Osobiście uważam że władze miasta z ekspertami wiedzą co robią i mają wszystko wykalkukowane - a nie wy za przeproszeniem, mając tylko garstkę informacji, a piszecie już prawie referaty w komentarzach.
I tu sie własnie mylisz. Problem jest taki, że władze miasta nie pracują w szkołach i nie znają realiów.
Tak jak juz ktos wspomniał - szkoły otrzymują obecnie mase dodatkoweg oprogramowania takiego jak atlasy multimedialne, kursy jezykowe itd, którego najzwyczajniej w świecie na linuksie zainstalowac sie nie da....
Przestańcie patrzeć na sprawę z punktu widzenia czubka waszego nosa. Patrząc globalnie pojawia sie znacznie wiecej problemów jak brak odpowiedniej kadry, brak softu, brak wsparcia.. Nie chodzi tylko o koszty i wygodę użytkowania.
Powiem wiecej. W niektórych szkołach są pracownie na MACach, ale nikt ich nie uzywa bo 1) nie wiedzą jak 2) nie ma na to softu. Ot nasze polskie realia
Boris Kleider, były nauczyciel Zespołu Szkół Zawodowych PKE, a obecnie prezes Jaworznickiej Grupy Użytkowników Linuksa JLUG pisze:
Po drugie, w Linuksie nie ma wirusów, a zatem użytkownik nie musi instalować programów zabezpieczających, które nierzadko są kosztowne i obciążają system
No z tym to ja się raczej nie zgodzę.
Nie ma wirusow. Takie sa fakty. Powody sa prozaiczne i leza w architekturze systemu ;p.
Jak niektórzy trafnie zauważyli - system operacyjny nie jest po to żeby się go uczyć - to jest tylko środowisko uuchomieniowe dla narzędzi. Jeśli kiedykolwiek doczekamy się w świecie linuxa:
a) pełnego wsparcia dla wszystkich urządzeń I/O bez kombinowania i z możliwością rozwinięcia skrzydeł (jak sobie pomyślę jaką funkcjonalność oferuje linux na kartach X-Fi albo Xonarach to tylko płakać)
b) pełnej zgodności softu (skompilowanego) pomiędzy wszystkimi dystrubucjami
c) stabilnych jąder i bibliotek (obecnie w bardziej aktywnych dystrybucjach tygodniowy update to setki MB)
d) oprogramowanie komercyjne będzie tworzone z tym samym rozmachem na linuxa co na windows
...to dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że jest to system opracyjny. Póki co używa tego tylko garstka zapaleńców (z faktami się nie dyskutuje).
Do osobników uważających się za speców od liny - odpalcie na kartach nv np. sprzętową akcelerację odtwarzaina materiału HD ze wszystkimi związanymi z tym 'ficzerami' Albo jakąkolwiek grę która skorzysta z SLI ew. odpalcie przez tego wychalanego wine np. MS SQL server 2005 albo chociażby photoshopa i spróbujcie coś w tym zrobić, żeby krew nie zalewała...
to poczytaj jeszcze raz bo dxva dziala pod linuxe, oczywiscie nazywa inaczej
należy rozdzielić linux w urzędach i linux w szkołach
o ile w urzędzie pani Kazia potrzebuje pewnie tylko klienta poczty, edytor tekstu czy arkusz kalkulacyjny - tak więc Linux jej wystarczy, kompa wypasionego też nie musi mieć
swoją drogę ma zajmować się pracą a nie graniem w pasjansa, siedzeniem na N-K czy ściąganiem zasyfionego softu z neta przez co potem są różne problemy - tak więc tutaj można by jeszcze poblokować pewne strony, poograniczać prawa itp.
natomiast w szkole jednoznaczne przejście na Linucha nie jest w porządku - powinno być pół na pół - niech uczniowie poznają oba systemy
skazanie na Linuxa to robienie problemów na przyszłość - nie oszukujmy się - większość będzie potem miała kontakt z Windowsem i musi go znać
To tyle z moich refleksji. Pisaliście też, że przynajmniej uczniowie się czegoś nowego nauczą. Nie! Program nauczania i tak jest bardzo napięty. Obsługa edytora tekstowego, arkusza kalkulacyjnego, tworzenie baz danych, system dwójkowy, algorytmy, programowanie - nie ma czasu na wprowadzanie dodatkowych rzeczy. To, że wy się nudzicie na swoich lekcjach informatyki oznacza jedynie, że wasz nauczyciel się obija - w takim przypadku, jeżeli jestescie głodni wiedzy powinniscie zglosić to dyrekcji.
