komentarze
Borat1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Borat12010.08.30, 17:37
-12#61
Violator @ 2010.08.30 17:11  Post: 407908
Borat1 @ 2010.08.30 16:47  Post: 407900
(...)

Zostaw dla siebie te swoje sygnatury cokolwiek przez to rozumiesz :)

A kopiuj sobie i słuchawki za 2 tyś twoja sprawa.
Jak masz lepsze samopoczucie bo masz słuchawki za 500 zł to niech ci będzie :)

To jest taki sam absurd jak zakup kabli do zestawu audio ze srebra zamiast z miedzi bo ktoś tam twierdzi, że słyszy różnicę.


Nie mogę zostawić kwestii sygnatur brzmieniowych, bo to dość istotne - na tym się po części opiera moja publikacja:) Zastanów się chwilę - przecież słuchawki nie grają taką samą barwą i na tym samym poziomie. Skoro tego nie usłyszałeś przesłuchawszy ileś tam słuchawek, w porządku - to indywidualna sprawa. Gdyby 'dokanałówki' z różnych przedziałów cenowych faktycznie grały tak samo, to wiele osób by to potwierdziło poprzez sprawdzenie tego organoleptycznie. W internecie by wrzało, że wszyscy producenci robią w konia kupujących i robią produkty różniące się tylko wizualnie. Przecież nie wszyscy, których stać na drogie słuchawki kupują je tylko dlatego, że są drogie, prawda? Są ludzie, którzy jednak coś tam słyszą i wybierają produkty w oparciu o to, jak faktycznie grają - kłania się sygnatura brzmieniowa. Porównanie różnic dźwiękowych słuchawek do kabli audio też jest chybione, bo to zdecydowanie nie ta skala różnic :)

Co ty z ta sygnaturą nauczyłeś się fajnego fachowo brzmiącego wyrazu i klepiesz to jak nakręcony.

Ja po prostu słucham muzyki, albo mi coś odpowiada albo nie i mam w dupie sygnatury. Nie będzie płacił za słuchawki 500 zł tylko dlatego ze mają jakaś tam cudowna sygnaturę a graja tak samo jak te za 150 zł.
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2010.08.30, 18:18
Stanley @ 2010.08.30 17:23  Post: 407912
[...] Inna sprawa każdy czlowiek ma inne charakterystyki..wizyta u laryngologa te różnice pokazuje..nawet wykresik można dostać, matka natura nie jest tak precyzyjna jak producent w fabryce.


Każdy inaczej słyszy instrumenty. Chodzi o to, aby sprzęt możliwie wiernie odtwarzał nagranie, a nagranie - rzeczywistość. A to, co każdy słyszy, czy to na żywo, czy z nagrania, to zupełnie inna sprawa. Są nagrania i konstrukcje audio, które pozwalają osiągnąć spory realizm w brzmieniu jako takim, lokalizacji, poczuciu przestrzeni, akustyki... (Oczywiście, żeby to ocenić, trzeba dużo chodzić na koncerty bez wzmocnienia). Swoją drogą, mam duże wątpliwości, czy ma sens używanie do porównań innych nagrań niż czysto akustyczne.

Ja po wielu różnych audio testach odnosze wrażenie, że audiofil to osoba która nie potrafi używać equalizera..oznaka ignorancji..hehe. [...]


Litości... Equalizer? Taki z kilkoma, góra kilkunastoma suwakami? Do czego? Do robienia umpa umpa nawet tam, gdzie twórcy nie chcieli więcej umpa umpa? Teoretycznie przydałby się czasem do korekty akustyki pokoju, ale to robisz tak, że zamawiasz specjalistę, on robi pomiary, wytłumiasz odpowiednio wybrane miejsca bez psucia sygnału. Jeśli masz dużo czasu albo szkoda ci kasy, robisz to na ucho.

To wszystko oczywiście przy założeniu, że w miarę precyzyjnie dobrałeś sprzęt do rozmiarów pokoju. A że wielu kieruje się tylko wyglądem albo wielkością skrzynki lub głośnika niskotonowego, a w rezultacie wstawia do 12-metrowego pomieszczenia olbrzymy przeznaczone do 30-metrowego i musi użyć korekty, żeby w ogóle dało się czegokolwiek posłuchać...

