Wszystkim tym, którzy mają ochotę podyskutować z kolegą Remedym, szczerze to odradzam, gdyż jest on typem pieniacza niepanującego nad emocjami i co za tym idzie nad słownictwem.
Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ miałem wątpliwą przyjemność w takich dyskusjach uczestniczyć.
To dzięki tym instytucjom masz dwuletnią gwarancję w UE, instrukcje obsługi przetłumaczone na Twój język, możesz się skarżyć w Federacji Konsumentów i często wymusić na producencie czy sprzedawcy rzetelne wykonanie zobowiązań.
Gdyby nie one to producenci produkowaliby totalny chłam!
...i ja miałbym pełne prawo NIE KUPOWAĆ tego chłamu. Zdaje się, że w USA i w Europie firmy sprzedają takie samo 'badziewie' a gwarancja na niektóre te rzeczy w USA wynosi tylko 60 dni. Jakoś nie widać różnicy w jakości. Jasne, że wolę mieć 2 lata gwarancji niż 2 miesiące ale zawsze pamiętam o tym, że nikt nie zmusza mnie do kupowania danego towaru. Jak pewnie zauważyłeś niektóre firmy dobrowolnie dają znacznie dłuższą gwarancję na swój towar. Żadna instytucja nie jest im do tego potrzebna. Szok?
Kiedy nagram film to też muszę stworzyć do niego tłumaczenie na wszystkie języki świata? Nie, to tylko moja dobra wola. Tam samo powinno być np. w przypadku instrukcji i tym podobnych rzeczy. Kto powiedział, że do sprzętu musi być instrukcja? Oczywiście biurowe spłaszczacze dup, którzy muszą wymyślać coraz to nowe rzeczy aby udowadniać, że jednak nie są zbędnym ciałem.
Takie rzeczy były kiedyś aktem dobrej woli producenta, wyrazem dbałości o swojego klienta. Jak to jest, że kiedyś sprzęt był lepiej wykonany niż dzisiaj? Mimo tych wszystkich instytucji i nakazów? Dzisiaj wszyscy wszystkich mają w dupie, bo dzięki różnym naciskom tu i tam duże firmy są spokojne o swoje zyski.
Największym przekrętem ostatnich dekad jest wycofanie tradycyjnych żarówek i NAKAZ korzystania ze świetlówek i innych. Dwaj najwięksi producenci świetlówek to OSRAM (Niemcy) i Philips (Holandia). Dzięki Twoim ukochanym instytucjom mamy piękny świat pełen tysięcy ton tlenku rtęci (pamiętasz jak w pośpiechu wycofywano termometry rtęciowe? takie straszne i tak bardzo przerażająco szkodliwe, zagrażające całej ludzkości). Teraz producenci świetlówek nie muszą się już martwić o surowiec, bo rynek termometrów zdechł. Tylko ślepy nie zauważy takich mechanizmów. To są konsekwencji 'regulacji' rynku.
Są jeszcze instytucje nadzorujące rynek i chroniące wolną konkurencję, o czym wielokrotnie przekonał się Microsoft.
Moim zdaniem powinny się one także zainteresować producentami układów graficznych, gdyż klient ma prawo żądać instrukcji obsługi zakupionego sprzętu!
Ale kto jest tym klientem? Fundacja Linuxa? Nvidia dostaje od nich kasę? Do podzespołów (jakimi są produkty Nvidii) finalny użytkownik nigdy nie dostaje żadnej instrukcji. Może zacznijmy się ubiegać wszyscy o instrukcję obsługi do obwodów i procesorów nowoczesnej pralki?
Wszystkim tym, którzy mają ochotę podyskutować z kolegą Remedym, szczerze to odradzam, gdyż jest on typem pieniacza niepanującego nad emocjami i co za tym idzie nad słownictwem.
Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ miałem wątpliwą przyjemność w takich dyskusjach uczestniczyć.
Chciałeś udowodnić wyższość Firefoksa nad Operą. To mówi wszystko na temat Twojej wiarygodności. Nikt nie zmusza Ciebie do czytania mojego słownictwa, nie oczekuj jednak że będę zmieniał siebie bo wielce wielmożny pan z internetu sobie tego życzy. Zapanuj nad swoim ego i własną megalomanią.
Są jeszcze instytucje nadzorujące rynek i chroniące wolną konkurencję, o czym wielokrotnie przekonał się Microsoft.
Moim zdaniem powinny się one także zainteresować producentami układów graficznych, gdyż klient ma prawo żądać instrukcji obsługi zakupionego sprzętu!
Ale kto jest tym klientem? Fundacja Linuxa? Nvidia dostaje od nich kasę? Do podzespołów (jakimi są produkty Nvidii) finalny użytkownik nigdy nie dostaje żadnej instrukcji. Może zacznijmy się ubiegać wszyscy o instrukcję obsługi do obwodów i procesorów nowoczesnej pralki?
A kto mi zabroni kupić hurtem 1000 sztuk GPU i zażądać instrukcji obsługi?
Jakaś instrukcja musi być, bo inaczej producenci kart graficznych nie wiedzieliby jak podłączyć GPU do innych układów. Jednak jak ktoś zechce stworzyć z tych zakupionych GPU własny system komputerowy z własnym systemem operacyjnym, to taka instrukcja będzie niewystarczająca, bo nie obejmuje specyfikacji rejestrów tych GPU.
A ja podtrzymuję zdanie o Twoim zamiłowaniu do komunizmu.
Nie wiem dlaczego bezmyślnie chcesz utożsamiać kraj jako coś innego niż firma. Kraj czy UE czy inne zjednoczone kraje/narody to po prostu firmy i tak jak Microsoft wymusza na innych firmach wiele, tak jak Nvidia wywiera wpływy na innych firmach jak i organizacjach (też linuksie), tak kraj ma prawo, a nawet obowiązek wymuszać na firmach swoje warunki, bo nie powinno nikogo obchodzić dobro jakiejś tam firmy Y, tylko dobro własne czyli zarówno finansowe jak i dobra obywateli. Dlatego kraje stawiają warunki - gwarancja na sprzęt min 24 miesiące, a jeśli się nie podoba to droga wolna i wybierzcie sobie inną 'firmę' i sprzedawajcie swoje produkty w katarze, ale o Europie czy USA zapomnijcie. To nie jest przejaw komunizmu, a właśnie wolnego rynku, gdzie kraje są firmami (które tak jak w spółkach jeśli są źle rządzone zmieniają władzę/CEO).
Remedy @ 2012.06.18 00:42
Ci sami kretyni 'ratują' prywatne banki (ROZUMIESZ TO? RATUJĄ PRYWATNE BANKI! BANKI!!!!!!!) państwową kasą bo trzeba ratować rynek.
