Zrobili zbyt radykalne zmiany w interfejsie W8, gdyby zrobili na odwrót tj. pulpit na pierwszym planie i możliwość wejścia do metro i jeszcze to usunięcie przycisku start . W kolejnych wersjach windows można by małymi kroczkami przestawiać klientów coraz bardziej w stronę Modern Interface. Ludzie nie lubią się uczyć i ciężko jest odzwyczaić od nabytych nawyków.
@raximus
Co do zmian - poszukaj sobie szczegółów na sieci - oprócz menu start masz cały nowy framework modernUI oraz nowy rodzaj aplikacji, masz nowy sposób instalacji tych aplikacji, masz nowy sklep, masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer z wstążką, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
Co do UI - już napisałem - jak korzystasz tylko z funkcji W7 w W8 to nie wychwalaj W8 że jest dobry, bo jak zaczniesz korzystać z nowych funkcji W8 to wcale tak dobrze nie jest.
A co do języka - może ty lubisz jak się do Ciebie tak bezpośrednio zwracają ale to nie znaczy że każdy lubi.
Mam nadzieję, że Microsoft wyciągnie z tego wnioski i w następnym Windowsie powrócą do normalnego interfejsu. Bo to ten cudaczny i zupełnie nieintuicyjny kafelkowy interfejs odstrasza ludzi od tego systemu. Te kafelki całkiem fajnie spisują się na dotykowych smartfonach i tabletach, ale pchanie tego na siłę do systemu dla komputerów desktopowych i laptopów, to jakieś nieporozumienie i duży błąd. I stąd tak kiepska sprzedaż tego systemu.
@kretos nie muszę szukać w sieci, zawodowo od roku zajmuje się wnętrzem win8
Z wymienionych przez Ciebie rzeczy jedynie:
- nowy framework modernUI oraz nowy rodzaj aplikacji
- masz nowy sposób instalacji tych aplikacji
- masz nowy sklep
odnoszą się do interfejsu, ale czy nie widzisz różnicy, że aby z nich skorzystać, trzeba je włączyć? Trzeba włączyć sklep, wybrać aplikację metro, zainstalować, i z niej korzystać. Jeśli nie chcesz, tych 3 rzeczy nie masz, nie widzisz ich, i Ci nie przeszkadzają.
Więc dlaczego 99 osób twierdzi, że im to przeszkadza? Skoro tego nie ma? Jeśli nie włączysz, nie zainstalujesz i nie będziesz korzystał?
Reszta: masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
odnosi się normalnie do pulpitu i 'win7'.
Coś tam się zmienia, ale nie tyle, żeby warto było obecnie kupować duży SSD.
Przesiadłem się niedawno na W8 i 256 GB Samsunga (seria 830) i jedyne rzeczy, które tak naprawdę przyspieszają, to start systemu, zamykanie systemu, instalacja programów (w tym również aktualizacji Windowsowych).
Jakiekolwiek przyspieszenie startu programów jest nieodczuwalne, chyba że ktoś używa tak wielu różnych naraz, że nie mieszczą się w ramie i superfetch nie daje rady.
Rly ? Jak dla Ciebie program to odpalenie przeglądarki czy odtwarzacza muzycznego... to tak masz rację.
Ale praktycznie wszystkie środowiska programistyczne dostają KOPA (zwłaszcza te oparte na jave i milionie jarów), photoshop w samym działaniu dostaje kopa, konwersja wielu małych plików dostaje kopa (ogólnie wszystkie operacje na dużej ilości małych plików są wielokrotnie szybsze). Każda aplikacja (a do pracy używam ich wielu 15-20 jednocześnie), startuje i reaguje od razu - dla kogoś kto używa komputera do pracy to są zyski liczone nawet w dziesiątkach minut każdego dnia.
SSD było dla mnie największym przyspieszeniem kompa jakiego dokonałem - dało zdecydowanie więcej niż przesiadka z 4 na 16 GB RAMU.
Akurat co do czasu włączania/wyłączania trudno mi się wypowiedzieć bo nie stosuję
ale przecież WinRT to pobłogosławiony przez MS sposób rozwoju aplikacji więc odcinając się od metro odcinam się od wielu nowych aplikacji. A znowu używając ich zmuszam się do używania niespójnego interfejsu.
Czyli mam wybór:
Używać (po własnych modyfikacjach) W8 jako W7 odcinając się od coraz większej ilości aplikacji (w przyszłości) albo używać W8 męcząc się z jego interfejsem.
Cały pomysł przerabiania W8 żeby wyglądał i zachowywał się jak W7 podkreśla, że W8 według wizji MS jest porażką. Kupujesz danie w restauracji żeby potem sobie podsmażyć sznycelka, wyrzucić kapustę i dodać marchewkę bo tak jadłeś do tej pory? I zachwalasz to danie znajomym bo jest świetne tylko trzeba...
Rly ? Jak dla Ciebie program to odpalenie przeglądarki czy odtwarzacza muzycznego... to tak masz rację.
