Ja się delikatnie zapytam...co to jest? u mnie na podkręconym GTX 460 mam co najmniej 2x tyle fps na tych samych ustawieniach! czyli wynikałoby z tego, że z tą konfiguracją i GTX 570 na pokładzie, to granie w Wiedźmina 2 pozostaje na ustawieniach...średnich? ja płakałem, ze 1920x1080 ledwo mi ciągnie grę na wysokich.. ale tutaj ? O.o
@up:
Wiedźmina poszło jak do tej pory koło pół miliona egzemplarzy... A w Polsce oczywiście, że dużo - Sapkowski i Wiedźmin są znani głównie u nas.
To chyba tak jak Kupicha się chwalił że wypchnął do sklepów 100 tys. sztuk albumu Feel 2 i myślał że to już się sprzedało........ Na pewno tyle tego się nie sprzedało, nie wiem skąd masz takie dane...
U nas nadmuchali tą grę do granic możliwości, ludzie kupują ze ślepego fanatyzmu do tych książek i kładą na półkę żeby ładnie wyglądało - ale nie licz że tego sprzedało się choćby 100 tys. u nas... Hype który powstał wokół tej gry nie jest tak silny jak mogłoby się zdawać
@Andree - no jak zaczynasz fabułę ciut dalej niż skończyła się z Wiedźmina 1 to nie dziw się, że nie ma etapu treningowego w Kaer Morhen. W końcu Geralt jest wymiataczem ochroniarzem, a nie wiedźminkiem z amnezją. Inna rzecz oderwany od fabuły mały tutorial by się przydał (coś jak w BG i BG2). Tutorial, a nie etap w samej grze.
Świetna gra, ale mam parę uwag: Wiedźmin 2: Jak użyć mutagenu
No kurcze, nigdy, przenigdy bym na to sam nie wpadł, klikałem na te mutageny w Inwentarzu bez powodzenia, próbowałem je np. przeciągać na postać wiedźmina.
Moim zdaniem powinno się wtedy ukazać menu jaką cechę można zmutować, to nie jest żadna fanaberia tylko szanowanie intuicji gracza!
Poza tym przydałby się jakiś etap treningowy w Kaerl Morhem (przez co rozumiem Tutorial który można włączyć w dowolnym momencie z menu głównego gry) w którym gracz bezpiecznie uczyłby się używać miecza (a raczej wciskać odpowiednie guziki we właściwej chwili), otrzymując fachowe wskazówki od nauczyciela, bo walka na poziomie normalnym jest naprawdę trudna. To nie to co w pierwszym Wiedźminie gdzie wyrabiało się odruch warunkowy - kursor w kształcie miecza płonie - no to klik!
Mimo to w pierwszym Wieśku projektanci umieścili taki etap a w drugim, gdzie walka jest nieporównanie trudniejsza - nie. Jest to moim zdaniem duży błąd projektantów, skazujący większość graczy na grę na trywialnym poziomie trudności.
Dodam jeszcze że miałem duży problem ze znalezieniem tego rannego elfa po śladach krwi, te właściwe nie były wystarczająco wyraźne. To że mam użyć eliksiru Kot doczytałem w Dzienniku po dłuższym błądzeniu po mieście.
Podoba mi się angielska wersja tej gry - włączyłem ją sobie żeby czas poświęcony na grę nie był całkiem stracony, przynajmniej się uczę nowych przekleństw
Heh,
Nie zauwazylem tych bledow o ktorych tu niektorzy pisza. Tylko gralem. I tego oczekuje od gry. Nic mnie nie irytowalo (w jedynce 3 postacie npc na krzyz baaardzo mnie z rownowagi wyprowadzalo) Widoki ladne.
Gralem i nie patrzylem na pierdoly.
Zarzuty w wiekszosci przypadkow sa nieistotne, a wspomniany przez kogos 'zachód' gre ceni i chwali, a bledy kazdy je ma. Niektore niedoskonalosci dodaja uroku rzeczom.
Przy pojedynczym przejściu wszystko przykryje posuwająca się do przodu ciekawa fabuła, potem jest gorzej. Już pod koniec robi się nudno. Dlatego ja nie przechodzę drugi raz dopóki nie zakończy się patchowanie.
Na zachodzie sprzedano 50k kopii w USA i 150k w europie (oprócz cyfrowej dystrybucji, gdzie jest może 1-2x tyle). W Polsce 50k kopii, więc można powiedzieć, że gra jest mocniej nadmuchana u nas, gdy weźmiemy pod uwagę różnice w wielkości rynków.
Więcej niż 8/10 tej grze się nie należy, bo ulepszona mechanika gry była obiecana - w wywiadach z twórcami Wiedźmina. Zapewniali, że potrzebują nowego silnika bo Aurora Bioware ogranicza ich pomysły na mechanikę gry. To akurat jest najsłabszym elementem W2.
Porównania do Dragon Age 1 czy 2 dla mnie są śmieszne, bo te gry to przecież totalne dno i symbol monotonii. Kiedy sobie porównuję do ME2, to wychodzi mi, że mniej odczuwałem skanowanie planet niż nudę pod koniec w W2 - bo w odróżnieniu od niego, nudny element zajmował początek gry, a nie koniec.
Heh,
Nie zauwazylem tych bledow o ktorych tu niektorzy pisza. Tylko gralem. I tego oczekuje od gry. Nic mnie nie irytowalo (w jedynce 3 postacie npc na krzyz baaardzo mnie z rownowagi wyprowadzalo) Widoki ladne.
