obcy, ale gadasz bzdury. Gry zawsze kosztowaly ile kosztuja, a prawda jest taka ze od ostatniego roku-dwoch gry na pecety potanialy o ladne kilkadziesiat procent. A wszedzie sie pieprzy o piractwie.
'Nie muszę kupić KAŻDEJ gry którą zareklamują - biorę tę które są tego warte.'
A co jesli gry nie maja wersji demo? A ostatnio to coraz czestsze.
'I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl.'
Nie stac cie na samochod? To kup sobie hulajnoge.
Zeby nie bylo - piractwo jest zle, ale wina lezy nie tylko po stronie sciagajacych tylko 1. producentow/wydawcow (Spore jest najlepszym przykladem) 2. cen. Dziwie sie ze zaden wydawca nie zrobil jeszcze eksperymentu i nie sprzedawal gry 5 razy taniej. Dlaczego? Bo by sie okazalo ze dobre gry znajduja super lekarstwo na piractwo a buble, ktorych jest defacto wiekszosc na rynku, spowodowalyby bankructwo 3/4 producentow, nawet tych 'renomowanych i doswiadczonych'. Karmia nas syfem i do tego drogim a pozniej narzekaja. Skoro skala piractwa jest tak ogromna, to czemu WoW, wszystkie gry Valve, CoD4, Gearsy, a zwlaszcza paradoksalnie Spore i inne ostatnie hity mimo tego sprzedaja sie tak dobrze? Co chwila jest pobijany rekord sprzedazy. Tu tkwi problem.
I widze ze dalej Homeryjscy porownywacze nie widza roznicy miedzy piraceniem a kradzieza. Przy piractwie 90% sciagajacych NIE KUPILOBY NIGDY tej gry i NIE ZAGRALO, gdyby nie fakt mozliwosci piracenia. I to nie jest zadna wymowka, bo to niewlasciwe, ale czemu robi sie z igly widly, skoro nikt z powodu piractwa nic nie traci? (orpocz samych 'piratow' ktorzy sie narazaja)
prawda jest taka, że skoro nie ma bata nad głową czyli sankcji prawnych to oryginały nie maja szans. Polska jaka jest każdy wie i nie ma co tutaj marudzić. Rodzice nie przykładają się do wychowania więc rośnie pokolenie 'mnie wszystko wolno, mnie się k...wa należy' które za kilkanaście lat wszczepi tą postawę swoim dzieciom.
Jest za jak najsurowszymi karami: poczynając od konfiskaty mienia , poprzez grzywny i pozbawienie wolności dla całego tego towarzystwa. Może wtedy 'frajer' będzie oznaczać tego co wolał przechlać 100zl niż kupić oryginał i dlatego dziś nie ma komputera.
Za ceny gier odpowiadają sami 'ściągacze'. To przez was 'pasożyty' ceny są wysokie, bo zamiast sprzedać 10mln kopii i zarobić teraz ceny sa kalkulowane na 1mln kopii bo kolejne 9 ściągnięte jest z internetu za free...
Ja tam jestem dumny z moich oryginałów na które zapracowałem i które kupiłem. Nie czuje się jak frajer ale jak zwycięzca - bo udało mi się odciąć od całego tego prostactwa.
Nie muszę kupić gry w dniu premiery - za 4-6 miesięcy będzie tak samo dobra. Nie muszę kupić KAŻDEJ gry którą zareklamują - biorę tę które są tego warte.
I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl. Zabawy tyle samo, korzyści więcej i na dodatek będziesz czytał znacznie dłużej niż przechodził 'współczesne' gry.
Kurde u nas przecież gry są tanie jedynie 100z znacznie taniej niż na zachodzie. Na konsole niestety u nas mniej więcej europejskie ceny :/
Po pierwsze przyznaje że tym razem nie czytałem komentarzy, więc moja opinia dotyczy tylko paskudnie zinterpretowanej wiadomości.