Ale praktycznie wszystkie środowiska programistyczne dostają KOPA (zwłaszcza te oparte na jave i milionie jarów), photoshop w samym działaniu dostaje kopa, konwersja wielu małych plików dostaje kopa (ogólnie wszystkie operacje na dużej ilości małych plików są wielokrotnie szybsze). Każda aplikacja (a do pracy używam ich wielu 15-20 jednocześnie), startuje i reaguje od razu - dla kogoś kto używa komputera do pracy to są zyski liczone nawet w dziesiątkach minut każdego dnia.
Nie twierdziłem, że w niszowych zastosowaniach się nie sprawdza. Środowiska programistyczne nie dostają kopa, jest niemal dokładnie tak samo jak było, zresztą tutaj ograniczeniem zazwyczaj jest procesor a nie hdd. Do tego zastosowania bardziej się opłaca wziąć 32 GB ramu niż SSD, chyba że to laptop, a nie desktop.
Photoshop pewnie przyspiesza, nie interesuję się tym.
raximus @ 2013.01.04 13:44
Reszta: masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
odnosi się normalnie do pulpitu i 'win7'.
Właśnie o to chodzi, nowości nie dają się wygodnie używać w metro i na pulpicie jednocześnie. Powiedzmy, że chcę korzystać ze skype dla metro - ale potrzebny mi również na pulpicie, bo inaczej będę się musiał non stop przełączać na 'pulpit' metro, żeby cokolwiek przeczytać. To samo z pocztą, jak chcę coś wkleić albo przenieść z aplikacji pulpitowych to muszę manewrować w głupi sposób, żeby obejść pełnoekranowość, nie ma takich możliwości d&d, jakie były wcześniej.
Być może nie dało się tego połączyć, ale jednak niesmak pozostaje. Bo co jest dane w zamian, dla użytkowników? Niewiele, właściwie jedyną ciekawszą zmianą jest wbudowany sklep, który jest obecnie zalany dziesiątkami bezużytecznych aplikacji i wg mnie dość ciężko się w nim porusza.
A to, że mogę z tego wszystkiego nie korzystać i mam taki sam system jak W7 do mnie nie przemawia, bo wtedy mógłbym w ogóle nie brać W8. W ten sposób metro zaczyna zawadzać, bo właściwie nie chcę z tego korzystać, a np. jak przeglądam sklep to większość aplikacji nie jest na desktop i nie widzę nawet możliwości, żeby to odfiltrować.
Więc widzę że ludzie to jednak nie do końca idioci jest jeszcze nadzieja dla tego gatunku xd
A tak szczerze to po co mi system który monitoruje co robię? Niedługo jak ktoś będzie miał kamerkę internetową to M$ będzie sobie ją odpalał i szpiegował ludzi.
Nie mam pojęcia czemu ludzie tak to metro zachwalają mi to przeszkadza i jak dla mnie jest mało praktyczne
@cdarek
skype, poczta, przeglądarka, wszystko to ma wersje metro jak i zwykłe klasyczne. W zależności co wolisz, to instalujesz.
I nawet w wersji Metro możesz zrobić d&d, np. tak jak tutaj:
W Wordzie zaznaczasz tekst, i przeciągasz do poczty.
Co do sklepu, sklep jest tylko dla aplikacji Metro, MS dorzucił kilka dekstop w sierpniu, aby w sklepie nie było 30 aplikacji. Obecnie jest 35 tysięcy appek Metro.
A co do stwierdzenia, że skoro nie chce Metro, to po co mi Win8, masz przecież długą listę zmian nie-Metro
'masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.' d tego szybszy start i wyłączenie, mniejsze zużycie RAMu, mniejsza waga na dysku(ważne dla małych SSD).
problemem win8 jest wylacznie interfejs. uzywanie win8 na desktopie, po pewnym czasie obcowania z nim, moge porownac do uzywania starych windows mobile na pda. tak jak wtedy na sile wcisneli niewygodny interfejs desktopowy na touchscreen tak teraz interfejs mobilny na desktop. to nie jest kwestia tylko przyzwyczajen, ten interface naprawde jest do d
@cdarek
skype, poczta, przeglądarka, wszystko to ma wersje metro jak i zwykłe klasyczne. W zależności co wolisz, to instalujesz.
Zainstalowałbym wersje metro dla porządku, ale nie chcę mieć absolutnie wszystkiego zintegrowanego, tj. messengera i poczty w szczególności. Od kiedy messenger jest zintegrowany ze skype, musiałbym mocno kombinować jak odczepić pracowe rzeczy od domowych. Poza tym na starcie nie widziałem programu do zaimportowania starego archiwum, więc po prostu poszedłem w wersję desktopową. Jak na razie to i tak nie widzę żadnych ciekawych aplikacji metro, więc jest ok.
