Ja takich płaczy nie pamiętam. Skąd ci się to wzięło?
A ja pamiętam aż za dobrze, tak samo jak schodzenie się do mnie całej okolicy z hasłem 'zainstaluj mi pan 98 bo ten XP to jakieś kolorowe gówno'.
Telvas @ 2011.03.15 18:24
Indeksowanie było w XP, szukanie pod skrótem już w Win98...
No litości. Czy w XP można włączyć odtwarzanie filmu wciskając: <klawisz Windows>dark knight<ENTER> ?
Telvas @ 2011.03.15 18:24
To coś związanego z tymi kolorowymi guziczkami? Było pierdyliard dodatków do XP ulepszających jego interfejs. I tak ich nikt nie używał, bo kogo takie rzeczy obchodzą?
Aero Snap to przyklejanie się okien do danej części pulpitu po przesunięciu w to miejsce okna. Jeden z wielu na pierwszy rzut oka głupich bajerów, który po krótkim czasie okazuje się cudem.
A sama powyższa wypowiedź zaleciała mi niepojętym dotąd przeze mnie tokiem myślenia 'nie lubię, więc nie chcę nic o tym wiedzieć'.
Telvas @ 2011.03.15 18:24
Zoptymalizowany musi być przede wszystkim SOFT, który działa na kompie. Głównym grzechem XP był brak automatycznego (można było to ręcznie zrobić) ustawiania core affinity, co można prostą łatką poprawić.
Lulz.
Takie coś, co siedzi w jądrze i nazywa się scheduler, odpowiada w dużej mierze za wydajność przy przetwarzaniu symetrycznym. I to coś zostało w NT6 odpowiednio poprawione.
Z innej beczki, dzisiaj wyszła nowa wersja (2.6.38) jądra linuksowego, z 'magicznym' patchem znacznie zwiększającym responsywność systemu pod dużym obciążeniem wieloma wątkami bądź procesami. Ale nie, zmiany pod maską z całą pewnością nie mają żadnego wpływu na wydajność -_-
Telvas @ 2011.03.15 18:24
Żebyście zrzędzili, że wam Windows tuż po starcie zabiera 1.5GB ramu? ;] Każdy Windows (i nie tylko Windows) ma system cache'owania plików dyskowych. Dodanie takiego buforowania programów na starcie to kwestia prostego wymuszenia zbuforowania konkretnych plików przy starcie systemu, zamiast w trakcie jego działania. Prosta rzecz.
Nie każdy ma, co łatwo zauważyć kiedy przy odpalaniu przeglądarki internetowej tuż po starcie systemu XP chrupie kilka sekund dyskiem, a 7 i Vista odpalają bez mruknięcia.
Zresztą Vista i 7 'zżerają TYYYYLE' pamięci, ponieważ MS zapomniał o wprowadzeniu zmian do menedżera zadań, który uwzględnia cache dysku i prefetch jako pamięć używaną. Linuksy też miały problemy z takimi narzekaniami ( http://www.linuxatemyram.com ) dopóki twórcy monitorów użycia pamięci nie zaczęli pokazywać pamięci buforowanej jako wolnej.
Telvas @ 2011.03.15 18:24
W WinXP SP2 weszły dużo poważniejsze zmiany. Da się? Da się.
Da się, ale po co pakować nową funkcjonalność do 10-letniego, dziurawego jak ser szwajcarski systemu?
Telvas @ 2011.03.15 18:24
Taaa, bo na starym kompie za 500 zł Win7 zeżre ci 20% zasobów (=100zł), a na nowym kompie za 3000 zł zeżre ci 5% zasobów (=150zł)... Faktycznie warto jak cholera.
'Żarcie zasobów' jest nieistotne. Nie wpadam w panikę, kiedy coś zjada mi AŻ 500 MB z paru gigabajtów pamięci. Ważna jest responsywność systemu i szybkość jego działania.
Dodam jeszcze, że Win7 zasuwał na moim starożytnym już komputerze równie szybko jak XP, a włączał się od XP nawet szybciej. P4 Northwood 3,06 GHz, 1.5 GB RAM, GF 6200.
Telvas @ 2011.03.15 18:24
Oczywiście są sytuacje, kiedy jesteśmy skazani na nowe Winows. Ale są to sytuacje WYMUSZONE przez MS i miej tego świadomość, zamiast bronić tego, kto cię wykorzystuje (jakaś odmiana syndromu sztokholmskiego?). Oczywiście MS ma do tego pełne prawo - to ich produkt. Po prostu nie bądźcie tacy ślepi i zapatrzeni w MS i świecące guziczki nowego Sweetdowsa.
