Seagate FreeAgent GoFlex to duże możliwości wykorzystania w różnych środowiskach (komputery, stacje dokujące, odtwarzacze multimedialne, urządzenia sieciowe).
Jakim cudem? Przecież nie ma miejsc na śrubki, a sam dysk zwyczajnie musi być większy niż 'goły' dysk 2,5'...
Warunkiem używania dysków na USB jest korzystanie z portów USB z tyłu obudowy, a nie tych na przodzie, gdyż wydłuża się odległość a kable prowadzące do przednich portów USB w obudowach są cienkie i słabo ekranowane.
Myślisz że o tym nie wiem, wszystkie porty usb w moim komputerze są sprawne a dysk podłączany z tyłu oryginalnym kablem od producenta.
cichy202 @ 2010.08.04 15:03
Zdecydowanie problem spowodowanym wadliwym dyskiem/portem usb. Dyski na usb to rewelka i u mnie i wielu innych ludzi dzialaja rewelacyjnie.
Dysk i port jest sprawny, co ciekawe na xp nie ma tych problemów.
Trochę niezbyt jasno to napisałem, nie mam żadnego z opisywanych dysków tylko Platinum My Drive który ma dysk Toshiby w środku i jest pod usb 2.0
Osobiście nie kupie już dysku pod usb, po przejściach z tym dyskiem. Tylko coś z portem esata, gdzie usb będzie dodatkową opcją a nie głównym złączem.
Zdecydowanie problem spowodowanym wadliwym dyskiem/portem usb. Dyski na usb to rewelka i u mnie i wielu innych ludzi dzialaja rewelacyjnie.
Mam takie coś i stwierdzam ze już nigdy nie kupię dysku pod gówniane usb! To co się dzieje z tym dyskiem na W7 to przechodzi ludzkie pojęcie. System gubi przypisaną literkę dla dysku i trzeba ją ręcznie wpisać w magazynie bo nie widzi dysku. Jak podepnę dysk w czasie gdy komputer jest włączony to prędkość spada do usb1.1, Muszę go podpiąć kiedy komputer jest wyłączony żeby działa z pełną prędkością. Czasami wyskakuję błąd zapisu i dysk się zacina w momencie kiedy nic nie robi.
Warunkiem używania dysków na USB jest korzystanie z portów USB z tyłu obudowy, a nie tych na przodzie, gdyż wydłuża się odległość a kable prowadzące do przednich portów USB w obudowach są cienkie i słabo ekranowane.
Druga sprawa, że często coś nie łączy na samych portach USB, warto je przeczyścić. Właśnie takie objawy jak opisujesz mają ludzie używający słabych kabli połączeniowych do USB, czy też przedłużaczy.
Ale faktem jest, że dyski na USB lubią być problematyczne o czym sam się przekonałem po tym jak mi właśnie taki dysk padł, jak i wielu osobom na forum Seagate. Te same objawy.
Trochę niezbyt jasno to napisałem, nie mam żadnego z opisywanych dysków tylko Platinum My Drive który ma dysk Toshiby w środku i jest pod usb 2.0
Osobiście nie kupie już dysku pod usb, po przejściach z tym dyskiem. Tylko coś z portem esata, gdzie usb będzie dodatkową opcją a nie głównym złączem.
Mam takie coś i stwierdzam ze już nigdy nie kupię dysku pod gówniane usb! To co się dzieje z tym dyskiem na W7 to przechodzi ludzkie pojęcie. System gubi przypisaną literkę dla dysku i trzeba ją ręcznie wpisać w magazynie bo nie widzi dysku. Jak podepnę dysk w czasie gdy komputer jest włączony to prędkość spada do usb1.1, Muszę go podpiąć kiedy komputer jest wyłączony żeby działa z pełną prędkością. Czasami wyskakuję błąd zapisu i dysk się zacina w momencie kiedy nic nie robi.
Dysk Seagate to trochę przegięcie cenowe. Biorąc pod uwagę, że wszelkie Freeagenty Seagate na USB padają jak muchy, i nie jest to takie gadanie tylko są na to konkretne dowody, to ja nie wiem jak to będzie wyglądać w serii Flex.
Druga sprawa że 100zł za zwykły kabel z adapterem to już szczyt zdzierstwa.
Po doświadczeniach ludzi z dyskami przenośnymi na USB mam pewne podejrzenia, że ten sposób podłączania wpływa bardzo negatywnie na dysk, który nie ma żadnych dodatkowych zabezpieczeń niż te które ewentualnie są zaszyte w adapterze SATA -> USB
No i widzę, że naglę Seagate odwidziała się 5 letnia gwarancja i ją skrócili do 2? 2 lata gwarancji to wynika z przepisów ile faktycznie daje gwarancji Seagate?