Jak ja pamietam ten program nauczania, to sa absolutne podstawy. Jak ktos bardzo chce moze to wszystko sam przerobic w pare godzin. W progamowym zakresie nie ma nic szczegolnie trudnego ani ciekawego.
Ja pitole przebrnełem przez wszystkie komenty i stwierdzam co następuje:
1) Połowa piszących na oczy niewidzaiła linuxa(a napewno niepracowała w tymsystemie)
2) Ci co widzieli itp. sa spaczeni tzn. to że do twoich prywatnych spraw starczy linux ok zgadzam sie ale w administracji państwowej używa sie też specjalistycznych aplikacji !!!!! (niewspomne o szkołach które to dostają hurtowo programy pod winde) i co z tym fantem zrobisz ?? zamiast szybko prowadzić księgowośc w symfonii to co mają zacząć na papierze wszystko robic ?? (czyli cofnięcie sie o kilka ładnych latek )
Niewiem jak u was w szkołachale ja w swoim liceum to miałem i linuxa (serwer+ terminale dostepne dla ucznia) a wpracowniach winda. O studiach to niewspone bo to oczywista oczywistość (na wydziałach informatyczno fizycznych )a dla reszty po co inny system i oprogramowanie ??
PS czekam jak nasi wspaniali polscy hakerzy będą wystawiać swoje manifesty na linuxowych stronkach tego miasta. (bo nie sądze ze zatrudnią specjalistów w tej dziedzinie a informatycy którzy ostatni raz bawili sie linuxem na studiach niesą wstanie zabezpieczyć i bezproblemowo uruchomic tak dużych i skomplikowanych sieci )
PS2 pomysł w teorii dobry i wart uwagi ale nie w czasach 'kryzysu' (tu przychylam sie do opini o inwestycji w przyszłość)
Próbowałem już 3 razy skorzystać z linuxa u siebie w domu ale zawsze z czymś były problemy, skoro linux jest taki dobry i szybko się rozwija, to czemu ciągle są problemy ze sterownikami? Nawet zwykła myszka optyczna pod USB mi nie działała! Tak jak ktoś wyżej napisał korzystanie z linuxowego wine bez sprzętowego przyspieszenia jest zupełnie bezsensowne, jak ktoś ma w marę mocny komp, to chce go przecież wpełni wykorzystać, a nie bawić się dniami czy tygodniami żeby pod linuxem jakoś to działało. Dzękuje.
Ja mam nadzieję że za 2 lata tego eksperymentu (niestety na dzieciach, mogli sobie wprowadzić ten niszowy system w swojej administracji) opublikują bilans ile wyniosły jego rzeczywiste koszty. A dzieci bez znajomości pakietu MS Office i tak będą upośledzone na rynku pracy czy potem w liceum.
to są spore pieniądze, a w administracji publicznej, jednostkach sektora publicznego oraz spółkach Skarbu Państwa to są miliardy !!!!!
A tak, przepraszam, dopiero teraz zauważyłem, że MS sprzedaje Vistę praktycznie w cenie Windows Server 2008 Standard. Jakoś zawsze byłem przekonany że jednak taniej. Posypuję głowę popiołem. W ogóle odnoszę wrażenie, że cała administracja państwowa nie może się odnaleźć jeśli chodzi o zamówienia publiczne i oprogramowanie.
Sęk w tym, że akurat w szkole widzę Novella albo RedHata. No chyba, że stawiamy na adminów idealistów co to będą w g...nie rzeźbić za 1600zł brutto.
