Warto wspomnieć o tym, że producent łamie licencję GPL, odmawiając udostępnienia kodów źródłowych. Samo urządzenie opisaliście nad wyraz łagodnie. Miałem ten czytnik w ręku, miałem i inne, więc była okazja do porównania. Z własnej woli bym tego eClicto nie kupił.
Warto wspomnieć o tym, że producent łamie licencję GPL, odmawiając udostępnienia kodów źródłowych. Samo urządzenie opisaliście nad wyraz łagodnie. Miałem ten czytnik w ręku, miałem i inne, więc była okazja do porównania. Z własnej woli bym tego eClicto nie kupił.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL? http://en.wikipedia.org/wiki/GPL_linking_exception http://en.wikipedia.org/wiki/GNU_General_P...d_derived_works
Jest to ciekawy problem prawny, można się zgodzić że statyczne linkowanie biblioteki na licencji GPL czyni program pracą pochodną zawierającą kod GPL, ale jak jest z dynamicznym linkowaniem bibliotek GPL?
Moim zdaniem nie stanowi to pracy pochodnej, ale zdania prawników są podzielone.
Inna sprawa, ze Eclicto ma nieco historyczną już architekturę i nieco historyczną już nawet wersje e-inka.
Ciężko troche porównywać Eclicto z Ipadem. Zwlascza technologicznie. Dużo lepsze byłby porównanie z Nookiem albo Kindle DX, jako najlepszymi chyba w tym momencie na rynku (choć pewnie w Polsce mało opłacalne. Skala kolorów (raczej odcieni szarości) jest w eclicto uboga, elektronika jest też nienajlepsza bardzo stronnicze jest wiec porównanie.
Cieszy mnie ze opracowywane są kolejne już czysto polskie wyświetlacze. Może będzie lepiej, zwlaszcza jeżeli wykorzystaja ktoryś z lepszych e-inków, albo nawet inna technologie papieru elektronicznego papieru (na przykład QR-LPD albo Microcup)
Co do starcia tabletów i wyświetlaczy e-papierowych. Zwyciestwo tych pierwszych nie jest wcale tak prawdopodobne. Raczej spotkają się gdzieś w pół drogi.
Podam inny przykład domniemanego naruszenia licencji GPL w Polsce (o ile stanowisko Free Software Foundation dotyczące linkowania bibliotek GNU jest prawnie wiążące). Czarne chmury nad rynkiem rejestratorów.
Ciekawe są też komentarze pod artykułem, wiem więcej o tej żenującej sprawie (kto pisał pod fałszywym nickiem Alicja Pietrzak), ale ze względu na lojalność wobec byłego pracodawcy wolę się tu nie wypowiadać.
hym zamiast artykułu o jednym e-czytniku wolałbym test dostępnych na naszym rynku i porównanie bo tak bez żadnego odniesienia to artykuł mało przydatny (za odniesienie nie uznaję ipada)
Myślę, że wszyscy zastanawiający się nad zakupieniem takiego sprzętu byliby naprawdę wdzięczni.
PS na necie wychwalają Onyx Boox 60 dostępny na aledrogo za około 1500zł (testy KŚ i Chip'a) a powyższy zajmuje jedne z 1 miejsc ale od końca
Jak ktoś szuka więcej zdjęć czytnika, to tutaj narobiłem sporo: http://wieza.org/eclicto-recenzja/ - włącznie ze zdjęciem macro samego ekranu. Ekran mimo że jest starego typu, jest identyczny pod względem czytelności (kontrast, jasność) z tym z Onyx Boox 60 / Bebook Neo.
Linkuję do mojej własnej strony, mam nadzieję, że to nie problem.
Jak będzie elastyczne, z dwoma ekranami i reagowało na ruch ręką przekładający kartki to pomyślę. A czytania z deski sobie nie wyobrażam. Chyba za stary jestem.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL?
Tak, właśnie linuksa. Całej sprawy by pewnie w ogóle nie było gdyby producent nie leciał sobie w kulki. To jest tylko rebranding, ten sam czytnik jest sprzedawany także pod innymi nazwami, i w tych przypadkach producenci nie mieli jakoś problemów ze spełnieniem warunków licencji, tylko Kolporter stwierdził: 'Nasi prawnicy mówią, że nic nie musimy'.
A co do bibliotek- zdecydowana większość jest wydawana na licencji LGPL i wtedy nie ma problemów z interpretacją licencji. Do nielicznych wyjątków należało QT(<4.5) - trzeba było wybierać pomiędzy zakupem komercyjnej licencji lub używaniem QT na licencji GPL co pociągało* konieczność wymuszczenia całego programu na GPL.
* oczywiście według prawników TrollTech . Ten aspekt GPL nie został chyba nigdy w sądzie przetestowany.
