Nadal nie rozumiesz o co chodzi, albo Twoje spojrzenie na jezyk jest bardzo waskie. Jezyk jest zywy, rozwija sie. I nie zawsze zwroty w nim uzywane potocznie sa poprawne i prezycyjne. jesli chcesz hardcorowo stac na stanowisku, ze powinno sie uzywac tylko i wylacznie poprawnych okreslen, ktore w gruncie rzeczy obchodza tylko specjalistow - to OK. jednak niech w koncu zaswita w Twojej glowie swiadomosc, ze wiele osob nie interesuje co jest w srodku tego niebieskiego pudeleczka. i jesli nazwa je inwerterem i reszta spoleczenstwa (poza studentami elektroniki) bedzie wiedziala o co im chodzi to jest OK.
Twoje podejscie mnie po prostu dziwi - od dawna sa w sprzedazy CCFL i od dawna ich przetwornice nazywa sie inwerterem. i nagle pojawia sie student elektroniki nieustajacy w walce z niepoprawnym nazewnictwem. jak dla mnie sprawa jest prosta - slowo inwerter zapozyczono wprost z jezyka angielskiego (od inverter). zgodnie ze slownikiem technicznym inverter tlumaczy sie rowniez jako falownik - czyli urzadzenie do zmiany pradu stalego w zmienny o jakiejs czestotliwosci. z gory zaznaczam, ze elektronika jest mi obca, ale wydaje mi sie, ze taki wlasnie proces zachodzi w tym niebieskim urzadzonku, prawda???
wiec o co sie czepiac? w jezyku polskim jest wiele wyrazow wieloznacznych. i inwerter niekoniecznie musi oznaczac logiczna bramke negacji.
Najłatwiej było by wyciągnąć całe zasilanie ze skanera i podpiąc to w obudowie po prostu. Dodatkowy plus to zasilanie z zewnetrznego zasilacza - tego ze skanera.
Piła ma racje. Inna sprawa, że wsumie nikt nie mówi "duże natężenie" tylko "duży prąd". Ale prąd o napięciu jest jaknajbardziej poprawne.
Prąd określa się 3 parametrami: nateżenie (popularnie prąd), napięcie i częstotliwość (w skrajności napięcie stałe jest napięciem zmiennym tylko o częstotliwości równej 0).
Akurat negator = inwerter, wystarczy popatrzyć do kilku książek o podstawach techniki cyfrowej/impulsowej albo odpalić jakiś program do projektowania układów cyfrowych - zawsze element nazywa się "INV".
Czepiam się bo lubię precyzyjne wypowiedzi. Inwerter a przetwornica mają tyle samo wspólnego jak mały fiat i tir - mają silnik i zawieszenie, to wsumie tyle (a w przypadku inwertera i przetwornicy to, że "chodzą" na prąd).
to jest puryzm - i to wlasnie dlatego, ze studiujesz elektronike. podobna sytuacja jest z prawnikiem - zawodowo patrzac na rzeczywistosc widzi osoby fizyczne, ruchomosci i nieruchomosci. wymagasz od recenzji, ktora jest skierowana do osob, ktore w wiekszosci podlacza taki produkt w kompie i koniec aby byla poprawna jesli chodzi o terminologie techniczna. jesli bylby to artykul w pismie poswieconym elektronice to masz racje - ale w tym wypadku po prostu sie czepiasz. branza komputerowa ma to do siebie, ze slowa angielskie sa przyjmowane w calosci do jezyka polskiego. w tym wypadku wiekszosc dostawcow okresla ta przetwornice jako inwerter.
majac sie tak czepiac to bramka logiczna o ktorej mowisz nazywa sie negator a nie inwerter po prostu obecnie ciezko zachowac puryzm jesli chodzi o terminologie...
nie chodzi mi o to, ze nie masz racji - po prostu co innego slownictwo techniczne a co innego potoczne nazewnictwo urzadzen. jak juz powiedzialem - recka nie jest skierowana do elektronikow. pojdz do sklepu ktory sprzedaje CCFL i zapytaj o przetwornice - zaloze sie, ze zobaczysz oczy jak piec zlotych z rybakiem... zapytasz o inwerter - beda wiedziec o co chodzi... po prostu pewne fakty trzeba akceptowac. podobna sytuacja jest z szlifierka katowa - czy diax (lub diaks - nie wiem) lub (to mi sie najbardziej podoba ) gumowka to jej poprawne nazwy? nie - ale przyjely sie jakims dziwnym sposobem.