Mylisz się zupełnie w podstawach - ratować prywatne banki kasą publiczną chcą liberałowie, a czemu przeciwstawia się lewica, kontrolę nad tym co się dzieje w firmie chce lewica, a to chcą ograniczyć liberałowie... to są zupełnie inni 'kretyni', jednak sposób twojego mówienia sugeruje, że należysz do największych kretynów zwanych libertianami.
Remedy @ 2012.06.18 01:03
Największym przekrętem ostatnich dekad jest wycofanie tradycyjnych żarówek i NAKAZ korzystania ze świetlówek i innych. Dwaj najwięksi producenci świetlówek to OSRAM (Niemcy) i Philips (Holandia). Dzięki Twoim ukochanym instytucjom mamy piękny świat pełen tysięcy ton tlenku rtęci (pamiętasz jak w pośpiechu wycofywano termometry rtęciowe?
Tradycyjne żarówki nie są wycofane co ograniczono maksymalny pobór energii (to samo robi każda firma w branży energetycznej i tak ograniczając maksymalny pobór energii jaki może do domu dostarczyć - większość z zasobów z których korzystamy jest ograniczona przez co kraje muszą wprowadzać ograniczenia dla użytkowników końcowych tak jak moce generatorów są ograniczone i firmy wprowadzają takie ograniczenia). Nie było też żadnego nakazu korzystania ze świetlówek - było to pośrednio sugerowane, żeby używać świetlówek lub żarówek ledowych i te drugie jak najbardziej trzeba promować. Co do światu pełnego tysięcy ton rtęci to rtęci na świecie nie przybyło i jest go tyle co zawsze było, a dzięki ograniczeniom nie mamy świata pełnego porozbijanych termometrów rtęciowych czy świetlówek, a jest nakaz ich magazynowania, odbierania w sklepach od klientów... czego nie byłoby przy braku regulacji i odpady toksyczne byłyby poza kontrolą.
Chciałeś udowodnić wyższość Firefoksa nad Operą. To mówi wszystko na temat Twojej wiarygodności. Nikt nie zmusza Ciebie do czytania mojego słownictwa, nie oczekuj jednak że będę zmieniał siebie bo wielce wielmożny pan z internetu sobie tego życzy. Zapanuj nad swoim ego i własną megalomanią.
Nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą dyskutować, ale wygląda na to, że masz poważny problem z pamięcią, gdyż było dokładnie odwrotnie.
To Ty starałeś się wszystkich dookoła przekonać jakim to za przeproszeniem 'gównem' jest Firefox i używając przy tym równie wyszukanych argumentów jak i słownictwa.
Reszty nawet nie chce mi się komentować, a szczególnie ostatniego zdania.
W takim przypadku idziesz i kupujesz takie GPU, które ma wymagane przez Ciebie instrukcje. Dlaczego oczekujesz, że każdy producent ma robić to czego Ty od niego chcesz? W imię czego?
Do każdego nawet debilnie prostego urządzenia z jednym przyciskiem albo i bez jest instrukcja obsługi. Pomyśl ile drewna, chemikaliów, energii i innych surowców zużyliśmy w swojej historii na kretyńską, nikomu nie potrzebną papierologię i biurokrację. Patrzysz bardzo wąsko i płytko na świat.
Chciałeś udowodnić wyższość Firefoksa nad Operą. To mówi wszystko na temat Twojej wiarygodności. Nikt nie zmusza Ciebie do czytania mojego słownictwa, nie oczekuj jednak że będę zmieniał siebie bo wielce wielmożny pan z internetu sobie tego życzy. Zapanuj nad swoim ego i własną megalomanią.
Nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą dyskutować, ale wygląda na to, że masz poważny problem z pamięcią, gdyż było dokładnie odwrotnie.
To Ty starałeś się wszystkich dookoła przekonać jakim to za przeproszeniem 'gównem' jest Firefox i używając przy tym równie wyszukanych argumentów jak i słownictwa.
Reszty nawet nie chce mi się komentować, a szczególnie ostatniego zdania.
Jak widać po trendzie spadkowym Firefoska udało mi się. BOOYA!!! Lawyered! Served! PWND! ...i co tam jeszcze.
Oczywiście taka instrukcja obsługi GPU mogłaby być udostępniona w postaci pliku więc lasy nie ucierpiałyby z tego powodu, to są już szczegóły techniczne.
A kto mi zabroni kupić hurtem 1000 sztuk GPU i zażądać instrukcji obsługi?
Jakaś instrukcja musi być, bo inaczej producenci kart graficznych nie wiedzieliby jak podłączyć GPU do innych układów. Jednak jak ktoś zechce stworzyć z tych zakupionych GPU własny system komputerowy z własnym systemem operacyjnym, to taka instrukcja będzie niewystarczająca, bo nie obejmuje specyfikacji rejestrów tych GPU.
Nvidia również ma prawo do kontrolowania w jaki sposób wykorzystujesz jej produkt. Myślisz, że dostaniesz od nich jakikolwiek chip? Dostają producenci, którzy wiedzą co z tym zrobić. To nie jest finalny produkt, który może kupić każdy, to jest podzespół. Nie jest przeznaczony na rynek konsumencki! A co za tym idzie, żadnej pełnej dokumentacji zawierać nie musi. Nvidia może stwierdzić, że układ został zaprojektowany dla konkretnego systemu, został zoptymalizowany pod jego kątem i dla dobra tej firmy może być sprzedawany tylko z nim. Tak samo Windows Phone - jest zoptymalizowany pod kątem konkretnych podzespołów i albo dostosowujesz się do warunków Microsoftu, albo nie dostaniesz licencji na sprzedawanie sprzętu z tym systemem.
Hmm, jeszcze chyba nie znałem producenta chipsetów/układów scalonych co by nie chciał udostępnić 'data sheet'a' do zakupionych układów... Są oczywiście firmy co dokumentacje udostępniają dopiero po zakupie, ale są też takie które udostępniania to wszystkim...
Odnośnie Linuxa oraz Linusa... to można było trochę bardziej dyplomatycznie podejść do problemu, jednak wtedy nie było by żadnej dyskusji, a tak sieć i zainteresowane grupy będą tym żyły przez chwilę
A ja podtrzymuję zdanie o Twoim zamiłowaniu do komunizmu.
Nie wiem dlaczego bezmyślnie chcesz utożsamiać kraj jako coś innego niż firma. Kraj czy UE czy inne zjednoczone kraje/narody to po prostu firmy i tak jak Microsoft wymusza na innych firmach wiele, tak jak Nvidia wywiera wpływy na innych firmach jak i organizacjach (też linuksie), tak kraj ma prawo, a nawet obowiązek wymuszać na firmach swoje warunki, bo nie powinno nikogo obchodzić dobro jakiejś tam firmy Y, tylko dobro własne czyli zarówno finansowe jak i dobra obywateli. Dlatego kraje stawiają warunki - gwarancja na sprzęt min 24 miesiące, a jeśli się nie podoba to droga wolna i wybierzcie sobie inną 'firmę' i sprzedawajcie swoje produkty w katarze, ale o Europie czy USA zapomnijcie. To nie jest przejaw komunizmu, a właśnie wolnego rynku, gdzie kraje są firmami (które tak jak w spółkach jeśli są źle rządzone zmieniają władzę/CEO).
