tonący brzytwy się chwyta - tak to bym określił , jak sens ma wydawanie "ringli" za 7 z 3 utworami i paroma dzwonkami gdy za taką samą kwote jesteśmy w stanie w sieci zakupić pełny album
tonący brzytwy się chwyta - tak to bym określił , jak sens ma wydawanie "ringli" za 7 z 3 utworami i paroma dzwonkami gdy za taką samą kwote jesteśmy w stanie w sieci zakupić pełny album
Cóż, sens jest dla tych, którzy to sprzedają, bo zawsze jakiś grosz do kieszeni wpadnie. A młodzież zakochana w "super dzwonkach" kupi choć kilka płyt, bo przecież trzeba pokazać, że się jest modnym... Takie czasy...
Nie wiem, dla mnie to trochę paranoja - muszą się panowie z wytwórni pogodzić z faktem, że singiel to singiel, czyli jeden utwór. Człowiek chce mieć ten utwór legalnie to go kupi w formie mp3 - wyjdzie taniej. A jak jest cierpliwy to poczeka i kupi pełen album. Dla mnie singiel to takie wyciąganie kasy na siłę.
Moim zdaniem płyty CD są po prostu za duże, przenośny odtwarzacz CD ma absurdalne rozmiary, dlatego też tracą one popularność. Gdyby muzyka była dostępna także na dwuwarstwowych płytach Mini-DVD, w wyższej jakości (24 bity, 96 KHz próbkowania, bez kompresji) to można by zrobić odtwarzacz który by mieścił się w kieszeni, a przy tym oferował wyśmienitą jakość dzwięku. Niestety firmy nagraniowe są wyjątkowo niechętne wszelkim zmianom, myślą tylko o tym jak wyciągnąć najwięcej kasy, nawet kosztem klienta (płyty zabezpieczone przez ripowaniem do MP3, słynny trojan Sony, procesy, RIAA etc.), a nie o zaspokajaniu jego potrzeb.
Nie wiem, dla mnie to trochę paranoja - muszą się panowie z wytwórni pogodzić z faktem, że singiel to singiel, czyli jeden utwór.
Nie zgodze sie z tym, poniewaz tzw "Single" jest bardzo czesto wydawany z roznymi "editami" i "mixami"; ale o to dbaja juz sami artysci. 4 kawalki (w tym 1 w oryginalnej wersji) to juz znacznie lepsza oferta.
Mimo wszystko, era CD sie skonczyla, nie rozumiem jak mozna byc tak zaslepionym i ciagle twierdzic ze CD to najlepsza jakosc (wide wytwornie). Juz dawno powinni zaczac wydawac nagrania w lepszej jakosci, na innych nosnikach (tak jak Andree wspomnial - np. mini-dvd).
Mimo wszystko, era CD sie skonczyla, nie rozumiem jak mozna byc tak zaslepionym i ciagle twierdzic ze CD to najlepsza jakosc (wide wytwornie). Juz dawno powinni zaczac wydawac nagrania w lepszej jakosci, na innych nosnikach (tak jak Andree wspomnial - np. mini-dvd).
To wyobraź sobie, że ktoś ma bardzo dobry (a przy tym baaaardzo drooogi) odtwarzacz CD, do tego kilkaset płyt CD-AUDIO. Jakość dzwięku z takiego odtwarzacza powala na kolana. Widze, że uległeś papce o super jakości HD full super coś-tam. Radze posłuchać jakie możliwości ma format CD-AUDIO, a będziesz wiedział co jest wąskim gardłem pod względem jakośći w systemach stereo (bynajmniej nie jest to format CD-AUDIO).
Teraz pytanie. Po co ktoś ma zmieniać świetnie grającego CD, kupować od nowa wszystkie albumy (co wiąże się z wydatkiem rzędu kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych) ?
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
Cóż, sens jest dla tych, którzy to sprzedają, bo zawsze jakiś grosz do kieszeni wpadnie. A młodzież zakochana w "super dzwonkach" kupi choć kilka płyt, bo przecież trzeba pokazać, że się jest modnym... Takie czasy...
Człowiek chce mieć ten utwór legalnie to go kupi w formie mp3 - wyjdzie taniej. A jak jest cierpliwy to poczeka i kupi pełen album. Dla mnie singiel to takie wyciąganie kasy na siłę.
Gdyby muzyka była dostępna także na dwuwarstwowych płytach Mini-DVD, w wyższej jakości (24 bity, 96 KHz próbkowania, bez kompresji) to można by zrobić odtwarzacz który by mieścił się w kieszeni, a przy tym oferował wyśmienitą jakość dzwięku.
Niestety firmy nagraniowe są wyjątkowo niechętne wszelkim zmianom, myślą tylko o tym jak wyciągnąć najwięcej kasy, nawet kosztem klienta (płyty zabezpieczone przez ripowaniem do MP3, słynny trojan Sony, procesy, RIAA etc.), a nie o zaspokajaniu jego potrzeb.
Właśnie!
Po co kupować, jak można ukraść?
Nie zgodze sie z tym, poniewaz tzw "Single" jest bardzo czesto wydawany z roznymi "editami" i "mixami"; ale o to dbaja juz sami artysci. 4 kawalki (w tym 1 w oryginalnej wersji) to juz znacznie lepsza oferta.
Mimo wszystko, era CD sie skonczyla, nie rozumiem jak mozna byc tak zaslepionym i ciagle twierdzic ze CD to najlepsza jakosc (wide wytwornie). Juz dawno powinni zaczac wydawac nagrania w lepszej jakosci, na innych nosnikach (tak jak Andree wspomnial - np. mini-dvd).
To wyobraź sobie, że ktoś ma bardzo dobry (a przy tym baaaardzo drooogi) odtwarzacz CD, do tego kilkaset płyt CD-AUDIO. Jakość dzwięku z takiego odtwarzacza powala na kolana.
Widze, że uległeś papce o super jakości HD full super coś-tam.
Radze posłuchać jakie możliwości ma format CD-AUDIO, a będziesz wiedział co jest wąskim gardłem pod względem jakośći w systemach stereo (bynajmniej nie jest to format CD-AUDIO).
Teraz pytanie.
Po co ktoś ma zmieniać świetnie grającego CD, kupować od nowa wszystkie albumy (co wiąże się z wydatkiem rzędu kilku, a nawet kilkunastu tysięcy złotych) ?