Cóż, właścicielem danego terytorium jest organizacja państwowa lub inna (patrz. Somalia) która je kontroluje militarnie. Organizacja ta może narzucać obywatelom i firmom działającym na tym terytorium takie przepisy jakie uzna za stosowne, może np. zażądać stuletniej gwarancji i stosowania wyłącznie diód LED albo lamp naftowych oraz zakazać wszelkich gier komputerowych i programów je zawierających, z pasjansem i saperem włącznie.
Zablokowanie sprzedaży iPada 3 w UE, Australii etc. byłoby bardzo dobre dla klientów, gdyż wymusiłoby na Apple stworzenie wersji tego tabletu kompatybilnej elektromagnetycznie z obowiązującymi standardami. Przecież iPad 3 próbując się połączyć z LTE może wysyłać fale radiowe o częstotliwościach amerykańskiego LTE i tym samym jego użytkownik może naruszyć obowiązujące w UE prawo!
Ewentualnie Apple mogłoby zrezygnować z tego rynku - jego wola. Ale jestem przekonany że wtedy bardzo szybko dostosowaliby to urządzenie.
Po pierwsze, nie uważasz, że to głupie, że silni mężczyźni mogą wybiec z karabinami na ulicę i ogłosić powstanie nowego państwa, oraz narzucić innym ludziom swoją wolę? Tak właśnie było za komuny, wszystko było nam narzucane przez 'silniejszych'. Co innego, gdy państwo jest tworem jego mieszkańców. Jeśli więc większość chce stworzyć wspólnotę, niech tak się dzieje. Wtedy właśnie ma to sens - państwo tworzymy choćby po to, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Jeśli tylko większość chce blokować gry, to niech tak się dzieje.
Uznaję, że rynek funkcjonuje w ramach państw oraz między nimi. Dlatego też nasz rynek może być zamknięty przed np. Amerykańskim. Problem polega na tym, że nie powinno odbierać się producentom kontroli nad ich produktami (w tym gwarancją i instrukcją). Albo jeszcze lepiej - karać ich za to, że ludzie wybierają ich produkty w znaczącej większości.
Póki co, produktem Nvidii są chipy wraz ze sterownikami (nie są to dwa osobne produkty, to tak jakby uznać za osobne produkty bęben z silnikiem pralki i jej sterownik) - żadne państwo nie wymusza kompatybilności produktów z Linuxem, więc Nvidia nie musi tworzyć dla niego odpowiedniego sterownika. A tym bardziej nie muszą ujawniać szczegółów połowy swojego produktu jakim jest chip.
No to już Ci tłumaczę debilność Twojego rozumowania. Państwo dba o dobro swoje i swoich obywateli? Zdefiniuj mi państwo. Co to jest ten twór zwany państwem? Bo wychodzi na to, że dla Ciebie jak i wielu polityków różnej maści państwo to taki abstrakcyjny twór będący celem sam w sobie. Takie coś o co my, politycy musimy dbać żeby było bogate i wszystko musimy temu czemuś podporządkować w imię dobra tego abstrakcyjnego czegoś. Niestety dobro tego tworu jest sprzeczne z dobrem obywateli.
Ja rozumiem, że niektórzy nie lubią abstrakcyjnych tworów jak firmy, państwo, pieniądze i chętnie wruciłyby do czasów przed jaskiniowych kiedy abstrakcyjne myślenie nie było potrzebne, ale na szczęście jest takich osób niewiele. Nie musimy dbać o to, aby państwo było bogate - państwo to jest coś w stylu stowarzyszeń wielu firm - w grupie łatwiej wywalczyć dobre warunki. Bez organizacji jaką jest państwo nie można by mówić o jakimkolwiek regulowaniu czegokolwiek - nie ma mowy o policji, ściganiu kradzieży, zabójstw, oszustw, wyłudzeń, gwałtów, wyzysku (ja rozumiem, że jeśli robisz coś z wymienionych rzeczy i innych zakazanych możesz być przeciwko, więc nie ma problemu - zawsze możesz się wyprowadzić i zrzec obywatelstwa)... po prostu jako społeczność państwowa, mamy większe możliwości walki o dobro jednostki niż gdyby każda jednostka walczyła na własną rękę.
