Dodatkowo, jeśli nowe menu działa szybciej, wygodniej, z mniejszą ilością kliknięć, z lepszą wyszukiwarką aplikacji, plików i ustawień, dlaczego miałoby zostać stare?
Nie jest to zbyt ładne. Powinieneś zainstalować sobie STEAM w wersji Metro. Wtedy każda gra będzie miała znacznie ładniejszy kafelek. Będzie on zajmował kwa kwadraty ale będzie to ładny obrazek z danej gry na Steam
Swoją drogą procentowy udział OSów na przestrzeni czasu to dość zabawne porównanie.
Procenty Visty = ilość komputerów w 2006 roku, w porównaniu bierze udział właściwie tylko WinXP. Vista na nowych komputerach.
Win8 = ilość komputerów w 2012 roku, w porównaniu bierze udział Win7, Vista i XP, nowe komputery są sprzedawane z zarówno Win7 i Win8.
Dajmy na to firmę 100 osobową, każdy pracuje przy komputerze. Czy przesiadamy się na Windows 8? , czeka nas adaptacja z nowym interfejsem, nie wszystkie programy na nim działają prawidłowo, trochę potrwa przystosowanie, stres nieunikniony, czy w dobie kryzysu możemy sobie pozwolić na taki cyrk? Odpowiedź jest chyba oczywista...
Za cholere się nie przesiąde na to GÓWNO - albo chyba wtedy jak mnie zmuszą i nie będe miał wyjścia.
Na cholere wprowadzać jakieś innowacje interfejsu,po co psuć to co jest dobre ?!
ten twór,trudno tu mówić o jakimś interfejsie,najwyżej powinien być SP do 7-ki, a nie odrębnym tworem narzucanym,bo my wiemy lepiej.Obym nie doczekał chwili kiedy będę musiał grzebać po monitorze brudnymi paluchami.a o którego czystość dbałem,kupując najprzerudniejsze pianki i szmatki.Poza tym żadnych zmian w zarządzaniu dyskami,nowego systemu plików,a kasa się kręci,mam nadzieję że kryzys ich też dotknie,bo jak na razie było chyba za dobrze!!!
Za cholere się nie przesiąde na to GÓWNO - albo chyba wtedy jak mnie zmuszą i nie będe miał wyjścia.
Na cholere wprowadzać jakieś innowacje interfejsu,po co psuć to co jest dobre ?!
Przecież rezygnacja z Metro nie nastręcza żadnych trudności.
Zresztą podobne teksty było słychać za każdym razem. Dziwne jak ludzie zapominają kiedy mówili jaki ten XP to gówno, bo programy nie działają, bo ram zżera, że to tylko pokolorowany Windows 2000. Podobnie było z wprowadzeniem interfejsu Aero.
A mnie chyba ten Windows 8 spowoduje chorobe watroby:
Majac od kilku lat Viste na jedynym TopDesku, ktora sporadycznie uzywam ( normalnie na tym samym PC mam Ubuntu) tak z ciekawosci zainstalowalem Windows 8 Beta, po stwierdzeniu ze nie majac dotykowaego ekranu nie bardzo uzyteczna jest( problemy z 'Drives" wrocilem do Visty:
1. Czasami nie startuje i musze kilka razy probowac.
2. Nagle moja orginalna Vista (z PC kupiona) dla MS$ jest piracka kopia., i ma zablokowany Windows Installer, zadzwonilem do MS$ to mnie powiedzieli ze jedynym rozwiazaniem jest calkowite nowe zainstalowanie Visty (z formatowaniem HDD, czyli zniknie Ubuntu) i zarejestrowanie sie pod starym Nickiem, albo tez kupienie za 37 Euro kopi definitywnej wersji 8 , gdzie jest opcja co do 'Drives'.
3. Zainstaluje XP na Acer ao110 (mozna 5 Kaffe wypic zanim cos zrobi- nie ma to jak Atom) i wszystkie dane i programy do pracy (programacjone PLC) na UBS HDD przeniose.. .i od Windowsa 8 z daleka bede sie trzymal.
