Co to testu, o jakości dźwięku jest jak na lekarstwo
Zgadzam się. Autor skupił się na sofcie, ograniczonym ripowaniu i innych tego typu bzdetach a nie ma nic o jakości dźwięku. Nie będę linkował ale na zaprzyjaźnionym boardzie kolega NimnuL popełnił nieporównalnie lepszą recenzję tego playerka. Nawet specyfikację techniczną zamieścił Pozwolę sobie wkleić fragment dotyczący "tych dennych słuchawek":
Dołączone do zestawu słuchawki douszne są znacznie lepsze niż średnia przyjęta w tej klasie sprzętu. Co więcej. Nawet droższe modele odtwarzaczy wyposażone są w prostsze modele pchełek w całości wykonanych z plastiku. Dzięki gumowym wkładkom słuchawki Creative lepiej dopasowują się do anatomicznego kształtu ucha, w skutek czego nosi się je wygodnie i pewnie. Natomiast jakość dźwięku wydobywająca się z tych pchełek jest po prostu dobra. Choć z drugiej strony można nawet śmiało powiedzieć, że "aż dobra", bo konkurencja pod tym względem prezentuje się wyraźnie gorzej. Słuchawki mają nawet lepszą jakość niż pchełki dołączane do nowych i znacznie droższych odtwarzaczy iriver (S10, Clix2, T60) czy iAudio (F1, A2, U3), a o tańszych i popularnych modelach nie wspominając. Dźwięk nie brzmi tutaj sztucznie, a przy tym odgrywany jest bez zauważalnych zniekształceń. Choć oczywiście głębokiego basu i dużej analityczności nie możemy oczekiwać. Dźwięk jest po prostu poprawny. W związku z tym zalecam kupno lepszych słuchawek, ponieważ możliwości odtwarzacza przewyższają dołączone pchełki. Z drugiej jednak strony fabryczny zestaw jest optymalny do słuchania muzyki podczas uprawiania sportów, czy też poruszania się komunikacją masową.
W błędzie są natomiast Ci z Was, którzy sądzą, że odtwarzacz bez korektora dźwięku i innych wymyślnych dodatków nie zagra dobrze. Otóż okazało się, że dźwięk wydobywający się z ZEN Stone jest stosunkowo naturalny i dobrze zrównoważony. Fabryczne ustawienia dobrano tak, że nie zauważymy dominanty jakichkolwiek tonów. Scena dźwięku jest rozległa z wyczuwalną trójwymiarowością. Jednocześnie nie poczujemy, że za reprodukcją dźwięku stoją sztuczne algorytmy. Przy tym przejrzystość odtwarzania jest idealna. Dźwięk jest krystalicznie czysty, bez szumów czy przesterowania nawet przy maksymalnym wysterowaniu głośności.
Ale na to, co napisał NimnuL należy patrzeć poprzez pryzmat ceny...
Na wszystko należy patrzeć przez pryzmat ceny i brać pod uwagę przedział cenowy, który determinuje jakość. Nikt rozsądny nie porównuje Ferrari Enzo ze Skodą Felicją lub GF8800GTX z 7900GT ponieważ każdy z nich w swoich przedziałach cenowych jest ciekawą propozycję lecz porównywane razem - na pierwszy rzut oka widać co lepsze.
Na OCM.pl jest również artykuł o creative zen stone.
No proszę jakie ładne podsumowanko:
Chciało by się rzec, a nawet trzeba, że Creative Zen Stone jest najlepszym odtwarzaczem plików audio w swojej cenie. Dźwiękowo bije nawet Sandiska Sanse. Pomimo paru minusów, polecił bym go każdemu, kto wybiera tani player do sportu oraz szuka bardzo taniego odtwarzacza do codziennego użytku. Firma Creative dopięła swego tworząc Stone, stworzyła odtwarzacz który zarazem cieszy oko swoją prostotą, i jest tani. Wygrała z innymi firmami również tym, że pozbawiła odtwarzacz wielu niepotrzebnych rzeczy, których działanie czasami jest wątpliwe, a za które słono byśmy zapłacili. Z całego serca, polecam ten odtwarzacz wszystkim ludziom którzy szukają małego, zgrabnego playerka.