Remedy @ 2012.06.18 01:32
Dajmy na to robię jakiś produkt i z różnych powodów (niekoniecznie jakościowych) nie chcę dawać 2 letniej gwarancji. Ty jako bezmózgie państwo zabraniasz mi sprzedawania mojego produktu na swoim terenie. Tym samym OGRANICZASZ wolny wybór swoich obywateli i DZIAŁASZ NA ICH SZKODĘ ponieważ nie mogą sami zdecydować, czy chcą kupić mój produkt, a ci którzy są pewni że chcą nie mają takiej możliwości, bo Ty bezmózgie państwo w imię ich dobra pozbawiasz ich wyboru.
Ograniczając Tobie sprzedaż na terenie mojego kraju ograniczam TOBIE rynek zbytu i działam na TWOJĄ SZKODĘ i TWOICH WYNIKÓW FINANSOWYCH, a nie obywateli, którzy bez twojego wadliwego produktu się obejdą.
Remedy @ 2012.06.18 01:32
LTE w iPadzie działa tylko w USA, dzięki debilnym przepisom można by zablokować sprzedaż tego w Europie bo 'wprowadzasz klientów w błąd rzekomą zgodnością z LTE'. Tylko, że są ludzie dla których to nie ma znaczenia, niestety w imię wyższego dobra nie mogą oni spokojnie kupić tego urządzenia bo ktoś zablokował jego sprzedaż (tak się nie stało, ale mogłoby się tak stać).
Powiem więcej - powinno się zablokować, jeśli będzie reklamowany jako zgodny z LTE w europie, a nie jest - to jest zwykłe oszustwo i nie jest niczym lepszym od wysłania cegłówki w paczce przy zakupie czegoś na allegro. Brak reakcji to zgoda na oszukiwanie ludzi i nie można nazwać to wyższym dobrem, a dobrem obywateli - ofc jeśli się nie podoba w tej firmie to droga wolna możesz się obywatelstwa zrzec.
Remedy @ 2012.06.18 01:32
Kolejny przykład to rynek gier komputerowych. W imię dobra narodu Niemcy, czy Australijczycy nie mogą kupić niektórych gier. Najwyraźniej tamtejsze 'państwa' dla dobra dorosłych obywateli postanowiły pozbawić ich wyboru i dostępu to interesujących ich gier/treści sprowadzając ich do bezmózgich yeti. Problem w tym, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ci sami obywatele nabyli ten towar za granicą. Oczywiście traci na tym lokalny budżet i gospodarka bo nikt na lokalnym rynku nie zarobi na sprzedaży tego produktu/gry (no, poza kurierem który ją przywiezie). Ewidentne działanie na szkodę społeczeństwa w imię dobra społeczeństwa. Kretynizm do kwadratu, którego jesteś pochlebcą.
Mylisz szkodę społeczną z finansową. CEO wybrany przez demokratyczne wybory w tej firmie zdecydował, że społecznie bardziej szkodliwa jest dostępność tego produktu (tak samo jak instrukcji konstrukcji bomb, pedofilii czy rozpowszechniania nagrań z gwałtów) - ofc można rozmawiać czy słusznie dołączył gry do tej listy, ale taka lista rzeczy zakazanych i kontrolowanych jest społecznie potrzebna. Jeśli jednak nie zgadzasz się z taką kontrolą i zakazami oddaj udziały w firmie i wyjedź do kraju bez takich regulacji - nikt na siłę nikogo nie trzyma.
Remedy @ 2012.06.18 01:32
Dywagacje na temat banków sobie odpuść, kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
Patrz to samo właśnie większość osób tu myśli o tym co bredzisz.
Remedy @ 2012.06.18 01:32
EDIT: dywagacje na temat żarówek i energii też sobie odpuść bo bredzisz niemożliwie. Koszty i nakłady potrzebne do wyprodukowania jednej świetlówki pochłaniają surowce, energię i pracę która wystarczy na wyprodukowanie ok 24 tradycyjnych żarówek. Świetlówka NIGDY w czasie swojego cyklu życia nie zwróci się. Nigdy nie 'zarobi' na tę energię, surowce i pracę względem zwykłej żarówki. Jest lepsza tylko w jednym względzie.... daje znacznie większy zysk wymienionym przeze mnie firmom.
Gdzie takie brednie wyczytałeś. Świetlówki zwrócą się jak najbardziej i to szybko, ale tylko w miejscach gdzie świecą się cały czas przykładowo całą dobę (przy częstym gaszeniu i świeceniu mogą być wręcz droższe) i w pewnych warunkach zwrócą się wielokrotnie w szybkim okresie czasu (przez rok nawet do kilkuset zł, przy odpowiednim dla świetlówek zastosowaniu). Inną sprawą jest to, że nie wszędzie powinny być stosowane i osobiście wolę żarówki ledowe, które pobierają mało energii od razu po włączeniu.
