I już dla tego 'marginesu' warto, bo to w samej Polsce prawie pół miliona potencjalnych odbiorców. Mało?
Znam trochę ludzi, którzy nad książkami spędzają całe dnie. Im właśnie poleciłbym taki czy podobny zaawansowany czytnik e-booków. Oni nie potrzebują większości z funkcjonalności tabletów, a skorzystają i będą się cieszyć z takich e-bookowych dodatków jak te w Nooku
Co do mojej wypowiedzi to owa grupa to z reguły ludzie delikatnie nie przychylni nowym technologiom (mówię tutaj o przeciętnym członku). Nie uważam, że wszyscy stronią od nowych technologii, ale najczęściej w księgarniach i bibliotekach widuje się kobiety w wieku 40-50 lat, które nie wiedzą co to PDF. Może się mylę, ale dostęp do e-booków również jest dość ograniczony (na co ubolewam). Te czynniki według mnie wpłyną na to, że owe Panie zostaną przy księgarniach i bibliotekach z papierowym wydaniem w ręku.
Nie mówię również, że produkt ten nie będzie miał żadnego rynku zbytu, ale będzie on znacznie ograniczony. Nie wielu czytelników będzie skłonnych wydać blisko tysiąc złotych na taki 'bajer'.
Zdziwisz się, masa ludzi czyta i to sporo. Sam znam osoby, które na same książki wydają kilkaset złotych rocznie. Dla nich zakup takiego czytnika mógłby się zwrócić po paru latach. No i odpadłby problem zawalającej miejsce makulatury, bo przeczytaną już książkę można po prostu wykasować z pamięci czytnika.
Przekonanie ludzi do czytników to raczej kwestia czasu, problem jest tego rodzaju, że jesteśmy 500 lat za Murzynami i ciężko w PL znaleźć dobrej jakości e-booki w ojczystym języku. A jeśli już coś się znajdzie, to kosztuje tyle, co papierowe wydanie :/
Znalazłem jeszcze jeden filmik prezentujący czytnik Kyobo eReader z ekranem Mirasol, 'real photo' w 1080p. http://www.youtube.com/watch?v=G7SUv9Jd490
Moim zdaniem ta technologia robi wrażenie, ekran LCD sfilmowany w takich warunkach byłby mało czytelny.
Czytniki to dość ciekawy sprzęt. Mimo to siedząc np w kolejce do lekarza, czy też leżąc wieczorkiem w łóżku do czytania używam... smartfona + programik Cool Reader (w trybie nocnym). Czytam około 2 książek miesięcznie a przygodę swoją zaczynałem od Siemensa SL45i z MicroReader'em... To było dopiero ekstremalne.
Huh prawie tak samo jak u mnie; wildfire s + cool reader + kilkadziesiąt książek w pdf/doc/rtf/itp na karcie i codziennie, te 200/300 stron się przeczyta podczas dojazdu do pracy czy w kolejce na poczcie/gdziekolwiek. Nawet przerwa na kawkę w pracy często kończy się tym że wyciągam na chwile phone'a i czytam szybko kolejny rozdział jeśli książka jest ciekawa
Czytniki to dość ciekawy sprzęt. Mimo to siedząc np w kolejce do lekarza, czy też leżąc wieczorkiem w łóżku do czytania używam... smartfona + programik Cool Reader (w trybie nocnym). Czytam około 2 książek miesięcznie a przygodę swoją zaczynałem od Siemensa SL45i z MicroReader'em... To było dopiero ekstremalne.
Ekran glare w czytniku ebooków to kompletna porażka!
W takim urządzeniu powinien być matowy, czytelny w świetle słonecznym ekran LCD PixelQI. Akurat mają w ofercie (tzn. na zamówienie producenta tabletów) ekrany 7'' 1024x600 i 10'' 1280x800.
NotionInk sprzedaje tablety Adam z tą technologią, jednak jest to produkt niszowy i już przestarzały technicznie, nie mówiąc o topornym wyglądzie i zbyt małej dla 10'' tabletu rozdzielczości.
