Chlopaki, czytam was i sie usmiecham. Jak to tu ktos powiedzial, ja co prawda interesuje sie komp., ale kij to, jakbym sobie cos takiego sprawil, to czy to "podbija prad", napiecie, czy w tym jest gaz, plyn, czy inne cholerstwo/chyba juz wiecie o co mi chodzi:)/ to mnie to g*** obchodzi. Ja chce zeby to ladnie swiecilo i koniec.
tak??? to polecam rozmowe z kolesiami z okolic Dzialdowa. flexa nie uswiadczysz, tylko diaxa przez ponad 3 lata wloczylem sie po roznych budowach i powiem Ci tak - co okolica to nazwa na to urzadzonko... choc moim faworytem jest "gumowka"
jak to mowia: i tak slaba maszynka bo futer na SDSie nie ma :-DDD
heh, widze, ze nie do konca sie zrozumielismy. jesli chodzi Ci o zadbanie o czystosc literatury/slownictwa fachowego, to OK - zgadzam sie z Toba w 100%. inna sprawa, ze wlasnie slownictwo fachowe jest najwiekszym zrodlem zapozyczen. z kolei mam wrazenie, moze mylne, ze ta sfera slownictwa jest sfera najbardziej konserwatywna.
jednak jak juz wyzej powiedzialem - recka nie jest skierowana do fachowcow. jest skierowana to nas, ludzi "pogardliwie" nazywanych end-userami
co do tego nieszczesnego inwertera - w kazdym sklepie netowym (angielskojezycznym ) to urzadzenie nazywa sie wlasnie inverter. moim zdaniem to jest najprostsze zapozyczenie z jezyka angielskiego. pech jest taki, ze w naszej literaturze fachowej pod tym pojeciem kryje sie co innego.
jednak moim zdaniem Twoja uwaga byla po prostu nieuzasadniona z bardzo prostego powodu - nie stoi nic na przeszkodzie, aby pod jedna pojeciem kryly sie 2 rozne desygnaty. dla fachowca jak Ty wazniejszy wydaje sie schemat takiego sprzetu a nie przypadkowanie urzadzenia do okreslonej grupy.
zauwaz, ze w swojej argumentacji zawsze powlujesz sie na fachowa literature. i w niej takie urzadzonko powinno sie nazywac przetwornica czy konwerterem. jednak co innego slownictwo potoczne, skierowane do szerszej niz fachowcy grupy ludzi - prawda jest taka, ze ono niewiele ma wspolnego z fachowym nazewnictwem.
po prostu wyobraz sobie taka sytuacje:
idziesz do sklepu po CCFL z "niebieskim pudeleczkiem". pytasz facia w sklepie o CCFL z konwerterem. facio looka do cennika, sa ale z INWERTEREM. faciowi w sklepie ruszaja trybiki - czy inwerter i konwerter to to samo?? nie chce wyrokowac ile byloby odpowiedzi, ze CCFL z konwerterem nie ma.
po prostu moja reakcja byla taka jaka byla z prostego powodu - co innego artykul w pismie dla elektronikow a co innego "popularnosprzetowy"
Inwerter (jak nazwa wskazuje) to urządzenie, które dokonuje iwersji, czyli odwrócenia - w przypadku prądu stałego inwerter zmieniałby polaryzację napięcia (z +12V na -12V - są takie urządzenia)
Przy okazji podejrzewam, że inwerter wziął się od pomyłki - ktoś angielskie słowo "converter" przetłumaczył na polski "inwerter"
Co do falownika to się zgadzam ale mam 1 zastrzeżenie - nigdzie w literaturze fachowej tak inwertera się nie używa
Mnie natomiast dziwi Twoja postawa - ja zwróciłem uwagę, uargumentowałem ją, natomiast Ty rzucasz się na temat. Rozumiem, że język się rozwija i jest płynny ale o język i jego poprawność należy dbać, polecam od czasu do czasu posłuchać prof. Miodka.