Gdzie takie brednie wyczytałeś. Świetlówki zwrucą się jak najbardziej i to szybko, ale tylko w miejscach gdzie świecą się cały czas przykładowo całą dobę (przy częstym gaszeniu i świeceniu mogą być wręcz droższe) i w pewnych warunkach zwrócą się wielokrotnie w szybkim okresie czasu (przez rok nawet do kilkuset zł, przy odpowiednim dla świetlówek zastosowaniu). Inną sprawą jest to, że nie wszędzie powinny być stosowane i osobiśce wolę żarówki ledowe, które pobierają mało energii od razu po włączeniu.
No i wobec tego dlaczego zabroniono produkować zwykłe żarówki? Ja osobiście do kuchni wchodzę przeważnie na 5 minut. Do łazienki tak samo. Czasem potrzebuję na coś zerknąć, to zapalam i światło w pokoju na 3 minuty. W ciągu dnia nie świecę, bo po co, a w nocy przeważnie zapalam tylko na kilka sekund, jak potrzebuję. I nie świecę całą noc. Dlaczego więc wciskają mi ten kit, który na rozpalenie potrzebuje w cholerę czasu? A na dodatek zanim się rozpali (marnując przy tym energię) to ja już swoje zrobiłem i mogę wyłączyć światło.
EDIT: Pisze się 'zwrócą', a nie 'zwrucą'. Tak samo 'zabójstw', a nie 'zabujstw'.
Oczywiście taka instrukcja obsługi GPU mogłaby być udostępniona w postaci pliku więc lasy nie ucierpiałyby z tego powodu, to są już szczegóły techniczne.
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Czajnik z 1 przyciskeim - trzeba byc idiota zeby nie potrafic tego obsluzyc, stad brak instrukcji w pudle. imo slaby przyklad.
Dlaczego więc wciskają mi ten kit, który na rozpalenie potrzebuje w cholerę czasu? A na dodatek zanim się rozpali (marnując przy tym energię) to ja już swoje zrobiłem i mogę wyłączyć światło.
Nikt nie wciska Ci kitu w postaci świetlówek, bo lepsze i bardziej energooszczędne są LEDy, które nie potrzebują czasu na rozpalanie się, są tańsze od zwykłych (jednorazowo są drogie, ale odrabiasz przy używaniu) i nie przeciążają elektrowni.
Dlaczego więc wciskają mi ten kit, który na rozpalenie potrzebuje w cholerę czasu? A na dodatek zanim się rozpali (marnując przy tym energię) to ja już swoje zrobiłem i mogę wyłączyć światło.
Nikt nie wciska Ci kitu w postaci świetlówek, bo lepsze i bardziej energooszczędne są LEDy, które nie potrzebują czasu na rozpalanie się, są tańsze od zwykłych (jednorazowo są drogie, ale odrabiasz przy używaniu) i nie przeciążają elektrowni.
Z tym przeciążeniem to pojechałeś. Proponuję wprowadzenie zakazu produkcji procesorów X86, bo są zbyt energochłonne. Zamiast tego wszyscy korzystajmy z ARM. Jak dla mnie ma to taki sam sens jak zakazywanie produkcji zwykłych żarówek.
Z tym przeciążeniem to pojechałeś. Proponuję wprowadzenie zakazu produkcji procesorów X86, bo są zbyt energochłonne. Zamiast tego wszyscy korzystajmy z ARM. Jak dla mnie ma to taki sam sens jak zakazywanie produkcji zwykłych żarówek.
Jeśli tak jak obecnie elektrownie będą pracowały na granicy swoich możliwości, a zapotrzebowanie jeszcze podskoczy to jest to całkiem możliwe - albo cena energii będzie tak zaporowa, że praktycznie zwykli ludzie praktycznie przestaną mieć dostęp do elektryczności i pozostanie on luksusem dla najbogatszych, albo będą takie ograniczenia wprowadzane. Przecież już od lat firmy nie mogą się doprosić od elektrowni umów o dostarczanie większej ilości energii do zakładu, bo elektrownie są za słabe (bez regulacji tu tylko firmy miałyby prąd, a ludzie siedzieliby przy świecach). OFC trzeba budować nowe elektrownie o dużych mocach, ale ta budowa jest znacznie wolniejsza niż rosnące zapotrzebowanie na energie świata (i zanim zostaną wybudowane to zwielokrotni się zapotrzebowanie i tak będzie energii brakować).
