no niestety cena z kosmosu zwlaszcza jak sie porowna do mtronow i memorightow ktore sa duuzo szybsze a w tej samej cenie. Taki 128GB ssd od memorighta to cos co bym chcial. Tylko 2000 funtow narazie odstrasza
Czy ktoś może (po ludzku) wytłumaczyć na czym polega różnica między pamięcią mlc a slc i dlaczego te stosowane w dyskach SSD są o tyle droższe od tych stosowanych w zwykłych pendrivach USB?
CYTAT
MLC (Multi-Level Cell) / SLC (Single-Level Cell). Główna różnica między dwoma typami pamięci polega na tym, że żywotność pamięci SLC jest dziesięć razy większa od pamięci MLC. Pierwsza (SLC) może zapisywać dane 100 tys. razy, a druga (MLC) 10 tys. razy. MLC - 4 bity w jeden komórce , SLC - 2 bity w komórce
Zdecydowaną barierą, która dla wielu może być nie do pokonania, jest cena tego typu rozwiązań. Testowany przez nas egzemplarz od firmy OCZ wyceniany jest na około 4350 zł.
ŻART? W tej cenie można mieć dysk Mtron SSD 64GB, który pobije je oba razem wzięte.
Super sprawa, ale cena... No cóż, myślę, że to kwestia zmiejszenia kosztów produkcji i urządzenia tego typu przyjmą się na rynek. No i większa pojemność by się przydała, jak dla mnie tak 128 GB x2 w raid 0 by wystarczyło spokojnie
Czy ktoś może (po ludzku) wytłumaczyć na czym polega różnica między pamięcią mlc a slc i dlaczego te stosowane w dyskach SSD są o tyle droższe od tych stosowanych w zwykłych pendrivach USB?
Gdyby nie cena to by bylo calkiem dobrze wchodzac tu spodziewalem sie ceny na poziomie 2k no ale coz... To co najlepsze wg mnie to cisza i jeszcze raz cisza...to ze w niektorych elementach jest troche wolniej to mi osobiscie nie przeszkadza....
Miło, że pojawił się test SSD. To ciekawa technologia, więc dobrze poszerzyć bazę informacji. Newsów o nowych SSD przez ostatni rok sporo czytałem, ale żeby SSD szybko wchodziły na rynek to powiedzieć się nie da, a szkoda.
Wszytko pięknie, ładnie. Ale jest kilka ale: 1. Cena - nadal z kosmosu. 2. Wydajność - poza czasem dostępu oraz szybszym wczytywaniem programów, lub kolejnych etapów gier jakoś nie widać zysku z użycia SSD. 3. Co z alternatywnym sposobem przechowywania informacji, np: i-ram. Wkładając w i-ram kości DDR, lub w nowszej wersji DDR2 mamy znacznie większy skok wydajności za znacznie mniejszą cenę. Problem jedynie z podtrzymaniem informacji po zaniku napięcia. Ale i to można obejść. Poza tym można by wykorzystać interfejs PCIe do komunikacji pomiędzy magazynem danych a systemem. PCIe2.0 daje przecież dla PCIe 1x transfer 500MB/s. Poza tym odpadają kable sygnałowe oraz zasilające. To znacząco więcej niźli SATA300.
Podkręcić zapis o 75% (zresztą są już szybsze wersje dysków SSD różnych firm) i odkręcić cenę o 75% . Wtedy jest mój.
Zapisu nie trzeba zwiększać. Popatrz na testy dysków mtron, mają średnią prędkość zapisu na poziomie 90MB/s, odczytu 120MB/s i czas dostępu 0.1ms. To aż za dużo: 8x32GB w RAID0: Ten dysk testowany tutaj to badziewie w porównaniu do mtronów, jeśli ktoś jest zainteresowany tutaj można je kupić :
Poza tym jest jeszcze io drive ale nie jest to tradycyjny twardziel tylko karta rozszerzeń na pci-e. Szybkość tego urządzenia powala, 600MB/s zapis 800MB/s odczyt.
I tu zaczyna się problem (dla mnie, w dodatku cały czas myśląc o dysku jak o swapie).
