Kupilem oryginal (nieswiadomy polonizacji) pogralem chwile..dostalem konwulsji przy odsluchiwaniu polskich dialogow , a nastepnie sciagnalem wersje z oryginalnymi glosami. Wydaje mi sie , ze to moje zboczenie , ale jakos preferuje gry z angielskimi dialogami
Co do samej gry...nudzi sie osobom , ktore nie potrafia odkleic sie od monitora przez 12h dziennie. Po 2h dziennego grania uwazam , ze gierka jest naprawde wspaniala .Idealnie odwzorowane ruchy postaci , genialnie skonstruowane wnetrze miast , dynamika i sama walka wprost tryskaja miodnoscia. Ja tam jestem chory psychicznie i zanim wejde do gry , to wczuwam sie w pewien nastroj (pogaszone swiatla,sluchaweczki na uszach,zimny drink w rece) i staram odczuc kazdy aspekt bycia asasynem Skradanie,ucieczki,wykonywanie zadan(nawet jesli sa monotematyczne)...chodzi o klimat skrytobojcy i on sam w sobie mnie niebywale kreci.
W gruncie rzeczy to wszystko co robimy dluzej niz 10h dziennie moze sie znudzic ;p
Nie wierze, że można przejść tą grę i nie napisać w artykule słowa o jej schematyczności.... :<
Nie sposób się nie zgodzić. Gra jest dobra, grafika bajeczna, animacja postaci jedna z najlepszych jakie widziałem, ale.... No właśnie czar pryska przez schematyczność gry. Na pewno warto w nią zagrać, chociażby żeby pooglądać klimatycznie stworzone miasta i animacje głównego bohatera. Ale gra to jednak fabuła, a ta jest tu tak przewidywalna, że aż boli. Moja ocena:
Grafika: 10/10 Dźwięk: 9/10 Grywalność: 10/10 (2-3 godziny na początku), 6/10 (całość).
Skradanie,ucieczki,wykonywanie zadan(nawet jesli sa monotematyczne)...chodzi o klimat skrytobojcy i on sam w sobie mnie niebywale kreci.
Zgodzę się, że taki klimat jest super, ale w AC trochę brakuje właśnie tej "skrytości". Można zarąbać kogoś pod nosem strażników, a oni nie zrobią nic (nie zawsze). Tej podejrzliwości u nich mi trochę zabrakło.
I jeszcze jedno. Wg. mnie gra jest za łatwa. Wykonanie misji nie stanowi większego problemu. Wchodzisz, zabijasz i uciekasz. Nie złapali mnie nigdy.
Z Wami to się czymś podzielić... No co? Sąsiada dwie córy i żona bez przerwy oglądają. Parę razy i i my musieliśmy oglądać te Mroczki i inne gady.
Trawestując: "Mroczki latają przed oczami..." To ci się Vega na prawdę udało! Tez miałem podczas czytania wrażenie jakiegoś nieuchytnego, ulotnego przymusu w wysokiej ocenie tej gry... Może za mało było entuzjazmu i emocji w opisach zalet tej gry? Moze brak naprawdę walących w podbródek argumentów za ?
Ja tam jestem chory psychicznie i zanim wejde do gry , to wczuwam sie w pewien nastroj (pogaszone swiatla,sluchaweczki na uszach,zimny drink w rece) i staram odczuc kazdy aspekt bycia asasynem Skradanie,ucieczki,wykonywanie zadan(nawet jesli sa monotematyczne)...chodzi o klimat skrytobojcy i on sam w sobie mnie niebywale kreci.