Ale kto jest tym klientem? Fundacja Linuxa? Nvidia dostaje od nich kasę? Do podzespołów (jakimi są produkty Nvidii) finalny użytkownik nigdy nie dostaje żadnej instrukcji. Może zacznijmy się ubiegać wszyscy o instrukcję obsługi do obwodów i procesorów nowoczesnej pralki?
No i żebyś się kolego nie zdziwił, bo po wpisaniu często samej nazwy układu w google odnajdziesz cała dokumentacje techniczną, a jak się udasz się na stronę producenta to możesz dostać biblioteki np do języka C.
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Czajnik z 1 przyciskeim - trzeba byc idiota zeby nie potrafic tego obsluzyc, stad brak instrukcji w pudle. imo slaby przyklad.
A ja was rozczaruje bo nawet taki głupi czajnik posiada instrukcje obsługi która mówi jak prawidłowo urządzenie takie podłączyć do sieci elektrycznej, oraz w jakich warunkach stosować i z czym (chodzi o używanie H2O, a nie używanie jego do podgrzewania jakiś kwasów).
Tak wiec nie trafiliście z czajnikiem, bo taki zwykły prosty czajnik ma instrukcje.
Mam w kompie grafikę Nvidi 560GTX i powiem jedno zgadzam się z Torvaldsem, sterowniki chodzą tak kijowo że chyba lepiej używać Linuxa bez akceleracji 3D, gdy ja odpalam np. Ubuntu 11.10, Ubuntu 12.04, lub Mint, to za każdym razem mam problem po instalacji sterowników pokazujących się małych ikonek które doprowadzają system do tzn. Hibernacji bez żadnej mojej inicjatywy dziękuję za ten komentarz Torvaldsa to uczy jakiej firmy powinniśmy kupować grafiki, jednocześnie też niestety Grafiki AMD mają wadę wyjścia HDMI do wersji HD5000, dalej nie wiem
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Czajnik z 1 przyciskeim - trzeba byc idiota zeby nie potrafic tego obsluzyc, stad brak instrukcji w pudle. imo slaby przyklad.
Trzeba być idiotą żeby nie wiedzieć iż każdy tego typu czajnik MA instrukcję w opakowaniu. Trzeba być również idiotą do sześcianu żeby nie zrozumieć tamtej wypowiedzi.
Dlaczego więc wciskają mi ten kit, który na rozpalenie potrzebuje w cholerę czasu? A na dodatek zanim się rozpali (marnując przy tym energię) to ja już swoje zrobiłem i mogę wyłączyć światło.
Nikt nie wciska Ci kitu w postaci świetlówek, bo lepsze i bardziej energooszczędne są LEDy, które nie potrzebują czasu na rozpalanie się, są tańsze od zwykłych (jednorazowo są drogie, ale odrabiasz przy używaniu) i nie przeciążają elektrowni.
O przeciążaniu elektrowni to jest pierwsza bajka tych co chcą te świetlówki czy ledy sprzedawać. Nie mówię, że jest to złe bo dla odbiorcy końcowego jest dobre, w końcu mniejszy rachunek zapłaci jednak dla SEE takie ledy nie są wcale takim zbawieniem.
Oświetlenie to niewielki % generowanej mocy w systemie więc w jakiś znaczący sposób nie wpływa na niego (w zakładach przemysłowych i tam gdzie światło pali się cały dzień od dawna są świetlówki), natomiast tą złą rzeczą generowaną prze ledy i świetlówki są wyższe harmoniczne prawdziwa zmora obecnych czasów. Każda świetlówka/led to kolejny odbiornik nieliniowy w sieci, który odkształca napięcie przez pobór odkształconego/nieciągłego prądu.
Takie popadanie w hura optymizm, że odciąży nam to generatory powoduje więcej złego niż dobrego.Jakby chcieli szukać oszczędności to firmy dystrybucyjne/wytwórcze by znalazły chociażby w wymianie transformatorów elektroenergetycznych, gdzie podniesienie sprawności o 0,5%-1% da więcej niż wymiana kilku (może nawet kilkudziesięciu) tysięcy żarówek. Dlatego lepiej zwalić na odbiorce końcowego wymianę żarówek i wmówić mu, że ratuje SEE niż wyłożyć grube miliony na wymianę transformatora czy remont sieci.