Tyle, że liczyłem chociaż na to, że będę mógł kupić później normalne oprogramowanie i ewentualnie jakieś gierki w sklepie MS, a na to się nie zanosi. Jest tam tak mało interesujących rzeczy, że nie potrafię zrozumieć dlaczego nie ma chociaż dużej biblioteki aplikacji desktopowych. Nawet swojego własnego softu nie wrzucili, jeśli dobrze widzę.
raximus @ 2013.01.04 14:37
I nawet w wersji Metro możesz zrobić d&d, np. tak jak tutaj:
W Wordzie zaznaczasz tekst, i przeciągasz do poczty.
Tego rzeczywiście nie rozumiałem, bo chociaż widziałem że da się przeciągać zwykły desktop to nie zauważyłem, że to istnieje w celu podczepienia aplikacji metro z boku. No ale na razie i tak poszedłem za bardzo w same desktopowe aplikacje, żeby się w to bawić.
raximus @ 2013.01.04 14:37
A co do stwierdzenia, że skoro nie chce Metro, to po co mi Win8, masz przecież długą listę zmian nie-Metro
'masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.' d tego szybszy start i wyłączenie, mniejsze zużycie RAMu, mniejsza waga na dysku(ważne dla małych SSD).
Imo to za mało, żeby zrównoważyć cenę nowego systemu. Oczywiście, jak ktoś kupuje nowy, to jasne że powinien brać W8, ale przesiadka z W7 jest nie do uzasadnienia.
Widzę, że ktoś z M$ czyta komentarze bo coś za dużo 'raportowania' i 'minusowania' tych nieprzychylnych. Choć cień przyzwoitości po stronie pclab wymagałby aby usuwać traki 'szkodliwy element'.
W8 raczej trudno będzie przekonać do siebie użytkowników bo jest po prostu niewygodny na klasycznych komputerach, a na tabletach i tabletopodobnych ustrojstwach są zadomowione inne często lepsze produkty. Czasem nawet jak nie są lepsze to i tak były pierwsze więc korzystają z tego z czego przez lata korzystały Windowsy, nawet te bardzo nieudane - przyzwyczajenia i ekosystemu. Miałem okazję używać tego na laptopie z ekranem dotykowym. Niestety ekranu tego na dłuższą metę się nie da efektywnie użytkować (pomijając czynniki estetyczne oczywiście). To jest funkcjonalne na góra pięć minut ale po 10 już boli ręka, a po godzinie nie wie się jak się do tego przyłożyć, po dwóch laptop ląduje na ścianie...
Bardzo się cieszę z kiepskiej sprzedaży Win8, może w M$ ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i w następnym Windows użytkownik będzie miał większy wpływ na wygląd GUI. Ja osobiście nie znoszę:
- wstążek
- braku menu Start
- zmian ulokowania ikon (w każdej wersji potrzebne rzeczy są przenoszone w inne miejsce) np: ikona zamknij system
- aktywnych 'rogów ekranu'
- w wielu wypadkach wymagana jest większa liczba kliknięć niż w XP (np: wejście do panelu sterowania.
Ktoś kto gra w gry i przegląda net to nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale ja pracuję z komputerami (naprawa) i nawet tak drobne zmiany w GUI denerwują mnie.
Menu start jest i nazywa się metro włączasz i zaczynasz pisać wtedy pojawia się wynik, no to by było na tyle minusów Windows 8 na desktopie na plus nowy wygląd Explorera, Menadżera zadań, ciut szybciej się włącza.
Bardzo się cieszę z kiepskiej sprzedaży Win8, może w M$ ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i w następnym Windows użytkownik będzie miał większy wpływ na wygląd GUI. Ja osobiście nie znoszę:
- wstążek
- braku menu Start
- zmian ulokowania ikon (w każdej wersji potrzebne rzeczy są przenoszone w inne miejsce) np: ikona zamknij system
- aktywnych 'rogów ekranu'
- w wielu wypadkach wymagana jest większa liczba kliknięć niż w XP (np: wejście do panelu sterowania.
Ktoś kto gra w gry i przegląda net to nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale ja pracuję z komputerami (naprawa) i nawet tak drobne zmiany w GUI denerwują mnie.
Kłamstwa...
- wstążkę można wyłączyć
- menu start jest, tylko inne
- ikona zamknij system? No bez jaj, to nie jest ikona
- wejście do panelu sterowania wymaga 1 kliknięcia, kliknięcia w panel sterowania, tyle samo co XP
- skoro naprawiasz komputery, to masz naprawiać co sobie klient zażyczy, i to Twój psi obowiązek, a nie jeszcze narzekasz. Dodatkowo, XP trzeba zrobić formata, w 8 tylko włączyć opcję wyczyszczenia systemu, więc powinieneś im dziękować na kolanach za ułatwienie pracy. Ale skoro tacy ludzie jak ty pracują w serwisach, to nic dziwnego że naprawa gwarancyjna trwa kilka miesięcy...
Bardzo się cieszę z kiepskiej sprzedaży Win8, może w M$ ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i w następnym Windows użytkownik będzie miał większy wpływ na wygląd GUI. Ja osobiście nie znoszę:
- wstążek
- braku menu Start
- zmian ulokowania ikon (w każdej wersji potrzebne rzeczy są przenoszone w inne miejsce) np: ikona zamknij system
- aktywnych 'rogów ekranu'
- w wielu wypadkach wymagana jest większa liczba kliknięć niż w XP (np: wejście do panelu sterowania.