Owszem, są korektory cyfrowe (ustawia się je przy użyciu odpowiedniego sprzętu pomiarowego, w zależności od charakterystyki pomieszczenia), ale tam rozdzielczość korekty to, zdaje się, miliony punktów. A na pewno nie kilka, kilkadziesiąt albo nawet kilkaset.
tomikkuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
tomikku2010.08.30, 18:19
Borat1 @ 2010.08.30 17:37  Post: 407917
Co ty z ta sygnaturą nauczyłeś się fajnego fachowo brzmiącego wyrazu i klepiesz to jak nakręcony.


Borat1, zauwazylem, ze tez klepiesz jak nakrecony wyrazy, ktorych sie nauczyles. :)
McMenelZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
McMenel2010.08.30, 18:28
-6#64
Każdy inaczej słyszy instrumenty. Chodzi o to, aby sprzęt możliwie wiernie odtwarzał nagranie, a nagranie - rzeczywistość. A to, co każdy słyszy, czy to na żywo, czy z nagrania, to zupełnie inna sprawa. Są nagrania i konstrukcje audio, które pozwalają osiągnąć spory realizm w brzmieniu jako takim, lokalizacji, poczuciu przestrzeni, akustyki... (Oczywiście, żeby to ocenić, trzeba dużo chodzić na koncerty bez wzmocnienia). Swoją drogą, mam duże wątpliwości, czy ma sens używanie do porównań innych nagrań niż czysto akustyczne.

Problemem jest to co tu widzimy jedna osoba bierze się za test 50 słuchawek i stwierdza dobitnie i jednogłośnie bez jakiegokolwiek zastanowienia iż dany model jest lepszy od innych. To jest chore. Ponieważ to co słyszy to jedynie subiektywne odczucia które mogą a nie muszą odwzorowywać prawdy. Sam się zastanawiam gdzie leży sens testowania słuchawek dokanałowych. W zależności od ucha ,i mam na myśli jego kształt nie preferencje , dźwięk będzie się różnił. Ale jak zwykle buńczuczni redaktorzy pclaba twierdzą iż są alfą i omegą. Niemal uberludzie.

Litości... Equalizer? Taki z kilkoma, góra kilkunastoma suwakami? Do czego? Do robienia umpa umpa nawet tam, gdzie twórcy nie chcieli więcej umpa umpa? Teoretycznie przydałby się czasem do korekty akustyki pokoju, ale to robisz tak, że zamawiasz specjalistę, on robi pomiary, wytłumiasz odpowiednio wybrane miejsca bez psucia sygnału. Jeśli masz dużo czasu albo szkoda ci kasy, robisz to na ucho.

Owszem, są korektory cyfrowe (ustawia się je przy użyciu odpowiedniego sprzętu pomiarowego, w zależności od charakterystyki pomieszczenia), ale tam rozdzielczość korekty to, zdaje się, miliony punktów. A na pewno nie kilka, kilkadziesiąt albo kilkaset.