Producenci współczesnego sprzętu chyba też nadal nie rozumieją, że te połyskujące plastiki to nieporozumienie. O wiele funkcjonalniejszy i estetyczniejszy jest plastik matowy niż te świecidełka, które bardzo szybko łapią masę rys i wyglądają jak by je przemielił kosiarką.
Dodatkowo Seagate zrezygnował z fajnego programu, który dawniej umieszczali na dyskach z serii Freeagent Go i zarówno w GO jak i Flex już tego softu nie ma.
Ale uprzedzam odnośnie wspomnianej kwestii awaryjności dysków przenośnych na USB. Dyski padają jak muchy bez uprzedzenia, nagle głowica siada na talerzach, albo się ogólnie zawiesza i czeka nas kosztowne odzyskiwanie danych. Seagate i inni reklamują te dyski jako backupowe. No to ładne dyski backupowe skoro ich trwałość jest co najmniej mierna.
Sam się zastanawiam nad dyskiem 2,5'' ale do tego dokupiona jakaś obudowa z adapterem na USB czy też e-esata albo firewire.
Odnoszę wrażenie, że Seagate swoją koncepcją Flex po prostu znalazł sposób by robić kasę na adapterach, bo koszt 100zł to naprawdę grubo przesadzona cena. W praktyce po kupieniu dysku Flex na USB, przy tym USB zostaniemy bo nikt normalny nie wyda 100zł na kabel do na przykład Firewire.
W teście kopiowania dyski nie błyszczą szczególnie transfery na poziomie 33-34 mb/s dla pojedynczego dużego pliku to już dyski z USB2.0 mają tylko kilka mniej.
Ciekawe przez ktore usb ma 60MB/s <lol2> Bo ja u siebie na zewnetrznym WD 3,5' i plycie z nForce 680 mam max 30 w porywach 35MB/s i to jest granica tego interfejsu.
Spokojnie spokojnie. Chodziło mi o to że jeśli mam dysk z E-sata i usb 2.0 to usb 3.0 jest w żadnym stopniu nie potrzebne. Jeśli coś chce szybko zrzucić z kompa to e-stata spełnia te zadanie. A jak chce gdzieś coś odczytać to Usb 2.0 transfer do odczytu na poziomie 60 mb/s wystarczy. Ja nie wiem kto żyje w takim tępię że oferowane dotychczas rozwiązania mu nie starczają to nie wiem.
PS. Ostatnie zdanie tyczy się tylko pamięci masowych żeby nie było
psu na bodę to usb 3.0 wolę podłączyć mój dysk zew 2,5' do E-sata.
to samo mówiłeś przy USB 1.1? mając do wyboru kieszeń wew na kabel IDE?
Oczywiście lepiej mieć USB 3 i esata w obudowie ale większość ma 2,5' na usb2
kupując czy to kieszeń czy mobo/notka masz możliwość zmiany transferów w przyszłości
psu na bodę to usb 3.0 wolę podłączyć mój dysk zew 2,5' do E-sata.
Równie dobrze możesz powiedzieć 'psu na budę USB w ogóle, pendrive moge sobie pod esata podłączyc'.
Nie masz w domu nic innego na USB, tylko dysk zewnętrzny?
Jakim cudem? Przecież nie ma miejsc na śrubki, a sam dysk zwyczajnie musi być większy niż 'goły' dysk 2,5'...
Warunkiem używania dysków na USB jest korzystanie z portów USB z tyłu obudowy, a nie tych na przodzie, gdyż wydłuża się odległość a kable prowadzące do przednich portów USB w obudowach są cienkie i słabo ekranowane.
Myślisz że o tym nie wiem, wszystkie porty usb w moim komputerze są sprawne a dysk podłączany z tyłu oryginalnym kablem od producenta.
Zdecydowanie problem spowodowanym wadliwym dyskiem/portem usb. Dyski na usb to rewelka i u mnie i wielu innych ludzi dzialaja rewelacyjnie.
Dysk i port jest sprawny, co ciekawe na xp nie ma tych problemów.
Zdecydowanie problem spowodowanym wadliwym dyskiem/portem usb. Dyski na usb to rewelka i u mnie i wielu innych ludzi dzialaja rewelacyjnie.
Do czasu, do czasu
http://forums.seagate.com/t5/FreeAgent-Pro...EASE/td-p/35439
http://community.wdc.com/t5/My-Passport-fo...g-up/td-p/22799
Fakt, że jest to niesamowicie wygodne rozwiązanie, ale uczulam na awaryjność i radzę zrobić backup danych z dysków USB.