Remedy @ 2012.06.18 00:42
Ci sami kretyni 'ratują' prywatne banki (ROZUMIESZ TO? RATUJĄ PRYWATNE BANKI! BANKI!!!!!!!) państwową kasą bo trzeba ratować rynek.
Mylisz się zupełnie w podstawach - ratować prywatne banki kasą publiczną chcą liberałowie, a czemu przeciwstawia się lewica, kontrolę nad tym co się dzieje w firmie chce lewica, a to chcą ograniczyć liberałowie... to są zupełnie inni 'kretyni', jednak sposób twojego mówienia sugeruje, że należysz do największych kretynów zwanych libertianami.
No to już Ci tłumaczę debilność Twojego rozumowania. Państwo dba o dobro swoje i swoich obywateli? Zdefiniuj mi państwo. Co to jest ten twór zwany państwem? Bo wychodzi na to, że dla Ciebie jak i wielu polityków różnej maści państwo to taki abstrakcyjny twór będący celem sam w sobie. Takie coś o co my, politycy musimy dbać żeby było bogate i wszystko musimy temu czemuś podporządkować w imię dobra tego abstrakcyjnego czegoś. Niestety dobro tego tworu jest sprzeczne z dobrem obywateli.
Dajmy na to robię jakiś produkt i z różnych powodów (niekoniecznie jakościowych) nie chcę dawać 2 letniej gwarancji. Ty jako bezmózgie państwo zabraniasz mi sprzedawania mojego produktu na swoim terenie. Tym samym OGRANICZASZ wolny wybór swoich obywateli i DZIAŁASZ NA ICH SZKODĘ ponieważ nie mogą sami zdecydować, czy chcą kupić mój produkt, a ci którzy są pewni że chcą nie mają takiej możliwości, bo Ty bezmózgie państwo w imię ich dobra pozbawiasz ich wyboru.
LTE w iPadzie działa tylko w USA, dzięki debilnym przepisom można by zablokować sprzedaż tego w Europie bo 'wprowadzasz klientów w błąd rzekomą zgodnością z LTE'. Tylko, że są ludzie dla których to nie ma znaczenia, niestety w imię wyższego dobra nie mogą oni spokojnie kupić tego urządzenia bo ktoś zablokował jego sprzedaż (tak się nie stało, ale mogłoby się tak stać).
Kolejny przykład to rynek gier komputerowych. W imię dobra narodu Niemcy, czy Australijczycy nie mogą kupić niektórych gier. Najwyraźniej tamtejsze 'państwa' dla dobra dorosłych obywateli postanowiły pozbawić ich wyboru i dostępu to interesujących ich gier/treści sprowadzając ich do bezmózgich yeti. Problem w tym, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ci sami obywatele nabyli ten towar za granicą. Oczywiście traci na tym lokalny budżet i gospodarka bo nikt na lokalnym rynku nie zarobi na sprzedaży tego produktu/gry (no, poza kurierem który ją przywiezie). Ewidentne działanie na szkodę społeczeństwa w imię dobra społeczeństwa. Kretynizm do kwadratu, którego jesteś pochlebcą. Żal.
Dywagacje na temat banków sobie odpuść, kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
EDIT: dywagacje na temat żarówek i energii też sobie odpuść bo bredzisz niemożliwie. Koszty i nakłady potrzebne do wyprodukowania jednej świetlówki pochłaniają surowce, energię i pracę która wystarczy na wyprodukowanie ok 24 tradycyjnych żarówek. Świetlówka NIGDY w czasie swojego cyklu życia nie zwróci się. Nigdy nie 'zarobi' na tę energię, surowce i pracę względem zwykłej żarówki. Jest lepsza tylko w jednym względzie.... daje znacznie większy zysk wymienionym przeze mnie firmom.
W takim przypadku idziesz i kupujesz takie GPU, które ma wymagane przez Ciebie instrukcje. Dlaczego oczekujesz, że każdy producent ma robić to czego Ty od niego chcesz? W imię czego?
Do każdego nawet debilnie prostego urządzenia z jednym przyciskiem albo i bez jest instrukcja obsługi. Pomyśl ile drewna, chemikaliów, energii i innych surowców zużyliśmy w swojej historii na kretyńską, nikomu nie potrzebną papierologię i biurokrację. Patrzysz bardzo wąsko i płytko na świat.
Nikt nie wymaga od firm drukowania takiej instrukcji w formie papierowej. To nie jest też żadna biurokracja itp. tylko wymóg udostępnienia dokumentu, który i tak jest stworzony, a potrzebny dla rozwoju rynku (taka Nvidia nie przyczynia się do wzrostu kapitału w europie, ale wymuszenie udostępnienia dokumentacji może przyczynić się do wzrostu firm europejskich - europa jako firma dba po prostu o swoje i swoich akcjonariuszy dobro, a nie o firmę która wywozi kapitał).
Każdy producent ma gdzieś potrzeby danej osoby, ale o dobro tych osób powinna dbać firma, której takie osoby są akcjonariuszem (będąc obywatelem, płacąc podatki i mając wpływ na rządzenie i wybór CEO). Dlaczego niby uważasz, że pojedyńcza firma powinna od Uni Europejskiej wymagać wprowadzenie do sprzedaży na jej rynek towarów na warunkach jakich chce ta firma? Dlaczego oczekujesz, że UE, będzie robić to czego jakaś firma od niej chce? W imię czego? Jeśli ta jakiejś firmie nie podobają się warunki stawianymi przez firmę UE czy Polskę to nie powinna mieć pretensji tylko zapomnieć o tym rynku.
Błąd myślenia. Ja niczego jako firma X nie oczekuję od UE. Niech tylko nie utrudniają życia swoim obywatelom. Nie ma obowiązku kupowania mojego produktu. Jest wybór - kupujesz albo nie (bo np. nie odpowiadają Tobie warunki mojej gwarancji lub jej brak). Właśnie TO jest wolny rynek a nie ta komuna uprawiania przez różne instytucje.
Linux ma udziały na poziomie 3-6% (zależnie od firmy robiącej badania) licząc udziały Linux i Android które mają podobne udziały, co jest sporym rynkiem (ofc w serwerach, stacjach roboczych (Quadro) czy superkomputerach (Tesla) monopol ma Linuks i udziały sięgają do 95%, a tu Nvidia zarabia najwięcej). Co więcej jest to rynek jak najbardziej zainteresowany grami - zarówno na Androidzie, jak i desktopowe wersje co pokazuje Humble Bundle, jak i wchodzenie Valve ze Stream i grami na Linuksa. Nie chodzi jednak tu o wsparcie dla samego GPU, tylko o ostatnie strzelanie 'focha' na zmiany i brak wsparcia dla wielu projektów integralnych gpu.