Aktualnie siedzę sobie na bezrobociu w Irlandii i licząc że miesiąc ma 4 1/3 tygodnia (średnio tyle wychodzi) dostaję około 850 euro miesięcznie, koszty życia pomijając Dublin są nie wiele wyższe niż w Warszawie, niech mi ktoś powie ilu polaków zarabia chociaż tyle co ja dostaje w tej chwili bez żadnego wysiłku i ile to ich kosztuje (wysiłku, czasu, zdrowia, nerwów itp.). Piractwo to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli próbujesz być uczciwy to albo zajebiesz się na śmierć (przepraszam wszystkich za sformułowanie ale tak to wygląda), albo ześwirujesz i będzie tylko praca, rozmowy o pracy, myślenie o pracy, co zrobić w pracy ..., a i tak przynajmniej drobne przekręty uzyskają poklask otoczenie, taka polska zaradność, oczywiście można nie zagrać, nie pójść na piwo, do kina, restauracji - chyba się rozpędziłem - no ale przynajmniej zjeść coś lepszego, tylko co nam zostaje substytut życia? mały gułag/obóz koncentracyjny? Co do cen to można sobie prześledzić jak to się kształtuje - jeszcze parę lat temu m$ office w wersji podstawowej kosztował przynajmniej 1500 zł a teraz jak pięknie - dla użytkowników domowych 199 zł - ciekawe może koszty produkcji spadły , zarabiając w Irlandii nawet minimalną stawkę kupię grę legalnie, bo będzie mi szkoda czasu na kombinowanie i tak na prawdę nawet nie bardzo to poczuję (jeśli chodzi o finanse), jeśli nie mam pieniędzy to zaczynam kombinować jak zdobyć jeśli nie pieniądze to przynajmniej to na czym mi zależy (w zasadzie po to się zarabia), taki dosyć naturalny odruch i wciskanie ludziom ciemnoty że robią źle nic nie da a często wręcz odwrotnie, bo ludzie czują że coś jest nie tak - nie piszę o patologiach - i szukają rozwiązania, ograniczeni jak się da i gdzie się da - na ogół przez prawo przepchnięte przez tych co już się nachapali i nie chcą do koryta dopuścić innych - z ciemnotą (rozpowszechnianą przez wyżej wymieniowych) wciskającą się do uszu w końcu znajdują - często i gęsto właśnie w zachowaniach patologicznych.
Tak całe życie się usprawiedliwiajmy. Paliwo też jest relatywnie znacznie droższe w Polsce. Relatywnie tzn w stosunku do pensji. U nas wszystko takie jest. I co z tego? I przede wszystkim czemu?
prawda jest taka, że skoro nie ma bata nad głową czyli sankcji prawnych to oryginały nie maja szans. Polska jaka jest każdy wie i nie ma co tutaj marudzić. Rodzice nie przykładają się do wychowania więc rośnie pokolenie 'mnie wszystko wolno, mnie się k...wa należy' które za kilkanaście lat wszczepi tą postawę swoim dzieciom.
Jest za jak najsurowszymi karami: poczynając od konfiskaty mienia , poprzez grzywny i pozbawienie wolności dla całego tego towarzystwa. Może wtedy 'frajer' będzie oznaczać tego co wolał przechlać 100zl niż kupić oryginał i dlatego dziś nie ma komputera.
Za ceny gier odpowiadają sami 'ściągacze'. To przez was 'pasożyty' ceny są wysokie, bo zamiast sprzedać 10mln kopii i zarobić teraz ceny sa kalkulowane na 1mln kopii bo kolejne 9 ściągnięte jest z internetu za free...
Ja tam jestem dumny z moich oryginałów na które zapracowałem i które kupiłem. Nie czuje się jak frajer ale jak zwycięzca - bo udało mi się odciąć od całego tego prostactwa.
Nie muszę kupić gry w dniu premiery - za 4-6 miesięcy będzie tak samo dobra. Nie muszę kupić KAŻDEJ gry którą zareklamują - biorę tę które są tego warte.
I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl. Zabawy tyle samo, korzyści więcej i na dodatek będziesz czytał znacznie dłużej niż przechodził 'współczesne' gry.
Wybaczcie ale obecne gry sa wrecz zenujaco slabe... ale za to grafika to kosmos... Dobrych gier ktore mozna kupic w ciagu roku to na palcach mozna policzyc
No to kup tyle ile warto. Masz czas marnować swój czas na żenujące gierki? To wysoko się cenisz, serio.
rodzić jakoś wyskrobie na ratę za kompa, natomiast na grę za 100 zeta to już nie da rady bo mu ledwo na życie starcza, zawsze można pobrać demo, niestety wyszło kilka nowych gier gdzie dema próżno szukać
Problemem w zwalczaniu piractwa jest kompletne niezrozumienie problemu przez 'poszkodowanych'. Oni ciągle nie mogą zrozumieć, że ludzie nie chcą tańczyć, jak im grają.
