Logitech MX518 za ~120zł albo A4Techy o kształcie inspirowanym właśnie DA za kilkadziesiąt złotych. IMO warto dopłacić. Ja wziąłem MX518, bo bardzo przypadł mi do gustu kształt SWOP-80.
Mi przez 10 lat nie było potrzebne, grało i pracowało się doskonale, rozumiem, gdyby to była dyskusja myszce za 100 zł vs 30 zł. Ale 200 zł+ za takie rzeczy i pr0 markę płacić nie zamierzam.
A pewnie i tak mi nic to nie da w użytkowaniu. Więc teza stoi.
Zmienne DPI przydaje się głównie w grach, ale też w programach graficznych. Duże, porządne ślizgacze dają nadzieję, że nie odpadną po kilku miesiącach. Miałem A4Techa za 30zł (słynny SWOP-80), i właśnie tych dwóch rzeczy brakowało mi najbardziej.
Mam starego DA... wszystko super poza tym, że lewy przycisk myszy nie działa już tak jak powinien. Jest w tej chwili na rynku mysz oferująca podobną precyzję i wygodę obsługi? - byle nie wyglądała jak jakaś choinka.
Z tego co wyczytałem w waszych komentarzach to nowy sensor razera nie jest niczym ciekawym (montują go już chyba we wszystkich seriach).
Ja mam Diamondback'a 3G i chwale sobie, ma 2,5 roku już i działa jak nawiedzony, aczkolwiek do WoWa więcej przycisków by się przydało Myślałem o Naga ale trochę droga jest
Tylko bogate noe kidy to kupią do metina xD i zawodowi gracze.
buahahahah zawodowi gracze.
żaden pro nie spojrzy na ten badziew z czujnikiem philipsa.
Stary DA z sensorem optycznym był extremalnie precyzyjny a czujniki laserowe w nowych DA, mambie... jest wręcz nie grywalny, na różnych podkładkach
Nie przeginajmy w drugą stronę, myszka nie jest aż tak tragiczna jak ją niektórzy malują. Aczkolwiek boli fakt, że zrezygnowali ze sprawdzonego Avago S3668 na rzecz S3888 z marketingowym 3500,00 DPI (mogli też zastosować przecinek a po nim zera, nikt by się nie kapnął ), który zachowuje się trochę gorzej.
IMO w wydaniu kruczoczarnym to jedna z ładniejszych myszek.
Z tego co czytam, to najlepsze wyjście to popolować po marketach i sklepach komputerowych na zakurzone pozostałości po poprzednich seriach myszek Razera, najlepiej przecenionych
Mi to do szczęścia by wystarczył jakiś stary Diamondback albo Krait.
Jednego Diamondbacka (magma) mam jeszcze z czasów jak to była nowość, ale zużył się okrutnie.
Nic specjalnego tyle, że przyciski nie pokryte powłoką, która jest bardzo delikatna i się wyciera, a przyciski nie zawsze działają prawidłowo no i MADE IN CHINA
Wiem, bo mam ten szmelc.
Zmienne DPI przydaje się głównie w grach, ale też w programach graficznych. Duże, porządne ślizgacze dają nadzieję, że nie odpadną po kilku miesiącach. Miałem A4Techa za 30zł (słynny SWOP-80), i właśnie tych dwóch rzeczy brakowało mi najbardziej.
A4Techy za 30zł nie mają zmiennego DPI czy dużych ślizgaczy. Także nie do końca
A pewnie i tak mi nic to nie da w użytkowaniu. Więc teza stoi.
Z tego co wyczytałem w waszych komentarzach to nowy sensor razera nie jest niczym ciekawym (montują go już chyba we wszystkich seriach).
A4Techy za 30zł nie mają zmiennego DPI czy dużych ślizgaczy. Także nie do końca
Tylko bogate noe kidy to kupią do metina xD i zawodowi gracze.
buahahahah zawodowi gracze.
żaden pro nie spojrzy na ten badziew z czujnikiem philipsa.
Stary DA z sensorem optycznym był extremalnie precyzyjny a czujniki laserowe w nowych DA, mambie... jest wręcz nie grywalny, na różnych podkładkach
IMO w wydaniu kruczoczarnym to jedna z ładniejszych myszek.
Mi to do szczęścia by wystarczył jakiś stary Diamondback albo Krait.
Jednego Diamondbacka (magma) mam jeszcze z czasów jak to była nowość, ale zużył się okrutnie.
A4tech, easytouch i inni też mają wersje gamingowe, tylko 10zł droższe a nie 100zł droższe
Wiem, bo mam ten szmelc.