nie mam zielonego pojecia ile oni maja komputerow ale jesli mieli wydac 3,5 mln na modernizacje to mogli za to kupic jakies 1200 kompow z windowsem. Wola zamiast tego kupic 300 pecetow a na innych zainstalowac Linuxa zamiast je wymienic?
Problem tylko w tym, że na to mogą sobie pozwolić podstawówki i niektóre gimnazja. Programy nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych są tak skonstruowane, iż odnoszą się do konkretnych zamkniętych programów (PowerPoint, MS Paint itd...) Na szczęście podstawa programowa, która jest swoistą 'biblią' dla nauczycieli, jest bardziej ogólna i jeśli nauczyciel jest kumaty i chętny, może spokojnie zamienić sobie oprogramowanie na którym realizuje jednostki lekcyjne. Gorzej, kiedy mamy do czynienia z technikum informatycznym, gdzie uczeń MUSI korzystać z oprogramowania M$ bo będzie z niego później egzaminowany. Nie ma przebacz - WindowsXP musi być, nawet jeśli tylko w vmware emulowany. Ja w swojej pracowni od 6 lat próbuję wyeliminować m$ w 100%, ale po prostu się nie da bez naginania programów nauczania...
@grendel: jak nie możesz, to się przynajmniej postaraj, aby znali Worda/Excella, bo to są potężne narzędzia, których 95% użytkowników nie umie wykorzystać.
Mimo wszystko obecnie Windows jest bardziej przydatny - i tak pozostanie tak długo jak wszelkie profesjonalne programy będą tylko na niego.
Burza w szklance wody.
Historia pokazuje, ze pomysly maja to do siebie, ze nawet najbardziej innowacyjne rewelacyjne nie zawsze sie rpzyjmują, z roznych wzgledow. A linux juz tyle lat stara sie przebijac i nic z tego nie wychodzi. I pewnie nie wyjdzie.
Mi to wszytko jedno. Ale i tak korzystac bede z tych rzeczy, ktore sa blizej i latwiej dostepne i z ktorymi moge cos zrobic. Z linuksem wiele sie nie da - wina producentow sprzetu masy dystrybucji etc. Za mojego zycia nie spodizewam sie wybuchu popularnosci Linuxa. Bardziej prawdopodobne jest to ze bedize to inny system badz cos zupelnie odrebnego i nieprzypominajacego dzisiejszych systemow.
Jeszcze tylko niech producenci gier zaczną je robić pod Linuxa i będzie git, ja np jestem osobą która dużo gra i przejście na Linuxa nie jest opłacalne a dobry emulator który odpala programy windowsowskie jest płatny.
Jaworzno jest pierwszym w Polsce miastem, które zdecydowało się na taki krok. Może wreszcie nasza szanowna administracja państwowa , podobnie jak na przykład brazylijska, przejdzie na darmowe oprogramowanie? Skoro wszystko ostatnio tłumaczy kryzysem gospodarczym, to przecież trzeba oszczędzać.
Przecież nasza szanowna administracja w swoim wspaniałym audycie bodajże na początku zeszłego roku ogłosiła, że przejście na system linux będzie wymagało zbyt dużych kosztów w porównaniu z systemem z redmont.
@grendel: jak nie możesz, to się przynajmniej postaraj, aby znali Worda/Excella, bo to są potężne narzędzia, których 95% użytkowników nie umie wykorzystać.
Mimo wszystko obecnie Windows jest bardziej przydatny - i tak pozostanie tak długo jak wszelkie profesjonalne programy będą tylko na niego.
Jeżeli ludzie używają 5% funkcji Word/Exel i żyją to znaczy że pozostałe 95% funkcjonalności jest zbędna !!! A może wystarczy Linux / Open Office? Przecież to oprogramowanie nie jest gorsze, ono jest tylko trochę inne (wiem, używam obu systemów). Po co przepłacać za podobną funkcjonalność? Ja nie mówię o użytkownikach prywatnych - ich kasa ich decyzja, ja mówię o urzędnikach państwowych, o administracji! Ja nie chcę, żeby z moich podatków finansować rezydencje Bila G. zdecydowanie wolał bym odłożyć te pieniądze na swoją emeryturę albo przeznaczyć na tworzenie miejsc pracy, tu blisko.
Po prostu uważam, że administracja finansowana z publicznej kasy powinna minimalizować koszty a nie iść na wygodę i kupować najdroższe rozwiązania. A jak trzeba to niech się czegoś nowego nauczą! Wyjdzie im to wyłącznie na zdrowie.