Czy 'syndrom trzymania się kurczowo bryczki z wozem kiedy ma się do dyspozycji nowe Ferrari' ma jakąś krótszą nazwę? Może 'neofobia?'
Tak czy siak, mało kto kupuje Windows. Znaczna większość 'aktualizacji' odbywa się poprzez zakup nowego komputera z preinstalowanym systemem. Może to dla niektórych być szokiem, ale ludzie składający sami swoje komputery i instalujący na nich system to bardzo mała mniejszość użytkowników.
MS nie potrafi zrobić jednej wersji pod Vistę i Win7, nie potrafi zrobić paczki x86 i x64 w jednym, w końcu nie potrafi zrobić instalatora przegląradki w różnych wersjach jezykowych. Ściągnąłem, ponad 30 MB ale i tak dociągał coś z netu i na koniec poprosił o restart. Wkurzają mnie duperele z którymi konkurencja jakoś kłopotów nie ma...
IE jest częścią systemu, wiele rzeczy jest od niego zależnych. Konkurencja nie ma tego problemu, ale nie znaczy że to zaraz wada
Gdybym miał to instalować tylko dla sioebie - żaden problem, ale jeśli mam to zainstalować na 15 komputerach o róznej konfiguracji system/język to już wkurza. Niech paczka waży 5 razy tyle ale niech będzie jedna chociaż dla każdej wersji językowej... yh. Myślę, ze to wykonalne
Z ciekawości zainstalowałem nowego IE9. Opór straszny przy pierwszym włączeniu, od razu mnie to odrzuciło (w porównaniu do Google Chrome). W porównaniu do Firefoxa z paroma wtyczkami włącza się szybciej. Kilka osób mi mówi, że ogólnie FF działa wolno na moim sprzęcie, a wtyczek było naprawdę niewiele.
Po wstępnych oględzinach przeglądarka jest całkiem, całkiem... z wyglądu. Niestety, strony działają toporniej. Próba importu plików, zakładek, haseł i ciasteczek z GoogleChrome zakończona fiaskiem. Z tego co na szybko zauważyłem to możliwy jest import jedynie z 'liska'. Trudno, zostałem zmuszony odinstalować, a intencje miałem odmienne
Ja używam mulastej Windows 7 64 bit na i7 z szybkim SSD - z tym systemem jest coś mocno nie halo, ale XP też nie był idealny (szczególnie po psującym go SP3), jak zadało mu się trochę bólu - to dusił się chłop i nie mógł dojść do siebie.
Niemniej jednak Windows 7 zachowuje się jeszcze bardziej nieprzewidywalne - jego chwilowa wydajność jest tworem przypadku - raz robi coś szybko, raz robiąc to samo się przywiesi kompletnie, po restarcie radzi sobie dużo lepiej, 4 dni nierestartowany nie jest do użytku - o co tu chodzi (a dodam że nie mam rootkita/virusa, ani żadnego zamulającego antyvira)?
Prawda smutna: XP jest pogrzebany przez MS, ale jako system operacyjny, jest dużo bardziej na miejscu niż Windows 7 - XP robi to co trzeba i nie atakuje nas zbędnymi wodotryskami, pochłaniając masę zasobów na swoje cele.
Mam win 7 x64 na ssd i kompletnie nie mam takich efektów jak Ty...
Ja używam mulastej Windows 7 64 bit na i7 z szybkim SSD - z tym systemem jest coś mocno nie halo, ale XP też nie był idealny (szczególnie po psującym go SP3), jak zadało mu się trochę bólu - to dusił się chłop i nie mógł dojść do siebie.
Niemniej jednak Windows 7 zachowuje się jeszcze bardziej nieprzewidywalne - jego chwilowa wydajność jest tworem przypadku - raz robi coś szybko, raz robiąc to samo się przywiesi kompletnie, po restarcie radzi sobie dużo lepiej, 4 dni nierestartowany nie jest do użytku - o co tu chodzi (a dodam że nie mam rootkita/virusa, ani żadnego zamulającego antyvira)?
Prawda smutna: XP jest pogrzebany przez MS, ale jako system operacyjny, jest dużo bardziej na miejscu niż Windows 7 - XP robi to co trzeba i nie atakuje nas zbędnymi wodotryskami, pochłaniając masę zasobów na swoje cele.
