Dojeżdżasz w 1miesiąc do 60 level, potem okazuje się, że trza insze robić, bo toto nie daje rady, a tylko 4 osoby na 60 levelu w Inf. nie mogą jakiemuś fuckerosowi dowalić i trza coś innego od początku, bo nie wejdziesz w tym składzie. Żenada w porównaniu z pierwszymi 2 miesiącami DII. Wróciłem do pokerstar's i turnieji za $, bo więcej adrenalinki produkuje. DIII daje 4 w skali do10. Dopracowali tylko wyciąganie $,€ itp od graczy.
To to Blizzard zupełnie sobie u mnie przechlapał.
Ja 95% czasu używam Linux'a taka ich decyzja jawnie dyskryminuje mnie jako użytkownika i godzi we mnie niemal personalnie.
Już im te dolary w głowach poprzewracały. Cheaterami w tym przypadku są windowsowcy, gdzie nie ruszysz się jest masa materiałów ukazujących w jaki sposób oszukiwać lub jak oni oszukują np. YT.
PS Obecne Diablo to nie stare poczciwe Diablo. Tutaj nastawiono gracza na zbieranie przedmiotów, sprzedawanie je tak aby Blizzard czerpał korzyści z prowizji.
Tu nie ma znaczenia jaki odsetek. Jeśli powodem było oszustwo, to powinni posiadać na nie dowód, oraz przy zapytaniu dlaczego go okazać. Nie mają dowodów, a w takim przypadku proceder uprawiany przez activision/blizzard jest zwykłą kradzieżą.
Kolejne rewelacje wyciągane z chyba z nosa. Wszyscy mają swoje teorie spiskowe, chyba nikt tutaj nie czyta forów Blizzarda, a każdy jest ekspertem. No i w dodatku nie czytacie Terms&Conditions.
PR to nie Terms & Conditions czy analiza tysięcy postów. PR to obraz w oczach ludzi. A ten Blizzardowi topnieje w oczach... Najgorsze (dla nas, graczy) jest jednak to, że jest to podparte solidnymi przyczynami.
Mnie nie interesuje forum blizzarda.
Jeśli ktoś bierze pieniądze za usługę i obwarowuję jej wykonanie warunkami, a druga strona się na to zgadza jest ok. Jeśli jednak usługodawca wycofuje się z wykonywania opłaconej usługi, ponieważ nie ma możliwości sprawdzić czy są spełniane warunki wykonywania usługi mamy do czynienia z oszustwem. Aby mogli się wycofać z umowy z winy usługobiorcy, muszą mieć dowód, że usługobiorca nie wywiązuje się ze swojej części umowy. A owe 'Terms&Conditions' muszą być zgodne z prawem.
To jest problem activision/blizzarda, że część oprogramowania (szpiegowskiego) odpowiadająca za weryfikację nie działa na linuxach jak ma działać na windowsach.
Tu nie ma znaczenia jaki odsetek. Jeśli powodem było oszustwo, to powinni posiadać na nie dowód, oraz przy zapytaniu dlaczego go okazać. Nie mają dowodów, a w takim przypadku proceder uprawiany przez activision/blizzard jest zwykłą kradzieżą.
Kolejne rewelacje wyciągane z chyba z nosa. Wszyscy mają swoje teorie spiskowe, chyba nikt tutaj nie czyta forów Blizzarda, a każdy jest ekspertem. No i w dodatku nie czytacie Terms&Conditions.
Tu nie ma znaczenia jaki odsetek. Jeśli powodem było oszustwo, to powinni posiadać na nie dowód, oraz przy zapytaniu dlaczego go okazać. Nie mają dowodów, a w takim przypadku proceder uprawiany przez activision/blizzard jest zwykłą kradzieżą.
Prawdopodobnie ktoś wyczaił, że system anty-cziterski nie działa u pingwiniarzy, więc masa lameriady zaczęła masowo instalować pingwiny
A Blizzard pojechał i zastosował odpowiedzialność zbiorową. Właściwie nie dziwię im się zbytnio, przy takiej masie narodu.
