Jak dla mnie świetna propozycja. Microsoft na pewno sie ucieszy, że jego system ruszy od razu z mnóstwem aplikacji i nikt nie będzie narzekał na pustki w markecie, ale ciekawi mnie co na to Google. Na pewno nie będą zadowoleni z takiego obrotu sprawy.
@down Na pewno aplikacje zrobione na smartphona będą mulić przy emulacji na tablecie lub netbooku?
@up
Wcale nie fajnie. Po pierwsze z tego co pamiętam działają tylko aplikacje oparte o Java, czyli zapomnij o top-ce.
Po drugie ta emulacja jest tak wolna, że szkoda gadać.
------------
Fajna reklama, ale to nie jest dobry produkt. Co jest dobre? Cóż miesiac temu zobaczyłem w chrome zakładkę aplikacje...
szok ile tego tam jest, szok jak to działa. Po prostu google zrobiło to lepiej
@up
Wcale nie fajnie. Po pierwsze z tego co pamiętam działają tylko aplikacje oparte o Java, czyli zapomnij o top-ce.
Po drugie ta emulacja jest tak wolna, że szkoda gadać.
------------
Fajna reklama, ale to nie jest dobry produkt. Co jest dobre? Cóż miesiac temu zobaczyłem w chrome zakładkę aplikacje...
szok ile tego tam jest, szok jak to działa. Po prostu google zrobiło to lepiej
Szok to to , ze Google stworzyło androida i o wiele łatwiej przystosować mu jego aplikacje, SZOK!
Szok to to , ze Google stworzyło androida i o wiele łatwiej przystosować mu jego aplikacje, SZOK!
Zanim coś głupiego napiszesz to się zastanów. Aplikacje na Androida, a na Chrome i ChromeOS to zupełnie coś innego, pisane w innym api, innym języku, na inną charakterystykę urządzeń i Aplikacji z androida nie zdajdziesz w sklepie Chrome (chyba, że zostaną przepisane przez twórców).
@up
Wcale nie fajnie. Po pierwsze z tego co pamiętam działają tylko aplikacje oparte o Java, czyli zapomnij o top-ce.
Po drugie ta emulacja jest tak wolna, że szkoda gadać.
------------
Fajna reklama, ale to nie jest dobry produkt. Co jest dobre? Cóż miesiac temu zobaczyłem w chrome zakładkę aplikacje...
szok ile tego tam jest, szok jak to działa. Po prostu google zrobiło to lepiej
Szok to to , ze Google stworzyło androida i o wiele łatwiej przystosować mu jego aplikacje, SZOK!
Google KUPIŁO Androida, nie stworzyło, to tak na marginesie.
dobre Linux dźwiga garba w postaci Dalvika na to winda hehe ;P
Wydaje mi się, że to całe BlueStacks jest raczej środowiskiem uruchomieniowym aplikacji, coś jak Wine, niż emulatorem. Sam wielokrotnie podkreślałeś różnicę pomiędzy emulatorem a Wine i zachwalałeś jakie to wydajne przy uruchamianiu aplikacji windowsowych, więc o co chodzi?
kaem999 @ 2012.01.10 21:21
innowacja microsoft polegająca na ich tolerancji do innego softu
No to faktycznie byłaby pewna innowacja, patrząc na wybryki Apple i to, ze starali się nawet narzucić twórcom, jakich narzędzi mają używać. Ale to Apple - z Google takich jaj nie było.
Wydaje mi się, że to całe BlueStacks jest raczej środowiskiem uruchomieniowym aplikacji, coś jak Wine, niż emulatorem. Sam wielokrotnie podkreślałeś różnicę pomiędzy emulatorem a Wine i zachwalałeś jakie to wydajne przy uruchamianiu aplikacji windowsowych, więc o co chodzi?
To nie jest dokładnie tak. Jest to maszyna wirtualna .NET, która zarządza kodem innej maszyny wirtualnej Java/Dalvik, która zarządza kodem programu i nie pozwala na uruchomienie natywnego kodu NDK i większości gier czy aplikacji (bo .NET na to nie pozwala).
Czyli nie masz czegoś jak Wine (natywna implementacja bibliotek i wywołań API dla natywnego programu), a masz Wirtualną maszynę, która uruchamia wirtualną maszynę która odpala kod który nie jest natywny dla procka i dopiero w locie kompiluje i zarządza śmieciami i całą resztą.