Są trzy podstawowe definicje, które definiują parametry prądu elektrycznego: jego napięcie (U), natężenie (I) oraz moc (P = U * I). A zatem w pełni poprawne jest określenie "prąd o napięciu", a także "prąd o natężeniu", jak również "prąd o napięciu x i natężeniu y". Przykłady stosowania wymienionych definicji: http://slimak.sciaga.pl/prace/praca/4684.htm.
eeech za 65 zł to mam pivka po pachy, postaię potem puste butelki na obudowie, wokół obudowy i niech mi ktoś naskoczy, że ma lepiej odemnie zmoddowanego kompa! HA!
Twoje podejscie mnie po prostu dziwi - od dawna sa w sprzedazy CCFL i od dawna ich przetwornice nazywa sie inwerterem. i nagle pojawia sie student elektroniki nieustajacy w walce z niepoprawnym nazewnictwem. jak dla mnie sprawa jest prosta - slowo inwerter zapozyczono wprost z jezyka angielskiego (od inverter). zgodnie ze slownikiem technicznym inverter tlumaczy sie rowniez jako falownik - czyli urzadzenie do zmiany pradu stalego w zmienny o jakiejs czestotliwosci. z gory zaznaczam, ze elektronika jest mi obca, ale wydaje mi sie, ze taki wlasnie proces zachodzi w tym niebieskim urzadzonku, prawda???
wiec o co sie czepiac? w jezyku polskim jest wiele wyrazow wieloznacznych. i inwerter niekoniecznie musi oznaczac logiczna bramke negacji.
Prąd określa się 3 parametrami: nateżenie (popularnie prąd), napięcie i częstotliwość (w skrajności napięcie stałe jest napięciem zmiennym tylko o częstotliwości równej 0).
Czepiam się bo lubię precyzyjne wypowiedzi. Inwerter a przetwornica mają tyle samo wspólnego jak mały fiat i tir - mają silnik i zawieszenie, to wsumie tyle (a w przypadku inwertera i przetwornicy to, że "chodzą" na prąd).
majac sie tak czepiac to bramka logiczna o ktorej mowisz nazywa sie negator a nie inwerter
nie chodzi mi o to, ze nie masz racji - po prostu co innego slownictwo techniczne a co innego potoczne nazewnictwo urzadzen. jak juz powiedzialem - recka nie jest skierowana do elektronikow. pojdz do sklepu ktory sprzedaje CCFL i zapytaj o przetwornice - zaloze sie, ze zobaczysz oczy jak piec zlotych z rybakiem... zapytasz o inwerter - beda wiedziec o co chodzi... po prostu pewne fakty trzeba akceptowac. podobna sytuacja jest z szlifierka katowa - czy diax (lub diaks - nie wiem) lub (to mi sie najbardziej podoba
przyjelo sie mowic ze 'prad' to inaczej natezenie pr.elektrycznego no a 'napiecie' to poprostu napiecie, no wiec ehem
'prad zmienny o wysokim napieciu' - ta sama uwaga
to tylko gwoli informacji
Tego typu źródła światła są raczej mało prądożerne.
czym to sie zasila??
mozna do takiej starej z skanera (ale swiecia poteznie) podpiac inwerter??
Co do 3ciego linku to jest to opis wzmacniacza młaosygnałowego na lampach - to jest po prostu inne urządzenie.
Wiem, że czepiam się szczegółó
to nie jest puryzm - po prostu studiuje elektronike
http://www.4max.com.pl/sklep/mod.htm
http://www.discotech.waw.pl/show1.php?akcja=to&kat=to
http://www.elektronika.owg.pl/lampy/lmm.htm