Nigdy nie kumałem osochodzi z tą farbą. Zawsze możesz sobie kupić mały słoiczek i się sztachać od czasu do czasu.
Ja tam zawsze czytałem książki dla treści nie opakowania.
Widać w komentarzach, kto miał, a kto nigdy nie miał do czynienia z czytnikiem. Wystarczy poczytać z 15 minut dowolną książkę, aby mieć już zupełnie inną perspektywę.
Nigdy nie kumałem osochodzi z tą farbą. Zawsze możesz sobie kupić mały słoiczek i się sztachać od czasu do czasu.
Ja tam zawsze czytałem książki dla treści nie opakowania.
Chodzi o klimat i nastawienie. Na przykład pewne rzeczy mógłbym czytać w miejscu publicznym i z czytnika, z innymi czekam do późnego wieczora. (Akurat zapachu farby nie lubię). Tak samo chyba nikt nie będzie słuchał 'Sztuki fugi' albo którejś z pasji Bacha z ipoda w tramwaju. Dla mnie różnicę robi nawet to, czy płyta to pirat czy pięknie wydany oryginał: po prostu tworzy się inne nastawienie, gdy ją wyjmujesz, dzięki niemu łatwiej jest nie myśleć co chwila o czymś innym. Podobnie mam z kinem: z reguły nawet dwuipółgodzinne filmy jakoś mi się nie dłużą, w domu pół godziny jednym ciągiem to już wyczyn.
No właśnie. To kwestia nastawienia. Ja mam to szczęście, że nie potrzebuję żadnych zewnętrznych bibelotów czy obrządków żeby się zatopić w lekturze czy muzyce. Zgadzam się, że zagłębianie się w dzieła wymagające większego skupienia w komunikacji miejskiej czy bazarze jest bez sensu. Samo medium jednak uważałem zawsze jedynie za narzędzie, pośrednika między mną a treścią. Ma być funkcjonalnie i wygodnie, a treść jeśli jest dobra, obroni się sama.
Cóż, nie będę się powtarzał, że zabrakło głównego czytnika Kindle 3, który jest dostępny w Polsce za 500 zł.
Dla zainteresowanych czytnikiem Kindle zapraszam do odwiedzin polskiego bloga tematycznego http://kindlemaniak.blogspot.com/
Tomasz
Wszyscy szukacie gdzieś tam a ja znalazłem czytnik empiku w innej obudowie poniżej 500pln w Polsce. Jest taki serwis e-dazon i tam sprzedaja takie czytniki. I maja polskie książki. Wystarczy się rozglądnąć! Kindle fajny lecz uciażliw bo trzeba wciąż konwertować i kombinować. Nie dla mnie!
Ja tam zawsze czytałem książki dla treści nie opakowania.
Ja tam zawsze czytałem książki dla treści nie opakowania.
Chodzi o klimat i nastawienie. Na przykład pewne rzeczy mógłbym czytać w miejscu publicznym i z czytnika, z innymi czekam do późnego wieczora. (Akurat zapachu farby nie lubię). Tak samo chyba nikt nie będzie słuchał 'Sztuki fugi' albo którejś z pasji Bacha z ipoda w tramwaju. Dla mnie różnicę robi nawet to, czy płyta to pirat czy pięknie wydany oryginał: po prostu tworzy się inne nastawienie, gdy ją wyjmujesz, dzięki niemu łatwiej jest nie myśleć co chwila o czymś innym. Podobnie mam z kinem: z reguły nawet dwuipółgodzinne filmy jakoś mi się nie dłużą, w domu pół godziny jednym ciągiem to już wyczyn.
Blisko, blisko:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Wireless...w._open_lid.jpg
Dla zainteresowanych czytnikiem Kindle zapraszam do odwiedzin polskiego bloga tematycznego http://kindlemaniak.blogspot.com/
Tomasz