@grendel: jak nie możesz, to się przynajmniej postaraj, aby znali Worda/Excella, bo to są potężne narzędzia, których 95% użytkowników nie umie wykorzystać.
Mimo wszystko obecnie Windows jest bardziej przydatny - i tak pozostanie tak długo jak wszelkie profesjonalne programy będą tylko na niego.
Jeżeli ludzie używają 5% funkcji Word/Exel i żyją to znaczy że pozostałe 95% funkcjonalności jest zbędna !!! A może wystarczy Linux / Open Office? Przecież to oprogramowanie nie jest gorsze, ono jest tylko trochę inne (wiem, używam obu systemów). Po co przepłacać za podobną funkcjonalność? Ja nie mówię o użytkownikach prywatnych - ich kasa ich decyzja, ja mówię o urzędnikach państwowych, o administracji! Ja nie chcę, żeby z moich podatków finansować rezydencje Bila G. zdecydowanie wolał bym odłożyć te pieniądze na swoją emeryturę albo przeznaczyć na tworzenie miejsc pracy, tu blisko.
Po prostu uważam, że administracja finansowana z publicznej kasy powinna minimalizować koszty a nie iść na wygodę i kupować najdroższe rozwiązania. A jak trzeba to niech się czegoś nowego nauczą! Wyjdzie im to wyłącznie na zdrowie.
Do tego dochodzi problem gdy korzystamy tylko z OO i wyślemy jakieś pismo w formacie nie wordowskim.
Burza w szklance wody.
Historia pokazuje, ze pomysly maja to do siebie, ze nawet najbardziej innowacyjne rewelacyjne nie zawsze sie rpzyjmują, z roznych wzgledow. A linux juz tyle lat stara sie przebijac i nic z tego nie wychodzi. I pewnie nie wyjdzie.
Mi to wszytko jedno. Ale i tak korzystac bede z tych rzeczy, ktore sa blizej i latwiej dostepne i z ktorymi moge cos zrobic. Z linuksem wiele sie nie da - wina producentow sprzetu masy dystrybucji etc. Za mojego zycia nie spodizewam sie wybuchu popularnosci Linuxa. Bardziej prawdopodobne jest to ze bedize to inny system badz cos zupelnie odrebnego i nieprzypominajacego dzisiejszych systemow.
A mnie się wydaje, że przysłość trudno przewidzieć. Byli już tacy, którzy mówili, że na całym świecie będzie potrzeba tylko 3-4 komputerów (słownie: czterech), potem pewien zdolny manager stwierdził, że w komputerze nigdy nie będzie instalowane więcej pamięci RAM niż 640KB (kilobajtów, dla przypomnienia to jest milion razy mniej niż gigabajt!).
Sądzę, że w przyszłości 20+ o Windows czy Linux będziemy pamiętali mniej więcej tak jak teraz o DOS - ot czasami w magazynie albo na kasie widzimy taki dziwny ekran. Prawdopodobnie interakcja i sposób używania komputera będzie zupełnie inny niż teraz i raczej trudno przewidzieć w tej chwili jak to będzie wyglądać.
Ale póki co ewolucja mówi, że wszystko dąży do minimalizacji kosztów (energii) więc zwłaszcza w kryzysie, zwłaszcza za państwowe pieniądze (administracja) powinno się kilka razy przemyśleć wydawanie pieniędzy na drogie licencje - to tylko z lenistwa tak robimy bo nie chcemy nauczyć się czegoś innego....
jaka dzielnia ?
Tak krzyknie Gates jak się o tym dowie
Mimo wszystko obecnie Windows jest bardziej przydatny - i tak pozostanie tak długo jak wszelkie profesjonalne programy będą tylko na niego.
Chyba nie sądzisz, że to było jednym z powodów
Dokładnie. Sam się o tym przekonałem.
Historia pokazuje, ze pomysly maja to do siebie, ze nawet najbardziej innowacyjne rewelacyjne nie zawsze sie rpzyjmują, z roznych wzgledow. A linux juz tyle lat stara sie przebijac i nic z tego nie wychodzi. I pewnie nie wyjdzie.
Mi to wszytko jedno. Ale i tak korzystac bede z tych rzeczy, ktore sa blizej i latwiej dostepne i z ktorymi moge cos zrobic. Z linuksem wiele sie nie da - wina producentow sprzetu masy dystrybucji etc. Za mojego zycia nie spodizewam sie wybuchu popularnosci Linuxa. Bardziej prawdopodobne jest to ze bedize to inny system badz cos zupelnie odrebnego i nieprzypominajacego dzisiejszych systemow.