4. Czy mozna juz ten Windows 8 z USB HDD zastartowac i go niezaleznymj od PC zrobic?.
Niestety ignorowanie użytkowników boli - przy W7 MS bardzo się starał - czytałem na bieżąco bloga ms i pamiętam jak to wyglądało. Przy W8 od razu przy metro pojawiły się krytyczne komentarze i tym razem zero reakcji MS. Samo Modern UI w wersji desktop sprawdza się słabo - myślę, że następny android pozwoli pracować na tablecie w okienkach, już są programy, które pozwalają na to - a MS pcha się w odwrotną stronę - wszystko na full screen. Niestety cierpi na tym ergonomia pracy a niektóre programy w wersji full screen czy nawet bocznego paska wyglądają źle. A nawet gdyby te programy miały być tylko w takich dwóch postaciach to zarządzanie wszystkimi procesami na jednym komputerze powinno wyglądać tak samo. A teraz mamy dwie listy zadań, dwa sposoby zamykania aplikacji, dwa panele sterowania. To po prostu pomyłka.
Jakiekolwiek przyspieszenie startu programów jest nieodczuwalne, chyba że ktoś używa tak wielu różnych naraz, że nie mieszczą się w ramie i superfetch nie daje rady.
Chyba jednak na oczy SSD nie widziałeś Wszystkie programy, nawet takie zmuły jak nowe Firefoxy uruchamiają mi się na SSD MOMENTALNIE, klik->okno programu się pojawia, i tyle.
No to jesteś paranoikiem, jak ci się wydaje, że zmyślałbym, żeby 'oczernić' jakiś twój sprzęt. Może miałeś mało ramu albo bardzo wolny hdd. Start aplikacji jest prawie zawsze natychmiastowy, nawet na hdd, i tutaj trudno o likwidację jakichś opóźnień, bo ich nie ma. Jeśli są, to po pierwszym starcie programu już ich nie będzie, bo program zostanie w ramie.
Dlatego przyspieszenie jest dobrze widoczne tylko przy starcie, zamykaniu systemu i instalacji programów, aktualizacji, bo wtedy prefetch sobie nie radzi. Ja żałuję, że nie poczekałem aż będą przynajmniej 512 GB za rozsądniejszą cenę, bo jednak ssd daje niewiele na co dzień.
Zależy do czego się wykorzystuje kompa. U mnie subiektywny komfort korzystania z kompa zwiększył się znacznie (i5-2500K, 12GB ram, WD Caviar Black).
Wiadomo, wydajność obliczeniowa nie wzrosła, ale moim zdaniem błyskawiczne uruchamianie programów i ich elementów (przeglądarki, Visual Studio etc.) czy ogólnie praca wszystkich elementów systemu bez najmniejszych opóźnień w pełni usprawiedliwia wydatek tych paru stówek. Do tego dochodzi prawie bezgłośna praca kompa (HDD był ze wszystkiego najgłośniejszy).
Wiadomo kwestia gustu. Punktów w 3DMarku czy FPSów w grach to nie zwiększy, ale komfort korzystania z kompa wzrasta IMHO nieporównywalnie.
Zgodze sie z twierdzeniem, ze Ci ktorzy kupili niedawno Win7 moga miec opory przed wydaniem kolejnych pieniedzy na system. Z drugiej strony skorzystanie z promocji za 129 PLN to nie sa zadne wielkie pieniadze a sam system jest naprawde dopracowany i zawiera sporo udogodnien (do kafelkow idzie sie rowniez przyzwyczaic bardzo szybko). Ja upartuje zrodlo problemu malej sprzedazy w czyms innym - ludzie poprostu boja sie zmian (wiekszosc), dzialaja jak konie z klapkami na oczach i nie chca poswiecac czasu na nauke nowego interfejsu (pamietam placze znajomych przy przesiadce z XP na 7, ze jak to sie w panelu sterowania pozmienialy nazwy i gdzie oni teraz maja wszystko znalezc itp. - jakby to naprawde byl taki problem poswiecic maksymalnie godzine na przeklikanie wszystkich opcji w systemie).