Owszem to może zadziałać ale problem w tym iż gros takich testów jest tylko i wyłącznie subiektywna. Tak jak i pożal się boże artykuł. Te wspaniałe opisy brzmienia są subiektywne. Co innego latanie i sprawdzanie elektronicznie sygnału dźwiękowego tu eliminujemy czynnik ludzki.
PunisherZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Punisher2010.08.30, 18:33
-5#65
A wg mnie to najzwyczajniej w świecie szkoda uszu na takie zabawki - aż dziw, że nikt jeszcze nic na ten temat nie napisał...
'Warto też pamiętać, że kiepskie słuchawki zazwyczaj powodują odruchowe zwiększanie poziomu głośności, a każdy z nas został obdarzony jedną parą uszu i warto o nie dbać.'
To czyli, że niby słuchanie na niskiej głośności uszu nie psuje? Pierwsze słyszę...
LoofahZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Loofah2010.08.30, 18:39
Tak czytam niektóre wypowiedzi i tak mi się zawsze wydawało ze używanie equalizera zwykle pogarszała jakość muzyki, choć mogło się wydawać że brzmi lepiej, dlatego equalizera używałem tylko w marnych słuchawkach bo tam jakość dźwięku i tak była marna, ale w dobrych wystarczyło że coś zmieniłem jednym suwakiem i nawet jak wydawało mi się że lepiej brzmi to był to dźwięk dla mnie sztuczny, nie wiem może dla 'muzyki' typu techno to coś daje, ale dla nie elektronicznej wole nie używać equalizera.
Sam posiadam Soundmagic 21 i nie narzekam, rewelacyjne nie są, kabelek się przy wtyku rozpadł, sam musiałem sobie nowy wmontować bo na gwarancje bawić mi się nie chciało, zresztą nawet tego nie obsługuje, ale sam dźwięk mi sie w nich podoba, dobrze mi leżą w uchu i co ważniejsze tłumią większość dźwięków w mieście. Ja tam widzę sens kupowania słuchawek za 200+zł tylko tyle kasy nie mam a różnice nie są na pewno tak duże bym się nie zadowolił takimi marnymi za 100zł ;] Choć gdybym miał trochę niepotrzebnej gotówki na pewno bym sobie kupił porządne słuchawki za 400zł+ bo lubię słuchać muzykę, a lepsza jakość dźwięku na pewno by mi to umiliła i jakość wykonania słuchawek pewnie również.

@Punisher, to najlepiej idąc na miasto, wsiadając do tramwaju zakładaj jakieś nauszniki tłumiące dźwięk, a w czasie rozmowy korzystać ze stoperów, bo przecież szkoda psuć słuchu! Po to mam słuch by z niego korzystać, muzykę lubię to słucham bo sprawia mi to przyjemność, kosztem uszu, jednak uszu aż tak słabe też nie są, nie wolno tylko słuchać muzyki kiedy się śpi, bo wtedy jest okres w którym uszy powinny móc się zregenerować, nawet jak muzyki w dzień się nie słuchało to zawsze i tak pełno hałasu się słyszy.
MarcysxDZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MarcysxD2010.08.30, 18:43
-5#67
Mam nadzieję że tester słuchał nie wiedząc co ma w uszach by opinie były w miarę rzetelne.
McMenelZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
McMenel2010.08.30, 18:47
-6#68
MarceliTM @ 2010.08.30 18:43  Post: 407939
Mam nadzieję że tester słuchał nie wiedząc co ma w uszach by opinie były w miarę rzetelne.

Oczywiście. Przecież to PClab najbardziej rzetelny portal audiofilski na świecie. Testują dokanałówki bo przecież ci uber redaktorzy mają idealne uszy które słyszą dźwięki jak cała ludzka populacja. Co oni powiedzą to odnośnik dla reszty świata. Przedstawiają tu jedynie obiektywne oceny a nie subiektywne odczucia.
mett7Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mett72010.08.30, 19:39
Hehe moje SoundMagic PL50 wypadły bardzo dobrze ;) Co prawda używam ich z tak sobie grającym htc hd2 ale i tak jestem zadowolony. Jedna wada: po kilku miesiącach jedna ze słuchawek rozkleiła się. Musiałem za pomocą kropelki sklepić dwie połówki xd.
StanleyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Stanley2010.08.30, 19:39
-1#70
wojtzuch @ 2010.08.30 18:18  Post: 407932
Stanley @ 2010.08.30 17:23  Post: 407912
[...] Inna sprawa każdy czlowiek ma inne charakterystyki..wizyta u laryngologa te różnice pokazuje..nawet wykresik można dostać, matka natura nie jest tak precyzyjna jak producent w fabryce.


Każdy inaczej słyszy instrumenty. Chodzi o to, aby sprzęt możliwie wiernie odtwarzał nagranie, a nagranie - rzeczywistość. A to, co każdy słyszy, czy to na żywo, czy z nagrania, to zupełnie inna sprawa. Są nagrania i konstrukcje audio, które pozwalają osiągnąć spory realizm w brzmieniu jako takim, lokalizacji, poczuciu przestrzeni, akustyki... (Oczywiście, żeby to ocenić, trzeba dużo chodzić na koncerty bez wzmocnienia). Swoją drogą, mam duże wątpliwości, czy ma sens używanie do porównań innych nagrań niż czysto akustyczne.

