w serwisie (dosyć dużym) pracowałem do niedawna, więc mam pewien pogląd na sytuacje.
Seagate serii 11 z osławionym firmwarem to jedna kwestia, ale z gwarancji wracały dyski z nowym ..... psuły się niewiele mniej niż tamte.
Wcześniejsze serie, jak i późniejsze... cóż działały różnie, ale najważniejsza kwestia dla mnie jest odczyt poszczególnych sektorów - ten był fatalny.
Ciężko za dobry dysk uznać taki który na dzień dobry ma po kilkanaście kilkadziesiąt sektorów o odczycie rzędu 500ms - a takich w przypadku Seagate była ... masa.
Dodam jeszcze iż na przeciągu ostatnich 20 lat - nie jest to jedyna tak wielka wpadka tego producenta...
Dlatego by odzyskać zaufanie do Seagate - które moim zdaniem leci w tym momencie na marce, a nie jakości musieliby wypuścić naprawdę bardzo dobrą i szybką serie dysków.
Co do awaryjności to oczywiście większość osób tu się wypowiadających przesadza. 7200.11 miał błąd w firmware. Smutna wpadka i tyle.
Większość pecetów ma Jeden dysk - a userszkodniki nie muszą wiedzieć o owym błędzie - kupił i ma działać dobrze - przyjmijmy że te 5% to mogą się zepsuć w czasie gwarancji.
Teraz... jeśli user wie że wydali nowy FW ale ma jeden dysk z danymi których nie chce tracić przez wgranie nowego FW, to co ma zrobić? odnieść tam gdzie kupił? nie zrobią za darmo backupu więc do kogo ma się zwrócić o zwrot kosztów?
Oddać na serwis seagate'a? też nie zrobią backupu.
Więc czy to wina mechaniki, czy elektroniki, cz też biosu hdd to zaliczamy do ogólnego crashu hdd - usera to nie obchodzi przez co stracił dane - awaria to awaria, stracił dane i to się liczy, a nie z jakiego powodu.
Można to było naprawić nie tracąc danych [podmiana pcb - ale to znów koszty których seagate nie zwróci] ale... oddając na gwarancję, serwis nie odzyskamy danych.
Seagate'owi [7200.11 i ponoć 12] userzy przykleili czarną łatkę i to się nie zmieni.
Czarne jest czarne!
Posiadam 3 dyski seagate 400GB 500GB i 640GB (odpowiednio uptime 24000godzin, 19000godzin, 21000godzin). Żadnych błędów i cisza. Może mam szczęście? Mam jeszcze samsunga 1TB ale dopiero działa 9000godzin więc prawie nówka.
W starym kompie też seagate i żadnych problemów. Za to zraziłem się do WD i więcej ich nie kupę. Mam jeszcze działający quantum fireball 40MB (tak MB) skubaniec cały czas działa i nie ma błędów. Kiedyś to dyski robili.
@Grimix
Wpadka z firmware'm 11-tki jest karygodna, zgadzam się. Tyle, że jest to po prostu wpadka z oprogramowaniem, wysoka awaryjność dotyczyła tylko 1 modelu i nie miała związku z jakością samego sprzętu. Pewnie wyciągnęli wnioski z błędu i konsekwencje wobec odpowiedzialnych pracowników. Na pewno nie można z tej historii wyciągać wniosku, że wszystkie (nowe) Seagate'y są awaryjne.
Dlaczego wasz szajs produkujecie w Chinach? A pozniej my konsumenci musimy sie z tym uzerac? kupilem dysk 2 i pol cala i w momencie pierwszego uruchomienia test smart pokazuje wartosc 99 na 100 wartosci kwalifikujacej sie do gwarancji.
dlaczego jesteś taki ograniczony? Co z tego gdzie produkują? Zapewne Twoja płyta głowna, karta graficzna, ram, zasilacz etc też były produkowane w chinach jak większość elektroniki dzisiaj.
