleceń, historii choroby, badań....
Jaka różnica czy ktoś widzisz X program z luna, X program z Aero, X program, a w tle Gnome....
To zawsze X program! Do innego nie mają dostępu.
To wszystko mogłoby lecieć przez mikrokomputerki za 20$ łączące się z serwerem.
Masz stację roboczą np. ze specjalnym systemem obsługującym TK/RTG i tylko to można na nim robić, a obok drugi komputer do systemu szpitalnego.
Problemem szpitali (samych szpitali nie chcę się rozwodzić na temat całego systemu) są właśnie koszta funkcjonowania, a raczej skrajnie nisko wyceniane procedury medyczne. Tnąc koszta funkcjonowania np. dzięki panelom słonecznym, IT, szpital może przynosić zyski, a nie upadać.
zakup maszyny to setki albo miliony złotych
Nie mam pojęcia, która maszyna kosztuje setki miliony złotych w szpitalu.
Chodziło mi o setki tysięcy złotych albo miliony złotych.
I windows ma mało wspólnego z problemem zadłużenia szpitali bo ten problem istnieje od kilkunastu lat. To jeden z najgłupszych przykładów nie wiem kto zaczął pisać o szpitalach i win XP.
Co do tych komputerków to nie wiem czy można by było bo każdy może gdybać to lepiej czy tamto lepiej w tym u nas są ludzie dobrzy i każdy wie najlepiej. Piszesz, że na pokój pielęgniarka, sekretarka, lekarz i trzeba ich przeszkolić i przygotować do pracy i wiedzieć, że X program/programy będą działać w innych środowiskach.
Przykro mi ale z tego co ja miałem okazję odwiedzać szpital z 2-3 lata temu to takich rzeczy jak komputer w każdej sali to nie było (chyba) i były karteczki z historią choroby ale szpital jest jednym z rekordzistów w zadłużeniu a wygląda jak żywcem z PRLu tylko taki ostro przechodzony.
Wyobraź sobie że mam stanowisko w magazynie. Od lat robi to samo. Przyjmuje i wydaje paczki. Albo kase w aptece. Po co mam zmieniać tam system i płacić ekstra kasę. Po co mi ten suport jak tam się nic nie zmienia i nic nie zmieni. To co działa nagle nie przestanie działać. Zmieniasz biurko jak ci się na niego skończ gwarancja i wpsarcie. System jest takim biurkiem. Niczym więcej.
Nie znasz dzieci? Wolą popłakać, jaki to ten win8 zły i słaby, niż wpisać jedną komendę w cmd.
Problem w tym, że tryb awaryjny jest potrzebny gdy Windows 8 się zepsuje.
A wtedy wpisanie tej komendy może być już niemożliwe.
Przykład - Windows Update zainstalował sterownik niezgodny z moją kartą graficzną GTX 275, co skutkowało brakiem obrazu. Poradziłem sobie hibernując komputer, po obudzeniu włączył się tryb VGA. Ale gdyby się nie włączył to musiałbym reinstalować system.
Wystarczy nie dać się załadować Windowsowi do końca i przy kolejnym uruchomieniu zapyta co zrobić, dokładnie jak starsze wersje. Taki półśrodek, ale działa.
XP straci popularność jak się zaczną psuć komputery na których nic lepszego nie pójdzie. Elektrolity na mobo i dyski twarde mają ograniczoną żywotność :|
To ja mam proste pytanie - dlaczego mało wymagający użytkownicy mieliby kończyć swoją przygodę z Windowsem xp? Jeśli ktoś ma komputer do przeglądania stron internetowych, słuchania muzyki, oglądania filmów lub ewentualnie grania w klasyki to nie potrzebuje lepszego systemu.
Ze względu na wsparcie i zabezpieczenia? To chyba oczywiste. Po przejściu na W8 przestałem używać antywirusów i firewalli innych firm. Zaktualizowany W8 w testach bezpieczeństwa wypada świetnie.
I prawdę mówiąc mogę użytkować Windows XP, jest jest bardzo stary, niektóre sterowniki przestarzałe, serious sam 3 działał mi bardzo kiepsko, na niskich wyciągał 20 fps.
Zaryzykowałem instalacje na zero Canonical Ubuntu 13.04, poczytałem wszystko w goglach, i skonfigurowałem - zajęło mi to ok 10-15 min.