Jaki monopol, spokojnie można powiedzieć, że stacje robocze pod Linuxa to wyraźna mniejszość, praktycznie jedyne 'pro' programy pod pingwina to Maya, Softimage i NX, reszta to wynalazki do analiz MES i pochodne, niemalże w każdym przypadku są wersje na inne systemy, zwykle chętniej stosowane (brak problemów ze sprzętem, porządne sterowniki, których nie trzeba rekompilować co 2 dni, stosowne certyfikaty). Cała reszta to freeware, którego poza kilkoma wyjątkami nawet nie warto instalować.
Oczywiście taka instrukcja obsługi GPU mogłaby być udostępniona w postaci pliku więc lasy nie ucierpiałyby z tego powodu, to są już szczegóły techniczne.
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Nie wiem dlaczego bezmyślnie chcesz utożsamiać kraj jako coś innego niż firma. Kraj czy UE czy inne zjednoczone kraje/narody to po prostu firmy i tak jak Microsoft wymusza na innych firmach wiele, tak jak Nvidia wywiera wpływy na innych firmach jak i organizacjach (też linuksie), tak kraj ma prawo, a nawet obowiązek wymuszać na firmach swoje warunki, bo nie powinno nikogo obchodzić dobro jakiejś tam firmy Y, tylko dobro własne czyli zarówno finansowe jak i dobra obywateli. Dlatego kraje stawiają warunki - gwarancja na sprzęt min 24 miesiące, a jeśli się nie podoba to droga wolna i wybierzcie sobie inną 'firmę' i sprzedawajcie swoje produkty w katarze, ale o Europie czy USA zapomnijcie. To nie jest przejaw komunizmu, a właśnie wolnego rynku, gdzie kraje są firmami (które tak jak w spółkach jeśli są źle rządzone zmieniają władzę/CEO).
(...)
Mylisz się zupełnie w podstawach - ratować prywatne banki kasą publiczną chcą liberałowie, a czemu przeciwstawia się lewica, kontrolę nad tym co się dzieje w firmie chce lewica, a to chcą ograniczyć liberałowie... to są zupełnie inni 'kretyni', jednak sposób twojego mówienia sugeruje, że należysz do największych kretynów zwanych libertianami.
No to już Ci tłumaczę debilność Twojego rozumowania. Państwo dba o dobro swoje i swoich obywateli? Zdefiniuj mi państwo. Co to jest ten twór zwany państwem? Bo wychodzi na to, że dla Ciebie jak i wielu polityków różnej maści państwo to taki abstrakcyjny twór będący celem sam w sobie. Takie coś o co my, politycy musimy dbać żeby było bogate i wszystko musimy temu czemuś podporządkować w imię dobra tego abstrakcyjnego czegoś. Niestety dobro tego tworu jest sprzeczne z dobrem obywateli.
Dajmy na to robię jakiś produkt i z różnych powodów (niekoniecznie jakościowych) nie chcę dawać 2 letniej gwarancji. Ty jako bezmózgie państwo zabraniasz mi sprzedawania mojego produktu na swoim terenie. Tym samym OGRANICZASZ wolny wybór swoich obywateli i DZIAŁASZ NA ICH SZKODĘ ponieważ nie mogą sami zdecydować, czy chcą kupić mój produkt, a ci którzy są pewni że chcą nie mają takiej możliwości, bo Ty bezmózgie państwo w imię ich dobra pozbawiasz ich wyboru.
LTE w iPadzie działa tylko w USA, dzięki debilnym przepisom można by zablokować sprzedaż tego w Europie bo 'wprowadzasz klientów w błąd rzekomą zgodnością z LTE'. Tylko, że są ludzie dla których to nie ma znaczenia, niestety w imię wyższego dobra nie mogą oni spokojnie kupić tego urządzenia bo ktoś zablokował jego sprzedaż (tak się nie stało, ale mogłoby się tak stać).
Kolejny przykład to rynek gier komputerowych. W imię dobra narodu Niemcy, czy Australijczycy nie mogą kupić niektórych gier. Najwyraźniej tamtejsze 'państwa' dla dobra dorosłych obywateli postanowiły pozbawić ich wyboru i dostępu to interesujących ich gier/treści sprowadzając ich do bezmózgich yeti. Problem w tym, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ci sami obywatele nabyli ten towar za granicą. Oczywiście traci na tym lokalny budżet i gospodarka bo nikt na lokalnym rynku nie zarobi na sprzedaży tego produktu/gry (no, poza kurierem który ją przywiezie). Ewidentne działanie na szkodę społeczeństwa w imię dobra społeczeństwa. Kretynizm do kwadratu, którego jesteś pochlebcą. Żal.
Dywagacje na temat banków sobie odpuść, kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
EDIT: dywagacje na temat żarówek i energii też sobie odpuść bo bredzisz niemożliwie. Koszty i nakłady potrzebne do wyprodukowania jednej świetlówki pochłaniają surowce, energię i pracę która wystarczy na wyprodukowanie ok 24 tradycyjnych żarówek. Świetlówka NIGDY w czasie swojego cyklu życia nie zwróci się. Nigdy nie 'zarobi' na tę energię, surowce i pracę względem zwykłej żarówki. Jest lepsza tylko w jednym względzie.... daje znacznie większy zysk wymienionym przeze mnie firmom.
Cóż, właścicielem danego terytorium jest organizacja państwowa lub inna (patrz. Somalia) która je kontroluje militarnie. Organizacja ta może narzucać obywatelom i firmom działającym na tym terytorium takie przepisy jakie uzna za stosowne, może np. zażądać stuletniej gwarancji i stosowania wyłącznie diód LED albo lamp naftowych oraz zakazać wszelkich gier komputerowych i programów je zawierających, z pasjansem i saperem włącznie.
Zablokowanie sprzedaży iPada 3 w UE, Australii etc. byłoby bardzo dobre dla klientów, gdyż wymusiłoby na Apple stworzenie wersji tego tabletu kompatybilnej elektromagnetycznie z obowiązującymi standardami. Przecież iPad 3 próbując się połączyć z LTE może wysyłać fale radiowe o częstotliwościach amerykańskiego LTE i tym samym jego użytkownik może naruszyć obowiązujące w UE prawo!
Ewentualnie Apple mogłoby zrezygnować z tego rynku - jego wola. Ale jestem przekonany że wtedy bardzo szybko dostosowaliby to urządzenie.
@Andree: niestety masz bardzo usystemowiony rozum i klapki na oczach. Oczywiście, że państwo może ustalać prawo handlowe i rynkowe jakie chce. Tylko nie wmawiaj mi, że robi to dla dobra obywateli bo to oczywista bzdura nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością.