Nie psioczcie tak ,co było ,minęło. Posiadam dwa dyski 7200 nie wiem jakiej serii to ich symbole moze cos powiedzą ST3160815ASATA ST3500418SATA pierwszy działa od trzech lat, drugi rok,wszystko ok ,nawet chyba ten pierwszy nie pracuje głosniej,moj brat miał kiedys tesz segate 80GB U ATA kupiony w 2004 po czterech latach skanowałem na bad sectory i było ich zero,tylko wyraznie pracował głosniej ,wiem tez ze po kolejnym roku nadal był sprawny !
Przeciez to nie jest wywiad a marketingowa papka. Jest wiele pytan, ktore od dawna kraza po internecie a glowne z nich sa tu wymienione: awaryjnosc i gwarancja. Dodalbym pytanie co maja zamiar zrobic z coraz bardziej slabnaca opinia swojej firmy.
Sam od 2000 roku mialem kilka dyskow Seagate od barki 2 30 gb do 7200.10 500gb a teraz nie polecilbym tych dyskow nawet wrogowi od serii 11.
Skonczcie wreszcie krucjate, 7200.11 byl awaryjny przez zly soft i teraz ciagnie sie to w nieskonczonosc.
A kogo to obchodzi czy przez soft czy przez robaczki świętojańskie. Dane utracone (na stałe zablokowane), koniec zabawy. Niektórym mogło uciec na prawdę sporo ważnych informacji. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, dopiero potem wydajność, energia, cisza...
@Grimix
Wpadka z firmware'm 11-tki jest karygodna, zgadzam się. Tyle, że jest to po prostu wpadka z oprogramowaniem, - Na pewno nie można z tej historii wyciągać wniosku, że wszystkie (nowe) Seagate'y są awaryjne.
ale ja nie mówię że seagate'a 'omijaj z daleka' - tylko omijaj ową serie/model - ewentualnie trzeba poinformować o nowym/krytycznym FW by od razu zaaktualizował, zanim postawi system czy wrzuci dane - przecierz są entuzjaści jednej marki.
wpadka z oprogramowaniem... to nie jest wymówka - przecież ost. jakiś update do pakietu FW+AV powodował kasowanie danych, applowi [TimeMachine] czy MS też zdarzają się wpadki - na to nie ma rady
Przeciez to nie jest wywiad a marketingowa papka. Jest wiele pytan, ktore od dawna kraza po internecie a glowne z nich sa tu wymienione: awaryjnosc i gwarancja. Dodalbym pytanie co maja zamiar zrobic z coraz bardziej slabnaca opinia swojej firmy.
Sam od 2000 roku mialem kilka dyskow Seagate od barki 2 30 gb do 7200.10 500gb a teraz nie polecilbym tych dyskow nawet wrogowi od serii 11.
Tak w ogóle to zdjęcie pana Łastowieckiego zajmuje prawie połowę artykułu
Całkiem klawa łysina.
Od takie tam spostrzeżenie
Przeciez to nie jest wywiad a marketingowa papka. Jest wiele pytan, ktore od dawna kraza po internecie a glowne z nich sa tu wymienione: awaryjnosc i gwarancja. Dodalbym pytanie co maja zamiar zrobic z coraz bardziej slabnaca opinia swojej firmy.
DarkHoly @ 2011.01.14 02:18
Tak w ogóle to zdjęcie pana Łastowieckiego zajmuje prawie połowę artykułu
Całkiem klawa łysina.
Od takie tam spostrzeżenie
ja bym zsumowal wasze wypowiedzi, bo to cos wyglada jak autoprezentacja tego pana
Ludziska... nie oszukujmy się, Pan z Seagate nawet gdyby myślał cokolwiek innego o produktach własnej firmy, to po prostu by nie powiedział. A dlaczego? Bo nie może.
Ja się cieszę, że na PCL pojawiają się wywiady. Choć rzeczywiście sam chętnie zobaczyłbym dłuższą i bardziej wnikliwą rozmowę. Naprawdę warto. Chociażby dlatego, że odpowiadając na trudne pytania, ba nawet przyznając się czasem do błędów, można w dzisiejszych czasach tylko zyskać. Zwłaszcza w takim miejscu jak portal zajmujący się sprzętem IT.