Gralem i nie patrzylem na pierdoly.
Zarzuty w wiekszosci przypadkow sa nieistotne, a wspomniany przez kogos 'zachód' gre ceni i chwali, a bledy kazdy je ma. Niektore niedoskonalosci dodaja uroku rzeczom.
W kwestii grafiki, wydajności i optymalizacji. Wg mnie na ustawieniach high gra wygląda bardzo dobrze i działa przyzwoicie. Czy naprawdę należy robić twórcom zarzut, że dali OPCJĘ ultra i, zwłaszcza, ubersampling? Fakt, spadek wydajności jest nieproporcjonalnie duży do wzrostu jakości grafiki. Jednak chyba mimo wszystko dobrze się stało, że dali taką możliwość właścicielom najmocniejszego sprzętu, dzięki czemu jego moc się nie zmarnuje. Nie ma co się obrażać, że gra nie działa płynnie na 'ultra', skoro już na 'high' kasuje większość obecnie wydawanych produkcji.
Co do samego engine'u to trudno mi się wypowiedzieć, raczej jest standardowy pod względem możliwości. Na pewno jego implementacja w tym konkretnym tytule stoi na wysokim poziomie (ilość wielokątów, rozdzielczość tekstur). Jak już zostało wspomniane, leżą animacje, a fizyka praktycznie nie istnieje. Cóż, nie można mieć wszystkiego...
Wiedźmin 2 wgniata w fotel bez dwóch zdań, na pewno lepszy od tego gówna Dragon Age 2, a jeśli chodzi o wymagania to ja grałem w sumie dość malej rozdzielczości bo tylko 1280x1024 ale mam wszystko na ultra i ubersampling off, i gra śmiga mi powyżej 30fps co jest moim zdaniem jest bardzo ok przy tym jak wygląda. Moj Sprzęt to AMD Athlon II X3 450 @ 3.6Ghz, 4GB 1333Mhz Ram i Radeon HD 5770 IceQ Turbo. Dragon Age II na maxa mi nie poszedł a gorzej wygląda od Wiedźmina 2.
A tak w ogóle, to laską Geralta była Yennefer. Triss była... hmm... Przyjaciółką?
Czemu oni w ogóle w tych grach tak po macoszemu potraktowali Yennefer i 'związek' jej i Geralta? Bardzo ciekawy motyw to był przecież, przewijający się przez całą sagę, a nawet i przed nią.
Triss też Geralt pukał, a do tego ona na niego konkret napalona była. Yenn oficjalnie z Geraltem kojtnęła w Rivii (ale realnie odeszła na łodzi dzięki Ciri do innego świata). Może ona została na planecie z 2 księżycami, a Geralt wrócił do Temerii? A może jak zwykle posłała za nim ognistą kulę jak nie pozmywał naczyń. Ich związek był dość burzliwy
Jakby nie było to Geralt pukał połowę czarodziejek (i nie tylko) może z wyjątkiem Filippy bo była les ^^
Teraz chwila dla malkontenta. Lipa że nie zrobili Geraltowi białych włosów, tak jak było w książce (białe włosy były efektem utraty pigmentu, związanym z mutacjami jakie przeszedł). Zarost dodali żeby wyglądał bardziej męsko, ale to w sumie też tak średnio z tym co było w oryginale, Geralt starał się być dokładnie ogolony, ponieważ jego zarost był równie biały jak włosy co zbyt dobrze nie wyglądało (a tu jak i w pierwszej części jedynie na głowie biały, a klata czy reszta czarna). W serialu to pominęli (ale on ssał i bez tego), ale tu mogli się postarać.
Mimo to jeden z najlepszych RPG ostatnich lat. Dragon Age 2 zawiódł, ale na szczęście jest Wiedźmin 2
Czy RED Engine jest niedokończony? A jakże, to jego pierwsza wersja. Biedny? Przesada. Widzisz, bardzo dobrze, że CD Projekt RED stworzył swoje własne narzędzie - przynajmniej znają jego możliwości i będą go udoskonalać. Zobacz, ile powstało gier opartych np. na Unreal Engine, i ile z nich wygląda tragicznie i ma żenujące problemy techniczne. Pewnie taki sam los podzieli DNF za kilka dni.
Te 'jakieś szczegóły tekstur' w W2 jednak są, a to świadczy o tym, że nad grą jednak pracowali utalentowani ludzie i wyszło jej to na dobre. 'Ładne widoczki' nie w każdej grze są takie ładne. Zresztą, nie tylko one świadczą o jakości grafiki.
Jasne, pewne aspekty techniczne w W2 mogłyby zostać poprawione, bo niektóre wkur@#$%ą. Ale w grę się pocina naprawdę przednio, a to jest przecież najważniejsze. Jej technikalia to sprawa drugorzędna. W2 jest jak najbardziej dokończony, tylko niedopracowany, a to co innego.
Sam nie wiem - gra wszędzie budzi podziw, tylko u nas ludzie aż tak na nią jadą. Aż chce się rzec - typowe
Czy jest chociaż jedna przewaga silnika Wiedźmina 2 nad UE? Ja nie widzę. Tekstury to nie jest część silnika, tylko praca grafików. Zgadzam się, że efekt końcowy miejscami jest bardzo dobry, ale wg mnie nie dzięki silnikowi W2.