Jeden restart i sterowniki, jak i skanowanie zaczęło działać.
Używam systemu od kwietnia i jestem zadowolony, serious sam 3 na średnich wyciąga 110fps.
System oczywiście 64bit.
Kolejne zaskoczenie że miałem 41 gier na steam, z czego 38 było dostępne na Linux!,
Więc jestem zadowolony, teraz mam 142 gierki , same ze wsparcie dla Ubuntu.
System od kwietnia nadal jest szybki, instalatory nie mają żadnych toolbarów ukrytych.
System dużo stabilniejszy od mojego byłego XP.
Mnie wystarcza, na Ubuntu nauczyłem się pracować w gimpie, to chyba największa zasługa Ubuntu dla mnie. Zawsze wszystko paintem robiłem.
Filmiki 'skręcałem' w WIndows Movie Marker, linux nauczył mnie że jest OpenShot, pitivi, które są lepsze do WMM, oraz nauczył mnie że są formaty, presenty i kontenery.
Że mały rozmiar video, może iść z parze z jakością (MPEG4-AVC/HEVC [placebo]).
Mimo że Ubuntu to prosty system dla klikaczy i idealnie nadają się Kowalskiego, m.in. dla mnie, to można się wiele nauczyć.
Kolejna sprawa jaka mnie urzekła w Ubuntu, to jak padnie ci partycja '/', lub będzie robił formata, lub aktualizował dystrybucję, to wszystkie ustawienia, profile, konta, dane 'domowe' masz w /home - osobna partycja, i podczas instalacji tylko zaznaczasz , aby partycję sda7 (największy rozmiar ma, więc łatwo się skapnąc) zamontować jako EXT4 w /home, i podać te same dane podczas tworzenie konta użytkownika, (nazwa katalog musi się zgadzać, a zapomnieć jej się nie da, bo się ciągle wyświetla w Nautilusie - to taki Ubuntowy menager plików, więc nic nie trace, poza programami, nawet ich konfiguracja zostaje, wiec nic nie tracimy, maile w Thunderbirdzie się nie tracę.
Teraz będę kupował nowy sprzęt, na pewno będzie z Ubuntu.
XP znikł by, MS byłby chwalony za innowacyjne podejście, za zmiany w longhornie... Tak dalej nie ma systemu na słabszy hardware, dalej MS zbiera baty. Pod górę na własne życzenie.
Co to znaczy słabszy hardware? Jeżeli ktoś współcześnie szuka systemu hulającego na Duronie 800 MHz i 512 MB RAM DDR 1, to nie ma czego szukać, bo sprzęty nawet z czasów premiery Windows 7 są wielokrotnie wydajniejsze. Do tego Windows 8 działa jeszcze żwawiej. Myślę, że nie ma na co narzekać, a jak ktoś chce systemu szybkiego jak błyskawica, to niech sobie skompiluje Linuksa Gentoo z Fluxboksem.
Ja powiem tak, u mnie w praktyce ustawiam rendering, w tle przeglądarka. I qwica mnie bierze, jak widzę ile GB pamięci się marnuje. Praktycznie mając 12GB mam do dyspozycji w systmie paru letnim około 9GB. 3GB idą w pierony...
Windows nie może dopchać 100%, jakośprzy 85% zaczyna mocno stronnicować, a przy 95% praktycznie wszystko idzie w stronnicowanie. Na HDD tutaj nie da się pracować. Za to rendering na pingwinie nie ma takiego problemu. 8GB wystarcza do wszystkiego.
Sam system ciągnie mi koło 1,5GB-2GB+usługi 300MB moje.
Mam jeden wielki proces, który przy wyłączonym stronnicowaniu wywala się w okolicach 8-9GB. bieda.
Mało tego na WinXP x64 renderowało się najszybciej. Szybciej niż na W7/vista. Ale niestety viewporty chodzą tu wolniej, więc zrezygnowałem.
Nie da się wyłączyć stronicowania, możesz co najwyżej pozbyć się pliku stron. Nie jest to dobry pomysł, bo tak jak wspominałem exe i dll są mapowane z dysku, więc gdy zbliżasz się do 100%, tak czy inaczej będą wyrzucone z ramu i ponownie wczytane z dysku gdy zajdzie potrzeba. Chyba lepiej, żeby zostały wyrzucone jakieś rzadko używane dane z ramu, niż exe/dll?