Jeśli chodzi o dyski twarde. To każdy z mainstreamowych producentów - Samsung, WD i Seagate dał plamę w swojej historii. Raz jak kupiłem HDD Samsunga, to tak drgał, że nawet będąc w piwnicy pod swoim pokojem słyszałem jak strop drga od drgającej obudowy - masakra. Co ciekawe dysk jest u mnie nadal i działa zupełnie dobrze. Służy jednak za magazyn, bo na stałe nie wyobrażam go sobie wykorzystywać. WD też kiedyś kupiłem i drgały. Seagate natomiast ma dużo głośniej pracujące głowice.
A jeśli chodzi o awaryjność... hm... ostatnio przekonałem się, że bardzo duża cześć dysków twardych, na których trafiają się Bad Sectory nadaje się do dalszego użytku po zwykłym zerowaniu. Seagate donosi, że 20% dysków do nich zwróconych ma uszkodzenia danych, ale z samymi dyskami jest wszystko OK.
Poza tym nie zapominajmy o jeszcze jednym pośredniku... sprzedawcach. To nie jest problem, gdy dysk twardy padnie... dostać korektę u dystrybutora - zwrot kosztów i w zamian wydać używkę, albo refurbisha. Osobiście brzydzę się takimi praktykami, a sam jestem sprzedawcą.
Dlatego nie dziwię się, że Seagate obniżył gwarancję. Nie dlatego, że dyski są bardziej awaryjne. Tylko dlatego, że w dobie kryzysu zaczął ponosić wysokie koszta serwisowe i transportowe.
@Grimix
Wpadka z firmware'm 11-tki jest karygodna, zgadzam się. Tyle, że jest to po prostu wpadka z oprogramowaniem, wysoka awaryjność dotyczyła tylko 1 modelu i nie miała związku z jakością samego sprzętu. Pewnie wyciągnęli wnioski z błędu i konsekwencje wobec odpowiedzialnych pracowników. Na pewno nie można z tej historii wyciągać wniosku, że wszystkie (nowe) Seagate'y są awaryjne.
Czytałes komentarze nt 12 na www sklepow, albo na ppc? Jesli mialbym wybierac:
-zakup 12
-zakup 11 z blednym firmwarem
to kupilbym 11 z blednym, wgral poprawny.
Co prawda od nich po wpadce z 11 trzymam sie i nie zamierzam tego nigdy wiecej kupic - zwlaszcza dzieki tej wspanialem gwarancji - jednak wybierajac z tych 2 zrobilbym to o czym pisalem wyzej.
Sam mam 2x7200x11, oba dzialaly poprawnie na blednym, ale po wyjsciu poprawnego FW zmienilem i do chwili obecnej - ze 2 lata bedzie spokojnie - dzialaja nadal...poprawnie, a tego nie powiem o 12, ktore potrafia walic badami same z siebie.
Nie napisałeś, że po wgraniu 'dobrego' firmware spadła wydajność. Ja używam 6 dysków 7200.12 500GB i powiem tylko, że są wrażliwe na zasilanie. Na początku zaczęły się sypać, ale po trzecim z kolei padzie zbadałem sprawę dokładniej i poprawiłem zasilanie dysków (grube kable, solidne wtyczki, żadnych przejściówek). Od tej pory jak ręką odjął - problemy z dyskami 7200.12 zniknęły.
Seagate serii 11 z osławionym firmwarem to jedna kwestia, ale z gwarancji wracały dyski z nowym ..... psuły się niewiele mniej niż tamte.
Wcześniejsze serie, jak i późniejsze... cóż działały różnie, ale najważniejsza kwestia dla mnie jest odczyt poszczególnych sektorów - ten był fatalny.
Ciężko za dobry dysk uznać taki który na dzień dobry ma po kilkanaście kilkadziesiąt sektorów o odczycie rzędu 500ms - a takich w przypadku Seagate była ... masa.
Dodam jeszcze iż na przeciągu ostatnich 20 lat - nie jest to jedyna tak wielka wpadka tego producenta...
Dlatego by odzyskać zaufanie do Seagate - które moim zdaniem leci w tym momencie na marce, a nie jakości musieliby wypuścić naprawdę bardzo dobrą i szybką serie dysków.
Większość pecetów ma Jeden dysk - a userszkodniki nie muszą wiedzieć o owym błędzie - kupił i ma działać dobrze - przyjmijmy że te 5% to mogą się zepsuć w czasie gwarancji.
