Poszli w ślady Totalizatora Sportowego, który to swoje najnowsze lottomaty (z dotykowymi ekranami) wyposażył w którąś z dystrybucji Linuxa. Niestety nie mogłem się dowiedzieć którą.
Przecież Windowsa każdy uczeń ma w domu. Gdyby tak pokazać ludziom w moim wieku jak instalować Linuksa, jak go obsłużyć i udowodnić, że z Linuksem w domu masz spokój z reinstalacją systemu, a i można go darmowo używać do takich samych celów, jak Windows, to może ten 1% uczniów by się przekonał.
A poza tym producenci pecetów powinni przedstawić rodzicom porównanie Windowsa i kilku dystrybucji Linuksa i BSD, aby mogli zdecydować, który system wgrać do 'komputera na komunię'.
ja kiedyś zainstalowałem sobie kubuntu, zmieniłem ustawienia graficzne i cały obraz zbialał. musiałem reinstalować. W windowsie masz tryb awaryjny. A to że ludzie często formatują komputer (usuwając wszystko) to ich głupota. Już od xp masz przy instalacji opcje 'instaluj bez zmiany systemu plików', i wtedy jedynie usuwa folder windows. Chcąc pozbyć się programów wystarczy je pousuwać oraz zdefragmętować dysk.
A wg mnie obojętne na jakim systemie będą uczyć. Ważne jest aby uczyli MYŚLENIA i sposobów wykorzystania komputera do ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW. Tępe uczenie obsługi jakiegoś programu/systemu nic nie da w przypadku posadzenia na 'zamienniku'. A nauczenie FILOZOFII działania sprawi że przyszły pracownik posadzony na OO/MSOffice/MS Windows/Linuksie będzie wiedział co i jak (czego szukać, co gdzie mozna tam zrobić). A co do kosztów to jestem sceptyczny, zwłaszcza w przypadku szkół. W administracji owszem choć i tutaj opłaty za support są czasem naprawdę spore. Druga sprawa to aplikacje urzędowe ale i tutaj coraz lepiej sie zapowiada bo powoli pojawiaja się systemy pracujące w przeglądarce, dla których Linux/Windows to jedno licho.
Jeżeli faktycznie urząd w Jaworznie pracuje na linuksie i ponosi z tego tytułu niższe koszty (chociaz nie wiem jakim cudem) to jest ok. Jak faktycznie oprócz nauki przydatnego tylko w Jaworznie linuksa będą uczyć jeszcze standardu to też jest ok. Co do programów księgowych i wykresów czy zestawień które generują jest jeden problem - są one najcześciej tak proste jak to tylko możliwe i generalnie do niczego nieprzydatne, nie mówiąc o tym że brzydkie i paskudne jak noc i i tak je trzeba obrabiać Na koniec pooglądaj sobie jakieś oferty pracy i zobacz sobie co wymagają pracodawcy, bo albo sam nim zostaniesz albo musisz zaakceptować takimi jakimi są. Nie ma co teoryzować bo uczeń który pozna w szkole środowisko MS i wszystkie technologie z nim związane (to pewnie potem w liceum) ma wiedzą bardziej przydatną niż dzieci w Jaworznie bo z drugiej strony jak się uczy wszystkiego to się potem nic nie wie. Gdyby w szkole mojego dziecka ktoś wpadł na podobny pomysł to bym zmienił szkołę, ale rodzice w Jaworznie wyboru chyba nie mają?
Co do grania na Windows Mobile - baaa, to może Jaworzno będzie uczyć dzieci na Amigach 500 za 40 zł sztuka z Allegro? Ale wówczas byłyby oszczędności że ho ho ho
no jakim cudem koszty sa nizsze? nie placa zewnetrznym firmom za obsluge - robia to sami. ciezko to zrozumiec?
przeciez licencje na windowsy zostaja, mozna je bedzie odpalic na maszynach wirtualnych bez problemu
ksiegowosc polega na rozliczaniu sie a nie na robieniu ladnych wykresow, tym niech sie zajmuje zarzad na podstawie danych od ksiegowych, niech zatrudnia sobie kogos do tego bo ksiegowa polozy na nich lage
zajmuje sie czyms innym i oferty ze znajomoscia ms office mnie malo interesuja, a specjalistom od linuxa placa duzo wiecej niz pania z wyniesionymi ze szkoly znajomosciami robienia wykresow przy uzyciu ms office...