Wydaje mi się, że to całe BlueStacks jest raczej środowiskiem uruchomieniowym aplikacji, coś jak Wine, niż emulatorem. Sam wielokrotnie podkreślałeś różnicę pomiędzy emulatorem a Wine i zachwalałeś jakie to wydajne przy uruchamianiu aplikacji windowsowych, więc o co chodzi?
To nie jest dokładnie tak. Jest to maszyna wirtualna .NET, która zarządza kodem innej maszyny wirtualnej Java/Dalvik, która zarządza kodem programu i nie pozwala na uruchomienie natywnego kodu NDK i większości gier czy aplikacji (bo .NET na to nie pozwala).
Czyli nie masz czegoś jak Wine (natywna implementacja bibliotek i wywołań API dla natywnego programu), a masz Wirtualną maszynę, która uruchamia wirtualną maszynę która odpala kod który nie jest natywny dla procka i dopiero w locie kompiluje i zarządza śmieciami i całą resztą.
Czyli jednak środowisko uruchomieniowe Dalvika. Nie wiedziałem tylko że napisane w .NET . .NET nie jest taki zły, ale w takim układzie to rozwiązanie ma raczej racje bytu na przeciętnym notebooku niż tablecie. Ach - .NET to nie maszyna wirtualna, bo wykorzystuje nie tyle kod bajtowy, co zarządzany. Ale to tam taka nomenklatura.
Czyli jednak środowisko uruchomieniowe Dalvika. Nie wiedziałem tylko że napisane w .NET . .NET nie jest taki zły, ale w takim układzie to rozwiązanie ma raczej racje bytu na przeciętnym notebooku niż tablecie. Ach - .NET to nie maszyna wirtualna, bo wykorzystuje nie tyle kod bajtowy, co zarządzany. Ale to tam taka nomenklatura.
Dla W8 ARM ma być .NET only (microsoft nie chce dopuścić aplikacji natywnych podobnie jak w Windows Phone 7). .NET to maszyna wirtualna i wykorzystuje kod bajtowy (i na ostatecznej platformie wykorzystuje JIT i kompiluje do natywnego dla procka, dlatego jeden program działa na x86, arm czy ppc w xbox) - tylko dalvik i .net mają cache gdzie przechowywany jest natywny kod aplikacji (dlatego przy ntym uruchomieniu działa prawie jak natywna (kod zarządzany to kod bajtowy który dopiero u klienta jest zamieniany na natywny przez jego procek i kod natywny jest zapisywany (jednak sama definicja kodu zarządzanego to kod bajtowy)) - prawie, bo dalej maszyna wirtualna działa i zarządza całym kodem, oraz działają dodatkowe narzędzia zajmujące czas procka jak GC).
Co do tego, że .NET nie jest zły - tak jeśli chodzi o proste aplikacje gdzie większość kodu to UI - w przeciwnym wypadku porównywanie z kodem natywnym dla CPU nie ma nawet sensu. Ogólnie wydajność .NET jest minimalnie lepsza niż Java6 (w okolicach 7), czyli w niektórych sprawach zaskakująco blisko natywnego, w innych setki razy słabiej wypada od kodu natywnego.
@up
Ale w praktyce to działa tak jak powiedziałeś, proste aplikacje, wielokrotnie wykonujące to samo działanie mogą mieć wydajność bliską do natywnych, a te które zawsze robią coś innego mogą być setki razy wolniejsze....
... dla mnie główną przewagą WP7 jest szybkość ładowania aplikacji. Te uruchamiają się szybciej niż na Androidzie, a na pewno szybciej niż na porównywalnym sprzęcie. To stwierdzenie ogólnikowe, bo nie wdrożyłem się na maxa.
@skoti48
Wiem co to kod zarządzany i na czym polega różnica pomiędzy kodem zarządzanym a interpretowanym (i tu mała poprawka - już przy pierwszym uruchomieniu następuje kompilacja kodu do natywnego). I właśnie dlatego ie nazywałbym .NET maszyną wirtualną, która budzi skojarzenia z klasyczną maszyną Javy. Chociaż oczywiście to ciągle kod interpretowany, nie tak wydajny jak natywny. No i dlatego napisałem, że widzę dla tego raczej na notebooku niż tablecie z ARM Cortax A9. Aplikacja uruchomiona w środowisku uruchomieniowym Dalvika napisanym w .NET .