Ktoś kto gra w gry i przegląda net to nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale ja pracuję z komputerami (naprawa) i nawet tak drobne zmiany w GUI denerwują mnie.
Kłamstwa...
- wstążkę można wyłączyć
- menu start jest, tylko inne
- ikona zamknij system? No bez jaj, to nie jest ikona
- wejście do panelu sterowania wymaga 1 kliknięcia, kliknięcia w panel sterowania, tyle samo co XP
- skoro naprawiasz komputery, to masz naprawiać co sobie klient zażyczy, i to Twój psi obowiązek, a nie jeszcze narzekasz. Dodatkowo, XP trzeba zrobić formata, w 8 tylko włączyć opcję wyczyszczenia systemu, więc powinieneś im dziękować na kolanach za ułatwienie pracy. Ale skoro tacy ludzie jak ty pracują w serwisach, to nic dziwnego że naprawa gwarancyjna trwa kilka miesięcy...
Chyba jesteś z M$ że piszesz takie bzdury
Ponad 20 lat pracuję z różnymi komputerami (nie tylko PC) i systemami operacyjnymi i narzucanie zmian, do których trzeba przyzwyczaić się lub nauczyć wcale mi się nie podoba. Wolny czas wolę poświęcić na coś innego niż na studiowanie różnic w nowym systemie.
- co z tego że wyłączysz wstążkę jeżeli nie ma klasycznego rozwijanego menu
- z menu Start to samo
- zamknij system - już mi znudziło się tłumaczyć klientom gdzie tego szukać
- panel sterowania - jak utworzysz skrót to masz 1 kliknięcie
Rly ? Jak dla Ciebie program to odpalenie przeglądarki czy odtwarzacza muzycznego... to tak masz rację.
Ale praktycznie wszystkie środowiska programistyczne dostają KOPA (zwłaszcza te oparte na jave i milionie jarów), photoshop w samym działaniu dostaje kopa, konwersja wielu małych plików dostaje kopa (ogólnie wszystkie operacje na dużej ilości małych plików są wielokrotnie szybsze). Każda aplikacja (a do pracy używam ich wielu 15-20 jednocześnie), startuje i reaguje od razu - dla kogoś kto używa komputera do pracy to są zyski liczone nawet w dziesiątkach minut każdego dnia.
Nie twierdziłem, że w niszowych zastosowaniach się nie sprawdza. Środowiska programistyczne nie dostają kopa, jest niemal dokładnie tak samo jak było, zresztą tutaj ograniczeniem zazwyczaj jest procesor a nie hdd. Do tego zastosowania bardziej się opłaca wziąć 32 GB ramu niż SSD, chyba że to laptop, a nie desktop.
Photoshop pewnie przyspiesza, nie interesuję się tym.
raximus @ 2013.01.04 13:44
Reszta: masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
odnosi się normalnie do pulpitu i 'win7'.
Właśnie o to chodzi, nowości nie dają się wygodnie używać w metro i na pulpicie jednocześnie. Powiedzmy, że chcę korzystać ze skype dla metro - ale potrzebny mi również na pulpicie, bo inaczej będę się musiał non stop przełączać na 'pulpit' metro, żeby cokolwiek przeczytać. To samo z pocztą, jak chcę coś wkleić albo przenieść z aplikacji pulpitowych to muszę manewrować w głupi sposób, żeby obejść pełnoekranowość, nie ma takich możliwości d&d, jakie były wcześniej.
Być może nie dało się tego połączyć, ale jednak niesmak pozostaje. Bo co jest dane w zamian, dla użytkowników? Niewiele, właściwie jedyną ciekawszą zmianą jest wbudowany sklep, który jest obecnie zalany dziesiątkami bezużytecznych aplikacji i wg mnie dość ciężko się w nim porusza.
A to, że mogę z tego wszystkiego nie korzystać i mam taki sam system jak W7 do mnie nie przemawia, bo wtedy mógłbym w ogóle nie brać W8. W ten sposób metro zaczyna zawadzać, bo właściwie nie chcę z tego korzystać, a np. jak przeglądam sklep to większość aplikacji nie jest na desktop i nie widzę nawet możliwości, żeby to odfiltrować.
Ludzie kiedy do was dotrze, że podstawowym trybem pracy Windows 8 jest pulpit. Na desktopie Modern UI to tylko rozbudowane Menu Start. Aplikacje na Modern UI mają z założenia mieć prosty interfejs i udostępniać podstawową funkcjonalność. Wszystko co bardziej skomplikowane dalej ma działać na pulpicie. Weźmy np. takiego Skype. Jeśli komuś wystarcza funkcjonalność wersji na Modern UI, to niech jej używa. Ale podstawową wersją dla Desktopa jest wersja na pulpit, która oferuje większą funkcjonalność.
