komentarze
maxymiliZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
maxymili2008.11.27, 12:40
Gutenberg wynalazł druk. W owym czasie księgi były ręcznie przepisywane, a ich produkcja stanowiła bardzo dochodowy interes. Druk był więc wynalazkiem na skalę internetu i w podobnym stopniu wpłynął na zmianę świata przyspieszając jego rozwój.
Popatrzmy teraz co się mogło stać, gdyby istniały koncerny w owym czasie i wymusiły zakaz udostępniania ksiąg w bibliotekach co oczywiście zwiększyło by ich zyski? Pomyślmy długofalowo czy to się opłaca autorom, artystom, wydawcom, a przede wszystkim społeczeństwom.
Podobna sytuacja występuje w przypadku DARMOWEGO udostępniania w internecie wartości intelektualnej, której nie jest się właścicielem. Jest to działalność tak samo szkodliwa jak praca bibliotekarzy, ani mniej ani bardziej. Pracownicy bibliotek robią dokładnie to samo tylko przy użyciu technologii z przed 500 lat nieco tylko unowocześnionej. co więcej, każdy autor zgodnie z prawem ma obowiązek dostarczyć na swój koszt 4 szt każdej wydanej w Polsce książki wskazanym przez ustawę bibliotekom!
Co innego, gdy ktoś HANDLUJE cudzą wartością intelektualną, tu mamy już do czynienia z ewidentną kradzieżą, ale dopiero tu. Także jeżeli ktoś nie wypożycza ale na stałe nabywa z internetu takie produkty jak system operacyjny, to także musimy traktować jako kradzież i nie da się tego przyrównać do wypożyczenia. Także narzędzia pracy powinny być własnością użytkownika a nie pożyczonymi z internetu kopiami. Ale już obejrzenie filmu lub przesłuchanie płyty i późniejsze jej skasowanie nie jest w żadnym razie kradzieżą. Możecie to nazywać piractwem, ale ja będę to nazywał wypożyczeniem.
Prawo powinno się ustalać dla pożytku publicznego a nie ku uciesze koncernów i ich krótkotrwałych zysków.
No i dla zainteresowanych, jestem użytkownikiem legalnego oprogramowania, w dużej części darmowego nie mam zainstalowanych pirackich programów.
Zapraszam do dyskusji i bardzo zachęcam do debaty publicznej na ten temat z uwzględnieniem długofalowych korzyści społecznej wynikających z dostępności multimediów w internecie a także kosztów. Należy dyskutować w jaki sposób zapewnić twórcom należyte dochody za ich pracę, jakie metody płatności mikropłatności za prawa autorskie można by wdrożyć przy już istniejącym systemie wypożyczania multimediów.
No i na koniec dodam, moja żona jest muzykiem więc nie patrze na sprawę tylko z jednej strony medalu.
Edit:
I jak to jest, jeżeli mam w domu książkę, ale nie mam kiedy jej przeczytać, ale mam czas ją wysłuchać z audiobooka, czy jeżeli ściągnę tą samą książkę w formie audiobooka to jestem legalnym użytkownikiem tego utworu czy też nielegalnym? Patrząc w zgodzie z obecnym prawem?
Edit2:
obcy napisał:
Jest(em) za jak najsurowszymi karami: poczynając od konfiskaty mienia , poprzez grzywny i pozbawienie wolności dla całego tego towarzystwa. Może wtedy 'frajer' będzie oznaczać tego co wolał przechlać 100zl niż kupić oryginał i dlatego dziś nie ma komputera...
...I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl. Zabawy tyle samo, korzyści więcej i na dodatek będziesz czytał znacznie dłużej niż przechodził 'współczesne' gry.