Dla bijących pianę:
po pierwsze jest wyraźnei napisane że nikt nie będzie wyrzucał windowska i w jego miejsce wstawiał linuxa, tylko będą oba systemy operacyjne.
po 2 do nauki programowania linux jest lepszy niż windows, przecież w szkole uczy się podstaw
po 3 nie wydaje mi się żeby w programie nauczania była obsługa systemu, bo przecież obsługa jest taka sama - najedź myszką i kliknij, nie różnie się niczym od windowsa.
po 4 piszecie o różnym darmowym oprogramowaniu które dostają szkoły - ilu z was widziało je wykorzystywane podczas lekcji?
po 5 zasady działania OO oraz MS Office są takie same, inny jest tylko interfejs
po 6 od tego właśnie jest szkoła żeby się czegoś nauczyć a nie siedzieć na lekcjach informatyki i net ogląać. Grać możesz sobie w domu.
po 7 szkolenia... Dla tych kilku nauczycieli to chyba nie powinien być problem, skoro są nauczycielami to coś umieć powinni. Jak sobie przypomnę mojego nauczyciela informatyki... może w końcu ci nauczyciele zaczną coś ogarniać i uczyć tego co jest w programie, a nie stawiać oceny za nic i pozwalać siedzieć na necie żeby tylko mieć spokój.
Ja żałuję że nie miałem linuxa w szkole, dopiero na studiach trochę. Przez to jestem trochę 'upośledzony' informatycznie. Znam trochę linuxa, używam na niektórych komputerach, ale kwestia lenistwa i przyzwyczajenia powoduje że ciągle więcej czasu spędzam przy windowsie, mimo że spokojnie mógłbym to samo robić na linuxie. Myślę że z większością osób jst podobnie - to kwestia lenistwa. I proszę mi nie wyskakiwać z grami bo na tym świat informatyki i komputerów się nie kończy!
Sam pracowałem na Linuksie pół roku i doszedłem do wniosku - skoro Windows i tak jest mi potrzebny to po co się bawić? Miałem go w ostatnim semestrze szkoły policealnej..
Więc tak, w Linuksie pomijając programy itd. brakowało mi 'przezroczystości folderów'. Takie coś jak zmiana nazwy jpg'a na 'Folder.jpg' dzięki czemu w miniaturkach widzę co gdzie jest bardzo mi przyśpiesza i umila pracę na moich własnych plikach.. W Linuksie musiał bym za każdym razem podczepiać ikonkę z 'Właściwości' co i tak nie dało by mi spodziewanego rezultatu.
Na Linuksie zainstalowałem Photoshop'a CS2 który chodził z prędkością tak gdzieś 70% co na Windowsie, oraz mspainta 95 eng (który mrygał) - inne nie chciały mi chodzić. Oczywiście o Wordzie też mogłem pomarzyć chociaż przerobiłem kilka totków jak go zainstalować, które jak się domyślacie nic nie dały, ale może komuś chodzi. Stabilność i prędkość reakcji systemu też pozostawała w tyle za windą XP. OO chodził 4x wolniej niż Word XP na Win XP na moim kompie, a opcji było tak mało, że aż za mało. Jak ktoś używa Worda zamiast notatnika podkreślającego błędy to może dobry program dla niego. Ogólnie cały system chodził wolniej niż podrasowany XP chociaż sam skompilowałem 3 jądra systemu pod swoje Ubuntu 8.04-8.10-9.04.
Ale wróćmy do tego mspainta, przecież 70% lekcji poleci! A pani od informatyki szukając painta w akcesoriach osiwieje! ;]
Osobiście w studium Technik Informatyk miałem do czynienia z MacOS X, Linuksem d. Ubuntu 8.10 i Windowsem XP. I moim zdaniem najlepszy system to taki co ma wszystko z tych systemów co użytkownikowi potrzebne do szczęścia czy pracy. Dlatego sam używam XP - bo szybkość na moim kompie + działające programy, przerobiłem go na MACa (wygląd) nie zapominając o pasku dock, a z Linuksa zapożyczyłem jedynie ikonki - wszystkie z kadu (pingwiny w gg wymierają ), i parę z systemu.