Zablokowanie sprzedaży iPada3 byłoby bezdennie głupie, bo jak już pisałem wcześniej wielu ludzi pomimo tego, czy tamtego 'uchybienia' kupiłaby ten produkt w pełni świadoma jego ograniczeń. Po zablokowaniu teoretycznie nie ma takiej możliwości (tzn. kupna). Działanie na szkodę. Tych którzy chcą tablet z LTE iPad3 w Europie nie zainteresuje bo to LTE tutaj nie działa.
Nie zmusisz danej firmy do wprowadzenia produktu według Twojego widzimisię. Jeżeli będą chcieli to oleją Twój rynek. Znowu obywatele mają w plecy i są pozbawieni wyboru w imię 'prawa' (czytaj głupoty/debilizmu).
Kilka lat temu chcieli MS narzucić stosowanie ogólnie przyjętych standardów zapisu plików w Office. MS zagroził, że wycofa sprzedaż swoich produktów na rynku europejskim, Komisji Europejskiej od razu zmiękła rura.
Wyobraź sobie co by było gdyby wkurzony MS zdalnie 'wyłączył' wszystkie Windowsy, Office'y itd. Paraliż. To samo mogliby zrobić w Apple z iPhonami. Nie podoba się? BAN. To oczywiście abstrakcja, ale nie jest niemożliwa.
Wygrywa chęć zysku i dlatego firmy najczęściej się dostosowują, ale nie ma to nic wspólnego z dobrem klientów.
Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ miałem wątpliwą przyjemność w takich dyskusjach uczestniczyć.
Gdyby nie one to producenci produkowaliby totalny chłam!
...i ja miałbym pełne prawo NIE KUPOWAĆ tego chłamu. Zdaje się, że w USA i w Europie firmy sprzedają takie samo 'badziewie' a gwarancja na niektóre te rzeczy w USA wynosi tylko 60 dni. Jakoś nie widać różnicy w jakości. Jasne, że wolę mieć 2 lata gwarancji niż 2 miesiące ale zawsze pamiętam o tym, że nikt nie zmusza mnie do kupowania danego towaru. Jak pewnie zauważyłeś niektóre firmy dobrowolnie dają znacznie dłuższą gwarancję na swój towar. Żadna instytucja nie jest im do tego potrzebna. Szok?
Kiedy nagram film to też muszę stworzyć do niego tłumaczenie na wszystkie języki świata? Nie, to tylko moja dobra wola. Tam samo powinno być np. w przypadku instrukcji i tym podobnych rzeczy. Kto powiedział, że do sprzętu musi być instrukcja? Oczywiście biurowe spłaszczacze dup, którzy muszą wymyślać coraz to nowe rzeczy aby udowadniać, że jednak nie są zbędnym ciałem.
Takie rzeczy były kiedyś aktem dobrej woli producenta, wyrazem dbałości o swojego klienta. Jak to jest, że kiedyś sprzęt był lepiej wykonany niż dzisiaj? Mimo tych wszystkich instytucji i nakazów? Dzisiaj wszyscy wszystkich mają w dupie, bo dzięki różnym naciskom tu i tam duże firmy są spokojne o swoje zyski.
Największym przekrętem ostatnich dekad jest wycofanie tradycyjnych żarówek i NAKAZ korzystania ze świetlówek i innych. Dwaj najwięksi producenci świetlówek to OSRAM (Niemcy) i Philips (Holandia). Dzięki Twoim ukochanym instytucjom mamy piękny świat pełen tysięcy ton tlenku rtęci (pamiętasz jak w pośpiechu wycofywano termometry rtęciowe? takie straszne i tak bardzo przerażająco szkodliwe, zagrażające całej ludzkości). Teraz producenci świetlówek nie muszą się już martwić o surowiec, bo rynek termometrów zdechł. Tylko ślepy nie zauważy takich mechanizmów. To są konsekwencji 'regulacji' rynku.
Moim zdaniem powinny się one także zainteresować producentami układów graficznych, gdyż klient ma prawo żądać instrukcji obsługi zakupionego sprzętu!
Ale kto jest tym klientem? Fundacja Linuxa? Nvidia dostaje od nich kasę? Do podzespołów (jakimi są produkty Nvidii) finalny użytkownik nigdy nie dostaje żadnej instrukcji. Może zacznijmy się ubiegać wszyscy o instrukcję obsługi do obwodów i procesorów nowoczesnej pralki?
Wiem to z własnego doświadczenia, ponieważ miałem wątpliwą przyjemność w takich dyskusjach uczestniczyć.
Chciałeś udowodnić wyższość Firefoksa nad Operą. To mówi wszystko na temat Twojej wiarygodności. Nikt nie zmusza Ciebie do czytania mojego słownictwa, nie oczekuj jednak że będę zmieniał siebie bo wielce wielmożny pan z internetu sobie tego życzy. Zapanuj nad swoim ego i własną megalomanią.
Moim zdaniem powinny się one także zainteresować producentami układów graficznych, gdyż klient ma prawo żądać instrukcji obsługi zakupionego sprzętu!
Ale kto jest tym klientem? Fundacja Linuxa? Nvidia dostaje od nich kasę? Do podzespołów (jakimi są produkty Nvidii) finalny użytkownik nigdy nie dostaje żadnej instrukcji. Może zacznijmy się ubiegać wszyscy o instrukcję obsługi do obwodów i procesorów nowoczesnej pralki?
A kto mi zabroni kupić hurtem 1000 sztuk GPU i zażądać instrukcji obsługi?
Jakaś instrukcja musi być, bo inaczej producenci kart graficznych nie wiedzieliby jak podłączyć GPU do innych układów. Jednak jak ktoś zechce stworzyć z tych zakupionych GPU własny system komputerowy z własnym systemem operacyjnym, to taka instrukcja będzie niewystarczająca, bo nie obejmuje specyfikacji rejestrów tych GPU.
Nie wiem dlaczego bezmyślnie chcesz utożsamiać kraj jako coś innego niż firma. Kraj czy UE czy inne zjednoczone kraje/narody to po prostu firmy i tak jak Microsoft wymusza na innych firmach wiele, tak jak Nvidia wywiera wpływy na innych firmach jak i organizacjach (też linuksie), tak kraj ma prawo, a nawet obowiązek wymuszać na firmach swoje warunki, bo nie powinno nikogo obchodzić dobro jakiejś tam firmy Y, tylko dobro własne czyli zarówno finansowe jak i dobra obywateli. Dlatego kraje stawiają warunki - gwarancja na sprzęt min 24 miesiące, a jeśli się nie podoba to droga wolna i wybierzcie sobie inną 'firmę' i sprzedawajcie swoje produkty w katarze, ale o Europie czy USA zapomnijcie. To nie jest przejaw komunizmu, a właśnie wolnego rynku, gdzie kraje są firmami (które tak jak w spółkach jeśli są źle rządzone zmieniają władzę/CEO).
