'Taśmy dziurkowane, znane od połowy XIX wieku, używano jako medium do zapisywania danych. Były do tego celu również stosowane obok kart dziurkowanych w pierwszych komputerach. Z czasem zostały zastąpione przez bardziej pojemne media np. taśmy magnetyczne.' Autor źle przeczytał wikipedię.
Moi rodzice pracowali przez 15 lat w ZETO wiec mialm okazje na oczy zobaczyc jak pracowaly te komputerki, pamietam te karty i tasmy preforowane, albo te duze tasmy magnetyczne Byly tez takie wielkie Dyski aluminiowe zamkniete w plastikowej obudowie, niewiem jak to sie nazywalo, ale nadal w piwnicy mam pare tych dyskow. Ze stacjami Zip tez mialo sie stycznosc ale faktycznie niezbyt sie to przyjelo.
A ZUS oraz US w Polsce wciaz i wciaz... i wciaz chce otrzymywac niektore dane potrzebne do dzialania programu Platnik (certyfikaty odnawiajace... cos-tam na dyskietce 3,5'' Dobrze... chyba, ze przynajmniej nie ograniczaja tych 3,5-calowek do poczciwego standardu DD
Witam wszystkich i sorki, że tak 'późno' w stosunku do waszych komentarzy pisze własny.
Autor zapomniał wspomnieć (może nie było o tym informacji) o 3,5 calowej stacji LS-120. Była to odpowiedź na 100MB Zipa. Stacja LS mogła odczytywać zwykłe dyskietki 3,5' DD i HD (i prawdopodobnie 2,88MB). Stacja ta zapisywała na specjalnej dyskietce po sformatowaniu około 120MB danych. Niestety nigdy nie zyskała ona popularnośći takiej jak Zip.
Co do ZUS to jeśli macie na myśli program Płatnik to w obecnej wersji jest mozliwość zamiany dyskietki na pendrive - trzeba tylko pogrzebać w jednym z plików (informacja uzyskana od pomocy technicznej tego programu).
Pozdrawiam
Dobry tekst, zapomniałeś tylko o streamerach na których leciała cała giełda wrocławska, chyba, że to w drugiej części. Ale chronologicznie powinny znaleźć się w tej części.
Pamiętacie programy do formatowania dyskietek na większy rozmiar?
Czego to się nie robiło z dyskietkami kiedyś
Jeszcze jako początkujący i niedoświadczony sformatowałem dyskietkę 3,5' na nieco ponad 11MB - tak ja widział DOS. Ale korzystać z niej się nie dało
Art bardzo ciekawy i również z chęcią przeczytam kolejne części.
Ciekawostka jest z wyliczaniem pojemności dyskietek DD i HD dla PC 720/1440 KB
Bo dla Amigi przy takim samym formatowaniu na takich samych dyskietkach miały pojemność 880/1760 KB a dla Atart ST 924/1848 KB
Więc trochę śmieszą mnie te wyliczenia.... jak i cały artykuł przekopiowany z wikipedii....
'Pierwsze próby zastosowania taśmy perforowanej do sterowania pracą krosien, podobnie jak kart perforowanych, sięgają XVIII wieku.'
J.M. Jacquard (1752-1834) zbudował automatyczne krosna, w których wyborem odpowiedniej przędzy sterowały właśnie karty perforowane. Jedna karta oznaczała jeden ścieg (jedną nitkę). Dzięki połączeniu kart w taśmę można było zaprogramować osobno każdy ścieg, co pozwalało utkać dowolny w zasadzie wzór. Urządzenie było mechaniczne i nie potrzebowało prądu. Do dzisiaj na kolorowe materiały tkane mówi się 'żakard'.
Drugi wynalazek to pianola, rodzaj automatycznych organów. Szeroka papierowa taśma miała rząd dziurek dla każdej piszczałki. Kiedy w papierze był otwór, piszczałka wydawała dźwięk. Zmieniając taśmę można było zmienić grany utwór. Katarynka, z która można się czasem jeszcze zetknąć jako atrakcją turystyczną, jest właśnie mobilną wersją pianoli, w której taśma została zastąpiona tarczą. No i piszczałek jest mniej.
Oba wynalazki, krosna i pianola, pochodzą z XVIII wieku i obywały się bez prądu.