Przykład. Polska edycja gry jest opóźniona, rzekomo prze lokalizację. Niemiecką i francuską można wydać bez opóźnienia, polskiej nie. Wcześniej oczywiście podgrzewa się atmosferę do granic możliwości. To i nie dziwne, że niektórzy nie wytrzymują presji i ściągają. Bo kupić za granicą angielską niby można, ale potem kupić drugą? Chociaż Cenega dała bezpłatnie spolszczenie do Obliviona, jak ktoś kupił angielską, to wystarczyło ściągnąć 'ledwo' płytę. To samo było z Harry Potterem. Na polskie wydanie trzeba było czekać pół roku. Po dwóch tygodniach można było ściągnąć niezależne tłumaczenie. A potem zdziwienie, że się nie sprzedaje tak, jak oczekiwano.
Wśród ściąganych rzeczy sporo pewnie jest treści, których nie można kupić. Bo np. nigdy nie były wydane w Polsce (ale ostatnio nie jest to już przeszkodą), albo po prostu się skończyło i nie jest dostępne. Gdyby wydawca tracił prawa do utworu np. 5 lat po ostatnim wydaniu, skala piractwa by się zmniejszyła.
No i internet powstał po to, żeby ułatwić nam życie. A ciągle wymaga się, żebyśmy kupili płytę za 50 zł dla dwóch utworów. Do tego jak ktoś nie mieszka przy Empiku to może na nią i 2 tyg. czekać. A tu wystarczy kliknąć i po 10 minutach mamy dokładnie to, czego chcemy.
Jednym zdaniem, sprowadzanie piractwa do kwestii ekonomicznych jest spłycaniem problemu. Ale cóż począć, skoro prawo do wypowiadania się w temacie ma tylko jedna strona.
Osobiście jestem w posiadaniu tylko oryginalnego oprogramowania. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego jakie to wygodne.
Dokładnie, z oryginałami dużo lepiej się żyje, brak problemów z aktualizacjami, czy też w przypadku gier grania po sieci, można też liczyć na jakieś wsparcie techniczne, do tego wszystkiego ten wewnętrzny komfort
Inna sprawa, że z programów kupiłem tylko windowsa (z komputerem) i parę gier (nie gram zbyt dużo), reszta to freeware
Po pierwsze przyznaje że tym razem nie czytałem komentarzy, więc moja opinia dotyczy tylko paskudnie zinterpretowanej wiadomości.
Aktualnie siedzę sobie na bezrobociu w Irlandii i licząc że miesiąc ma 4 1/3 tygodnia (średnio tyle wychodzi) dostaję około 850 euro miesięcznie, koszty życia pomijając Dublin są nie wiele wyższe niż w Warszawie, niech mi ktoś powie ilu polaków zarabia chociaż tyle co ja dostaje w tej chwili bez żadnego wysiłku i ile to ich kosztuje (wysiłku, czasu, zdrowia, nerwów itp.). Piractwo to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli próbujesz być uczciwy to albo zajebiesz się na śmierć (przepraszam wszystkich za sformułowanie ale tak to wygląda), albo ześwirujesz i będzie tylko praca, rozmowy o pracy, myślenie o pracy, co zrobić w pracy ..., a i tak przynajmniej drobne przekręty uzyskają poklask otoczenie, taka polska zaradność, oczywiście można nie zagrać, nie pójść na piwo, do kina, restauracji - chyba się rozpędziłem - no ale przynajmniej zjeść coś lepszego, tylko co nam zostaje substytut życia? mały gułag/obóz koncentracyjny? Co do cen to można sobie prześledzić jak to się kształtuje - jeszcze parę lat temu m$ office w wersji podstawowej kosztował przynajmniej 1500 zł a teraz jak pięknie - dla użytkowników domowych 199 zł - ciekawe może koszty produkcji spadły , zarabiając w Irlandii nawet minimalną stawkę kupię grę legalnie, bo będzie mi szkoda czasu na kombinowanie i tak na prawdę nawet nie bardzo to poczuję (jeśli chodzi o finanse), jeśli nie mam pieniędzy to zaczynam kombinować jak zdobyć jeśli nie pieniądze to przynajmniej to na czym mi zależy (w zasadzie po to się zarabia), taki dosyć naturalny odruch i wciskanie ludziom ciemnoty że robią źle nic nie da a często wręcz odwrotnie, bo ludzie czują że coś jest nie tak - nie piszę o patologiach - i szukają rozwiązania, ograniczeni jak się da i gdzie się da - na ogół przez prawo przepchnięte przez tych co już się nachapali i nie chcą do koryta dopuścić innych - z ciemnotą (rozpowszechnianą przez wyżej wymieniowych) wciskającą się do uszu w końcu znajdują - często i gęsto właśnie w zachowaniach patologicznych.