Różnica wynika prawdopodobnie z tego jak działa ten program na obu systemach, bardziej niż z różnic pomiędzy systemami. Skoro i tak wychodzisz ponad te 8 GB, to rozumiem, że na obu występuje stronicowanie, czy jednak mieścisz całość w ram i uważasz, że na Linuksie masz te kilkaset MB wolnego w zapasie?
Windows ma strategię skracania working setów programów, gdy zbliżasz się do granicy zapełnienia pamięci, żeby mieć kilka procent czystych stron w zapasie na wypadek startu nowego programu. Podobnie robią wszystkie systemy, chociaż granica może być różnie ustawiona. Bardzo możliwe, że jest na 85%, a przy 95% zrzucanie staje się jeszcze bardziej agresywne.
W7/W8 na dodatek ma priorytety, więc w pierwszej kolejności będą zrzucane strony programów o niskim priorytecie. Trudno powiedzieć, jak powinno być - czy ustawić wysoki, żeby zrzucało coś innego, czy wręcz przeciwnie - niski, żeby odblokować sobie możliwość działania podczas pracy w tle.
Ja powiem tak, u mnie w praktyce ustawiam rendering, w tle przeglądarka. I qwica mnie bierze, jak widzę ile GB pamięci się marnuje. Praktycznie mając 12GB mam do dyspozycji w systmie paru letnim około 9GB. 3GB idą w pierony...
Windows nie może dopchać 100%, jakośprzy 85% zaczyna mocno stronnicować, a przy 95% praktycznie wszystko idzie w stronnicowanie. Na HDD tutaj nie da się pracować. Za to rendering na pingwinie nie ma takiego problemu. 8GB wystarcza do wszystkiego.
Sam system ciągnie mi koło 1,5GB-2GB+usługi 300MB moje.
Mam jeden wielki proces, który przy wyłączonym stronnicowaniu wywala się w okolicach 8-9GB. bieda.
Mało tego na WinXP x64 renderowało się najszybciej. Szybciej niż na W7/vista. Ale niestety viewporty chodzą tu wolniej, więc zrezygnowałem.
Xp był też x64
Ok ale rzeczy powinny się ładować gdy są potrzebne. Np. gdy ładujesz obrazek ISO otwiera się wirtualny napęd. W linuksie nie ma tego problemu nie zajmuje to 2x tyle pamięci.
XP 64-bitowy był całkiem dobry, bardzo dobrze mi się go używało lata temu, ale o wiele lepiej używało się 7, bo zyskała dużą popularność i przez to nie było tylu problemów z kompatybilnością oprogramowania.
Nie lepiej dać systemowi załadować jak najwięcej na starcie? Ciężko mi mówić o obecnej strategii zarządzania pamięcią w Windows przy <1 GB ramu, bo nie zdarza mi się tego używać. Na pewno są jakieś różnice w porównaniu do 4+.
Zauważ jednak, że nawet jeśli strategia jest zła, to w najgorszym wypadku nieużywany komponent zostanie usunięty ze zbioru roboczego później (dlatego m.in. masz working set explorera 50 MB). Windows stosuje taką metodę, że strony plików uruchamialnych są ładowane na żądanie, czyli dll/exe nie jest wrzucany do ramu, o ile konkretna strona nie była wcześniej dotknięta. Z tego powodu na Windows nie da się kasować plików uruchamialnych, które są włączone - bo w każdej chwili system może do nich sięgnąć.
Czyli faktycznie sam mechanizm zarządzania pamięcią wirtualną gwarantuje, że część uruchamialna plików nie zostanie wrzucona do pamięci niepotrzebnie i usunięta zbyt wcześnie. Można zorganizować to tak, żeby faktycznie nie było po danym komponencie śladu widocznego dla użytkownika, dla samej sztuki, ale nic to faktycznie nie zmieni.
Liczy się tylko to, ile stron będzie w zbiorach roboczych podczas pracy - nie ma znaczenia, czy na starcie systemu jest mniej lub więcej. Jak tylko odpalisz program, to on stanie się wąskim gardłem, szczególnie przeglądarki. Dlatego na mobilnych urządzeniach są inne wersje stron (brak flasha, dopóki sprzęt nie nadgonił) i inny soft - nie wystarczy zmodyfikować samego systemu. Problem byłby dopiero, gdyby te nieużywane komponent ładowały się zbyt długo, lub nie były wypychane z ramu później - tak też może się zdarzyć.