Poczucia że się jest na bieżąco i ma transparentne ramki wokół okienek? Nie widzę potrzeby.
No to widać, że pojęcie to masz zerowe, i potrafisz tylko BEZMYŚLNIE klepać pierdoły powypisywane przez pseudo-fachowców, którzy mają ZAWSZE odmienne zdanie, żeby być 'trendy', - przecież nie zrobią nowego Windowsa 'beee, stoimy w miejscu, LINUX FTW!, nowe distro co miesiąc!', zrobią nowy to 'eeee, po co mi nowe - stare było dobre, ZŁY MS! robi nowe i każe zmieniać wspaniały system mający tylko 12lat...'
Nie wiem o czym ty piszesz. Ja pisze o moich odczuciach i potrzebach, a tylko to ma znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Do tego sprowadza się jakiś nowy system, do tego co widzę (te przezroczyste ramki), oraz do tego co mogę na nim robić (nie mogę skanować bo mi skaner nie działa). Zadem fachowiec się na mój temat nie wypowiadał bo nie zna mojej sytuacji wiec nie wiem czym się gorączkujesz. Co cie w ogóle obchodzi jaki ja mam system? W zasadzie to nawet mnie nie odchodzi, po prostu działa i dlatego nie zmieniam bo wiem ze przestana działać ważne dla mnie funkcje.
Jesteś trolem czy pracownikiem tego portalu (odsłony kręcą licznik reklam), ze rozmowę zaczynasz od inwektyw? Często na dzień dobry dostajesz po twarzy? Kultury trochę.
MS nie potrafi zrobić jednej wersji pod Vistę i Win7, nie potrafi zrobić paczki x86 i x64 w jednym, w końcu nie potrafi zrobić instalatora przegląradki w różnych wersjach jezykowych. Ściągnąłem, ponad 30 MB ale i tak dociągał coś z netu i na koniec poprosił o restart. Wkurzają mnie duperele z którymi konkurencja jakoś kłopotów nie ma...
IE jest częścią systemu, wiele rzeczy jest od niego zależnych. Konkurencja nie ma tego problemu, ale nie znaczy że to zaraz wada
Nie wiem dlaczego wszyscy tak nie lubicie IE. Ja np. nie nawidzę Mozzili... więc ściągnąłem tego IE, żeby zobaczyć jak się sprawuje i powiem że jest bardzo szybki dorównuje Google Chrome... na razie jestem na +
Nie zaówarzyłem żadnych nie dociągnięć.
To bardzo dobra przeglądarka.
Pszeglądarka zfana Mozillom ma fajnom opcję 'wbudowanego słownika', morze jednak wruć do Fajerfoksa
U mnie też lipa na ''dziewiątce'', dlatego zapytałem.
mam identyczne wyniki pod ie9 x64
Dla porównania chromium w wersji 11.0.696.3 pod Linux: http://www.html5test.pl - 263 / 333 - czyli 10x więcej. http://html5test.com - 293 + 13 bonus / 400 - czyli ponad 2x więcej.
MS nie potrafi zrobić jednej wersji pod Vistę i Win7, nie potrafi zrobić paczki x86 i x64 w jednym, w końcu nie potrafi zrobić instalatora przegląradki w różnych wersjach jezykowych. Ściągnąłem, ponad 30 MB ale i tak dociągał coś z netu i na koniec poprosił o restart. Wkurzają mnie duperele z którymi konkurencja jakoś kłopotów nie ma...
Nie wiem co jest ale w tym pierwszym http://www.html5test.pl/ - mam 26pk a w drugim http://html5test.com/ - 130pk
Chyba coś jest jednak nie tak no i do tego ten problem 'przestał działać bla bla bla' po teraz to nawet czasami 30sekundach
Win 7 64bit, explorer ściągnięty ze strony microsoftu
Fakty są jakie są ..sam używam xp , visty i 7 .... i wszystkie systemy działają poprawnie , więc po kiego zmieniać ... chyba że dla lepszego samopoczucia
A ie faktycznie nie używam , ale sprawdzę jak gada.
Daj mi jeden uzasadniony czymkolwiek logicznym powód, że DX10 up, da się pod względem technicznym zaimplementować w XP -> tylko bez haseł typu 'aaa!, na pewno zły MS nie dał bo chce trzepać kasę!' -> dziękuje dobranoc.
Nawet kiedyś ruscy próbowali to 'sztucznie' dokleić do XPka - zgadnij z jakim efektem... Jaki morał? Może się faktycznie nie da?