Sam terminal to porażka, dobry dla kogoś kto uczy się ciągle komend (jakiś fanatyk programista) czy obsługi 'komputera' na pamięć. Ja do takich osób nie należę. To coś takiego, że jak byście chcieli zainstalować drukarkę musieli byście przeciągnąć plik do cmd dopisać coś przed i tam po i nacisnąć enter i modlić się aby po 15 minutach się nie posypało. A i tak bywało.
Najlepszy jest imo macos ale kompatybilność z obecnym oprogramowaniem sprawia, że to zabawka do internetu jak Linux odpalająca najnowszego ps cs4 i tyle. Dalej i tak trzeba mieć Windowsa, nawet można obecnie mieć to i to na macach.
Co do całego zamieszania, samo to, że chcą oszczędzać na edukacji jest imo złe. Linuksa mogą postawić na nowych komputerach 'obok' Windowsa jeśli tak chcą go uczyć. Niech uczeń sam wybierze na czym chce pracować w czasie lekcji..
[QUOTE]Ogólnie cały system chodził wolniej niż podrasowany XP chociaż sam skompilowałem 3 jądra systemu pod swoje Ubuntu 8.04-8.10-9.04.p/QUOTE]
Sądząć po reszcie twojej wypowiedzi wnioskuje, żeś bardzo kiepsko konfigurował te jądra, skoro linuks chodził tobie wolniej od XP
Ogółnie co do całej inicjatywy to bardzo dobre rozwiążanie w dobie kryzysu. Będzie od kadry informatycznej wymagało pewnie dużo pracy w konfiguracji wszystkiego, ale 3.5mln zl jest warte zachodu. A co do Pani Basi to bym się nie martwił. Obecnie wszystkie środowiska są tak intuicyjne, że Pani Basia widząc na pulpicie ikonke, będzie wiedziała, że nalezy ją kliknać.
Jest taka aplikacja, która pokazuje Ci jakie programy możesz zainstalować, wystarczy że klikniesz i zatwierdzisz a program sam zostanie ściągnięty z internetu i zainstalowany.
A co z 99% programów, która owa aplikacja mi nie pokazuje?. Mechanizm, który mi przedstawiłeś, to całe repozytorium, jest tym co najbardziej mnie zniechęca do linux-a. Używałem przez jakiś czas Ubuntu w zeszłym roku, ale szybko zrezygnowałem.
Niektórzy przeczytali chyba tylko nagłówek newsa. Poproszę o zacytowanie fragmentu mówiącego o rezygnacji z Windowsa. Przecież on ma być dostępny wraz z całym softem poprzez terminale na Linuxie.
Całe życie miałem kontakt tylko z XP, a jakoś przestawienie się na Ubuntu, którego wcześniej na oczy nie widziałem, zajęło mi raptem ostatnie 3 dni. Trochę googlowania i zainstalowałem sobie KDE, które wyglądem przypomina Windows 7, nie straszne mi instalowanie programów z repozytoriów, nawet z linii komend. Jedną komendą instalujemy, a drugą wywalamy soft - żadnego latania po necie, panelu sterowania ani czyszczenia rejestru. Dodatkowo wspomnę, że jedynym sterownikiem, jaki sam musiałem instalować, był ten do ZTE ZXDSL 852. Trzeba też było dorzucić parę programów, jak Kadu (GG), Audacious (MP3 player a'la Winamp), Thunderbird, Opera.
Linux na KDE ma taki sam interfejs jak Windowsy - menu start, ikony, tak samo się ustawia kompozycje pulpitu. Funkcjonalnie różni się głownie instalacją programów.
Jedyna poważniejsza wada, której przyczyn nie odkryłem, to trochę mulaste przewijanie. Nadal szukam przyczyny.