Według mnie te funkcjonalności zajmują podobną, lub nawet większą ilość pamięci w Linuksie, chociażby z tego powodu, jak tworzone są pliki uruchamialne. Pozornie może być lepiej, chociażby dlatego, że na tablecie łatwo stworzyć sztuczne limity obsługiwanych funkcjonalności.
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Zawsze tak samo się obsługuje x aplikacje. Zawsze tak samo się to robi. Lol nie było szkoleń jak korzysta się z programu na windowsie miałyby być jak na linuksie? PLZ...
Dałoby się to, ale niestety nikt nie wpadnie w tych rządowych główkach by zaoszczędzić mld-y,
tylko kupują za mln iPad-y, iPhony. Przykre, ale prawda taka, że państwo ma narzędzia i możliwości, człowiek świadomy w technologiach widzi gdzie można sporo zrobić. Ale no własnie... u nas by coś zrobić to kładzie się kłody pod nogi, zabija deskami i daje się na końcu nóż w plecy.
To że nasz rząd kupuje iPhone, iPad i Windows wynika z tego, że w jakiś niezrozumiały sposób USA przekonało 'naszych', że tylko zamknięte oprogramowanie tych marek zapewni najwyższe bezpieczeństwo informatyczne kraju, najniższe koszty całkowite (czy w długiej perspektywie aby na pewno?), jak i kontrolę obywateli (podsłuch), jeśli zajdzie taka potrzeba, a pewnie i poszły w grę 'nagrody' za wsparcie lobby amerykańskiego.
w sumie racja. Akurat Obama ostatnio zawetował blokadę importu iPhonów do USA. Cóż widać, jakim fanem jest Apple. Albo ten noblista dostał hajs.
Wydaje się, że właśnie państwo robi tak, że sobie kupuje to co im odpowiada, a nie to co jest lepsze dla ogółu. Prywatna firma gdzie liczy się zysk nie rzadko widzi się terminale na linuksie/ ubuntu, a państwo bezrobotnym rozdaje iPad-y.
Xp był też x64
Ok ale rzeczy powinny się ładować gdy są potrzebne. Np. gdy ładujesz obrazek ISO otwiera się wirtualny napęd. W linuksie nie ma tego problemu nie zajmuje to 2x tyle pamięci.
Longhorn zajmował mało pamięci i miał to wszystko, a potem przepisano wszystko i AERO/UI się rozpasło... Tak w gruncie rzeczy zostało.
Nie pentium 4, a podobnej wydajności Atom-a, który jest we wszystkich tabletach (prawie).....
....Wg. mnie ram zabrany przez OS to ram stracony.
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Może ma, może nie ma. Są takie aplikacje, których praktycznie nikt nie utrzymuje, napisane do wspomagania pracy przy sprzęcie, który służy ponad 10 lat.
Nie rozumiem...
Odpalił modern UI bez explorer-a? Explorer zajmuje przecież 30-50mb.
Odpalił tzw. metro, żeby tam sprawdzić całkowite użycie pamięci przez system, czyli nie wchodził na pulpit. Dopóki się tego nie zrobi, nie ładują się biblioteki używane przez desktop.
Skoro wyszło ci 30-50 MB to pewnie patrzysz na working set, a to nie jest realne użycie pamięci. Gdy patrzysz na całość, gdzie niby wychodzi 2-4x więcej, pewnie bierzesz to z commit size/in use? Nie wiem, czy wiesz, ale były zmiany co dokładnie jest wliczane gdzie i tak bezpośrednio nie można porównywać.
Niewchodzenie na desktop zbiło około 200 MB, jeśli dobrze pamiętam.
Tak na dobrą sprawę to nie widzę znaczących zmian w funkcjonalności XP/W8...
Podstawowe usługi są takie same. W8 ma lepsze UI, ale co to jest zrobić skrypt, by po przeciągnięciu okna na x krawędź okno zmieniło rozmiar na ten z góry określony, podobnie hot corners. By nagle system zajmował 2-4x tyle pamięci.