Ta ósemka w moim przypadku okazała się szybsza i bardziej niezawodna niż 7. Nie jestem fanbojem microshitu, ale z 8 jestem zadowolony. Dla każdego co innego jest dobre. Przestańcie srać żalem i deal with it.
Ludzie kiedy do was dotrze, że podstawowym trybem pracy Windows 8 jest pulpit. Na desktopie Modern UI to tylko rozbudowane Menu Start. Aplikacje na Modern UI mają z założenia mieć prosty interfejs i udostępniać podstawową funkcjonalność. Wszystko co bardziej skomplikowane dalej ma działać na pulpicie. Weźmy np. takiego Skype. Jeśli komuś wystarcza funkcjonalność wersji na Modern UI, to niech jej używa. Ale podstawową wersją dla Desktopa jest wersja na pulpit, która oferuje większą funkcjonalność.
Przecież to każdy rozumie, chodzi tylko o to, że w sklepie są niemal same aplikacje metro i te aplikacje praktycznie do niczego się nie nadają na desktopie.
Problem leży w tym, że oprócz tego sklepu to użytkownik czysto desktopowy nie ma żadnego ważniejszego powodu, żeby przechodzić na W8. Poza tym zwisa mi, czy aplikacje metro ui maja być proste, czy nie, skoro nie mogę ich wygodnie używać z desktopowymi.
Co do zmian - poszukaj sobie szczegółów na sieci - oprócz menu start masz cały nowy framework modernUI oraz nowy rodzaj aplikacji, masz nowy sposób instalacji tych aplikacji, masz nowy sklep, masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer z wstążką, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
Co do UI - już napisałem - jak korzystasz tylko z funkcji W7 w W8 to nie wychwalaj W8 że jest dobry, bo jak zaczniesz korzystać z nowych funkcji W8 to wcale tak dobrze nie jest.
A co do języka - może ty lubisz jak się do Ciebie tak bezpośrednio zwracają ale to nie znaczy że każdy lubi.
Z wymienionych przez Ciebie rzeczy jedynie:
- nowy framework modernUI oraz nowy rodzaj aplikacji
- masz nowy sposób instalacji tych aplikacji
- masz nowy sklep
odnoszą się do interfejsu, ale czy nie widzisz różnicy, że aby z nich skorzystać, trzeba je włączyć? Trzeba włączyć sklep, wybrać aplikację metro, zainstalować, i z niej korzystać. Jeśli nie chcesz, tych 3 rzeczy nie masz, nie widzisz ich, i Ci nie przeszkadzają.
Więc dlaczego 99 osób twierdzi, że im to przeszkadza? Skoro tego nie ma? Jeśli nie włączysz, nie zainstalujesz i nie będziesz korzystał?
Reszta: masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
odnosi się normalnie do pulpitu i 'win7'.
Coś tam się zmienia, ale nie tyle, żeby warto było obecnie kupować duży SSD.
Przesiadłem się niedawno na W8 i 256 GB Samsunga (seria 830) i jedyne rzeczy, które tak naprawdę przyspieszają, to start systemu, zamykanie systemu, instalacja programów (w tym również aktualizacji Windowsowych).
Jakiekolwiek przyspieszenie startu programów jest nieodczuwalne, chyba że ktoś używa tak wielu różnych naraz, że nie mieszczą się w ramie i superfetch nie daje rady.
Rly ? Jak dla Ciebie program to odpalenie przeglądarki czy odtwarzacza muzycznego... to tak masz rację.
Ale praktycznie wszystkie środowiska programistyczne dostają KOPA (zwłaszcza te oparte na jave i milionie jarów), photoshop w samym działaniu dostaje kopa, konwersja wielu małych plików dostaje kopa (ogólnie wszystkie operacje na dużej ilości małych plików są wielokrotnie szybsze). Każda aplikacja (a do pracy używam ich wielu 15-20 jednocześnie), startuje i reaguje od razu - dla kogoś kto używa komputera do pracy to są zyski liczone nawet w dziesiątkach minut każdego dnia.
SSD było dla mnie największym przyspieszeniem kompa jakiego dokonałem - dało zdecydowanie więcej niż przesiadka z 4 na 16 GB RAMU.
Akurat co do czasu włączania/wyłączania trudno mi się wypowiedzieć bo nie stosuję
ale przecież WinRT to pobłogosławiony przez MS sposób rozwoju aplikacji więc odcinając się od metro odcinam się od wielu nowych aplikacji. A znowu używając ich zmuszam się do używania niespójnego interfejsu.
Czyli mam wybór:
Używać (po własnych modyfikacjach) W8 jako W7 odcinając się od coraz większej ilości aplikacji (w przyszłości) albo używać W8 męcząc się z jego interfejsem.
Cały pomysł przerabiania W8 żeby wyglądał i zachowywał się jak W7 podkreśla, że W8 według wizji MS jest porażką. Kupujesz danie w restauracji żeby potem sobie podsmażyć sznycelka, wyrzucić kapustę i dodać marchewkę bo tak jadłeś do tej pory? I zachwalasz to danie znajomym bo jest świetne tylko trzeba...