Zgodze sie z twierdzeniem, ze Ci ktorzy kupili niedawno Win7 moga miec opory przed wydaniem kolejnych pieniedzy na system. Z drugiej strony skorzystanie z promocji za 129 PLN to nie sa zadne wielkie pieniadze a sam system jest naprawde dopracowany i zawiera sporo udogodnien (do kafelkow idzie sie rowniez przyzwyczaic bardzo szybko). Ja upartuje zrodlo problemu malej sprzedazy w czyms innym - ludzie poprostu boja sie zmian (wiekszosc), dzialaja jak konie z klapkami na oczach i nie chca poswiecac czasu na nauke nowego interfejsu (pamietam placze znajomych przy przesiadce z XP na 7, ze jak to sie w panelu sterowania pozmienialy nazwy i gdzie oni teraz maja wszystko znalezc itp. - jakby to naprawde byl taki problem poswiecic maksymalnie godzine na przeklikanie wszystkich opcji w systemie).
masz racje jestem tego samego zdania a tutaj wypowiadają się osoby które nawet nie miały przyjemności poklikać na nowym systemie a się wypowiadają bo zobaczyli parę screenów w necie dla mnie to idiocie żyjcie w swoim świecie
garwar jaka ślamazarność?zmień dysk na ssd bo system ślamazarny nie jest(vista też nie była)
Zbyt długie oczekiwanie na aplet konta administratora jak coś instaluję, zbyt długie instalowanie nowo podpiętego sprzętu plug&play a także tego do którego sterownik dodałem sam. Bardzo często zbyt długie oczekiwanie na jakieś zmiany w systemie. Użytkowałem komputer z SSD i uważam, że gra nie warta świeczki z 7 ten system jak i vista ładuje wszystko do pamięci, przez co po uruchomieniu jest już wystarczająco żwawy, to kwestia używanych programów, jeśli są rozrośnięte dysk SSD ma sens. Ale przypatrzmy się np. grom ich tak jakoś strasznie SSD nie przyśpiesza (ładowanie poziomów). Z programami podobnie, tutaj ważniejszy jest szybki procesor i ram(jego przepustowość).
A SSD jest ok dla maniaków szybkości.
Edit: pisałem pisałem i najważniejszego nie napisałęm: SSD nie przyśpiesza działania Win7 tam, gdzie działa on zbyt wolno, bo to nie jest mała wydajność tylko ślamazarność właśnie. Zatrzymam się na chwilkę, pomyśle i jadę dalej....
To jak używałeś komputera z SSD to zapewne zauważyłeś też mniejsze zapotrzebowanie na RAM mając SSD bo nie ładuje wielu rzeczy do pamięci RAM. Wiem że RAM jest tani, ale tak czy inaczej to jest zaleta.
Akurat w grach mocno przyspiesza ładowanie poziomów. I najmocniejszy procesor i RAM nie przyspieszy ładowania programów jak dysk jest do życi. Mówimy o pierwszym uruchomieniu programu w systemie, bo drugi już idzie z RAM w którym program jest jakiś czas trzymany przez Windows do wyłączenia systemu. Przy SSD nie musi go trzymać bo załaduje go momentalnie.
Następna rzecz. Używał kiedyś kolega funkcji hibernacji? Proponuję zobaczyć jak długo wstaje system po hibernacji z talerzowym dyskiem a jak z SSD mając na przykład 8 GB RAM.
Funkcje Windows zamulające? Proszę podać bo ja nie zauważyłem takowych, albo ich po prostu nie używam.
Poza tym domniemam że wcale na dłużej nie użytkował Kolega komputera z dyskiem SSD skoro nie widzi Kolega różnicy dużej.
PS. Używam SSD od 4 miesięcy. Jest to najlepsza rzecz jaką ludzie wymyślili od dłuższego czasu do komputerów.
Widzę, że dzieci zabrały się za hejtowanie. Może odwrócę waszą uwagę LINUX SSIE
Ja zaczynałem od IBM 89, potem dos, norton, 95, 98, 2000, xp i vista. Dla mnie MS się skończył, nie dopuszczają do myśli konkurencji, sam marketing walki z mniejszymi i chęć zarabiania na wszystkim... nawet na pulpit chcą reklamy wrzucać w W8.
