Meh, i tak zostanę przy OpenOffice (a później zmiana na LibreOffice - też darmowy). Do zaawansowanych prac i tak tylko LaTeX.
W OO jak i LO brakuje jednej rzeczy, która miał bodajże Word 2000 - jeśli używasz kilku języków tak w MO mogłeś ustawić np. skróty niemieckich liter i używać w trakcie pisania wklepując skrót, a w OO, jak i LO, jest to mocno utrudnione bo trzeba programować makra, bawić się w nagrywanie symboli by to działało. Dłuższa droga i to znacznie dłuższa, a dodatkowo nie każdy w ogóle wie jak to zrobić by mieć np. niemieckie literki przy polskiej/angielskiej klawiaturze i języku.
Dziwne, że czegoś tak prostego te pakiety nie oferują.
To prawie jak oferta 'internet na godziny', poprostu kolejny sposób na zarobkowanie przez Microsoft
tja, bo przecież firmy istnieją tylko po to by za darmo dostarczać oprogramowanie...
Chłopie, gdzie Ty żyjesz? Nawet darmowe usługi zarabiają na siebie dzięki reklamom i innym praktykom. Organizacji non-profit jest tak naprawdę bardzo mało, bo przecież nie po to się programiści męczą, żeby oddać swoją pracę za free. A nawet jeśli tak jest, to zazwyczaj ma to swoje przełożenie na późniejsze zyski, np darmowe oprogramowanie Autodesku czy Microsoftu dla studentów.
Jak przeczytałem na głównej tytuł, a pod spodem napis ARTYKUŁ SPONSOROWANY byłem przekonany, aż do kliknięcia w sam artykuł, że to jest właśnie ten sponsorowany, a nie art z routerem
To prawie jak oferta 'internet na godziny', poprostu kolejny sposób na zarobkowanie przez Microsoft
tja, bo przecież firmy istnieją tylko po to by za darmo dostarczać oprogramowanie...
Chłopie, gdzie Ty żyjesz? Nawet darmowe usługi zarabiają na siebie dzięki reklamom i innym praktykom. Organizacji non-profit jest tak naprawdę bardzo mało, bo przecież nie po to się programiści męczą, żeby oddać swoją pracę za free. A nawet jeśli tak jest, to zazwyczaj ma to swoje przełożenie na późniejsze zyski, np darmowe oprogramowanie Autodesku czy Microsoftu dla studentów.
Nie rozumiem tekstu jestem za głupi... Zostałem zalany słowotokiem marketingowym....
...
Po przeczytaniu artu wciąż nie rozumiem po co to jest?
+ Office interencie
---> Nie ma żadnego opisu usługi, pokazania co oferuje, jak działa
---> Nie ma porównania z Google DOCS
+ Wspólna praca/wymiana dokumentów
---> Wciąż nie rozumiem o co tu chodzi, co to za problem zamontować folder zdalny //SMB, FTP,
--> Wspólna praca nad dokumentem znowu nie rozumiem jak to działa, czym się to różni od google docs?
Nie ma co artkuł skutecznie zniechęcił mnie do Office 365, żadnych konkretów tu nie widzę, a Google już od dawna to ma i działa. Ludzie tego używają na przeróżne sposoby. Ostatnio widziałem jak chłopak w ramach komunikacji ze społecznością stworzył Plik tekstowy w google docs i użytkownicy mogli robić 'changelog' przyszłej wersji (choć bardziej brzmi to jak lista życzęń), autor w tym samym czasie wpisywał co właśnie naprawił zrobił, i który pomysł znajdzie się w przyszłym distro.
W skrócie czytając miałem wrażenie, że to marna podróbka DOCS, za którą trzeba słono płacić.
Czyli płacimy 100zł co miesiąc, niż 400zł raz na 2-3 lata. Promocja niezła, nie ma co;p
Jak juz chcesz porownywac, to jest to raczej cos rzedu 20-30zl zamiast kilkuset na 2-3 lata. A za owe 100 zl. masz Exchanga, SharePointa, Lynca i kupe innego softu ktory kosztuje duzo wiecej niz marny office. Nie mowiac juz o uzeraniu sie z poprawna instalacja i konfiguracja systemu.
Osobiscie jednak jestem ciekaw jaki bedzie na to odzew - ile duzych firm bedzie gotowych do przestawienia obiegu dokumentow na takie rozwiazanie online. Jakos marnie to widze...