Bez wyświetlacza Nie po to się kupuje odtwarzacz z 1GB pamięci żeby utwory na oko (a raczej na ślepo) wybierać
A ja mam Creative muvo v200 1GB i powiem szczerze, że: ->z dyktafonu nie skorzystałem ani razu ->korektor dzwięku ustawiłem raz i zapomniałem, że mam - jedynie delikatnie podbiłem bas i wysokie tony ->w wyświetlaczu wyłączyłem podświetlenie i kontrast ustawiłem na zero, bo go nie używam - wrzucam giga muzyki, shuffle i sobie gra ->o radio nie wspomnę, bo w komunikacji miejskiej nie idzie z tego korzystać...
...i co do czego wychodzi taki oto stone - jak dla mnie sprzęt w sam raz, fajny design, prosty, w sam raz żeby schować do kieszeni i słuchać. Jedyny minus jakiego się dopatrzyłem (ale coś za coś) to to, że żeby podłączyć go do kompa, trzeba mieć ten "ogonek" przy sobie.
Właśnie stanołem nad wyborem MP3'ki do max 300zł, już byłem niemal pewny zakupu iRivera T60 1GB ale jak ujżałem to maleństwo Creativa zaczołem się poważnie zastanawiać nad sensem wydania ponad 110zł. Dla mnie wielkim minusem kamyczka jest brak możliwośći odtwarzania formatu OGG, ponieważ nawet utworek w OGG ~64kb/s brzmi lepiej od MP3 ~92kb/s co przekłada się na jego wagę Pamiętam czasy jak śmigałem tuż po komuni na rowerku z walkmenem Sony'ego na kasety i nie przejmowałem się nazwami utworów. Zależy mi na jakości muzyki, wiem że Creative nigdy nie był rewelacyjny i iRiver zawsze go wyprzedzał - czy ktoś porównywał oba odtwarzaczepod tym względem?
iRiver T30 vs MuVo mialem okazje zrobic swojego czasu, oczywiscie wszystko "na ucho" i "na oko", wiec subiektywnie i mnie i kumplowi bardziej pasowal MuVo, wiec coz, gusta i gusciki, na codzien sluchamy roznej muzyki, czasami rocka, czasami techno, wszystkiego po trochu, wiec w tym punkcie byl bardzo bardzo poprawny
całkiem sympatycznie prezentujący się playerek i w zasadzie prostota jego wykonania oraz ubogość funkcji nie powinna zbytnio dziwić patrząc na cene . Nie mniej gdybym to ja miał dokonywać wyboru mimo wszystko zdecydowanie bardziej przekonuje mnie iriver ,a warto dodać ,że modele t10 czy t30 można już nabyć w zbliżonej cenie
A ja mam Creative muvo v200 1GB i powiem szczerze, że: ->z dyktafonu nie skorzystałem ani razu ->korektor dzwięku ustawiłem raz i zapomniałem, że mam - jedynie delikatnie podbiłem bas i wysokie tony ->w wyświetlaczu wyłączyłem podświetlenie i kontrast ustawiłem na zero, bo go nie używam - wrzucam giga muzyki, shuffle i sobie gra ->o radio nie wspomnę, bo w komunikacji miejskiej nie idzie z tego korzystać...
...i co do czego wychodzi taki oto stone - jak dla mnie sprzęt w sam raz, fajny design, prosty, w sam raz żeby schować do kieszeni i słuchać. Jedyny minus jakiego się dopatrzyłem (ale coś za coś) to to, że żeby podłączyć go do kompa, trzeba mieć ten "ogonek" przy sobie.
...no ale w zamian te obłości ;P
No chyba że tak ja MP3jki nie mam to z własnego doświadczenia nie wiem, ale jednak jak chce się znaleźć jakąś nutkę to ciężko bez wyświetlacza
najgłupszym z możliwych rozwiązań, jest konieczność instalowania oprogramowania, w celu skopiowania utworów na grajka. z tego co sie orientuję wszystkie palyery Creativa tak maja- debilizm.
nie mówę że nie jest głupie... ale to jest pierwszy creative z czymś takim...