jak narazie to tylko ty teoretyzujesz wyimaginowane problemy dzieci z jaworzna
dlaczego rodzice wyboru nie maja? na slasku duzo miast do okola, no i dwie szkoly jak narazie do programu nie przystapily. a jesli stwierdzasz, ze przy przejsciu na linuxa zmienilbys szkole to .. albo nie skomentuje
co do amigi - wiesz co to sarkazm? bo moje zdanie z windows mobile tym wlasnie bylo
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Nie odpowiedziałeś na pytanie Co do pogardliwego traktowania pakietów biurowych to się mylisz/mylicie. Może wasza wiedza ogranicza się do tego że Office służy do pisania CV, ale tej chwili w tandemie Acces - Excell mozna robić cuda, pracowałem w kilku miejscach i właśnie te 2 aplikacje były podstawą i firmy w których pracowałem jakoś istnieją do dzisiaj Gdybym zamiast na studiach miał open ofiice zamiast np, pisania makr w VB to miałbym w pracy więcej problemów. Więc nadal upieram się że szkoła jest od tego by uczyć standardów a nie eksperymentować na uczniach. Niech urzędasy eskperymentują wpierw na sobie.
Nie odpowiedziałem bo nie znam tego niedobrego szefa o którym piszesz i nie będę spekulował co on zrobi.
Co do stwierdzenia że szkoła powinna uczyc standardów to kłopot z tym taki że w przypadku informatyki zanim dzieci skończą edukacje zmienią się standardy
Co myślę o firmach w których kluczową aplikacją jest pakiet biurowy już pisałem
Jeżeli faktycznie urząd w Jaworznie pracuje na linuksie i ponosi z tego tytułu niższe koszty (chociaz nie wiem jakim cudem) to jest ok. Jak faktycznie oprócz nauki przydatnego tylko w Jaworznie linuksa będą uczyć jeszcze standardu to też jest ok. Co do programów księgowych i wykresów czy zestawień które generują jest jeden problem - są one najcześciej tak proste jak to tylko możliwe i generalnie do niczego nieprzydatne, nie mówiąc o tym że brzydkie i paskudne jak noc i i tak je trzeba obrabiać Na koniec pooglądaj sobie jakieś oferty pracy i zobacz sobie co wymagają pracodawcy, bo albo sam nim zostaniesz albo musisz zaakceptować takimi jakimi są. Nie ma co teoryzować bo uczeń który pozna w szkole środowisko MS i wszystkie technologie z nim związane (to pewnie potem w liceum) ma wiedzą bardziej przydatną niż dzieci w Jaworznie bo z drugiej strony jak się uczy wszystkiego to się potem nic nie wie. Gdyby w szkole mojego dziecka ktoś wpadł na podobny pomysł to bym zmienił szkołę, ale rodzice w Jaworznie wyboru chyba nie mają?
Co do grania na Windows Mobile - baaa, to może Jaworzno będzie uczyć dzieci na Amigach 500 za 40 zł sztuka z Allegro? Ale wówczas byłyby oszczędności że ho ho ho
ale odpowiadajac na pytanie - urzad ma swoich informatykow, nie zajmuja sie tym firmy zewnetrzne. to oni (urzedowi informatycy) wdrazali linuxa, miasto nie wydalo ani zlotowki na szkolenbia dla pan zos, z przejsciem z ms office na OO poradzily sobie bez problemu mimo, ze niektore z nich calkiem wiekowe juz sa. znaczy to tyle, ze nie sa idiotkami, takimi za jakich ludzi uwazasz i z nich robisz
nie wiem czy wiesz ale programy do ksiegowosci tez maja duzo opcji robienia wykresow i zestawien i nie jest do tego ms office potrzebny nawet na 5 minut. to, ze mozna nie znaczy, ze trzeba
openoffice nikt nie uzywa? malo jest takich ludzi co nie znaczy, ze ich nie ma.
do grania to jest nawet telefon z windows mobile....