Według mnie Microsoft zaczyna bać się konkurencji, nie jest już tak znaczącą korporacja jak kilka lat temu. A Google z chęcią zajmie jego miejsce. Może i to trochę potrwa, ale póki co Microsoft olał sprawę już gdy XP był najlepszym systemem dostępnym na rynku praktycznie do każdego zastosowania. Odniósł ogromny sukces, ale potem wprowadził Vistę... kompletna porażka, ludzie kupowali, 'bo ładnie wygląda' lub 'bo nowszy', jakby nie patrzeć na chwilę obecną najlepszą opcja jest Win7, który Miscrosoft wprowadził żeby sie podratować trochę po porażce... Znów odniósł duzy sukces, ale przez cały ten czas konkurencja nie spała... Google wprowadziło nowatorski system ChromiumOS, który zyskał małą popularność, ale kto wie co to będzie za kilka lat... Czego jak czego ale Androida Microsoft powinien sie bać... Tym bardziej, ze Google nie śpi...
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
@down Na pewno aplikacje zrobione na smartphona będą mulić przy emulacji na tablecie lub netbooku?
Wcale nie fajnie. Po pierwsze z tego co pamiętam działają tylko aplikacje oparte o Java, czyli zapomnij o top-ce.
Po drugie ta emulacja jest tak wolna, że szkoda gadać.
------------
Fajna reklama, ale to nie jest dobry produkt. Co jest dobre? Cóż miesiac temu zobaczyłem w chrome zakładkę aplikacje...
szok ile tego tam jest, szok jak to działa. Po prostu google zrobiło to lepiej
Wcale nie fajnie. Po pierwsze z tego co pamiętam działają tylko aplikacje oparte o Java, czyli zapomnij o top-ce.
Po drugie ta emulacja jest tak wolna, że szkoda gadać.
------------
Fajna reklama, ale to nie jest dobry produkt. Co jest dobre? Cóż miesiac temu zobaczyłem w chrome zakładkę aplikacje...
szok ile tego tam jest, szok jak to działa. Po prostu google zrobiło to lepiej
Szok to to , ze Google stworzyło androida i o wiele łatwiej przystosować mu jego aplikacje, SZOK!
Zanim coś głupiego napiszesz to się zastanów. Aplikacje na Androida, a na Chrome i ChromeOS to zupełnie coś innego, pisane w innym api, innym języku, na inną charakterystykę urządzeń i Aplikacji z androida nie zdajdziesz w sklepie Chrome (chyba, że zostaną przepisane przez twórców).
Wcale nie fajnie. Po pierwsze z tego co pamiętam działają tylko aplikacje oparte o Java, czyli zapomnij o top-ce.
Po drugie ta emulacja jest tak wolna, że szkoda gadać.
------------
Fajna reklama, ale to nie jest dobry produkt. Co jest dobre? Cóż miesiac temu zobaczyłem w chrome zakładkę aplikacje...
szok ile tego tam jest, szok jak to działa. Po prostu google zrobiło to lepiej
Szok to to , ze Google stworzyło androida i o wiele łatwiej przystosować mu jego aplikacje, SZOK!
Google KUPIŁO Androida, nie stworzyło, to tak na marginesie.
Wydaje mi się, że to całe BlueStacks jest raczej środowiskiem uruchomieniowym aplikacji, coś jak Wine, niż emulatorem. Sam wielokrotnie podkreślałeś różnicę pomiędzy emulatorem a Wine i zachwalałeś jakie to wydajne przy uruchamianiu aplikacji windowsowych, więc o co chodzi?
No to faktycznie byłaby pewna innowacja, patrząc na wybryki Apple i to, ze starali się nawet narzucić twórcom, jakich narzędzi mają używać. Ale to Apple - z Google takich jaj nie było.
Wydaje mi się, że to całe BlueStacks jest raczej środowiskiem uruchomieniowym aplikacji, coś jak Wine, niż emulatorem. Sam wielokrotnie podkreślałeś różnicę pomiędzy emulatorem a Wine i zachwalałeś jakie to wydajne przy uruchamianiu aplikacji windowsowych, więc o co chodzi?