1. Jego frustracji na działania, jakie podejmuje NV.
2. Wiedzą o tym, że może sobie z punktu widzenia polityki biznesu na to pozwolić = Nvidia jest „krnąbrna” pomimo tego, że słabnie i w przyszłym roku jej pozycja już będzie bardzo nieciekawa = wszystkie nowe konsole będą wyposażone w chipy AMD, podobnie, jak spora część systemów montowanych np. w autach.
3. Linus wie o tym, ze ma bardzo mocne wsparcie po stronie Samsunga, Intela, ostatnio AMD, Google, etc. i po prostu może w ten sposób 'zaakcentować' swoje niezadowolenie z działań Nvidii.
4. Jak by na to nie patrzyć Linux wchodzi dość mocno na desktopy, np. coraz więcej gier i zapowiedzi takich tuzów, jak Valve i systemy mobilne ... i Linus wie, że taka reakcja wywoła odpowiednią burze wśród producentów oraz w mediach i będzie stanowić swego rodzaju „ostrzeżenie” dla innych. Ja bym teraz obserwował ewentualne wahania w akcjach Nvidii i spółkę od niej zależnych ... moim zdaniem to gra biznesowa i Linus doskonale zna jej reguły ... za tym prawdopodobnie kryją się mocne rozgrywki, jakie teraz mają miejsce np. już niedługo konfrontacja na rynku mobilnym Linuksa w wydaniu mobilnym: natywnego GNU/Linux + WebAPI= Tizen, a systemie bazującym na jądrze Linuksa = Android.
5. Wydaje mi się ponadto, ze w ten sposób Linus pokazał, że jeśli jakaś korporacja chce tylko czerpać, a mało dawać - vide Google [choć w ostatnim półroczu jest znacznie lepiej], to On może to „ukrócić”
Tak czy siak pomimo, ze Linus dla mnie stanowi wzór developera i człowieka, taka reakcja mi sie nie podoba ... fakt jest medialna i z punktu widzenia PR jest nawet właściwa = 'zdejmuje go z piedestału' i pokazuje jako 'równego' gościa ... ale moim zdaniem osobie z jego klasą to nie przystoi
Linus ma rację, niektórzy zapominają, że działające sterowniki są integralną częścią produktu, który się zakupuje, więc jak najbardziej klientom się należą jak psu buda - płacę, wymagam. Z podejściem 'napisz sobie sam' szybko by zbankrutowali. Ktoś uważa inaczej? To chętnie popatrzę, jak kupuje mobo bez BIOSu albo dyski bez firmware i pisze sobie BIOS i firmware samemu.
Cóż, właścicielem danego terytorium jest organizacja państwowa lub inna (patrz. Somalia) która je kontroluje militarnie. Organizacja ta może narzucać obywatelom i firmom działającym na tym terytorium takie przepisy jakie uzna za stosowne, może np. zażądać stuletniej gwarancji i stosowania wyłącznie diód LED albo lamp naftowych oraz zakazać wszelkich gier komputerowych i programów je zawierających, z pasjansem i saperem włącznie.
Zablokowanie sprzedaży iPada 3 w UE, Australii etc. byłoby bardzo dobre dla klientów, gdyż wymusiłoby na Apple stworzenie wersji tego tabletu kompatybilnej elektromagnetycznie z obowiązującymi standardami. Przecież iPad 3 próbując się połączyć z LTE może wysyłać fale radiowe o częstotliwościach amerykańskiego LTE i tym samym jego użytkownik może naruszyć obowiązujące w UE prawo!
Ewentualnie Apple mogłoby zrezygnować z tego rynku - jego wola. Ale jestem przekonany że wtedy bardzo szybko dostosowaliby to urządzenie.
Po pierwsze, nie uważasz, że to głupie, że silni mężczyźni mogą wybiec z karabinami na ulicę i ogłosić powstanie nowego państwa, oraz narzucić innym ludziom swoją wolę? Tak właśnie było za komuny, wszystko było nam narzucane przez 'silniejszych'. Co innego, gdy państwo jest tworem jego mieszkańców. Jeśli więc większość chce stworzyć wspólnotę, niech tak się dzieje. Wtedy właśnie ma to sens - państwo tworzymy choćby po to, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Jeśli tylko większość chce blokować gry, to niech tak się dzieje.
Uznaję, że rynek funkcjonuje w ramach państw oraz między nimi. Dlatego też nasz rynek może być zamknięty przed np. Amerykańskim. Problem polega na tym, że nie powinno odbierać się producentom kontroli nad ich produktami (w tym gwarancją i instrukcją). Albo jeszcze lepiej - karać ich za to, że ludzie wybierają ich produkty w znaczącej większości.