W gruncie rzeczy to wszystko co robimy dluzej niz 10h dziennie moze sie znudzic ;p
wow..to trzeba sie dowiedziec jakie altair lubil driny skoro zeby poczuc sie jak skrytobojca trzeba wziac drina
Nie wiem, co w niej dziwnego, aczkolwiek wybrałeś jeden element, z całego scenariusza. W ten sposób można, w każdej produkcji doszukiwać się schematów (np. faktu, iż w większości gier bohaterami są mężczyźni, w dodatki białej rasy ). Anyway, Skaarj wpadał na dach po wyłączeniu świateł, a winda zjeżdżała bez akompaniamentu kiczowatej muzyki. W dodatku dojechała na wyznaczony poziom.
Może nie zbyt dobrze zapamiętałem (jak tylko wyszedł D3 to złe doświadczenia z U2 odeszły w niepamięć przyćmione jego mizernością), ale chyba takich elementów było mnogo : - gdzieś w tych samych okolicach co wspomniana winda - ludzkie głowy ponabijane na kije (i to chyba nad ogniskiem ) - pajęczakowate badziewia atakujące jak to najbardziej schematyczny horror przystało - jedna "leśna" mapa gdzie coś (chyba nie skraaje?) wyskakiwało w ciemności dziesiątkami i trzeba się było w wielce heroiczny i oryginalny sposób bronić aż nas statek zgarnoł. Jakoś tak dziwnie zapamiętałem, że horror w najtańszym wydaniu (a to oczywiście schematyczność) to była cecha przewodnia tej gry. Może masz racje, że w każdej produkcji można się przyczepić do czegoś, ale w tym przypadku to chyba zbyt istotny element wizerunku gry aby jego wskazanie uznać za czepianie, nie do tego stopnia jak w Doomie 3, ale jednak.
Kończę offtop, bo zabawa zwłokami Unreala 2 raczej nie pasuje do tematu. Po prostu chciałem wyrazić zdziwienie zestawieniem uwielbienia dla U2 z grami nie robionymi wedle schematu i wskazać dlaczego mnie to zdziwiło. Nie mam ambicji aby teraz Cię przekonać, że U2 to g...
Przecież (jak już wszcześniej ktoś napisał) recenzje są subiektywne i nikt tego nie zmieni. Jednemu się podoba coś, co innym w ogóle nie przypada do gustu. Autorowi gra się podoba, więc dał najwyższą ocenę. Może po prostu nie przeszkadza mu schematycznośc tej gry?
Pamięta ktoś Thief: The Dark Project? Jak widzę, AC to NIC INNEGO jak kontynuacja tamtego pomysłu. Zachwycałem się wtedy tamtą grą, to dla niej kupiłem Monster Impact S90, żeby mieć Aureal3D i brzmiało to po prostu genialnie jak na tamte czasy - na słuchawkach nie miałem problemu z dokładnym określeniem z której strony słyszę kroki. Eh te strzały z porcją wody gaszące pochodnie...
AC to nic innego jak Thief w nowym wydaniu, tez sie skrada, też zabija ukradkiem, tez musi być niewidzialny.
Dla mnie osobiście wszelkiej maści dubbingi to jawna profanacja, dialogi powinny być w domyślnym języku natomiast napisy mogą być w wielu wariantach językowych. Nie spotkałem się jeszcze z ani jedną produkcją czy to filmową czy to grą w której dubbing by nie nie drażnił swoją plastikowością i nienaturalnością. Przykładowo dialogi we Wiedźminie, który mi się znudził gdzieś w połowie lub nawet wcześniej, doprowadzały mnie do szału. Moim zdaniem ludzie zajmujący się dubbingiem nie mają o tym pojęcia, dialogi zazwyczaj są nienaturalne z nadmiernymi równie plastikowymi emocjami. Reasumując dubbing to jest w moim odbiorze najlepsza metoda na zepsucie każdej produkcji.
Takie odczucie bierze się najczęściej z faktu, że język obcy jest... obcy właśnie. Nie czujemy tych zgrzytów, które słychać w języku polskim. Gdy się poważniej zastanowić, wczytać w teksty angielskie, może się okazać, że są równie sztuczne i nienaturalne, co polskie. I generalnie są. Lata przyzwyczajeń z kina i z telewizji robią swoje. Nikt na ulicy nie mówi tak, jak bohaterowie angielskich wersji gier. Wręcz przeciwnie. Pozdrawiam!