Po prostu uważam, że zmarnowano czas na produkcję tego silnika. Nie wiem, może było taniej. Można było dopracować ostatni akt, zrobić więcej modeli żołnierzy, potworów, jakąś głębię taktyczną w walce - bo wydaje mi się, że jest jakoś ubogo. Sama gra jest jednym z krótszych rpg, chociaż jakoś ekstremalnie krótka nie jest.
Według mnie technikalia mocno przesłaniają przyjemność z odkrywania dalszej historii opowiedzianej w grze. Gdyby nie to, że nawet lubię tę serię książek, to chyba byłoby mi ciężko się przebić do końca. Zagraniczne recenzje nie omijają problemów technicznych, więc jest to spojrzenie bardziej obiektywne, niż narodowo-wyzwoleńcze 'mamy HIT, bo z POLSKI'. Na zagranicznych forach po tym, jak Obama dostał grę, były żarty typu 'he will rage quit after 1st act'.
Takie podstawy jak zbieranie przedmiotów - dlaczego muszę czekać kilka sekund? Dlaczego muszę za każdym razem celować w 'weź wszystko'? Co z tymi drzwiami - przecież są na siłę dostawione sekcje z nimi, tylko po to, żeby silnik nadążał wczytywać bardziej skomplikowane lokacje. Przechodzi się przez 4x tyle drzwi co potrzeba, a jeszcze nie można tego normalnie zrobić. Wystarczyłoby trzymać je otwarte 5 sekund po przejściu NPC. Co z tym zeskakiwaniem i przeskakiwaniem, 1001 niewidzialnymi ścianami i 'fałszywymi' podejściami do wzniesień?
Jeśli tego nie widzieli w CD Projekt RED, to dla mnie gra jest niedokończona, bo takie problemy są zbyt oczywiste. Zresztą, jak niby mają teraz naprawić te podejścia? Chyba za późno, musieliby przerobić całe lokacje, grafikę, albo jakoś zmodyfikować silnik żeby to pokazywał.
Jest tego znacznie więcej, dlatego nie położenie nacisku te problemy techniczne silnika osłabia recenzję. Fan gier takich jak Elder Scrolls chyba padłby ze śmiechu grając w W2, gdzie można nie rozdzielić żadnych talentów i ukończyć grę. Zero przyjemności z tego elementu gry, każdą walkę można przejść jedną z może trzech dostępnych prostych taktyk.
Tylko fabuła i część grafiki (miasteczko z lasem i przerywniki animowane) jest w tej grze dobra, reszta to dla mnie słabizna, nawet nie średniak. Ta reszta zajmuje 90% czasu gry.
Jeżeli faktycznie te wszystkie rzeczy Ci przysłoniły przyjemność z gry, mówi się trudno - przecież wszystkim się nie dogodzi. Nie twierdzę, że W2 od strony technicznej jest dobry. Pisałem, ma kilka irytujących i nie do końca przemyślanych wad, ale to nic dyskwalifikującego tą grę. Po prostu mi się w nią dobrze grało nawet pomimo pierdół, o których pisałeś. Ja bez problemu dałem radę się przyzwyczaić do niewidzialnych ścian, niesandboksowych poziomów i kilku innych. Zawsze jest ileś tam rzeczy, które twórcy danej gry mogli zrobić lepiej i ileś tam osób, którym będą zawadzały niedopracowane technikalia. Zawsze są tacy, co wypisują, że to źle, że tamto Mi jakoś te nie do końca przemyślane aspekty nie uniemożliwiły przejścia W2 dwa razy i to jest dla mnie najlepszy, i w tym przypadku jedyny jakiego potrzebuję, argument na to, że w W2 się dobrze gra. Można się z tym zgadzać, lub nie
Tu nawet nie chodzi o to, że to polska produkcja i trzeba jej bronić z tej okazji
Mi dużo bardziej przeszkadzały niewidzialne ściany, przesadnie uproszczone poziomy, tekstury w żenująco niskiej rozdzielczości i znikoma liczba obiektów na mapach w trzech grach opartych na UE, o których pisałem odrobinę wcześniej. Nie zamierzam nawet porównywać tutaj UE do RED Engine, no bo i po co - niech każdy sobie wierzy, w co tam chce. Dla mnie ten temat jest zamknięty.
Czy RED Engine jest niedokończony? A jakże, to jego pierwsza wersja. Biedny? Przesada. Widzisz, bardzo dobrze, że CD Projekt RED stworzył swoje własne narzędzie - przynajmniej znają jego możliwości i będą go udoskonalać. Zobacz, ile powstało gier opartych np. na Unreal Engine, i ile z nich wygląda tragicznie i ma żenujące problemy techniczne. Pewnie taki sam los podzieli DNF za kilka dni.
Te 'jakieś szczegóły tekstur' w W2 jednak są, a to świadczy o tym, że nad grą jednak pracowali utalentowani ludzie i wyszło jej to na dobre. 'Ładne widoczki' nie w każdej grze są takie ładne. Zresztą, nie tylko one świadczą o jakości grafiki.
Jasne, pewne aspekty techniczne w W2 mogłyby zostać poprawione, bo niektóre wkur@#$%ą. Ale w grę się pocina naprawdę przednio, a to jest przecież najważniejsze. Jej technikalia to sprawa drugorzędna. W2 jest jak najbardziej dokończony, tylko niedopracowany, a to co innego.