Nie odpowiedziałeś na pytanie Co do pogardliwego traktowania pakietów biurowych to się mylisz/mylicie. Może wasza wiedza ogranicza się do tego że Office służy do pisania V, ale tej chwili w tandemie Acces - Excell mozna robić cuda, pracowałem w kilku miejscach i właśnie te 2 aplikacje były podstawą i firmy w których pracowałem jakoś istnieją do dzisiaj Gdybym zamiast na studiach miał open ofiice zamiast np, pisania makr w VB to miałbym w pracy więcej problemów. Więc nadal upieram się że szkoła jest od tego by uczyć standardów a nie eksperymentować na uczniach. Niech urzędasy eskperymentują wpierw na sobie.
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
demek_ @ 2009.07.06 12:10
spock @ 2009.07.06 12:05
(...)
Nie odpowiedziałeś na pytanie Co do pogardliwego traktowania pakietów biurowych to się mylisz/mylicie. Może wasza wiedza ogranicza się do tego że Office służy do pisania V, ale tej chwili w tandemie Acces - Excell mozna robić cuda, pracowałem w kilku miejscach i właśnie te 2 aplikacje były podstawą i firmy w których pracowałem jakoś istnieją do dzisiaj Gdybym zamiast na studiach miał open ofiice zamiast np, pisania makr w VB to miałbym w pracy więcej problemów. Więc nadal upieram się że szkoła jest od tego by uczyć standardów a nie eksperymentować na uczniach. Niech urzędasy eskperymentują wpierw na sobie.
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
Księgowość i Office to zupełnie 2 różne sprawy, pracowałeś kiedyś w jakiejś firmie? To jasne że do księgowania są programy księgowe a dane potem obrabia się w Acces czy Excelu i znajomość obu jest w tej chwili potrzebna bo open office nikt teraz nie uzywa i taki jest teraz fakt
Co do grania w szkole i świadectwa z paskiem - brakuje mi jeszcze standardowego tekstu nawiedzonego linuksowca że do grania są konsole ))))))
Nie odpowiedziałeś na pytanie Co do pogardliwego traktowania pakietów biurowych to się mylisz/mylicie. Może wasza wiedza ogranicza się do tego że Office służy do pisania V, ale tej chwili w tandemie Acces - Excell mozna robić cuda, pracowałem w kilku miejscach i właśnie te 2 aplikacje były podstawą i firmy w których pracowałem jakoś istnieją do dzisiaj Gdybym zamiast na studiach miał open ofiice zamiast np, pisania makr w VB to miałbym w pracy więcej problemów. Więc nadal upieram się że szkoła jest od tego by uczyć standardów a nie eksperymentować na uczniach. Niech urzędasy eskperymentują wpierw na sobie.
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
demek - gdyby nie moderator to bym ci napisał gdzie taki uczeń w obecnych czasach wsadza sobie te świadectwo z czerwonym paskiem A co do uczęśliwionej rodziny to co jak zechcą sobie w coś zagrać? No chyba że to sami hakierzy co tylko programują
no wiec po raz 3
szkola to nie miejsce do grania (a kto ma zakupic te kompy? ty je kupisz tym szkolom?) a nagrody daje sie w postaci ocen i swiadectwa na koniec roku. po to jest szkola. od rozrywek jest czas po szkole. czy ci sie to podoba czy nie
demek - gdyby nie moderator to bym ci napisał gdzie taki uczeń w obecnych czasach wsadza sobie te świadectwo z czerwonym paskiem A co do uczęśliwionej rodziny to co jak zechcą sobie w coś zagrać? No chyba że to sami hakierzy co tylko programują
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Nie odpowiedziałeś na pytanie Co do pogardliwego traktowania pakietów biurowych to się mylisz/mylicie. Może wasza wiedza ogranicza się do tego że Office służy do pisania V, ale tej chwili w tandemie Acces - Excell mozna robić cuda, pracowałem w kilku miejscach i właśnie te 2 aplikacje były podstawą i firmy w których pracowałem jakoś istnieją do dzisiaj Gdybym zamiast na studiach miał open ofiice zamiast np, pisania makr w VB to miałbym w pracy więcej problemów. Więc nadal upieram się że szkoła jest od tego by uczyć standardów a nie eksperymentować na uczniach. Niech urzędasy eskperymentują wpierw na sobie.
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
pawel, a poza bezproduktywnym wymądrzaniem się i teoretyzowaniem możesz odpowiedzeć którą z pań ten niedobry szef zatrzyma w pracy?