Jak się spojrzy na to, że używa 2x więcej, to może wyglądać szokująco, ale przecież nadal używa stosunkowo niewiele. To wszystko jest w ramach możliwości sprzętów, do których jest przeznaczony.
Wystarczy, że dodano obsługę nowych formatów, większych miniaturek, ikon i już będzie wszystko znacząco więcej zajmować. W8 ma na przykład możliwość otwierania bezpośrednio iso i fotek raw. Ile takie coś powinno zajmować? Wydaje mi się, że dodatkowe kilka-kilkanaście MB to minimum. Gdy się zbierze kilkanaście takich drobnych rzeczy, to zajmowane przez nie miejsce jest w pełni uzasadnione. Oprócz tego dochodzą zmiany w strukturze programów na niskim poziomie, 64-bitowość, dodatkowe zabezpieczenia funkcji, stosu itp.
Oczywiście można próbować to równoważyć na różne sposoby, tylko właściwie po co? Żeby mieć możliwość korzystania z pentium 4? Można zrobić skrypt, dopisać sobie co się żywnie podoba, tylko raczej tak się nie robi, szczególnie gdy chodzi o drobne usprawnienia.
Możesz też sobie porównać, co ucina się na mobilnych systemach i aplikacjach, bo tam są spore ograniczenia.
A co to niby za paradoks. Od roku każdy wie że Windows 8 działa szybciej niż Windows 7. To żadne zaskoczenie. Ludzie narzekają na Windows 8 bo nie ma przycisku start pokazującego menu. Cała afera to brak menu start a nie fakt czy chodzi szybciej czy wolniej. Przeczytaj 10 losowych komentarzy osób które narzekają i 9 z nich będzie dotyczyła braku menu start.
Jakby MS się ugiął i zaprezentował Windows 7.5 który byłby identyczny z Windows 8 w środku ale ze starym menu start zamiast metro to nikt by nie narzekał.
O to to, nawet konkurencja(Fapple) wie że nie należy mieszać systemu na urządzenia mobilne z tym do komputerów i mają 2 systemy : iOs na tablety/smartfony i MacOs na komputery stacjonarne i notebooki. Tak samo jak Ty uważam że gdyby MS wywalił wszystkie funkcje mobilne i dotykowe (no może część by zostawił jako nakładkę mediacenter i dla nowych lapków dotykowych/hybryd) łącznie z tym zasranym modernu ui i resztą badziewia typu smart screen oraz 'bezpieczna' chmura to ludzie walili by drzwiami i oknami żeby kupić win 8, ja sam zresztą też.
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Zawsze tak samo się obsługuje x aplikacje. Zawsze tak samo się to robi. Lol nie było szkoleń jak korzysta się z programu na windowsie miałyby być jak na linuksie? PLZ...
Dałoby się to, ale niestety nikt nie wpadnie w tych rządowych główkach by zaoszczędzić mld-y,
tylko kupują za mln iPad-y, iPhony. Przykre, ale prawda taka, że państwo ma narzędzia i możliwości, człowiek świadomy w technologiach widzi gdzie można sporo zrobić. Ale no własnie... u nas by coś zrobić to kładzie się kłody pod nogi, zabija deskami i daje się na końcu nóż w plecy.
To że nasz rząd kupuje iPhone, iPad i Windows wynika z tego, że w jakiś niezrozumiały sposób USA przekonało 'naszych', że tylko zamknięte oprogramowanie tych marek zapewni najwyższe bezpieczeństwo informatyczne kraju, najniższe koszty całkowite (czy w długiej perspektywie aby na pewno?), jak i kontrolę obywateli (podsłuch), jeśli zajdzie taka potrzeba, a pewnie i poszły w grę 'nagrody' za wsparcie lobby amerykańskiego.
Możesz w maszynce wirtualnej. Chodzi o to, że mając 2GB ram-u masz tak mało dostępnych zasobów właśnie, system Win8 do jakiegokolwiek działania potrzebuje tej pamięci sporo. System żre 40% pamięci to coś nie teges.
win8 z grubsza ma podobną funkcjonalność do xp, serwer druku, synchro czasu itp
To by była sztuka dla sztuki, bo wcale nie oczekuję, że takie komputery będą używane z W8. Po prostu wskazałem, że i tak nie da się na 256 MB korzystać z netu, myślę że byłoby ciężko nawet przy 1 GB - sporo zależy od tego, jak dużo aplikacji ma być odpalonych. W8 bawiłem się na 1 GB, jak był w wersji beta, i tak ogólnie nie było źle. Być może moje oczekiwania były zaniżone, praktycznie nie używam nawet wirtualnych maszyn poniżej 1 GB ramu, bo nie nadają się do moich zastosowań. Wątpię, żeby nadawały się do jakichkolwiek.