Sam nie wiem - gra wszędzie budzi podziw, tylko u nas ludzie aż tak na nią jadą. Aż chce się rzec - typowe
Czy jest chociaż jedna przewaga silnika Wiedźmina 2 nad UE? Ja nie widzę. Tekstury to nie jest część silnika, tylko praca grafików. Zgadzam się, że efekt końcowy miejscami jest bardzo dobry, ale wg mnie nie dzięki silnikowi W2.
Po prostu uważam, że zmarnowano czas na produkcję tego silnika. Nie wiem, może było taniej. Można było dopracować ostatni akt, zrobić więcej modeli żołnierzy, potworów, jakąś głębię taktyczną w walce - bo wydaje mi się, że jest jakoś ubogo. Sama gra jest jednym z krótszych rpg, chociaż jakoś ekstremalnie krótka nie jest.
Według mnie technikalia mocno przesłaniają przyjemność z odkrywania dalszej historii opowiedzianej w grze. Gdyby nie to, że nawet lubię tę serię książek, to chyba byłoby mi ciężko się przebić do końca. Zagraniczne recenzje nie omijają problemów technicznych, więc jest to spojrzenie bardziej obiektywne, niż narodowo-wyzwoleńcze 'mamy HIT, bo z POLSKI'. Na zagranicznych forach po tym, jak Obama dostał grę, były żarty typu 'he will rage quit after 1st act'.
Takie podstawy jak zbieranie przedmiotów - dlaczego muszę czekać kilka sekund? Dlaczego muszę za każdym razem celować w 'weź wszystko'? Co z tymi drzwiami - przecież są na siłę dostawione sekcje z nimi, tylko po to, żeby silnik nadążał wczytywać bardziej skomplikowane lokacje. Przechodzi się przez 4x tyle drzwi co potrzeba, a jeszcze nie można tego normalnie zrobić. Wystarczyłoby trzymać je otwarte 5 sekund po przejściu NPC. Co z tym zeskakiwaniem i przeskakiwaniem, 1001 niewidzialnymi ścianami i 'fałszywymi' podejściami do wzniesień?
Jeśli tego nie widzieli w CD Projekt RED, to dla mnie gra jest niedokończona, bo takie problemy są zbyt oczywiste. Zresztą, jak niby mają teraz naprawić te podejścia? Chyba za późno, musieliby przerobić całe lokacje, grafikę, albo jakoś zmodyfikować silnik żeby to pokazywał.
Jest tego znacznie więcej, dlatego nie położenie nacisku te problemy techniczne silnika osłabia recenzję. Fan gier takich jak Elder Scrolls chyba padłby ze śmiechu grając w W2, gdzie można nie rozdzielić żadnych talentów i ukończyć grę. Zero przyjemności z tego elementu gry, każdą walkę można przejść jedną z może trzech dostępnych prostych taktyk.
Tylko fabuła i część grafiki (miasteczko z lasem i przerywniki animowane) jest w tej grze dobra, reszta to dla mnie słabizna, nawet nie średniak. Ta reszta zajmuje 90% czasu gry.
Jedynka to było około 30-40 godzin przy wszystkich pobocznych zadaniach wykonanych, chyba że ktoś próbował robić powtórne przejścia. Dwójka to 20-30 godzin na pojedyncze przejście.
(...)
Bo silnik jest biedny i niedokończony. Zupełnie nie potrzebowali robić swojego własnego. Szczegółowość grafiki wcale nie pokazuje jego siły, bo tak samo można powsadzać ładne widoczki w innych silnikach. Jakieś szczegóły tekstur to tylko praca grafików.
Gra też jest niedokończona i nie zasługuje na tyle pochwał co w tej recenzji. Mechanika gry jest tak słaba i ograniczona, że powinno to być wyraźnie podkreślone.
Czy RED Engine jest niedokończony? A jakże, to jego pierwsza wersja. Biedny? Przesada. Widzisz, bardzo dobrze, że CD Projekt RED stworzył swoje własne narzędzie - przynajmniej znają jego możliwości i będą go udoskonalać. Zobacz, ile powstało gier opartych np. na Unreal Engine, i ile z nich wygląda tragicznie i ma żenujące problemy techniczne. Pewnie taki sam los podzieli DNF za kilka dni.
Te 'jakieś szczegóły tekstur' w W2 jednak są, a to świadczy o tym, że nad grą jednak pracowali utalentowani ludzie i wyszło jej to na dobre. 'Ładne widoczki' nie w każdej grze są takie ładne. Zresztą, nie tylko one świadczą o jakości grafiki.
Jasne, pewne aspekty techniczne w W2 mogłyby zostać poprawione, bo niektóre wkur@#$%ą. Ale w grę się pocina naprawdę przednio, a to jest przecież najważniejsze. Jej technikalia to sprawa drugorzędna. W2 jest jak najbardziej dokończony, tylko niedopracowany, a to co innego.
Sam nie wiem - gra wszędzie budzi podziw, tylko u nas ludzie aż tak na nią jadą. Aż chce się rzec - typowe
Dawid, ja nie mówie że gra nie jest dobra, może nawet bardzo dobra. Ma jednak licznt mankamenty techniczne - właśnie animacja tkanin, fizyka, ograniczenia świata, ściany powietrza, i w końcu te wymagania co do karty graficznej..... Oznacza to że wpakowali niektóre efekty bezmyślnie. To tak jakby nasi programiści stworzyli stronę nowy lay pclabu w HTML5, i serwery by nie wyrabiły - a my stwierdzilibyśmy że możemy poprosić onet o lepsze maszyny zamiast zoptymalizować kod
Crysis 1 z każdym modem Extreme Quality mi lata jak szalony, a Wiedźmin 2 nie może? Z pewnością mógłby A People can fly potrafiło zrobić dobry engine dla Painkillera, to co - ci nie potrafią?