Ale gra to jednak fabuła, a ta jest tu tak przewidywalna, że aż boli.
Grafika: 10/10 Dźwięk: 9/10 Grywalność: 10/10 (2-3 godziny na początku), 6/10 (całość).
Fabułą może jest przewidywalna, ale to zarzucic mozna prawie kazdej grze, bo zauważyłem, że twórcy lubią korzystać z takich motywów, jaki użyli w Assassin's Creed (np. w Jade Empire było to samo...). Ale tak czy siak mi sie fabula podoba, choć wolałbym jednak wyłącznie wiek XII, a nie jakas mieszankę.
Dziwne, bo ja im wiecej grałem, tym gra mi się bardziej podobała... Schematyczne są zadania, ale jakoś szczególnie mnie to nie odrzucało, mimo ze wykonuje wszystkie (prócz zbierania flag, czyli raptem 2 zadania, ktore ominalem).
AC to nic innego jak Thief w nowym wydaniu, tez sie skrada, też zabija ukradkiem, tez musi być niewidzialny.
Nie zgodzę się. Miałeś okazję zagrać w AC? W AC jest tyle skradania, co kot napłakał. Więcej akcji, ot co. Ukradkiem zabija? Niekoniecznie. Altairem zabijamy tak, że wywołujemy panikę wśród tłumu i strażników.
Niewidzialny? Trochę, ale tak naprawdę AC ma tyle wspólnego ze skradanką, co zeszłoroczny śnieg. Ale to nie znaczy, że nie ma w ogole w niej takich elementów, po prostu w małych ilościach. A szkoda.
Można zarąbać kogoś pod nosem strażników, a oni nie zrobią nic (nie zawsze). Tej podejrzliwości u nich mi trochę zabrakło.
Z tym też się nie zgodzę. Nie wiem czy przeszedłeś grę, ale w późniejszym etapie strażnicy są dużo bardziej podejrzliwi i wcale nie zauważyłem, by u nich tejże podejrzliwości zabrakło.
Dobra recka - nie jestem może aż tak zachwycony jak sam recenzent ale AC również bardzo mi przypadł do gustu - już czekam na następne części "Nothing is real!"
Asasyn (inaczej nizaryta) w języku polskim (za encyklopedią PWN):
nizaryci, nizāriyya, asasyni, skrajny odłam muzułm. isma’ilitów; ok. 1090 zał. w Persji organizację polit.; stosowali terror wobec swoich przeciwników rel. i polit.; walczyli z krzyżowcami; wyniszczeni w XIII w.
Assassin po angielsku znaczy tyle, co asasyn lub zabójca po polsku. Za Oxford English Dictionary:
[ORIGIN French, or Medieval Latin assassinus from Arabic ḥašīšī hashish-eater.]
A person who undertakes to assassinate somebody; spec. any of a band of Ismaili Muslim fanatics in the time of the Crusades who were allegedly sent on murder errands by the Old Man of the Mountains or by later leaders.
Ponadto piszemy zakon asasynów, tak samo jak zakon jezuitów i zakon templariuszy. Wielką piszemy Krzyżak, bo to także mieszkaniec państwa krzyżackiego – i tak się utrwaliło.
Inna sprawa, czy to dobry pomysł pisać asasyn lub zakon asasynów także tam, gdzie chodzi po prostu o zabójcę albo jakąś grupę zabójców. Ale nie wiem, jak jest w grze (w języku angielskim da się to rozróżnić, bo nazwy zakonów, religii, ich wyznawców itp. pisze się w nim wielką literą).