To nie jest jednak powiązane z użyciem pamięci przez sam system, ale dużymi wymaganiami obecnych aplikacji. Oczywiście nie zaprzeczam, że XP używa mnie pamięci na starcie, jednak nie jest to taka sama funkcjonalność, chociaż pozornie może tak wyglądać.
Był kiedyś wpis na blogu MS, gdzie chwalili się niskim użyciem pamięci na W8 i część ludzi nie była w stanie tego odtworzyć. Okazało się, że zamiast wchodzić na pulpit, tester zajrzał do statystyk uruchamiając tylko modern ui. To oznacza, że większość użycia pamięci, które jest 'dodatkowe' w porównaniu do XP, jest spowodowana funkcjonalnościami eksploratora, czyli w gruncie rzeczy przeglądarki. XP brakuje bardzo dużej części współczesnych zabezpieczeń - nie wiem, czy się w tym orientujesz, ale kilka programów AV robi coś w rodzaju ASLR dla XP. Może więc należałoby to dodać?
No i przede wszystkim - jaki byłby sens takich maszyn? Co ktoś miałby na nich robić? Bardzo wątpię, żeby ktoś jeszcze takie posiadał, nawet zajrzałem na allegro, żeby się upewnić, czy jeszcze są w obrocie z drugiej ręki, i widzę same 1-2-4 GB, nawet przy podłych konfiguracjach. Jeśli ktoś ma taki sprzęt i jest sprawny, to są pojedyncze sztuki, a nie 30% rynku.
Nie rozumiem...
Odpalił modern UI bez explorer-a? Explorer zajmuje przecież 30-50mb.
Tak na dobrą sprawę to nie widzę znaczących zmian w funkcjonalności XP/W8...
Podstawowe usługi są takie same. W8 ma lepsze UI, ale co to jest zrobić skrypt, by po przeciągnięciu okna na x krawędź okno zmieniło rozmiar na ten z góry określony, podobnie hot corners. By nagle system zajmował 2-4x tyle pamięci.
Nie rozumiem. Przychodzi lekarz ma x aplikację na win, idzie dalej ma x aplikacje na pingwinie.
Zawsze tak samo się obsługuje x aplikacje. Zawsze tak samo się to robi. Lol nie było szkoleń jak korzysta się z programu na windowsie miałyby być jak na linuksie? PLZ...
Dałoby się to, ale niestety nikt nie wpadnie w tych rządowych główkach by zaoszczędzić mld-y,
tylko kupują za mln iPad-y, iPhony. Przykre, ale prawda taka, że państwo ma narzędzia i możliwości, człowiek świadomy w technologiach widzi gdzie można sporo zrobić. Ale no własnie... u nas by coś zrobić to kładzie się kłody pod nogi, zabija deskami i daje się na końcu nóż w plecy.
Nie wykluczone że M$ w podobny sposób zarżnie XP lub przemycą 'łatkę' spowalniającą/upośledzającą XP...
Obecnie mam win7 ulti 64bit i na tym samym sprzęcie XP jest zdecydowanie szybszy, może z wyjątkiem aplikacji 64bit ale tych nadal jest jak na lekarstwo i w sumie osiągają wydajność zbliżoną do ich 32bitowych wersji uruchamianych na 32bitowym OS'ie także chyba tylko zakres adresowanej pamięci jest większy w przypadku 64bit ale i tak nie widziałem dawno nic co by zabrało 4GB RAMu lub więcej...
Taka łatka psująca działanie XP już została wydana za czasów premiery Vista i zwie się SP3.
Fakt, W2K był lepszy od XP, ale wydawcy gier i innych programów przestali go respektować, gdy XP zaczęło na fali promocji się piąć w górę i W2K przepadł.
