I tak oto Samsung, przy ciepłym spojrzeniu Intela, wprowadził na rynek Ultrabooki.
bez przesady, po prostu zabraklo konsekwencji w trzymaniu sie pewnego standardu, byc moze niechlubna regula, coz poradzic. przy okazji mozna popatrzec na wiele innych standardow- rozmiar plyt glownych, obudowy, standardy PCI, wyjscia video, rozmiary dyskow twardych... itd itd, cala historia, ktos wyznacza standardy, po czym sie okazuje ze niektorzy je troszke... naginają niektore przetrwaja, niektore umra smiercia naturalna [ot dla przykladu- ktos pamieta o barebone? firewire? AGP itp...]
To nie ultrabooki tylko konkurenci MB Pro. Przecież to jest większe niż specyfikacja ultrabooków, do tego jakieś dyski 500GB/1TB, nie mówiąc o tej oddzielnej grafice która nie ma racji bytu w takim sprzęcie, bo on ma na baterii długo chodzić i być leciutki, poręczny. W miarę cienkie aluminiowe notebooki i tyle...
Pytanie za milion: Jak tam z matrycą? Czy znowu najtańszy chłam, rodem z netbooka za 1000 zł?
I tak oto Samsung, przy ciepłym spojrzeniu Intela, wprowadził na rynek Ultrabooki. Innymi słowy, koncepcja ultrabooka właśnie zawaliła się kompletnie. Najpierw z idei po cichu cofnięto SSD, a teraz do tych TZW. ultrabooków zaczynają trafiać napędy optyczne - jak u Samsunga. Jak ktoś nadal będzi wierzyć, że to jakaś oddzielna klasa komputerów przenośnych, to już jego problem. Niech przepłaca, a potem zajrzy w ofertę Samsunga - Series 5 i... Series 9. Ta pierwsza to niby ultrabook. Skoro tak, to czym jest Series 9? Jeśli trzymać się trendów, to Series 9, przy Series 5, już reprezentuje NANObooki.
Tylko czy kwestie terminologiczne są takie ważne? Mamy półmatowe 14 cali, ważące 1,8kg , z niezłą grafiką + niezle wykonanie. Tutaj są dodatkowe inf: http://www.notebookcheck.pl/Samsung-z-seri...M.67216.0.html. Pewnie, że byłoby lepiej gdyby wstawili SSD i wywalili napęd optyczny. Do listy życzeń dodałbym jeszcze procesor ULV 17W
Oj nie prawda... Toż ta 14-tka jest marzeniem Matowy ekran, niezła grafika... Gdyby jeszcze działał 6-7 godz na baterii (z wł. WiFi), to już niczego poza niską ceną do szczęścia bym nie potrzebował
I tak oto Samsung, przy ciepłym spojrzeniu Intela, wprowadził na rynek Ultrabooki. Innymi słowy, koncepcja ultrabooka właśnie zawaliła się kompletnie. Najpierw z idei po cichu cofnięto SSD, a teraz do tych TZW. ultrabooków zaczynają trafiać napędy optyczne - jak u Samsunga. Jak ktoś nadal będzi wierzyć, że to jakaś oddzielna klasa komputerów przenośnych, to już jego problem. Niech przepłaca, a potem zajrzy w ofertę Samsunga - Series 5 i... Series 9. Ta pierwsza to niby ultrabook. Skoro tak, to czym jest Series 9? Jeśli trzymać się trendów, to Series 9, przy Series 5, już reprezentuje NANObooki.
To nie ultrabooki tylko konkurenci MB Pro. Przecież to jest większe niż specyfikacja ultrabooków, do tego jakieś dyski 500GB/1TB, nie mówiąc o tej oddzielnej grafice która nie ma racji bytu w takim sprzęcie, bo on ma na baterii długo chodzić i być leciutki, poręczny. W miarę cienkie aluminiowe notebooki i tyle...
przecież wiadome jest że na takie zdjęcia reklamowe trafiają modeli i w Azji i w europie i wszędzie. Ale te azjatyckie modelki pobają mi się bardziej od tych wychudzonych szkieletów z Europy. Są kobiece a nie szkaradne.
W 2007 grudniu lapik na Celeronie koszt 990€ . Osobiście wolałbym dodać 500€ i zamiast tabletu mieć ULVa. Indonezyjki i Filipinki są naturalnie ładne w dużym % . Koreanki, Japonki , czy Chinki raczej bez korekty oczu i nosa do ładnych w naszej nomenklaturze 'ładności' nie należą. Właściwie wszystkie modelki z Azji są po kilku korekcyjnych operacjach 'urody' .
Taka prawda. przeciętna Chinka/Japonka wygląda nie za specjalnie. Tylko nieliczne i to po operacjach oczu, ust, nosa, wielu zabiegach kosmetycznych i życiu na dobrym poziomie (kasa, kosmetyki, ubrania...) są w stanie zwrócić na siebie uwagę. Foto modelki są ładne... ale to chyba dotyczy każdego kraju.
Oj nie prawda... Toż ta 14-tka jest marzeniem Matowy ekran, niezła grafika... Gdyby jeszcze działał 6-7 godz na baterii (z wł. WiFi), to już niczego poza niską ceną do szczęścia bym nie potrzebował
bez przesady, po prostu zabraklo konsekwencji w trzymaniu sie pewnego standardu, byc moze niechlubna regula, coz poradzic. przy okazji mozna popatrzec na wiele innych standardow- rozmiar plyt glownych, obudowy, standardy PCI, wyjscia video, rozmiary dyskow twardych... itd itd, cala historia, ktos wyznacza standardy, po czym sie okazuje ze niektorzy je troszke... naginają
Pytanie za milion: Jak tam z matrycą? Czy znowu najtańszy chłam, rodem z netbooka za 1000 zł?
ultrabook jak azjatyckie modelki - wszystkie takie same
Tylko czy kwestie terminologiczne są takie ważne? Mamy półmatowe 14 cali, ważące 1,8kg , z niezłą grafiką + niezle wykonanie. Tutaj są dodatkowe inf: http://www.notebookcheck.pl/Samsung-z-seri...M.67216.0.html. Pewnie, że byłoby lepiej gdyby wstawili SSD i wywalili napęd optyczny. Do listy życzeń dodałbym jeszcze procesor ULV 17W
Piszesz o modelce? ;P
Taka prawda. przeciętna Chinka/Japonka wygląda nie za specjalnie. Tylko nieliczne i to po operacjach oczu, ust, nosa, wielu zabiegach kosmetycznych i życiu na dobrym poziomie (kasa, kosmetyki, ubrania...) są w stanie zwrócić na siebie uwagę. Foto modelki są ładne... ale to chyba dotyczy każdego kraju.
Co do lapka fajny bo cienki przez co wygodniejszy do uzytku na codzien. Nie wiem jak wam ale mi grubosc akurat robi roznice. Prawie tak jak waga.
jakie ultrabooki....
Chyba udam się do Azji