Słabe technicznie? Tak. Za drogie? Nie. Sorry, ale widać nie jesteś odbiorcą tego rodzaju urządzeń. Przy ilości książek, które czytam czytnik zwraca się po pół roku - sprawdź jakie są różnice cen książek między wersją drukowaną, a elektroniczną. Mnie na razie odstrasza mała liczba wydawnictw zaangażowanych w projekt. Jeśli Kolporter zrobi w Polsce to, co Amazon zrobił w Stanach i będę mógł praktycznie dowolną książkę kupić w wersji elektronicznej to biorę ten czytnik bez zastanowienia.
Jak na te parametry i funkcjonalność to jest drogi jak zbój. Chociaż wszystkie czytniki ebooków są drogie. Jakbym miała na dzień dzisiejszy kupić to wzięłabym coś z oferty Sony - miłe w obsłudze, miałam w rączkach przez chwile.
Ale poczekam aż to potanieje trochę...bo mam nadzieję że potanieje.
Warto wspomnieć o tym, że producent łamie licencję GPL, odmawiając udostępnienia kodów źródłowych. Samo urządzenie opisaliście nad wyraz łagodnie. Miałem ten czytnik w ręku, miałem i inne, więc była okazja do porównania. Z własnej woli bym tego eClicto nie kupił.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL? http://en.wikipedia.org/wiki/GPL_linking_exception http://en.wikipedia.org/wiki/GNU_General_P...d_derived_works
Jest to ciekawy problem prawny, można się zgodzić że statyczne linkowanie biblioteki na licencji GPL czyni program pracą pochodną zawierającą kod GPL, ale jak jest z dynamicznym linkowaniem bibliotek GPL?
Moim zdaniem nie stanowi to pracy pochodnej, ale zdania prawników są podzielone.
Chodzi o kod źródłowy systemu opartego na Linuksie. Chcą za to forsy, bo ich pracownik dużo czasu spędził na modyfikowaniu tego, co dostał za darmo od ludzi którzy piszą kernel. Kolporter wyskoczył nawet z zabawną propozycją, dla tych co się upierają, że jak już im tak bardzo zależy to mogą przyjść, a oni pokażą im kod źródłowy na ekranie ich komputera. LOL
Zgodzę się z Moonwalker. Jak na parametry i funkcjonalność - piekielnie drogie.
Wole kupić coś z lepszymi parametrami, za podobne pieniądze.
Szczerze mówiąc chciałbym, żeby i w Polsce dowolna książkę można było kupić w formacie elektronicznym. Uważam też papier elektroniczny za przyszłość słowa pisanego.
Ale dlaczego jak zwykle mamy być 'trzecim światem'?
moonwalker @ 2010.04.29 11:05
Ale poczekam aż to potanieje trochę...bo mam nadzieję że potanieje.
Na pewno potanieje. Po pierwsze jest duża konkurencja na rynku samych wyświetlaczy,po drugie rośnie konkurencja dla samej technologii E-ink. Nie tylko ze względu na FLEPię i technologię cholesterycznych ciekłych kryształów, ale przede wszystkim ze względu na wyświetlacze oparte o Microcup i o QR-LPD.
Po trzecie rynek będzie systematycznie rosnąć. Tym bardziej jak papierem elekronicznym zainteresuje się wreszcie szkolnictwo (poza projektem '3-ounce backpack' nie slyszałem o poważniejszych testach e-czytników w szkolnictwie)
wg mnie ipad to dopiero jest coś. Też jest już w Polsce dzięki plusowi, który oddał go swoim, klientom do testów. co więcej czytałem wczoraj, że plus uruchamia elektorniczna ksiegarnie dzięki ktorej w kilka minut mozna bedzie sciagnac ksiazki muzyke prase, co chwila plus zasakakuje czyms nowym
iPad to jest zabawka. Czytniki są przeznaczone do określonego celu i bardzo dobrze wykonują swoje zadanie. Gdyby tylko były trochę tańsze.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL?
http://en.wikipedia.org/wiki/GPL_linking_exception
http://en.wikipedia.org/wiki/GNU_General_P...d_derived_works
Jest to ciekawy problem prawny, można się zgodzić że statyczne linkowanie biblioteki na licencji GPL czyni program pracą pochodną zawierającą kod GPL, ale jak jest z dynamicznym linkowaniem bibliotek GPL?
Moim zdaniem nie stanowi to pracy pochodnej, ale zdania prawników są podzielone.
Ciężko troche porównywać Eclicto z Ipadem. Zwlascza technologicznie. Dużo lepsze byłby porównanie z Nookiem albo Kindle DX, jako najlepszymi chyba w tym momencie na rynku (choć pewnie w Polsce mało opłacalne. Skala kolorów (raczej odcieni szarości) jest w eclicto uboga, elektronika jest też nienajlepsza bardzo stronnicze jest wiec porównanie.