Mylisz się zupełnie w podstawach - ratować prywatne banki kasą publiczną chcą liberałowie, a czemu przeciwstawia się lewica, kontrolę nad tym co się dzieje w firmie chce lewica, a to chcą ograniczyć liberałowie... to są zupełnie inni 'kretyni', jednak sposób twojego mówienia sugeruje, że należysz do największych kretynów zwanych libertianami.
Tradycyjne żarówki nie są wycofane co ograniczono maksymalny pobór energii (to samo robi każda firma w branży energetycznej i tak ograniczając maksymalny pobór energii jaki może do domu dostarczyć - większość z zasobów z których korzystamy jest ograniczona przez co kraje muszą wprowadzać ograniczenia dla użytkowników końcowych tak jak moce generatorów są ograniczone i firmy wprowadzają takie ograniczenia). Nie było też żadnego nakazu korzystania ze świetlówek - było to pośrednio sugerowane, żeby używać świetlówek lub żarówek ledowych i te drugie jak najbardziej trzeba promować. Co do światu pełnego tysięcy ton rtęci to rtęci na świecie nie przybyło i jest go tyle co zawsze było, a dzięki ograniczeniom nie mamy świata pełnego porozbijanych termometrów rtęciowych czy świetlówek, a jest nakaz ich magazynowania, odbierania w sklepach od klientów... czego nie byłoby przy braku regulacji i odpady toksyczne byłyby poza kontrolą.
Chciałeś udowodnić wyższość Firefoksa nad Operą. To mówi wszystko na temat Twojej wiarygodności. Nikt nie zmusza Ciebie do czytania mojego słownictwa, nie oczekuj jednak że będę zmieniał siebie bo wielce wielmożny pan z internetu sobie tego życzy. Zapanuj nad swoim ego i własną megalomanią.
Nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą dyskutować, ale wygląda na to, że masz poważny problem z pamięcią, gdyż było dokładnie odwrotnie.
To Ty starałeś się wszystkich dookoła przekonać jakim to za przeproszeniem 'gównem' jest Firefox i używając przy tym równie wyszukanych argumentów jak i słownictwa.
Reszty nawet nie chce mi się komentować, a szczególnie ostatniego zdania.
Do każdego nawet debilnie prostego urządzenia z jednym przyciskiem albo i bez jest instrukcja obsługi. Pomyśl ile drewna, chemikaliów, energii i innych surowców zużyliśmy w swojej historii na kretyńską, nikomu nie potrzebną papierologię i biurokrację. Patrzysz bardzo wąsko i płytko na świat.
Chciałeś udowodnić wyższość Firefoksa nad Operą. To mówi wszystko na temat Twojej wiarygodności. Nikt nie zmusza Ciebie do czytania mojego słownictwa, nie oczekuj jednak że będę zmieniał siebie bo wielce wielmożny pan z internetu sobie tego życzy. Zapanuj nad swoim ego i własną megalomanią.
Nie mam najmniejszego zamiaru z Tobą dyskutować, ale wygląda na to, że masz poważny problem z pamięcią, gdyż było dokładnie odwrotnie.
To Ty starałeś się wszystkich dookoła przekonać jakim to za przeproszeniem 'gównem' jest Firefox i używając przy tym równie wyszukanych argumentów jak i słownictwa.
Reszty nawet nie chce mi się komentować, a szczególnie ostatniego zdania.
Jak widać po trendzie spadkowym Firefoska udało mi się. BOOYA!!! Lawyered! Served! PWND! ...i co tam jeszcze.
A kto mi zabroni kupić hurtem 1000 sztuk GPU i zażądać instrukcji obsługi?
Jakaś instrukcja musi być, bo inaczej producenci kart graficznych nie wiedzieliby jak podłączyć GPU do innych układów. Jednak jak ktoś zechce stworzyć z tych zakupionych GPU własny system komputerowy z własnym systemem operacyjnym, to taka instrukcja będzie niewystarczająca, bo nie obejmuje specyfikacji rejestrów tych GPU.
Nvidia również ma prawo do kontrolowania w jaki sposób wykorzystujesz jej produkt. Myślisz, że dostaniesz od nich jakikolwiek chip? Dostają producenci, którzy wiedzą co z tym zrobić. To nie jest finalny produkt, który może kupić każdy, to jest podzespół. Nie jest przeznaczony na rynek konsumencki! A co za tym idzie, żadnej pełnej dokumentacji zawierać nie musi. Nvidia może stwierdzić, że układ został zaprojektowany dla konkretnego systemu, został zoptymalizowany pod jego kątem i dla dobra tej firmy może być sprzedawany tylko z nim. Tak samo Windows Phone - jest zoptymalizowany pod kątem konkretnych podzespołów i albo dostosowujesz się do warunków Microsoftu, albo nie dostaniesz licencji na sprzedawanie sprzętu z tym systemem.
Odnośnie Linuxa oraz Linusa... to można było trochę bardziej dyplomatycznie podejść do problemu, jednak wtedy nie było by żadnej dyskusji, a tak sieć i zainteresowane grupy będą tym żyły przez chwilę
Nie wiem dlaczego bezmyślnie chcesz utożsamiać kraj jako coś innego niż firma. Kraj czy UE czy inne zjednoczone kraje/narody to po prostu firmy i tak jak Microsoft wymusza na innych firmach wiele, tak jak Nvidia wywiera wpływy na innych firmach jak i organizacjach (też linuksie), tak kraj ma prawo, a nawet obowiązek wymuszać na firmach swoje warunki, bo nie powinno nikogo obchodzić dobro jakiejś tam firmy Y, tylko dobro własne czyli zarówno finansowe jak i dobra obywateli. Dlatego kraje stawiają warunki - gwarancja na sprzęt min 24 miesiące, a jeśli się nie podoba to droga wolna i wybierzcie sobie inną 'firmę' i sprzedawajcie swoje produkty w katarze, ale o Europie czy USA zapomnijcie. To nie jest przejaw komunizmu, a właśnie wolnego rynku, gdzie kraje są firmami (które tak jak w spółkach jeśli są źle rządzone zmieniają władzę/CEO).
Mylisz się zupełnie w podstawach - ratować prywatne banki kasą publiczną chcą liberałowie, a czemu przeciwstawia się lewica, kontrolę nad tym co się dzieje w firmie chce lewica, a to chcą ograniczyć liberałowie... to są zupełnie inni 'kretyni', jednak sposób twojego mówienia sugeruje, że należysz do największych kretynów zwanych libertianami.
No to już Ci tłumaczę debilność Twojego rozumowania. Państwo dba o dobro swoje i swoich obywateli? Zdefiniuj mi państwo. Co to jest ten twór zwany państwem? Bo wychodzi na to, że dla Ciebie jak i wielu polityków różnej maści państwo to taki abstrakcyjny twór będący celem sam w sobie. Takie coś o co my, politycy musimy dbać żeby było bogate i wszystko musimy temu czemuś podporządkować w imię dobra tego abstrakcyjnego czegoś. Niestety dobro tego tworu jest sprzeczne z dobrem obywateli.