Edit:
Jest już w sprzedaży czytnik Kyobo eReader z kolorowym ekranem mikromechanicznym Mirasol.
Może kolory są wyblakłe, ale za to działa on wykorzystując światło odbite, więc nie wymaga podświetlenia (chociaż jest w nie wyposażony). Kyobo eReader w realu.
Porażka do kwadratu - potwierdzi to każdy czytelnik który zetknął się z e-papierem...a za taka kasę jesli już wole kupić pełnoprawny tablet który i tak spisze się lepiej niż ten wynalazek
typowy wieczorem może na tym poczytasz - ale jadąc czymkolwiek gdzie tylko słońce wpadnie przez szybę to się pochlastasz i walniesz tym badziewiem o ziemię - szkoda oczu ludzie na takie dziadostwa
olbert co do flac to się zgodzę ale odf? - 3/4 ludzi korzystających z open office zapisuje pliki w formatach microsoftowych
Skoro robi się taki sprzęt, to znaczy, że nie brakuje chętnych, i tyle.
przez 'taki sprzęt' rozumiesz czytnik na energożernym, kolorowym lcd? Zastanawia mnie kto to kupi - czytający książki zleją to na rzecz jedynego słusznego e-papieru, lanserzy dołożą do iPada, bo z powyższym to ich ze Starbucksa wyrzucą
Po kilku miesiącach z Kindlem (do zakupu którego zachęcił mnie test na PCL) wiem, że czytnik książek = e-ink lub podobna technologia. LCD failuje na całej linii. Takie 7 godzin czytania na jednym ładowaniu, to dla mnie nie jest nawet jeden długi wieczór czy podróż autobusem na wakacje / wycieczkę. Kindle pozwala mi na przeczytanie ok. 4 książek (w zależności od długości powieści), do tego kompletnie nie męczy wzroku, no i mogę zabrać ze sobą kilkaset tytułów A naładować w podróży też nie problem - współdzieli ładowarkę usb z telefonem, osobny jest tylko kabel mini-usb, z którego w razie wyjazdu z rodzicami mogę podładować ich Nokie. A do multimediów, internetu i prostych gierek smartphone do kieszeni, i wszystko czego mi potrzeba
Z takimi poglądami i znajomymi, to ja się dziwię, że ty jesteś w stanie komputer obsłużyć. Ale w sumie to dobrze. Pracowników fizycznych ponoć brakuje.
Telvas, po co od razu te wycieczki osobiste? Dyskutuj z argumentami, a nie argumentującym.
Do książek i czytelnictwa mam bardzo osobisty, emocjonalny i sentymentalny stosunek, ciężko mi więc przeklikać obojętnie, gdy czytam takie wyssane z palca głupoty.
Każdy jeden nobilista i cała śmietanka dzisiejszych właścicieli i zarządców wielkich biznesów to ludzie oczytani. A moim skromnym zdaniem powinno się brać przykład i dążyć do najlepszych, a nie do kiepskich i średnich postaci.
A co do osób w wieku średnim - robią robią,sam znam parę takich.
Jeszcze raz powtórzę, że książki czyta się dla przyjemności. Jeżeli podchodzisz do tematu w kategorii 'wyścig szczurów' - przeczytam książkę i będę lepszy od innych to już kwalifikuje się to pod kompleksy i problemy osobiste.
Oj uwierz,czytanie niektórych książek to wcale nie przyjemność. Ale przyjemność to się ma potem jak można wykorzystać zdobytą wiedzę w inteligentny sposób
Problem właśnie polega na tym,że większość ludzi przyzwyczajona do dostawania rozrywki podanej jak na talerzu,zazwyczaj w formie filmu,obrazu czy gry komputerowej,nie potrafi znaleźć żadnego pożytku w czytaniu książek,które przecież są ogromnie nudne jeżeli się nie ma wyobraźni. I na to właśnie cierpi większość ludzi dzisiaj - kompletny brak wyobraźni i wiążące się z tym problemy.
] Mam wielu znajomych czytających książki i nie czytających i ze wszystkimi z nich można o czymś ciekawym porozmawiać. Taki syndrom 'nadęcia' czytaniem książek jest charakterystyczny dla wieku licealnego i studiów. Osoby oczytane w wieku średnim jakoś nie robią z tego wielkiego halo.