Ja po wielu różnych audio testach odnosze wrażenie, że audiofil to osoba która nie potrafi używać equalizera..oznaka ignorancji..hehe. [...]


Litości... Equalizer? Taki z kilkoma, góra kilkunastoma suwakami? Do czego? Do robienia umpa umpa nawet tam, gdzie twórcy nie chcieli więcej umpa umpa? Teoretycznie przydałby się czasem do korekty akustyki pokoju, ale to robisz tak, że zamawiasz specjalistę, on robi pomiary, wytłumiasz odpowiednio wybrane miejsca bez psucia sygnału. Jeśli masz dużo czasu albo szkoda ci kasy, robisz to na ucho.

Owszem, są korektory cyfrowe (ustawia się je przy użyciu odpowiedniego sprzętu pomiarowego, w zależności od charakterystyki pomieszczenia), ale tam rozdzielczość korekty to, zdaje się, miliony punktów. A na pewno nie kilka, kilkadziesiąt albo kilkaset.



Ja rozumiem że ta wierność odtwarzania jest klu poszukiwań ale to nie istnieje, na koncercie jest zawsze inna, na plycie też zależnie od widzimisie, ktoś to ustawia - dla przykladu bylem w sobote na koncercie Urszuli na Łaskim lotnisku(32 baza lotnicza) i tam z racji standardowego dla tej corocznej imprezy opóźnienia ustawiali chyba z godzine napierdzielajac dzwiekiem po uszach a efekt byl taki że trzeba bylo uciekać spod sceny, Urszula dawala znaki realizatorowi by jej glos nieco wzmocnil..bo nie bylo slychać co śpiewa tylko umpa umpa. podobnie bylo na pierwszym koncercie DM w Łodzi - ilość wibracji i wzbudzeń sceny, przesterowanie w torze audio na samym poczatku...koszmar, ale nie z uwagi na nierealistyczność sygnatury i inne bzdury ale zwyczajne znieksztalcenia.

Czy ktos zastanawia sie wówczas nad odwzorowaniem? Co najwyżej odwzorowaniem nagrań studyjnych czyli...podkolorowanych nierzeczywistych nagrań niczym fotki modelek i Vipów w kolorowych magazynach. Czy ktoś zastanawia sie wówczas że wzmacniacz kilowatowej mocy ma znieksztalcenia tak wielkie że każdy nowy bylejaki mini zintegrowany wzmacniacz to przy tym super extra quality(trzeba by wnikać w sprawy czysto elektroniczne)

Rzeczywistość wypada blado na tle audiofilskich poszukiwań odwzorowania 'rzeczywistości'..to oszukiwanie uszu, ma być milo i przyjemnie inna sprawa, skoro aparat sluchu czlowieka ma bardzo nierówne charakterystyki nigdy nie bedzie slyszeć rzeczywistości, wiec jaki jest sens jej poszukiwanie?

Akurat mowa o sluchawkach, akustyka pomieszczenia ze wzgledu na przestrzeń i odleglości powoduje odbicia rezonanse i inne interferencje wiec to inna sprawa.
Mnie nie obchodzi tak bardzo czy autor chce by ta gitara brzmiala mocno a to umpa umpa slabo, jasne że zwracam czy to brzmi tak jak brzmieć powinno czy czegoś brakuje, ale..nawet nagranie koncertowe nie odzwierciedla wrażeń z koncertu bo jest syntetyczne, pobrane jako zmiksowana suma oryginalnych źródel, instrumentów, mikrofonów itd. Tajników nie znam ale kto wie możne nawet niezależnie nagrywanych później miksowanych w studio. Jak kto woli.