Niech przeznaczą ten 1,5 mld $ na porządny, SPÓJNY interfejs, a nie na przekonywanie ludzi, że nie wiedzą czego chcą - bo na razie to wypluli coś w kategorii pre-alpha i się dziwią, że nikt tego syfu nie chce używać. Co z tego, że system działa szybciej od 7 (różnicę widać głównie na słabszych maszynach) skoro używa się go do dupy.
Zależy do czego się wykorzystuje kompa. U mnie subiektywny komfort korzystania z kompa zwiększył się znacznie (i5-2500K, 12GB ram, WD Caviar Black).
Wiadomo, wydajność obliczeniowa nie wzrosła, ale moim zdaniem błyskawiczne uruchamianie programów i ich elementów (przeglądarki, Visual Studio etc.) czy ogólnie praca wszystkich elementów systemu bez najmniejszych opóźnień w pełni usprawiedliwia wydatek tych paru stówek. Do tego dochodzi prawie bezgłośna praca kompa (HDD był ze wszystkiego najgłośniejszy).
Wiadomo kwestia gustu. Punktów w 3DMarku czy FPSów w grach to nie zwiększy, ale komfort korzystania z kompa wzrasta IMHO nieporównywalnie.
Programy niestety uruchamiają się praktycznie tak samo szybko, a opóźnienie dalej jest. Nie żartujmy, że ssd kompletnie je zlikwidowało, w końcu jest i tak wolniejsze od ramu o rząd wielkości.
Problem z SSD w moim przypadku jest taki, że kupując 256 GB nie mogłem liczyć na to, że wszystko, czego potrzebuję, się na tym zmieści. Nie mogę więc usunąć HDD i nie mam zysku z ciszy, którą oferuje SSD. Liczyłem tylko na to przyspieszenie i tego prawie nie ma, poza startem systemu (czyli powiedzmy raz dziennie zaoszczędzę 20s, kiedy i tak nie siedziałem przy komputerze). Instalacja programów już zrobiona, no to zaoszczędziłem na tym kilka godzin i tyle.
W trakcie normalnego użytkowania praktycznie nie da się określić, czy taka przeglądarka została odpalona z hdd czy ssd. Cały czas mam W7 na hdd, na wypadek gdyby coś mi nie działało na W8 i jak tam zaglądam, to wcale nie ma jakichś wielkich opóźnień. VS startuje identycznie szybko, kompletnie nic się nie zmieniło. FF nie używam, tylko chrome i IE9/IE10 - tak jak na W7, chrome startuje błyskawicznie, a IE9/10 potrafi wisieć nawet kilka sekund.
Żeby nie było wątpliwości - z SSD wszystko w porządku, w benchmarkach ma normalne wyniki, a przyspieszenie jest. Tylko nie w codziennym użytkowaniu.
Programy niestety uruchamiają się praktycznie tak samo szybko, a opóźnienie dalej jest. Nie żartujmy, że ssd kompletnie je zlikwidowało, w końcu jest i tak wolniejsze od ramu o rząd wielkości.
Problem z SSD w moim przypadku jest taki, że kupując 256 GB nie mogłem liczyć na to, że wszystko, czego potrzebuję, się na tym zmieści. Nie mogę więc usunąć HDD i nie mam zysku z ciszy, którą oferuje SSD. Liczyłem tylko na to przyspieszenie i tego prawie nie ma, poza startem systemu (czyli powiedzmy raz dziennie zaoszczędzę 20s, kiedy i tak nie siedziałem przy komputerze). Instalacja programów już zrobiona, no to zaoszczędziłem na tym kilka godzin i tyle.
W trakcie normalnego użytkowania praktycznie nie da się określić, czy taka przeglądarka została odpalona z hdd czy ssd. Cały czas mam W7 na hdd, na wypadek gdyby coś mi nie działało na W8 i jak tam zaglądam, to wcale nie ma jakichś wielkich opóźnień. VS startuje identycznie szybko, kompletnie nic się nie zmieniło. FF nie używam, tylko chrome i IE9/IE10 - tak jak na W7, chrome startuje błyskawicznie, a IE9/10 potrafi wisieć nawet kilka sekund.