Każdy jeden nobilista i cała śmietanka dzisiejszych właścicieli i zarządców wielkich biznesów to ludzie oczytani. A moim skromnym zdaniem powinno się brać przykład i dążyć do najlepszych, a nie do kiepskich i średnich postaci.
A co do osób w wieku średnim - robią robią,sam znam parę takich.
Jeszcze raz powtórzę, że książki czyta się dla przyjemności. Jeżeli podchodzisz do tematu w kategorii 'wyścig szczurów' - przeczytam książkę i będę lepszy od innych to już kwalifikuje się to pod kompleksy i problemy osobiste.
Jak można być tak ograniczonym umysłowo producentem i nie dodać wsparcia formatom ODF oraz FLAC, w świecie gdzie są one równie popularne? To jest po prostu debilizm, a nie marketing.
] Mam wielu znajomych czytających książki i nie czytających i ze wszystkimi z nich można o czymś ciekawym porozmawiać. Taki syndrom 'nadęcia' czytaniem książek jest charakterystyczny dla wieku licealnego i studiów. Osoby oczytane w wieku średnim jakoś nie robią z tego wielkiego halo.
Każdy jeden nobilista i cała śmietanka dzisiejszych właścicieli i zarządców wielkich biznesów to ludzie oczytani. A moim skromnym zdaniem powinno się brać przykład i dążyć do najlepszych, a nie do kiepskich i średnich postaci.
A co do osób w wieku średnim - robią robią,sam znam parę takich.
Co do czasopism (ktoś wyżej wspominał) to nie widziałem jeszcze sprzedawanej 'Wyborczej' w formie PDFa.
Nie wiem jak Wyborcza, ale dosyć wiele polskich tygodników 'opiniotwórczych' jest dostępne w wersji elektronicznej, takiej do czytania na czytnikach i tabletach.
Ludzie! Nie uwierzę, że ta wasza 1/2 społeczeństwa znajdzie wystarczająco dużo powodów, aby ciężko zarobione 800 zł spożytkować na ten sprzęt. Prawda jest taka, że osób czytających więcej niż 2-3 książki rocznie jest naprawdę niewiele. Poza tym ich ilość w postaci książek elektronicznych nie stanowi nawet 1/10 zbioru porządnych bibliotek. Książki można podzielić na naukowe i stanowiące rozrywkę umysłową. Tych pierwszych w postaci elektronicznych jest niewiele. Te drugie z kolei większość 'inteligentnych obywateli' poczytuje w łóżku idąc spać, na kiblu w fotelu, na krześle przy stoliku. Jednym słowem Istnienie tego urządzenia nic dla nich nie zmienia (czytnik wcale nie wprowadza większej wygody, a wręcz odwrotnie).
Oczy się bardziej męczą, sprzęt trzeba ładować, ebooki zdobyć. Nie mówię, że zastosowanie to nie ma żadnych zalet (ależ owszem MA!), ale suma wad i zalet jest niemalże taka sama jak w przypadku zwykłych (papierowych) wydań. 'Prawie' w tym przypadku oznacza 800 zł. Oczywiście za książki też się płaci, ale można je również wypożyczyć, a za ebooki też się płaci.
Co do czasopism (ktoś wyżej wspominał) to nie widziałem jeszcze sprzedawanej 'Wyborczej' w formie PDFa.
No i jak zwykle rozbija się cały pomysł o jedną rzecz - zarobki. W Polsce mało kto Ci przeznaczy 800zł na takie urządzenie,ale przykładowo w Wielkiej Brytanii wydać 150 funtów to już nie jest żadne nie wiadomo co. A i tam widzi się o wiele więcej osób czytających książki.