A ja mam Creative muvo v200 1GB i powiem szczerze, że: ...
A ja mam Crerative muvo TX 1GB i powiem szczerze że: -> z dyktafonu korzystałem, przy częstych w pracy umowach "na gębę" bardzo przydatna sprawa, a urządzenie niewielkie, łatwe do ukrycia i może całkiem sporo nagrać, raz już mi to uratowało skórę, -> korektor dźwięku często przestawiam, czasami mam takie fazy że zamiast metalu i ciężkiego rocka lubię sobie posłuchać muzyki klasycznej, -> wyświetlacz przydaje się przy takim użytkowaniu naprawdę często, więc podświetlenie i kontrast mają normalne ustawienia. Oprócz tego maszynka służy głównie jako pendrive, a wbudowana wtyczka USB zamiast łatwego do zgubienia "ogonka" jest o wiele lepszym rozwiązaniem. Jako minus muszę przyznać że w porównaniu do recenzowanego kamyka jest on większy, kanciasty i chyba bardziej kruchy. Niemniej jak ktoś chce tylko by coś mu brzęczało w uchu recenzowany sprzęt jest jak najbardziej godny polecenia, choć podobne urządzenie innej marki można bez problemu nabyć za dużo mniejszą cenę.
Ja poprzestałem przygody z odtwarzaczami Creative po modelu Zen V+ - sprzęt za ok. 400zł bez dołączonej ładowarki... Standardowe USB +5V nie pasują, potrzeba procesorowej Konieczność instalacji kobylastego oprogramowania w celu skopiowania plików... Porażka na całej linii. Miałem go 1 miesiąc - w tym czasie ok. 3 tygodnie spędził w serwisie, po prostu któregoś dnia nie wstał. A przygód z serwisem Creative już nie chce mi się opisywać...
Może uogólniam, może jestem wybredny - ale chciałem zainwestować w coś pewnego. Jak widać, pierwsze wrażenie bywa zgubne... Po takim czymś nawet nie mam ochoty czytać o tej marce...
@wikktor "nie mówę że nie jest głupie... ale to jest pierwszy creative z czymś takim..." Jakby nie to, że przeczytałem że jesteś laureatem olimpiady fizycznej to tylko z sentymentu do fizyki Cię nie wyśmieję Ale poczytaj troszkę wyżej, jest napisane, że podłanczając tego "kamyczka" do USB komputer widzi go jako dysk przenośny. Czytajcie uważnie (ze zrozumieniem!) i nie piszcie więcej takich herezji P.S. Jaka olimpiada? OWT?
według mnie wszystkie odtwarzacze creativa to złom. jakość dzwięku jest kiepska a najgłupszym z możliwych rozwiązań, jest konieczność instalowania oprogramowania, w celu skopiowania utworów na grajka. z tego co sie orientuję wszystkie palyery Creativa tak maja- debilizm.
A ja podejście do odtwarzacza mp3 mam inne. Nie lubię jak mi się mnóstwo "pierdółek" wala po kieszeniach, więc kupiłem porządną komórkę - Sony Ericsson K800 i mam wszystko w jednym. Natomiast opisywane urządzonko sprawia miłe wrażenie, ale oczywiście trzeba by go posłuchać, żeby coś konkretnego powiedzieć. Creative robi niezłe odtwarzacze (choć są też o niebo od nich lepsze), tylko zawsze jest w nich jeden problem - literalnie wszyscy moi znajomi, którzy mają Creativa, zmienili słuchawki. Czyli do ceny odtwarzacza zawsze trzeba doliczyć cenę "zewnętrznych" słuchawek. I 140zł nie jest już wtedy taką super okazją, o droższych modelach nie wspominając. Dla mnie polityka firmy kompletnie niezrozumiała...