Żeby nie było wątpliwości - z SSD wszystko w porządku, w benchmarkach ma normalne wyniki, a przyspieszenie jest. Tylko nie w codziennym użytkowaniu.
No i coś się nie zgadza. IE9 startuje błyskawicznie, nie zdążę puścić LMB i mam okno. Jednak kolega ma coś nie tak z systemem.
Dodatkowo, jeśli nowe menu działa szybciej, wygodniej, z mniejszą ilością kliknięć, z lepszą wyszukiwarką aplikacji, plików i ustawień, dlaczego miałoby zostać stare?
Nie jest to zbyt ładne. Powinieneś zainstalować sobie STEAM w wersji Metro. Wtedy każda gra będzie miała znacznie ładniejszy kafelek. Będzie on zajmował kwa kwadraty ale będzie to ładny obrazek z danej gry na Steam
Poszukaj sobie Steam Launcher w sklepie W8
Procenty Visty = ilość komputerów w 2006 roku, w porównaniu bierze udział właściwie tylko WinXP. Vista na nowych komputerach.
Win8 = ilość komputerów w 2012 roku, w porównaniu bierze udział Win7, Vista i XP, nowe komputery są sprzedawane z zarówno Win7 i Win8.
Na cholere wprowadzać jakieś innowacje interfejsu,po co psuć to co jest dobre ?!
Na cholere wprowadzać jakieś innowacje interfejsu,po co psuć to co jest dobre ?!
Przecież rezygnacja z Metro nie nastręcza żadnych trudności.
Zresztą podobne teksty było słychać za każdym razem. Dziwne jak ludzie zapominają kiedy mówili jaki ten XP to gówno, bo programy nie działają, bo ram zżera, że to tylko pokolorowany Windows 2000. Podobnie było z wprowadzeniem interfejsu Aero.
Majac od kilku lat Viste na jedynym TopDesku, ktora sporadycznie uzywam ( normalnie na tym samym PC mam Ubuntu) tak z ciekawosci zainstalowalem Windows 8 Beta, po stwierdzeniu ze nie majac dotykowaego ekranu nie bardzo uzyteczna jest( problemy z 'Drives"
1. Czasami nie startuje i musze kilka razy probowac.
2. Nagle moja orginalna Vista (z PC kupiona) dla MS$ jest piracka kopia., i ma zablokowany Windows Installer, zadzwonilem do MS$ to mnie powiedzieli ze jedynym rozwiazaniem jest calkowite nowe zainstalowanie Visty (z formatowaniem HDD, czyli zniknie Ubuntu) i zarejestrowanie sie pod starym Nickiem, albo tez kupienie za 37 Euro kopi definitywnej wersji 8 , gdzie jest opcja co do 'Drives'.
3. Zainstaluje XP na Acer ao110 (mozna 5 Kaffe wypic zanim cos zrobi- nie ma to jak Atom) i wszystkie dane i programy do pracy (programacjone PLC) na UBS HDD przeniose.. .i od Windowsa 8 z daleka bede sie trzymal.
4. Czy mozna juz ten Windows 8 z USB HDD zastartowac i go niezaleznymj od PC zrobic?.
Jakiekolwiek przyspieszenie startu programów jest nieodczuwalne, chyba że ktoś używa tak wielu różnych naraz, że nie mieszczą się w ramie i superfetch nie daje rady.
Chyba jednak na oczy SSD nie widziałeś
No to jesteś paranoikiem, jak ci się wydaje, że zmyślałbym, żeby 'oczernić' jakiś twój sprzęt. Może miałeś mało ramu albo bardzo wolny hdd. Start aplikacji jest prawie zawsze natychmiastowy, nawet na hdd, i tutaj trudno o likwidację jakichś opóźnień, bo ich nie ma. Jeśli są, to po pierwszym starcie programu już ich nie będzie, bo program zostanie w ramie.
Dlatego przyspieszenie jest dobrze widoczne tylko przy starcie, zamykaniu systemu i instalacji programów, aktualizacji, bo wtedy prefetch sobie nie radzi. Ja żałuję, że nie poczekałem aż będą przynajmniej 512 GB za rozsądniejszą cenę, bo jednak ssd daje niewiele na co dzień.