Ludzie! Nie uwierzę, że ta wasza 1/2 społeczeństwa znajdzie wystarczająco dużo powodów, aby ciężko zarobione 800 zł spożytkować na ten sprzęt. Prawda jest taka, że osób czytających więcej niż 2-3 książki rocznie jest naprawdę niewiele. Poza tym ich ilość w postaci książek elektronicznych nie stanowi nawet 1/10 zbioru porządnych bibliotek. Książki można podzielić na naukowe i stanowiące rozrywkę umysłową. Tych pierwszych w postaci elektronicznych jest niewiele. Te drugie z kolei większość 'inteligentnych obywateli' poczytuje w łóżku idąc spać, na kiblu w fotelu, na krześle przy stoliku. Jednym słowem Istnienie tego urządzenia nic dla nich nie zmienia (czytnik wcale nie wprowadza większej wygody, a wręcz odwrotnie).
Oczy się bardziej męczą, sprzęt trzeba ładować, ebooki zdobyć. Nie mówię, że zastosowanie to nie ma żadnych zalet (ależ owszem MA!), ale suma wad i zalet jest niemalże taka sama jak w przypadku zwykłych (papierowych) wydań. 'Prawie' w tym przypadku oznacza 800 zł. Oczywiście za książki też się płaci, ale można je również wypożyczyć, a za ebooki też się płaci.
Co do czasopism (ktoś wyżej wspominał) to nie widziałem jeszcze sprzedawanej 'Wyborczej' w formie PDFa.
Poza tym jest już chyba wystarczająco dużo sprzętów zastępujących książki - tablety, netbooki, laptopy, poczciwe PCty.
Tak tak... poleć ludziom, którzy spędzają całe dnie nad książką ekran świecący w oczy. Widać, że mało czytasz.
Z racji wykonywanej pracy tylko jakieś 8-10h dziennie i w zasadzie tylko czytam
Ale ja jakoś nigdy nie miałem problemu z oczami czy to CRT czy LCD, więc to dość indywidualna sprawa..
Ja również codziennie siedzę po 8-10h przy komputerze i sporo czytam. Jest różnica między czytaniem krótkich wiadomości na ekranie LCD (kiedy to wzrok co chwila odpoczywa sobie na czymś innym niż tekst i kineskop), a pochłanianiu ogromu drobnej czcionki na e-inku. Przez głupi marketing i komentarze takie jak twój powstaje błędne wrażenie, że tablety nadają się do czytania ebooków.
gambiting @ 2011.12.16 13:11
Kubaswielgus @ 2011.12.16 13:07
(...)
Jeżeli uważasz, że czytanie książek jest wyznacznikiem inteligencji to nie zazdroszczę twoim znajomym. Prywatnie książki czyta się dla przyjemności. Jak coś nie sprawia ci przyjemności to po co się zmuszać.
Nikt Cię nie zmusza. Ale o wiele ciekawiej rozmawia się z osobą oczytaną niż tą która nic nie czyta, z obojętnie jakiego powodu. Na szczęście nikt nie zmusza do kolegowania się z nieciekawymi osobami
Mam wielu znajomych czytających książki i nie czytających i ze wszystkimi z nich można o czymś ciekawym porozmawiać. Taki syndrom 'nadęcia' czytaniem książek jest charakterystyczny dla wieku licealnego i studiów. Osoby oczytane w wieku średnim jakoś nie robią z tego wielkiego halo.
I już dla tego 'marginesu' warto, bo to w samej Polsce prawie pół miliona potencjalnych odbiorców. Mało?
Znam trochę ludzi, którzy nad książkami spędzają całe dnie. Im właśnie poleciłbym taki czy podobny zaawansowany czytnik e-booków. Oni nie potrzebują większości z funkcjonalności tabletów, a skorzystają i będą się cieszyć z takich e-bookowych dodatków jak te w Nooku
Co do mojej wypowiedzi to owa grupa to z reguły ludzie delikatnie nie przychylni nowym technologiom (mówię tutaj o przeciętnym członku). Nie uważam, że wszyscy stronią od nowych technologii, ale najczęściej w księgarniach i bibliotekach widuje się kobiety w wieku 40-50 lat, które nie wiedzą co to PDF. Może się mylę, ale dostęp do e-booków również jest dość ograniczony (na co ubolewam). Te czynniki według mnie wpłyną na to, że owe Panie zostaną przy księgarniach i bibliotekach z papierowym wydaniem w ręku.