Chyba kupię, bo recka zachęca Aaa próbował ktoś grać na GF8600GT? Czy wyciąga ta karta ?:| p.s. Troszkę nie na temat, ale jak mam 4 rdzeniowy procek, gra korzysta z max 2, to mój procek działa jako dwurdzeniowy czy tylko 1 jest wykorzystywany ?
Chyba kupię, bo recka zachęca Aaa próbował ktoś grać na GF8600GT? Czy wyciąga ta karta ?:|
Ja grywam na tej karcie . Ogólnie jest lepiej niż przewidywałem wszystko maks , bez AA na 1024x768 w DirectX 9 w mieście praktycznie cały czas płynnie (w zasadzie odczuwalny brak płynności odczułem jedynie poza miastem ).
Coz - jak powiem tak: 8/10 to jak najbardziej wlasciwa ocena - wiadomo - sa gusta i gusciki a o nich sie nie rozmawia. Mnie sie bardzo przyjemnie w AC gra, lubie takie gry. Poza tym klimat ma zabojczy jak zadna inna. Grafika lepsza nie moga byc, no chyba ze w dx10 - u mnie oczywiscie XP Wszystko na maxa, zadnych przyciec, jednak zdarza sie czasem, ze jakby pamiec sie "zapycha" i obraz idzie w zwolnionym tepnie przez 5-10sek. pozniej wszystko normalnie. Ogolnie polecam zagrac, zwlaszcza dla samych walk - nie jest to moze gra dla tych, co tylko szukaja bledow zeby je pozniej wytykac producentom, ale jest to pozycja dla kogos, kto chce sie rozerwac troche po pracy - POLECAM
Z grami jest akurat tak, że ich ocena w bardzo dużej mierze zależy od gustu testującego. Proponuję zobaczyć ranking ocen dla Assassin's Creed: średnia ocen to
Dokladnie, np wg. mnie to dno. Do rzeczy, posadzanie o przekupstwo za 99 zl to juz lekka przesada.
Jak Ci powiem, że Unreal 2 - The Awakening to dla mnie jeden z wzorów gry kultowej, a Half-Life 2 to wzór gry tępej jak chiński scyzoryk i głupawej jak konkursy audio-tele, to nadal będziesz się mną przejmował?
Nie, bo uwazam podobnie. Z mala roznica, bardziej podobal mi sie Unreal, ale to szczegol.
Ostatnimi tyg. zagrywam sie w Bioshock'a, chociaz juz mnie troche nudzi z powodu tej hordy monotonnych Splicerow. Dobrze, ze pomysleli, ze od pewnego momentu jest epizod, ze jestesmy przebrani za Big Daddy
Zawsze jak puszczam komus strzal z plazmidu Electro to sie smieje jak dziecko, "Pradem, nas bohaterow pradem"
Kupilem oryginal (nieswiadomy polonizacji) pogralem chwile..dostalem konwulsji przy odsluchiwaniu polskich dialogow , a nastepnie sciagnalem wersje z oryginalnymi glosami. Wydaje mi sie , ze to moje zboczenie , ale jakos preferuje gry z angielskimi dialogami
Co do samej gry...nudzi sie osobom , ktore nie potrafia odkleic sie od monitora przez 12h dziennie. Po 2h dziennego grania uwazam , ze gierka jest naprawde wspaniala .Idealnie odwzorowane ruchy postaci , genialnie skonstruowane wnetrze miast , dynamika i sama walka wprost tryskaja miodnoscia. Ja tam jestem chory psychicznie i zanim wejde do gry , to wczuwam sie w pewien nastroj (pogaszone swiatla,sluchaweczki na uszach,zimny drink w rece) i staram odczuc kazdy aspekt bycia asasynem
W gruncie rzeczy to wszystko co robimy dluzej niz 10h dziennie moze sie znudzic ;p
Nie sposób się nie zgodzić. Gra jest dobra, grafika bajeczna, animacja postaci jedna z najlepszych jakie widziałem, ale.... No właśnie czar pryska przez schematyczność gry. Na pewno warto w nią zagrać, chociażby żeby pooglądać klimatycznie stworzone miasta i animacje głównego bohatera. Ale gra to jednak fabuła, a ta jest tu tak przewidywalna, że aż boli.
