Tego typu wynalazkom trzeba dać jeszcze kilka lat. Na chwilę obecną jest to ciekawe, ale niezbyt oplacalne rozwiązanie. W przyszłości można się liczyć z takim postępem miniaturyzacji, że profesjonalistom będą wystarczać tego rodzaju body i wieeelkie obiektywy
'tego rodzaju body i wieeelkie obiektywy'
Właśnie dla tego trudno będzie w najbliższym czasie połączyć te dwa elementy. Duże (ciężkie) obiektywy, malutkie aparaty, małe matryce, kontastowy AF - na razie nie do zrobienia.
Tego typu analogowe odpowiedniki były kiedyś niezwykle popularne. Można jeszcze je zaobserwować u zapaleńców bądź u Japończyków na wycieczkach. Do tej pory leży u mnie 35mm mamiya z kompletem szkieł, których jakość znacznie przebija to, co znajdziemy na sklepowych półkach.
Nie mniej zakup PEN-a jest w tej chwili niezbyt opłacalny. Za taką cenę można kupić nie najgorszą lustrzankę Sony lub upolować jakiegoś Canona 450D (albo i 1000D), co z pewnością będzie znacznie lepszym wyborem. Z alternatyw polecę Canona G11 lub Sigmę DP1 / DP2.
Zawiodłem się na jakości zdjęć, myślałem, że za ta cenę mozna coś lepszego uzyskać. Dobrze, że pojawił się test. Juz wiem, że kupię lustrzankę jednak, mimo że większa i brzydsza
..Za taką cenę można kupić nie najgorszą lustrzankę Sony lub upolować jakiegoś Canona 450D (albo i 1000D)...
Jestem od wczorajszego dnia posiadaczem [Dzięki Userom Laba] 1000D+18-55 IS+ 55-250IS [koszt 2250]
Rozglądając się po sklepie, widziałem kilka osób zainteresowanych owym pen'em ale były to osoby po 50tce - nie będą bawić się w ustawienia - nastawią auto i mają być foty - może Olympus otworzył się na rynek 'chcę kupić najlepszy mały aparat - jaki mi pan zaproponuje?' no i co sprzedawca zaproponuje? oczywiście najdroższy
Dlaczego 'Brak wbudowanego wizjera' są w minusach? No przecież, to tak jakby, skuterowi wytykać że nie ma klimatyzacji. I jeszcze że obiektyw jest duży i ciemny. E-PL1 to aparat z wymiennymi obiektywami, więc nie można tego zaliczyć do minusów samego aparatu. Koniec narzekania.
Olympus chce zrobić coś pokroju 'lejki' i dobrze. Bardzo podoba mi się taki pomysł.
Moim zdaniem opłacalność jest zerowa. Jeżeli zamierzamy kupić dobry aparat ta taką kwotę to lepiej kupić choćby najtańszą lustrzankę (np. Nikon D40/D40x) + kitowy obiektyw i będziemy zadowoleni z jakości zdjęć.
Jeżeli nie chcemy lustrzanki to dobrymi aparatami są hybrydy marki Fujifilm.
Pozdrawiam.
Za tą kasę można mieć nie d40 a nowy d300 i obiektyw nikona 18-105vr i zostanie jeszcze na kartę
PS matryca to ma chyba 3/4' a nie 4/3' bo 4/3 to daje jakieś 34mm a to prawie APS-C (która w przypadki np nikona ma 16,7x25,1 mm) a nie 13×17,3 mm więc to system 4/3 a nie rozmiar 4/3'; bo nazwa odnosi się do wyrażonej w calach średnicy koła światła rzucanego przez obiektyw. Chyba że źle rozumują wiec niech ktoś mnie oświeci.
Myślę, że zaletę najważniejszą zbagatelizowano. Dla wielu osób wideo w aparacie jest sprawą podstawową. Nie chcą wydawać pieniędzy na kamerę ani jej tym bardziej nosić. Amatorskie lustrzanki mają problem z nastawem ostrości. Na ogół trzeba ją ustawiać ręcznie, więc to jest właśnie ciekawy dodatek. W apartach bez lustra nie ma problemu. I właśnie tutaj akceptowalny jest kompromis - chcę dobrych zdjęć, filmy mają mieć dobrą rozdzielczość, ale o ich jakość nie będę się zabijać. Co do hybryd - spójrzcie na wielkość ich matryc - są po prostu za mało by w słabszym świetle robić dobre zdjęcia. Wbrew zabiegom marketingowców hybrydy robią zdjęcie w jakości zwykłych kompaktów. Sam zrobiłem błąd kupując Sony HX1 (zapłaciłem 1899) i gdybym miał wtedy możliwość na pewno kupiłbym PEN-a.
Ojj. Każdy kto chce mieć ładne foty ustawi wszystko ręcznie. Właśnie osoby po 50tce pamiętają te czasy kiedy w każdym lepszym aparacie wszystko się ręcznie ustawiało.
Przyznaję wam wszystkim rację. Zwłaszcza autorowi. Jednak pomyślcie do czego to dąży. Jeden wielki czerwony przycisk. DOOO IT ALL!
