Nie przekonuje mnie ten materiał - przecież widać tearing i to fest, to co, Vsync wyłączony ? Czy kamerka do kitu ? Jeśli Vsync był wyłączony, to przecież i tak nie ma znaczenia, bo każdy normalny gracz z monitorem/tv LCD ma Vsync WŁĄCZONE, prawda ?
Raczej o tym dobrze wie, bo była chyba niedawno jakaś rozmowa pod artem na temat mierzenia wydajności grafik i też przewijał się wątek liczenia czasu między klatkami.
To może się tym podzielić ze społecznością laba na szerszą skalę Zawsze to dodatkowy art.
Raczej o tym dobrze wie, bo była chyba niedawno jakaś rozmowa pod artem na temat mierzenia wydajności grafik i też przewijał się wątek liczenia czasu między klatkami.
Każdy, kto testował jakieś kart graficzne, powinien o tym wiedzieć . Pierwszy z brzegu przykład? Wiedźmin 2 - na Radeonie masz więcej FPS, a komfort rozgrywki porównywalny, jak nie gorszy .
Trochę bez sensu, przy 120 czy 240 klatkach takie przycięcia może i są widoczne, ale przecież te karty nie wyciągają tylu klatek w grach na full detalach w rozsądnej rozdzielczości, natomiast jeżeli wyciągają, to większość monitorów tylu tak czy tak nie wyświetli. A przecież do grania na takich detalach kupuje się te karty, nieprawda?
Co nie zmienia faktu, że dla tych nielicznych, którzy mają 120Hz monitory może się to przydać, ale dla 'ludu' to chyba nie stanowi żadnej różnicy, jeżeli się mylę, to mnie poprawcie. Przy powiedzmy tych 60 klatkach takie przycięcia też są możliwe do zauważenia?
Raczej o tym dobrze wie, bo była chyba niedawno jakaś rozmowa pod artem na temat mierzenia wydajności grafik i też przewijał się wątek liczenia czasu między klatkami.
Miałem tą samą sytuacje testując GT 240, 9800GT i HD3850
Po mimo minimalnych FPS=52 na GT 240 i 54 na 98GT i zaledwie 36 na HD38
To w Mirrors Edge na 2 pierwszych kartach miejscami obraz rwał jak by było 3 FPS
(to już nie mikroprzycięcia, a stop-klatki). Na Radeonie z kolei grało się płynnie.
Więc taki problem istnieje. Więc panowie ameryki nie odkryli. Ja to wiem od 2 lat?
Niech się tylko pokusi ktoś o testy i znalezieni przyczyny, lub ewentualnie porówna na czym problem jest brdziej intensyny a na czym mniej. Bo porównując 2 karty to nie można wysnuć wniosku dotyczącego wszystkich radeonów czy GF. A i redakcja PCLab powinna zmienić tytuł, bo brzmi Onetowo i Fanbojsko.
mam radka i totalnie się zgadzam, w niektórych grach bywa problem z mikroprzycięciami i potrafi to strasznie denerwować, na nvidii tego nie miałem, ogólnie karty nv sprawiają wrażenie bardziej zrównoważonych pod względem generowanych fpsów
Raczej o tym dobrze wie, bo była chyba niedawno jakaś rozmowa pod artem na temat mierzenia wydajności grafik i też przewijał się wątek liczenia czasu między klatkami.
To może się tym podzielić ze społecznością laba na szerszą skalę
Raczej o tym dobrze wie, bo była chyba niedawno jakaś rozmowa pod artem na temat mierzenia wydajności grafik i też przewijał się wątek liczenia czasu między klatkami.
Każdy, kto testował jakieś kart graficzne, powinien o tym wiedzieć
http://www.geforce.com/optimize/guides/fiv...ook-even-better
Co nie zmienia faktu, że dla tych nielicznych, którzy mają 120Hz monitory może się to przydać, ale dla 'ludu' to chyba nie stanowi żadnej różnicy, jeżeli się mylę, to mnie poprawcie. Przy powiedzmy tych 60 klatkach takie przycięcia też są możliwe do zauważenia?
Raczej o tym dobrze wie, bo była chyba niedawno jakaś rozmowa pod artem na temat mierzenia wydajności grafik i też przewijał się wątek liczenia czasu między klatkami.
Po mimo minimalnych FPS=52 na GT 240 i 54 na 98GT i zaledwie 36 na HD38
To w Mirrors Edge na 2 pierwszych kartach miejscami obraz rwał jak by było 3 FPS
(to już nie mikroprzycięcia, a stop-klatki). Na Radeonie z kolei grało się płynnie.
Więc taki problem istnieje. Więc panowie ameryki nie odkryli. Ja to wiem od 2 lat?
Niech się tylko pokusi ktoś o testy i znalezieni przyczyny, lub ewentualnie porówna na czym problem jest brdziej intensyny a na czym mniej. Bo porównując 2 karty to nie można wysnuć wniosku dotyczącego wszystkich radeonów czy GF. A i redakcja PCLab powinna zmienić tytuł, bo brzmi Onetowo i Fanbojsko.