Rly ? Jak dla Ciebie program to odpalenie przeglądarki czy odtwarzacza muzycznego... to tak masz rację.
Ale praktycznie wszystkie środowiska programistyczne dostają KOPA (zwłaszcza te oparte na jave i milionie jarów), photoshop w samym działaniu dostaje kopa, konwersja wielu małych plików dostaje kopa (ogólnie wszystkie operacje na dużej ilości małych plików są wielokrotnie szybsze). Każda aplikacja (a do pracy używam ich wielu 15-20 jednocześnie), startuje i reaguje od razu - dla kogoś kto używa komputera do pracy to są zyski liczone nawet w dziesiątkach minut każdego dnia.
Nie twierdziłem, że w niszowych zastosowaniach się nie sprawdza. Środowiska programistyczne nie dostają kopa, jest niemal dokładnie tak samo jak było, zresztą tutaj ograniczeniem zazwyczaj jest procesor a nie hdd. Do tego zastosowania bardziej się opłaca wziąć 32 GB ramu niż SSD, chyba że to laptop, a nie desktop.
Photoshop pewnie przyspiesza, nie interesuję się tym.
Reszta: masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
odnosi się normalnie do pulpitu i 'win7'.
Właśnie o to chodzi, nowości nie dają się wygodnie używać w metro i na pulpicie jednocześnie. Powiedzmy, że chcę korzystać ze skype dla metro - ale potrzebny mi również na pulpicie, bo inaczej będę się musiał non stop przełączać na 'pulpit' metro, żeby cokolwiek przeczytać. To samo z pocztą, jak chcę coś wkleić albo przenieść z aplikacji pulpitowych to muszę manewrować w głupi sposób, żeby obejść pełnoekranowość, nie ma takich możliwości d&d, jakie były wcześniej.
Być może nie dało się tego połączyć, ale jednak niesmak pozostaje. Bo co jest dane w zamian, dla użytkowników? Niewiele, właściwie jedyną ciekawszą zmianą jest wbudowany sklep, który jest obecnie zalany dziesiątkami bezużytecznych aplikacji i wg mnie dość ciężko się w nim porusza.
A to, że mogę z tego wszystkiego nie korzystać i mam taki sam system jak W7 do mnie nie przemawia, bo wtedy mógłbym w ogóle nie brać W8. W ten sposób metro zaczyna zawadzać, bo właściwie nie chcę z tego korzystać, a np. jak przeglądam sklep to większość aplikacji nie jest na desktop i nie widzę nawet możliwości, żeby to odfiltrować.
A tak szczerze to po co mi system który monitoruje co robię? Niedługo jak ktoś będzie miał kamerkę internetową to M$ będzie sobie ją odpalał i szpiegował ludzi.
Nie mam pojęcia czemu ludzie tak to metro zachwalają mi to przeszkadza i jak dla mnie jest mało praktyczne
skype, poczta, przeglądarka, wszystko to ma wersje metro jak i zwykłe klasyczne. W zależności co wolisz, to instalujesz.
I nawet w wersji Metro możesz zrobić d&d, np. tak jak tutaj:
W Wordzie zaznaczasz tekst, i przeciągasz do poczty.
Co do sklepu, sklep jest tylko dla aplikacji Metro, MS dorzucił kilka dekstop w sierpniu, aby w sklepie nie było 30 aplikacji. Obecnie jest 35 tysięcy appek Metro.
A co do stwierdzenia, że skoro nie chce Metro, to po co mi Win8, masz przecież długą listę zmian nie-Metro
'masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.' d tego szybszy start i wyłączenie, mniejsze zużycie RAMu, mniejsza waga na dysku(ważne dla małych SSD).
skype, poczta, przeglądarka, wszystko to ma wersje metro jak i zwykłe klasyczne. W zależności co wolisz, to instalujesz.
Zainstalowałbym wersje metro dla porządku, ale nie chcę mieć absolutnie wszystkiego zintegrowanego, tj. messengera i poczty w szczególności. Od kiedy messenger jest zintegrowany ze skype, musiałbym mocno kombinować jak odczepić pracowe rzeczy od domowych. Poza tym na starcie nie widziałem programu do zaimportowania starego archiwum, więc po prostu poszedłem w wersję desktopową. Jak na razie to i tak nie widzę żadnych ciekawych aplikacji metro, więc jest ok.
Tyle, że liczyłem chociaż na to, że będę mógł kupić później normalne oprogramowanie i ewentualnie jakieś gierki w sklepie MS, a na to się nie zanosi. Jest tam tak mało interesujących rzeczy, że nie potrafię zrozumieć dlaczego nie ma chociaż dużej biblioteki aplikacji desktopowych. Nawet swojego własnego softu nie wrzucili, jeśli dobrze widzę.
I nawet w wersji Metro możesz zrobić d&d, np. tak jak tutaj:
W Wordzie zaznaczasz tekst, i przeciągasz do poczty.