Przecież nasza szanowna administracja w swoim wspaniałym audycie bodajże na początku zeszłego roku ogłosiła, że przejście na system linux będzie wymagało zbyt dużych kosztów w porównaniu z systemem z redmont.
Pytanie jak oni to obliczyli?
Mimo wszystko obecnie Windows jest bardziej przydatny - i tak pozostanie tak długo jak wszelkie profesjonalne programy będą tylko na niego.
Jeżeli ludzie używają 5% funkcji Word/Exel i żyją to znaczy że pozostałe 95% funkcjonalności jest zbędna !!! A może wystarczy Linux / Open Office? Przecież to oprogramowanie nie jest gorsze, ono jest tylko trochę inne (wiem, używam obu systemów). Po co przepłacać za podobną funkcjonalność? Ja nie mówię o użytkownikach prywatnych - ich kasa ich decyzja, ja mówię o urzędnikach państwowych, o administracji! Ja nie chcę, żeby z moich podatków finansować rezydencje Bila G. zdecydowanie wolał bym odłożyć te pieniądze na swoją emeryturę albo przeznaczyć na tworzenie miejsc pracy, tu blisko.
Po prostu uważam, że administracja finansowana z publicznej kasy powinna minimalizować koszty a nie iść na wygodę i kupować najdroższe rozwiązania. A jak trzeba to niech się czegoś nowego nauczą! Wyjdzie im to wyłącznie na zdrowie.
Mimo wszystko obecnie Windows jest bardziej przydatny - i tak pozostanie tak długo jak wszelkie profesjonalne programy będą tylko na niego.
Jeżeli ludzie używają 5% funkcji Word/Exel i żyją to znaczy że pozostałe 95% funkcjonalności jest zbędna !!! A może wystarczy Linux / Open Office? Przecież to oprogramowanie nie jest gorsze, ono jest tylko trochę inne (wiem, używam obu systemów). Po co przepłacać za podobną funkcjonalność? Ja nie mówię o użytkownikach prywatnych - ich kasa ich decyzja, ja mówię o urzędnikach państwowych, o administracji! Ja nie chcę, żeby z moich podatków finansować rezydencje Bila G. zdecydowanie wolał bym odłożyć te pieniądze na swoją emeryturę albo przeznaczyć na tworzenie miejsc pracy, tu blisko.
Po prostu uważam, że administracja finansowana z publicznej kasy powinna minimalizować koszty a nie iść na wygodę i kupować najdroższe rozwiązania. A jak trzeba to niech się czegoś nowego nauczą! Wyjdzie im to wyłącznie na zdrowie.
Do tego dochodzi problem gdy korzystamy tylko z OO i wyślemy jakieś pismo w formacie nie wordowskim.
Historia pokazuje, ze pomysly maja to do siebie, ze nawet najbardziej innowacyjne rewelacyjne nie zawsze sie rpzyjmują, z roznych wzgledow. A linux juz tyle lat stara sie przebijac i nic z tego nie wychodzi. I pewnie nie wyjdzie.
Mi to wszytko jedno. Ale i tak korzystac bede z tych rzeczy, ktore sa blizej i latwiej dostepne i z ktorymi moge cos zrobic. Z linuksem wiele sie nie da - wina producentow sprzetu masy dystrybucji etc. Za mojego zycia nie spodizewam sie wybuchu popularnosci Linuxa. Bardziej prawdopodobne jest to ze bedize to inny system badz cos zupelnie odrebnego i nieprzypominajacego dzisiejszych systemow.
A mnie się wydaje, że przysłość trudno przewidzieć. Byli już tacy, którzy mówili, że na całym świecie będzie potrzeba tylko 3-4 komputerów (słownie: czterech), potem pewien zdolny manager stwierdził, że w komputerze nigdy nie będzie instalowane więcej pamięci RAM niż 640KB (kilobajtów, dla przypomnienia to jest milion razy mniej niż gigabajt!).
Sądzę, że w przyszłości 20+ o Windows czy Linux będziemy pamiętali mniej więcej tak jak teraz o DOS - ot czasami w magazynie albo na kasie widzimy taki dziwny ekran. Prawdopodobnie interakcja i sposób używania komputera będzie zupełnie inny niż teraz i raczej trudno przewidzieć w tej chwili jak to będzie wyglądać.
Ale póki co ewolucja mówi, że wszystko dąży do minimalizacji kosztów (energii) więc zwłaszcza w kryzysie, zwłaszcza za państwowe pieniądze (administracja) powinno się kilka razy przemyśleć wydawanie pieniędzy na drogie licencje - to tylko z lenistwa tak robimy bo nie chcemy nauczyć się czegoś innego....