Gry tak by wyglądały już 3 lata temu gdyby nie konsole.
Gry miałyby takie wymagania już 3 lata temu, gdyby nie konsole. Poza tym, jest oficjalnie potwierdzone, że będzie portowany na Xboxa 360.
No właśnie, gry powinny być portowane z PC na konsole, a nie odwrotnie bo to je zabija. Konsole i tak są znacznie bardziej ograniczone i mniej wydajne więc wystarczyłoby grę poprzycinać.
Wiedźmina poszło jak do tej pory koło pół miliona egzemplarzy... A w Polsce oczywiście, że dużo - Sapkowski i Wiedźmin są znani głównie u nas.
To chyba tak jak Kupicha się chwalił że wypchnął do sklepów 100 tys. sztuk albumu Feel 2 i myślał że to już się sprzedało........ Na pewno tyle tego się nie sprzedało, nie wiem skąd masz takie dane...
U nas nadmuchali tą grę do granic możliwości, ludzie kupują ze ślepego fanatyzmu do tych książek i kładą na półkę żeby ładnie wyglądało - ale nie licz że tego sprzedało się choćby 100 tys. u nas... Hype który powstał wokół tej gry nie jest tak silny jak mogłoby się zdawać
Wiedźmin 2: Jak użyć mutagenu
No kurcze, nigdy, przenigdy bym na to sam nie wpadł, klikałem na te mutageny w Inwentarzu bez powodzenia, próbowałem je np. przeciągać na postać wiedźmina.
Moim zdaniem powinno się wtedy ukazać menu jaką cechę można zmutować, to nie jest żadna fanaberia tylko szanowanie intuicji gracza!
Poza tym przydałby się jakiś etap treningowy w Kaerl Morhem (przez co rozumiem Tutorial który można włączyć w dowolnym momencie z menu głównego gry) w którym gracz bezpiecznie uczyłby się używać miecza (a raczej wciskać odpowiednie guziki we właściwej chwili), otrzymując fachowe wskazówki od nauczyciela, bo walka na poziomie normalnym jest naprawdę trudna. To nie to co w pierwszym Wiedźminie gdzie wyrabiało się odruch warunkowy - kursor w kształcie miecza płonie - no to klik!
Mimo to w pierwszym Wieśku projektanci umieścili taki etap a w drugim, gdzie walka jest nieporównanie trudniejsza - nie. Jest to moim zdaniem duży błąd projektantów, skazujący większość graczy na grę na trywialnym poziomie trudności.
Dodam jeszcze że miałem duży problem ze znalezieniem tego rannego elfa po śladach krwi, te właściwe nie były wystarczająco wyraźne. To że mam użyć eliksiru Kot doczytałem w Dzienniku po dłuższym błądzeniu po mieście.
Podoba mi się angielska wersja tej gry - włączyłem ją sobie żeby czas poświęcony na grę nie był całkiem stracony, przynajmniej się uczę nowych przekleństw
Kto to pisał ?
- no chyba że to ironia to jeszcze zrozumiem
Bo gra była tworzona po angielsku.
Gra była pisana po polsku tłumaczona na ANGIELSKI.
Wiedźmina poszło jak do tej pory koło pół miliona egzemplarzy... A w Polsce oczywiście, że dużo - Sapkowski i Wiedźmin są znani głównie u nas.
Nie zauwazylem tych bledow o ktorych tu niektorzy pisza. Tylko gralem. I tego oczekuje od gry. Nic mnie nie irytowalo (w jedynce 3 postacie npc na krzyz baaardzo mnie z rownowagi wyprowadzalo) Widoki ladne.
Gralem i nie patrzylem na pierdoly.
Zarzuty w wiekszosci przypadkow sa nieistotne, a wspomniany przez kogos 'zachód' gre ceni i chwali, a bledy kazdy je ma. Niektore niedoskonalosci dodaja uroku rzeczom.
Przy pojedynczym przejściu wszystko przykryje posuwająca się do przodu ciekawa fabuła, potem jest gorzej. Już pod koniec robi się nudno. Dlatego ja nie przechodzę drugi raz dopóki nie zakończy się patchowanie.
Na zachodzie sprzedano 50k kopii w USA i 150k w europie (oprócz cyfrowej dystrybucji, gdzie jest może 1-2x tyle). W Polsce 50k kopii, więc można powiedzieć, że gra jest mocniej nadmuchana u nas, gdy weźmiemy pod uwagę różnice w wielkości rynków.
Więcej niż 8/10 tej grze się nie należy, bo ulepszona mechanika gry była obiecana - w wywiadach z twórcami Wiedźmina. Zapewniali, że potrzebują nowego silnika bo Aurora Bioware ogranicza ich pomysły na mechanikę gry. To akurat jest najsłabszym elementem W2.
Porównania do Dragon Age 1 czy 2 dla mnie są śmieszne, bo te gry to przecież totalne dno i symbol monotonii. Kiedy sobie porównuję do ME2, to wychodzi mi, że mniej odczuwałem skanowanie planet niż nudę pod koniec w W2 - bo w odróżnieniu od niego, nudny element zajmował początek gry, a nie koniec.