Tego rzeczywiście nie rozumiałem, bo chociaż widziałem że da się przeciągać zwykły desktop to nie zauważyłem, że to istnieje w celu podczepienia aplikacji metro z boku. No ale na razie i tak poszedłem za bardzo w same desktopowe aplikacje, żeby się w to bawić.
A co do stwierdzenia, że skoro nie chce Metro, to po co mi Win8, masz przecież długą listę zmian nie-Metro
'masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.' d tego szybszy start i wyłączenie, mniejsze zużycie RAMu, mniejsza waga na dysku(ważne dla małych SSD).
Imo to za mało, żeby zrównoważyć cenę nowego systemu. Oczywiście, jak ktoś kupuje nowy, to jasne że powinien brać W8, ale przesiadka z W7 jest nie do uzasadnienia.
W8 raczej trudno będzie przekonać do siebie użytkowników bo jest po prostu niewygodny na klasycznych komputerach, a na tabletach i tabletopodobnych ustrojstwach są zadomowione inne często lepsze produkty. Czasem nawet jak nie są lepsze to i tak były pierwsze więc korzystają z tego z czego przez lata korzystały Windowsy, nawet te bardzo nieudane - przyzwyczajenia i ekosystemu. Miałem okazję używać tego na laptopie z ekranem dotykowym. Niestety ekranu tego na dłuższą metę się nie da efektywnie użytkować (pomijając czynniki estetyczne oczywiście). To jest funkcjonalne na góra pięć minut ale po 10 już boli ręka, a po godzinie nie wie się jak się do tego przyłożyć, po dwóch laptop ląduje na ścianie...
- wstążek
- braku menu Start
- zmian ulokowania ikon (w każdej wersji potrzebne rzeczy są przenoszone w inne miejsce) np: ikona zamknij system
- aktywnych 'rogów ekranu'
- w wielu wypadkach wymagana jest większa liczba kliknięć niż w XP (np: wejście do panelu sterowania.
Ktoś kto gra w gry i przegląda net to nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale ja pracuję z komputerami (naprawa) i nawet tak drobne zmiany w GUI denerwują mnie.
- wstążek
- braku menu Start
- zmian ulokowania ikon (w każdej wersji potrzebne rzeczy są przenoszone w inne miejsce) np: ikona zamknij system
- aktywnych 'rogów ekranu'
- w wielu wypadkach wymagana jest większa liczba kliknięć niż w XP (np: wejście do panelu sterowania.
Ktoś kto gra w gry i przegląda net to nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale ja pracuję z komputerami (naprawa) i nawet tak drobne zmiany w GUI denerwują mnie.
Kłamstwa...
- wstążkę można wyłączyć
- menu start jest, tylko inne
- ikona zamknij system? No bez jaj, to nie jest ikona
- wejście do panelu sterowania wymaga 1 kliknięcia, kliknięcia w panel sterowania, tyle samo co XP
- skoro naprawiasz komputery, to masz naprawiać co sobie klient zażyczy, i to Twój psi obowiązek, a nie jeszcze narzekasz. Dodatkowo, XP trzeba zrobić formata, w 8 tylko włączyć opcję wyczyszczenia systemu, więc powinieneś im dziękować na kolanach za ułatwienie pracy. Ale skoro tacy ludzie jak ty pracują w serwisach, to nic dziwnego że naprawa gwarancyjna trwa kilka miesięcy...
- wstążek
- braku menu Start
- zmian ulokowania ikon (w każdej wersji potrzebne rzeczy są przenoszone w inne miejsce) np: ikona zamknij system
- aktywnych 'rogów ekranu'
- w wielu wypadkach wymagana jest większa liczba kliknięć niż w XP (np: wejście do panelu sterowania.
Ktoś kto gra w gry i przegląda net to nie zwraca uwagi na takie rzeczy, ale ja pracuję z komputerami (naprawa) i nawet tak drobne zmiany w GUI denerwują mnie.
Kłamstwa...
- wstążkę można wyłączyć
- menu start jest, tylko inne
- ikona zamknij system? No bez jaj, to nie jest ikona
- wejście do panelu sterowania wymaga 1 kliknięcia, kliknięcia w panel sterowania, tyle samo co XP
- skoro naprawiasz komputery, to masz naprawiać co sobie klient zażyczy, i to Twój psi obowiązek, a nie jeszcze narzekasz. Dodatkowo, XP trzeba zrobić formata, w 8 tylko włączyć opcję wyczyszczenia systemu, więc powinieneś im dziękować na kolanach za ułatwienie pracy. Ale skoro tacy ludzie jak ty pracują w serwisach, to nic dziwnego że naprawa gwarancyjna trwa kilka miesięcy...
Chyba jesteś z M$ że piszesz takie bzdury
Ponad 20 lat pracuję z różnymi komputerami (nie tylko PC) i systemami operacyjnymi i narzucanie zmian, do których trzeba przyzwyczaić się lub nauczyć wcale mi się nie podoba. Wolny czas wolę poświęcić na coś innego niż na studiowanie różnic w nowym systemie.
