Pożyczyłem, pograłem, oddałem Gra ma w sobie to coś, ale mogłoby to być lepiej wyeksponowane, i to niekoniecznie przez grafikę. Nie jest to tytuł, który chciałbym mieć w swojej kolekcji, nie mniej jednak podsumowując:
1) Grafika - przepiękna, wielkie brawa dla twórców gry za odwzorowanie tuneli metra i postaci, przy tym Crysis się chowa
2) Fabuła - naciągana, gdyby nie to, gra ograniczyłaby się do roli dema technologicznego w stylu Half-Life 2: Lost Coast, może nie aż tak drastycznie, ale temat katastrof nuklearnych mimo wszystko już się trochę opatrzył ( seria S.T.A.L.K.E.R, seria Fallout );
3) Zdecydowanie za krótka - czlowiek zaczyna się rozkręcać a tu napisy końcowe; a książka dla porównania ma sporo stron...
4) Klimat - jest, ale jak na survival horror przystało ( tak podejrzewam ), jest go trochę mało ( zdecydowanie lepiej pod tym względem wypadają starocie takie jak AvP 2, RTCW, Doom 3 czy L4D ( na marginesie tego klimatu klasyków kina o zombie właśnie brakuje w L4D2 );
5) Miejscami zdecydowanie za ciemno - może się czepiam, ale czasem przydałyby się ulepszenia ala Riddick
6) Brak multiplayera - o który aż się prosi, chociażby ze względu na niektóre rodzaje broni;
7) Przerywniki filmowe - są dla mnie zmorą ( jeśli występują w grach ), bo kojarzą się tylko z filmami przerywanymi reklamami.
Cóż, we współczesnych grach nie można mieć wszystkiego. Ideał jest tylko jeden, Unreal, najwyżej oceniony w historii, który wszytko miał, gdzie być powinno ( klimat, fabuła, dźwięk, muzyka, inteligencja przeciwnika i jak na tamte czasy grafika ).
Pierwsze: noktowizor w tej grze jest do bani, drugie: nigdzie nie podali, że amunicje można przez przypadek zmienić na tą amunicję wojskową i tak stracić ileś tam kasy (ammo wojskowe służy jako waluta w grze)...
Grafika dobra, no ale żeby tak optymalizację zjechać?
Nie tak Crysis 2 albo Brink pobije wszystko, a szczególnie Brink (Poczytajcie sobie o tej grze, to połączenie Mirror's Edge z Counter Strik'em z silnkiem Id Tech 5 a na dodatek fantastyczny tryb multiplayer z rozbudowaną opcją personalizacji postaci, której nie znajdziesz w żadnej innej grze* (no chyba że w Sims'ach XD)...
najgorszy jest słaby antyaliasing w tej grze, w szczegółności na kartach ATI.
BTW. Ta gra jest tak słabo zabezpieczona, że bez problemu ją zdekompilowałem i sobie mogę pliki edytować w Paint.Net, podmieniać dźwięki i dialogi postaci, w zasadzie wszystko...
podmieniłem sobie plakat na chacie 'jegomościa' i wszystkie plakaty i książki w grze...
Gierka graficznie wymiata bez dwóch zdań. Co do wymagań to są potworne, ale przy włączonych wszystkich efektach, w wysokiej rozdzielczości i full detalach. Na Athlonie X2 2500MHz i GF 9600GT spokojnie gram w 1366x768 i ustawieniach high, przy DX9. Po kilku etapach gry nie zauważyłem, żeby coś się zacinało, a jakość grafiki i tak jest super.
Klimacik to ta gra ma! Rzeczywiście serce przyśpiesza, gdy słyszysz wycie potworów i nagle z różnych stron wyłaniają się ich cienie w bladej poświacie księżyca. Po za tym klimaty postnuklearno-wschodnie zawsze mnie urzekały
Nikt chyba o tym nie wspomniał, ale gra jest też frajdą jeśli wcześniej czytało się książkę - fajnie jest wcielić się postać głównego bohatera książki i przeżywać te same przygody i spotykać znajome postaci (oczywiście fabuła gry nie jest wierną kopią książki).