O odwzorowaniu może być mowa w muzyce klasycznej...ja pamietam wypowiedz Kaczyńskiego o tym jak 'bardzo jest zachwycony rozwojem techniki, przyciska przycisk odtwarzacza i jest na sali koncertowej' czego nie można bylo powiedzieć o winylach, kasetach, radio, co można ju| powiedzieć o CD (które z wiernośca jakby sie audiofilsko uprzeć ma niewiele wspólnego) jak okazuje sie dla melomana nie ma znaczenia.
BartesZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bartes2010.08.30, 19:45
Borat1 @ 2010.08.30 16:31  Post: 407888
Violator @ 2010.08.30 16:10  Post: 407880

Mylisz się:) Pozwól, że wyprowadzę Cię z błędu. Różnica pomiędzy słuchawkami jest choćby dlatego, że różnią się one od siebie sygnaturami brzmieniowymi. Tłumienie odgłosów jest zależne od wkładek, które dobieramy do naszych uszu i wiadomo, że nie jesteśmy w stanie całkowicie odizolować się od dźwięków otoczenia. Ale nigdzie nie jest też napisane, że wszędzie na zewnątrz panuje hałas i pomiędzy słuchawkami nie da się wychwycić żadnej różnicy. Nie rozmieniajmy się na drobne.

Na jakiej podstawie piszesz, że nie ma różnicy w dźwięku pomiędzy 'dokanałówkami'? Czy tylko dlatego, że porównałeś ze sobą 'aż' dwie pary słuchawek i nic nie usłyszałeś:)? Żarty jakieś. Skoro nie uważasz za rozsądne wydawać kilkaset złotówek na słuchawki - nie rób tego, bo to indywidualna kwestia. Ale nazywanie audiofilii chorobą jest oznaką Twojej ignorancji i braku szacunku dla ludzi o innych preferencjach audio :)

Używałem ponad 10 rożnych modeli słuchawek dokanałowych w rożnych cenach i różnica miedzy słuchawkami za 150-200 zł a takimi za 500 jest chyba tylko w twojej psychice :)

Hmm... laryngolog może by Ci pomógł, bo wątpię, żeby jakikolwiek argument miał wystarczająca siłę przebicia. Może dla Ciebie słuchawki tym lepsze im większe umcy umcy możesz uzyskać, pojęcia nie mam. Ale jeśli nie słyszysz różnicy, to wyraźna oznaka problemów ze słuchem. Owszem, może być tak, że jakość dźwięku z Etymoticów wyda Ci się podobna jak ta z Creative... i to już indywidualne odczucie który dźwięk lepszy. Ale brak słyszalnej różnicy to wada słuchu albo kłamstwo. No bo jak inaczej nazwać ignoranta który legitymuje się takim doświadczeniem w odsłuchu rożnych modeli z rożnych przedziałów cenowych i dalej nic nie słyszy?
pu$2ekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
pu$2ek2010.08.30, 19:46
a uczepiliście się tego audiofilstwa zupełnie nie wiem czemu. Ja bym sobie takich słuchawek nie kupił bo mi szkoda na to kasy, ja różnicy nie słyszę (bo przygłuchy jestem:P), ale są ludzie którzy słyszą.
Wydawanie 1500 na słuchawki do biegania albo spacerów do/z pracy przy zakorkowanej ulicy uważam za niemądre, a jeśli kogoś ledwo na to spać to nawet za przejaw idiotyzmu, ale każdy ma w życiu swoje priorytety - jeden co pół roku dokłada do kompa żeby mieć najwydajniejszą grafikę i móc grać w każdą grę na swoim 32' monitorze (nie TV) z wszystkimi opcjami na max i najlepiej 3D, inny woli w fotelu ze słuchawkami za ciężką kasę odpocząć i delektować się muzyką, a jeszcze inny ma gdzieś i grafikę i muzykę bo woli robić coś innego.
Ja jako zapalony gracz najpierw Q3, potem CSa pamiętam jak zawsze brakowało mi fps i odświeżania w monitorach CRT, gdzie wrzyscy mówili mi że jest płynnie i ok, to ja zawsze 'tu nie ma 100 klatek, tu nie ma 100Hz, ten LCD ma za duży inputlag..., ta myszka ma akcelerację wsteczną!'
Nie ma sensu obrażać innych tylko dlatego że dla ciebie dana sprawa nie ma znaczenia.
HekatZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Hekat2010.08.30, 20:07
Po raz pierwszy zabrakło mi recenzji używanego przeze mnie produktu. Chodzi o słuchawki Pioneer SE-CLX50. Specyfikacja na papierze w niczym nie ustępuje najdroższym słuchawkom opisanym w teście. A waga (9 gram bez kabla) uczyniłby słuchawki jednym z najcięższych modeli (to nie jest wada!!!). Co ciekawe, są to jedyne słuchawki dokanałowe, które z nawiązką zastępują mi nieodżałowane Ultimate Ears SuperFi 4vi (drzwi samochodu bezlitośnie się rozprawiły z kablem...), a znajdują się w zupełnie innym segmencie cenowym. Szkoda, bo to najwyraźniej niedoceniony model (mało recenzji w sieci i ogólnie mała popularność).
3XproZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
3Xpro2010.08.30, 20:19
Ha! Widziałem, że kupiłem zajebiste słuchawki! I <3 SoundMagic PL50 ; D
BlackBishopZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
BlackBishop2010.08.30, 20:20
Kenjiro @ 2010.08.30 13:28  Post: 407795
Test bardzo obszerny i chylę czoło, ale te 'audio voodoo' o wygrzewaniu... panowie, bądźmy bardziej analityczni i pragmatyczni. Przecież można nagrać dźwięk przed i po wygrzaniu, zbadać analizatorem widma i porównać. Nie widziałem, by ktoś takie badania prowadził, możecie być pierwsi. Dodam, że jak dotąd żaden ze ślepych testów przy badaniu takiego 'audio voodoo' się nie powiódł.