Dominacja MS w szkolnych pracowniach powinna zostać złamana, bo to tylko nakręca monopol. Ludzie znają tylko Windę,więc tylko z niej korzystają, od administracji po 'szaraczków'. I przy okazji propaguje się piractwo, bo jak ktoś nie może kupić 'jedynego słusznego softu', to zasysa, chociaż może mieć to samo za darmo i legalnie.
dość odważny ruch, ciekawe czy im to wyjdzie na dobre - oszczędność kasy ogromna ale z reguły w życiu jest tak, że nie ma nic za darmo - ciekawe co z tego wyjdzie, temat trzeba mieć na oku
Ogólnie cały system chodził wolniej niż podrasowany XP chociaż sam skompilowałem 3 jądra systemu pod swoje Ubuntu 8.04-8.10-9.04.p/QUOTE]
Sądząć po reszcie twojej wypowiedzi wnioskuje, żeś bardzo kiepsko konfigurował te jądra, skoro linuks chodził tobie wolniej od XP
Ogółnie co do całej inicjatywy to bardzo dobre rozwiążanie w dobie kryzysu. Będzie od kadry informatycznej wymagało pewnie dużo pracy w konfiguracji wszystkiego, ale 3.5mln zl jest warte zachodu. A co do Pani Basi to bym się nie martwił. Obecnie wszystkie środowiska są tak intuicyjne, że Pani Basia widząc na pulpicie ikonke, będzie wiedziała, że nalezy ją kliknać.
A co jak pani Basia ma jakiś program do księgowości do windowsa?
No jak ma pisać tylko jakieś teksty w edytorze to wystarczy ale w biurze pewnie wiele innych zastosowań dla komputera się znajdzie.
Jaworzno? kurcze urodziłem się w tym mieście. szkoda że jak chodziłem do gimnazjum to musieliśmy pracować na windowsie i nikt nam nawet nie powiedział ze jest coś innego..
I tu sie własnie mylisz. Problem jest taki, że władze miasta nie pracują w szkołach i nie znają realiów.
Tak jak juz ktos wspomniał - szkoły otrzymują obecnie mase dodatkoweg oprogramowania takiego jak atlasy multimedialne, kursy jezykowe itd, którego najzwyczajniej w świecie na linuksie zainstalowac sie nie da....
Przestańcie patrzeć na sprawę z punktu widzenia czubka waszego nosa. Patrząc globalnie pojawia sie znacznie wiecej problemów jak brak odpowiedniej kadry, brak softu, brak wsparcia.. Nie chodzi tylko o koszty i wygodę użytkowania.
Powiem wiecej. W niektórych szkołach są pracownie na MACach, ale nikt ich nie uzywa bo 1) nie wiedzą jak 2) nie ma na to softu. Ot nasze polskie realia
No z tym to ja się raczej nie zgodzę.
Nie ma wirusow. Takie sa fakty. Powody sa prozaiczne i leza w architekturze systemu ;p.
a) pełnego wsparcia dla wszystkich urządzeń I/O bez kombinowania i z możliwością rozwinięcia skrzydeł (jak sobie pomyślę jaką funkcjonalność oferuje linux na kartach X-Fi albo Xonarach to tylko płakać)
b) pełnej zgodności softu (skompilowanego) pomiędzy wszystkimi dystrubucjami
c) stabilnych jąder i bibliotek (obecnie w bardziej aktywnych dystrybucjach tygodniowy update to setki MB)
d) oprogramowanie komercyjne będzie tworzone z tym samym rozmachem na linuxa co na windows
...to dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że jest to system opracyjny. Póki co używa tego tylko garstka zapaleńców (z faktami się nie dyskutuje).