A jak wypożyczę tą książkę w bibliotece to też mają mi skonfiskować okulary?
I po drugie, jeżeli całe te multimedia dostępne za free w internecie bez zgody autorów nie są warte nic to może w ogóle ich zakażmy, po co w takim razie używasz ich pudełkowych płatnych wersji skoro książki są wartościowsze?
I po trzecie, czy rzucacie księdzu na tacę za jego ciężką pracę? Być może nie wszyscy, nie chodzicie do kościoła? Ale to nie znaczy, że nie korzystacie z jego pracy, może właśnie ksiądz nawrócił mordercę, który chciał zabić wasze dziecko lub was samych, a teraz ten sam człowiek uratuje wam życie? Dlaczego płatności za pracę niematerialną mają dotyczyć tylko tych, którzy mają kontrakty z koncernami?
SmiechZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Smiech2008.11.27, 13:42
Co do Autocada to jest on darmowy dla studentów
http://www.autodesk.pl/adsk/servlet/item?s...linkID=10454890
pozatym nawet gdyby nie był zawsze można ściągnąć wersję TRIAL wystarczy do zapoznania się z programem

Z grami nie mam kłopotu - nie piracę i wcale nie wydaję dużo kasy na gry a to dlatego że:
1. jestem niedzielnym graczem (moja średnia ilość godzin grania tygodniowo to ok 5 godz)
2. gram w gry które kupuję w czasopismach np czasopismo za 15 zł posiada 3 pełne wersje gier
3. wymieniam się z kolegą tymi grami - on kupuje inne pismo niż ja i się potem wymieniamy lub pożyczamy
4. teraz jest w internecie pełno gier online darmowych np silkroad, tibia, versus-witcher, traviany itd wiec nie trzeba piracic
maxymiliZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
maxymili2008.11.27, 13:48
Smiech napisał:
4. teraz jest w internecie pełno gier online darmowych np silkroad, tibia, versus-witcher, traviany itd wiec nie trzeba piracic

Tibia to narkotyk i powinien być zakazany. I wcale nie jest darmowa, aby w pełni grac ludzie płaca i to duże kwoty za dodatkowe opcje. Ale to już jak się uzależnią. Podobnie narkotykiem jest ogame.
Też gram tylko w darmową grę i to jedną, która nie ma uzależniającego charakteru (bez rozwoju konta w trakcie gry, nowo zarejestrowany ma te same możliwości co weteran, jedyna przewaga weterana to doświadczenie). Tą gra jest Total Annihilation Spring. Choć polubić gierkę można :D
NomadDemonZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
NomadDemon2008.11.27, 14:09
dobra starczy czytania komentarzy..

1fakt - powod piractwa-wiek
w ogole nie pojmujecie.. 1 koles napisal ze KOMBINIOWANIE ZACZYNA SIE JAK NIE MA PIENEIDZY... gracze.. najczesciej ludzie od 10 do 18 roku zycia.. maja duzo czasu.. nie maja pieniedzy pracy.. a prze3ciez mama nie da na gre bo synek ma sie uczyc.. to synek co? pozycza od kolegi[piraci] albo sciaga z neta.. bo chce zagrac w gre z kolegami a w zaden inny sposob gry nie zdobeczie.. nie ma kasy rodzice nie dadza.. to trzeba jakos inaczej zdobyc..

2 fakt - buble
ta.. wiekszosc gier to szajs.. jedyne warte kupienia to wiedzmin.. painkiller.. starcraft.. diablo 2. halflife.. CS.. sam mam chrapke teraz na mass efect czy podobne ktore niedawno powychodzily
ale niestety.. tutaj rodzi sie kolejny problem [patrz fakt3]
3 fakt - sprzet
chcemy juz pograc w nowsza gre.. mamy stary zlomiasty komputer.. kupujemy massefect i co? kupujemy crysisa i co? 1 fps? tego oczekiwalismy od gry? dlatego ludzie inwestuja w sprzet ze jak juz beda chcieli kupic gre lub cos.. to zeby ona dzialala, zeby miec jakis komfort grania. program graficzny zeby szybko chodzil.. nie wiem ile kosztuje najnowsza fotoszopa, ale za tyle mialbys dobrego kompa
jesli to jest czyjes narzedzie do pracy, to niestety. trzeba kupic
dla domowych uzytkownikow polecam gimpa lub inne darmowe odpowiedniki

4fakt - muzyka
no wlasnie tutaj najwiekszy problem
sluchamy radia.. uslyszymy 1 fajna piosenke i co.? mamy leciec juz do sklepu bulic 5 dych za plyte? sluchamy plyty 2 razy i tylko ta 1 piosenka sie podoba, wiele zespolow nie ma plyt, lub nie mozna ich dostac i co wtedy?