Do tego nie trzeba aparatu za 2tys. Wystarczy tani aparacik turystyczny za pre set. Profesjonalne zdjęcia najlepiej samemu ustawić.
Jak ktoś potrzebuje aparat do robienia 'robienia' zdjęć ilościach hurtowych to nie rozumiem po co ma targać takie wielkie coś. Dużej różnicy nie będzie w dodatku liczy się co się fotografuje. Mniejszy aparat to dla Ciebie większa sprawność i pozwoli szybciej sfotografować jakiś ważny moment.
Ja wciąż korzystam z fotografii analogowej. Ma to swój urok, a przede wszystkim można osiągnąć to co w tego typu cyfrówkach się nie da. Lustrzanki biją je, ale niestety dopiero te lepsze.
Hirogen, nie nikon d300 a nikon d3000, ten pierwszy kosztuje dwa razy tyle.
Fakt chodziło mi o d3000 zero gdzieś zniknęło
'Jak ktoś potrzebuje aparat do robienia 'robienia' zdjęć ilościach hurtowych to nie rozumiem po co ma targać takie wielkie coś.'
kompaktem ciężko robić zdjęcia w ilościach hurtowych pierwsze że często ustawiają ostrość w nieskończoność dwa że wbudowane aku czy zasilanie bateryjne na dużo nie wystarcza. Mój leciwy d80 potrafi zrobić nawet 2000 zdjęć bez lampy, a z lampa koło 500-600 na jednym aku za to braciaka kompakt ledwo 100-200.
Właśnie dla tego trudno będzie w najbliższym czasie połączyć te dwa elementy. Duże (ciężkie) obiektywy, malutkie aparaty, małe matryce, kontastowy AF - na razie nie do zrobienia.
Nie mniej zakup PEN-a jest w tej chwili niezbyt opłacalny. Za taką cenę można kupić nie najgorszą lustrzankę Sony lub upolować jakiegoś Canona 450D (albo i 1000D), co z pewnością będzie znacznie lepszym wyborem. Z alternatyw polecę Canona G11 lub Sigmę DP1 / DP2.
Jestem od wczorajszego dnia posiadaczem [Dzięki Userom Laba] 1000D+18-55 IS+ 55-250IS [koszt 2250]
Rozglądając się po sklepie, widziałem kilka osób zainteresowanych owym pen'em ale były to osoby po 50tce - nie będą bawić się w ustawienia - nastawią auto i mają być foty - może Olympus otworzył się na rynek 'chcę kupić najlepszy mały aparat - jaki mi pan zaproponuje?' no i co sprzedawca zaproponuje? oczywiście najdroższy
Olympus chce zrobić coś pokroju 'lejki' i dobrze. Bardzo podoba mi się taki pomysł.
Jeżeli nie chcemy lustrzanki to dobrymi aparatami są hybrydy marki Fujifilm.
Pozdrawiam.
EDIT: a ceny pierwszych DP1 mocno spadły... myślałem nad Fuji 200EXR ale jak zobaczyłem nówkę DP1 poniżej 1000zł to się nie zastanawiałem nawet.
PS matryca to ma chyba 3/4' a nie 4/3' bo 4/3 to daje jakieś 34mm a to prawie APS-C (która w przypadki np nikona ma 16,7x25,1 mm) a nie 13×17,3 mm więc to system 4/3 a nie rozmiar 4/3'; bo nazwa odnosi się do wyrażonej w calach średnicy koła światła rzucanego przez obiektyw. Chyba że źle rozumują wiec niech ktoś mnie oświeci.
Sample wideo miały być i już są. Pardon za przeoczenie.
Natomiast zdjęcia robione w różnych warunkach są przecież w artykule.
GPSLatitudeRef N
GPSLatitude 50 4 2.85
GPSLongitudeRef E
GPSLongitude 19 55 1.84
Google Maps
Przyznaję wam wszystkim rację. Zwłaszcza autorowi. Jednak pomyślcie do czego to dąży. Jeden wielki czerwony przycisk. DOOO IT ALL!
Do tego nie trzeba aparatu za 2tys. Wystarczy tani aparacik turystyczny za pre set. Profesjonalne zdjęcia najlepiej samemu ustawić.
Jak ktoś potrzebuje aparat do robienia 'robienia' zdjęć ilościach hurtowych to nie rozumiem po co ma targać takie wielkie coś. Dużej różnicy nie będzie w dodatku liczy się co się fotografuje. Mniejszy aparat to dla Ciebie większa sprawność i pozwoli szybciej sfotografować jakiś ważny moment.
Ja wciąż korzystam z fotografii analogowej. Ma to swój urok, a przede wszystkim można osiągnąć to co w tego typu cyfrówkach się nie da. Lustrzanki biją je, ale niestety dopiero te lepsze.
Fakt chodziło mi o d3000 zero gdzieś zniknęło
'Jak ktoś potrzebuje aparat do robienia 'robienia' zdjęć ilościach hurtowych to nie rozumiem po co ma targać takie wielkie coś.'
kompaktem ciężko robić zdjęcia w ilościach hurtowych