A propos samego artykulu: nie zostalo tutaj wyraznie zaznaczone, ze targetem Office365 nie jest zwykly uzytkownik a raczej firmy.
Czyli płacimy 100zł co miesiąc, niż 400zł raz na 2-3 lata. Promocja niezła, nie ma co;p
Jak juz chcesz porownywac, to jest to raczej cos rzedu 20-30zl zamiast kilkuset na 2-3 lata. A za owe 100 zl. masz Exchanga, SharePointa, Lynca i kupe innego softu ktory kosztuje duzo wiecej niz marny office. Nie mowiac juz o uzeraniu sie z poprawna instalacja i konfiguracja systemu.
Według tekstu, musimy płacić 14,25 euro co miesiąc. A więc 60zł, a nie 20...
Tylko male firmy pewnie beda zainteresowane oferta. Dodajmy małe i niepewne swojej przyszłości. Średnie i duże, nie mówiąć już o korporacjach, bedą raczej pilnowały tajemnic handlowych a nie publikowaly ich na uzytek swój i specjalistów z Microsoftów, ktorzy już znajdą odpowiedni sposob ich wykorzystania. Informacja to pieniadz a tutaj darują ci ją i jeszcze ci za to płacą.
Dla małych to będzie bez rożnicy. Nawet od biedy można potraktować to jako formę leasingu oprogramowania, które pozwoli przyoszczedzic troche kaski w pierwszych miesiącach istnienia.
Wystarczy awaria serwera Microsoftu czy problem z netem i cała firma stoi
Wbrew pozorom to wcale tak tanio nie wychodzi bo wiele firm używa pakietów biurowych z przed 5 lat a nawet starszych i nie często nie potrzebują zmiany na nowszy.
Dobrze że LulzSec wytłumaczyło jak bezpieczne są dane w rękach organizacji. Ogólnie pakiet oczywistych narzędzi. Przecież np. interia oferuje to samo za darmo- poczta, komunikator, kalendarz.
Jedyna różnica to ten sharepoint, ciekawe jak to wygląda. Czy podobne do google?
Moja prośba - zrób porównanie wydajności i możliwości Excela i Accessa w tej wersji. Czy dla excela dalej maks to milion rekordów, a dla accessa 2 GB ? Czy to działa szybciej niż lokalnie (mam na myśli złożone formuły/filtrowanie/kwerendy/konwersję danych).
Zgadzam się! To po prostu SKANDAL, że ta firma chce zarabiać pieniądze.
Zaraz utworzę akcję na Fejsbuku pod hasłem 'Nie dla zarabiania na Office 365!'
W OO jak i LO brakuje jednej rzeczy, która miał bodajże Word 2000 - jeśli używasz kilku języków tak w MO mogłeś ustawić np. skróty niemieckich liter i używać w trakcie pisania wklepując skrót, a w OO, jak i LO, jest to mocno utrudnione bo trzeba programować makra, bawić się w nagrywanie symboli by to działało. Dłuższa droga i to znacznie dłuższa, a dodatkowo nie każdy w ogóle wie jak to zrobić by mieć np. niemieckie literki przy polskiej/angielskiej klawiaturze i języku.
Dziwne, że czegoś tak prostego te pakiety nie oferują.
PS - używałem OO, a obecnie używam LO.
tja, bo przecież firmy istnieją tylko po to by za darmo dostarczać oprogramowanie...
Chłopie, gdzie Ty żyjesz? Nawet darmowe usługi zarabiają na siebie dzięki reklamom i innym praktykom. Organizacji non-profit jest tak naprawdę bardzo mało, bo przecież nie po to się programiści męczą, żeby oddać swoją pracę za free. A nawet jeśli tak jest, to zazwyczaj ma to swoje przełożenie na późniejsze zyski, np darmowe oprogramowanie Autodesku czy Microsoftu dla studentów.
tja, bo przecież firmy istnieją tylko po to by za darmo dostarczać oprogramowanie...
Chłopie, gdzie Ty żyjesz? Nawet darmowe usługi zarabiają na siebie dzięki reklamom i innym praktykom. Organizacji non-profit jest tak naprawdę bardzo mało, bo przecież nie po to się programiści męczą, żeby oddać swoją pracę za free. A nawet jeśli tak jest, to zazwyczaj ma to swoje przełożenie na późniejsze zyski, np darmowe oprogramowanie Autodesku czy Microsoftu dla studentów.