Teraz... jeśli user wie że wydali nowy FW ale ma jeden dysk z danymi których nie chce tracić przez wgranie nowego FW, to co ma zrobić? odnieść tam gdzie kupił? nie zrobią za darmo backupu więc do kogo ma się zwrócić o zwrot kosztów?
Oddać na serwis seagate'a? też nie zrobią backupu.
Więc czy to wina mechaniki, czy elektroniki, cz też biosu hdd to zaliczamy do ogólnego crashu hdd - usera to nie obchodzi przez co stracił dane - awaria to awaria, stracił dane i to się liczy, a nie z jakiego powodu.
Można to było naprawić nie tracąc danych [podmiana pcb - ale to znów koszty których seagate nie zwróci] ale... oddając na gwarancję, serwis nie odzyskamy danych.
Seagate'owi [7200.11 i ponoć 12] userzy przykleili czarną łatkę i to się nie zmieni.
Czarne jest czarne!
W starym kompie też seagate i żadnych problemów. Za to zraziłem się do WD i więcej ich nie kupę. Mam jeszcze działający quantum fireball 40MB (tak MB) skubaniec cały czas działa i nie ma błędów. Kiedyś to dyski robili.
Wpadka z firmware'm 11-tki jest karygodna, zgadzam się. Tyle, że jest to po prostu wpadka z oprogramowaniem, wysoka awaryjność dotyczyła tylko 1 modelu i nie miała związku z jakością samego sprzętu. Pewnie wyciągnęli wnioski z błędu i konsekwencje wobec odpowiedzialnych pracowników. Na pewno nie można z tej historii wyciągać wniosku, że wszystkie (nowe) Seagate'y są awaryjne.
dlaczego jesteś taki ograniczony? Co z tego gdzie produkują? Zapewne Twoja płyta głowna, karta graficzna, ram, zasilacz etc też były produkowane w chinach jak większość elektroniki dzisiaj.
Przeciez to nie jest wywiad a marketingowa papka. Jest wiele pytan, ktore od dawna kraza po internecie a glowne z nich sa tu wymienione: awaryjnosc i gwarancja. Dodalbym pytanie co maja zamiar zrobic z coraz bardziej slabnaca opinia swojej firmy.
Sam od 2000 roku mialem kilka dyskow Seagate od barki 2 30 gb do 7200.10 500gb a teraz nie polecilbym tych dyskow nawet wrogowi od serii 11.
A kogo to obchodzi czy przez soft czy przez robaczki świętojańskie. Dane utracone (na stałe zablokowane), koniec zabawy. Niektórym mogło uciec na prawdę sporo ważnych informacji. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, dopiero potem wydajność, energia, cisza...
Wpadka z firmware'm 11-tki jest karygodna, zgadzam się. Tyle, że jest to po prostu wpadka z oprogramowaniem, - Na pewno nie można z tej historii wyciągać wniosku, że wszystkie (nowe) Seagate'y są awaryjne.
ale ja nie mówię że seagate'a 'omijaj z daleka' - tylko omijaj ową serie/model - ewentualnie trzeba poinformować o nowym/krytycznym FW by od razu zaaktualizował, zanim postawi system czy wrzuci dane - przecierz są entuzjaści jednej marki.
wpadka z oprogramowaniem... to nie jest wymówka - przecież ost. jakiś update do pakietu FW+AV powodował kasowanie danych, applowi [TimeMachine] czy MS też zdarzają się wpadki - na to nie ma rady
Przeciez to nie jest wywiad a marketingowa papka. Jest wiele pytan, ktore od dawna kraza po internecie a glowne z nich sa tu wymienione: awaryjnosc i gwarancja. Dodalbym pytanie co maja zamiar zrobic z coraz bardziej slabnaca opinia swojej firmy.
Sam od 2000 roku mialem kilka dyskow Seagate od barki 2 30 gb do 7200.10 500gb a teraz nie polecilbym tych dyskow nawet wrogowi od serii 11.
Tak w ogóle to zdjęcie pana Łastowieckiego zajmuje prawie połowę artykułu
Całkiem klawa łysina.