5fakt - ceny
jakby winszit kosztowal 100 zlotych.. kazdy by kupil ale nie 500.. litosci.. malo im kasy? system operacyjny ma kazdy komputer wiec co? malo zarobia? nie zwroci im sie inwestycja?
CS.. tania gra ma ja bardzo wiele ludzi legalna[na steamie] nie ejst droga to mozna kupic.. a rozrywka ejst na dluuuuugi czas i nawet turnieje zloty.. ciagle cos sie dzieje cos nowego. a kupimy takiego crysisa przejdziemy raz i co? kupimy farcry i co? zagramy raz. popodniecamy sie grafika bo fabula jest denna..
kiedys mialem pozyczonego fallouta2, ale bylem za mlody i nie rozumialem gry. usunalem ja po 30 minutach 3 lata pozniej sciagnalem z neta bo pamietalem ze takie cos jest i bylo fajne zagralem raz drugi.. do konca gry doszedlem.. tacticsa sobie zagralem tez pozyczonego..i efekt? kupilem sage fallouta za 25 zlotych zeby stala ladnie na polce.. z szacunku do gry i producentow.. postanowilem im dac moje pieniadze bo uwazam ze zasluguja
z diablo 2 zawsze kombinowalem jak kon pod gore.. bo bylem mlody. pracy nie mialem starsi NIC mi nie dawali.. a gra 3 stowy..;/ no to co.. znajomy mial.. kopie dal.. i na tcp/ip trzeba bylo sie meczyc unreala 1 mam oryginalka.. dostalem kiedys na urodziny od znajomych, starcrafta mam oryginala.. ale kiedys pozyczylem i ktos mi plyte zniszczyl;/ ale klucz pamietalem na pamiec swoj.. niestety gre musze miec 'pirata' ale klucz oryginal mam i mozna wymienic jeszcze duzo gier.. ale ogolnie nie mam czasu na granie teraz.. albo jest praca i pieniadze.. albo jest czas na gry. nie da sie pogodzic KUPOWANIA GIER z GRANIEM W GRY

i co powiecie na to?
maxymiliZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
maxymili2008.11.27, 14:25
kupilem sage fallouta za 25 zlotych zeby stala ladnie na polce.. z szacunku do gry i producentow.. postanowilem im dac moje pieniadze bo uwazam ze zasluguja

Twoje zachowanie w tej sprawie jest najlepszym przykładem jak powinien być rozwiązany problem piractwa. Uważasz, że producent zasłużył na zapłatę za swój produkt niematerialny to wpłacasz określona kwotę, niewygórowaną aby nie zniechęcać bo to przecież dobrowolne by było.
Obecny system bazuje na założeniu, że ludzie to złodzieje i jak nie będą musieli to nie zapłacą. Obecny system się myli. Nie wszyscy, ale zapłacą i to dość by artysta godziwie zarobił za uczciwy dobry produkt.
Zwrócę waszą uwagę na fakt, że dochody z biletów i sprzedaży płyt DVD i blueray z filmem Auta (The Cars) wyniosły 600 milionów $ a dochody ze sprzedaży praw do produkcji gadżetów i pamiątek dla tego filmu wyniosły 5 miliardów $ co daje prawie dziesięciokrotność kwoty wpływów z biletów. Ten system może działać jeżeli produkty będą satysfakcjonować klientów.
:azb:Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
:azb:2008.11.27, 14:31
Reprodukcje obrazów sławnych malarzy nie są uznawane za piractwo (czemu przecież to kopia ? ) , co innego sprzedawanie ich jako oryginały.

Nie każdego przecież stać na obraz za 800K $ czy więcej .. czyli idąc rozumowaniem producentów każda kopia obrazu powinna być .. karalna ?

Malarz przecież malował obraz sporo czasu, może nie poświęcił 'kupy' $ na to, ale poświęcił życie gdyż dopiero po nim stał się doceniony.