Dajmy na to robię jakiś produkt i z różnych powodów (niekoniecznie jakościowych) nie chcę dawać 2 letniej gwarancji. Ty jako bezmózgie państwo zabraniasz mi sprzedawania mojego produktu na swoim terenie. Tym samym OGRANICZASZ wolny wybór swoich obywateli i DZIAŁASZ NA ICH SZKODĘ ponieważ nie mogą sami zdecydować, czy chcą kupić mój produkt, a ci którzy są pewni że chcą nie mają takiej możliwości, bo Ty bezmózgie państwo w imię ich dobra pozbawiasz ich wyboru.
LTE w iPadzie działa tylko w USA, dzięki debilnym przepisom można by zablokować sprzedaż tego w Europie bo 'wprowadzasz klientów w błąd rzekomą zgodnością z LTE'. Tylko, że są ludzie dla których to nie ma znaczenia, niestety w imię wyższego dobra nie mogą oni spokojnie kupić tego urządzenia bo ktoś zablokował jego sprzedaż (tak się nie stało, ale mogłoby się tak stać).
Kolejny przykład to rynek gier komputerowych. W imię dobra narodu Niemcy, czy Australijczycy nie mogą kupić niektórych gier. Najwyraźniej tamtejsze 'państwa' dla dobra dorosłych obywateli postanowiły pozbawić ich wyboru i dostępu to interesujących ich gier/treści sprowadzając ich do bezmózgich yeti. Problem w tym, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ci sami obywatele nabyli ten towar za granicą. Oczywiście traci na tym lokalny budżet i gospodarka bo nikt na lokalnym rynku nie zarobi na sprzedaży tego produktu/gry (no, poza kurierem który ją przywiezie). Ewidentne działanie na szkodę społeczeństwa w imię dobra społeczeństwa. Kretynizm do kwadratu, którego jesteś pochlebcą. Żal.
Dywagacje na temat banków sobie odpuść, kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
EDIT: dywagacje na temat żarówek i energii też sobie odpuść bo bredzisz niemożliwie. Koszty i nakłady potrzebne do wyprodukowania jednej świetlówki pochłaniają surowce, energię i pracę która wystarczy na wyprodukowanie ok 24 tradycyjnych żarówek. Świetlówka NIGDY w czasie swojego cyklu życia nie zwróci się. Nigdy nie 'zarobi' na tę energię, surowce i pracę względem zwykłej żarówki. Jest lepsza tylko w jednym względzie.... daje znacznie większy zysk wymienionym przeze mnie firmom.
Do każdego nawet debilnie prostego urządzenia z jednym przyciskiem albo i bez jest instrukcja obsługi. Pomyśl ile drewna, chemikaliów, energii i innych surowców zużyliśmy w swojej historii na kretyńską, nikomu nie potrzebną papierologię i biurokrację. Patrzysz bardzo wąsko i płytko na świat.
Nikt nie wymaga od firm drukowania takiej instrukcji w formie papierowej. To nie jest też żadna biurokracja itp. tylko wymóg udostępnienia dokumentu, który i tak jest stworzony, a potrzebny dla rozwoju rynku (taka Nvidia nie przyczynia się do wzrostu kapitału w europie, ale wymuszenie udostępnienia dokumentacji może przyczynić się do wzrostu firm europejskich - europa jako firma dba po prostu o swoje i swoich akcjonariuszy dobro, a nie o firmę która wywozi kapitał).
Każdy producent ma gdzieś potrzeby danej osoby, ale o dobro tych osób powinna dbać firma, której takie osoby są akcjonariuszem (będąc obywatelem, płacąc podatki i mając wpływ na rządzenie i wybór CEO). Dlaczego niby uważasz, że pojedyńcza firma powinna od Uni Europejskiej wymagać wprowadzenie do sprzedaży na jej rynek towarów na warunkach jakich chce ta firma? Dlaczego oczekujesz, że UE, będzie robić to czego jakaś firma od niej chce? W imię czego? Jeśli ta jakiejś firmie nie podobają się warunki stawianymi przez firmę UE czy Polskę to nie powinna mieć pretensji tylko zapomnieć o tym rynku.
Linux ma udziały na poziomie 3-6% (zależnie od firmy robiącej badania) licząc udziały Linux i Android które mają podobne udziały, co jest sporym rynkiem (ofc w serwerach, stacjach roboczych (Quadro) czy superkomputerach (Tesla) monopol ma Linuks i udziały sięgają do 95%, a tu Nvidia zarabia najwięcej). Co więcej jest to rynek jak najbardziej zainteresowany grami - zarówno na Androidzie, jak i desktopowe wersje co pokazuje Humble Bundle, jak i wchodzenie Valve ze Stream i grami na Linuksa. Nie chodzi jednak tu o wsparcie dla samego GPU, tylko o ostatnie strzelanie 'focha' na zmiany i brak wsparcia dla wielu projektów integralnych gpu.
Jaki monopol, spokojnie można powiedzieć, że stacje robocze pod Linuxa to wyraźna mniejszość, praktycznie jedyne 'pro' programy pod pingwina to Maya, Softimage i NX, reszta to wynalazki do analiz MES i pochodne, niemalże w każdym przypadku są wersje na inne systemy, zwykle chętniej stosowane (brak problemów ze sprzętem, porządne sterowniki, których nie trzeba rekompilować co 2 dni, stosowne certyfikaty). Cała reszta to freeware, którego poza kilkoma wyjątkami nawet nie warto instalować.
Znowu wąskie spojrzenie. Kupiłem czajnik elektryczny. Jeden przycisk. W pudełku nie ma instrukcji. Nigdy nie będzie mi potrzebna. Gdyby jednak pójść Twoim tropem. Kupiłem czajnik do którego jest instrukcja w formie elektronicznej, oczywiście do pobrania. Nie mam komputera. Muszę jechać do sklepu (marnuję surowce, energię itd.), kupić komputer (wydaję pieniądze = marnuję surowce/energię itd.), przywieźć do domu (marnuję surowce, energię itd.), wyciągnąć z kartonów które wyrzucę (marnuję surowce, energię itd. bo ktoś musiał te kartony zrobić, pomalować, przewieźć), podłączyć wszystko oczywiście przy zapalonym świetle (marnuję surowce, energię itd.), włączyć sprzęt i pobrać (marnuję surowce, energię itd.). A wszystko po to żeby przeczytać kompletnie nieistotne rzeczy na temat czajnika z jednym przyciskiem.
Epicki FAIL.