Cieszy mnie ze opracowywane są kolejne już czysto polskie wyświetlacze. Może będzie lepiej, zwlaszcza jeżeli wykorzystaja ktoryś z lepszych e-inków, albo nawet inna technologie papieru elektronicznego papieru (na przykład QR-LPD albo Microcup)
Co do starcia tabletów i wyświetlaczy e-papierowych. Zwyciestwo tych pierwszych nie jest wcale tak prawdopodobne. Raczej spotkają się gdzieś w pół drogi.
Czarne chmury nad rynkiem rejestratorów.
Ciekawe są też komentarze pod artykułem, wiem więcej o tej żenującej sprawie (kto pisał pod fałszywym nickiem Alicja Pietrzak), ale ze względu na lojalność wobec byłego pracodawcy wolę się tu nie wypowiadać.
Inna sprawa że nooka można kupić na Allegro za 1000 złotych.
Myślę, że wszyscy zastanawiający się nad zakupieniem takiego sprzętu byliby naprawdę wdzięczni.
PS na necie wychwalają Onyx Boox 60 dostępny na aledrogo za około 1500zł (testy KŚ i Chip'a) a powyższy zajmuje jedne z 1 miejsc ale od końca
A test w KŚ jest mocno stronniczy...
Linkuję do mojej własnej strony, mam nadzieję, że to nie problem.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL?
Tak, właśnie linuksa. Całej sprawy by pewnie w ogóle nie było gdyby producent nie leciał sobie w kulki. To jest tylko rebranding, ten sam czytnik jest sprzedawany także pod innymi nazwami, i w tych przypadkach producenci nie mieli jakoś problemów ze spełnieniem warunków licencji, tylko Kolporter stwierdził: 'Nasi prawnicy mówią, że nic nie musimy'.
A co do bibliotek- zdecydowana większość jest wydawana na licencji LGPL i wtedy nie ma problemów z interpretacją licencji. Do nielicznych wyjątków należało QT(<4.5) - trzeba było wybierać pomiędzy zakupem komercyjnej licencji lub używaniem QT na licencji GPL co pociągało* konieczność wymuszczenia całego programu na GPL.
* oczywiście według prawników TrollTech
Słabe technicznie? Tak. Za drogie? Nie. Sorry, ale widać nie jesteś odbiorcą tego rodzaju urządzeń. Przy ilości książek, które czytam czytnik zwraca się po pół roku - sprawdź jakie są różnice cen książek między wersją drukowaną, a elektroniczną. Mnie na razie odstrasza mała liczba wydawnictw zaangażowanych w projekt. Jeśli Kolporter zrobi w Polsce to, co Amazon zrobił w Stanach i będę mógł praktycznie dowolną książkę kupić w wersji elektronicznej to biorę ten czytnik bez zastanowienia.
Ale poczekam aż to potanieje trochę...bo mam nadzieję że potanieje.
Kodów źródłowych czego?
Jądra linuksa zastosowanego w czytniku czy autorskiego oprogramowania czytnika, zapewne wykorzystującego (linkującego) niezmodyfikowane biblioteki na licencji GPL?
http://en.wikipedia.org/wiki/GPL_linking_exception
http://en.wikipedia.org/wiki/GNU_General_P...d_derived_works
Jest to ciekawy problem prawny, można się zgodzić że statyczne linkowanie biblioteki na licencji GPL czyni program pracą pochodną zawierającą kod GPL, ale jak jest z dynamicznym linkowaniem bibliotek GPL?
Moim zdaniem nie stanowi to pracy pochodnej, ale zdania prawników są podzielone.
Chodzi o kod źródłowy systemu opartego na Linuksie. Chcą za to forsy, bo ich pracownik dużo czasu spędził na modyfikowaniu tego, co dostał za darmo od ludzi którzy piszą kernel. Kolporter wyskoczył nawet z zabawną propozycją, dla tych co się upierają, że jak już im tak bardzo zależy to mogą przyjść, a oni pokażą im kod źródłowy na ekranie ich komputera. LOL
Wole kupić coś z lepszymi parametrami, za podobne pieniądze.
Szczerze mówiąc chciałbym, żeby i w Polsce dowolna książkę można było kupić w formacie elektronicznym. Uważam też papier elektroniczny za przyszłość słowa pisanego.
Ale dlaczego jak zwykle mamy być 'trzecim światem'?
Na pewno potanieje. Po pierwsze jest duża konkurencja na rynku samych wyświetlaczy,po drugie rośnie konkurencja dla samej technologii E-ink. Nie tylko ze względu na FLEPię i technologię cholesterycznych ciekłych kryształów, ale przede wszystkim ze względu na wyświetlacze oparte o Microcup i o QR-LPD.
Po trzecie rynek będzie systematycznie rosnąć. Tym bardziej jak papierem elekronicznym zainteresuje się wreszcie szkolnictwo (poza projektem '3-ounce backpack' nie slyszałem o poważniejszych testach e-czytników w szkolnictwie)