Goku ja widzialem zlote kalesony za banke zielonych i co? W tej chwili mozna kupic za 3$ painkillera tylko trzeba jeszcze umiec internetu uzywac a nie tylko pisac pierdoly jak leci. http://www.google.com/products?q=painkille...=N&start=10
Kupujcie oryginaly w koncu wasza kasa. Ja tam nie pozwole mojemu kablowi do neta rdzewiec =)
Jak dla Ciebie mogę pieprzyć głupoty i do końca życia. Staram się żyć uczciwie i płacić ludziom za ich pracę. Nie wiem jak można być dumny, że ojczyzna znajduje się w czołówce takiego rankingu. Ja się bardziej tego wstydzę. Skoro większości odpowiada taka opinia to cóż możemy zrobić... Lecha Kaczyńskiego też wybrano demokratycznie.
'My być z Polska, my kraść, i zawsze mieć wymówki.'
szczera prawda. wystarczy poczytać komentarze.
Żeby nie było. Sam piraciłem (dla siebie - ewentualnie dla znajomych), w tym momencie kupuję gry tylko oryginalne. W tanich seriach, jakiś rok od premiery. Co do muzyki to jest YouTube choćby. W tej chwili staram się jeszcze przejść na legalne filmy. Znam wszystkie argumenty na temat ceny, bo jestem studentem bez pracy, na utrzymaniu dwojga rodziców, którzy razem zarabiają po 4-5 tys. miesięcznie. A gry to nie jest coś bez czego można umrzeć.
filmiki/muzyka na yt wcale takie super legalne nie są w większości. przeważnie autor je wystawia nielegalnie, nie mając praw do danych materiałów - to też piractwo.
ja na szczęście z 'filmami' mam spokój, dzięki polskiemu prawu - oglądając anime z netu, robię to legalnie, bo nie jest w polsce licencjonowane
Jesteśmy u dilera samochodowego. Patrzymy a tu mercedes klasa S z kluczykami w środku, niezamknięty z wyłączonym alarmem. No to sobie go 'pożyczamy', jeżdzimy kilka godzin, jeszcze zatankujemy i oddamy do dilera. A to chamisko, jeszcze nas od złodzieji zwyzywa, policje wezwie, do prokuratury nada! No po prostu bezczelny, bo my tylko chcieliśmy sprawdzić, czy to nie jakiś przereklamowany szajs. Okazał się całkiem fajny i jakby diler spuścił powiedzmy cenę o 90% to byśmy kupili. No co?
Jak czytam niektóre komentarze w stylu: 'piractwo to nie kradzież', 'dzięki piratom ceny gier spadają' itp. to mi się rzygać chce.
A jakbym sobie chciał nowego kompa kupić, to szukam faceta, który ma odpowiedni sprzęt, płacę 2 facetom 5 stów, oni w nocy wynoszą mu sprzęt z domu i mam E8600 z Radeonem 4870X2 za 5 stów. Kto kupuje sprzęt w sklepie ten frajer.
Żeby nie było. Sam piraciłem (dla siebie - ewentualnie dla znajomych), w tym momencie kupuję gry tylko oryginalne. W tanich seriach, jakiś rok od premiery. Co do muzyki to jest YouTube choćby. W tej chwili staram się jeszcze przejść na legalne filmy. Znam wszystkie argumenty na temat ceny, bo jestem studentem bez pracy, na utrzymaniu dwojga rodziców, którzy razem zarabiają po 4-5 tys. miesięcznie. A gry to nie jest coś bez czego można umrzeć. Wierzcie mi wiem co nieco nt. uzależnień i wiem jak to jest nie mieć pieniędzy na działkę. A czy którykolwiek z was jak 2 dni nie gra, dostaje stanów lękowych, sraczki, bezsenności, nadpotliwości, maksymlanego przemęczenia, tachykardię? Rzyga żółcią? Sika i sra krwią? Więc sorry, ale naprawde są gorsze rzeczy niż bo ja wiem, nie mieć Fallouta 3 w dniu premiery. A wiecie co? Mimo tych wszystkich dolegliwości po odstawieniu udało mi się z tego wyjść. Więc wam wiele się nie stanie jak sobie na nowe gry poczekacie parę miesięcy i kupicie taniej. Abstrahując od tego, że znam osobę, która juz po wydaniu Painkillera Black Edition w Wyborczej razem z 3 innymi grami (za kilka złotych), kupiła tą płytę od znajomego pirata za 20zł. I co? +10 do respektu na podwórku kurwa jego mać.