A ja podejście do odtwarzacza mp3 mam inne. Nie lubię jak mi się mnóstwo "pierdółek" wala po kieszeniach, więc kupiłem porządną komórkę - Sony Ericsson K800 i mam wszystko w jednym. Natomiast opisywane urządzonko sprawia miłe wrażenie, ale oczywiście trzeba by go posłuchać, żeby coś konkretnego powiedzieć. Creative robi niezłe odtwarzacze (choć są też o niebo od nich lepsze), tylko zawsze jest w nich jeden problem - literalnie wszyscy moi znajomi, którzy mają Creativa, zmienili słuchawki. Czyli do ceny odtwarzacza zawsze trzeba doliczyć cenę "zewnętrznych" słuchawek. I 140zł nie jest już wtedy taką super okazją, o droższych modelach nie wspominając. Dla mnie polityka firmy kompletnie niezrozumiała...
Słuchawki dobiera się wg. własnych upodobań i można śmiało do tych 140zł dodać choćby 30zł za EP-630.
Wydaje mi się że herezją jest porównywanie dzwięku z komórki z markowymi odtwazraczami MP3 ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Dla niektórych kupienie fona + dobre słuchawki + karta z 1GB bardziej się opłaca niżeli kupienie ZEN Stone, wadomo mniej elektroniki na sobie i oczywiście komóreczka jest mobilniejsza ale że otrzymuje się lepszą jakość dzwięku - tutaj się nie zgodzę.
Nowe, najprostsze z odtwarzaczy plików muzycznych od Creative zyskały w końcu opływowe formy, znane dotychczas z nieco droższych i lepiej wyposażonych egzemplarzy tego nieźle rozpoznawanego producenta gadżetów elektronicznych.
Hm. Od ponad roku używam iAudio G3 1GB. 1) W mieście używam najczęściej radia (w komunikacji miejskiej też) i nie mam żadnych większych problemów. 2) Jakość dzwięku jest nieporównywalnie lepsza niż to co proponuje zazwyczaj Creative. Oczywiście nie należy tego porównywać na słuchaweczkach dousznych tylko lepszych nausznych, albo na głośnikach. Wtedy bardzo wyraźnie widać wszystkie niedociągnięcia. 3) Na jednej baterii AA używam sprzętu ponad 40h (producent podaje 50h).
A opisywany sprzęt. Na pewno zaletą tego sprzętu jest cena. Ale każdego kogo stać na wydanie 100zł więcej zachęcam do przejrzenia oferty firm takich jak iAudio czy iRiver.
Te wszystkie tanie odtwarzacze mają podstawową wadę: brak możliwości szybkiej nawigacji po utworach. Po wypróbowaniu Pentagrama 2GB, w którym wybranie piosenki nr 100 wymagało 100-krotnego przyciśnięcia przycisku Next, zacząłem żałować że go kupiłem. Na szczęście zepsuł się po tygodniu i mogłem sobie kupić coś porządnego za zwróconą kasę. Mój IRiver H10 z dyskiem 6GB i kolorowym ekranem LCD w pełni zaspokaja moje potrzeby muzyczne (oczywiście po wgraniu amerykańskiego firmware'u, bo europejski nie działał jako dysk USB). Używam go też jako dyktafonu i radia. Fakt że jest trochę "ceglasty", wielkości telefonu komórkowego, ale mi to nie przeszkadza. Gorzej że bateria zamiast 11 godzin działa 6, więc go muszę codziennie ładować.
Wydaje mi się że herezją jest porównywanie dzwięku z komórki z markowymi odtwazraczami MP3 ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Dla niektórych kupienie fona + dobre słuchawki + karta z 1GB bardziej się opłaca niżeli kupienie ZEN Stone, wadomo mniej elektroniki na sobie i oczywiście komóreczka jest mobilniejsza ale że otrzymuje się lepszą jakość dzwięku - tutaj się nie zgodzę.
Z całym szacunkiem, ale nie mogę się zgodzić - dźwięk z K800 jest niemal idealny, słuchawki też niezłe (choć przyznaję, że można kupić lepsze) i żaden odtwarzacz z niskiej półki nie ma żadnych szans z tą, konkretną komórką (co nie znaczy, że z każdą, np. Nokia jako odtwarzacz to nieporozumienie). Oczywiście dobrej klasy iRiver albo iPod będzie lepszy, ale dla mnie różnice są na tyle niewielkie, że nie ma sensu kupować osobnego sprzętu za kilkaset złotych.