Póki co, produktem Nvidii są chipy wraz ze sterownikami (nie są to dwa osobne produkty, to tak jakby uznać za osobne produkty bęben z silnikiem pralki i jej sterownik) - żadne państwo nie wymusza kompatybilności produktów z Linuxem, więc Nvidia nie musi tworzyć dla niego odpowiedniego sterownika. A tym bardziej nie muszą ujawniać szczegółów połowy swojego produktu jakim jest chip.
No to już Ci tłumaczę debilność Twojego rozumowania. Państwo dba o dobro swoje i swoich obywateli? Zdefiniuj mi państwo. Co to jest ten twór zwany państwem? Bo wychodzi na to, że dla Ciebie jak i wielu polityków różnej maści państwo to taki abstrakcyjny twór będący celem sam w sobie. Takie coś o co my, politycy musimy dbać żeby było bogate i wszystko musimy temu czemuś podporządkować w imię dobra tego abstrakcyjnego czegoś. Niestety dobro tego tworu jest sprzeczne z dobrem obywateli.
Ja rozumiem, że niektórzy nie lubią abstrakcyjnych tworów jak firmy, państwo, pieniądze i chętnie wruciłyby do czasów przed jaskiniowych kiedy abstrakcyjne myślenie nie było potrzebne, ale na szczęście jest takich osób niewiele. Nie musimy dbać o to, aby państwo było bogate - państwo to jest coś w stylu stowarzyszeń wielu firm - w grupie łatwiej wywalczyć dobre warunki. Bez organizacji jaką jest państwo nie można by mówić o jakimkolwiek regulowaniu czegokolwiek - nie ma mowy o policji, ściganiu kradzieży, zabójstw, oszustw, wyłudzeń, gwałtów, wyzysku (ja rozumiem, że jeśli robisz coś z wymienionych rzeczy i innych zakazanych możesz być przeciwko, więc nie ma problemu - zawsze możesz się wyprowadzić i zrzec obywatelstwa)... po prostu jako społeczność państwowa, mamy większe możliwości walki o dobro jednostki niż gdyby każda jednostka walczyła na własną rękę.
Ograniczając Tobie sprzedaż na terenie mojego kraju ograniczam TOBIE rynek zbytu i działam na TWOJĄ SZKODĘ i TWOICH WYNIKÓW FINANSOWYCH, a nie obywateli, którzy bez twojego wadliwego produktu się obejdą.
Powiem więcej - powinno się zablokować, jeśli będzie reklamowany jako zgodny z LTE w europie, a nie jest - to jest zwykłe oszustwo i nie jest niczym lepszym od wysłania cegłówki w paczce przy zakupie czegoś na allegro. Brak reakcji to zgoda na oszukiwanie ludzi i nie można nazwać to wyższym dobrem, a dobrem obywateli - ofc jeśli się nie podoba w tej firmie to droga wolna możesz się obywatelstwa zrzec.
Mylisz szkodę społeczną z finansową. CEO wybrany przez demokratyczne wybory w tej firmie zdecydował, że społecznie bardziej szkodliwa jest dostępność tego produktu (tak samo jak instrukcji konstrukcji bomb, pedofilii czy rozpowszechniania nagrań z gwałtów) - ofc można rozmawiać czy słusznie dołączył gry do tej listy, ale taka lista rzeczy zakazanych i kontrolowanych jest społecznie potrzebna. Jeśli jednak nie zgadzasz się z taką kontrolą i zakazami oddaj udziały w firmie i wyjedź do kraju bez takich regulacji - nikt na siłę nikogo nie trzyma.
Patrz to samo właśnie większość osób tu myśli o tym co bredzisz.
Gdzie takie brednie wyczytałeś. Świetlówki zwrócą się jak najbardziej i to szybko, ale tylko w miejscach gdzie świecą się cały czas przykładowo całą dobę (przy częstym gaszeniu i świeceniu mogą być wręcz droższe) i w pewnych warunkach zwrócą się wielokrotnie w szybkim okresie czasu (przez rok nawet do kilkuset zł, przy odpowiednim dla świetlówek zastosowaniu). Inną sprawą jest to, że nie wszędzie powinny być stosowane i osobiście wolę żarówki ledowe, które pobierają mało energii od razu po włączeniu.