Do osobników uważających się za speców od liny - odpalcie na kartach nv np. sprzętową akcelerację odtwarzaina materiału HD ze wszystkimi związanymi z tym 'ficzerami'
to poczytaj jeszcze raz bo dxva dziala pod linuxe, oczywiscie nazywa inaczej
o ile w urzędzie pani Kazia potrzebuje pewnie tylko klienta poczty, edytor tekstu czy arkusz kalkulacyjny - tak więc Linux jej wystarczy, kompa wypasionego też nie musi mieć
swoją drogę ma zajmować się pracą a nie graniem w pasjansa, siedzeniem na N-K czy ściąganiem zasyfionego softu z neta przez co potem są różne problemy - tak więc tutaj można by jeszcze poblokować pewne strony, poograniczać prawa itp.
natomiast w szkole jednoznaczne przejście na Linucha nie jest w porządku - powinno być pół na pół - niech uczniowie poznają oba systemy
skazanie na Linuxa to robienie problemów na przyszłość - nie oszukujmy się - większość będzie potem miała kontakt z Windowsem i musi go znać
To tyle z moich refleksji. Pisaliście też, że przynajmniej uczniowie się czegoś nowego nauczą. Nie! Program nauczania i tak jest bardzo napięty. Obsługa edytora tekstowego, arkusza kalkulacyjnego, tworzenie baz danych, system dwójkowy, algorytmy, programowanie - nie ma czasu na wprowadzanie dodatkowych rzeczy. To, że wy się nudzicie na swoich lekcjach informatyki oznacza jedynie, że wasz nauczyciel się obija - w takim przypadku, jeżeli jestescie głodni wiedzy powinniscie zglosić to dyrekcji.
Jak ja pamietam ten program nauczania, to sa absolutne podstawy. Jak ktos bardzo chce moze to wszystko sam przerobic w pare godzin. W progamowym zakresie nie ma nic szczegolnie trudnego ani ciekawego.
1) Połowa piszących na oczy niewidzaiła linuxa(a napewno niepracowała w tymsystemie)
2) Ci co widzieli itp. sa spaczeni tzn. to że do twoich prywatnych spraw starczy linux ok zgadzam sie ale w administracji państwowej używa sie też specjalistycznych aplikacji !!!!! (niewspomne o szkołach które to dostają hurtowo programy pod winde) i co z tym fantem zrobisz ?? zamiast szybko prowadzić księgowośc w symfonii to co mają zacząć na papierze wszystko robic ?? (czyli cofnięcie sie o kilka ładnych latek
Niewiem jak u was w szkołachale ja w swoim liceum to miałem i linuxa (serwer+ terminale dostepne dla ucznia) a wpracowniach winda. O studiach to niewspone bo to oczywista oczywistość (na wydziałach informatyczno fizycznych
PS czekam jak nasi wspaniali polscy hakerzy będą wystawiać swoje manifesty na linuxowych stronkach tego miasta. (bo nie sądze ze zatrudnią specjalistów w tej dziedzinie a informatycy którzy ostatni raz bawili sie linuxem na studiach niesą wstanie zabezpieczyć i bezproblemowo uruchomic tak dużych i skomplikowanych sieci )
PS2 pomysł w teorii dobry i wart uwagi ale nie w czasach 'kryzysu' (tu przychylam sie do opini o inwestycji w przyszłość)
to są spore pieniądze, a w administracji publicznej, jednostkach sektora publicznego oraz spółkach Skarbu Państwa to są miliardy !!!!!
A tak, przepraszam, dopiero teraz zauważyłem, że MS sprzedaje Vistę praktycznie w cenie Windows Server 2008 Standard. Jakoś zawsze byłem przekonany że jednak taniej. Posypuję głowę popiołem. W ogóle odnoszę wrażenie, że cała administracja państwowa nie może się odnaleźć jeśli chodzi o zamówienia publiczne i oprogramowanie.