Nie zauwazylem tych bledow o ktorych tu niektorzy pisza. Tylko gralem. I tego oczekuje od gry. Nic mnie nie irytowalo (w jedynce 3 postacie npc na krzyz baaardzo mnie z rownowagi wyprowadzalo) Widoki ladne.
Gralem i nie patrzylem na pierdoly.
Zarzuty w wiekszosci przypadkow sa nieistotne, a wspomniany przez kogos 'zachód' gre ceni i chwali, a bledy kazdy je ma. Niektore niedoskonalosci dodaja uroku rzeczom.
Co do samego engine'u to trudno mi się wypowiedzieć, raczej jest standardowy pod względem możliwości. Na pewno jego implementacja w tym konkretnym tytule stoi na wysokim poziomie (ilość wielokątów, rozdzielczość tekstur). Jak już zostało wspomniane, leżą animacje, a fizyka praktycznie nie istnieje. Cóż, nie można mieć wszystkiego...
A tak w ogóle, to laską Geralta była Yennefer. Triss była... hmm... Przyjaciółką?
Czemu oni w ogóle w tych grach tak po macoszemu potraktowali Yennefer i 'związek' jej i Geralta? Bardzo ciekawy motyw to był przecież, przewijający się przez całą sagę, a nawet i przed nią.
Triss też Geralt pukał, a do tego ona na niego konkret napalona była. Yenn oficjalnie z Geraltem kojtnęła w Rivii (ale realnie odeszła na łodzi dzięki Ciri do innego świata). Może ona została na planecie z 2 księżycami, a Geralt wrócił do Temerii? A może jak zwykle posłała za nim ognistą kulę jak nie pozmywał naczyń. Ich związek był dość burzliwy
Jakby nie było to Geralt pukał połowę czarodziejek (i nie tylko) może z wyjątkiem Filippy bo była les ^^
Teraz chwila dla malkontenta. Lipa że nie zrobili Geraltowi białych włosów, tak jak było w książce (białe włosy były efektem utraty pigmentu, związanym z mutacjami jakie przeszedł). Zarost dodali żeby wyglądał bardziej męsko, ale to w sumie też tak średnio z tym co było w oryginale, Geralt starał się być dokładnie ogolony, ponieważ jego zarost był równie biały jak włosy co zbyt dobrze nie wyglądało (a tu jak i w pierwszej części jedynie na głowie biały, a klata czy reszta czarna). W serialu to pominęli (ale on ssał i bez tego), ale tu mogli się postarać.
Mimo to jeden z najlepszych RPG ostatnich lat. Dragon Age 2 zawiódł, ale na szczęście jest Wiedźmin 2
Procek cztery rdzenie z grafiką typu 460 1GB z najnowszymi sterownikami i patchem 1.2 i mamy ultra z uber =1
Jest cała masa gier wyglądających znacznie gorzej o zbliżonych osiągach jak W2.
Czy RED Engine jest niedokończony? A jakże, to jego pierwsza wersja. Biedny? Przesada. Widzisz, bardzo dobrze, że CD Projekt RED stworzył swoje własne narzędzie - przynajmniej znają jego możliwości i będą go udoskonalać. Zobacz, ile powstało gier opartych np. na Unreal Engine, i ile z nich wygląda tragicznie i ma żenujące problemy techniczne. Pewnie taki sam los podzieli DNF za kilka dni.
Te 'jakieś szczegóły tekstur' w W2 jednak są, a to świadczy o tym, że nad grą jednak pracowali utalentowani ludzie i wyszło jej to na dobre. 'Ładne widoczki' nie w każdej grze są takie ładne. Zresztą, nie tylko one świadczą o jakości grafiki.
Jasne, pewne aspekty techniczne w W2 mogłyby zostać poprawione, bo niektóre wkur@#$%ą. Ale w grę się pocina naprawdę przednio, a to jest przecież najważniejsze. Jej technikalia to sprawa drugorzędna. W2 jest jak najbardziej dokończony, tylko niedopracowany, a to co innego.
Sam nie wiem - gra wszędzie budzi podziw, tylko u nas ludzie aż tak na nią jadą. Aż chce się rzec - typowe
Czy jest chociaż jedna przewaga silnika Wiedźmina 2 nad UE? Ja nie widzę. Tekstury to nie jest część silnika, tylko praca grafików. Zgadzam się, że efekt końcowy miejscami jest bardzo dobry, ale wg mnie nie dzięki silnikowi W2.
Po prostu uważam, że zmarnowano czas na produkcję tego silnika. Nie wiem, może było taniej. Można było dopracować ostatni akt, zrobić więcej modeli żołnierzy, potworów, jakąś głębię taktyczną w walce - bo wydaje mi się, że jest jakoś ubogo. Sama gra jest jednym z krótszych rpg, chociaż jakoś ekstremalnie krótka nie jest.
Według mnie technikalia mocno przesłaniają przyjemność z odkrywania dalszej historii opowiedzianej w grze. Gdyby nie to, że nawet lubię tę serię książek, to chyba byłoby mi ciężko się przebić do końca. Zagraniczne recenzje nie omijają problemów technicznych, więc jest to spojrzenie bardziej obiektywne, niż narodowo-wyzwoleńcze 'mamy HIT, bo z POLSKI'. Na zagranicznych forach po tym, jak Obama dostał grę, były żarty typu 'he will rage quit after 1st act'.