Goku ja widzialem zlote kalesony za banke zielonych i co? W tej chwili mozna kupic za 3$ painkillera tylko trzeba jeszcze umiec internetu uzywac a nie tylko pisac pierdoly jak leci. http://www.google.com/products?q=painkille...=N&start=10
Kupujcie oryginaly w koncu wasza kasa. Ja tam nie pozwole mojemu kablowi do neta rdzewiec =)
nie znam gry i co proównywałes, zresztą widzę ze już Ci wytłumaczyli hehehehe
NA AMAZON USA WER. PC
Painkiller Triple Dose $19.99
Painkiller Gold Edition $15.79
JAK JUŻ CO PISZESZ TO NIE PISZ BZDUR WYSSANYCH Z PALCA !!!
Mówiłem o cenie, w momencie, gdy gra została wydana. Tak czy siak 1 USD = 3 a nie 1zł, więc u nas taniej bo to polska gra. Z resztą, co ja będę tłumaczył. Bronicie się, że to nie kradzież, nie przestępstwo i w ogóle. Niech mi ktoś wskaże jakikolwiek kraj w którym w świetle prawa legalne jest piractwo.
Chciałbym tutaj wyjaśnić pojęcie 'kradzież' w świetle prawa a dokładniej w branży IT i własności intelektualnej
Za przykład wezmę jeszcze gorącą grę Need for Speed Undercover. Kiedy ktoś jest w posiadaniu takowej gry pobranej z sieci torrent, posiada tylko grę, a więc własność intelektualną Electronics Arts. Do używania własności intelektualnej EA, dalej gry upoważnia użytkownika licencja którą nabywa razem z oryginalnym produktem - kiedy pobiera, licencji nie otrzymuje. Więc na czym polega kradzież? Skoro użytkownik jest w posiadaniu gry bez jej praw (licencji) to tak jakby mieć samochód bez dokumentów.
Osobiście jestem w posiadaniu tylko oryginalnego oprogramowania. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego jakie to wygodne.
'Nie muszę kupić KAŻDEJ gry którą zareklamują - biorę tę które są tego warte.'
A co jesli gry nie maja wersji demo? A ostatnio to coraz czestsze.
'I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl.'
Nie stac cie na samochod? To kup sobie hulajnoge.
Zeby nie bylo - piractwo jest zle, ale wina lezy nie tylko po stronie sciagajacych tylko 1. producentow/wydawcow (Spore jest najlepszym przykladem) 2. cen. Dziwie sie ze zaden wydawca nie zrobil jeszcze eksperymentu i nie sprzedawal gry 5 razy taniej. Dlaczego? Bo by sie okazalo ze dobre gry znajduja super lekarstwo na piractwo a buble, ktorych jest defacto wiekszosc na rynku, spowodowalyby bankructwo 3/4 producentow, nawet tych 'renomowanych i doswiadczonych'. Karmia nas syfem i do tego drogim a pozniej narzekaja. Skoro skala piractwa jest tak ogromna, to czemu WoW, wszystkie gry Valve, CoD4, Gearsy, a zwlaszcza paradoksalnie Spore i inne ostatnie hity mimo tego sprzedaja sie tak dobrze? Co chwila jest pobijany rekord sprzedazy. Tu tkwi problem.
I widze ze dalej Homeryjscy porownywacze nie widza roznicy miedzy piraceniem a kradzieza. Przy piractwie 90% sciagajacych NIE KUPILOBY NIGDY tej gry i NIE ZAGRALO, gdyby nie fakt mozliwosci piracenia. I to nie jest zadna wymowka, bo to niewlasciwe, ale czemu robi sie z igly widly, skoro nikt z powodu piractwa nic nie traci? (orpocz samych 'piratow' ktorzy sie narazaja)
Jest za jak najsurowszymi karami: poczynając od konfiskaty mienia , poprzez grzywny i pozbawienie wolności dla całego tego towarzystwa. Może wtedy 'frajer' będzie oznaczać tego co wolał przechlać 100zl niż kupić oryginał i dlatego dziś nie ma komputera.