Debatować można by długo - tylko poco ? każdy ma swoje racje.

PumbaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Pumba2008.11.27, 14:42
ja podsumuje ino te wszystkie komenatrze w stylu 'polacy potrafia ino kombinowac i wymyslac byle nie kupowac' - zalezy od kazdego z osobna, bo widac ze nie tylko w PL ale i UK to jest wiec argumentacja nie trafna ...

a odnosnie tego calego 'oj jak bys ciezko pracowal i bys wyplaty nie dostal to tez by ci bylo fajnie?' to powiem ze w pracy daje 100% mozliwosci a nawet wiecej, pracuje w branzy IT dla giganta na rynku komputerowego, i jakos jak bym 'lecial w ciula' i wykonywal prace tak tandetnie jak programisci piszacy gry / programy w obecnych czasach to tez bym sie nie dziwil ze nikt mi nie chce placic i bym raczej nie mial podstaw od awanturowania sie. I pozatym wszyscy wiemy ze jak 'sie chce to sie umi' zmniejszyc cene oprogramowania - owy w komentach wspomniany Pain Kiler - wersja 'obcieta' ale jednak - idzie ... Office ? idzie - dla uzytkownikow domowych 200zl a nie jak kiedys po 500zl ... wiec czemu niby z grami nie idzie ? chce ktos pudelko, papierki itd - spoko, zaplaci 100zl , ktos chce sie cieszyc sama gra ? jedna kartka z plyta - i cena 50zl, chce ktos jeszcze taniej ? Download z neta jako plik bez zabezpieczen - 25zl - i juz ... i naprawde watpie ze jak ktos by dostal org cdkey i gre (warta zagrania, np. Battlefield na multiplayerze) za 25zl (nawet 40zl) to by wolal ja skopiowac - bo to juz wtedy mozna nazwac debilizmem, bo 25zl a 99zl w cyfrze moze duzo nie zmienia - ale jak se wyobrazimy 4x gry za ta sama cene to juz postac rzeczy zmienia ... a ze taniej (wersja z neta to male koszty pakowania itd) i wiecej osob by kupilo to i by sie oplacalo bardziej producentom ... ino tak jak mowie - JAKOSC, a nie ILOSC

Przykladow dobrej jakosci gier i programow mozna wymienicac ... aczkolwiek to nie jest dluga lista ...
Roberto78Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Roberto782008.11.27, 15:05


Painkiller w Polsce = 20 czy 30zł? dokładnie nie pamiętam, ale nie więcej niż 3 dychy.
Painkiller w USA = 50$ (ok.150zł), widziałem na własne oczy w BestBuy'u.


Aż tyle? :E za 19.90 kupiłem tą grę ale jakieś cztery lata temu :E

halflife2004Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
halflife20042008.11.27, 15:20
Wszyscy co kradną, czy to bułki z sklepu, czy też gry, programy przez internet to jedno i to samo -> syf i dno. I nie ma co tłumaczyć sobie i innym, że bo musze sprawdzić, bo musze wiedzieć itd. Od tego jest demo, albo filmy na gametrailers.com lub recenzja na ign, lub gamespot. Złodziej to złodziej. Ale nic na świecie nie jest..., bilans zawsze wynosi zero, więc jeśli jesteś złodziej to pewnie w życiu nigdy nie osiągniesz nic bo zasady jakie sobą reprezentujesz są po prostu aspołeczne

Pozdrawiam
PS. Miejmy nadzieje, że na PClab nie ma złodziej, a jeśli już są to przemyślą swoje postępowanie.
MacIOXLZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MacIOXL2008.11.27, 15:21
Fajne statystyki. Bardzo 'obiektywny' ton niusa :)

Pro Evolution Soccer 2009 PC:

w dniu premiery w UK - 18Ł z przesyłką za free w UK (~80zl)
w dniu premiery w PL - 120zl (110? nie pamietam) + przesylka

miesiac po przemierze w PL - 103zl (wg ceneo) + przesylka
miesiąc po premierze w UK - 18Ł z wysyłka za free na cały świat.