Ja tam te przedmioty elektryczne zaliczałem tylko tak, by zaliczyć - PEIP, ELIU, OIS - to była dla mnie makabra . Ze strachu przed nimi wybrałem właśnie kierunek SST na EiTI, zamiast BOK. A zresztą przez to, że uwaliłem POBO (to był chyba drugi rok studiów, nie pamiętam), i tak się na SST nie dostałem, a spadłem na KSS, które mnie tak samo interesują, jak balet . Jeszcze tylko ten dyplom muszę obronić i będę miał już PW z głowy! Ciekawym tylko, czy uda mi się pracę napisać - za tydzień deadline, a ja mam dopiero 40 stron!!! A tu jeszcze tyyyyleeee sprzętu do opisania
Piła, sorki nie obraź się, ale z racji (u)kończonej uczelni powinieneś mieć nieco pojęcia o tej tematyce... . Otóż to nie prąd ma ma te trzy parametry, tylko sygnał elektryczny. Zresztą s.e. ma jeszcze na przykład taki parametr jak częstotliwość... Prąd, to jest przepływ ładunków elektrycznych w jednostce czasu. Napięcie, to jest różnica potencjałów. Żeby płynął prąd, musi istnieć różnica potencjałów. Potocznie faktycznie mówi się: "prąd o napięciu", jednak nie jest to prawidłowe sformułowanie i jeśli ktoś Cię poprawia, to ma rację. Co do podanego przez Ciebie odnośnika, to cóż... spójrz na koniec tego tekstu - "ocena nauczyciela - brak.... autorzy nie odpowiadają za treść...". W Internecie znaleźć możesz wiele stron, na których informacje są mylące, więc warto sprawdzać w pewnych źródłach.
Pozdr.
Pozdr.
Pozdr.
no chyba że ma się czas .to wtenczas hulj dusza ...
ale co mi z tego jak nawet miałbym swicidełka z choinki jak i tak nie uruchomie żadej ostatnio wydanej gry
jak to mowia: i tak slaba maszynka bo futer na SDSie nie ma :-DDD
jednak jak juz wyzej powiedzialem - recka nie jest skierowana do fachowcow. jest skierowana to nas, ludzi "pogardliwie" nazywanych end-userami
co do tego nieszczesnego inwertera - w kazdym sklepie netowym (angielskojezycznym
jednak moim zdaniem Twoja uwaga byla po prostu nieuzasadniona z bardzo prostego powodu - nie stoi nic na przeszkodzie, aby pod jedna pojeciem kryly sie 2 rozne desygnaty. dla fachowca jak Ty wazniejszy wydaje sie schemat takiego sprzetu a nie przypadkowanie urzadzenia do okreslonej grupy.
zauwaz, ze w swojej argumentacji zawsze powlujesz sie na fachowa literature. i w niej takie urzadzonko powinno sie nazywac przetwornica czy konwerterem. jednak co innego slownictwo potoczne, skierowane do szerszej niz fachowcy grupy ludzi - prawda jest taka, ze ono niewiele ma wspolnego z fachowym nazewnictwem.
po prostu wyobraz sobie taka sytuacje:
idziesz do sklepu po CCFL z "niebieskim pudeleczkiem". pytasz facia w sklepie o CCFL z konwerterem. facio looka do cennika, sa ale z INWERTEREM. faciowi w sklepie ruszaja trybiki - czy inwerter i konwerter to to samo?? nie chce wyrokowac ile byloby odpowiedzi, ze CCFL z konwerterem nie ma.
po prostu moja reakcja byla taka jaka byla z prostego powodu - co innego artykul w pismie dla elektronikow a co innego "popularnosprzetowy"
PS. Lubie Miodka
Przy okazji podejrzewam, że inwerter wziął się od pomyłki - ktoś angielskie słowo "converter" przetłumaczył na polski "inwerter"
Co do falownika to się zgadzam ale mam 1 zastrzeżenie - nigdzie w literaturze fachowej tak inwertera się nie używa
Mnie natomiast dziwi Twoja postawa - ja zwróciłem uwagę, uargumentowałem ją, natomiast Ty rzucasz się na temat. Rozumiem, że język się rozwija i jest płynny ale o język i jego poprawność należy dbać, polecam od czasu do czasu posłuchać prof. Miodka.
a do tego jakby miał drugą lampę dokupić to wyszła by beczka (100zł), a beczka to dopiero super zmodowany komp ;D