To nie jest dokładnie tak. Jest to maszyna wirtualna .NET, która zarządza kodem innej maszyny wirtualnej Java/Dalvik, która zarządza kodem programu i nie pozwala na uruchomienie natywnego kodu NDK i większości gier czy aplikacji (bo .NET na to nie pozwala).
Czyli nie masz czegoś jak Wine (natywna implementacja bibliotek i wywołań API dla natywnego programu), a masz Wirtualną maszynę, która uruchamia wirtualną maszynę która odpala kod który nie jest natywny dla procka i dopiero w locie kompiluje i zarządza śmieciami i całą resztą.
Wydaje mi się, że to całe BlueStacks jest raczej środowiskiem uruchomieniowym aplikacji, coś jak Wine, niż emulatorem. Sam wielokrotnie podkreślałeś różnicę pomiędzy emulatorem a Wine i zachwalałeś jakie to wydajne przy uruchamianiu aplikacji windowsowych, więc o co chodzi?
To nie jest dokładnie tak. Jest to maszyna wirtualna .NET, która zarządza kodem innej maszyny wirtualnej Java/Dalvik, która zarządza kodem programu i nie pozwala na uruchomienie natywnego kodu NDK i większości gier czy aplikacji (bo .NET na to nie pozwala).
Czyli nie masz czegoś jak Wine (natywna implementacja bibliotek i wywołań API dla natywnego programu), a masz Wirtualną maszynę, która uruchamia wirtualną maszynę która odpala kod który nie jest natywny dla procka i dopiero w locie kompiluje i zarządza śmieciami i całą resztą.
Czyli jednak środowisko uruchomieniowe Dalvika. Nie wiedziałem tylko że napisane w .NET
Dla W8 ARM ma być .NET only (microsoft nie chce dopuścić aplikacji natywnych podobnie jak w Windows Phone 7). .NET to maszyna wirtualna i wykorzystuje kod bajtowy (i na ostatecznej platformie wykorzystuje JIT i kompiluje do natywnego dla procka, dlatego jeden program działa na x86, arm czy ppc w xbox) - tylko dalvik i .net mają cache gdzie przechowywany jest natywny kod aplikacji (dlatego przy ntym uruchomieniu działa prawie jak natywna (kod zarządzany to kod bajtowy który dopiero u klienta jest zamieniany na natywny przez jego procek i kod natywny jest zapisywany (jednak sama definicja kodu zarządzanego to kod bajtowy)) - prawie, bo dalej maszyna wirtualna działa i zarządza całym kodem, oraz działają dodatkowe narzędzia zajmujące czas procka jak GC).
Co do tego, że .NET nie jest zły - tak jeśli chodzi o proste aplikacje gdzie większość kodu to UI - w przeciwnym wypadku porównywanie z kodem natywnym dla CPU nie ma nawet sensu. Ogólnie wydajność .NET jest minimalnie lepsza niż Java6 (w okolicach 7), czyli w niektórych sprawach zaskakująco blisko natywnego, w innych setki razy słabiej wypada od kodu natywnego.
Ale w praktyce to działa tak jak powiedziałeś, proste aplikacje, wielokrotnie wykonujące to samo działanie mogą mieć wydajność bliską do natywnych, a te które zawsze robią coś innego mogą być setki razy wolniejsze....
... dla mnie główną przewagą WP7 jest szybkość ładowania aplikacji. Te uruchamiają się szybciej niż na Androidzie, a na pewno szybciej niż na porównywalnym sprzęcie. To stwierdzenie ogólnikowe, bo nie wdrożyłem się na maxa.
Wiem co to kod zarządzany i na czym polega różnica pomiędzy kodem zarządzanym a interpretowanym (i tu mała poprawka - już przy pierwszym uruchomieniu następuje kompilacja kodu do natywnego). I właśnie dlatego ie nazywałbym .NET maszyną wirtualną, która budzi skojarzenia z klasyczną maszyną Javy. Chociaż oczywiście to ciągle kod interpretowany, nie tak wydajny jak natywny. No i dlatego napisałem, że widzę dla tego raczej na notebooku niż tablecie z ARM Cortax A9. Aplikacja uruchomiona w środowisku uruchomieniowym Dalvika napisanym w .NET