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Nie odpowiedziałeś na pytanie Co do pogardliwego traktowania pakietów biurowych to się mylisz/mylicie. Może wasza wiedza ogranicza się do tego że Office służy do pisania CV, ale tej chwili w tandemie Acces - Excell mozna robić cuda, pracowałem w kilku miejscach i właśnie te 2 aplikacje były podstawą i firmy w których pracowałem jakoś istnieją do dzisiaj Gdybym zamiast na studiach miał open ofiice zamiast np, pisania makr w VB to miałbym w pracy więcej problemów. Więc nadal upieram się że szkoła jest od tego by uczyć standardów a nie eksperymentować na uczniach. Niech urzędasy eskperymentują wpierw na sobie.
w nagrode? oni maja sie uczyc a nagroda sa dobre oceny i swiadectwo z paskiem, niech rodzice nagradzaja w domu jesli chcca.
a jesli ta na sile uszczesliwiona rodzina nie gra? www, poczta, filmy, muzyka? tez MUSZA kupic windowsa bo on przeciez taki popularny jest?
jak pisalem wczesniej szkola to nie jedyne miejsce gdzie czlowiek sie uczy, powinno sie doksztalcac w domu, a jesli ktos jest na to za leniwy to jest JEGO problem, nie moj i nikogo innego a zrzucenie odpowiedzialnosci za taki stan rzeczy na linuxa jest mocno niepowazne.
o twoj przyklad jest dbry dla PR do microsoftu a nie realia panujace w ksiegowosci bo do tego sie office nie uzywa
PS uzywam obu systemow na codzien, z przewaga windowsa wiec nie jestem fanatykiem linuxa a uzytkownikiem obu systemow
pawel, a poza bezproduktywnym wymądrzaniem się i teoretyzowaniem możesz odpowiedzeć którą z pań ten niedobry szef zatrzyma w pracy?
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
pawel, a poza bezproduktywnym wymądrzaniem się i teoretyzowaniem możesz odpowiedzeć którą z pań ten niedobry szef zatrzyma w pracy?
Co do gier pytanie do kolejnej mądrali - kto pisał o graniu w szkole? Odniosłem się do kolejnego fanatyka który uszczęśliwił swoją rodzinę pewnie trochę na siłę Chociaż co do gier w szkole to nie mam nic przeciwko by w nagrodę za poprawne wykonanie ćwiczenia czy opanowanie materiału uczniownie mogli się chwilkę rozerwać
Jest jedną z potrzebnych rzeczy, jego osbługa (i to nie w zakresie wpisywania prostego tekstu) to teraz podstawa czy ci się to podoba czy nie. Podam ci przykład - Pani Zosia dostaje polecenia o szefa żeby zrobić mu zestawienie przychodów i kosztów w okresie 2 lat na podstawie tabel w Acces, wszystko z wykresami i przyciskami by sobie sam mógł wybierać co chce. No i załóżmy że Pani Zosia była uszczęśliwiona przez urzędasów i linuksowych fanatyków nauką Open Office. I załózmy że Pani Marysia miała w szkole naukę pakietu MS Office i załóżmy także że obie się jako tako przykładały do nauki. Pytanie którą - czy Marysię czy Zosię szef zatrzyma w firmie? Szkoła ma uczyć konkretnych i przydatnych w życiu rzeczy, a open sourocowe oprogramowanie takim nie jest bo używane jest sporadycznie.
czyli tak jak pisałem. Informatyzacja w tej firmie to fikcja, organizacja leży i kwiczy, a firma produkuje przede wszystkim dokumenty. To bardzo przypomina działanie urzędów państwowych - udawać że robią coś pożytecznego.
Gdyby informatyzacja nie była fikcją to przypadek użycia 'generuj zestawienie przychodów i kosztów' byłby uwzględniony podczas projektowania systemu IT firmy.
Jeśli szef nie był w stanie określić na podstawie jakich danych podejmuje decyzje i nie doprowadził by IT wspierało ten proces, to znaczy że na szefa średnio się nadaje - co w przypadku instytucji państwowych nie jest żadnym problemem.