Warto wspomnieć pewną ciekawostkę związaną z dyskietkami 5,25'. Napędy dyskietek wykorzystywane w Atarynkach miały tylko jedną głowicę, więc zapisywały tylko jedną stronę. Żeby wykorzystać także drugą stronę trzeba było wsadzić dyskietkę do góry nogami.
Był tylko jeden problem. Wycięcie na brzegu oznaczało możliwość zapisu, jednakże brakowało go z drugiej strony i trzeba było wycinać je samemu. Ot takie małe 'oc' prehistorycznych czasów
Nie tylko w Atarynkach - na C64 było to samo. Sam pamiętam do dziś, jak w ten magiczny sposób podwoiłem swoją przestrzeń dyskową
Witam,
Z czarniejszych kart historii: karty perforowane IBM'a były wdrożone we wszystkich nazistowskich obozach koncentracyjnych, następca prawny trzeciej rzeszy niemieckiej RFN, opłacał licencje do 1954roku
Oto fragment tekstu o streamerach: 'Taśmy magnetyczne doskonale nadają się do magazynowania danych. Robi się to w urządzeniach zwanych streamerami. Dzięki zastosowaniu techniki cyfrowej i kompresji mają one możliwość zmagazynowania do kilkudziesięciu gigabajtów danych na niewielkiej kasecie. Ale bieżąca eksploatacja danych jest utrudniona; spowodowane to jest ich sekwencyjnym zapisem. Aby odczytać informację z taśmy magnetycznej, należy jej odpowiedni fragment ustawić naprzeciwko głowicy odczytującej. Wydłuża to czas dostępu do danych nawet do kilku minut. Kto miał lub ma magnetowid, ten doskonale wie, o czym mowa.'
Pozdrawiam
URAN
co do artu..historia historia..ale po co to komu..predzej dosa byscie przypomnieli (komndy itp.)bo to sie przydaje przy zabawach z biosami (na mobo.gpu)czy przy zabawie z dyskami..
takie cos to tylko zeby zapchac przestrzen miedzy artami,.,,
czyzbyscie przeciagali tym artem publikacje o 260 i 280 gtx ??
IBM wykorzystywał maszyny Holleritha nie tylko do spisów powszechnych w USA. Kwotowo największy biznes zrobili z nazistami, poprzez filię o nazwie Dehomag. To dzięki spisom powszechnym w Niemczech i technologii kart perforowanych naziści wykrywali Żydów, półżydów i ćwierćżydów, rodowych i nierodowych Żydów, osoby z wadami genetycznymi w Instytucie Czystości Rasy etc, także dzięki tabulatorom, kolatorom, sorterom IBM, gdy naziści przyjeżdżali do miasteczka w Niemczech, Austrii, Czechach, Francji - mieli gotowe listy osób do eksterminacji. W Polsce IBM miał filię (w Warszawie), nawet była fabryczka kart perforowanych, ale na szerszą skalę nie stosowano tej technologii, z pewnych powodów. Stosowana była lokalnie, do tworzenia ewidencji, dokumentacji, statystyk, choćby w Auschwitz..... Więcej w książce Edwina Blacka 'IBM i Holocaust' - warto poczytać pisząc artykuł o historii nośników, magazynowania, przetwarzania danych. W hitlerowskich Niemczech Dehomag po raz pierwszy pokazał jak wielką bronią jest przetwarzanie informacji. Wcześniejsze zastosowania były jednak marginalne, hermetyczne, bez skutków społecznych. Główna gałąź zysków IBM sprzed aliansu z hitlerowcami to były kasy fiskalne, a nie karty perforowane. O swoich poczynaniach w latach 1933-1945 w Europie IBM milczy. Nowojorskie muzeum ma tylko jedną taką maszynę - kolator używany w Berlinie.
W 1882 ten niebywale (i wszechstronnie) utalentowany człowiek nie żył od 11 lat, wiec raczej zbyt wiele nie był w stanie obmyślić.
Widać, że autor nie czytal 'Maszyny Różnicowej' Gibsona i Sterlinga
Autor zapomniał wspomnieć (może nie było o tym informacji) o 3,5 calowej stacji LS-120. Była to odpowiedź na 100MB Zipa. Stacja LS mogła odczytywać zwykłe dyskietki 3,5' DD i HD (i prawdopodobnie 2,88MB). Stacja ta zapisywała na specjalnej dyskietce po sformatowaniu około 120MB danych. Niestety nigdy nie zyskała ona popularnośći takiej jak Zip.