Windows 7 lub tylko jego wersja 64 bit niestety jest problematyczny (często nie da się uruchomić oprogramowania używającego starszych bibliotek [np. ODBC], lub się ono sypie) - dobrze skonfigurowany XP jest tu bezproblemowy (z wyjątkiem tego że obsługuje maksymalnie tylko ~3 GB RAM - wersja 64 bit systemu XP, z tego co pamiętam, to zupełna egzotyka w złym tego słowa znaczeniu).
W świetle problemów z wychwalanym Windows 7, aż boję się pomyśleć, jakim gniotem musi być Windows 8.
Zatrudnienie informatyka z kwalifikacjami to koszta a kuzyn Zdzisiek może pracować za 2k zł i bardzo wielu informatyków za tyle pracuje u nas.
Przeszkolenie presonelu do używania innego środowiska niż windows to ogromne koszta.
Szpital to bardzo zły przykład bo tam koszta konserwacji i serwisowania jednej maszyny idą w dziesiątkach tysięcy na rok a zakup maszyny to setki albo miliony złotych i coście się tak tych szpitali uczepili gdzie dla nich to naprawdę nie duże koszta.
Ja się cieszę, że to koniec wsparcia dla win XP. MS to w końcu firma a firma musi zarabiać i tak przez ponad dekadę wspierali tego staruszka który już dawno powinien zostać zakopany a licencje i tak pewnie były przypisane do płyty głównej. Czas na zmiany. U nas to każdy chce wszystko za darmo i z dożywotnim wsparciem ze strony producenta.
Każdym pokoju w szpitalu masz komputer. Pielęgniarka, sekretarka, lekarz....
Nie piszę o stanowiskach roboczych opisowych, ale komputerach, które służą do wpisywania leków, zleceń, historii choroby, badań....
Jaka różnica czy ktoś widzisz X program z luna, X program z Aero, X program, a w tle Gnome....
To zawsze X program! Do innego nie mają dostępu.
To wszystko mogłoby lecieć przez mikrokomputerki za 20$ łączące się z serwerem.
Masz stację roboczą np. ze specjalnym systemem obsługującym TK/RTG i tylko to można na nim robić, a obok drugi komputer do systemu szpitalnego.
Problemem szpitali (samych szpitali nie chcę się rozwodzić na temat całego systemu) są właśnie koszta funkcjonowania, a raczej skrajnie nisko wyceniane procedury medyczne. Tnąc koszta funkcjonowania np. dzięki panelom słonecznym, IT, szpital może przynosić zyski, a nie upadać.
Nie mam pojęcia, która maszyna kosztuje setki miliony złotych w szpitalu.
Chodziło mi o setki tysięcy złotych albo miliony złotych.
I windows ma mało wspólnego z problemem zadłużenia szpitali bo ten problem istnieje od kilkunastu lat. To jeden z najgłupszych przykładów nie wiem kto zaczął pisać o szpitalach i win XP.
Co do tych komputerków to nie wiem czy można by było bo każdy może gdybać to lepiej czy tamto lepiej w tym u nas są ludzie dobrzy i każdy wie najlepiej. Piszesz, że na pokój pielęgniarka, sekretarka, lekarz i trzeba ich przeszkolić i przygotować do pracy i wiedzieć, że X program/programy będą działać w innych środowiskach.
Przykro mi ale z tego co ja miałem okazję odwiedzać szpital z 2-3 lata temu to takich rzeczy jak komputer w każdej sali to nie było (chyba) i były karteczki z historią choroby ale szpital jest jednym z rekordzistów w zadłużeniu a wygląda jak żywcem z PRLu tylko taki ostro przechodzony.
Problem w tym, że tryb awaryjny jest potrzebny gdy Windows 8 się zepsuje.
A wtedy wpisanie tej komendy może być już niemożliwe.
Przykład - Windows Update zainstalował sterownik niezgodny z moją kartą graficzną GTX 275, co skutkowało brakiem obrazu. Poradziłem sobie hibernując komputer, po obudzeniu włączył się tryb VGA. Ale gdyby się nie włączył to musiałbym reinstalować system.
Ze względu na wsparcie i zabezpieczenia? To chyba oczywiste. Po przejściu na W8 przestałem używać antywirusów i firewalli innych firm. Zaktualizowany W8 w testach bezpieczeństwa wypada świetnie.