co jak co ale w przypadku słuchawek i głośników wygrzewanie jest ewidentne - to nawet banalnie można zbadać - bierzesz 'nówki' i podpinasz tylko jeden kanał - potem puszczasz muzykę albo szum - kilkanaście do kilkuset godzin
potem postaw oba - nieużywane i wygrzane koło siebie i posłuchaj

dwa - większość pisze, że dobre słuchawki douszne to bez sensu - niekoniecznie - o ile w przypadku odsłuchu w autobusie, na spacerze czyli takie granie do kotleta to tak - ale maleństwa można też zabrać w podróż - posłuchać w samolocie, hotelu czy na łonie przyrody z dala od hałasu miasta

trzy - cena - większość tutaj narzeka, że trzeba być szalonym żeby dać np. 500zł za słuchawki - akurat mnie to nie dziwi bo ta większość to pryszczate małolaty na garnuszku rodziców i takiej kasy na oczy nie widzieli ;>
a tak to max parę dni pracy - inni tę sumę przepiją w ciągu weekendu nie mając potem z tego nic (oprócz kaca) i jakoś żyją
wojtzuchZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
wojtzuch2010.08.30, 20:30
Stanley @ 2010.08.30 19:39  Post: 407956
Ja rozumiem że ta wierność odtwarzania jest klu poszukiwań ale to nie istnieje, na koncercie jest zawsze inna, na plycie też zależnie od widzimisie, ktoś to ustawia - dla przykladu bylem w sobote na koncercie Urszuli na Łaskim lotnisku(32 baza lotnicza) i tam z racji standardowego dla tej corocznej imprezy opóźnienia ustawiali chyba z godzine napierdzielajac dzwiekiem po uszach a efekt byl taki że trzeba bylo uciekać spod sceny, Urszula dawala znaki realizatorowi by jej glos nieco wzmocnil..bo nie bylo slychać co śpiewa tylko umpa umpa. podobnie bylo na pierwszym koncercie DM w Łodzi - ilość wibracji i wzbudzeń sceny, przesterowanie w torze audio na samym poczatku...koszmar, ale nie z uwagi na nierealistyczność sygnatury i inne bzdury ale zwyczajne znieksztalcenia.


Ale ja pisałem o nagraniach czysto akustycznych. Czyli tylko naturalne głosy i instrumenty i wyłącznie we wspólnej przestrzeni. O czymś takim:

http://athanathos.republika.pl/images/Praetorius.gif
(To zdjęcie z sesji, której efektem jest jedno z najlepszych technicznie nagrań, jakie znam).