W tej sytuacji zamiast uczyć sie pakietów biurowych lepiej niech pani zosia zacznie działać w polityce - wtedy to ona zostanie szefem
Tia tak to jest. Udaje się że się coś robi, kosztami nikt się nie przejmuje , dzień wolności podatkowej mamy w połowie czerwca, za to wszyscy stękają że kryzys i ża mają kasy za mało.
Pięknie. Może zmieni się sposób myślenia ludzi. Wszak przykład idzie z góry. U mnie w rodzinie na 4 komputery - 3 z nich mają graficzne Linuxy i wszyscy są zadowoleni.
A co mają mówić Będą mniej zadowoleni jak wpadną na pomysł by pograć sobie w wakacje w sieci
Z wypowiedzi wynika że wielu ludzi mocno przecenia znaczenie systemu operacyjnego i pakietów biurowych. Pojawiły się opinie że znajomość ms office jest podstawą znalezienia pracy, oraz że 'pani zosia' z urzędu wymaga gruntownego przeszkolenia w obsłudze linuxa.
Może ktoś mi wyjaśni jakie to czynności wykonywane przez panią Zosię w ramach obowiązków służbowych wymagają gruntownego szkolenia z systemu linux?
Co do pakietów biurowych - jeśli działalność jakiejś instytucji jest uzależniona od pakietów biurowych to informatyzacja w takiej instytucji jest fikcją, organizacja leży i kwiczy, a podstawowym produktem zatrudnionej w niej biurokratów są mało przydatne dokumenty.
Jeśli ktos wierzy ze ms office jest tym co jest potrzebne by znaleźć prace to niech rzuci szkołę/studia i przez tydzień poczyta manual officea
Jest jedną z potrzebnych rzeczy, jego osbługa (i to nie w zakresie wpisywania prostego tekstu) to teraz podstawa czy ci się to podoba czy nie. Podam ci przykład - Pani Zosia dostaje polecenia o szefa żeby zrobić mu zestawienie przychodów i kosztów w okresie 2 lat na podstawie tabel w Acces, wszystko z wykresami i przyciskami by sobie sam mógł wybierać co chce. No i załóżmy że Pani Zosia była uszczęśliwiona przez urzędasów i linuksowych fanatyków nauką Open Office. I załózmy że Pani Marysia miała w szkole naukę pakietu MS Office i załóżmy także że obie się jako tako przykładały do nauki. Pytanie którą - czy Marysię czy Zosię szef zatrzyma w firmie? Szkoła ma uczyć konkretnych i przydatnych w życiu rzeczy, a open sourocowe oprogramowanie takim nie jest bo używane jest sporadycznie.
A poza tym producenci pecetów powinni przedstawić rodzicom porównanie Windowsa i kilku dystrybucji Linuksa i BSD, aby mogli zdecydować, który system wgrać do 'komputera na komunię'.
ja kiedyś zainstalowałem sobie kubuntu, zmieniłem ustawienia graficzne i cały obraz zbialał. musiałem reinstalować. W windowsie masz tryb awaryjny. A to że ludzie często formatują komputer (usuwając wszystko) to ich głupota. Już od xp masz przy instalacji opcje 'instaluj bez zmiany systemu plików', i wtedy jedynie usuwa folder windows. Chcąc pozbyć się programów wystarczy je pousuwać oraz zdefragmętować dysk.
Co do grania na Windows Mobile - baaa, to może Jaworzno będzie uczyć dzieci na Amigach 500 za 40 zł sztuka z Allegro? Ale wówczas byłyby oszczędności że ho ho ho
no jakim cudem koszty sa nizsze? nie placa zewnetrznym firmom za obsluge - robia to sami. ciezko to zrozumiec?
przeciez licencje na windowsy zostaja, mozna je bedzie odpalic na maszynach wirtualnych bez problemu
ksiegowosc polega na rozliczaniu sie a nie na robieniu ladnych wykresow, tym niech sie zajmuje zarzad na podstawie danych od ksiegowych, niech zatrudnia sobie kogos do tego bo ksiegowa polozy na nich lage
zajmuje sie czyms innym i oferty ze znajomoscia ms office mnie malo interesuja, a specjalistom od linuxa placa duzo wiecej niz pania z wyniesionymi ze szkoly znajomosciami robienia wykresow przy uzyciu ms office...
jak narazie to tylko ty teoretyzujesz wyimaginowane problemy dzieci z jaworzna
dlaczego rodzice wyboru nie maja? na slasku duzo miast do okola, no i dwie szkoly jak narazie do programu nie przystapily. a jesli stwierdzasz, ze przy przejsciu na linuxa zmienilbys szkole to .. albo nie skomentuje
co do amigi - wiesz co to sarkazm? bo moje zdanie z windows mobile tym wlasnie bylo
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Nie odpowiedziałeś na pytanie
Nie odpowiedziałem bo nie znam tego niedobrego szefa o którym piszesz i nie będę spekulował co on zrobi.