Nie wiem dlaczego bezmyślnie chcesz utożsamiać kraj jako coś innego niż firma. Kraj czy UE czy inne zjednoczone kraje/narody to po prostu firmy i tak jak Microsoft wymusza na innych firmach wiele, tak jak Nvidia wywiera wpływy na innych firmach jak i organizacjach (też linuksie), tak kraj ma prawo, a nawet obowiązek wymuszać na firmach swoje warunki, bo nie powinno nikogo obchodzić dobro jakiejś tam firmy Y, tylko dobro własne czyli zarówno finansowe jak i dobra obywateli. Dlatego kraje stawiają warunki - gwarancja na sprzęt min 24 miesiące, a jeśli się nie podoba to droga wolna i wybierzcie sobie inną 'firmę' i sprzedawajcie swoje produkty w katarze, ale o Europie czy USA zapomnijcie. To nie jest przejaw komunizmu, a właśnie wolnego rynku, gdzie kraje są firmami (które tak jak w spółkach jeśli są źle rządzone zmieniają władzę/CEO).
Mylisz się zupełnie w podstawach - ratować prywatne banki kasą publiczną chcą liberałowie, a czemu przeciwstawia się lewica, kontrolę nad tym co się dzieje w firmie chce lewica, a to chcą ograniczyć liberałowie... to są zupełnie inni 'kretyni', jednak sposób twojego mówienia sugeruje, że należysz do największych kretynów zwanych libertianami.
No to już Ci tłumaczę debilność Twojego rozumowania. Państwo dba o dobro swoje i swoich obywateli? Zdefiniuj mi państwo. Co to jest ten twór zwany państwem? Bo wychodzi na to, że dla Ciebie jak i wielu polityków różnej maści państwo to taki abstrakcyjny twór będący celem sam w sobie. Takie coś o co my, politycy musimy dbać żeby było bogate i wszystko musimy temu czemuś podporządkować w imię dobra tego abstrakcyjnego czegoś. Niestety dobro tego tworu jest sprzeczne z dobrem obywateli.
Dajmy na to robię jakiś produkt i z różnych powodów (niekoniecznie jakościowych) nie chcę dawać 2 letniej gwarancji. Ty jako bezmózgie państwo zabraniasz mi sprzedawania mojego produktu na swoim terenie. Tym samym OGRANICZASZ wolny wybór swoich obywateli i DZIAŁASZ NA ICH SZKODĘ ponieważ nie mogą sami zdecydować, czy chcą kupić mój produkt, a ci którzy są pewni że chcą nie mają takiej możliwości, bo Ty bezmózgie państwo w imię ich dobra pozbawiasz ich wyboru.
LTE w iPadzie działa tylko w USA, dzięki debilnym przepisom można by zablokować sprzedaż tego w Europie bo 'wprowadzasz klientów w błąd rzekomą zgodnością z LTE'. Tylko, że są ludzie dla których to nie ma znaczenia, niestety w imię wyższego dobra nie mogą oni spokojnie kupić tego urządzenia bo ktoś zablokował jego sprzedaż (tak się nie stało, ale mogłoby się tak stać).
Kolejny przykład to rynek gier komputerowych. W imię dobra narodu Niemcy, czy Australijczycy nie mogą kupić niektórych gier. Najwyraźniej tamtejsze 'państwa' dla dobra dorosłych obywateli postanowiły pozbawić ich wyboru i dostępu to interesujących ich gier/treści sprowadzając ich do bezmózgich yeti. Problem w tym, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ci sami obywatele nabyli ten towar za granicą. Oczywiście traci na tym lokalny budżet i gospodarka bo nikt na lokalnym rynku nie zarobi na sprzedaży tego produktu/gry (no, poza kurierem który ją przywiezie). Ewidentne działanie na szkodę społeczeństwa w imię dobra społeczeństwa. Kretynizm do kwadratu, którego jesteś pochlebcą. Żal.
Dywagacje na temat banków sobie odpuść, kompletnie nie masz pojęcia o czym mówisz.
EDIT: dywagacje na temat żarówek i energii też sobie odpuść bo bredzisz niemożliwie. Koszty i nakłady potrzebne do wyprodukowania jednej świetlówki pochłaniają surowce, energię i pracę która wystarczy na wyprodukowanie ok 24 tradycyjnych żarówek. Świetlówka NIGDY w czasie swojego cyklu życia nie zwróci się. Nigdy nie 'zarobi' na tę energię, surowce i pracę względem zwykłej żarówki. Jest lepsza tylko w jednym względzie.... daje znacznie większy zysk wymienionym przeze mnie firmom.
Cóż, właścicielem danego terytorium jest organizacja państwowa lub inna (patrz. Somalia) która je kontroluje militarnie. Organizacja ta może narzucać obywatelom i firmom działającym na tym terytorium takie przepisy jakie uzna za stosowne, może np. zażądać stuletniej gwarancji i stosowania wyłącznie diód LED albo lamp naftowych oraz zakazać wszelkich gier komputerowych i programów je zawierających, z pasjansem i saperem włącznie.
Zablokowanie sprzedaży iPada 3 w UE, Australii etc. byłoby bardzo dobre dla klientów, gdyż wymusiłoby na Apple stworzenie wersji tego tabletu kompatybilnej elektromagnetycznie z obowiązującymi standardami. Przecież iPad 3 próbując się połączyć z LTE może wysyłać fale radiowe o częstotliwościach amerykańskiego LTE i tym samym jego użytkownik może naruszyć obowiązujące w UE prawo!
Ewentualnie Apple mogłoby zrezygnować z tego rynku - jego wola. Ale jestem przekonany że wtedy bardzo szybko dostosowaliby to urządzenie.
Zablokowanie sprzedaży iPada3 byłoby bezdennie głupie, bo jak już pisałem wcześniej wielu ludzi pomimo tego, czy tamtego 'uchybienia' kupiłaby ten produkt w pełni świadoma jego ograniczeń. Po zablokowaniu teoretycznie nie ma takiej możliwości (tzn. kupna). Działanie na szkodę. Tych którzy chcą tablet z LTE iPad3 w Europie nie zainteresuje bo to LTE tutaj nie działa.
Nie zmusisz danej firmy do wprowadzenia produktu według Twojego widzimisię. Jeżeli będą chcieli to oleją Twój rynek. Znowu obywatele mają w plecy i są pozbawieni wyboru w imię 'prawa' (czytaj głupoty/debilizmu).
Kilka lat temu chcieli MS narzucić stosowanie ogólnie przyjętych standardów zapisu plików w Office. MS zagroził, że wycofa sprzedaż swoich produktów na rynku europejskim, Komisji Europejskiej od razu zmiękła rura.
Wyobraź sobie co by było gdyby wkurzony MS zdalnie 'wyłączył' wszystkie Windowsy, Office'y itd. Paraliż. To samo mogliby zrobić w Apple z iPhonami. Nie podoba się? BAN. To oczywiście abstrakcja, ale nie jest niemożliwa.
Wygrywa chęć zysku i dlatego firmy najczęściej się dostosowują, ale nie ma to nic wspólnego z dobrem klientów.