Zgadzam się. Autor skupił się na sofcie, ograniczonym ripowaniu i innych tego typu bzdetach a nie ma nic o jakości dźwięku. Nie będę linkował ale na zaprzyjaźnionym boardzie kolega NimnuL popełnił nieporównalnie lepszą recenzję tego playerka. Nawet specyfikację techniczną zamieścił
Pozwolę sobie wkleić fragment dotyczący "tych dennych słuchawek":
Dołączone do zestawu słuchawki douszne są znacznie lepsze niż średnia przyjęta w tej klasie sprzętu. Co więcej. Nawet droższe modele odtwarzaczy wyposażone są w prostsze modele pchełek w całości wykonanych z plastiku. Dzięki gumowym wkładkom słuchawki Creative lepiej dopasowują się do anatomicznego kształtu ucha, w skutek czego nosi się je wygodnie i pewnie. Natomiast jakość dźwięku wydobywająca się z tych pchełek jest po prostu dobra. Choć z drugiej strony można nawet śmiało powiedzieć, że "aż dobra", bo konkurencja pod tym względem prezentuje się wyraźnie gorzej. Słuchawki mają nawet lepszą jakość niż pchełki dołączane do nowych i znacznie droższych odtwarzaczy iriver (S10, Clix2, T60) czy iAudio (F1, A2, U3), a o tańszych i popularnych modelach nie wspominając. Dźwięk nie brzmi tutaj sztucznie, a przy tym odgrywany jest bez zauważalnych zniekształceń. Choć oczywiście głębokiego basu i dużej analityczności nie możemy oczekiwać. Dźwięk jest po prostu poprawny. W związku z tym zalecam kupno lepszych słuchawek, ponieważ możliwości odtwarzacza przewyższają dołączone pchełki. Z drugiej jednak strony fabryczny zestaw jest optymalny do słuchania muzyki podczas uprawiania sportów, czy też poruszania się komunikacją masową.
W błędzie są natomiast Ci z Was, którzy sądzą, że odtwarzacz bez korektora dźwięku i innych wymyślnych dodatków nie zagra dobrze. Otóż okazało się, że dźwięk wydobywający się z ZEN Stone jest stosunkowo naturalny i dobrze zrównoważony. Fabryczne ustawienia dobrano tak, że nie zauważymy dominanty jakichkolwiek tonów. Scena dźwięku jest rozległa z wyczuwalną trójwymiarowością. Jednocześnie nie poczujemy, że za reprodukcją dźwięku stoją sztuczne algorytmy. Przy tym przejrzystość odtwarzania jest idealna. Dźwięk jest krystalicznie czysty, bez szumów czy przesterowania nawet przy maksymalnym wysterowaniu głośności.
Recenzja całkiem fajna, ale ja czekam na artykuł o kartach dźwiękowych - piła albo Vega możecie coś na ten temat powiedzieć
Ale na to, co napisał NimnuL należy patrzeć poprzez pryzmat ceny...
Na OCM.pl jest również artykuł o creative zen stone.
Na wszystko należy patrzeć przez pryzmat ceny i brać pod uwagę przedział cenowy, który determinuje jakość.
Nikt rozsądny nie porównuje Ferrari Enzo ze Skodą Felicją lub GF8800GTX z 7900GT ponieważ każdy z nich w swoich przedziałach cenowych jest ciekawą propozycję lecz porównywane razem - na pierwszy rzut oka widać co lepsze.
No proszę jakie ładne podsumowanko:
Chciało by się rzec, a nawet trzeba, że Creative Zen Stone jest najlepszym odtwarzaczem plików audio w swojej cenie. Dźwiękowo bije nawet Sandiska Sanse. Pomimo paru minusów, polecił bym go każdemu, kto wybiera tani player do sportu oraz szuka bardzo taniego odtwarzacza do codziennego użytku. Firma Creative dopięła swego tworząc Stone, stworzyła odtwarzacz który zarazem cieszy oko swoją prostotą, i jest tani. Wygrała z innymi firmami również tym, że pozbawiła odtwarzacz wielu niepotrzebnych rzeczy, których działanie czasami jest wątpliwe, a za które słono byśmy zapłacili. Z całego serca, polecam ten odtwarzacz wszystkim ludziom którzy szukają małego, zgrabnego playerka.