Od takie tam spostrzeżenie
Przeciez to nie jest wywiad a marketingowa papka. Jest wiele pytan, ktore od dawna kraza po internecie a glowne z nich sa tu wymienione: awaryjnosc i gwarancja. Dodalbym pytanie co maja zamiar zrobic z coraz bardziej slabnaca opinia swojej firmy.
Tak w ogóle to zdjęcie pana Łastowieckiego zajmuje prawie połowę artykułu
Całkiem klawa łysina.
Od takie tam spostrzeżenie
ja bym zsumowal wasze wypowiedzi, bo to cos wyglada jak autoprezentacja tego pana
Ja się cieszę, że na PCL pojawiają się wywiady. Choć rzeczywiście sam chętnie zobaczyłbym dłuższą i bardziej wnikliwą rozmowę. Naprawdę warto. Chociażby dlatego, że odpowiadając na trudne pytania, ba nawet przyznając się czasem do błędów, można w dzisiejszych czasach tylko zyskać. Zwłaszcza w takim miejscu jak portal zajmujący się sprzętem IT.
Jeśli chodzi o dyski twarde. To każdy z mainstreamowych producentów - Samsung, WD i Seagate dał plamę w swojej historii. Raz jak kupiłem HDD Samsunga, to tak drgał, że nawet będąc w piwnicy pod swoim pokojem słyszałem jak strop drga od drgającej obudowy - masakra. Co ciekawe dysk jest u mnie nadal i działa zupełnie dobrze. Służy jednak za magazyn, bo na stałe nie wyobrażam go sobie wykorzystywać. WD też kiedyś kupiłem i drgały. Seagate natomiast ma dużo głośniej pracujące głowice.
A jeśli chodzi o awaryjność... hm... ostatnio przekonałem się, że bardzo duża cześć dysków twardych, na których trafiają się Bad Sectory nadaje się do dalszego użytku po zwykłym zerowaniu. Seagate donosi, że 20% dysków do nich zwróconych ma uszkodzenia danych, ale z samymi dyskami jest wszystko OK.
Poza tym nie zapominajmy o jeszcze jednym pośredniku... sprzedawcach. To nie jest problem, gdy dysk twardy padnie... dostać korektę u dystrybutora - zwrot kosztów i w zamian wydać używkę, albo refurbisha. Osobiście brzydzę się takimi praktykami, a sam jestem sprzedawcą.
Dlatego nie dziwię się, że Seagate obniżył gwarancję. Nie dlatego, że dyski są bardziej awaryjne. Tylko dlatego, że w dobie kryzysu zaczął ponosić wysokie koszta serwisowe i transportowe.
Wpadka z firmware'm 11-tki jest karygodna, zgadzam się. Tyle, że jest to po prostu wpadka z oprogramowaniem, wysoka awaryjność dotyczyła tylko 1 modelu i nie miała związku z jakością samego sprzętu. Pewnie wyciągnęli wnioski z błędu i konsekwencje wobec odpowiedzialnych pracowników. Na pewno nie można z tej historii wyciągać wniosku, że wszystkie (nowe) Seagate'y są awaryjne.
Czytałes komentarze nt 12 na www sklepow, albo na ppc? Jesli mialbym wybierac:
-zakup 12
-zakup 11 z blednym firmwarem
to kupilbym 11 z blednym, wgral poprawny.
Co prawda od nich po wpadce z 11 trzymam sie i nie zamierzam tego nigdy wiecej kupic - zwlaszcza dzieki tej wspanialem gwarancji - jednak wybierajac z tych 2 zrobilbym to o czym pisalem wyzej.
Sam mam 2x7200x11, oba dzialaly poprawnie na blednym, ale po wyjsciu poprawnego FW zmienilem i do chwili obecnej - ze 2 lata bedzie spokojnie - dzialaja nadal...poprawnie, a tego nie powiem o 12, ktore potrafia walic badami same z siebie.
Są 'Wywiady' i wywiady. To coś wygląda jak gówniany wywiad żywcem wycięty z brawo girl, jest tak ambitny.
Tak w ogóle to... pclab jedzie na 7200.11 w zestawach testowych