- co z tego że wyłączysz wstążkę jeżeli nie ma klasycznego rozwijanego menu
- z menu Start to samo
- zamknij system - już mi znudziło się tłumaczyć klientom gdzie tego szukać
- panel sterowania - jak utworzysz skrót to masz 1 kliknięcie
Rly ? Jak dla Ciebie program to odpalenie przeglądarki czy odtwarzacza muzycznego... to tak masz rację.
Ale praktycznie wszystkie środowiska programistyczne dostają KOPA (zwłaszcza te oparte na jave i milionie jarów), photoshop w samym działaniu dostaje kopa, konwersja wielu małych plików dostaje kopa (ogólnie wszystkie operacje na dużej ilości małych plików są wielokrotnie szybsze). Każda aplikacja (a do pracy używam ich wielu 15-20 jednocześnie), startuje i reaguje od razu - dla kogoś kto używa komputera do pracy to są zyski liczone nawet w dziesiątkach minut każdego dnia.
Nie twierdziłem, że w niszowych zastosowaniach się nie sprawdza. Środowiska programistyczne nie dostają kopa, jest niemal dokładnie tak samo jak było, zresztą tutaj ograniczeniem zazwyczaj jest procesor a nie hdd. Do tego zastosowania bardziej się opłaca wziąć 32 GB ramu niż SSD, chyba że to laptop, a nie desktop.
Photoshop pewnie przyspiesza, nie interesuję się tym.
Reszta: masz integrację z kontami sieciowymi, masz nowy explorer, nowy manager kopiowania, nowy task manager, storage spaces, mozliwość montowania plików typu iso w samym systemie, nowy boot manager, możliwość resetu systemu, itd.
odnosi się normalnie do pulpitu i 'win7'.
Właśnie o to chodzi, nowości nie dają się wygodnie używać w metro i na pulpicie jednocześnie. Powiedzmy, że chcę korzystać ze skype dla metro - ale potrzebny mi również na pulpicie, bo inaczej będę się musiał non stop przełączać na 'pulpit' metro, żeby cokolwiek przeczytać. To samo z pocztą, jak chcę coś wkleić albo przenieść z aplikacji pulpitowych to muszę manewrować w głupi sposób, żeby obejść pełnoekranowość, nie ma takich możliwości d&d, jakie były wcześniej.
Być może nie dało się tego połączyć, ale jednak niesmak pozostaje. Bo co jest dane w zamian, dla użytkowników? Niewiele, właściwie jedyną ciekawszą zmianą jest wbudowany sklep, który jest obecnie zalany dziesiątkami bezużytecznych aplikacji i wg mnie dość ciężko się w nim porusza.
A to, że mogę z tego wszystkiego nie korzystać i mam taki sam system jak W7 do mnie nie przemawia, bo wtedy mógłbym w ogóle nie brać W8. W ten sposób metro zaczyna zawadzać, bo właściwie nie chcę z tego korzystać, a np. jak przeglądam sklep to większość aplikacji nie jest na desktop i nie widzę nawet możliwości, żeby to odfiltrować.
Ludzie kiedy do was dotrze, że podstawowym trybem pracy Windows 8 jest pulpit. Na desktopie Modern UI to tylko rozbudowane Menu Start. Aplikacje na Modern UI mają z założenia mieć prosty interfejs i udostępniać podstawową funkcjonalność. Wszystko co bardziej skomplikowane dalej ma działać na pulpicie. Weźmy np. takiego Skype. Jeśli komuś wystarcza funkcjonalność wersji na Modern UI, to niech jej używa. Ale podstawową wersją dla Desktopa jest wersja na pulpit, która oferuje większą funkcjonalność.
Ludzie kiedy do was dotrze, że podstawowym trybem pracy Windows 8 jest pulpit. Na desktopie Modern UI to tylko rozbudowane Menu Start. Aplikacje na Modern UI mają z założenia mieć prosty interfejs i udostępniać podstawową funkcjonalność. Wszystko co bardziej skomplikowane dalej ma działać na pulpicie. Weźmy np. takiego Skype. Jeśli komuś wystarcza funkcjonalność wersji na Modern UI, to niech jej używa. Ale podstawową wersją dla Desktopa jest wersja na pulpit, która oferuje większą funkcjonalność.
Przecież to każdy rozumie, chodzi tylko o to, że w sklepie są niemal same aplikacje metro i te aplikacje praktycznie do niczego się nie nadają na desktopie.
Problem leży w tym, że oprócz tego sklepu to użytkownik czysto desktopowy nie ma żadnego ważniejszego powodu, żeby przechodzić na W8. Poza tym zwisa mi, czy aplikacje metro ui maja być proste, czy nie, skoro nie mogę ich wygodnie używać z desktopowymi.
Przede wszystkim , szybszy start systemu oraz zamykanie co na pewno można odczuć w codziennej pracy
W codziennej pracy to się włącza kompa rano i wyłącza o 16