A ja mam Creative muvo v200 1GB i powiem szczerze, że:
->z dyktafonu nie skorzystałem ani razu
->korektor dzwięku ustawiłem raz i zapomniałem, że mam - jedynie delikatnie podbiłem bas i wysokie tony
->w wyświetlaczu wyłączyłem podświetlenie i kontrast ustawiłem na zero, bo go nie używam - wrzucam giga muzyki, shuffle i sobie gra
->o radio nie wspomnę, bo w komunikacji miejskiej nie idzie z tego korzystać...
...i co do czego wychodzi taki oto stone - jak dla mnie sprzęt w sam raz, fajny design, prosty, w sam raz żeby schować do kieszeni i słuchać. Jedyny minus jakiego się dopatrzyłem (ale coś za coś) to to, że żeby podłączyć go do kompa, trzeba mieć ten "ogonek" przy sobie.
...no ale w zamian te obłości ;P
Dla mnie wielkim minusem kamyczka jest brak możliwośći odtwarzania formatu OGG, ponieważ nawet utworek w OGG ~64kb/s brzmi lepiej od MP3 ~92kb/s co przekłada się na jego wagę
Pamiętam czasy jak śmigałem tuż po komuni na rowerku z walkmenem Sony'ego na kasety i nie przejmowałem się nazwami utworów.
Zależy mi na jakości muzyki, wiem że Creative nigdy nie był rewelacyjny i iRiver zawsze go wyprzedzał - czy ktoś porównywał oba odtwarzaczepod tym względem?
->z dyktafonu nie skorzystałem ani razu
->korektor dzwięku ustawiłem raz i zapomniałem, że mam - jedynie delikatnie podbiłem bas i wysokie tony
->w wyświetlaczu wyłączyłem podświetlenie i kontrast ustawiłem na zero, bo go nie używam - wrzucam giga muzyki, shuffle i sobie gra
->o radio nie wspomnę, bo w komunikacji miejskiej nie idzie z tego korzystać...
...i co do czego wychodzi taki oto stone - jak dla mnie sprzęt w sam raz, fajny design, prosty, w sam raz żeby schować do kieszeni i słuchać. Jedyny minus jakiego się dopatrzyłem (ale coś za coś) to to, że żeby podłączyć go do kompa, trzeba mieć ten "ogonek" przy sobie.
...no ale w zamian te obłości ;P
No chyba że tak ja MP3jki nie mam to z własnego doświadczenia nie wiem, ale jednak jak chce się znaleźć jakąś nutkę to ciężko bez wyświetlacza
z tego co sie orientuję wszystkie palyery Creativa tak maja- debilizm.
nie mówę że nie jest głupie...
ale to jest pierwszy creative z czymś takim...
...
A ja mam Crerative muvo TX 1GB i powiem szczerze że:
-> z dyktafonu korzystałem, przy częstych w pracy umowach "na gębę" bardzo przydatna sprawa, a urządzenie niewielkie, łatwe do ukrycia i może całkiem sporo nagrać, raz już mi to uratowało skórę,
-> korektor dźwięku często przestawiam, czasami mam takie fazy że zamiast metalu i ciężkiego rocka lubię sobie posłuchać muzyki klasycznej,
-> wyświetlacz przydaje się przy takim użytkowaniu naprawdę często, więc podświetlenie i kontrast mają normalne ustawienia.
Oprócz tego maszynka służy głównie jako pendrive, a wbudowana wtyczka USB zamiast łatwego do zgubienia "ogonka" jest o wiele lepszym rozwiązaniem. Jako minus muszę przyznać że w porównaniu do recenzowanego kamyka jest on większy, kanciasty i chyba bardziej kruchy.
Niemniej jak ktoś chce tylko by coś mu brzęczało w uchu recenzowany sprzęt jest jak najbardziej godny polecenia, choć podobne urządzenie innej marki można bez problemu nabyć za dużo mniejszą cenę.