Gdzie takie brednie wyczytałeś. Świetlówki zwrucą się jak najbardziej i to szybko, ale tylko w miejscach gdzie świecą się cały czas przykładowo całą dobę (przy częstym gaszeniu i świeceniu mogą być wręcz droższe) i w pewnych warunkach zwrócą się wielokrotnie w szybkim okresie czasu (przez rok nawet do kilkuset zł, przy odpowiednim dla świetlówek zastosowaniu). Inną sprawą jest to, że nie wszędzie powinny być stosowane i osobiśce wolę żarówki ledowe, które pobierają mało energii od razu po włączeniu.
No i wobec tego dlaczego zabroniono produkować zwykłe żarówki? Ja osobiście do kuchni wchodzę przeważnie na 5 minut. Do łazienki tak samo. Czasem potrzebuję na coś zerknąć, to zapalam i światło w pokoju na 3 minuty. W ciągu dnia nie świecę, bo po co, a w nocy przeważnie zapalam tylko na kilka sekund, jak potrzebuję. I nie świecę całą noc. Dlaczego więc wciskają mi ten kit, który na rozpalenie potrzebuje w cholerę czasu? A na dodatek zanim się rozpali (marnując przy tym energię) to ja już swoje zrobiłem i mogę wyłączyć światło.
EDIT: Pisze się 'zwrócą', a nie 'zwrucą'. Tak samo 'zabójstw', a nie 'zabujstw'.
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Czajnik z 1 przyciskeim - trzeba byc idiota zeby nie potrafic tego obsluzyc, stad brak instrukcji w pudle. imo slaby przyklad.
Nikt nie wciska Ci kitu w postaci świetlówek, bo lepsze i bardziej energooszczędne są LEDy, które nie potrzebują czasu na rozpalanie się, są tańsze od zwykłych (jednorazowo są drogie, ale odrabiasz przy używaniu) i nie przeciążają elektrowni.
Nikt nie wciska Ci kitu w postaci świetlówek, bo lepsze i bardziej energooszczędne są LEDy, które nie potrzebują czasu na rozpalanie się, są tańsze od zwykłych (jednorazowo są drogie, ale odrabiasz przy używaniu) i nie przeciążają elektrowni.
Z tym przeciążeniem to pojechałeś. Proponuję wprowadzenie zakazu produkcji procesorów X86, bo są zbyt energochłonne. Zamiast tego wszyscy korzystajmy z ARM. Jak dla mnie ma to taki sam sens jak zakazywanie produkcji zwykłych żarówek.
Jeśli tak jak obecnie elektrownie będą pracowały na granicy swoich możliwości, a zapotrzebowanie jeszcze podskoczy to jest to całkiem możliwe - albo cena energii będzie tak zaporowa, że praktycznie zwykli ludzie praktycznie przestaną mieć dostęp do elektryczności i pozostanie on luksusem dla najbogatszych, albo będą takie ograniczenia wprowadzane. Przecież już od lat firmy nie mogą się doprosić od elektrowni umów o dostarczanie większej ilości energii do zakładu, bo elektrownie są za słabe (bez regulacji tu tylko firmy miałyby prąd, a ludzie siedzieliby przy świecach). OFC trzeba budować nowe elektrownie o dużych mocach, ale ta budowa jest znacznie wolniejsza niż rosnące zapotrzebowanie na energie świata (i zanim zostaną wybudowane to zwielokrotni się zapotrzebowanie i tak będzie energii brakować).
Ale kto jest tym klientem? Fundacja Linuxa? Nvidia dostaje od nich kasę? Do podzespołów (jakimi są produkty Nvidii) finalny użytkownik nigdy nie dostaje żadnej instrukcji. Może zacznijmy się ubiegać wszyscy o instrukcję obsługi do obwodów i procesorów nowoczesnej pralki?
No i żebyś się kolego nie zdziwił, bo po wpisaniu często samej nazwy układu w google odnajdziesz cała dokumentacje techniczną, a jak się udasz się na stronę producenta to możesz dostać biblioteki np do języka C.
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Czajnik z 1 przyciskeim - trzeba byc idiota zeby nie potrafic tego obsluzyc, stad brak instrukcji w pudle. imo slaby przyklad.
A ja was rozczaruje bo nawet taki głupi czajnik posiada instrukcje obsługi która mówi jak prawidłowo urządzenie takie podłączyć do sieci elektrycznej, oraz w jakich warunkach stosować i z czym (chodzi o używanie H2O, a nie używanie jego do podgrzewania jakiś kwasów).
Tak wiec nie trafiliście z czajnikiem, bo taki zwykły prosty czajnik ma instrukcje.