Co do stwierdzenia że szkoła powinna uczyc standardów to kłopot z tym taki że w przypadku informatyki zanim dzieci skończą edukacje zmienią się standardy
Co myślę o firmach w których kluczową aplikacją jest pakiet biurowy już pisałem
Co do grania na Windows Mobile - baaa, to może Jaworzno będzie uczyć dzieci na Amigach 500 za 40 zł sztuka z Allegro? Ale wówczas byłyby oszczędności że ho ho ho
ale odpowiadajac na pytanie - urzad ma swoich informatykow, nie zajmuja sie tym firmy zewnetrzne. to oni (urzedowi informatycy) wdrazali linuxa, miasto nie wydalo ani zlotowki na szkolenbia dla pan zos, z przejsciem z ms office na OO poradzily sobie bez problemu mimo, ze niektore z nich calkiem wiekowe juz sa. znaczy to tyle, ze nie sa idiotkami, takimi za jakich ludzi uwazasz i z nich robisz
nie wiem czy wiesz ale programy do ksiegowosci tez maja duzo opcji robienia wykresow i zestawien i nie jest do tego ms office potrzebny nawet na 5 minut. to, ze mozna nie znaczy, ze trzeba
openoffice nikt nie uzywa? malo jest takich ludzi co nie znaczy, ze ich nie ma.
do grania to jest nawet telefon z windows mobile....
Nie odpowiedziałeś na pytanie
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
Nie odpowiedziałeś na pytanie
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
Księgowość i Office to zupełnie 2 różne sprawy, pracowałeś kiedyś w jakiejś firmie? To jasne że do księgowania są programy księgowe a dane potem obrabia się w Acces czy Excelu i znajomość obu jest w tej chwili potrzebna bo open office nikt teraz nie uzywa i taki jest teraz fakt
Co do grania w szkole i świadectwa z paskiem - brakuje mi jeszcze standardowego tekstu nawiedzonego linuksowca że do grania są konsole
Nie odpowiedziałeś na pytanie
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
no wiec po raz 3
szkola to nie miejsce do grania (a kto ma zakupic te kompy? ty je kupisz tym szkolom?) a nagrody daje sie w postaci ocen i swiadectwa na koniec roku. po to jest szkola. od rozrywek jest czas po szkole. czy ci sie to podoba czy nie
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Nie odpowiedziałeś na pytanie
ja ci odpowiem na to pytanie
jedna jaskolka wiosny nie czyni. jesli pani zosia nie jest na stazu a zna sie lepiej niz pani marysia na ksiegowosci (bo o tym mowa) to po co ja zwalniac?
a jesli firma opiera ksiegowosc o ms office, ktory jest drozszy niz programy do ksiegowosci to nalezy tylko pogratulowac bogactwa tej firmie
urzedasy na sobie zaeksperymentowaly w jaworznie pare lat temu i jakos do dzis linuxy dzialaja a panie zosie dalej siedza na swoich stolkach
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Nie odpowiedziałeś na pytanie
a jesli ta na sile uszczesliwiona rodzina nie gra? www, poczta, filmy, muzyka? tez MUSZA kupic windowsa bo on przeciez taki popularny jest?
jak pisalem wczesniej szkola to nie jedyne miejsce gdzie czlowiek sie uczy, powinno sie doksztalcac w domu, a jesli ktos jest na to za leniwy to jest JEGO problem, nie moj i nikogo innego a zrzucenie odpowiedzialnosci za taki stan rzeczy na linuxa jest mocno niepowazne.
o twoj przyklad jest dbry dla PR do microsoftu a nie realia panujace w ksiegowosci bo do tego sie office nie uzywa
PS uzywam obu systemow na codzien, z przewaga windowsa wiec nie jestem fanatykiem linuxa a uzytkownikiem obu systemow
firma i tak zbankrutuje/albo państwu zabraknie kasy w budżecie więc decyzja szefa nie ma znaczenia. Pani zosia nie powinna opierać swojej kariery na znajomości pakietów biurowych.