Nie mówię również, że produkt ten nie będzie miał żadnego rynku zbytu, ale będzie on znacznie ograniczony. Nie wielu czytelników będzie skłonnych wydać blisko tysiąc złotych na taki 'bajer'.
Przekonanie ludzi do czytników to raczej kwestia czasu, problem jest tego rodzaju, że jesteśmy 500 lat za Murzynami i ciężko w PL znaleźć dobrej jakości e-booki w ojczystym języku. A jeśli już coś się znajdzie, to kosztuje tyle, co papierowe wydanie :/
http://www.youtube.com/watch?v=G7SUv9Jd490
Moim zdaniem ta technologia robi wrażenie, ekran LCD sfilmowany w takich warunkach byłby mało czytelny.
Huh prawie tak samo jak u mnie; wildfire s + cool reader + kilkadziesiąt książek w pdf/doc/rtf/itp na karcie i codziennie, te 200/300 stron się przeczyta podczas dojazdu do pracy czy w kolejce na poczcie/gdziekolwiek. Nawet przerwa na kawkę w pracy często kończy się tym że wyciągam na chwile phone'a i czytam szybko kolejny rozdział jeśli książka jest ciekawa
W takim urządzeniu powinien być matowy, czytelny w świetle słonecznym ekran LCD PixelQI. Akurat mają w ofercie (tzn. na zamówienie producenta tabletów) ekrany 7'' 1024x600 i 10'' 1280x800.
NotionInk sprzedaje tablety Adam z tą technologią, jednak jest to produkt niszowy i już przestarzały technicznie, nie mówiąc o topornym wyglądzie i zbyt małej dla 10'' tabletu rozdzielczości.
Edit:
Jest już w sprzedaży czytnik Kyobo eReader z kolorowym ekranem mikromechanicznym Mirasol.
Może kolory są wyblakłe, ale za to działa on wykorzystując światło odbite, więc nie wymaga podświetlenia (chociaż jest w nie wyposażony).
Kyobo eReader w realu.
typowy wieczorem może na tym poczytasz - ale jadąc czymkolwiek gdzie tylko słońce wpadnie przez szybę to się pochlastasz i walniesz tym badziewiem o ziemię - szkoda oczu ludzie na takie dziadostwa
olbert co do flac to się zgodzę ale odf? - 3/4 ludzi korzystających z open office zapisuje pliki w formatach microsoftowych
przez 'taki sprzęt' rozumiesz czytnik na energożernym, kolorowym lcd? Zastanawia mnie kto to kupi - czytający książki zleją to na rzecz jedynego słusznego e-papieru, lanserzy dołożą do iPada, bo z powyższym to ich ze Starbucksa wyrzucą
Z takimi poglądami i znajomymi, to ja się dziwię, że ty jesteś w stanie komputer obsłużyć. Ale w sumie to dobrze. Pracowników fizycznych ponoć brakuje.
Telvas, po co od razu te wycieczki osobiste? Dyskutuj z argumentami, a nie argumentującym.
Do książek i czytelnictwa mam bardzo osobisty, emocjonalny i sentymentalny stosunek, ciężko mi więc przeklikać obojętnie, gdy czytam takie wyssane z palca głupoty.
Każdy jeden nobilista i cała śmietanka dzisiejszych właścicieli i zarządców wielkich biznesów to ludzie oczytani. A moim skromnym zdaniem powinno się brać przykład i dążyć do najlepszych, a nie do kiepskich i średnich postaci.
A co do osób w wieku średnim - robią robią,sam znam parę takich.
Jeszcze raz powtórzę, że książki czyta się dla przyjemności. Jeżeli podchodzisz do tematu w kategorii 'wyścig szczurów' - przeczytam książkę i będę lepszy od innych to już kwalifikuje się to pod kompleksy i problemy osobiste.