Co do czasu gry to jeszcze daleko nie doszedłem, ale rzeczywiście kolejne etapy dosyć szybko się kończą i pozostaje pewien niedosyt.
No i na koniec wtrącę, że 'Oryginalny pomysł z walutą' pochodzi właśnie z książki, gdzie oficjalna walutą metra są naboje do Kałacha kaliber 7,62mm
1) Grafika - przepiękna, wielkie brawa dla twórców gry za odwzorowanie tuneli metra i postaci, przy tym Crysis się chowa
2) Fabuła - naciągana, gdyby nie to, gra ograniczyłaby się do roli dema technologicznego w stylu Half-Life 2: Lost Coast, może nie aż tak drastycznie, ale temat katastrof nuklearnych mimo wszystko już się trochę opatrzył ( seria S.T.A.L.K.E.R, seria Fallout );
3) Zdecydowanie za krótka - czlowiek zaczyna się rozkręcać a tu napisy końcowe; a książka dla porównania ma sporo stron...
4) Klimat - jest, ale jak na survival horror przystało ( tak podejrzewam ), jest go trochę mało ( zdecydowanie lepiej pod tym względem wypadają starocie takie jak AvP 2, RTCW, Doom 3 czy L4D ( na marginesie tego klimatu klasyków kina o zombie właśnie brakuje w L4D2 );
5) Miejscami zdecydowanie za ciemno - może się czepiam, ale czasem przydałyby się ulepszenia ala Riddick
6) Brak multiplayera - o który aż się prosi, chociażby ze względu na niektóre rodzaje broni;
7) Przerywniki filmowe - są dla mnie zmorą ( jeśli występują w grach ), bo kojarzą się tylko z filmami przerywanymi reklamami.
Cóż, we współczesnych grach nie można mieć wszystkiego. Ideał jest tylko jeden, Unreal, najwyżej oceniony w historii, który wszytko miał, gdzie być powinno ( klimat, fabuła, dźwięk, muzyka, inteligencja przeciwnika i jak na tamte czasy grafika ).
Grafika dobra, no ale żeby tak optymalizację zjechać?
Nie tak Crysis 2 albo Brink pobije wszystko, a szczególnie Brink
najgorszy jest słaby antyaliasing w tej grze, w szczegółności na kartach ATI.
BTW. Ta gra jest tak słabo zabezpieczona, że bez problemu ją zdekompilowałem i sobie mogę pliki edytować w Paint.Net, podmieniać dźwięki i dialogi postaci, w zasadzie wszystko...
podmieniłem sobie plakat na chacie 'jegomościa' i wszystkie plakaty i książki w grze...
Przecież tylko ułamek z nas na full hd z pełną gammą opcji włączonych zagra
Klimacik to ta gra ma! Rzeczywiście serce przyśpiesza, gdy słyszysz wycie potworów i nagle z różnych stron wyłaniają się ich cienie w bladej poświacie księżyca. Po za tym klimaty postnuklearno-wschodnie zawsze mnie urzekały
Nikt chyba o tym nie wspomniał, ale gra jest też frajdą jeśli wcześniej czytało się książkę - fajnie jest wcielić się postać głównego bohatera książki i przeżywać te same przygody i spotykać znajome postaci (oczywiście fabuła gry nie jest wierną kopią książki).
Co do czasu gry to jeszcze daleko nie doszedłem, ale rzeczywiście kolejne etapy dosyć szybko się kończą i pozostaje pewien niedosyt.
No i na koniec wtrącę, że 'Oryginalny pomysł z walutą' pochodzi właśnie z książki, gdzie oficjalna walutą metra są naboje do Kałacha kaliber 7,62mm