Za ceny gier odpowiadają sami 'ściągacze'. To przez was 'pasożyty' ceny są wysokie, bo zamiast sprzedać 10mln kopii i zarobić teraz ceny sa kalkulowane na 1mln kopii bo kolejne 9 ściągnięte jest z internetu za free...
Ja tam jestem dumny z moich oryginałów na które zapracowałem i które kupiłem. Nie czuje się jak frajer ale jak zwycięzca - bo udało mi się odciąć od całego tego prostactwa.
Nie muszę kupić gry w dniu premiery - za 4-6 miesięcy będzie tak samo dobra. Nie muszę kupić KAŻDEJ gry którą zareklamują - biorę tę które są tego warte.
I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl. Zabawy tyle samo, korzyści więcej i na dodatek będziesz czytał znacznie dłużej niż przechodził 'współczesne' gry.
Kurde u nas przecież gry są tanie jedynie 100z znacznie taniej niż na zachodzie. Na konsole niestety u nas mniej więcej europejskie ceny :/
Aktualnie siedzę sobie na bezrobociu w Irlandii i licząc że miesiąc ma 4 1/3 tygodnia (średnio tyle wychodzi) dostaję około 850 euro miesięcznie, koszty życia pomijając Dublin są nie wiele wyższe niż w Warszawie, niech mi ktoś powie ilu polaków zarabia chociaż tyle co ja dostaje w tej chwili bez żadnego wysiłku i ile to ich kosztuje (wysiłku, czasu, zdrowia, nerwów itp.). Piractwo to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli próbujesz być uczciwy to albo zajebiesz się na śmierć (przepraszam wszystkich za sformułowanie ale tak to wygląda), albo ześwirujesz i będzie tylko praca, rozmowy o pracy, myślenie o pracy, co zrobić w pracy ..., a i tak przynajmniej drobne przekręty uzyskają poklask otoczenie, taka polska zaradność, oczywiście można nie zagrać, nie pójść na piwo, do kina, restauracji - chyba się rozpędziłem - no ale przynajmniej zjeść coś lepszego, tylko co nam zostaje substytut życia? mały gułag/obóz koncentracyjny? Co do cen to można sobie prześledzić jak to się kształtuje - jeszcze parę lat temu m$ office w wersji podstawowej kosztował przynajmniej 1500 zł a teraz jak pięknie - dla użytkowników domowych 199 zł - ciekawe może koszty produkcji spadły
Tak całe życie się usprawiedliwiajmy. Paliwo też jest relatywnie znacznie droższe w Polsce. Relatywnie tzn w stosunku do pensji. U nas wszystko takie jest. I co z tego? I przede wszystkim czemu?
Jest za jak najsurowszymi karami: poczynając od konfiskaty mienia , poprzez grzywny i pozbawienie wolności dla całego tego towarzystwa. Może wtedy 'frajer' będzie oznaczać tego co wolał przechlać 100zl niż kupić oryginał i dlatego dziś nie ma komputera.
Za ceny gier odpowiadają sami 'ściągacze'. To przez was 'pasożyty' ceny są wysokie, bo zamiast sprzedać 10mln kopii i zarobić teraz ceny sa kalkulowane na 1mln kopii bo kolejne 9 ściągnięte jest z internetu za free...
Ja tam jestem dumny z moich oryginałów na które zapracowałem i które kupiłem. Nie czuje się jak frajer ale jak zwycięzca - bo udało mi się odciąć od całego tego prostactwa.
Nie muszę kupić gry w dniu premiery - za 4-6 miesięcy będzie tak samo dobra. Nie muszę kupić KAŻDEJ gry którą zareklamują - biorę tę które są tego warte.
I jeszcze jedno - nie stać cię na grę za 100zł ? to kup sobie książkę za 30zl. Zabawy tyle samo, korzyści więcej i na dodatek będziesz czytał znacznie dłużej niż przechodził 'współczesne' gry.
No to kup tyle ile warto. Masz czas marnować swój czas na żenujące gierki? To wysoko się cenisz, serio.
W innych krajach niekoniecznie jest tak 'kolorowo' jak to media pokazują, wiec se daruj.
Święte słowa.
Jedyną rzecz, jaką ściągałem z torrenta to była America's Army, która przecież jest darmowa. I tyle.