Sęk w tym, że akurat w szkole widzę Novella albo RedHata. No chyba, że stawiamy na adminów idealistów co to będą w g...nie rzeźbić za 1600zł brutto.
po pierwsze jest wyraźnei napisane że nikt nie będzie wyrzucał windowska i w jego miejsce wstawiał linuxa, tylko będą oba systemy operacyjne.
po 2 do nauki programowania linux jest lepszy niż windows, przecież w szkole uczy się podstaw
po 3 nie wydaje mi się żeby w programie nauczania była obsługa systemu, bo przecież obsługa jest taka sama - najedź myszką i kliknij, nie różnie się niczym od windowsa.
po 4 piszecie o różnym darmowym oprogramowaniu które dostają szkoły - ilu z was widziało je wykorzystywane podczas lekcji?
po 5 zasady działania OO oraz MS Office są takie same, inny jest tylko interfejs
po 6 od tego właśnie jest szkoła żeby się czegoś nauczyć a nie siedzieć na lekcjach informatyki i net ogląać. Grać możesz sobie w domu.
po 7 szkolenia... Dla tych kilku nauczycieli to chyba nie powinien być problem, skoro są nauczycielami to coś umieć powinni. Jak sobie przypomnę mojego nauczyciela informatyki... może w końcu ci nauczyciele zaczną coś ogarniać i uczyć tego co jest w programie, a nie stawiać oceny za nic i pozwalać siedzieć na necie żeby tylko mieć spokój.
Ja żałuję że nie miałem linuxa w szkole, dopiero na studiach trochę. Przez to jestem trochę 'upośledzony' informatycznie. Znam trochę linuxa, używam na niektórych komputerach, ale kwestia lenistwa i przyzwyczajenia powoduje że ciągle więcej czasu spędzam przy windowsie, mimo że spokojnie mógłbym to samo robić na linuxie. Myślę że z większością osób jst podobnie - to kwestia lenistwa. I proszę mi nie wyskakiwać z grami bo na tym świat informatyki i komputerów się nie kończy!
Więc tak, w Linuksie pomijając programy itd. brakowało mi 'przezroczystości folderów'. Takie coś jak zmiana nazwy jpg'a na 'Folder.jpg' dzięki czemu w miniaturkach widzę co gdzie jest bardzo mi przyśpiesza i umila pracę na moich własnych plikach.. W Linuksie musiał bym za każdym razem podczepiać ikonkę z 'Właściwości' co i tak nie dało by mi spodziewanego rezultatu.
Na Linuksie zainstalowałem Photoshop'a CS2 który chodził z prędkością tak gdzieś 70% co na Windowsie, oraz mspainta 95 eng (który mrygał) - inne nie chciały mi chodzić. Oczywiście o Wordzie też mogłem pomarzyć chociaż przerobiłem kilka totków jak go zainstalować, które jak się domyślacie nic nie dały, ale może komuś chodzi. Stabilność i prędkość reakcji systemu też pozostawała w tyle za windą XP. OO chodził 4x wolniej niż Word XP na Win XP na moim kompie, a opcji było tak mało, że aż za mało. Jak ktoś używa Worda zamiast notatnika podkreślającego błędy to może dobry program dla niego. Ogólnie cały system chodził wolniej niż podrasowany XP chociaż sam skompilowałem 3 jądra systemu pod swoje Ubuntu 8.04-8.10-9.04.
Ale wróćmy do tego mspainta, przecież 70% lekcji poleci! A pani od informatyki szukając painta w akcesoriach osiwieje! ;]
Osobiście w studium Technik Informatyk miałem do czynienia z MacOS X, Linuksem d. Ubuntu 8.10 i Windowsem XP. I moim zdaniem najlepszy system to taki co ma wszystko z tych systemów co użytkownikowi potrzebne do szczęścia czy pracy. Dlatego sam używam XP - bo szybkość na moim kompie + działające programy, przerobiłem go na MACa (wygląd) nie zapominając o pasku dock, a z Linuksa zapożyczyłem jedynie ikonki - wszystkie z kadu (pingwiny w gg wymierają
Sam terminal to porażka, dobry dla kogoś kto uczy się ciągle komend (jakiś fanatyk programista) czy obsługi 'komputera' na pamięć. Ja do takich osób nie należę. To coś takiego, że jak byście chcieli zainstalować drukarkę musieli byście przeciągnąć plik do cmd dopisać coś przed i tam po i nacisnąć enter i modlić się aby po 15 minutach się nie posypało. A i tak bywało.