DX jest potrzebny tylko do grania a gry to bardzo niewielki procent ogółu wykorzystywanych na świecie komputerów z Windows.
Jeżeli ktoś wykorzystuje komputer do pracy to naprawdę w Windows 7 nie ma nic czego nie dałoby się zrobić na XP. Sam zmieniłem xp na win 7 przy okazji wymiany sprzętu i robię na nim dokładnie to samo co na XP. Oprócz paru nieudoskonaleń i zmienionego interfejsu nie ma wielkiej różnicy.
Dla kogoś kto korzysta z netu i bezmyślnie łupie w gierki zmiana sytemu to żaden problem ale dla osób wykorzystujących kompa do pracy, korzystających z wielu rożnych często specjalistycznych programów i urządzeń zmiana systemu, w którym wszytko działa na nowy tylko dla tego że jest nowszy mija się z celem. To niepotrzebne koszty strata czasu i ryzyko problemów z kompatybilnością używanego sprzętu i oprogramowania.
Po co sobie utrudniać życie jak nie jest to konieczne?
A syndrom 'nie rozumiem, że nie każdego stać na nowe Ferrari, a bryczka robi wszystko, czego potrzebują'?
Ja takich płaczy nie pamiętam. Skąd ci się to wzięło?
A ja pamiętam aż za dobrze, tak samo jak schodzenie się do mnie całej okolicy z hasłem 'zainstaluj mi pan 98 bo ten XP to jakieś kolorowe gówno'.
Indeksowanie było w XP, szukanie pod skrótem już w Win98...
No litości. Czy w XP można włączyć odtwarzanie filmu wciskając: <klawisz Windows>dark knight<ENTER> ?
To coś związanego z tymi kolorowymi guziczkami? Było pierdyliard dodatków do XP ulepszających jego interfejs. I tak ich nikt nie używał, bo kogo takie rzeczy obchodzą?
Aero Snap to przyklejanie się okien do danej części pulpitu po przesunięciu w to miejsce okna. Jeden z wielu na pierwszy rzut oka głupich bajerów, który po krótkim czasie okazuje się cudem.
A sama powyższa wypowiedź zaleciała mi niepojętym dotąd przeze mnie tokiem myślenia 'nie lubię, więc nie chcę nic o tym wiedzieć'.
Zoptymalizowany musi być przede wszystkim SOFT, który działa na kompie. Głównym grzechem XP był brak automatycznego (można było to ręcznie zrobić) ustawiania core affinity, co można prostą łatką poprawić.
Lulz.
Takie coś, co siedzi w jądrze i nazywa się scheduler, odpowiada w dużej mierze za wydajność przy przetwarzaniu symetrycznym. I to coś zostało w NT6 odpowiednio poprawione.
Z innej beczki, dzisiaj wyszła nowa wersja (2.6.38) jądra linuksowego, z 'magicznym' patchem znacznie zwiększającym responsywność systemu pod dużym obciążeniem wieloma wątkami bądź procesami. Ale nie, zmiany pod maską z całą pewnością nie mają żadnego wpływu na wydajność -_-
Żebyście zrzędzili, że wam Windows tuż po starcie zabiera 1.5GB ramu? ;] Każdy Windows (i nie tylko Windows) ma system cache'owania plików dyskowych. Dodanie takiego buforowania programów na starcie to kwestia prostego wymuszenia zbuforowania konkretnych plików przy starcie systemu, zamiast w trakcie jego działania. Prosta rzecz.
Nie każdy ma, co łatwo zauważyć kiedy przy odpalaniu przeglądarki internetowej tuż po starcie systemu XP chrupie kilka sekund dyskiem, a 7 i Vista odpalają bez mruknięcia.
Zresztą Vista i 7 'zżerają TYYYYLE' pamięci, ponieważ MS zapomniał o wprowadzeniu zmian do menedżera zadań, który uwzględnia cache dysku i prefetch jako pamięć używaną. Linuksy też miały problemy z takimi narzekaniami ( http://www.linuxatemyram.com ) dopóki twórcy monitorów użycia pamięci nie zaczęli pokazywać pamięci buforowanej jako wolnej.
W WinXP SP2 weszły dużo poważniejsze zmiany. Da się? Da się.
Da się, ale po co pakować nową funkcjonalność do 10-letniego, dziurawego jak ser szwajcarski systemu?