Co do gier pytanie do kolejnej mądrali - kto pisał o graniu w szkole? Odniosłem się do kolejnego fanatyka który uszczęśliwił swoją rodzinę pewnie trochę na siłę
Jest jedną z potrzebnych rzeczy, jego osbługa (i to nie w zakresie wpisywania prostego tekstu) to teraz podstawa czy ci się to podoba czy nie. Podam ci przykład - Pani Zosia dostaje polecenia o szefa żeby zrobić mu zestawienie przychodów i kosztów w okresie 2 lat na podstawie tabel w Acces, wszystko z wykresami i przyciskami by sobie sam mógł wybierać co chce. No i załóżmy że Pani Zosia była uszczęśliwiona przez urzędasów i linuksowych fanatyków nauką Open Office. I załózmy że Pani Marysia miała w szkole naukę pakietu MS Office i załóżmy także że obie się jako tako przykładały do nauki. Pytanie którą - czy Marysię czy Zosię szef zatrzyma w firmie? Szkoła ma uczyć konkretnych i przydatnych w życiu rzeczy, a open sourocowe oprogramowanie takim nie jest bo używane jest sporadycznie.
czyli tak jak pisałem. Informatyzacja w tej firmie to fikcja, organizacja leży i kwiczy, a firma produkuje przede wszystkim dokumenty. To bardzo przypomina działanie urzędów państwowych - udawać że robią coś pożytecznego.
Gdyby informatyzacja nie była fikcją to przypadek użycia 'generuj zestawienie przychodów i kosztów' byłby uwzględniony podczas projektowania systemu IT firmy.
Jeśli szef nie był w stanie określić na podstawie jakich danych podejmuje decyzje i nie doprowadził by IT wspierało ten proces, to znaczy że na szefa średnio się nadaje - co w przypadku instytucji państwowych nie jest żadnym problemem.
W tej sytuacji zamiast uczyć sie pakietów biurowych lepiej niech pani zosia zacznie działać w polityce - wtedy to ona zostanie szefem
Tia tak to jest. Udaje się że się coś robi, kosztami nikt się nie przejmuje , dzień wolności podatkowej mamy w połowie czerwca, za to wszyscy stękają że kryzys i ża mają kasy za mało.
a krzykacze dalej nie doczytali dokladnie podanego tekstu
az sie boje gdzie ten kraj zmierza
A co mają mówić
Może ktoś mi wyjaśni jakie to czynności wykonywane przez panią Zosię w ramach obowiązków służbowych wymagają gruntownego szkolenia z systemu linux?
Co do pakietów biurowych - jeśli działalność jakiejś instytucji jest uzależniona od pakietów biurowych to informatyzacja w takiej instytucji jest fikcją, organizacja leży i kwiczy, a podstawowym produktem zatrudnionej w niej biurokratów są mało przydatne dokumenty.
Jeśli ktos wierzy ze ms office jest tym co jest potrzebne by znaleźć prace to niech rzuci szkołę/studia i przez tydzień poczyta manual officea
Jest jedną z potrzebnych rzeczy, jego osbługa (i to nie w zakresie wpisywania prostego tekstu) to teraz podstawa czy ci się to podoba czy nie. Podam ci przykład - Pani Zosia dostaje polecenia o szefa żeby zrobić mu zestawienie przychodów i kosztów w okresie 2 lat na podstawie tabel w Acces, wszystko z wykresami i przyciskami by sobie sam mógł wybierać co chce. No i załóżmy że Pani Zosia była uszczęśliwiona przez urzędasów i linuksowych fanatyków nauką Open Office. I załózmy że Pani Marysia miała w szkole naukę pakietu MS Office i załóżmy także że obie się jako tako przykładały do nauki. Pytanie którą - czy Marysię czy Zosię szef zatrzyma w firmie? Szkoła ma uczyć konkretnych i przydatnych w życiu rzeczy, a open sourocowe oprogramowanie takim nie jest bo używane jest sporadycznie.