Na swapa najlepiej sprawdza się rozwiązanie wykorzystujące pamięć RAM, w zasadzie nie jest potrzebne podtrzymanie danych więc takie najtańsze 2GB z interfejsem SATA byłoby idealne
CYTAT
Oznacza to że w pewnym momencie %wykorzystania żywotności komórek dysk regularnie musi przerzucać zawartość na podstawie dokonanej analizy wykorzystania poszczególnych plików. Ponieważ byłaby to czynność konieczna do podtrzymania sprawności dysku oraz utrzymaniu jego pełnej pojemności (inaczej część komórek zostałaby zajechana znacznie szybciej, bez równomiernego rozłożenia obciążenia na komórki dysk rozjedzie się zdecydowanie szybciej) to musiałaby posiadać wysoki priorytet i np. soft by to zasygnalizował i konieczny byłby restart (aby zwolnić pliki używane przez system operacyjny). Następnie dysk inicjowało by się dysiora (najlepiej mając jakiś obszar z bootowalnym softem, ewentualnie dostarczonym nośnikiem), ten by sobie pomielił, pomruczał i next reboot i wracamy do pracy. Im dalej w las tym taka operacja musiałaby być wykonana częściej. Chętnie zobaczyłbym jak wygląda ilość operacji na pliku wymiany w przypadku opisanym powyżej.
Taka operacja odbywa się w tle i zarządza tym elektronika napędu. Ponadto dysk ma pewną liczbę komórek "zapasowych". Pawnie starsze modele miały z połowę pojemności więcej
CYTAT
I ostatnia rzecz. Oczywiście teoretyzuję sobie, ale nie spotkałem w necie informacji o funkcjonalności takich dysków od momentu włożenia do praktycznie "śmierci" (oprócz może hurraoptymistycznych zapowiedzi producentów). A że sama technologia nie upowszechniła się jeszcze masowo (dziwne, czyżby to ta cena? ) i dlatego mam do niej zastrzeżenia, co nie zmienia faktu że bardzo mi się podoba
Myślałem (właściwie nadal myślę tylko sponsor potrzebny ) nad skonstruowaniem takiego kontrolera wykorzystującego karty flash np: SD. Kilka takich kart łączonych na zasadzie RAID dałoby bardzo dobre wyniki odczytu, zapisu i czasu dotępu. Problem "wypalania się" komórek byłby bardzo dobrze zminimalizowany przez używanie w pierwszej kolejności komórek najmniej zużytych. Dodatkowo byłaby jedna lub dwie karty jako zapas, zużyte karty można by wymieniać na nowe. W ostateczności, kiedy zapas by się skończył zużyte komurki byłyby "odchaczane" i dysk po prostu by się kurczył. Ze względu na specyfikę działania pamięci flash, takie "bady" nie spowalniałyby pracy napędu. Nie prowadziłem pełnych symulacji, ale w zależności od intensywności użytkowania napęd wystarczyłby na rok lub kilka lat, potem wymiana kart lub choćby zapasu i dalej jazda. Rozwiązanie kilkakrotnie tańsze, a szybsze i bardziej długowieczne - tylko fundusze i opracować
I tu zaczyna się problem (dla mnie, w dodatku cały czas myśląc o dysku jak o swapie). Oznacza to że w pewnym momencie %wykorzystania żywotności komórek dysk regularnie musi przerzucać zawartość na podstawie dokonanej analizy wykorzystania poszczególnych plików. Ponieważ byłaby to czynność konieczna do podtrzymania sprawności dysku oraz utrzymaniu jego pełnej pojemności (inaczej część komórek zostałaby zajechana znacznie szybciej, bez równomiernego rozłożenia obciążenia na komórki dysk rozjedzie się zdecydowanie szybciej) to musiałaby posiadać wysoki priorytet i np. soft by to zasygnalizował i konieczny byłby restart (aby zwolnić pliki używane przez system operacyjny). Następnie dysk inicjowało by się dysiora (najlepiej mając jakiś obszar z bootowalnym softem, ewentualnie dostarczonym nośnikiem), ten by sobie pomielił, pomruczał i next reboot i wracamy do pracy. Im dalej w las tym taka operacja musiałaby być wykonana częściej. Chętnie zobaczyłbym jak wygląda ilość operacji na pliku wymiany w przypadku opisanym powyżej.
Jak na mój rozumek nie jest to aż tak skomplikowane. Dane ze swapa są odczytywane, a po zmianie zapisywane. tylko nie w pierwszym wolnym sektorze (klasycznie), tylko w pierwszym "najświeższym sektorze" ot i cała operacja (np. dysk pisze po kolejnych sektorach, jak dojdzie do końca zaczyna od początku). Jest to wykonywane przez elektronikę dysku i system nawet o tym nie wie. Zakładając, że w ten sposób swap w jeden dzień zapisze Ci cały dysk to dysk wystarczy na powiedzmy 100 000 dni czyli 273 lata. Jeśli zrobisz 10 "pełnodyskowych" zapisów dziennie czas ten spadnie do 27 lat. Myślę, ze jednak nie ma się czym martwić
LOL? A od kiedy dyski twarde miały być konkurencją dla nośników optycznych?