Moja ocena:
Grafika: 10/10
Dźwięk: 9/10
Grywalność: 10/10 (2-3 godziny na początku), 6/10 (całość).
Pozdrawiam.
Zgodzę się, że taki klimat jest super, ale w AC trochę brakuje właśnie tej "skrytości". Można zarąbać kogoś pod nosem strażników, a oni nie zrobią nic (nie zawsze). Tej podejrzliwości u nich mi trochę zabrakło.
I jeszcze jedno. Wg. mnie gra jest za łatwa. Wykonanie misji nie stanowi większego problemu. Wchodzisz, zabijasz i uciekasz. Nie złapali mnie nigdy.
Trawestując: "Mroczki latają przed oczami..."
Tez miałem podczas czytania wrażenie jakiegoś nieuchytnego, ulotnego przymusu w wysokiej ocenie tej gry...
Może za mało było entuzjazmu i emocji w opisach zalet tej gry? Moze brak naprawdę walących w podbródek argumentów za ?
W gruncie rzeczy to wszystko co robimy dluzej niz 10h dziennie moze sie znudzic ;p
wow..to trzeba sie dowiedziec jakie altair lubil driny skoro zeby poczuc sie jak skrytobojca trzeba wziac drina
Ee? Drinka sobie popijam dla poprawy samopoczucia po calym dniu.A granie pobudza moja wyobraznie. Co Tobie tu nie pasuje ?
Może nie zbyt dobrze zapamiętałem (jak tylko wyszedł D3 to złe doświadczenia z U2 odeszły w niepamięć przyćmione jego mizernością), ale chyba takich elementów było mnogo :
- gdzieś w tych samych okolicach co wspomniana winda - ludzkie głowy ponabijane na kije (i to chyba nad ogniskiem
- pajęczakowate badziewia atakujące jak to najbardziej schematyczny horror przystało
- jedna "leśna" mapa gdzie coś (chyba nie skraaje?) wyskakiwało w ciemności dziesiątkami i trzeba się było w wielce heroiczny i oryginalny sposób bronić aż nas statek zgarnoł.
Jakoś tak dziwnie zapamiętałem, że horror w najtańszym wydaniu (a to oczywiście schematyczność) to była cecha przewodnia tej gry.
Może masz racje, że w każdej produkcji można się przyczepić do czegoś, ale w tym przypadku to chyba zbyt istotny element wizerunku gry aby jego wskazanie uznać za czepianie, nie do tego stopnia jak w Doomie 3, ale jednak.
Kończę offtop, bo zabawa zwłokami Unreala 2 raczej nie pasuje do tematu. Po prostu chciałem wyrazić zdziwienie zestawieniem uwielbienia dla U2 z grami nie robionymi wedle schematu i wskazać dlaczego mnie to zdziwiło. Nie mam ambicji aby teraz Cię przekonać, że U2 to g...
AC to nic innego jak Thief w nowym wydaniu, tez sie skrada, też zabija ukradkiem, tez musi być niewidzialny.
Takie odczucie bierze się najczęściej z faktu, że język obcy jest... obcy właśnie. Nie czujemy tych zgrzytów, które słychać w języku polskim. Gdy się poważniej zastanowić, wczytać w teksty angielskie, może się okazać, że są równie sztuczne i nienaturalne, co polskie. I generalnie są. Lata przyzwyczajeń z kina i z telewizji robią swoje. Nikt na ulicy nie mówi tak, jak bohaterowie angielskich wersji gier. Wręcz przeciwnie.
Pozdrawiam!
Grafika: 10/10
Dźwięk: 9/10
Grywalność: 10/10 (2-3 godziny na początku), 6/10 (całość).