Takie podstawy jak zbieranie przedmiotów - dlaczego muszę czekać kilka sekund? Dlaczego muszę za każdym razem celować w 'weź wszystko'? Co z tymi drzwiami - przecież są na siłę dostawione sekcje z nimi, tylko po to, żeby silnik nadążał wczytywać bardziej skomplikowane lokacje. Przechodzi się przez 4x tyle drzwi co potrzeba, a jeszcze nie można tego normalnie zrobić. Wystarczyłoby trzymać je otwarte 5 sekund po przejściu NPC. Co z tym zeskakiwaniem i przeskakiwaniem, 1001 niewidzialnymi ścianami i 'fałszywymi' podejściami do wzniesień?
Jeśli tego nie widzieli w CD Projekt RED, to dla mnie gra jest niedokończona, bo takie problemy są zbyt oczywiste. Zresztą, jak niby mają teraz naprawić te podejścia? Chyba za późno, musieliby przerobić całe lokacje, grafikę, albo jakoś zmodyfikować silnik żeby to pokazywał.
Jest tego znacznie więcej, dlatego nie położenie nacisku te problemy techniczne silnika osłabia recenzję. Fan gier takich jak Elder Scrolls chyba padłby ze śmiechu grając w W2, gdzie można nie rozdzielić żadnych talentów i ukończyć grę. Zero przyjemności z tego elementu gry, każdą walkę można przejść jedną z może trzech dostępnych prostych taktyk.
Tylko fabuła i część grafiki (miasteczko z lasem i przerywniki animowane) jest w tej grze dobra, reszta to dla mnie słabizna, nawet nie średniak. Ta reszta zajmuje 90% czasu gry.
Jeżeli faktycznie te wszystkie rzeczy Ci przysłoniły przyjemność z gry, mówi się trudno - przecież wszystkim się nie dogodzi. Nie twierdzę, że W2 od strony technicznej jest dobry. Pisałem, ma kilka irytujących i nie do końca przemyślanych wad, ale to nic dyskwalifikującego tą grę. Po prostu mi się w nią dobrze grało nawet pomimo pierdół, o których pisałeś. Ja bez problemu dałem radę się przyzwyczaić do niewidzialnych ścian, niesandboksowych poziomów i kilku innych. Zawsze jest ileś tam rzeczy, które twórcy danej gry mogli zrobić lepiej i ileś tam osób, którym będą zawadzały niedopracowane technikalia. Zawsze są tacy, co wypisują, że to źle, że tamto
Tu nawet nie chodzi o to, że to polska produkcja i trzeba jej bronić z tej okazji
Mi dużo bardziej przeszkadzały niewidzialne ściany, przesadnie uproszczone poziomy, tekstury w żenująco niskiej rozdzielczości i znikoma liczba obiektów na mapach w trzech grach opartych na UE, o których pisałem odrobinę wcześniej. Nie zamierzam nawet porównywać tutaj UE do RED Engine, no bo i po co - niech każdy sobie wierzy, w co tam chce. Dla mnie ten temat jest zamknięty.
Niby te, pierwsze trzy z brzegu: Alpha Protocool, Dark Void, Damnation... Znajdzie się jeszcze przynajmniej kilka.
Niestety, ale jeżeli gry wyglądają dobrze, bardzo dobrze i mają dobry FPS-> uważane jest za standard.
Ni panimaju.
... Jak gra ma gorszą grafikę i jeszcze gorszą optymalizację to wg. Ciebie HIT?
A ja tak gdzieś napisałem
Przecież W2 nie jest hitem dlatego, że ma słabą optymalizację, albo taka czy siaką grafikę.
To źle się zrozumieliśmy, myślałem, że właśnie chwalicie grafę i engine...
Jak dla mnie te gry wyglądają całkiem dobrze, po prostu brak trybu 'ultra', z bardziej gęstą siatką modeli.
Czy RED Engine jest niedokończony? A jakże, to jego pierwsza wersja. Biedny? Przesada. Widzisz, bardzo dobrze, że CD Projekt RED stworzył swoje własne narzędzie - przynajmniej znają jego możliwości i będą go udoskonalać. Zobacz, ile powstało gier opartych np. na Unreal Engine, i ile z nich wygląda tragicznie i ma żenujące problemy techniczne. Pewnie taki sam los podzieli DNF za kilka dni.
Te 'jakieś szczegóły tekstur' w W2 jednak są, a to świadczy o tym, że nad grą jednak pracowali utalentowani ludzie i wyszło jej to na dobre. 'Ładne widoczki' nie w każdej grze są takie ładne. Zresztą, nie tylko one świadczą o jakości grafiki.
Jasne, pewne aspekty techniczne w W2 mogłyby zostać poprawione, bo niektóre wkur@#$%ą. Ale w grę się pocina naprawdę przednio, a to jest przecież najważniejsze. Jej technikalia to sprawa drugorzędna. W2 jest jak najbardziej dokończony, tylko niedopracowany, a to co innego.
Sam nie wiem - gra wszędzie budzi podziw, tylko u nas ludzie aż tak na nią jadą. Aż chce się rzec - typowe
Czy jest chociaż jedna przewaga silnika Wiedźmina 2 nad UE? Ja nie widzę. Tekstury to nie jest część silnika, tylko praca grafików. Zgadzam się, że efekt końcowy miejscami jest bardzo dobry, ale wg mnie nie dzięki silnikowi W2.
Po prostu uważam, że zmarnowano czas na produkcję tego silnika. Nie wiem, może było taniej. Można było dopracować ostatni akt, zrobić więcej modeli żołnierzy, potworów, jakąś głębię taktyczną w walce - bo wydaje mi się, że jest jakoś ubogo. Sama gra jest jednym z krótszych rpg, chociaż jakoś ekstremalnie krótka nie jest.