Zależy do czego się wykorzystuje kompa. U mnie subiektywny komfort korzystania z kompa zwiększył się znacznie (i5-2500K, 12GB ram, WD Caviar Black).
Wiadomo, wydajność obliczeniowa nie wzrosła, ale moim zdaniem błyskawiczne uruchamianie programów i ich elementów (przeglądarki, Visual Studio etc.) czy ogólnie praca wszystkich elementów systemu bez najmniejszych opóźnień w pełni usprawiedliwia wydatek tych paru stówek. Do tego dochodzi prawie bezgłośna praca kompa (HDD był ze wszystkiego najgłośniejszy).
Wiadomo kwestia gustu. Punktów w 3DMarku czy FPSów w grach to nie zwiększy, ale komfort korzystania z kompa wzrasta IMHO nieporównywalnie.
masz racje jestem tego samego zdania a tutaj wypowiadają się osoby które nawet nie miały przyjemności poklikać na nowym systemie a się wypowiadają bo zobaczyli parę screenów w necie dla mnie to idiocie żyjcie w swoim świecie
Ja używam Win 8 PRO od ok. 1 miesiące i jest on dla mnie o wiele lepszy niż Win 7 i jest na prawdę warty swojej ceny.
powiem ci czemu bo to idioci ! nie wież jacy ludzie żyją w Polsce? jak by ktoś miał to ci poleci a jak nie mają to dla nich gówno
garwar jaka ślamazarność?zmień dysk na ssd bo system ślamazarny nie jest(vista też nie była)
Zbyt długie oczekiwanie na aplet konta administratora jak coś instaluję, zbyt długie instalowanie nowo podpiętego sprzętu plug&play a także tego do którego sterownik dodałem sam. Bardzo często zbyt długie oczekiwanie na jakieś zmiany w systemie. Użytkowałem komputer z SSD i uważam, że gra nie warta świeczki z 7 ten system jak i vista ładuje wszystko do pamięci, przez co po uruchomieniu jest już wystarczająco żwawy, to kwestia używanych programów, jeśli są rozrośnięte dysk SSD ma sens. Ale przypatrzmy się np. grom ich tak jakoś strasznie SSD nie przyśpiesza (ładowanie poziomów). Z programami podobnie, tutaj ważniejszy jest szybki procesor i ram(jego przepustowość).
A SSD jest ok dla maniaków szybkości.
Edit: pisałem pisałem i najważniejszego nie napisałęm: SSD nie przyśpiesza działania Win7 tam, gdzie działa on zbyt wolno, bo to nie jest mała wydajność tylko ślamazarność właśnie. Zatrzymam się na chwilkę, pomyśle i jadę dalej....
To jak używałeś komputera z SSD to zapewne zauważyłeś też mniejsze zapotrzebowanie na RAM mając SSD bo nie ładuje wielu rzeczy do pamięci RAM. Wiem że RAM jest tani, ale tak czy inaczej to jest zaleta.
Akurat w grach mocno przyspiesza ładowanie poziomów. I najmocniejszy procesor i RAM nie przyspieszy ładowania programów jak dysk jest do życi. Mówimy o pierwszym uruchomieniu programu w systemie, bo drugi już idzie z RAM w którym program jest jakiś czas trzymany przez Windows do wyłączenia systemu. Przy SSD nie musi go trzymać bo załaduje go momentalnie.
Następna rzecz. Używał kiedyś kolega funkcji hibernacji? Proponuję zobaczyć jak długo wstaje system po hibernacji z talerzowym dyskiem a jak z SSD mając na przykład 8 GB RAM.
Funkcje Windows zamulające? Proszę podać bo ja nie zauważyłem takowych, albo ich po prostu nie używam.
Poza tym domniemam że wcale na dłużej nie użytkował Kolega komputera z dyskiem SSD skoro nie widzi Kolega różnicy dużej.
PS. Używam SSD od 4 miesięcy. Jest to najlepsza rzecz jaką ludzie wymyślili od dłuższego czasu do komputerów.