W tym roku nawet nie moga sie zaslaniac robieniem miernej polskiej wersji jezykowej. Zarobkow w obu krajach nawet nie ma co porownywac.

'My być z Polska, my kraść, i zawsze mieć wymówki' to o dystrybutorach gier w tym pieknym kraju?
Roberto78Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Roberto782008.11.27, 15:36
Wszyscy co kradną, czy to bułki z sklepu, czy też gry, programy przez internet to jedno i to samo -> syf i dno. I nie ma co tłumaczyć sobie i innym, że bo musze sprawdzić, bo musze wiedzieć itd. Od tego jest demo, albo filmy na gametrailers.com lub recenzja na ign, lub gamespot. Złodziej to złodziej. Ale nic na świecie nie jest..., bilans zawsze wynosi zero, więc jeśli jesteś złodziej to pewnie w życiu nigdy nie osiągniesz nic bo zasady jakie sobą reprezentujesz są po prostu aspołeczne

Pozdrawiam
PS. Miejmy nadzieje, że na PClab nie ma złodziej, a jeśli już są to przemyślą swoje postępowanie.


Oczywiście Ty jesteś Krezusem i Cię stać na wszystko.Też bym tak chciał.

halflife2004Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
halflife20042008.11.27, 15:46
Witam,
Kradzież to nie jest kwestia pieniędzy i nigdy nie była. Dla mnie kradzież gry, muzyki, programu, praca na nielegalnym windowsie, używanie nielegalnych programów jest takich samym złodziejstwem jak kradzież wozu, radia, pobicie kogoś dla jego pieniędzy, itd. itp.
Zobacz:
Ktoś pracuje na to aby (Ci) sprawić przyjemność, a samemu mieć na chleb i życie. Ty go tego pozbawiasz mówiąc np. 'co mi tam ściągnę sobie to za darmo z netu' oczywiście powiesz zaraz to tylko 1 na milion, ale przy tych liczbach i tych cenach/kosztach jeden mnoży się przez tych wszystkich złodziej
1) kradnąc
pozbawiasz:
pracy ludzi, programistów, grafików, muzyków, dostawców, wykonawców pudełek, olbrzymiej ilości ludzi którzy przez złodziej nie maja np. za co żyć nie mają premii bo coś co się miało sprzedać zostało skradzione
Nie wszyscy zarabiają tak jak Blizzard na WoWie.
Dla mnie osobiście nic nie usprawiedliwia złodziejstwa, czy kradniesz grę, program, muzykę czy nawet mapę w nawigacji samochodowej (przecież masę ludzi pracowało przy jej powstaniu licząc że utrzymają się z tego jakiś czas)
W sumie nie ma co się rozwodzić
Bilans zawsze wychodzi na zero
Kradnąc, kradniesz innym marzenia, pieniądze i prace.

Pozdrawiam
*Konto usunięte*2008.11.27, 15:48
no panowie, na taki raport szkoda papieru. A gdzie Rosja, w której piractwo stoi na wysokim poziomie i Chiny które produkują pirackie płyty na tony? z raportu wynika tylko jedno: Polacy mają dostęp do tanich łącz na dobrym poziomie transferu. I z tego należy się cieszyć.