Trochę niezbyt jasno to napisałem, nie mam żadnego z opisywanych dysków tylko Platinum My Drive który ma dysk Toshiby w środku i jest pod usb 2.0
Osobiście nie kupie już dysku pod usb, po przejściach z tym dyskiem. Tylko coś z portem esata, gdzie usb będzie dodatkową opcją a nie głównym złączem.
Zdecydowanie problem spowodowanym wadliwym dyskiem/portem usb. Dyski na usb to rewelka i u mnie i wielu innych ludzi dzialaja rewelacyjnie.
Warunkiem używania dysków na USB jest korzystanie z portów USB z tyłu obudowy, a nie tych na przodzie, gdyż wydłuża się odległość a kable prowadzące do przednich portów USB w obudowach są cienkie i słabo ekranowane.
Druga sprawa, że często coś nie łączy na samych portach USB, warto je przeczyścić. Właśnie takie objawy jak opisujesz mają ludzie używający słabych kabli połączeniowych do USB, czy też przedłużaczy.
Ale faktem jest, że dyski na USB lubią być problematyczne o czym sam się przekonałem po tym jak mi właśnie taki dysk padł, jak i wielu osobom na forum Seagate. Te same objawy.
Trochę niezbyt jasno to napisałem, nie mam żadnego z opisywanych dysków tylko Platinum My Drive który ma dysk Toshiby w środku i jest pod usb 2.0
Osobiście nie kupie już dysku pod usb, po przejściach z tym dyskiem. Tylko coś z portem esata, gdzie usb będzie dodatkową opcją a nie głównym złączem.
Problem w tym ze esata to nie standard i raczej nim nie będzie, w przeciwieństwie do usb
Druga sprawa że 100zł za zwykły kabel z adapterem to już szczyt zdzierstwa.
Po doświadczeniach ludzi z dyskami przenośnymi na USB mam pewne podejrzenia, że ten sposób podłączania wpływa bardzo negatywnie na dysk, który nie ma żadnych dodatkowych zabezpieczeń niż te które ewentualnie są zaszyte w adapterze SATA -> USB
No i widzę, że naglę Seagate odwidziała się 5 letnia gwarancja i ją skrócili do 2? 2 lata gwarancji to wynika z przepisów ile faktycznie daje gwarancji Seagate?
Producenci współczesnego sprzętu chyba też nadal nie rozumieją, że te połyskujące plastiki to nieporozumienie. O wiele funkcjonalniejszy i estetyczniejszy jest plastik matowy niż te świecidełka, które bardzo szybko łapią masę rys i wyglądają jak by je przemielił kosiarką.
Dodatkowo Seagate zrezygnował z fajnego programu, który dawniej umieszczali na dyskach z serii Freeagent Go i zarówno w GO jak i Flex już tego softu nie ma.
Ale uprzedzam odnośnie wspomnianej kwestii awaryjności dysków przenośnych na USB. Dyski padają jak muchy bez uprzedzenia, nagle głowica siada na talerzach, albo się ogólnie zawiesza i czeka nas kosztowne odzyskiwanie danych. Seagate i inni reklamują te dyski jako backupowe. No to ładne dyski backupowe skoro ich trwałość jest co najmniej mierna.
Sam się zastanawiam nad dyskiem 2,5'' ale do tego dokupiona jakaś obudowa z adapterem na USB czy też e-esata albo firewire.
Odnoszę wrażenie, że Seagate swoją koncepcją Flex po prostu znalazł sposób by robić kasę na adapterach, bo koszt 100zł to naprawdę grubo przesadzona cena. W praktyce po kupieniu dysku Flex na USB, przy tym USB zostaniemy bo nikt normalny nie wyda 100zł na kabel do na przykład Firewire.
PS. Ostatnie zdanie tyczy się tylko pamięci masowych żeby nie było
po części się zgodzę bo ja osobiście też wolę e-sata od USB tyle że zawsze lepiej jest mieć wybór co do złączy bądź nawet mieć obydwa;]
to samo mówiłeś przy USB 1.1? mając do wyboru kieszeń wew na kabel IDE?
Oczywiście lepiej mieć USB 3 i esata w obudowie ale większość ma 2,5' na usb2
kupując czy to kieszeń czy mobo/notka masz możliwość zmiany transferów w przyszłości
Równie dobrze możesz powiedzieć 'psu na budę USB w ogóle, pendrive moge sobie pod esata podłączyc'.
Nie masz w domu nic innego na USB, tylko dysk zewnętrzny?