Najlepszy jest imo macos ale kompatybilność z obecnym oprogramowaniem sprawia, że to zabawka do internetu jak Linux odpalająca najnowszego ps cs4 i tyle. Dalej i tak trzeba mieć Windowsa, nawet można obecnie mieć to i to na macach.
Co do całego zamieszania, samo to, że chcą oszczędzać na edukacji jest imo złe. Linuksa mogą postawić na nowych komputerach 'obok' Windowsa jeśli tak chcą go uczyć. Niech uczeń sam wybierze na czym chce pracować w czasie lekcji..
Sądząć po reszcie twojej wypowiedzi wnioskuje, żeś bardzo kiepsko konfigurował te jądra, skoro linuks chodził tobie wolniej od XP
Ogółnie co do całej inicjatywy to bardzo dobre rozwiążanie w dobie kryzysu. Będzie od kadry informatycznej wymagało pewnie dużo pracy w konfiguracji wszystkiego, ale 3.5mln zl jest warte zachodu. A co do Pani Basi to bym się nie martwił. Obecnie wszystkie środowiska są tak intuicyjne, że Pani Basia widząc na pulpicie ikonke, będzie wiedziała, że nalezy ją kliknać.
Jest taka aplikacja, która pokazuje Ci jakie programy możesz zainstalować, wystarczy że klikniesz i zatwierdzisz a program sam zostanie ściągnięty z internetu i zainstalowany.
A co z 99% programów, która owa aplikacja mi nie pokazuje?. Mechanizm, który mi przedstawiłeś, to całe repozytorium, jest tym co najbardziej mnie zniechęca do linux-a. Używałem przez jakiś czas Ubuntu w zeszłym roku, ale szybko zrezygnowałem.
Całe życie miałem kontakt tylko z XP, a jakoś przestawienie się na Ubuntu, którego wcześniej na oczy nie widziałem, zajęło mi raptem ostatnie 3 dni. Trochę googlowania i zainstalowałem sobie KDE, które wyglądem przypomina Windows 7, nie straszne mi instalowanie programów z repozytoriów, nawet z linii komend. Jedną komendą instalujemy, a drugą wywalamy soft - żadnego latania po necie, panelu sterowania ani czyszczenia rejestru. Dodatkowo wspomnę, że jedynym sterownikiem, jaki sam musiałem instalować, był ten do ZTE ZXDSL 852. Trzeba też było dorzucić parę programów, jak Kadu (GG), Audacious (MP3 player a'la Winamp), Thunderbird, Opera.
Linux na KDE ma taki sam interfejs jak Windowsy - menu start, ikony, tak samo się ustawia kompozycje pulpitu. Funkcjonalnie różni się głownie instalacją programów.
Jedyna poważniejsza wada, której przyczyn nie odkryłem, to trochę mulaste przewijanie. Nadal szukam przyczyny.
Dominacja MS w szkolnych pracowniach powinna zostać złamana, bo to tylko nakręca monopol. Ludzie znają tylko Windę,więc tylko z niej korzystają, od administracji po 'szaraczków'. I przy okazji propaguje się piractwo, bo jak ktoś nie może kupić 'jedynego słusznego softu', to zasysa, chociaż może mieć to samo za darmo i legalnie.
Sądząć po reszcie twojej wypowiedzi wnioskuje, żeś bardzo kiepsko konfigurował te jądra, skoro linuks chodził tobie wolniej od XP
Ogółnie co do całej inicjatywy to bardzo dobre rozwiążanie w dobie kryzysu. Będzie od kadry informatycznej wymagało pewnie dużo pracy w konfiguracji wszystkiego, ale 3.5mln zl jest warte zachodu. A co do Pani Basi to bym się nie martwił. Obecnie wszystkie środowiska są tak intuicyjne, że Pani Basia widząc na pulpicie ikonke, będzie wiedziała, że nalezy ją kliknać.
A co jak pani Basia ma jakiś program do księgowości do windowsa?
No jak ma pisać tylko jakieś teksty w edytorze to wystarczy ale w biurze pewnie wiele innych zastosowań dla komputera się znajdzie.