Piractwo czyli kopiowanie to złe. Wspomnijcie me słowa gdy usłyszycie w radiu piosenkę, która brzmi jak piosenka innego artysty, gdy obejrzycie film i stwierdzicie, że widzieliście coś podobnego 2 miesiące temu, gdy zagracie w grę i stwierdzicie, że graliście w to, tylko bohaterowie nazywali się inaczej.
sviwouZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
sviwou2008.11.27, 15:56
halflife, zachowales choc krzte inteligencji? Czy trzeba kazdemu byszczakowi tlumaczyc, ze gdyby nie mozliwosc sciagniecia, to by piraci w to nie grali. A kupic i tak by nie kupili. Zlodziej natomiast wie ze gdyby nie bylo torentow to by kupil. Tak trudno to pojac?
MarxterZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Marxter2008.11.27, 15:58
Ale przecież legalność to jest frajerstwo... Za każdym razem jak kupię oryginał, to po pół godziny jego użytkowania pluję sobie w brodę... Nie dlatego, że jestem niezadowolony np z gry, ale dlatego, że dostaję w tyłek jako legalny użytkownik (zabezpieczenia, obwarowanie, rejestrowanie się itp), a na piracie takich problemów z reguły nie ma... Ostatnio zdarzyło mi się, że spatchowałem starą grę do nowszej wersji i ta już nie chciała być łyknięta przez zabezpieczenia na płycie... Rozwiązanie? Szukamy cracka... Parodoksalne jest to, że często ściągam właśnie cracki do oryginałów tylko po to, żeby płyta nie mieliła w czytniku podczas np grania... Ale przecież to po to żeby nie kopiować... Fajnie, tylko piratów i tak to nie boli a uderza w legalnych użytkowników...
halflife2004Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
halflife20042008.11.27, 16:13
@sviwou
nie chodzi o to
chodzi o to, że ludzie patrzą tylko na Samego Ja, i na tym ich życie się zaczyna i kończy, a potem narzekają, że takie to życie złe, biedne itd. A inni jeżdżą porsche - zabić ich najlepiej, bo się dorobili np. na nas - nikt nigdy nie widzi ich pracy, tylko efekt tej pracy
Za każdą skradzioną grą, programem nie idzie spadek pensji prezesa, tak drastycznie jak, np. pozbawienie wszystkich tych drobnych ludzi pracy. I nie chodzi tutaj np. o gry, ale o wszystko nawet o podrabiane przez Chińczyków przedmioty, buty, ubrań itd.
Ostatecznie kradnąc pogarszasz globalnie sytuacje swojego kraju, i zabierasz pracę ludziom którzy np. mogli by do Ciebie przyjść po coś co ty ofiarujesz, sprzedajesz, bo po prostu nie będą mieli na to pieniędzy. Dlatego kradzież nawet 'durnego' windowsa, czy office to nie jest cios dla samego Billa Gatesa (bo tak najczęściej właśnie tłoki rozumują, czy dla jego zarządu) ale np. z racji na olbrzymie koszty pracę straci, sekretarka, woźny, czy ogrodnik -> pewnie dla większości co tutaj się wypowiadają na temat piractwa/złodziejstwa na TAK, bycie którymś z tych ludzi i wykonywanie takiego zawodu jest śmieszne, ale taka jest prawda, przez takie właśnie rzeczy pracę tracą najczęściej ludzie niewinni, a nie Ci bogacze w Ferrari.
Ja osobiście gardzę, piratami, złodziejami i wszystkimi którzy dorabiają sobie argumenty do swojego zachowania. Doszło do tego że nawet cdactiom, czy enter, chip jest skanowany do pdf, -> bo po co płacić im za prace, lepiej zeskanować lub poczytać w Empiku za darmo ? Najlepiej niech padną. Taką samą drogą można np. stwierdzić ze reklamy na PClabie to syf to i portal syf, ale nikt nie rozumie, że abyście mogli coś tutaj czytać oni muszą się jakoś z tego utrzymać. Dla mnie myślenie typowego 'punka' to myślenie szympansa, który oczywiście umie narzekać na cały ten 'żałosny' świat, ale sam nic dla tego świata nie zrobi i tym bardziej nie rozumie, że jaki innym żyje się lepiej to i jemu będzie…

Pozdrawiam
MacIOXLZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MacIOXL2008.11.27, 17:26
pogarszasz globalnie sytuacje swojego kraju, i zabierasz pracę ludziom którzy np. mogli by do Ciebie przyjść po coś co ty ofiarujesz, sprzedajesz, bo po prostu nie będą mieli na to pieniędzy. Dlatego kradzież nawet 'durnego' windowsa, czy office to nie jest cios dla samego Billa Gatesa (bo tak najczęściej właśnie tłoki rozumują, czy dla jego zarządu) ale np. z racji na olbrzymie koszty pracę straci, sekretarka, woźny, czy ogrodnik


Zapomniales, ze przez kazdy sciagniety plik z netu umiera jeden anioł.
Przedstawiasz problem jakby swiat byl czarno-bialy.