To tylko kolejny punkt na liście: 'Dlaczego Diablo III należy omijać szerokim łukiem'. Najwyraźniej ktoś w firmie jest nadgorliwy lub dostał w łapę od Microsoftu, więc... Cóż. Pozostaje tylko olać tę firmę. ;]
Przy założeniu, że odsetek graczy w przeliczeniu na wszystkich użytkowników w środowisku Linux jest wieeeeeeeeeeeeeelokrotnie mniejszy niż odsetek graczy w przeliczeniu na wszystkich użytkowników Windows, przy jednoczesnym założeniu, że taką grą będzie zainteresowanych maksymalnie 10% wszystkich linuksowych graczy a z tego wyciągniemy jeszcze odsetek ludzi, którym gra z różnych powodów nie pozwoliła się uruchomić to wychodzi mi, że Blizzard stracił 7 (słownie SIEDMIU) klientów.
Z tego co wyczytalem na forach jest to kwestia kilku osob które pisza o tym gdzie sie da ( ktore nie wiadomo czy przypadkiem nie korzystaly jeszcze z innych wspomagaczy i zostaly slusznie zbanowane...) i jak widac swoje osiagneli...
Bashiok wyraźnie napisał, że wszystko sprawdzili i są 'extremely confident', czyli że mają tych ludzi w dupie.
Tak, w dupie mają cheaterów od kiedy ich zbanowali. Spryciarze myśleli, że jeśli będą cheatować przez Wine i zostaną zbanowani, to zwalą to na Linuksa/wine i im bany cofną (vide sprawa WoWa). Nic z tych rzeczy.
'pare tysięcy niesłusznych banów za wine' - a na forum płacze mniej niż 10 osób. Ciekawe, ekspercie.
Wine robi to samo co WinAPI - wykonuje określone funkcje i pośredniczy w komunikacji aplikacji z jądrem systemu. Gdzie tu jest ingerencja?
Niektóre łatki na Wine typu PlayOnLinux potrafią wprowadzać drobne zmiany w konfiguracjch instalowanego oprogramowania (parametry nie zawsze dostępne z poziomu GUI aplikacji, coś na zasadzie jakbyś grzebał notatnikiem w plikach konfiguracyjnych) + manipulować samym WINE, w celu zmaksymalizowania kompatybilności (a zatem i wydajności aplikacji).
Działa to do dupy, sam WINE u mnie o wiele lepiej dawał radę, póki korzystałem z Linuksa no i profile były przygotowane tylko pod starsze gry (dla każdej aplikacji musi być utworzony osobny profil, w paczce z łatką jest lista wspieranych programów i gier). To tyle, innych opcji nie widzę - i szczerze nie sądze, aby gra tak nowa jak D3 doczekała się swojego profilu w PlayOnLinux, no ale może nie doceniam społeczności...
Mimo wszystko ciężko by nawet takie coś było nazwać cheatem...
Jest jasno napisane, że nie może być żaden program ingerujący w grę, tudzież Wine widocznie ingeruje. Co nie zmienia faktu, że program ten powinien zostać dodany do białej listy, ewentualnie powinna powstać wersja pod Linuxa
A moze gigant z Richmond maczal w tym paluchy?
Taaa - chyba z Richmond High. Najpierw się dowiedz gdzie jest siedziba MS a potem snuj teorie spiskowe bo inaczej to trochę śmiesznie wygląda ....
Chyba napisał to specjalnie... Przeczytaj jeszcze raz
Ja 95% czasu używam Linux'a taka ich decyzja jawnie dyskryminuje mnie jako użytkownika i godzi we mnie niemal personalnie.
Już im te dolary w głowach poprzewracały. Cheaterami w tym przypadku są windowsowcy, gdzie nie ruszysz się jest masa materiałów ukazujących w jaki sposób oszukiwać lub jak oni oszukują np. YT.