Może uogólniam, może jestem wybredny - ale chciałem zainwestować w coś pewnego. Jak widać, pierwsze wrażenie bywa zgubne... Po takim czymś nawet nie mam ochoty czytać o tej marce...
"nie mówę że nie jest głupie...
ale to jest pierwszy creative z czymś takim..."
Jakby nie to, że przeczytałem że jesteś laureatem olimpiady fizycznej to tylko z sentymentu do fizyki Cię nie wyśmieję
P.S.
Jaka olimpiada? OWT?
jakość dzwięku jest kiepska a najgłupszym z możliwych rozwiązań, jest konieczność instalowania oprogramowania, w celu skopiowania utworów na grajka.
z tego co sie orientuję wszystkie palyery Creativa tak maja- debilizm.
oj naiwny naiwny...
Słuchawki dobiera się wg. własnych upodobań i można śmiało do tych 140zł dodać choćby 30zł za EP-630.
Wydaje mi się że herezją jest porównywanie dzwięku z komórki z markowymi odtwazraczami MP3 ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Dla niektórych kupienie fona + dobre słuchawki + karta z 1GB bardziej się opłaca niżeli kupienie ZEN Stone, wadomo mniej elektroniki na sobie i oczywiście komóreczka jest mobilniejsza ale że otrzymuje się lepszą jakość dzwięku - tutaj się nie zgodzę.
Pełna treść publikacji
Hm. Od ponad roku używam iAudio G3 1GB.
1) W mieście używam najczęściej radia (w komunikacji miejskiej też) i nie mam żadnych większych problemów.
2) Jakość dzwięku jest nieporównywalnie lepsza niż to co proponuje zazwyczaj Creative. Oczywiście nie należy tego porównywać na słuchaweczkach dousznych tylko lepszych nausznych, albo na głośnikach. Wtedy bardzo wyraźnie widać wszystkie niedociągnięcia.
3) Na jednej baterii AA używam sprzętu ponad 40h (producent podaje 50h).
A opisywany sprzęt. Na pewno zaletą tego sprzętu jest cena. Ale każdego kogo stać na wydanie 100zł więcej zachęcam do przejrzenia oferty firm takich jak iAudio czy iRiver.
Chyba błąd bo dwa razy WMA
Co do odtwarzacza bardzo ciekawy bez zbędnych bajerów
brak możliwości szybkiej nawigacji po utworach.
Po wypróbowaniu Pentagrama 2GB, w którym wybranie piosenki nr 100 wymagało 100-krotnego przyciśnięcia przycisku Next, zacząłem żałować że go kupiłem.
Na szczęście zepsuł się po tygodniu i mogłem sobie kupić coś porządnego za zwróconą kasę.
Mój IRiver H10 z dyskiem 6GB i kolorowym ekranem LCD w pełni zaspokaja moje potrzeby muzyczne (oczywiście po wgraniu amerykańskiego firmware'u, bo europejski nie działał jako dysk USB). Używam go też jako dyktafonu i radia.
Fakt że jest trochę "ceglasty", wielkości telefonu komórkowego, ale mi to nie przeszkadza. Gorzej że bateria zamiast 11 godzin działa 6, więc go muszę codziennie ładować.
Dla niektórych kupienie fona + dobre słuchawki + karta z 1GB bardziej się opłaca niżeli kupienie ZEN Stone, wadomo mniej elektroniki na sobie i oczywiście komóreczka jest mobilniejsza ale że otrzymuje się lepszą jakość dzwięku - tutaj się nie zgodzę.
Z całym szacunkiem, ale nie mogę się zgodzić - dźwięk z K800 jest niemal idealny, słuchawki też niezłe (choć przyznaję, że można kupić lepsze) i żaden odtwarzacz z niskiej półki nie ma żadnych szans z tą, konkretną komórką (co nie znaczy, że z każdą, np. Nokia jako odtwarzacz to nieporozumienie). Oczywiście dobrej klasy iRiver albo iPod będzie lepszy, ale dla mnie różnice są na tyle niewielkie, że nie ma sensu kupować osobnego sprzętu za kilkaset złotych.