Co do ZUS to jeśli macie na myśli program Płatnik to w obecnej wersji jest mozliwość zamiany dyskietki na pendrive - trzeba tylko pogrzebać w jednym z plików (informacja uzyskana od pomocy technicznej tego programu).
Pozdrawiam
Pamiętacie programy do formatowania dyskietek na większy rozmiar?
Czego to się nie robiło z dyskietkami kiedyś
Jeszcze jako początkujący i niedoświadczony sformatowałem dyskietkę 3,5' na nieco ponad 11MB - tak ja widział DOS. Ale korzystać z niej się nie dało
Art bardzo ciekawy i również z chęcią przeczytam kolejne części.
Pozdrawiam.
Bo dla Amigi przy takim samym formatowaniu na takich samych dyskietkach miały pojemność 880/1760 KB a dla Atart ST 924/1848 KB
Więc trochę śmieszą mnie te wyliczenia.... jak i cały artykuł przekopiowany z wikipedii....
J.M. Jacquard (1752-1834) zbudował automatyczne krosna, w których wyborem odpowiedniej przędzy sterowały właśnie karty perforowane. Jedna karta oznaczała jeden ścieg (jedną nitkę). Dzięki połączeniu kart w taśmę można było zaprogramować osobno każdy ścieg, co pozwalało utkać dowolny w zasadzie wzór. Urządzenie było mechaniczne i nie potrzebowało prądu. Do dzisiaj na kolorowe materiały tkane mówi się 'żakard'.
Drugi wynalazek to pianola, rodzaj automatycznych organów. Szeroka papierowa taśma miała rząd dziurek dla każdej piszczałki. Kiedy w papierze był otwór, piszczałka wydawała dźwięk. Zmieniając taśmę można było zmienić grany utwór. Katarynka, z która można się czasem jeszcze zetknąć jako atrakcją turystyczną, jest właśnie mobilną wersją pianoli, w której taśma została zastąpiona tarczą. No i piszczałek jest mniej.
Oba wynalazki, krosna i pianola, pochodzą z XVIII wieku i obywały się bez prądu.
Nie tylko do ZUS-u potrzeba dyskietki, ale i też do instalatora WinXP (stery do RAID)
Przyjemny artykuł, czekamy na więcej!
Był tylko jeden problem. Wycięcie na brzegu oznaczało możliwość zapisu, jednakże brakowało go z drugiej strony i trzeba było wycinać je samemu. Ot takie małe 'oc' prehistorycznych czasów
Nie tylko w Atarynkach - na C64 było to samo. Sam pamiętam do dziś, jak w ten magiczny sposób podwoiłem swoją przestrzeń dyskową
Z czarniejszych kart historii: karty perforowane IBM'a były wdrożone we wszystkich nazistowskich obozach koncentracyjnych, następca prawny trzeciej rzeszy niemieckiej RFN, opłacał licencje do 1954roku
Oto fragment tekstu o streamerach: 'Taśmy magnetyczne doskonale nadają się do magazynowania danych. Robi się to w urządzeniach zwanych streamerami. Dzięki zastosowaniu techniki cyfrowej i kompresji mają one możliwość zmagazynowania do kilkudziesięciu gigabajtów danych na niewielkiej kasecie. Ale bieżąca eksploatacja danych jest utrudniona; spowodowane to jest ich sekwencyjnym zapisem. Aby odczytać informację z taśmy magnetycznej, należy jej odpowiedni fragment ustawić naprzeciwko głowicy odczytującej. Wydłuża to czas dostępu do danych nawet do kilku minut. Kto miał lub ma magnetowid, ten doskonale wie, o czym mowa.'
Pozdrawiam
URAN
W twoim wieku ( XXI ) poprostu są technologie zapomniane
Art nawet ale jakieś miał błędy
co do artu..historia historia..ale po co to komu..predzej dosa byscie przypomnieli (komndy itp.)bo to sie przydaje przy zabawach z biosami (na mobo.gpu)czy przy zabawie z dyskami..
takie cos to tylko zeby zapchac przestrzen miedzy artami,.,,
czyzbyscie przeciagali tym artem publikacje o 260 i 280 gtx ??