Poczytaj o tym:
http://en.wikipedia.org/wiki/Open_Software_Foundation
i o tym:
http://en.wikipedia.org/wiki/Free_Software_Foundation
i tak, są, prężnie działają, a często programiści, którzy się tym parają zawodowo też w tym pracują - twórca Linux Bible pracuje dla Red Hata
...
Po przeczytaniu artu wciąż nie rozumiem po co to jest?
+ Office interencie
---> Nie ma żadnego opisu usługi, pokazania co oferuje, jak działa
---> Nie ma porównania z Google DOCS
+ Wspólna praca/wymiana dokumentów
---> Wciąż nie rozumiem o co tu chodzi, co to za problem zamontować folder zdalny //SMB, FTP,
--> Wspólna praca nad dokumentem znowu nie rozumiem jak to działa, czym się to różni od google docs?
Nie ma co artkuł skutecznie zniechęcił mnie do Office 365, żadnych konkretów tu nie widzę, a Google już od dawna to ma i działa. Ludzie tego używają na przeróżne sposoby. Ostatnio widziałem jak chłopak w ramach komunikacji ze społecznością stworzył Plik tekstowy w google docs i użytkownicy mogli robić 'changelog' przyszłej wersji (choć bardziej brzmi to jak lista życzęń), autor w tym samym czasie wpisywał co właśnie naprawił zrobił, i który pomysł znajdzie się w przyszłym distro.
W skrócie czytając miałem wrażenie, że to marna podróbka DOCS, za którą trzeba słono płacić.
Jak juz chcesz porownywac, to jest to raczej cos rzedu 20-30zl zamiast kilkuset na 2-3 lata. A za owe 100 zl. masz Exchanga, SharePointa, Lynca i kupe innego softu ktory kosztuje duzo wiecej niz marny office. Nie mowiac juz o uzeraniu sie z poprawna instalacja i konfiguracja systemu.
Osobiscie jednak jestem ciekaw jaki bedzie na to odzew - ile duzych firm bedzie gotowych do przestawienia obiegu dokumentow na takie rozwiazanie online. Jakos marnie to widze...
A propos samego artykulu: nie zostalo tutaj wyraznie zaznaczone, ze targetem Office365 nie jest zwykly uzytkownik a raczej firmy.
porównujesz ceny do offica dla domowych użytkowników. Jeżeli masz firmę i chcesz kupić offica to ceny się baaardzo różnią.
Ktore nie nadaja sie do bardziej zawansowanych prac. Zdecydowanie lepszy jest Office.
Ktore nie nadaja sie do bardziej zawansowanych prac. Zdecydowanie lepszy jest Office.
Do wymienionego LaTeXa MS Office i tak nawet nie ma startu w tematach zaawansowanych.
Jak juz chcesz porownywac, to jest to raczej cos rzedu 20-30zl zamiast kilkuset na 2-3 lata. A za owe 100 zl. masz Exchanga, SharePointa, Lynca i kupe innego softu ktory kosztuje duzo wiecej niz marny office. Nie mowiac juz o uzeraniu sie z poprawna instalacja i konfiguracja systemu.
Według tekstu, musimy płacić 14,25 euro co miesiąc. A więc 60zł, a nie 20...
Oj słabizna - kupa zabawek i tyle.
Zgadzam się! To po prostu SKANDAL, że ta firma chce zarabiać pieniądze.
Zaraz utworzę akcję na Fejsbuku pod hasłem 'Nie dla zarabiania na Office 365!'
Czlowieku(i inni tez), nie wciskaj mi w klawiature slow ktorych nie napisalem dobrze?
Dla małych to będzie bez rożnicy. Nawet od biedy można potraktować to jako formę leasingu oprogramowania, które pozwoli przyoszczedzic troche kaski w pierwszych miesiącach istnienia.
Wbrew pozorom to wcale tak tanio nie wychodzi bo wiele firm używa pakietów biurowych z przed 5 lat a nawet starszych i nie często nie potrzebują zmiany na nowszy.
Jedyna różnica to ten sharepoint, ciekawe jak to wygląda. Czy podobne do google?