Taaa, bo na starym kompie za 500 zł Win7 zeżre ci 20% zasobów (=100zł), a na nowym kompie za 3000 zł zeżre ci 5% zasobów (=150zł)... Faktycznie warto jak cholera.
'Żarcie zasobów' jest nieistotne. Nie wpadam w panikę, kiedy coś zjada mi AŻ 500 MB z paru gigabajtów pamięci. Ważna jest responsywność systemu i szybkość jego działania.
Dodam jeszcze, że Win7 zasuwał na moim starożytnym już komputerze równie szybko jak XP, a włączał się od XP nawet szybciej. P4 Northwood 3,06 GHz, 1.5 GB RAM, GF 6200.
Oczywiście są sytuacje, kiedy jesteśmy skazani na nowe Winows. Ale są to sytuacje WYMUSZONE przez MS i miej tego świadomość, zamiast bronić tego, kto cię wykorzystuje (jakaś odmiana syndromu sztokholmskiego?). Oczywiście MS ma do tego pełne prawo - to ich produkt. Po prostu nie bądźcie tacy ślepi i zapatrzeni w MS i świecące guziczki nowego Sweetdowsa.
Czy 'syndrom trzymania się kurczowo bryczki z wozem kiedy ma się do dyspozycji nowe Ferrari' ma jakąś krótszą nazwę? Może 'neofobia?'
Tak czy siak, mało kto kupuje Windows. Znaczna większość 'aktualizacji' odbywa się poprzez zakup nowego komputera z preinstalowanym systemem. Może to dla niektórych być szokiem, ale ludzie składający sami swoje komputery i instalujący na nich system to bardzo mała mniejszość użytkowników.
IE jest częścią systemu, wiele rzeczy jest od niego zależnych. Konkurencja nie ma tego problemu, ale nie znaczy że to zaraz wada
Gdybym miał to instalować tylko dla sioebie - żaden problem, ale jeśli mam to zainstalować na 15 komputerach o róznej konfiguracji system/język to już wkurza. Niech paczka waży 5 razy tyle ale niech będzie jedna chociaż dla każdej wersji językowej... yh. Myślę, ze to wykonalne
- nie załatane od 2 miesięcy web drive-by attack .
Po wstępnych oględzinach przeglądarka jest całkiem, całkiem... z wyglądu. Niestety, strony działają toporniej. Próba importu plików, zakładek, haseł i ciasteczek z GoogleChrome zakończona fiaskiem. Z tego co na szybko zauważyłem to możliwy jest import jedynie z 'liska'. Trudno, zostałem zmuszony odinstalować, a intencje miałem odmienne
Niemniej jednak Windows 7 zachowuje się jeszcze bardziej nieprzewidywalne - jego chwilowa wydajność jest tworem przypadku - raz robi coś szybko, raz robiąc to samo się przywiesi kompletnie, po restarcie radzi sobie dużo lepiej, 4 dni nierestartowany nie jest do użytku - o co tu chodzi (a dodam że nie mam rootkita/virusa, ani żadnego zamulającego antyvira)?
Prawda smutna: XP jest pogrzebany przez MS, ale jako system operacyjny, jest dużo bardziej na miejscu niż Windows 7 - XP robi to co trzeba i nie atakuje nas zbędnymi wodotryskami, pochłaniając masę zasobów na swoje cele.
Mam win 7 x64 na ssd i kompletnie nie mam takich efektów jak Ty...
Niemniej jednak Windows 7 zachowuje się jeszcze bardziej nieprzewidywalne - jego chwilowa wydajność jest tworem przypadku - raz robi coś szybko, raz robiąc to samo się przywiesi kompletnie, po restarcie radzi sobie dużo lepiej, 4 dni nierestartowany nie jest do użytku - o co tu chodzi (a dodam że nie mam rootkita/virusa, ani żadnego zamulającego antyvira)?
Prawda smutna: XP jest pogrzebany przez MS, ale jako system operacyjny, jest dużo bardziej na miejscu niż Windows 7 - XP robi to co trzeba i nie atakuje nas zbędnymi wodotryskami, pochłaniając masę zasobów na swoje cele.
No to widać, że pojęcie to masz zerowe, i potrafisz tylko BEZMYŚLNIE klepać pierdoły powypisywane przez pseudo-fachowców, którzy mają ZAWSZE odmienne zdanie, żeby być 'trendy', - przecież nie zrobią nowego Windowsa 'beee, stoimy w miejscu, LINUX FTW!, nowe distro co miesiąc!', zrobią nowy to 'eeee, po co mi nowe - stare było dobre, ZŁY MS! robi nowe i każe zmieniać wspaniały system mający tylko 12lat...'