Oj uwierz,czytanie niektórych książek to wcale nie przyjemność. Ale przyjemność to się ma potem jak można wykorzystać zdobytą wiedzę w inteligentny sposób
Problem właśnie polega na tym,że większość ludzi przyzwyczajona do dostawania rozrywki podanej jak na talerzu,zazwyczaj w formie filmu,obrazu czy gry komputerowej,nie potrafi znaleźć żadnego pożytku w czytaniu książek,które przecież są ogromnie nudne jeżeli się nie ma wyobraźni. I na to właśnie cierpi większość ludzi dzisiaj - kompletny brak wyobraźni i wiążące się z tym problemy.
Każdy jeden nobilista i cała śmietanka dzisiejszych właścicieli i zarządców wielkich biznesów to ludzie oczytani. A moim skromnym zdaniem powinno się brać przykład i dążyć do najlepszych, a nie do kiepskich i średnich postaci.
A co do osób w wieku średnim - robią robią,sam znam parę takich.
Jeszcze raz powtórzę, że książki czyta się dla przyjemności. Jeżeli podchodzisz do tematu w kategorii 'wyścig szczurów' - przeczytam książkę i będę lepszy od innych to już kwalifikuje się to pod kompleksy i problemy osobiste.
Każdy jeden nobilista i cała śmietanka dzisiejszych właścicieli i zarządców wielkich biznesów to ludzie oczytani. A moim skromnym zdaniem powinno się brać przykład i dążyć do najlepszych, a nie do kiepskich i średnich postaci.
A co do osób w wieku średnim - robią robią,sam znam parę takich.
Oczy się bardziej męczą, sprzęt trzeba ładować, ebooki zdobyć. Nie mówię, że zastosowanie to nie ma żadnych zalet (ależ owszem MA!), ale suma wad i zalet jest niemalże taka sama jak w przypadku zwykłych (papierowych) wydań. 'Prawie' w tym przypadku oznacza 800 zł. Oczywiście za książki też się płaci, ale można je również wypożyczyć, a za ebooki też się płaci.
Co do czasopism (ktoś wyżej wspominał) to nie widziałem jeszcze sprzedawanej 'Wyborczej' w formie PDFa.
No i jak zwykle rozbija się cały pomysł o jedną rzecz - zarobki. W Polsce mało kto Ci przeznaczy 800zł na takie urządzenie,ale przykładowo w Wielkiej Brytanii wydać 150 funtów to już nie jest żadne nie wiadomo co. A i tam widzi się o wiele więcej osób czytających książki.
Oczy się bardziej męczą, sprzęt trzeba ładować, ebooki zdobyć. Nie mówię, że zastosowanie to nie ma żadnych zalet (ależ owszem MA!), ale suma wad i zalet jest niemalże taka sama jak w przypadku zwykłych (papierowych) wydań. 'Prawie' w tym przypadku oznacza 800 zł. Oczywiście za książki też się płaci, ale można je również wypożyczyć, a za ebooki też się płaci.
Co do czasopism (ktoś wyżej wspominał) to nie widziałem jeszcze sprzedawanej 'Wyborczej' w formie PDFa.
Poza tym jest już chyba wystarczająco dużo sprzętów zastępujących książki - tablety, netbooki, laptopy, poczciwe PCty.
Tak tak... poleć ludziom, którzy spędzają całe dnie nad książką ekran świecący w oczy. Widać, że mało czytasz.
Z racji wykonywanej pracy tylko jakieś 8-10h dziennie i w zasadzie tylko czytam
Ale ja jakoś nigdy nie miałem problemu z oczami czy to CRT czy LCD, więc to dość indywidualna sprawa..
Ja również codziennie siedzę po 8-10h przy komputerze i sporo czytam. Jest różnica między czytaniem krótkich wiadomości na ekranie LCD (kiedy to wzrok co chwila odpoczywa sobie na czymś innym niż tekst i kineskop), a pochłanianiu ogromu drobnej czcionki na e-inku. Przez głupi marketing i komentarze takie jak twój powstaje błędne wrażenie, że tablety nadają się do czytania ebooków.
Jeżeli uważasz, że czytanie książek jest wyznacznikiem inteligencji to nie zazdroszczę twoim znajomym. Prywatnie książki czyta się dla przyjemności. Jak coś nie sprawia ci przyjemności to po co się zmuszać.