Wytlumacz mi prosze, dlaczego bardziej oplaca mi sie kupic plyty audio z USA, Anglii czy Australii placac za przesylke miedzynarodowa niz przejsc sie do empiku? Nikt w Polsce do tych plyt nie dolozyl zadnych bonusow (super hiper bajeranckiego pudelka, plakatu z autografem czy zlotego otwieracza do kapsli). Nie przywiezli ich tez z USA, Anglii czy Australii ponoszac koszty importu. Wytloczyli je za grosze w Polsce (czy innym pobliskim kraju) i narzucili jakies chore ceny zeby rekompensowac sobie mniejsze zyski na rodzimych rynkach.

To samo z filmami na DVD. Czesto marne jakosciowo wydania, z obcietymi dodatkami wpakowane w najtansze pudelko, przekompresowany obraz zeby upchnac na DVD5. Albo uciety dzwiek 5.1 do stereo zeby wepchnac kilka wersji jezykowych (np. serial Rzym). I za takie 'wykastrowane' wydanie w Polsce trzeba zaplacic wiecej niz w cywilizowanych krajach. Przykladowo tenze Rzym S1 w USA kosztuje 115zl, w Polsce 180zl (po wielu obnizkach itp itd). Przynajmniej w tym jednym przypadku mozna uzasadnic ta ~50% doplate kosztami tlumaczenia. W sporej czesci polskich wydan DVD tlumaczenia sa zrobione na poziomie ucznia LO.

Tak wiec piractwo jest bardzo zle. Pozbawia zyskow producenta itd itp. Tylko dlaczego ten producent wychodzi z zalozenia, ze znalal sobie bande 'łosi' w jakims malym europejskim kraju, ktorych mozna 'doić' wedle uznania?

Ja kupujac muzyke i filmy za granicami kraju tez przykladam cegielke do utraty pracy przez polska sekratarke/ogrodnika/dekarza/młynarza/halabardnika i nie czuje sie w zwiazku z tym winny nawet w najmniejszym stopniu. Nie mam zamiaru pracowac dłuzej (bo placa w Polsce mniej za godzine) zeby kupic drozej towar nizszej jakosci (podalem przyklady wyzej). A pozniej w jakims durnym rankingu wyczytam, ze w kraju nad Wisłą to tylko piraca zamiast kupowac oryginaly czy jakies wywody dystrybutora (to byl chyba Gutek Film jakis rok temu), ze w Polsce nie oplaca sie wydawac filmow na DVD.

Nie wymagam zeby ceny oryginalnych filmow/gier/muzyki byly skalowane proporcjonalnie do zarobkow w danym kraju (choc mozna, co pokazal MS obnizajac znacznie ceny w Chinach), ale zeby łaskawie raczyli podejsc do rynku w PL tak samo jak w UK czy USA.
kretosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kretos2008.11.27, 17:46
@halflife2004
właściwie to piracąc w Polsce jesteśmy patriotami bo większość softu powstaje poza granicami naszego pięknego kraju. Nie wydając pieniędzy na soft wydajemy na coś innego i zamiast karmić zagranicznego producenta gier karmimy np. rodzimego krawca. A krawiec kupi dziecku grę za pieniądze od nas ;)

Procesora jak rozumiem też nie podkręcasz bo nie chcesz okradać producenta hardware'u? To jest właściwa analogia do piractwa - dostajesz za darmo coś, za co normalnie musiałbyś zapłacić. Producent nie zarobił, ty się cieszysz. I co masz przeciwko czytaniu w Empiku? Skoro sami wystawiają krzesełka i nie gonią to nie bądź bardziej papieski niż papież.

Piractwo chyba nie jest takim strasznym obciążeniem dla branż rozrywkowych skoro co roku mają ogromne zyski - kiedyś było znaczniej większe i nie było takiej nagonki w mediach, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc są naciski i takie newsy.