Jaką? Pytam, bo mam właśnie monitor podłączony przez HDMI i nie widzę żadnych wad (nawet dźwięk leci).
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Czajnik z 1 przyciskeim - trzeba byc idiota zeby nie potrafic tego obsluzyc, stad brak instrukcji w pudle. imo slaby przyklad.
Trzeba być idiotą żeby nie wiedzieć iż każdy tego typu czajnik MA instrukcję w opakowaniu. Trzeba być również idiotą do sześcianu żeby nie zrozumieć tamtej wypowiedzi.
Nikt nie wciska Ci kitu w postaci świetlówek, bo lepsze i bardziej energooszczędne są LEDy, które nie potrzebują czasu na rozpalanie się, są tańsze od zwykłych (jednorazowo są drogie, ale odrabiasz przy używaniu) i nie przeciążają elektrowni.
O przeciążaniu elektrowni to jest pierwsza bajka tych co chcą te świetlówki czy ledy sprzedawać. Nie mówię, że jest to złe bo dla odbiorcy końcowego jest dobre, w końcu mniejszy rachunek zapłaci jednak dla SEE takie ledy nie są wcale takim zbawieniem.
Oświetlenie to niewielki % generowanej mocy w systemie więc w jakiś znaczący sposób nie wpływa na niego (w zakładach przemysłowych i tam gdzie światło pali się cały dzień od dawna są świetlówki), natomiast tą złą rzeczą generowaną prze ledy i świetlówki są wyższe harmoniczne prawdziwa zmora obecnych czasów. Każda świetlówka/led to kolejny odbiornik nieliniowy w sieci, który odkształca napięcie przez pobór odkształconego/nieciągłego prądu.
Takie popadanie w hura optymizm, że odciąży nam to generatory powoduje więcej złego niż dobrego.Jakby chcieli szukać oszczędności to firmy dystrybucyjne/wytwórcze by znalazły chociażby w wymianie transformatorów elektroenergetycznych, gdzie podniesienie sprawności o 0,5%-1% da więcej niż wymiana kilku (może nawet kilkudziesięciu) tysięcy żarówek. Dlatego lepiej zwalić na odbiorce końcowego wymianę żarówek i wmówić mu, że ratuje SEE niż wyłożyć grube miliony na wymianę transformatora czy remont sieci.
1. Jego frustracji na działania, jakie podejmuje NV.
2. Wiedzą o tym, że może sobie z punktu widzenia polityki biznesu na to pozwolić = Nvidia jest „krnąbrna” pomimo tego, że słabnie i w przyszłym roku jej pozycja już będzie bardzo nieciekawa = wszystkie nowe konsole będą wyposażone w chipy AMD, podobnie, jak spora część systemów montowanych np. w autach.
3. Linus wie o tym, ze ma bardzo mocne wsparcie po stronie Samsunga, Intela, ostatnio AMD, Google, etc. i po prostu może w ten sposób 'zaakcentować' swoje niezadowolenie z działań Nvidii.
4. Jak by na to nie patrzyć Linux wchodzi dość mocno na desktopy, np. coraz więcej gier i zapowiedzi takich tuzów, jak Valve i systemy mobilne ... i Linus wie, że taka reakcja wywoła odpowiednią burze wśród producentów oraz w mediach i będzie stanowić swego rodzaju „ostrzeżenie” dla innych. Ja bym teraz obserwował ewentualne wahania w akcjach Nvidii i spółkę od niej zależnych ... moim zdaniem to gra biznesowa i Linus doskonale zna jej reguły ... za tym prawdopodobnie kryją się mocne rozgrywki, jakie teraz mają miejsce np. już niedługo konfrontacja na rynku mobilnym Linuksa w wydaniu mobilnym: natywnego GNU/Linux + WebAPI= Tizen, a systemie bazującym na jądrze Linuksa = Android.
5. Wydaje mi się ponadto, ze w ten sposób Linus pokazał, że jeśli jakaś korporacja chce tylko czerpać, a mało dawać - vide Google [choć w ostatnim półroczu jest znacznie lepiej], to On może to „ukrócić”
Tak czy siak pomimo, ze Linus dla mnie stanowi wzór developera i człowieka, taka reakcja mi sie nie podoba ... fakt jest medialna i z punktu widzenia PR jest nawet właściwa = 'zdejmuje go z piedestału' i pokazuje jako 'równego' gościa ... ale moim zdaniem osobie z jego klasą to nie przystoi
Pozdrawiam