Przykład. Polska edycja gry jest opóźniona, rzekomo prze lokalizację. Niemiecką i francuską można wydać bez opóźnienia, polskiej nie. Wcześniej oczywiście podgrzewa się atmosferę do granic możliwości. To i nie dziwne, że niektórzy nie wytrzymują presji i ściągają. Bo kupić za granicą angielską niby można, ale potem kupić drugą? Chociaż Cenega dała bezpłatnie spolszczenie do Obliviona, jak ktoś kupił angielską, to wystarczyło ściągnąć 'ledwo' płytę. To samo było z Harry Potterem. Na polskie wydanie trzeba było czekać pół roku. Po dwóch tygodniach można było ściągnąć niezależne tłumaczenie. A potem zdziwienie, że się nie sprzedaje tak, jak oczekiwano.
Wśród ściąganych rzeczy sporo pewnie jest treści, których nie można kupić. Bo np. nigdy nie były wydane w Polsce (ale ostatnio nie jest to już przeszkodą), albo po prostu się skończyło i nie jest dostępne. Gdyby wydawca tracił prawa do utworu np. 5 lat po ostatnim wydaniu, skala piractwa by się zmniejszyła.
No i internet powstał po to, żeby ułatwić nam życie. A ciągle wymaga się, żebyśmy kupili płytę za 50 zł dla dwóch utworów. Do tego jak ktoś nie mieszka przy Empiku to może na nią i 2 tyg. czekać. A tu wystarczy kliknąć i po 10 minutach mamy dokładnie to, czego chcemy.
Jednym zdaniem, sprowadzanie piractwa do kwestii ekonomicznych jest spłycaniem problemu. Ale cóż począć, skoro prawo do wypowiadania się w temacie ma tylko jedna strona.
Dokładnie, z oryginałami dużo lepiej się żyje, brak problemów z aktualizacjami, czy też w przypadku gier grania po sieci, można też liczyć na jakieś wsparcie techniczne, do tego wszystkiego ten wewnętrzny komfort
Inna sprawa, że z programów kupiłem tylko windowsa (z komputerem) i parę gier (nie gram zbyt dużo), reszta to freeware
Aktualnie siedzę sobie na bezrobociu w Irlandii i licząc że miesiąc ma 4 1/3 tygodnia (średnio tyle wychodzi) dostaję około 850 euro miesięcznie, koszty życia pomijając Dublin są nie wiele wyższe niż w Warszawie, niech mi ktoś powie ilu polaków zarabia chociaż tyle co ja dostaje w tej chwili bez żadnego wysiłku i ile to ich kosztuje (wysiłku, czasu, zdrowia, nerwów itp.). Piractwo to tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli próbujesz być uczciwy to albo zajebiesz się na śmierć (przepraszam wszystkich za sformułowanie ale tak to wygląda), albo ześwirujesz i będzie tylko praca, rozmowy o pracy, myślenie o pracy, co zrobić w pracy ..., a i tak przynajmniej drobne przekręty uzyskają poklask otoczenie, taka polska zaradność, oczywiście można nie zagrać, nie pójść na piwo, do kina, restauracji - chyba się rozpędziłem - no ale przynajmniej zjeść coś lepszego, tylko co nam zostaje substytut życia? mały gułag/obóz koncentracyjny? Co do cen to można sobie prześledzić jak to się kształtuje - jeszcze parę lat temu m$ office w wersji podstawowej kosztował przynajmniej 1500 zł a teraz jak pięknie - dla użytkowników domowych 199 zł - ciekawe może koszty produkcji spadły
Kupujcie oryginaly w koncu wasza kasa. Ja tam nie pozwole mojemu kablowi do neta rdzewiec =)
Jak dla Ciebie mogę pieprzyć głupoty i do końca życia. Staram się żyć uczciwie i płacić ludziom za ich pracę. Nie wiem jak można być dumny, że ojczyzna znajduje się w czołówce takiego rankingu. Ja się bardziej tego wstydzę. Skoro większości odpowiada taka opinia to cóż możemy zrobić... Lecha Kaczyńskiego też wybrano demokratycznie.
szczera prawda. wystarczy poczytać komentarze.
ja na szczęście z 'filmami' mam spokój, dzięki polskiemu prawu - oglądając anime z netu, robię to legalnie, bo nie jest w polsce licencjonowane
Jesteśmy u dilera samochodowego. Patrzymy a tu mercedes klasa S z kluczykami w środku, niezamknięty z wyłączonym alarmem. No to sobie go 'pożyczamy', jeżdzimy kilka godzin, jeszcze zatankujemy i oddamy do dilera. A to chamisko, jeszcze nas od złodzieji zwyzywa, policje wezwie, do prokuratury nada! No po prostu bezczelny, bo my tylko chcieliśmy sprawdzić, czy to nie jakiś przereklamowany szajs. Okazał się całkiem fajny i jakby diler spuścił powiedzmy cenę o 90% to byśmy kupili. No co?