Ja zaczynałem od IBM 89, potem dos, norton, 95, 98, 2000, xp i vista. Dla mnie MS się skończył, nie dopuszczają do myśli konkurencji, sam marketing walki z mniejszymi i chęć zarabiania na wszystkim... nawet na pulpit chcą reklamy wrzucać w W8.
Zależy do czego się wykorzystuje kompa. U mnie subiektywny komfort korzystania z kompa zwiększył się znacznie (i5-2500K, 12GB ram, WD Caviar Black).
Wiadomo, wydajność obliczeniowa nie wzrosła, ale moim zdaniem błyskawiczne uruchamianie programów i ich elementów (przeglądarki, Visual Studio etc.) czy ogólnie praca wszystkich elementów systemu bez najmniejszych opóźnień w pełni usprawiedliwia wydatek tych paru stówek. Do tego dochodzi prawie bezgłośna praca kompa (HDD był ze wszystkiego najgłośniejszy).
Wiadomo kwestia gustu. Punktów w 3DMarku czy FPSów w grach to nie zwiększy, ale komfort korzystania z kompa wzrasta IMHO nieporównywalnie.
Programy niestety uruchamiają się praktycznie tak samo szybko, a opóźnienie dalej jest. Nie żartujmy, że ssd kompletnie je zlikwidowało, w końcu jest i tak wolniejsze od ramu o rząd wielkości.
Problem z SSD w moim przypadku jest taki, że kupując 256 GB nie mogłem liczyć na to, że wszystko, czego potrzebuję, się na tym zmieści. Nie mogę więc usunąć HDD i nie mam zysku z ciszy, którą oferuje SSD. Liczyłem tylko na to przyspieszenie i tego prawie nie ma, poza startem systemu (czyli powiedzmy raz dziennie zaoszczędzę 20s, kiedy i tak nie siedziałem przy komputerze). Instalacja programów już zrobiona, no to zaoszczędziłem na tym kilka godzin i tyle.
W trakcie normalnego użytkowania praktycznie nie da się określić, czy taka przeglądarka została odpalona z hdd czy ssd. Cały czas mam W7 na hdd, na wypadek gdyby coś mi nie działało na W8 i jak tam zaglądam, to wcale nie ma jakichś wielkich opóźnień. VS startuje identycznie szybko, kompletnie nic się nie zmieniło. FF nie używam, tylko chrome i IE9/IE10 - tak jak na W7, chrome startuje błyskawicznie, a IE9/10 potrafi wisieć nawet kilka sekund.
Żeby nie było wątpliwości - z SSD wszystko w porządku, w benchmarkach ma normalne wyniki, a przyspieszenie jest. Tylko nie w codziennym użytkowaniu.
Problem z SSD w moim przypadku jest taki, że kupując 256 GB nie mogłem liczyć na to, że wszystko, czego potrzebuję, się na tym zmieści. Nie mogę więc usunąć HDD i nie mam zysku z ciszy, którą oferuje SSD. Liczyłem tylko na to przyspieszenie i tego prawie nie ma, poza startem systemu (czyli powiedzmy raz dziennie zaoszczędzę 20s, kiedy i tak nie siedziałem przy komputerze). Instalacja programów już zrobiona, no to zaoszczędziłem na tym kilka godzin i tyle.
W trakcie normalnego użytkowania praktycznie nie da się określić, czy taka przeglądarka została odpalona z hdd czy ssd. Cały czas mam W7 na hdd, na wypadek gdyby coś mi nie działało na W8 i jak tam zaglądam, to wcale nie ma jakichś wielkich opóźnień. VS startuje identycznie szybko, kompletnie nic się nie zmieniło. FF nie używam, tylko chrome i IE9/IE10 - tak jak na W7, chrome startuje błyskawicznie, a IE9/10 potrafi wisieć nawet kilka sekund.
Żeby nie było wątpliwości - z SSD wszystko w porządku, w benchmarkach ma normalne wyniki, a przyspieszenie jest. Tylko nie w codziennym użytkowaniu.
No i coś się nie zgadza. IE9 startuje błyskawicznie, nie zdążę puścić LMB i mam okno. Jednak kolega ma coś nie tak z systemem.