Nie wiem o czym ty piszesz. Ja pisze o moich odczuciach i potrzebach, a tylko to ma znaczenie przy podejmowaniu decyzji o zakupie. Do tego sprowadza się jakiś nowy system, do tego co widzę (te przezroczyste ramki), oraz do tego co mogę na nim robić (nie mogę skanować bo mi skaner nie działa). Zadem fachowiec się na mój temat nie wypowiadał bo nie zna mojej sytuacji wiec nie wiem czym się gorączkujesz. Co cie w ogóle obchodzi jaki ja mam system? W zasadzie to nawet mnie nie odchodzi, po prostu działa i dlatego nie zmieniam bo wiem ze przestana działać ważne dla mnie funkcje.
Jesteś trolem czy pracownikiem tego portalu (odsłony kręcą licznik reklam), ze rozmowę zaczynasz od inwektyw? Często na dzień dobry dostajesz po twarzy? Kultury trochę.
IE jest częścią systemu, wiele rzeczy jest od niego zależnych. Konkurencja nie ma tego problemu, ale nie znaczy że to zaraz wada
Nie zaówarzyłem żadnych nie dociągnięć.
To bardzo dobra przeglądarka.
Pszeglądarka zfana Mozillom ma fajnom opcję 'wbudowanego słownika', morze jednak wruć do Fajerfoksa
http://www.html5test.pl/ - 26/333
Cos slabo, w Operze jest duuuuuuuużo więcej.
U mnie też lipa na ''dziewiątce'', dlatego zapytałem.
mam identyczne wyniki pod ie9 x64
Dla porównania chromium w wersji 11.0.696.3 pod Linux:
http://www.html5test.pl - 263 / 333 - czyli 10x więcej.
http://html5test.com - 293 + 13 bonus / 400 - czyli ponad 2x więcej.
Chyba coś jest jednak nie tak no i do tego ten problem 'przestał działać bla bla bla' po teraz to nawet czasami 30sekundach
Win 7 64bit, explorer ściągnięty ze strony microsoftu
http://www.html5test.pl/ - 26/333
Cos slabo, w Operze jest duuuuuuuużo więcej.
U mnie też lipa na ''dziewiątce'', dlatego zapytałem.
http://www.html5test.pl/ - 26/333
Cos slabo, w Operze jest duuuuuuuużo więcej.
Pierwsze wydanie 25 października 2001
Dziękuje, dobranoc.
Fakty są jakie są ..sam używam xp , visty i 7 .... i wszystkie systemy działają poprawnie , więc po kiego zmieniać ... chyba że dla lepszego samopoczucia
A ie faktycznie nie używam , ale sprawdzę jak gada.
Będzie wersja na Linux`a ?
Bo każda inna szanująca się przeglądarka jest już dostępna
Daj mi jeden uzasadniony czymkolwiek logicznym powód, że DX10 up, da się pod względem technicznym zaimplementować w XP -> tylko bez haseł typu 'aaa!, na pewno zły MS nie dał bo chce trzepać kasę!' -> dziękuje dobranoc.
Nawet kiedyś ruscy próbowali to 'sztucznie' dokleić do XPka - zgadnij z jakim efektem... Jaki morał? Może się faktycznie nie da?
DX jest potrzebny tylko do grania a gry to bardzo niewielki procent ogółu wykorzystywanych na świecie komputerów z Windows.
Jeżeli ktoś wykorzystuje komputer do pracy to naprawdę w Windows 7 nie ma nic czego nie dałoby się zrobić na XP. Sam zmieniłem xp na win 7 przy okazji wymiany sprzętu i robię na nim dokładnie to samo co na XP. Oprócz paru nieudoskonaleń i zmienionego interfejsu nie ma wielkiej różnicy.
Dla kogoś kto korzysta z netu i bezmyślnie łupie w gierki zmiana sytemu to żaden problem ale dla osób wykorzystujących kompa do pracy, korzystających z wielu rożnych często specjalistycznych programów i urządzeń zmiana systemu, w którym wszytko działa na nowy tylko dla tego że jest nowszy mija się z celem. To niepotrzebne koszty strata czasu i ryzyko problemów z kompatybilnością używanego sprzętu i oprogramowania.
Po co sobie utrudniać życie jak nie jest to konieczne?