Według mnie technikalia mocno przesłaniają przyjemność z odkrywania dalszej historii opowiedzianej w grze. Gdyby nie to, że nawet lubię tę serię książek, to chyba byłoby mi ciężko się przebić do końca. Zagraniczne recenzje nie omijają problemów technicznych, więc jest to spojrzenie bardziej obiektywne, niż narodowo-wyzwoleńcze 'mamy HIT, bo z POLSKI'. Na zagranicznych forach po tym, jak Obama dostał grę, były żarty typu 'he will rage quit after 1st act'.
Takie podstawy jak zbieranie przedmiotów - dlaczego muszę czekać kilka sekund? Dlaczego muszę za każdym razem celować w 'weź wszystko'? Co z tymi drzwiami - przecież są na siłę dostawione sekcje z nimi, tylko po to, żeby silnik nadążał wczytywać bardziej skomplikowane lokacje. Przechodzi się przez 4x tyle drzwi co potrzeba, a jeszcze nie można tego normalnie zrobić. Wystarczyłoby trzymać je otwarte 5 sekund po przejściu NPC. Co z tym zeskakiwaniem i przeskakiwaniem, 1001 niewidzialnymi ścianami i 'fałszywymi' podejściami do wzniesień?
Jeśli tego nie widzieli w CD Projekt RED, to dla mnie gra jest niedokończona, bo takie problemy są zbyt oczywiste. Zresztą, jak niby mają teraz naprawić te podejścia? Chyba za późno, musieliby przerobić całe lokacje, grafikę, albo jakoś zmodyfikować silnik żeby to pokazywał.
Jest tego znacznie więcej, dlatego nie położenie nacisku te problemy techniczne silnika osłabia recenzję. Fan gier takich jak Elder Scrolls chyba padłby ze śmiechu grając w W2, gdzie można nie rozdzielić żadnych talentów i ukończyć grę. Zero przyjemności z tego elementu gry, każdą walkę można przejść jedną z może trzech dostępnych prostych taktyk.
Tylko fabuła i część grafiki (miasteczko z lasem i przerywniki animowane) jest w tej grze dobra, reszta to dla mnie słabizna, nawet nie średniak. Ta reszta zajmuje 90% czasu gry.
Jedynka to było około 30-40 godzin przy wszystkich pobocznych zadaniach wykonanych, chyba że ktoś próbował robić powtórne przejścia. Dwójka to 20-30 godzin na pojedyncze przejście.
Bo silnik jest biedny i niedokończony. Zupełnie nie potrzebowali robić swojego własnego. Szczegółowość grafiki wcale nie pokazuje jego siły, bo tak samo można powsadzać ładne widoczki w innych silnikach. Jakieś szczegóły tekstur to tylko praca grafików.
Gra też jest niedokończona i nie zasługuje na tyle pochwał co w tej recenzji. Mechanika gry jest tak słaba i ograniczona, że powinno to być wyraźnie podkreślone.
Czy RED Engine jest niedokończony? A jakże, to jego pierwsza wersja. Biedny? Przesada. Widzisz, bardzo dobrze, że CD Projekt RED stworzył swoje własne narzędzie - przynajmniej znają jego możliwości i będą go udoskonalać. Zobacz, ile powstało gier opartych np. na Unreal Engine, i ile z nich wygląda tragicznie i ma żenujące problemy techniczne. Pewnie taki sam los podzieli DNF za kilka dni.
Te 'jakieś szczegóły tekstur' w W2 jednak są, a to świadczy o tym, że nad grą jednak pracowali utalentowani ludzie i wyszło jej to na dobre. 'Ładne widoczki' nie w każdej grze są takie ładne. Zresztą, nie tylko one świadczą o jakości grafiki.
Jasne, pewne aspekty techniczne w W2 mogłyby zostać poprawione, bo niektóre wkur@#$%ą. Ale w grę się pocina naprawdę przednio, a to jest przecież najważniejsze. Jej technikalia to sprawa drugorzędna. W2 jest jak najbardziej dokończony, tylko niedopracowany, a to co innego.
Sam nie wiem - gra wszędzie budzi podziw, tylko u nas ludzie aż tak na nią jadą. Aż chce się rzec - typowe
Dawid, ja nie mówie że gra nie jest dobra, może nawet bardzo dobra. Ma jednak licznt mankamenty techniczne - właśnie animacja tkanin, fizyka, ograniczenia świata, ściany powietrza, i w końcu te wymagania co do karty graficznej..... Oznacza to że wpakowali niektóre efekty bezmyślnie. To tak jakby nasi programiści stworzyli stronę nowy lay pclabu w HTML5, i serwery by nie wyrabiły - a my stwierdzilibyśmy że możemy poprosić onet o lepsze maszyny zamiast zoptymalizować kod
Crysis 1 z każdym modem Extreme Quality mi lata jak szalony, a Wiedźmin 2 nie może? Z pewnością mógłby
Gry miałyby takie wymagania już 3 lata temu, gdyby nie konsole. Poza tym, jest oficjalnie potwierdzone, że będzie portowany na Xboxa 360.
No właśnie, gry powinny być portowane z PC na konsole, a nie odwrotnie bo to je zabija. Konsole i tak są znacznie bardziej ograniczone i mniej wydajne więc wystarczyłoby grę poprzycinać.