PS Obecne Diablo to nie stare poczciwe Diablo. Tutaj nastawiono gracza na zbieranie przedmiotów, sprzedawanie je tak aby Blizzard czerpał korzyści z prowizji.
Kolejne rewelacje wyciągane z chyba z nosa. Wszyscy mają swoje teorie spiskowe, chyba nikt tutaj nie czyta forów Blizzarda, a każdy jest ekspertem. No i w dodatku nie czytacie Terms&Conditions.
PR to nie Terms & Conditions czy analiza tysięcy postów. PR to obraz w oczach ludzi. A ten Blizzardowi topnieje w oczach... Najgorsze (dla nas, graczy) jest jednak to, że jest to podparte solidnymi przyczynami.
Jeśli ktoś bierze pieniądze za usługę i obwarowuję jej wykonanie warunkami, a druga strona się na to zgadza jest ok. Jeśli jednak usługodawca wycofuje się z wykonywania opłaconej usługi, ponieważ nie ma możliwości sprawdzić czy są spełniane warunki wykonywania usługi mamy do czynienia z oszustwem. Aby mogli się wycofać z umowy z winy usługobiorcy, muszą mieć dowód, że usługobiorca nie wywiązuje się ze swojej części umowy. A owe 'Terms&Conditions' muszą być zgodne z prawem.
To jest problem activision/blizzarda, że część oprogramowania (szpiegowskiego) odpowiadająca za weryfikację nie działa na linuxach jak ma działać na windowsach.
Kolejne rewelacje wyciągane z chyba z nosa. Wszyscy mają swoje teorie spiskowe, chyba nikt tutaj nie czyta forów Blizzarda, a każdy jest ekspertem. No i w dodatku nie czytacie Terms&Conditions.
A Blizzard pojechał i zastosował odpowiedzialność zbiorową. Właściwie nie dziwię im się zbytnio, przy takiej masie narodu.
Przy założeniu, że odsetek graczy w przeliczeniu na wszystkich użytkowników w środowisku Linux jest wieeeeeeeeeeeeeelokrotnie mniejszy niż odsetek graczy w przeliczeniu na wszystkich użytkowników Windows, przy jednoczesnym założeniu, że taką grą będzie zainteresowanych maksymalnie 10% wszystkich linuksowych graczy a z tego wyciągniemy jeszcze odsetek ludzi, którym gra z różnych powodów nie pozwoliła się uruchomić to wychodzi mi, że Blizzard stracił 7 (słownie SIEDMIU) klientów.
Komp ci się nie zawiesi
Tak, w dupie mają cheaterów od kiedy ich zbanowali. Spryciarze myśleli, że jeśli będą cheatować przez Wine i zostaną zbanowani, to zwalą to na Linuksa/wine i im bany cofną (vide sprawa WoWa). Nic z tych rzeczy.
'pare tysięcy niesłusznych banów za wine' - a na forum płacze mniej niż 10 osób. Ciekawe, ekspercie.
Niektóre łatki na Wine typu PlayOnLinux potrafią wprowadzać drobne zmiany w konfiguracjch instalowanego oprogramowania (parametry nie zawsze dostępne z poziomu GUI aplikacji, coś na zasadzie jakbyś grzebał notatnikiem w plikach konfiguracyjnych) + manipulować samym WINE, w celu zmaksymalizowania kompatybilności (a zatem i wydajności aplikacji).
Działa to do dupy, sam WINE u mnie o wiele lepiej dawał radę, póki korzystałem z Linuksa
Mimo wszystko ciężko by nawet takie coś było nazwać cheatem...
http://eu.blizzard.com/pl-pl/company/legal/d3_eula.html
Nigdzie nie pisze że musi ona działać pod Microsoft Windows.
Jest jasno napisane, że nie może być żaden program ingerujący w grę, tudzież Wine widocznie ingeruje. Co nie zmienia faktu, że program ten powinien zostać dodany do białej listy, ewentualnie powinna powstać wersja pod Linuxa
Brawo blizzard, jesteście zajeb****