Fabułą może jest przewidywalna, ale to zarzucic mozna prawie kazdej grze, bo zauważyłem, że twórcy lubią korzystać z takich motywów, jaki użyli w Assassin's Creed (np. w Jade Empire było to samo...). Ale tak czy siak mi sie fabula podoba, choć wolałbym jednak wyłącznie wiek XII, a nie jakas mieszankę.
Dziwne, bo ja im wiecej grałem, tym gra mi się bardziej podobała... Schematyczne są zadania, ale jakoś szczególnie mnie to nie odrzucało, mimo ze wykonuje wszystkie (prócz zbierania flag, czyli raptem 2 zadania, ktore ominalem).
Nie zgodzę się. Miałeś okazję zagrać w AC? W AC jest tyle skradania, co kot napłakał. Więcej akcji, ot co. Ukradkiem zabija? Niekoniecznie. Altairem zabijamy tak, że wywołujemy panikę wśród tłumu i strażników.
Niewidzialny? Trochę, ale tak naprawdę AC ma tyle wspólnego ze skradanką, co zeszłoroczny śnieg. Ale to nie znaczy, że nie ma w ogole w niej takich elementów, po prostu w małych ilościach. A szkoda.
Z tym też się nie zgodzę. Nie wiem czy przeszedłeś grę, ale w późniejszym etapie strażnicy są dużo bardziej podejrzliwi i wcale nie zauważyłem, by u nich tejże podejrzliwości zabrakło.
Asasyn (inaczej nizaryta) w języku polskim (za encyklopedią PWN):
nizaryci, nizāriyya, asasyni, skrajny odłam muzułm. isma’ilitów; ok. 1090 zał. w Persji organizację polit.; stosowali terror wobec swoich przeciwników rel. i polit.; walczyli z krzyżowcami; wyniszczeni w XIII w.
Assassin po angielsku znaczy tyle, co asasyn lub zabójca po polsku. Za Oxford English Dictionary:
[ORIGIN French, or Medieval Latin assassinus from Arabic ḥašīšī hashish-eater.]
A person who undertakes to assassinate somebody; spec. any of a band of Ismaili Muslim fanatics in the time of the Crusades who were allegedly sent on murder errands by the Old Man of the Mountains or by later leaders.
Ponadto piszemy zakon asasynów, tak samo jak zakon jezuitów i zakon templariuszy. Wielką piszemy Krzyżak, bo to także mieszkaniec państwa krzyżackiego – i tak się utrwaliło.
Inna sprawa, czy to dobry pomysł pisać asasyn lub zakon asasynów także tam, gdzie chodzi po prostu o zabójcę albo jakąś grupę zabójców. Ale nie wiem, jak jest w grze (w języku angielskim da się to rozróżnić, bo nazwy zakonów, religii, ich wyznawców itp. pisze się w nim wielką literą).
p.s. Troszkę nie na temat, ale jak mam 4 rdzeniowy procek, gra korzysta z max 2, to mój procek działa jako dwurdzeniowy czy tylko 1 jest wykorzystywany ?
Jak kiedys gralem na 99% mialem fullscreen, a teraz mam panorame i nie wiem czemu. Jak to zmienić?
?
Ja grywam na tej karcie
Pozdr
Dokladnie, np wg. mnie to dno. Do rzeczy, posadzanie o przekupstwo za 99 zl to juz lekka przesada.
Nie, bo uwazam podobnie. Z mala roznica, bardziej podobal mi sie Unreal, ale to szczegol.
Ostatnimi tyg. zagrywam sie w Bioshock'a, chociaz juz mnie troche nudzi z powodu tej hordy monotonnych Splicerow. Dobrze, ze pomysleli, ze od pewnego momentu jest epizod, ze jestesmy przebrani za Big Daddy
Zawsze jak puszczam komus strzal z plazmidu Electro to sie smieje jak dziecko, "Pradem, nas bohaterow pradem"