Oczywiście, każde wnętrze jest inne, siedzisz w różnych miejscach i tak dalej, ale realizm to realizm, albo jest bliżej, albo dalej, od razu to czujesz, jeśli tylko masz porównanie.


O odwzorowaniu może być mowa w muzyce klasycznej...


Klasyka, jazz - co innego miałbym mieć na myśli, pisząc 'spory realizm w brzmieniu jako takim, lokalizacji, poczuciu przestrzeni, akustyki'?

ja pamietam wypowiedz Kaczyńskiego o tym jak 'bardzo jest zachwycony rozwojem techniki, przyciska przycisk odtwarzacza i jest na sali koncertowej' czego nie można bylo powiedzieć o winylach, kasetach, radio, co można ju| powiedzieć o CD (które z wiernośca jakby sie audiofilsko uprzeć ma niewiele wspólnego) jak okazuje sie dla melomana nie ma znaczenia.


Dlaczego CD miałby mieć niewiele wspólnego z wiernością? Oczywiście, te wczesne, zwłaszcza z pierwszej połowy lat 80., brzmią strasznie, ale te nowsze to zupełnie inna bajka i jeśli tylko płyta jest odpowiednio zrealizowana, dobry sprzęt w odpowiednio przygotowanym pomieszczeniu pozwala uzyskać niesamowite rezultaty.

Tak czy inaczej, pomieszczenie to połowa sukcesu. Pamiętam, jak przyniosłem swoje kolumny do domu po tym, jak ich słuchałem (na własnym wzmacniaczu) w takim profesjonalnym pomieszczeniu, i ograniczyłem się do podstawowego wytłumienia - po prostu niebo i ziemia.
McMenelZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
McMenel2010.08.30, 20:36
-2#77


trzy - cena - większość tutaj narzeka, że trzeba być szalonym żeby dać np. 500zł za słuchawki - akurat mnie to nie dziwi bo ta większość to pryszczate małolaty na garnuszku rodziców i takiej kasy na oczy nie widzieli ;>
a tak to max parę dni pracy - inni tę sumę przepiją w ciągu weekendu nie mając potem z tego nic (oprócz kaca) i jakoś żyją

Sam jesteś pryszczatym małolatem. Idzie to wywnioskować po sposobie wypowiedzi. Co do moich finansów. Stać mnie na słuchawki i za 1k. Tylko po co mam je kupować skoro nie słyszę różnicy ?? Po to aby pochwalić się przed zblazowanymi znajomymi zakupem kolejnego bezsensownego gadżetu ?? Podreperować swoje ego i nieudane życie towarzyskie?? Bo chyba tylko po to się kupuje takie zabawki coraz puściej w środku coraz bogaciej na zewnątrz. Mam fajna pracę porządną rodzinę układa mi się w życiu więc nie potrzebuje cenowego dowartościowania się.
BlackBishopZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
BlackBishop2010.08.30, 20:57
McMenel @ 2010.08.30 20:36  Post: 407991

Sam jesteś pryszczatym małolatem.


pudło jak nic

McMenel @ 2010.08.30 20:36  Post: 407991

Co do moich finansów. Stać mnie na słuchawki i za 1k. Tylko po co mam je kupować skoro nie słyszę różnicy ?? ....


a kto każe ci je kupować? to, że sam nie słyszysz nie znaczy, że inni nie słyszą - a taką bije implikacją z większości wypowiedzi - 'ja nie słyszę to inni też nie mogą - a ci co twierdzą inaczej to idioci i kłamcy'

B.E.LZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
B.E.L2010.08.30, 21:06
-3#79
No proszę, nawet nie sądziłem że ten segmęt rynku może osiągać tak wyśrubowane ceny jak np:Westone 3. Za taką cene ,producent powinien oferować dla stałych klientów następną pare gratis.
dluugiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
dluugi2010.08.30, 21:32
Z innej beczki. Czy którekolwiek z testowanych słuchawek obniżały komfort użytkowania przy noszeniu okularów przez słuchacza 'okularnika' ? :)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.