Ludzie nie lubią jak się ich robi w ... - kiedyś kasety z muzyką kosztowały parę zł - weszły płyty CD wielokrotnie tańsze w produkcji - i kosztują dużo więcej chociaż zawierają to samo. Podobnie z filmami na VHS i DVD - jeżeli to nośnik determinuje cenę to ile kosztowałby sam materiał ściągnięty z sieci? Oczywiście jest tutaj różnica jakości materiału - ale przecież producent nie ponosi dodatkowych kosztów żeby osiągnąć wyższą jakość w przypadku płyty CD czy DVD - raczej obniża (albo raczej obniża się samoczynnie) na tańszych nośnikach. Jest też druga strona medalu - piractwo obniża ceny - to po prostu taka tańsza konkurencja.

Nie chce mi się więcej pisać - zrównanie piractwa z kradzieżą jest chyba nie na miejscu bo to że ktoś ściągnął nie oznacza że z tego w ogóle skorzysta ani że kupiłby bez takiej alternatywy. Przy akcie piractwa ktoś traci dopiero gdy ktoś faktycznie na tym zyskuje grając, oglądając czy słuchając. Pozdrawiam i idę coś poczytać. Zdrowiej dla oczu, lepiej dla umysłu i legalnie bo na papierze.
*Konto usunięte*2008.11.27, 18:08
Witam,
Kradzież to nie jest kwestia pieniędzy i nigdy nie była. Dla mnie kradzież gry, muzyki, programu, praca na nielegalnym windowsie, używanie nielegalnych programów jest takich samym złodziejstwem jak kradzież wozu, radia, pobicie kogoś dla jego pieniędzy, itd. itp.
Zobacz:
Ktoś pracuje na to aby (Ci) sprawić przyjemność, a samemu mieć na chleb i życie. Ty go tego pozbawiasz mówiąc np. 'co mi tam ściągnę sobie to za darmo z netu' oczywiście powiesz zaraz to tylko 1 na milion, ale przy tych liczbach i tych cenach/kosztach jeden mnoży się przez tych wszystkich złodziej
1) kradnąc
pozbawiasz:
pracy ludzi, programistów, grafików, muzyków, dostawców, wykonawców pudełek, olbrzymiej ilości ludzi którzy przez złodziej nie maja np. za co żyć nie mają premii bo coś co się miało sprzedać zostało skradzione
Nie wszyscy zarabiają tak jak Blizzard na WoWie.
Dla mnie osobiście nic nie usprawiedliwia złodziejstwa, czy kradniesz grę, program, muzykę czy nawet mapę w nawigacji samochodowej (przecież masę ludzi pracowało przy jej powstaniu licząc że utrzymają się z tego jakiś czas)
W sumie nie ma co się rozwodzić
Bilans zawsze wychodzi na zero
Kradnąc, kradniesz innym marzenia, pieniądze i prace.

Pozdrawiam



Ze niby jak sie odbije na jego marzeniach pieniadzach czy pracy to czy mam ta gre na kompie czy nie skoro i tak jej nie kupie ? ? ?
Ciekaw jestem czy ktos CI placi za pisanie takich glodnych kawalkow czy sam tak sam sobie tlumaczysz ze pewnie nie raz wywaliles stowke na cos co okazalo sie totalna klapa.
I jeszcze te texty o tym ze przyjemniej sie gra na oryginale, szczyt wszystkiego mi by sie lepiej gralo na mocniejszym kompie zamiast sie meczyc z zabezpieczeniami.
*Konto usunięte*2008.11.27, 18:28
Reprodukcje obrazów sławnych malarzy nie są uznawane za piractwo (czemu przecież to kopia ? ) , co innego sprzedawanie ich jako oryginały.

Prawa autorskie jak i patenty kończą się po 75 latach [jeszcze nie dawno było to 50 lat] ale mała uwaga - nadal nie możesz udostępniać np muzy, filmu po tym czasie jeśli ktoś wydał to na cd/dvd - kolejny absurd - np. J.S.Bach nie żyje już dawno ale to orkiestra nagrała krążek i oni mają prawa do swojego wykonania - częśc filmów już mogła by być za darmo ale trzeba dorwać film wykonany 75 lat temu, na nośniku na jakim był rozpowszechniany - i osoba która podda go obróbce, chciałaby swą pracę rozpowszechnić.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.