Sprzedał bym chętnie mu dusze, za takiego: http://www.bitmicro.com/products_edisk_altima_35_u320.php w wersji 1.6TB
Załatwione :
P.S DIABEŁ
EDIT:1,3k POST
Sprzedał bym chętnie mu dusze, za takiego: http://www.bitmicro.com/products_edisk_altima_35_u320.php w wersji 1.6TB
Może za 2 lata będzie to kosztować normalne pieniądze.
Główna różnica między dwoma typami pamięci polega na tym, że żywotność pamięci SLC jest dziesięć razy większa od pamięci MLC. Pierwsza (SLC) może zapisywać dane 100 tys. razy, a druga (MLC) 10 tys. razy. MLC - 4 bity w jeden komórce , SLC - 2 bity w komórce
To co najlepsze wg mnie to cisza i jeszcze raz cisza...to ze w niektorych elementach jest troche wolniej to mi osobiscie nie przeszkadza....
Newsów o nowych SSD przez ostatni rok sporo czytałem, ale żeby SSD szybko wchodziły na rynek to powiedzieć się nie da, a szkoda.
1. Cena - nadal z kosmosu.
2. Wydajność - poza czasem dostępu oraz szybszym wczytywaniem programów, lub kolejnych etapów gier jakoś nie widać zysku z użycia SSD.
3. Co z alternatywnym sposobem przechowywania informacji, np: i-ram. Wkładając w i-ram kości DDR, lub w nowszej wersji DDR2 mamy znacznie większy skok wydajności za znacznie mniejszą cenę. Problem jedynie z podtrzymaniem informacji po zaniku napięcia. Ale i to można obejść.
Poza tym można by wykorzystać interfejs PCIe do komunikacji pomiędzy magazynem danych a systemem. PCIe2.0 daje przecież dla PCIe 1x transfer 500MB/s. Poza tym odpadają kable sygnałowe oraz zasilające. To znacząco więcej niźli SATA300.
Zapisu nie trzeba zwiększać. Popatrz na testy dysków mtron, mają średnią prędkość zapisu na poziomie 90MB/s, odczytu 120MB/s i czas dostępu 0.1ms. To aż za dużo:
8x32GB w RAID0:
Ten dysk testowany tutaj to badziewie w porównaniu do mtronów, jeśli ktoś jest zainteresowany tutaj można je kupić
http://www.ssdisk.eu/
Poza tym jest jeszcze io drive ale nie jest to tradycyjny twardziel tylko karta rozszerzeń na pci-e. Szybkość tego urządzenia powala, 600MB/s zapis 800MB/s odczyt.
Na swapa najlepiej sprawdza się rozwiązanie wykorzystujące pamięć RAM, w zasadzie nie jest potrzebne podtrzymanie danych więc takie najtańsze 2GB z interfejsem SATA byłoby idealne
Chętnie zobaczyłbym jak wygląda ilość operacji na pliku wymiany w przypadku opisanym powyżej.
Taka operacja odbywa się w tle i zarządza tym elektronika napędu. Ponadto dysk ma pewną liczbę komórek "zapasowych". Pawnie starsze modele miały z połowę pojemności więcej
Myślałem (właściwie nadal myślę tylko sponsor potrzebny
Nie prowadziłem pełnych symulacji, ale w zależności od intensywności użytkowania napęd wystarczyłby na rok lub kilka lat, potem wymiana kart lub choćby zapasu i dalej jazda. Rozwiązanie kilkakrotnie tańsze, a szybsze i bardziej długowieczne - tylko fundusze i opracować
Chętnie zobaczyłbym jak wygląda ilość operacji na pliku wymiany w przypadku opisanym powyżej.
Jak na mój rozumek nie jest to aż tak skomplikowane. Dane ze swapa są odczytywane, a po zmianie zapisywane. tylko nie w pierwszym wolnym sektorze (klasycznie), tylko w pierwszym "najświeższym sektorze" ot i cała operacja (np. dysk pisze po kolejnych sektorach, jak dojdzie do końca zaczyna od początku). Jest to wykonywane przez elektronikę dysku i system nawet o tym nie wie. Zakładając, że w ten sposób swap w jeden dzień zapisze Ci cały dysk