Jak czytam niektóre komentarze w stylu: 'piractwo to nie kradzież', 'dzięki piratom ceny gier spadają' itp. to mi się rzygać chce.
A jakbym sobie chciał nowego kompa kupić, to szukam faceta, który ma odpowiedni sprzęt, płacę 2 facetom 5 stów, oni w nocy wynoszą mu sprzęt z domu i mam E8600 z Radeonem 4870X2 za 5 stów. Kto kupuje sprzęt w sklepie ten frajer.
Żeby nie było. Sam piraciłem (dla siebie - ewentualnie dla znajomych), w tym momencie kupuję gry tylko oryginalne. W tanich seriach, jakiś rok od premiery. Co do muzyki to jest YouTube choćby. W tej chwili staram się jeszcze przejść na legalne filmy. Znam wszystkie argumenty na temat ceny, bo jestem studentem bez pracy, na utrzymaniu dwojga rodziców, którzy razem zarabiają po 4-5 tys. miesięcznie. A gry to nie jest coś bez czego można umrzeć. Wierzcie mi wiem co nieco nt. uzależnień i wiem jak to jest nie mieć pieniędzy na działkę. A czy którykolwiek z was jak 2 dni nie gra, dostaje stanów lękowych, sraczki, bezsenności, nadpotliwości, maksymlanego przemęczenia, tachykardię? Rzyga żółcią? Sika i sra krwią? Więc sorry, ale naprawde są gorsze rzeczy niż bo ja wiem, nie mieć Fallouta 3 w dniu premiery. A wiecie co? Mimo tych wszystkich dolegliwości po odstawieniu udało mi się z tego wyjść. Więc wam wiele się nie stanie jak sobie na nowe gry poczekacie parę miesięcy i kupicie taniej. Abstrahując od tego, że znam osobę, która juz po wydaniu Painkillera Black Edition w Wyborczej razem z 3 innymi grami (za kilka złotych), kupiła tą płytę od znajomego pirata za 20zł. I co? +10 do respektu na podwórku kurwa jego mać.
Kupujcie oryginaly w koncu wasza kasa. Ja tam nie pozwole mojemu kablowi do neta rdzewiec =)
^goku^ co Ty pindolisz
GDZIE? JAK WERSJA? NA JAKĄ PLATFORME??
nie znam gry i co proównywałes, zresztą widzę ze już Ci wytłumaczyli hehehehe
NA AMAZON USA WER. PC
Painkiller Triple Dose $19.99
Painkiller Gold Edition $15.79
JAK JUŻ CO PISZESZ TO NIE PISZ BZDUR WYSSANYCH Z PALCA !!!
Mówiłem o cenie, w momencie, gdy gra została wydana. Tak czy siak 1 USD = 3 a nie 1zł, więc u nas taniej bo to polska gra. Z resztą, co ja będę tłumaczył. Bronicie się, że to nie kradzież, nie przestępstwo i w ogóle. Niech mi ktoś wskaże jakikolwiek kraj w którym w świetle prawa legalne jest piractwo.
Za przykład wezmę jeszcze gorącą grę Need for Speed Undercover. Kiedy ktoś jest w posiadaniu takowej gry pobranej z sieci torrent, posiada tylko grę, a więc własność intelektualną Electronics Arts. Do używania własności intelektualnej EA, dalej gry upoważnia użytkownika licencja którą nabywa razem z oryginalnym produktem - kiedy pobiera, licencji nie otrzymuje. Więc na czym polega kradzież? Skoro użytkownik jest w posiadaniu gry bez jej praw (licencji) to tak jakby mieć samochód bez dokumentów.
Osobiście jestem w posiadaniu tylko oryginalnego oprogramowania. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego jakie to wygodne.
A tak poza tym, nikt wam nie każe grać, ściągać, kupować jak coś jest kiepskiej jakości.
^goku^ co Ty pindolisz
GDZIE? JAK WERSJA? NA JAKĄ PLATFORME??
nie znam gry i co proównywałes, zresztą widzę ze już Ci wytłumaczyli hehehehe
NA AMAZON USA WER. PC
Painkiller Triple Dose $19.99
Painkiller Gold Edition $15.79
JAK JUŻ CO PISZESZ TO NIE PISZ BZDUR WYSSANYCH Z PALCA !!!